Moc

Wkład ludzkości w intergalaktyczną cywilizację, na podstawie twórczości Stanisława Lema

Wkład ludzkości w intergalaktyczną cywilizację, na podstawie twórczości Stanisława Lema

Wkład ludzkości w intergalaktyczną cywilizację, na podstawie twórczości Stanisława Lema.

W podróży ósmej, opisanej w “Dziennikach Gwiazdowych” przez Stanisława Lema, Ion Tichy staje przed zgromadzeniem Organizacji Planet Zjednoczonych i między innymi ma powiedzieć co ludzkość może wnieść wstępując do Federacji Astralnej.
W samym opowiadaniu mamy próbę odpowiedzi, jak to jednak u Lema bywa – dość przewrotną.
Przykładowo:
- energia atomowa? – tak na początku zbudowaliśmy bombę niszczącą Hiroszimę
- na co idzie dochód narodowy? – na zbrojenia i armię
- wiara? – tak, ludzie wierzą w to, że człowiek jest najwyższą formą życia na świecie.
Jak można się domyśleć, nie były to najszczęśliwsze argumenty.

1. SLem-TheStarDiaries by Grzegorz Ludwiczek, on Flickr

Jednakże, nie tylko w tym opowiadaniu możemy znaleźć “odpowiedzi” na tak postawione pytanie.
Czy ludzkość mogłaby wnieść coś do intergalaktycznej kultury? W teorii mogłaby, tylko czy faktycznie jakaś cywilizacja może przekonać inną cywilizację swoją kulturą? Kultura jest nierozerwalnie związana z samą cywilizacją, z kontekstem jej tworzenia, historią. Kultura powstała w niektórych regionach Ziemi, jest raczej słabo zrozumiała w innych częściach. Więc czy byłaby zrozumiała dla innych ras, które mają całkowicie inną historię, kulturę i wypracowane kanony?
Czy przykładowo symetriady i mimoidy tworzone przez ocean Solaris, nie były wytworami kultury, tylko nikt z ludzi tego nie rozumiał?

2. SLem-Solaris by Grzegorz Ludwiczek, on Flickr

A może ludzkość mogłaby wnieść coś do intergalaktycznej produkcji?
Ponownie można by zapytać, czy coś produkowane na Ziemi, mogłoby być przydatne dla innych ras?
W powieści “Eden” Stanisława Lema, kosmonauci trafiają na coś co wygląda na fabrykę, lecz nikt z nich nie rozumie jej działania i efektów. Pada wręcz stwierdzenie, że to fabryka produkująca coś bez sensu. Czy inne rasy, które trafiłyby na Ziemię, nie uznałyby tak samo, widząc działanie ludzkich fabryk?

3. SLem-Eden by Grzegorz Ludwiczek, on Flickr
No to może ludzkość mogłaby się pochwalić zdobytą wiedzą?
Motyw biblioteki przewija się w wielu utworach Stanisława Lema, ale raczej w kontekście ogromu wiedzy, której człowiek coraz bardziej nie jest w stanie ogarniać.
Dodatkowo nie wiadomo ile z tej wiedzy jest tak serio do czegokolwiek przydatna, czy nawet nie przesłania tej wiedzy sensownej.
Czy zdobycie potrzebnej wiedzy w gąszczu wiedzy zbieranej nie wiadomo w jakim celu, jest jeszcze możliwe dla pojedynczego człowieka w czasie który może na to zużyć?
Czy człowiek jeszcze potrafi odnaleźć potrzebną wiedzę, w gąszczu informacji?

4. SLem-Library by Grzegorz Ludwiczek, on Flickr

Czy w ogóle ludzkość rozwija się w jakimś sensownym kierunku?
Ewolucja pokazuje raczej dążenie do minimalizacji, rozproszenia i prostoty, zamiast tworzenia konstrukcji wielce skomplikowanych, ale jednocześnie wrażliwych na drobne nawet uszkodzenia.
Tak jak mini roboty wygrały walkę z superrobotami w Niezwyciężonym, tak dzieła kultury proste, łatwe, tworzone masowo i z “krótkim czasem życia” (przykładowo memy internetowe), przesłaniają dzieła długo tworzone, wielkie i monumentalne, które faktycznie mogłyby zostać uznane za jakiś wkład w intergalaktyczną kulturę, czy historię.
Internet jest przecież idealną realizacją tak rozproszonej ewolucji, jak i przeładowania bezsensowną wiedzą i informacjami.

5. SLem-Invincible by Grzegorz Ludwiczek, on Flickr
Przykładów takich można by znaleźć więcej i da się je zauważać nie tylko w twórczości Stanisława Lema, ale po prostu wokół nas.
Więc – czego Ion Tichy mógłby użyć jako argumentu za przyjęciem Ludzkości do Intergalaktycznej wspólnoty? Jaki moglibyśmy wnieść wkład?

———————————————————————————————

Więcej zdjęć w galerii na flickrze. Celowo w głównym wątku wrzuciłem tylko po 1 zdjęciu każdej z prac – uznałem, że tak lepiej wyjdzie. Więc w galerii są zdjęcia dodatkowe, w tym zbliżenia niektórych elementów. ;-)

3. SLem-Eden

Długo mógłbym pisać jak to powstawało. ;-)

Po pierwsze – od początku wiedziałem, że na konkurs dotyczący twórczości Stanisława Lema, nie chcę pójść w sposób prosty i właściwie od początku chciałem zrobić coś “przekrojowego”. Najpierw chodziło mi po głowie zrobić przekrój “pierwszych kontaktów” w powieściach Lema … i na pierwszy ogień poszedł “Eden” – ten Eden został, tylko później przerobiłem go pod temat, który ostatecznie wybrałem.

Po drugie – mam pomysły na jeszcze minimum 4-5 prac w takiej tematyce/z takim podejściem … tylko zabrakło czasu. Ale może później jeszcze dobuduję.

Po trzecie – celowo nie chciałem ruszać ani “Bajek robotów”, ani esejów (chociaż biblioteka jest dość dokładnie opisana w “Summa technologiae” … ale Solaryjska biblioteka jest taką trochę kwintesencją w praktyce tego co z Sumie).

Kilka rzeczy nie do końca dobrze chyba wyszło, np. na zdjęciach drzewka z Hiroszimy w dark-green zlewają się z czarnym tłem … które to podłoże w ogóle w czarnym jest do bani, ale znowu … brak czasu na zmiany.

Jakby ktoś przypadkiem chciał coś dobudować w takiej konwencji nawiązując do twórczości Lema – zapraszam śmiało – możemy na jakiejś wystawie postawić takie prace wszystkie razem.

 

Dzięki Jetboyowi za poprawki angielskiego tekstu i przy okazji wyłapanie moich różnych skrótów myślowych. ;-)

Viking Village Stave Church

Viking Village Stave Church

Kościół klepkowy, inspirowany kościołem w Gol. Budynek miał stanąć na makiecie Wioski Wikingów przygotowanej przez członków i sympatyków Zbudujmy To! Niestety nie wyrobiłem się i nasi wikingowie pozostali poganami, ale mam nadzieję od przyszłego roku się to zmieni.

Początkowo planowałem zbudować kościół w reddish brown i dark brown, jednak w ciemnobrązowym brakowało klocków, które pozwoliłyby dobrze oddać kształt. Ostatecznie stanęło na czarnym i chyba nie jest źle.

Jako inspiracja muzyczna aż prosi się Burzum, ale średnio ich lubię, więc niech będzie Bathory w epickim wydaniu ;)

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=3zk8sSyc6ko[/youtube]
Wioska Wikingów – Projekt wspólny

Wioska Wikingów – Projekt wspólny

Najwyższy czas nadszedł by zaprezentować na naszym forum kolejny z projektów wspólnych, czyli Wioskę Wikingów!
Nasz model zbudowało osiem osób: Jaskier (głównodowodzący projektem), CTR69, bialy12344, staz, moja skromna osoba, LL, BHs oraz Romkoo.
Historię projektu można w zasadzie prześledzić w osobnym wątku dla zarejestrowanych, w dziale “Wspólne projekty”. Wersja skrócona: w listopadzie 2019 Jaskier wrzucił kilka wipów swoich działek i wstępny plan makiety. Maszyna ruszyła, Ludzie się zgłaszali, dodano klocki do Project supportu i je zamówiono. W międzyczasie był wirus to mieliśmy trochę czasu żeby pobudować. W lipcu tego roku ja, CTR69 i Bialy12344 byliśmy na Letnim Targu Rodzinnym w Poznaniu jako zapowiedź wrześniowych Targów Hobby. Biały zorientował się, że zbudował działkę 2×3 BP a nie 2×2 BP jak zakładały wymagania projektu. Ostatecznie wyszło to całej makiecie na dobre, gdyż dzięki temu z tyłu mamy porządny las, coś czego na makietach ZT chyba jeszcze nie było. ;) Całość wystawiliśmy po raz pierwszy na Targach Hobby w Poznaniu 5-6 września. W planach mamy dalszy rozwój projektu wszerz, gdyż w głąb jest już chyba wystarczająco. :D
Fotki:

Link do albumu na flickr: https://www.flickr.com/photos/jan_the_creator/albums/72157715880343308

I na koniec, zdjęcie z autorami. (sześciu z ośmiu) :)

[MOC] Baza Blacktron z Ikea BYGGLEK

[MOC] Baza Blacktron z Ikea BYGGLEK

W październiku 2020 będzie miała premierę kolekcja pudełek stworzonych wspólnie przez IKEA i LEGO. Dostałem je już jakiś czas temu i trochę się nimi pobawiłem. Oto efekt tych zabaw i parę słów o samych pudełkach. Czytaj więcej »

Duże zdjęcia i więcej opisu do obejrzenia i poczytania na blogu Kalaisa:
[MOC] Baza Blacktron z Ikea BYGGLEK – Kalais Bricks – LEGO® Blog (http://bricks.kalais.net/pl/post93)

Zdjęcia z budowy i inne ciekawostki zawsze na:
Instagram | Facebook | Flickr

Rita Vrataski – w trakcie treningu

Rita Vrataski – w trakcie treningu

Rita Vrataski – główna bohaterka, obok Williama Cage’a (Tom Cruise) filmu “Edge of Tomorrow” na podstawie light novel “All You Need is Kill” Hiroshiego Sakurazaki, grana przez Emily Blunt.

Praca powstała z okazji wystawy w Artetece w ramach Krakowskiego Festiwalu Komiksów, zdaje się, że w 2019 roku.

Starałem się oddać scenę (powiedzmy, że ducha sceny ;) ), w której Cage po raz pierwszy spotyka Ritę, w trakcie treningu. Cała scena tutaj: https://youtu.be/o6u5-2CPHPc?t=76, Rita, w pozie, którą chciałem uchwycić w 116 sekundzie: https://youtu.be/o6u5-2CPHPc?t=116.

Choć  wiem o kilku błędach, które popełniłem, a robiąc zdjęcia znalazłem kolejne, osobiście lubię tego MOC-a :) Część niedociągnięć uświadomił mi na wystawie na Targach Hobby w Poznaniu w ubiegłym roku Havoc – wystawiona tam Rita miała inną główkę, żółtą (i oczywiście żółte ramiona) z nieakceptowalnymi dla Havoka piegami (aktualna, niestety, też je ma ale ciii), oraz inne włoski, moim zdaniem lepiej oddające fryzurę ze sceny w filmie, ale niestety w brązowym kolorze. Aktualne włosy mają zły kształt, ale lepszy kolor. Tamte poprzednie nie istnieją w tym kolorze, ani w żadnym innym jaśniejszym niż brązowy (99240).

Na kilku ujęciach z filmu da się też dojrzeć zarys ramion manipulatorów poruszających “kukłami” treningowymi – i nie ma on nic wspólnego z tym, co zbudowałem :) Z kolei czarne ukośne linie na podłodze i ścianie powinny być grubsze – budując zasugerowałem się którymś konkretnym ujęciem, a dopiero dzisiaj po zrobieniu zdjęć zorientowałem się, że dałem się oszukać perspektywie.

Innymi słowy, to jest moja interpretacja.

Gdyby ktoś nie widział jeszcze filmu, polecam. Choćby ze względu na Emily Blunt ;)

Historia Polski – Ignacy Łukasiewicz

Historia Polski – Ignacy Łukasiewicz

Ignacy Łukasiewicz – polski farmaceuta, wynalazca, przedsiębiorca, chemik, działacz niepodległościowy, filantrop. Wynalazca lampy naftowej, pionier przemysłu naftowego.

Praca zbudowana w 2018 w ramach projektu grupowego “Historia Polski” w celu uczczenia 100 rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę.

Ignacy Łukasiewicz był postacią wprost nierealną. Łączył w sobie zamiłowanie i talent do nauki, kompetencje przedsiębiorcy, współczucie i pragnienie niesienia pomocy oraz umiłowanie ojczyzny. Był pionierem wielu rozwiązań nie tylko w dziedzinie wydobycia, przetwarzania i wykorzystania ropy naftowej, ale także polityki społecznej i praw pracowników. Może stanowić symbol niepoddającego się przedsiębiorcy, który zawsze się podnosił i pracował jeszcze ciężej, bez względu, czy nieszczęście, które na niego spadło, było osobiste, czy był to przypadek losowy, czy też ludzka niegodziwość i chciwość.

Wynalazca lampy naftowej; w 1852/53 wraz z Janem Zehem wydestylował naftę; w Bóbrce założył pierwszą na świecie kopalnię ropy naftowej, a potem kolejne w innych lokalizacjach; założył kilka rafinerii ropy naftowej; działał na rzecz (nieudanego) powstania krakowskiego oraz wspierał finansowo powstanie styczniowe, a następnie pomagał popowstaniowym uchodźcom; walczył z ubóstwem i alkoholizmem; wprowadzał obowiązkowe ubezpieczenia społeczne, rentowe, wypadkowe; fundował i wspierał szkoły, kościoły, cerkwie i klasztory oraz infrastrukturę drogową; pod koniec życia został posłem do Sejmu Galicyjskiego; odznaczony Orderem św. Grzegorza i tytułem Szambelana Papieskiego przez Piusa IX za działalność charytatywną.

Funkcjonuje anegdota (legenda?), wg której Ignacego Łukasiewicza miała w pewnym momencie odwiedzić delegacja ludzi pracujących dla Johna Rockefellera (albo i sam Rockefeller). Łukasiewicz chętnie ich przyjął i oprowadził po swojej kopalni. Pozwolił im także wykonać szkice szczegółowych rozwiązań, a także odpowiadał na wszystkie pytania i wyjaśniał wątpliwości. Na koniec został zapytany o cenę tego swoistego know-how, które właśnie im udostępnił, na co Łukasiewicz miał się oburzyć, jako że uważał za swój obowiązek dzielić się swoimi pomysłami i odkryciami.

Życia tego człowieka starczyło by na dwóch albo i trzech innych, których i tak okrzyknęlibyśmy bohaterami narodowymi. Ciężko wyobrazić mi sobie lepszą osobę, co do której moglibyśmy się wszyscy zgodzić, że zasługuje na stałe miejsce w polskim panteonie ludzi wielkich. O Łukasiewiczu – wynalazcy lampy naftowej – pamiętałem jeszcze ze szkoły, ale dopiero szukając inspiracji do budowy w związku z projektem grupowym dowiedziałem się, jakim był człowiekiem…

…i w tym kontekście bardzo żałuję, że MOC nie wyszedł mi lepiej :)

Początkowy plan zakładał budowę dużego modelu pierwszej lampy naftowej Łukasiewicza (takiej wysokiej na kilkanaście/kilkadziesiąt bricków), i wokół niej mniejszych scenek pokazujących różne aspekty jego życia. Miałem jednak problem (tak mi się wydawało) z dotarciem do zdjęć tejże lampy – nie byłem pewien, czy to, na co patrzę, to to, czego szukam – a ponadto ciężko mi było dobrać klocki (przezroczyste, okrągłe, duża średnica oraz pearl gold, okrągłe, pasujące średnicą). Statek w butelce wyszedł na początku 2018 – podejrzewam, że koncepcja lampy upadła zanim ćwierć-okrągłe przezroczyste panele się spopularyzowały.

Koniec końców zdecydowałem się zbudować trzy scenki w ramach jednego base plate’a: kiwon symbolizujący rozkwit przemysłu naftowego (choć mam problem z jasnym stwierdzeniem, czy w kopalniach Łukasiewicza używano kiwonów), kapliczkę-lampę uliczną – rekonstrukcję pierwszej lampy ulicznej z Gorlic – oraz scenkę wypłaty ubezpieczenia przez Łukasiewicza pracownikowi poszkodowanemu w wypadku przy pracy. W tej ostatniej znalazło się miejsce na symboliczny mikromodelik pierwszej lampy – to ten złoto-przezroczysty walec na stoliku :)
Jakkolwiek jestem zadowolony z każdego elementu składowego pracy (choć kapliczka mogłaby być bardziej okrągła – ale za to w podstawie jest felga, z czego jestem bardzo dumny ;) ), tak cała praca jest dla mnie nieczytelna i nijaka. Wydaje mi się trudna do zrozumienia bez szczegółowego wyjaśnienia, co i dlaczego. Zupełnie nie udało mi się skomponować tych trzech elementów w sensowną całość. Cóż, najwyraźniej za wiele zbyt różnych rzeczy chciałem włożyć w ramy jednego MOC-a.

Dzięki za uwagę (jeśli ktoś przebrnął przez ten opis ;) ) i zachęcam do doczytania o Łukasiewiczu.
Posiłkowałem się głównie polską i angielską Wikipedią, książką Gazownictwo Polskie, oraz tym artykułem.

Portret Łukasiewicza

Pierwsza lampa naftowa:

Pierwsza uliczna lampa naftowa w Gorlicach (rekonstrukcja):

Świątynia Nehalennii w Colijnsplaat

Świątynia Nehalennii w Colijnsplaat

Nehalennia jest boginią wywodzącą się prawdopodobnie z wierzeń germańskich lub celtyckich. Wiąże się ją z domenami podróży, handlu, a być może i zaświatów, życia pozagrobowego. Przedstawiana jest często w towarzystwie sporego psa, trzymając kosz jabłek, ze stopą opartą o łódź oraz w otoczeniu innych symboli marynistycznych. Zabytki związane z jej kultem znajdowane były w trzech lakalizacjach: Domburgu i Colijnsplaat w Niderlandach oraz w Kolonii w Niemczech.

Od 2004 roku (otwarcie w 2005) w małej nadmorskiej miejscowości Colijnsplaat w Zelandii w Niderlandach, znajduje się replika świątyni Nehalennii, wzorowana na obiekcie odkrytym nieopodal dawnej osady rzymskiej – Ganuenty (w okolicach/w granicach Colijnsplaat). Obiekt łatwo jest znaleźć (tuż obok lokalnej przystani) i można go obejrzeć z zewnątrz bez żadnych opłat, teren jest otwarty. Dla chętnych, za opłatą, zarządzający budynkiem organizują również dodatkowe atrakcje, w tym możliwość wzięcia ślubu. Informacje można znaleźć na dość dawno nieaktualizowanym profilu na facebooku (po niderlandzku, ale, jak wiadomo, wszyscy Niderlandczycy mówią po angielsku, więc dogadanie się nie powinno stanowić problemu): https://www.facebook.com/nehalenniastempel/

Kilka lat temu odwiedziłem to miejsce, a po powrocie do domu pomyślałem, że miło byłoby je zbudować z klocków, trochę jako swego rodzaju pamiątkę z wycieczki. Pomysł wydawał się tym bardziej dobry, że bryła budynku jest bardzo prosta, więc jej oddanie nie powinno nastręczyć większych trudności.

Kolory dk orange na dach i medium nougat na ściany (ten kolor jeszcze niedawno jakoś inaczej się nazywał, prawda? coś w rodzaju medium dark flesh?) podpasowały idealnie, ale jednocześnie ograniczyły paletę dostępnych części (np. w medium nougat kilka rodzajów plate’ów pojawiło się dopiero w 2018, a moja praca została ukończona właśnie na początku tego roku). Uparłem się też, żeby możliwie wiernie odwzorować fragment pomiędzy kolumnami a dachem, włącznie z widoczną konstrukcją dźwigarów dachu, oraz żeby nie mieć od spodu studów. Coś, czego nikt na wystawie nie zauważy, a tym bardziej nie doceni, ale z jakiegoś powodu zafiksowałem się na tym na dobre. W rezultacie ten fragment modelu składa się z 3 albo 4 “ramek”, również takich o grubości 2 plate’ów i szerokości jednego studa, ułożonych na sobie, zaklinowanych żeby się nie przesuwały, ale nie połączonych ze sobą. Natomiast cały jasnoszary dwuplejtowy pasek bezpośrednio nad kolumnami to głównie tile’e 2×4 i 2×2 oraz jumpery 2×2 połączone ze sobą uchwytami od wiaderek:

Świątynia odwiedziła ze mną kilka wystaw Zbudujmy To! ani nie będąc modyfikowaną, ani się nie rozpadając w transporcie, natomiast teraz, tuż przed prezentacją minimalnie zmodyfikowałem szary “pasek” w górnej części – zamieniając plate’y z railem na jumpery żeby pozbyć się “dziury” w narożniku.

Dla porównania, rzeczywisty obiekt wygląda tak (za Wikipedią):

A tutaj Google Street View:

https://www.google.pl/maps/@51.6019881,3.8453625,3a,75y,186.97h,91.25t/data=!3m6!1e1!3m4!1sBZlFDsZCeg3G9s5KLtb5RA!2e0!7i13312!8i6656

Kamienica przy Gołębiej

Kamienica przy Gołębiej

Dawno temu, przynajmniej w 2013 roku, zapragnąłem zbudować swoją pierwszą kamienicę. Wymyśliłem sobie czarny dach mansardowy (choć jeszcze parę minut temu nie wiedziałem, że tak to się nazywa) i schemat kolorów Medium Blue/White. Koniecznie musiała mieć udawane kolumny z bricków z grillem, zaokrąglone podpory parapetów i balkonu oraz gzymsy (?) z plate’ów z railem, jednych z moich ulubionych klocków.

Okazało się to dla mnie ogromnym wyzwaniem; dość szybko zostałem uświadomiony, jak mało mam elementów w założonych kolorach i że 300 sztuk bricków 1×2 to wcale nie jest dużo. W planach były kompletne, wykaflowane na wysoki połysk, wnętrza – niestety koniec końców powstała tylko prowizoryczna księgarnia na parterze. Po tych planach pozostał też podział na moduły – całkiem nieźle działający – każde piętro względnie łatwo można zdemontować i zamontować z powrotem, tak jak i górną część dachu. Poza wspomnianym parterem, wewnątrz stan deweloperski z podłogami w kolorach tęczy, więc zdjęć brak. W porównaniu do moich późniejszych budowli, ta była bardzo prosta w montażu i demontażu, i znosiła bez problemu transport.

Kamieniczkę pokazałem na przynajmniej dwóch wystawach Zbudujmy to!,  w Swarzewie w 2014 i w Chorzowie w 2015. Byłem z niej bardzo dumny, i w sumie sentyment pozostał nadal, choć w otoczeniu budynków Maćka i crisesa, wyglądała na trochę… toporną? Ciężką? Potem leżała w kartonie, czasem jeżdżąc na wystawy w charakterze backupu, ale nie pamiętam, czy była wystawiana gdzieś jeszcze. Teraz, wreszcie, idzie do rozbiórki w ramach długo odkładanych porządków (mogą być wiosenne, mogą kwarantannowe, ale tak naprawdę po prostu wreszcie mi się udało zmusić do zrobienia zdjęć).

Zdjęcie z galerii Mrosika na brickshelfie.

Aha, dlaczego “przy Gołębiej”, choć nie jest to model żadnej istniejącej kamienicy? Dwa powody, powiązane ze sobą. Po pierwsze – bo mieszkam w Krakowie, a tu, jak wiadomo, gołębi pod dostatkiem. Po drugie, bo przy ulicy Gołębiej w tymże mieście, mieści się Instytut Archeologii UJ, w którym zdarzało mi się często bywać w czasie studiów w odwiedzinach ;) Ja tam bynajmniej nie studiowałem :)

Drobiazgi z makiety Castle

Drobiazgi z makiety Castle

W listopadzie na Targach Hobby w Poznaniu Zbudujmy.to prezentowało m.in. nową makietę w tematyce Castle pt. “Turniej Rycerski”. Założeniem było potraktowanie tematu mało poważnie. Stąd na makiecie zobaczyć można było wiele niespodziewanych postaci i sytuacji oraz nawiązania do literatury, komiksu i filmu. Dołączyłem do tego projektu w ostatniej chwili. Poniżej moje 3 kawałki makiety, które mogą też uchodzić za pojedyńcze małe MOCe.

1. Wiedźma Ple-Ple.

Gadająca (i udzielająca mądrych rad) kupa kompostu wystąpiła w serialu “Fraglesy”.

2. Food Truck “Azteca”

Na makiecie pojawiło się parę średniowiecznych food trucków oferujących rozmaite formy fastfoodowego żarła, m.in

Tancerze to krąg ośmiu kamieni wokół portalu prowadzącego do świata Elfów chroniący ludzi przed niepowołanym wejściem tych groźnych istot. Raz do roku mężczyźni z pobliskiej wsi odbywają wokół nich rytualny taniec. Portal świeci za pomocą połączenia systemu Light & Sound i koszernego wężyka tr-clear.

Reszta zdjęć tutaj

Olga Tokarczuk

Olga Tokarczuk

Nazwisko Olgi Tokarczuk zaczęło być nagle odmieniane przez absolutnie wszystkie przypadki tej jesieni, gdy Akademia Szwedzka ogłosiła laureatów Nagrody Nobla za lata 2018 i 2019. W oczywisty sposób stało się to powodem do dumy wielu Polek i Polaków, ale też urosło (ekhem, “urosło” to w tym kontekście nie najlepsze słowo; bardziej “zmalało”) do rangi wydarzenia politycznego. Z księgarń, jak to bywa z laureatami Nagrody Nobla, momentalnie znikło większość pozycji autorki. Nie mam wątpliwości, że w tym roku w wielu domach pod choinką znajdzie się przynajmniej jedna, dodrukowana w trybie pilnym, książka pani Tokarczuk.

W minioną sobotę, 7 grudnia 2019, Olga Tokarczuk wygłosiła w Sztokholmie, w siedzibie Akademii Szwedzkiej, wykład noblowski, a 10 grudnia odbierze samą Nagrodę. Poniższa praca zaczęła powstawać w trakcie gdy słuchałem wykładu a następnie ukradła mi wiele kolejnych godzin weekendu :)

Wykład dostępny na YouTube: https://youtu.be/VvZAXL28K2E