StarWars

One wcale nie musza być szare – Imperium na czerwono!

One wcale nie musza być szare – Imperium na czerwono!

Parę lat temu zbudowałem dla brickvaultów TIE Fightera i TIE Interceptora, co dało początek dłuższej współpracy. Było też pretekstem do zbudowania paru MOCy których sam z własnej woli bym się nie podjął. Na przykład Razor Crest mi się pierwotnie zupełnie nie podobał i go zlałem. Ale marudzili tak długo że się poddałem i go zbudowałem, no i, warto było.

Te dwa pierwsze “taje” się z czasem dość brzydko zestarzały. Nie miałem zbyt dobrych źródeł, jednak biorąc ujęcia z filmów nigdy nie jest to zbyt dokładne, i też nie wszystko mogłem zrobić jak chciałem, bo a to jakieś klocki były za drogie, a to czegoś nie umiałem.

Trzy lata postępu jednak robią swoje, i dzięki temu udało mi się zrobić – w moim mniemaniu całkiem niezłe – poprawki do tych dwóch statków, i przy okazji zrobić dodatkowe warianty kolorystyczne.

TIE Fighter doczekał się wariantu z Inferno Squad:

…i klasycznej wersji:

A co do interceptora, to okazuje się że jego strażnicy paradujący w czerwonych płaszczach mieli również czerwone myśliwce, na dodatek nieźle stuningowane. Fajnie to wygląda i dlatego też takowe zrobiłem:

Oraz, oczywiście, klasyczny wariant

 

Razor Crest – WIP?

Razor crest jest jaki każdy kto ogląda Mandaloriana widzi: nieco brzydki, mocno zużyty i naprawiany w nieautoryzowanych serwisach albo za pomocą nieletniej siły roboczej. Lata, i tyle można po nim dobrego powiedzieć. Z pewnością bije wszelkie rekordy pod względem ciągłego demolowania w świecie Star Wars.

Budowanie go to nawet nie był mój pomysł. Jak pewnie większość z Was wie, współpracuję z brickvault.toys i robię modele oraz instrukcje które potem trafiają do sklepu. Cały czas mam jednak pełną kontrolę nad tym co robię, i stąd w tym roku trafił do nich Countach – moje małe marzenie z dzieciństwa, Slayer z Dooma i stareńki battlecruiser. Któregoś dnia poprosili mnie o to abym przejął projekt minifigowego razor cresta, bo już dwie osoby im się po drodze poddały.

…poddały? Na takim prostym kanciaku? Dajcie spokój… to było to co sprawiło że się tego podjąłem. Lubię wyzwania przy odwzorowywaniu rzeczy z lego.

To było w maju czy nawet w kwietniu, co od razu odpowiada na pytanie czy był prosty. Nie. Ani trochę. Pod względem porąbania konstrukcji sięga co najmniej poziomu x-winga. Nic w Razorze nie jest pod kątem prostym czy równoległe do czegokolwiek innego. Kadłub cały jest wyoblony, czego nawet nie próbowałem zrobić. Zwęża się do przodu, od góry w dół a skrzydła w ogóle są jakimś absurdem. Wszystko to jest tym bardziej problematyczne, że nie ma sensownych źródeł oryginału. Ja swojego budowałem w oparciu o zdjęcia z pierwszego sezonu i model 3d znaleziony na shapeways, który myślałem że jest dobry… potem wyszedł sezon 2 i filmik “jak zrobić razora” produkcji ILM i się okazało że nie, jednak nie jest dobry. Stąd też to zamieszanie z premierą i wipem – mieliśmy go z BV wydać tak jak jest teraz, i na dosłownie finalnych obrobionych zdjęciach zorientowałem się że skopałem całą górną płaszczyznę.

Dlatego też nie pojawił się na ZT do tej pory. Chciałem go po bożemu skończyć… ;)

Omówmy jednak to co jest.


Model waży 3.5 kilo, mierzy 70 studów długości i liczy 5 tysięcy klocków – tak z grubsza. Skalowany pod wymiar drzwi i szybki. BV się upierali że zmieści się w 50 studach… huehuehue… a potem przyszedłem ja z miarką i Sarielowym scalerem :D
Na powyższych zdjęciach zabrałem go na plażę – a wcześniej zabrałem plażę do siebie na balkon. Jeśli wydaje Wam się że szybka jest nieco zaparowana, to macie rację – to był ten jedyny dzień kiedy było -5 stopni w Warszawie. Miałem zrobić dużo bardziej ambitne podłoże, też z piaskiem w roli głównej, ale dajcie spokój cokolwiek robić palcami w takiej temperaturze. Ostatecznie “posadziłem” krzaczki, klapnąłem razora i wsio.



A normalnie wygląda tak. Nie licząc tego nieszczęsnego skrzywionego dachu, uważam że wyszedł całkiem nieźle. Dach z resztą poprawię i wrzucę tu potem zaktualizowane fotki.


Teraz tak… on miał być bawialny. Ma więc prawie wszystko to co miał oryginał. Otwierają się włazy z każdej strony, w środku jest miejsce na karbonitowe bloki, szafę z bronią i resztę złomu który wozi ze sobą łowca nagród. Jest też oświetlenie, i tu uwaga, te świecące klocki 2×3 jak dostajecie z bricklinka to trzeba koniecznie sprawdzić czy nie są wylane w środku. Na moje 4 które miałem, 2 były wylane.

Przednia sekcja nie jest odwzorowana, jest miejsce żeby położyć Mando albo wsadzić baby Yodę, ale to tyle. Rama główna w tym miejscu gdzie powinno być łóżko i kibel schodzi w dół pod kokpit, a ten statek ma pewien dodatkowy bajer na którym mi zależało:

https://photos.google.com/share/AF1QipP6ZbI-UJ09F5vPPMEbTkF1L9q2EZkMnegT8EbEC4fFMUba0WqZii3KR3Pcg_Waag/photo/AF1QipOPONHBr-6ATUGQnvs1n3uJr-Gy7C0HCNvY79DY?key=MmRXMFNjTFVIU3Rmekg3UTZqOUhvTEY1MzB3TUxB

Jest solidny. Ceną za to jest to jest dość ograniczony dostęp do wnętrza. Dorobiłem dodatkowe klapy po bokach i coś tam dają, ale tak sobie z tą bawialnością ostatecznie. Głównie jednak położyła ją nie konstrukcja a masa – Trzeba mieć dużo pary w rękach żeby go jedną ręką podnieść, jak więc chociażby wyciągnąć podwozie? Mam na to pewien pomysł i może uda się przy okazji przerabiania góry. Trzeba zrobić wysuwaną rączkę.

Z kokpitu za to jestem dumny. Mieści łatwo trzy figurki, jest kulka dla małego, wygląda nienajgorzej, a dzięki temu że oparcie przedniego fotela się składa, łatwo jest z tyłu kogoś posadzić. I w sumie śmiesznie wyszlo, bo “oparcia” tylnych foteli to tak naprawdę najbardziej wysunięta do przodu część ramy głównej, a to co jest szare, to jest wypełniacz zatykający dziury. Ot tak na odwrót :D

Razor jest dostępny brickvault.toys jako preorder i, uh, popsułem rynek tych szybek na bricklinku przez to. Mam w planach plan B który nie będzie aż tak ładny ale powinien wystarczyć do czasu kiedy rynek trochę się odbuduje.

Na koniec konkurs: spróbujmy przetłumaczyć nazwę “Razor Crest” na polski. Będzie grubo, bo nie mam zielonego pojęcia jak się za to zabrać.
Crest to zarówno “szczyt”, “zwieńczenie’ jak i “herb”, a “razor” to “brzytwa” i “ostry”. Ani jedno ani drugie nijak ma się do statku który ani nie jest ostry ani nie jest szczytem czegokolwiek…

[MOC] Imperialna baza z Escape II

[MOC] Imperialna baza z Escape II

Jak pewnie już wiecie prowadzę zbiórkę na rzecz animacji LEGO Star Wars – Escape 2. Link znajdziecie gdzieś niżej. Baza imperialna została zbudowana na potrzeby tegoż to filmu i jest jedną z wielu scenerii, które się w nim pojawią.

Zazwyczaj plany filmowe buduje się trochę inaczej od zwykłych MOCy, często są dostosowane tylko do konkretnego ujęcia i zieją pustką z większości stron. Tutaj jednak, ze względu na fabułę i specyfikę scen, które planuję nakręcić zbudowałem to bardziej klasycznie. Dodatkowym bodźcem była chęć pokazania makiety na wystawie Pixel Heaven 2018, gdzie organizator chciał dużo Star Warsów. Dzięki wystawie dobudowałem parę rzeczy (głównie “wygładzenie” krawędzi, wykończenie wzniesienia z tyłu itp.), które nie będą widoczne w filmie, ale bez nich praca by się gorzej prezentowała na żywo.

Jeśli chcecie zobaczyć jak minifigi biegają po tej makiecie w niesamowitych scenach akcji to zapraszam do wspierania projektu filmowego na Indiegogo.
Link: https://www.indiegogo.com/projects/escape-lego-star-wars-stop-motion-animation/x/19488479#/

Można w zamian dostać sporo ciekawych rzeczy, jak choćby instrukcje do statków z tej makiety (i paru innych). Najtańsze wsparcie to zaledwie 1 USD, można je wpłacić z polskiej karty, nie ma za to dodatkowych opłat. 1 dolar w chwili gdy piszę tego posta to tylko 3,76zł. Nie jest to duża kwota, a każda pomoc się przyda.

Mały teaser animacji, nakręcony w tej bazie:

I zdjęcia:

Duże zdjęcia i więcej opisu do obejrzenia i poczytania na blogu Kalaisa:
[MOC] Imperialna baza – Bricks Treasure – LEGO® Blog (http://bricks.kalais.net/pl/post80)

Zdjęcia z budowy i inne ciekawostki zawsze na:
Instagram | Facebook | Flickr

75100 First Order Snowspeeder

75100 First Order Snowspeeder

75100 First Order Snowspeeder

Seria: StarWars Ep. VII

Rok premiery: 2015

Liczba elementów: 420

Pudełko: 28.2 x 26.2 x 5.9 cm (nie mierzyłem – wymiary podał bricklink)

Figurki: 3 Snowtrooperów w tym 1 oficer

Cena: 49,99 €, 199,99 zł

Brickset, Bricklink

 

20151206_110325

 

Fanem Gwiezdnych Wojen jestem, ale nie  fanatykiem. Lubię raz do roku obejrzeć części IV-VI i mam w domu X-winga 7140. Do ep. VII podchodzę z pewna nieśmiałością. Do kina pewnie pójdę, ale czy to będzie hicior? Miejmy nadzieje. W każdym razie Nasza Kochana Firma wypuściła we wrześniu tego roku 7 zestawów nawiązujących do nowej części sagi. Jeden z nich, dzięki uprzejmości LEGO Polska, wpadł w moje ręce: 75100 First Order Snowspeeder.

20151121_160505

20151121_160531
Pierwsze wrażenie (nie otwierając, tylko przyglądając się modelowi na pudełku): piękny on nie jest, ale pewnie raczej to nie jest wina LEGO tylko oryginału. Drugie: praktyczny też nie (gdzie na mróz w tak przewiewnym pojeździe?) Trzecie: O! Jest już logo Disneya! Poszperałem w Googlu i Wookipedii, żeby się cos więcej dowiedzieć o pierwowzorze, ale poza modelem wykonanym przez konkurencję (Hasbro? Mattel?) i informacją, że pojazd służy do używania w śnieżnych warunkach (sam bym się pewnie nie domyślił) i będzie w VII części, nic więcej nie znalazłem. Porównanie z plastikowym modelem sugeruje, że ten LEGO rozminął się ze skalą i jak na minifigi jest „ociupinkę” za duży. Ale, że TLG dość swobodnie podchodzi do skali, to wiemy nie od dziś. Z tyłu pudełka tradycyjnie pokazano pojazd w akcji, z boku zdjęcie 3 figurek. Opakowanie z dosyć sztywnego kartonu, jak na model przedstawiony na zdjęciu jest dość duże, ale mimo tego nie sprawia wrażenia, żeby było puste w środku. Po otworzeniu z kartonu wyciągamy grubą (92 strony), klejoną instrukcję:

20151121_160744,

maleńki kartonik z naklejkami:

20151121_160708

i 4 ponumerowane woreczki z klockami:

20151121_160655

Nie wiem jak w innych egzemplarzach, ale u mnie woreczek numer 1 opisany był inną czcionką niż pozostałe. O czym to świadczy nie mam pojęcia i pozostawiam do śledztwa większym specjalistom ode mnie.

Budowa

20151206_12282120151206_122846

Minifigi: Ładne, chociaż dosyć do siebie podobne. Oficer, który znajduje się w pierwszym woreczku, różni się od szeregowych tropicieli dodatkowym płaszczykiem na ramieniu i inną giwerką (z białym tłumikiem?). Szeregowcy znajduję się w woreczku nr 3. Na minus odnotowuję, że cała trójca ma jednakowe wyrazy twarzy. Niby różne do niczego nie potrzebne, bo i tak mają na nich maski, ale nakrycia głowy bardzo łatwo (zbyt łatwo) spadają im z głów i wtedy przydałoby się żeby mimika była u każdego inna.

20151206_11042620151206_110516
Pojazd: dzięki aż czterem i to ponumerowanym woreczkom wyszukiwanie elementów nie sprawia, żadnego kłopotu. Instrukcja w 60 punktach jasna i czytelna, każdy 40-stolatek szybko i łatwo sobie z nią poradzi. 4-latek nudzi się po pierwszym woreczku. Narzeka też, że bolą go paluszki i resztę można już składać sobie samemu. Zaskakujących technik budowania brak, większość klocków wbijamy jak pan Bóg przykazał: z góry na dół. Ewentualnie odwracamy pojazd do góry kołami i wtedy budujemy z dołu do góry. Przód, tył oraz boczne silniki/działa budujemy osobno a potem przyczepiamy na pinach do kadłuba. Po zakończeniu budowy w ręku pozostaje sporo zapasowej drobnicy:
20151206_110753

Nowe/ciekawe elementy: Poza hełmami minifigów nic nadzwyczajnego nie zauważyłem, bricklink podpowiada, że mechanizm strzelający też jest nowy. Na plus za to trzeba odnotować, że cały zestaw jest w tonacji ulubionej przez rzesze budowniczych: jasno- i ciemnoszarej i dostarcza sporej ilości skosów, plate’ów, tile’ów itp. Cieszą też 3 gnaciory oraz rożek do lodów w kolorze czarnym.

20151206_110402
Bawialność

Dwa sześciostrzałowe działka umieszczone na skrzydłach powodują, że pojazd jest bawialny. W zestawie znajduje się spora ilość przezroczysto-zielonych groszków, które znajdują się także w skrzynkach na amunicję, dzięki czemu można prowadzić atak ciągły na inne figurki, cobi, playmobil, kota i inne ruchome i nieruchome cele.  Na przodzie pojazdu znajduje się jeszcze karabin, niestety jednostrzałowy.
20151206_110746
W podwoziu umieszczona także 4 kółka trans-clear, które sprawiają, że snowspeeder „unosi” się nisko nad powierzchnią.

Podsumowanie: Prawie dwie stówy za takie brzydactwo, które się nie nadaje do postawienia na półkę bym nie wydał, aż takim zagorzałym fanem SW nie jestem. Ale dzieci, zwłaszcza te młodsze mogą mieć z tego zestawu trochę zabawy. Ewentualna opcja dla AFOLa to sprzedać za odpowiednią kwotę snowtrooperów, a szare klocki zachować dla siebie.

Plusy:

-bawialność,

-dużo szarych elementów,

Minusy:

-brzydki,

-drogi (bo to licencja)

-niezeskalowany z minifigami

-spadające hełmy

Zdjęcie poniżej jest linkiem do całej galerii.
75100 First Order Snowspeeder