Posts by :

76025 Green Lantern vs. Sinestro

76025 Green Lantern vs. Sinestro

Czy w blasku dnia, czy w cieniu nocy
Strzeż się zielonej pierścienia mocy!

DC Comics Super Heroes
76025 Green Lantern vs. Sinestro

LEGO DC Super Heroes 76025 Green Lantern vs. Sinestro 00

Seria: DC Comics Super Heroes
Rok premiery:
2015
Liczba elementów:
174
Figurki:
3: Green Lantern, Sinestro, Space Batman
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu)
26 x 19 x 4.5 cm
Cena:
$19.99, £19.99, 19.99 €, 109,99 zł

BrickSet, BrickLink

Nigdy nie byłam zbyt wielkim miłośnikiem postaci Green Lanterna, a jego przygody znam w sumie tylko z tych paru komiksów wydanych w Polsce, głównie nakładem kultowego wydawnictwa Tm-Semic. Od razu należy się sprostowanie, gdyż użyłem liczby mnogiej, a tak naprawdę Green Lanternów jest całkiem sporo.

Historia rozpoczęła się spory szmat czasu temu, w roku 1940, gdy scenarzysta Bill Finger i rysownik Martin Nodell powołali do życia pierwszą Zieloną Latarnię, czyli Alana Scotta. Narodziny odbyły się na łamach All-American Comics vol. 1 numer 16.

DC All-American Comics vol 1 16

Moc każdego Green Lanterna opiera się na pierścieniu pozwalającym jego właścicielowi tworzyć fizyczne twory za pomocą własnej siły woli. Rozwiązanie dość abstrakcyjne, ale w świecie komiksowym świetnie się sprawdzające i dające ogromne możliwości, oczywiście ograniczone przez różne czynniki, jak np.: kolor żółty, który sprawia, że zielona moc jest bezsilna…

Niestety w latach pięćdziesiątych amerykański komiks superbohaterski przeżywał kryzys. Zadanie odświeżenia zielonej legendy spoczęło na barkach scenarzysty Johna Broome’a i rysownika Gila Kane’a, i tak w Showcase vol. 1 numer 22 debiutował Hal Jordan, czyli nowy Green Lantern. Seria także nabrała sporego rozpędu, i wyraźnie uderzyła w tematykę science-fiction, a przygody nie tylko na jednej planecie stały się jej wyznacznikiem. Wkrótce ziemskich latarni przybyło, do Hala dołączyli choćby Guy Gardner i John Stewart.

DC Showcase vol1 22

Kolejne odświeżenie tematyki nastąpiło w 1989 roku, za sprawą miniserii Emerald DawnSzmaragdowy Świt, za która odpowiada Jim Owsley, Keith Giffen, Gerard Jones, a rysunkami zajął się M. D. Bright. Miniseria opowiada o narodzinach Green Lanterna, czyli gdy Hal Jordan otrzymuje od umierającego Abina Sura zielony pierścień mocy. Emerald Dawn okazał się wielkim hitem i sukcesem, także z powodu poważniejszego podejścia do tmatu: wśród wielu postaci i konfliktu z “istotą” zwaną Legion, wspaniale została nakreślona przemiana głównego bohatera i jego wewnętrzna walka z własnymi słabościami. Jednym z kontrowersyjnych motywów jest prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu, zakończone poważnym wypadkiem… Miniseria ta ukazała się także w Polsce nakładem wspomnianego wydawnictwa Tm-Semic w 1992-1993 roku w pierwszych trzech numerach polskiej wersji komiksu Green Lantern. Jako, że nawet dziś stanowi świetną lekturę – gorąco zachęcam do sięgnięcia po nią.

DC Green Lantern Tm-Semic

Emerald Dawn doczekał się kontynuacji, jakże oryginalnie nazwanej Emerald Dawn II. W tej sadze mentorem Hala staje się Sinestro, który wykorzystał moc pierścienia do karmienia własnego ego. Skazany przez Strażników stał się jednym z najzagorzalszych wrogów Korpusu Zielonych Latarni. Sama postać Sinestro przewijała się także w Emerald Dawn, jednak tylko na dalszym tle, wtedy jeszcze czytelnik nie zdawał sobie sprawy, z kim będzie miał do czynienia.

Właśnie, jak już może zauważyliście, Zielonych Latarni jest naprawdę wiele, a zaszczytu posiadania pierścienia doświadczają nie tylko ziemianie, ale także postacie z najróżniejszych planet. Wszyscy oni działają w ramach Korpusu Zielonych Latarni, którego zadaniem jest pilnowanie porządku we wszechświecie.

DC Green Lantern Corps 1

DC Green Lantern Corps 2

Żeby bardziej namieszać, co w świecie komiksowym jest normą, to kolorowych korpusów trochę się namnożyło. Każdy posiada swój symbol, określony kolor oraz związane z nim emocje. O ile Zielone Latarnie charakteryzuje siła woli, to Sinestro Corps (tak, założony przez Sinestro, obecnie wroga zielonych) o barwie żółtej określa strach, a mamy jeszcze choćby Star Sapphires (kolor filetowy: miłość), Red Lantern Corps (kolor czerwony: gniew), Blue Lantern Corps (niebieski: nadzieja), Indigo Tribe (indygo: współczucie), Orange Lantern Corps (pomarańczowy- chciwość), Black Lantern Corps (czarny: śmierć).

DC Lantern Corps Rings

Przy postaciach Hala Jordana i Sinestro warto jeszcze wspomnieć o crossoverze Sinestro Corps War, który okazał się wielkim zaskoczeniem i ogromnym wydarzeniem. O ile większość takich eventów jest przereklamowana, to tutaj czytelnik otrzymał wspaniałą historię na naprawdę wysokim poziomie.

Miłośników kosmicznych klimatów serdecznie zapraszam do poczytania o samym Korpusie oraz oczywiście o sięgnięcie po komiksy z perypetiami sporej grupy bohaterów, natomiast teraz przejdźmy wreszcie do samego zestawu.

Green Lantern vs. Sinestro, już sama nazwa wskazuje, z czym będziemy mieli do czynienia. Pudełko z grubego kartonu zdobi średnio przyjemna dla oka szata graficzna. Rysowane tło z kraterami niezbyt dobrze komponuje się z elementami zestawu, do tego nagromadzenie dodatkowych ozdobników jak szereg logotypów, wyszczególnienie figurek czy krzykliwy slogan “super jumper” zaburza porządek i estetykę. Za dużo tu tego wszystkiego, przez co wdarł się tu delikatny chaos.

LEGO DC Super Heroes 76025 Green Lantern vs. Sinestro box01

LEGO DC Super Heroes 76025 Green Lantern vs. Sinestro box02

Z tyłu pudełka znajdziemy inne ujęcie prezentujące zestaw oraz kadry komiksowe ukazujące funkcjonalność konstrukcji oraz jak wykorzystać tegoroczną wielką nowość, czyli wspomniany super jumper.

LEGO DC Super Heroes 76025 Green Lantern vs. Sinestro box03

Na zawartość pudełka składają się dwa woreczki z elementami,

LEGO DC Super Heroes 76025 Green Lantern vs. Sinestro box04

oraz instrukcja, komiks i arkusz z dwoma rodzajami skrzydeł dla Batmana.

LEGO DC Super Heroes 76025 Green Lantern vs. Sinestro box05

Instrukcja liczy aż 80 stron i oprócz planów budowy zawiera tak standardowe elementy jak reklamy czy indeks elementów.

LEGO DC Super Heroes 76025 Green Lantern vs. Sinestro box08

LEGO DC Super Heroes 76025 Green Lantern vs. Sinestro box09

Komiks (niemy – pozbawiony dymków) jest miłym dodatkiem, choć niestety jest dość krótki i składa się tylko z paru nowelek, każda poświęcona jednemu zestawowi z najnowszej edycji DC Super Heroes. Zapewne dokładnie ta sama książeczka będzie dołączona do pozostałych zestawów. Ciekawym uzupełnieniem, akcentującym aspekt kolekcjonerstwa, jest lista figurek z polami do “odhaczania” tych ludzików, które już zdobyliśmy.

LEGO DC Super Heroes 76025 Green Lantern vs. Sinestro box06

Super Heroes Figures 2015 DC

Jeszcze z kronikarskiego obowiązku skan “skrzydełek” (300dpi) i przejdźmy do kwintesencji zestawów superbohaterskich, czyli samych ludzików.

LEGO DC Super Heroes 76025 Green Lantern vs. Sinestro box07

Green Lantern

LEGO DC Super Heroes 76025 Green Lantern vs. Sinestro figures00a

DC Hal Jordan


Opis ze strony LEGO:
Dzięki swojej nieustraszonej odwadze pilot testowy Hal Jordan został pierwszym człowiekiem przyjętym do międzygalaktycznego oddziału policji Korpus Zielonych Latarni. Jako Green Lantern Hal Jordan włada pierścieniem mocy — jedną z najpotężniejszych broni we wszechświecie. Czerpiący energię z siły woli pierścień tworzy wokół niego tarczę ochronną, pozwalając mu latać i nadawać energii świetlnej dowolne formy.

Sinestro

LEGO DC Super Heroes 76025 Green Lantern vs. Sinestro figures00b

DC Sinestro

Opis ze strony LEGO: Sinestro, były członek Korpusu Zielonych Latarni i mentor Hala Jordana, utracił swój pierścień, gdy użył mocy, aby zdobyć władzę na rodzinnej planecie Korugar. Teraz, dzierżąc żółty pierścień mocy czerpiący energię ze strachu, prowadzi własny Korpus Sinestro na wojnę z dawnymi towarzyszami z Zielonych Latarni.

Green Lantern czyli Hal Jordan już zawitał do plastikowego świata LEGO w 2011 roku jako specjalna, limitowana figurka dostępna tylko na targach: SDCC 2011, NYCC 2011, która obecnie osiąga masakryczne ceny na rynku wtórnym. Teraz nareszcie Hal Jordan zawitał także do regularnego (a do tego niezbyt wielkiego) zestawu, tak więc zdobycie tej postaci komiksowej stało się o wiele łagodniejsze dla portfela.

Figurki prezentują się świetnie, a do tego Green Lantern jest sporym powiewem świeżości wśród zatrzęsienia Batmanów i Supermanów. Główki zarówno Hala jak i Sinestro posiadają podwójny nadruk: po jednej stronie nasi panowie straszą grymasem, po drugiej prezentują nienaganne uzębienie. Sinestro został przedstawiony już w wersji “żółtej”, czyli nie jako mentor i nauczyciel Hala, ale jako przeciwnik Corpusu Zielonych Latarni, co jest oczywiście zrozumiałe, konflikt sprzedaje się najlepiej.

LEGO DC Super Heroes 76025 Green Lantern vs. Sinestro figures01

LEGO DC Super Heroes 76025 Green Lantern vs. Sinestro figures02

Batman

LEGO DC Super Heroes 76025 Green Lantern vs. Sinestro figures00c

DC Space Batman from game Batman 3

Opis ze strony LEGO: Złoczyńcy, strzeżcie się! Ucieczka z planety nie powstrzyma nurkującego Space Batmana od złapania was i oddania w ręce wymiaru sprawiedliwości. W pancernym kombinezonie kosmicznym Batman przemierza międzygalaktyczne przestrzenie, stawiając opór przestępcom.

Chyba LEGO niezbyt uwierzyło w siłę marki samej Zielonej Latarni i postanowiło dołożyć do zestawu zawsze atrakcyjną figurkę Gacka. Oczywiście nie zabrakło nowego stroju (który to już w kolei, ja się pogubiłem). Choć jest to ewidentna zagrywka marketingowa, to jednak nowa figurka Batmana sprawdza się idealnie pod każdym aspektem: jest dość oryginalna, a do tego wprowadza parę ciekawych nowości.

Przede wszystkim skrzydła i nowy element, czyli przezroczysty uchwyt dla skrzydeł zakładany pod główkę. Co ciekawe, w zestawie otrzymujemy dwie wersje samych skrzydeł: rozwinięte i zwinięte! Ale to nie wszystko, nie dość że główka batmana posiada dwustronny nadruk prezentujący róże, lecz zawsze gniewne, wyrazy twarzy, to dodatkowo otrzymujemy w zestawie jeszcze jedną główkę, z nadrukiem maski – idealną do podróży kosmicznych!

LEGO DC Super Heroes 76025 Green Lantern vs. Sinestro figures03

LEGO DC Super Heroes 76025 Green Lantern vs. Sinestro figures04

LEGO DC Super Heroes 76025 Green Lantern vs. Sinestro figures05

LEGO DC Super Heroes 76025 Green Lantern vs. Sinestro figures06

LEGO DC Super Heroes 76025 Green Lantern vs. Sinestro figures08

Co do nowego elementu trzymającego skrzydła, jego kształt powoduje nieco jednoznaczne skojarzenia:

LEGO DC Super Heroes 76025 Green Lantern vs. Sinestro new lego piece pamela 1

LEGO DC Super Heroes 76025 Green Lantern vs. Sinestro new lego piece pamela 2

LEGO DC Super Heroes 76025 Green Lantern vs. Sinestro new lego piece pamela 3

W zestawie otrzymujemy trochę ciekawych elementów, w tym element z nadrukiem symbolu Sinestro Corps, elementy strzelające, czy sporo garść przezroczystych zielonych klocków.

LEGO DC Super Heroes 76025 Green Lantern vs. Sinestro elements01

LEGO DC Super Heroes 76025 Green Lantern vs. Sinestro elements02

Sporą nowością i ciekawostką jest Super Jumper, który straszył nas już na pudełku. Przezroczysty element, o dziwo wykonany jest z twardego plastiku, mam nadzieję, ze nie wpłynie to na jego żywotność, gdyż podczas zabawy zapewne przeżyje niejedno. Jego zastosowanie jest proste: przyczepiamy figurkę, po czym naciskami w odpowiednie miejsce i hop: nasz ludzik wraz z uchwytem dosłownie skacze. Patent prosty i naprawdę się sprawdza!

LEGO DC Super Heroes 76025 Green Lantern vs. Sinestro elements03

LEGO DC Super Heroes 76025 Green Lantern vs. Sinestro elements04

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=Kmpzd28sxfs]

Budowę zestawu rozpoczynamy od żółtego pojemnika w której zamknięto źródło mocy Green Laterna. Klocków niewiele, ale konstrukcja jest przemyślana: gdy odchylimy talerz z żółtym logiem Sinestro Corps, pojemnik się otworzy, i otrzymamy dostęp do latarni. Tak więc przyczepiamy Grenn Lanterna do super jumpera, ustawiamy Sinestro jako przeszkadzajkę i możemy rozpocząć całkiem fajną zabawę: kto pierwszy trafi figurką w logo Sinestro i uwolni latarnię?

LEGO DC Super Heroes 76025 Green Lantern vs. Sinestro 01

LEGO DC Super Heroes 76025 Green Lantern vs. Sinestro 02

LEGO DC Super Heroes 76025 Green Lantern vs. Sinestro 03

Głównym modelem jest pojazd Zielonej Latarni, służący do podróżowania wśród przestrzeni kosmosu. Oczywiście należy pominąć fakt, że Hal Jordan nic takiego nie potrzebuje, sama moc pierścienia umożliwia mu pokonywanie ogromnych przestrzeni nawet w próżni.

LEGO DC Super Heroes 76025 Green Lantern vs. Sinestro 04

LEGO DC Super Heroes 76025 Green Lantern vs. Sinestro 05

Na szczęście pojazd wyposażono w dodatkowe bajery, jak choćby miejsce na super jumper,

LEGO DC Super Heroes 76025 Green Lantern vs. Sinestro 06

LEGO DC Super Heroes 76025 Green Lantern vs. Sinestro 07

czy też sporą siłę ognia, w postaci działek na skrzydłach oraz dwóch wyrzutni umieszczonych koło kabiny i wyzwalanych przez prosty i sprytny mechanizm którym sterujemy kręcąc dyszę z tyłu pojazdu.

LEGO DC Super Heroes 76025 Green Lantern vs. Sinestro 08

Jak to zwykle w zestawach superbohaterskich bywa, figurki to rewelacja, a ich atrakcyjność jeszcze się zwiększa, gdy po zestaw sięgnie osoba obeznana choć trochę w komiksowych wydarzeniach. Dodatkowym atutem jest sama postać Hala Jordana, czyli że wreszcie można go zdobyć w LEGOwej wersji za przyzwoitą kwotę. Batman wydawał mi się na początku zbędnym dodatkiem, ale ciekawy i oryginalny strój, dwie wersje główek oraz skrzydeł sprawiły, że jak najbardziej należy potraktować go jako atut zestawu.

Co do konstrukcji, nie są może jakimś cudem świata, ale swoją rolę w pełni spełniają, a przede wszystkim są bardzo bawialne: zielony pojazd dysponuje sporą siłą ognia, a żółty pojemnik w połączeniu z super jumperem zapewnia naprawdę przyjemną zabawę. Oczywiście sam fakt pojawienia się pojazdu Green Lanterna ma taki sam sens jak choćby różne wozidła Spider-mana (np.: 76014 Spider-Trike vs. Electro, 76016 Spider-Helicopter Rescue), ale zapewne dzieciom się spodoba. Ogólnie: raczej na plus, tym bardziej, że cena za całość nie jest aż tak przerażająca.

60070 Water Plane Chase

60070 Water Plane Chase

City / Swamp Police
60070 Water Plane Chase

00

Seria: City / Swamp Police
Rok premiery: 2015
Liczba elementów: 263
Figurki: 2: Police Pilot, Crook (oszust)
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 28 x 26 x 5.5 cm
Cena:
$29.99, £24.99, 29,99 €, 129,99 zł

BrickSet, BrickLink

Rzadko sięgam po zestawy z linii City, ogólnie gustuję w nieco innych klimatach. Jednak “miastowe” zapowiedzi na 2015 rok okazały się bardzo ciekawe i kuszące, a jeden zestaw spowodował, że nie wytrzymałem. Tak wiec serdecznie Was zapraszam na krótką wycieczkę na bagna!

Pudełko, o kształcie zbliżonym do kwadratu, okrasza naprawdę przyjemna dla oka szata graficzna. Zdjęcie z przodu kartonu ukazuje nam zestaw w całej okazałości, odpowiednio dobrane, nastrojowe i nieinwazyjne tło, tylko zwiększa przyjemność z podziwiania zabawki. Oczywiście nie zabrakło odpowiednich logotypów, numeru czy przedziału wiekowego.

box01

Z tyłu pudełka dowiadujemy się ile woreczków z elementami skrywa się w środku, oraz możemy w nieregularnych ramkach obejrzeć “zabawowe” możliwości samego zestawu. Niestety, prezentowana tutaj konstrukcja to cały czas ten sam model, patrząc na ten szereg zdjęć, aż z nostalgią wspomina się czasy, gdy z tyłu pudełka także można było znaleźć wiele zdjęć, ale na każdym była alternatywna propozycja wykorzystania elementów. Jak dobrze wiemy, tamte czasy niestety już nie powrócą…

box02

Czas dobrać się do zawartości, otwarcie pudełka to dosłownie moment, a w środku znajdziemy trzy ponumerowane woreczki z elementami:

box03

oraz dwie instrukcje.

ins01

Nie lubię dzielenia instrukcji, ale w tym zestawie zastosowano bardzo fajny patent. Mianowicie, w związku z tym, że zestaw zawiera więcej niż jedną konstrukcję, każda otrzymała swoją własną książeczkę z planami budowy. Jest to naprawdę rewelacyjne rozwiązanie! Gdy chcemy zbudować zestaw w rodzinnym gronie lub razem z przyjaciółmi – dzielimy woreczki z klockami, każdy dostaje swoją instrukcję i wszyscy mogą wpaść w trans budowania! Dodatkowym, bardzo miłym akcentem, jest odpowiednie dobranie okładek instrukcji – prezentują nie cały zestaw, ale tylko daną jego część.

Ze spraw technicznych: instrukcje liczą odpowiednio: 48 i 84 strony, oprócz planów budowy zawierają indeks elementów oraz całkiem sporo reklam.

ins02

ins03

ins04

ins05

ins06

Ostatnią składową są naklejki, i tu od razu wybaczcie, ale mimo że ostatnio często używałem takich ozdobników, to w przypadku niniejszego zestawu nie zdecydowałem się na ich naklejenie. Dokładnie z jakiego powodu, wyjaśnię w dalszej części recenzji. Poniżej skan w 300 dpi:

stickers

Ludziki! Wraz z zestawem otrzymujemy dwie minifigurki: policjanta w przepięknym granatowym mundurze oraz oszusta ze spodniami przewiązanymi sznurkiem. Torsy posiadają dwustronne nadruki, niestety główki już są zadrukowane tylko jednostronnie. Figurki jak najbardziej na plus!

figures1

figures2

TLG w tym roku postanowiło odświeżyć klasycznego krokodyla, co dla mnie prywatnie jest dość kontrowersyjną decyzją. Nowy wzór absolutnie nie jest zły, a zmiany w większości wydaja się sensowne, jednak ja bardzo lubię klasyczną wersję, i nie wydaje mi się, by odświeżenie było tak strasznie potrzebne. Więcej o tym pozwoliłem sobie naskrobać w osobnej notce na blogu, tam też znajdziecie sporo zdjęć zielonego gada, poniżej natomiast zamieszczam parę wybranych:

crocodile01

crocodile03

crocodile06

crocodile09

crocodile10

Budowanie czas zacząć! Na pierwszy ogień idzie samochód terenowy złoczyńcy w gustownym kolorze maskującym: czerwonym. Szerokość sześć kropek, do tego wystające koła i spora buda powodują, że jest to naprawdę wielkie bydle. Dosłownie! Jednocześnie “autko” prezentuje się bardzo ładnie i powiedziałbym (może głupie porównanie) zgrabnie. Do tego jednym z bodźców do zakupu był fakt, że nieco przypomniało mi klasyczny zestaw 1720 Cactus Canyon Value Pack. I ja wiem, że kiedyś wszystko było lepsze, i nostalgia to silne uczucie, ale jak dla mnie, nowa bestia zjada stare chucherko na przystawkę!

01

02

03

04

Jedyne co mnie zaskoczyło na minus, to w pewnych momentach jakby braki klockowe: tak jakby czasem projektant “zapomniał” gdzieś przyczepić małego elementu którego w sumie nie widać, ale wpłynąłby czy to na stabilność konstrukcji czy też zasłonięcie małej szczeliny. Niby szczegół, ale jakieś złe wrażenie pozostaje.

Kolejną konstrukcją jest maciupka skrytka w której znajdziemy sztabkę złota oraz kasiorkę. Takie coś, wyglądające jak “zostało parę elementów, trzeba coś sklecić”. Ale złoto zawsze w cenie, wiec nie ma co marudzić!

05

06

Ostatnim, ale dla mnie najważniejszym, modułem jest samolot. I to właśnie on był głównym powodem dla którego zakupiłem ten zestaw. Powód jest naprawdę prosty. ;) Dlatego też nie nakleiłem naklejek, “mój” samolot pozostanie cywilnym modelem, nie policyjnym.

Ogólnie nie praktykuję pokazywania w recenzji kroków budowy, recenzja ma na zadaniu opisać ogólnie zestaw, a nie rozebrać go na czynniki pierwsze, wszak to nie analiza, a i przyszłemu budowniczemu niech zostanie coś z przyjemności z odkrywania różnych rozwiązań technicznych, ale w przypadku samolociku pozwolę sobie pstryknąć parę fotek właśnie w budowy. Samolot składa się modułowo, jest to naprawdę bardzo przyjemne, więc może warto pokazać.

Zaczynamy od kabiny,

07

następnie ogon,

08

skrzydła,

09

oraz pływaki.

10

Składając wszystko do kupy otrzymujemy takie oto cudo:

11

Dla mnie: wyższa półka. Bardzo przyjemna budowa połączona została z niezwykle estetycznym efektem końcowym.

12

13

14

I oczywiście fotka zbiorowa, czyli cały zestaw w pełnej okazałości:

15

Werdykt? Ja polecam i to gorąco! Nieczęsto mam do czynienia z zestawami z linii City, ale ten spełnił moje oczekiwania w pełni: otrzymałem bardzo przyjemną zabawkę z ciekawymi i ładnymi konstrukcjami, bawialną, do tego fajne ludziki i nieco kontrowersyjnego, ale tak naprawdę tylko z powodu “że jest nowy”, krokodyla. Do tego dzielone nie bez sensu instrukcje także warte są wyliczenia “in plus”. Minusy, o ile są, są dosłownie marginalne, i nie ma co sobie nimi zaprzątać głowy. Zestaw obecnie “oficjalnie” rozszerza moją prywatną kolekcję “W duchu Adventurers“. ;)

10679 Pirate Treasure Hunt

10679 Pirate Treasure Hunt

Juniors
10679 Pirate Treasure Hunt

10679 Pirate Treasure Hunt 00

Seria: Juniors
Rok premiery: 2015
Liczba elementów: 57
Figurki: 2: Pirate minifigure, skeleton
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 15.5 x 14 x 6 cm
Cena: $??.??, £9.99, 9,99 €, 42,99 zł

BrickSet, BrickLink

Jako wielki miłośnik Pirackich serii z wytęsknieniem oczekiwałem najnowszej, trzeciej pełnoprawnej edycji. Niestety, przyjdzie mi jeszcze na nią chwilę poczekać, gdyż oficjalna premiera odbędzie się dopiero w marcu, jednak już teraz swój głód mogę nieco przytłumić małą przystawką. Przystawką w postaci co prawda Pirackiego zestawu, jednakże w tym akurat przypadku przynależnego do zupełnie innej serii.

Juniors to seria przeznaczona dla dzieciaków, które dopiero co wyrosły z Duplo, i już za chwilę będą chciały sięgnąć po normalne systemowe zestawy. Seria ta jest nieco uproszczona, posiada tak zwane “zjunioryzowane” elementy, niezbyt skomplikowane konstrukcje, czytelne i bezproblemowe instrukcje. Co ciekawe, czerpie z całego asortymentu marek LEGO, tak więc znajdziemy tu zestawy wprowadzające nas w świat City, Castle, Super Heroes czy właśnie Pirates.

Jeżeli ktoś chce sobie przypomnieć, co też w LEGOwym świecie w temacie Piratów pojawiło się wcześniej (a pojawiło się naprawdę dużo!), zapraszam do cyklu Szybka historia LEGOwych Piratów: linki do notek na blogu: cześć pierwsza, druga, trzecia, uzupełnienie, lub całość na forum.

Tutaj natomiast przejdźmy już do naszego zestawu, ja naprawdę nie mogę się doczekać!

Pudełko z prostą, ale przyjemną szatą graficzną, z mocno wyrazistą czerwoną obwódką. Na przedniej ściance znajdziemy nazwę serii, podkreślenie faktu “łatwy do zbudowania”, oczywiście logo producenta oraz numer i przedział wiekowy (4-7 lat).

10679 Pirate Treasure Hunt box02

Z tyłu pudełka ponownie atakują nas informacje, że wszystko tu jest bardzo łatwe, odnoszę wrażenie, że pod tym względem producenta nieco poniosło.

10679 Pirate Treasure Hunt box03

W pudelku znajdziemy dwa woreczki z klockami, dwa elementy luzem,

10679 Pirate Treasure Hunt box04

oraz oczywiście instrukcję. Jedna książeczka licząca 24 strony, na których znajdziemy, oprócz planów budowy, reklamy, indeks elementów oraz informację, co zrobić, gdy dzieciaki są “Ready for more” (wydać kasę na kolejne zestawy!).

10679 Pirate Treasure Hunt ins01

10679 Pirate Treasure Hunt ins02

10679 Pirate Treasure Hunt ins04

10679 Pirate Treasure Hunt ins05

10679 Pirate Treasure Hunt ins03

W zestawie otrzymujemy dwa ludziki. Pierwszym jest Pirat w bluzie w pasy i z nakryciem głowy przyozdobionym piracką czaszką, drugim natomiast kościotrup w wersji z “dyndającymi” rękami, tak więc przez TLG nie traktowany, jako pełnoprawna minifigurka.

10679 Pirate Treasure Hunt figures01

10679 Pirate Treasure Hunt figures02

W przypadku Pirata nóżki z jedną drewnianą nogą to już dobrze znany element (od 1989 roku!), także wzór czaszki na czapce nie jest nowy – pochodzi z drugiej edycji Piratów z 2009 roku. Główka z zarostem w ostatnich latach pojawiła się w paru zestawach należących do takich serii jak Dino, City, Castle czy The LEGO Movie. Natomiast tors, mimo że czerpie wiele ze wcześniejszych wersji, jest całkowicie nowym wzorem. Największą jednak nowością, i do tego wzbudzającą wiele kontrowersji, jest nowa bandana. Na poniższym zdjęciu dla porównania znajdziecie nowego kapitana w otoczeniu Piratów z serii z 2009 roku:

10679 Pirate Treasure Hunt figures03

Nowa bandana jest znacznie uproszczona w stosunku do wersji starej, mającej co prawda już szmat lat na karku (premiera w 1989 roku!), ale dla mnie prywatnie jednak będącej o wiele ładniejszym “nakryciem” głowy. Może nowa przypomina rzeczywiście zawiązaną chustę, jednak spójrzcie na poniższe zdjęcia, która wersja Wam się bardziej podoba (jako modele wystąpili Piraci z poprzedniej edycji)? Jak dla mnie, zmiana absolutnie na minus.

10679 Pirate Treasure Hunt figures04

10679 Pirate Treasure Hunt figures05

10679 Pirate Treasure Hunt figures06

Wśród elementów znajdziemy parę ciekawostek, jak charakterystyczny dla serii Juniors wzór płytki, duży panel z całkiem ładnym nadrukiem, czy skrzynię w rzadkim kolorze czarnym!

10679 Pirate Treasure Hunt elements0

10679 Pirate Treasure Hunt elements02

Ciekawostką jest Jolly Roger widniejący na fladze, różniący się od tego z czapki Pirata. Co więcej, wygląda na to, że akurat ta czaszka będzie unikatem tylko dla tegoż zestawu, gdyż oglądając zdjęcia zestawów z pełnoprawnej serii Pirates III, można zauważyć wszędzie właśnie wzory Jolly Rogera zgodne z wersją z 2009 roku! I muszę przyznać, że niezbyt lubię czaszkę z 2009 roku (ma o wiele za duże czoło), natomiast ta kanciasta przypadła mi bardzo do gustu – wygląda naprawdę świetnie i pociesznie z tymi różnej wielkości oczkami.

10679 Pirate Treasure Hunt elements03

Niniejszy zestaw zawiera skarb, a tam gdzie jest skarb, nie można obyć się bez mapy do niego prowadzącej! Otrzymujemy tu całkowicie nowy, naprawdę ładny i zrobiony nieco z jajem, wzór:

10679 Pirate Treasure Hunt elements01

Skoro Pirat ma już czaszkę i mapę, czas zaopatrzyć się w łódkę i wyruszyć na poszukiwanie skarbu. Łódka jak to łódka: wzór już doskonale znany, do tego ławeczka, beczka (szara!), wiosła i mały maszt na którym powiewa proporzec. Konstrukcja szybka, prosta, ładna, spełniająca swoje zadanie.

10679 Pirate Treasure Hunt 01

Ciekawie prezentuje się wyspa: jest to dosłownie parę elementów, ale dzięki zaokrągleniu, świetnemu nadrukowi oraz łańcuchowi, wygląda to naprawdę fajnie. No dobrze, cudem na pewno nie jest, ale jako zabawka dla młodszych dzieciaków, spełnia swoje zadanie w stu procentach. Tym bardziej, że kościotrupa można owijać wokół łańcucha, okno się otwiera, a w skrzyni kryje się trochę skarbów.

10679 Pirate Treasure Hunt 02

10679 Pirate Treasure Hunt 03

Bardzo wdzięcznym dodatkiem do zestawu jest rekin o klasycznym i dobrze znanym wzorze, w nieco odświeżonej wersji polegającej głównie na dodaniu skrzeli. Dla lubiących daty: rekin w tej formie, ale bez zarysowanych skrzeli, pojawił się wraz z pierwszymi Piratami, tak więc już w 1989 roku! W 2013 roku TLG odświeżyło delikatnie jego wizerunek właśnie dodając skrzela. W między czasie była próba wprowadzenia nowego, większego rekina, ale dotychczas zawitał on tylko do dwóch zestawów, w tym jednego z drugiej serii Pirackiej.

10679 Pirate Treasure Hunt 04

Całość prezentuje się naprawdę nieźle! Owszem, konstrukcje są bardzo proste, i składa się to dosłownie w momencie, ale należy pamiętać, że to zestaw dla dzieci i to tych młodszych. I jako taki sprawdza się wprost idealnie: jest ładny, przyjemny w budowie, bawialny, posiada aż dwie figurki (i to z charakterystyczną dla Piratów bronią!), a do tego świetnego klasycznego rekina. Starszych może zainteresować nowy wzór mapy, oryginalny Jolly Roger, czy skrzynia w rzadkim czarnym kolorze. Może nie jestem obiektywny, ale ten zestaw nie zawiódł moich oczekiwań, a wręcz miło mnie zaskoczył. Tak naprawdę jedynym minusem jest nowa bandana, element który w ogóle nie przypadł mi do gusty, ale najwidoczniej będzie to bolączka całej tegorocznej Pirackiej serii.

10679 Pirate Treasure Hunt 05

Po budowie pozostaje całkiem sporo zapasowych elementów, w tym broń i łańcuch!

10679 Pirate Treasure Hunt 06

Jako ciekawostka: Piracka seria z 2009 roku także “posiadała” dodatkowy zestaw, tak naprawdę nie wchodzący w jej ramy, a należący wtedy do serii Bricks and More, będącej swego rodzaju zalążkiem serii Juniors: 6192 Pirate Building Set.

76014 Spider-Trike vs. Electro

76014 Spider-Trike vs. Electro

Marvel Super Heroes
76014 Spider-Trike vs. Electro

LEGO Marvel Super Heroes 76014 Spider-Trike vs Electro 00

Seria: Marvel Super Heroes
Rok premiery: 2014
Liczba elementów: 70
Figurki: 2: Spider-Man, Electro
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 15.5 x 14 x 4.5 cm
Cena: $12.99, £11.99, 14,99 €, 69,99 zł

BrickSet, BrickLink

SuperHerołsi ostatnimi czasy święcą triumfy praktycznie na każdym polu. Serie komiksowe, mimo wielu lat na karku, nadal schodzą całkiem nieźle, także dzięki takim inicjatywom jak Marvel Now czy DC New 52, które potrafią przyciągnąć nowych miłośników “amerykańskiej sztuki rysunkowej”. Z popularności czerpie, jednocześnie świetnie ją napędzając (piękny przykład błędnego koła, ale o pozytywnym w sumie wydźwięku) kinematografia, gdzie szczególnie bohaterowie Uniwersum Marvela non-stop dominują w Box Office’ach. Po prostu doskonały biznes, więc po swój kawałek tortu sięga (nie od dziś) także chętnie rynek zabawkarski, w tym dobrze nam znany potentat: TLG. Plastikowe minifigurki superbohaterów już od paru lat mają swoich miłośników, kolekcjonujących bądź same ludziki, bądź całe zestawy z nimi. Mimo że uwielbiam różnorodne zestawy, i kupowanie figurek na rynku wtórnym ma się nijak do otwierania nowego zestawu, to momentami skupienie się na zdobywaniu tylko ludzików wydaje się rozsądniejsze. Szczególnie jak mamy do czynienia z takim koszmarkiem jaki zaraz Wam zaprezentuję.

Pudełko małe, zgrabne, z przyjemną dla oka szatą graficzną. Warto zwrócić uwagę na wyraźne zaznaczenie, iż mamy do czynienia z uniwersum Ultimate!

LEGO Marvel Super Heroes 76014 Spider-Trike vs Electro box1

Z tyłu zaprezentowano aspekty bawialności, w tym “wystrzeliwanie” jednej z figurek z dziwnego pojazdu. Grafików najwidoczniej poniosła trochę wyobraźnia, albo im dział marketingu zrobił z mózgów wodę, gdyż wystrzeliwanie jest taką samą utopią, jak platforma z piorunami wydająca dźwięki “bzzt“. Swoją drogą ciekawe, czy jakieś amerykany dzwonią do TLG z pretensjami, że platforma jednak NIE robi “bzzt“?

LEGO Marvel Super Heroes 76014 Spider-Trike vs Electro box2

W środku pudełka znajdziemy dwa woreczki z klockami, naklejkę,

LEGO Marvel Super Heroes 76014 Spider-Trike vs Electro box3

oraz instrukcję.

LEGO Marvel Super Heroes 76014 Spider-Trike vs Electro in1

LEGO Marvel Super Heroes 76014 Spider-Trike vs Electro in2

LEGO Marvel Super Heroes 76014 Spider-Trike vs Electro in3

Minifigurki, czyli to co w zestawach z Super Herołsami często jest najlepsze, a przynajmniej tak jest w tym zestawie. Dwa ludziki, pierwszy to znany już z paru zestawów, m.in recenzowanego jakiś czas temu 76016 Spider-Helicopter Rescue sam Pajączek. Figurka ładna, z niezłymi nadrukami, ogólnie niezwykle udana. Także dość popularna, gdyż w identycznej formie na obecną chwilę występuje w sumie siedmiu zestawach.

LEGO Marvel Super Heroes 76014 Spider-Trike vs Electro fig1

Drugim ludzikiem jest superzłoczyńca (wiadomo, konflikt sprzedaje się najlepiej) w postaci Electro! Ci co pamiętają komiksy Tm-Semic zapewne kojarzą tego jegomościa w takiej postaci:

LEGO Marvel Super Heroes 76014 Spider-Trike vs Electro Electro1

Strasznie kiczowaty, prawda? Ale jednak ma w sobie jakiś “urok”. A przynajmniej w takim kolorowym stroju pasowałby idealnie jako LEGOwa minifigurka. Niestety, Electro w takiej wersji nie uświadczymy w niniejszym zestawie, zamiast tego otrzymujemy jego wersję ze świata Ultimate:

LEGO Marvel Super Heroes 76014 Spider-Trike vs Electro Electro2

No fajnie. Niebieska łysa pała w otoczeniu piorunów. Nie wygląda ani groźniej, ani lepiej. Mnie się prywatnie ta wersja nie podoba, ale ja ogólnie póki co unikam jak mogę świata Ultimate, coś do mnie nie przemawia.

Swoją drogą, to podobny wizerunek Electro możecie także kojarzyć z ostatniego filmu pełnometrażowego z pajączkiem w roli głównej: “The Amazing Spider-Man 2″ w reżyserii Marca Webba:

LEGO Marvel Super Heroes 76014 Spider-Trike vs Electro Electro3

Tak więc LEGOwy Electro w całej okazałości prezentuje się tak:

LEGO Marvel Super Heroes 76014 Spider-Trike vs Electro fig2

LEGO Marvel Super Heroes 76014 Spider-Trike vs Electro fig3

Trzeba przyznać: nie jest źle. Figurka całkiem fajna, zwraca uwagę wyraz twarzy – łotr jest z siebie bardzo zadowolony, najwidoczniej kolejny skok się w pełni udał, o czym także świadczy trzymany w dłoni klejnot. Uzupełnieniem figurki jest podstawka (nie wydająca dźwięków, przykro mi) z obowiązkowymi w tym przypadku piorunami.

Oczywiście to normalny zestaw, więc musi tu być coś do budowania. Ktoś wymyślił trójkołowca z czterema kołami, z logiem pajączka, który ma wyrzutnie pocisków, a dodatkowo niby potrafi wystrzelić naszego bohatera. Odnośnie wystrzeliwania, już to wcześniej sygnalizowałem: nie działa to do końca jak powinno. Po prostu, ewidentnie ten pojazd jest tu wsadzony na siłę, i wszystko jest w nim wymuszone. Pociski? Bo to zawsze jakaś atrakcja, ale że to za mało, to trzeba wsadzić dodatkową funkcjonalność w postaci wystrzeliwania. Ale zabrakło klocków, pomysłu, dopracowania i wyszło jak wyszło. I już chyba terminy goniły, bo całość tego pojazdu to wizualnie potworek straszliwy.

LEGO Marvel Super Heroes 76014 Spider-Trike vs Electro 01

LEGO Marvel Super Heroes 76014 Spider-Trike vs Electro 02

LEGO Marvel Super Heroes 76014 Spider-Trike vs Electro 03

I już nawet nie należy się pastwić więcej nad tym i zadawać choćby pytania: po co Spider-Manowi taki pojazd? Naprawdę, kiedyś miał (w komiksach) pewne autko, które do dzisiaj pozostaje obiektem żartów. Ale tamto autko jeszcze jakoś wyglądało (więcej o tym samochodziku będzie w jednej z przyszłych recenzji), a to to coś co tu znajdziemy? Ohyda!

Zestaw mogę polecić tylko osobom, lubiącym klimat Super Trykociarzy i tylko pod warunkiem, że natrafią na niego na jakiejś wyprzedaży – tak by cena zestawu była na poziomie ceny zakupu samych figurek na rynku wtórnym. W każdym innym przypadku zestawu NIE POLECAM: figurki niezłe, ale konstrukcja jest już wielką pomyłką.

LEGO Marvel Super Heroes 76014 Spider-Trike vs Electro 04

Podstawka pod Minifigurki

Podstawka pod Minifigurki

Podstawka pod Minifigurki

Jakiś czas temu dostałem takie coś:

Baseboard for LEGO Minifigures 01

Nie jest to produkt sygnowany logiem LEGO, ale wyraźnie nawiązuje do klocków, co widać doskonale choćby po nadruku przypominającym study i utrzymanym dokładnie w takim stylu, jak występował kiedyś w starych instrukcjach składania. Oczywiście study są puste, nie uświadczymy tu żadnego nadruku z nazwą firmy.

Podstawka wykonana jest z dwóch płyt doskonale połączonych ze sobą, jedna stanowi podkład, druga natomiast ma wycięte 16 równomiernie rozłożonych prostokątnych otworów. Rozmiar podstawki to 210 x 178 mm, grubość: 6 mm.
Boki są zabezpieczone, natomiast pod spodem znajdziemy adres internetowy pod którym znajdziecie więcej zdjęć.

Baseboard for LEGO Minifigures 02

Baseboard for LEGO Minifigures 03

Przejdźmy jednak do meritum sprawy: w prostokątne otwory idealnie wchodzą czarne prostokątne LEGOwe podstawki.

Baseboard for LEGO Minifigures 04

16 otworów i mamy idealną podstawkę pod jedną kompletną serię Minifigures!

Baseboard for LEGO Minifigures 05

Baseboard for LEGO Minifigures 06

Dodatkowym bonusem jest różnorodna kolorystyka podkładek, i to wybrana nieprzypadkowo. Kolory poszczególnych podkładek zostały idealnie dobrane do kolorów pudełek/saszetek danej serii Minifigurek! Nie powiem, ciekawy zabieg, który w sumie na samą ekspozycję nie wpływa, ale jest miłym urozmaiceniem. I wprowadza sporą różnorodność.

Baseboard for LEGO Minifigures 07

Podstawka pod minifigurki w tym stylu jest dość ciekawym sposobem na wyeksponowanie naszej kolekcji, pod warunkiem, że dysponujemy odpowiednim miejscem by je ułożyć. Ja dostałem niestety tylko jeden egzemplarz, podstawka prezentuje się całkiem nieźle, nic się nie rozkleja, druk jest wyraźny, czarne płytki wchodzą z delikatnym wciskiem, ale nie ma problemów z ich wyciągniecie. Niestety, obecnie nie ma ustalonej ceny za podstawki, natomiast już dostępne są w praktycznie we wszystkich kolorach odpowiadających poszczególnym seriom LEGO Minifigures. Jeżeli jesteście zainteresowani, najlepiej atakować samego autora poprze jego stronę: marcinmachalski.com na której to też znajdziecie więcej zdjęć tego produktu.

41097 Heartlake Hot Air Balloon

41097 Heartlake Hot Air Balloon

Friends
41097 Heartlake Hot Air Balloon

LEGO Firnds 41097 Heartlake Hot Air Balloon 01

Seria: Friends
Rok premiery:
2015
Liczba elementów:
254
Figurki:
2: Andrea i Noah
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu)
27 x 26 x 5 cm
Cena:
Shop@Home: $29.99, Tesco: 129.00 zł

BrickSet, BrickLink

Kolejny zestaw, którego oficjalna premiera zapowiedziana jest dopiero na styczeń przyszłego roku, ale niespodziewanie już zawitał do sieci Tesco. Od razu mała uwaga: jako że zestaw nie jest mój, a tylko miałem okazję chwilę się nim pobawić (i pstryknąć przy okazji parę fotek), niniejszą recenzję absolutnie nie można nazwać pełnoprawną, ot będzie to taki pobieżny rzut oka. Zestaw leżał w kręgu moich zainteresowań głównie z powodu konstrukcji którą przedstawia, wszak balon to nieczęsty obiekt zainteresowania projektantów LEGO. Dotychczas paroma całkiem udanymi modelami balonów mogła poszczycić się seria Adventurers, w której to mogliśmy znaleźć takie ciekawostki jak balon z zestawu 5988 The Temple of Anubis oraz zestawy 5956 Expedition Balloon, 7415 Aero Nomad.

Pudełko i instrukcja to standard dla serii Friends, czyli cukierkowa szata graficzna, żywe kolorki, pudełko z charakterystycznymi łukami. Co do szaty graficznej, to graficy odwalili kawał dobrej roboty przy kompozycji tła, wygląda naprawdę prześlicznie, ale trochę niestety same klocki tutaj giną, szczególnie zielone wzniesienie ze strumykiem.

LEGO Firnds 41097 Heartlake Hot Air Balloon 02

W zestawie znajdziemy dwa ludziki w tym jedną postać męską – w świecie zdominowanym przez kobiety, taki rodzynek zawsze jest w cenie. Nasze ludziki otrzymały całkiem sporo akcesoriów, oprócz lornetki czy aparatu pojawia się też nowa, niestety mało ciekawa mapa.

LEGO Firnds 41097 Heartlake Hot Air Balloon 03

Balon, czyli najważniejsza składowa zestawu, prezentuje się naprawdę ładnie i ciekawie. Co prawda projektant troszeczkę chyba się zakręcił, i popełnił tutaj parę dziwnych rozwiązań technicznych, jak choćby zabranie zupełnie bez powodu sporej ilości miejsca po prawej stronie drzwiczek, same drzwiczki są tylko jedne, wiec do drugiej połowy balonu trzeba przeskakiwać, do tego w środku kosza sporo miejsca zabiera “wzmocnienie” w które umocowany jest cały “trzon” balonu. Zresztą przez ten trzon zabrakło miejsca na ogień. Sporo uroku balonowi dodają zielone worki z piaskiem, a sama dwukolorowa czasza wygląda bardzo ładnie.

LEGO Firnds 41097 Heartlake Hot Air Balloon 04

Czaszę tworzą całkowicie nowe elementy, idealnie sprawdzające się w tym zadaniu. Całość jest stabilna, nie rozpada się, nie ma strachu że coś odpadnie, a dodatkowo, o czym już wspomniałem, wygląda bardzo ładnie.

LEGO Firnds 41097 Heartlake Hot Air Balloon 05

Drugą konstrukcją jest zielony zagajnik ze wzgórzem, strumykiem i małym wodospadem, drzewkiem i miejscem na ognisko (z kwiatkiem?). Ładne, schludne, kolorowe. Dodatkowo otrzymujemy kocyk i szereg wyposażenia piknikowego. Tu ciekawostka, kocyk może leżeć sobie osobno, lub możemy przyczepić go na wzgórzu: projektant przezornie zostawił tam specjalnie przygotowany do tego celu jeden stud.

LEGO Firnds 41097 Heartlake Hot Air Balloon 06

Bardzo fajnym i intrygującym dodatkiem jest skrytka umiejscowiona w boku wzgórza:

LEGO Firnds 41097 Heartlake Hot Air Balloon 07

LEGO Firnds 41097 Heartlake Hot Air Balloon 08

w której to znajdziemy tajemniczą księgę, niestety pozbawioną jakichkolwiek nadruków. W środku niespodzianka: zamiast tekstu ktoś umieścił tu tajemniczy… medalion? Czyżby zestaw był swoistym prequelem / zapowiedzią / nawiązaniem do serii Elves?

LEGO Firnds 41097 Heartlake Hot Air Balloon 09

Cały zestaw wypada na plus, choć nie obyło się bez małych minusów, wśród których wymienić można dziwne momentami rozwiązania w konstrukcjach, czyli złe zagospodarowanie kosza balonu, czy marne ognisko z kwiatkiem. Jednak wizualnie i tak konstrukcje cieszą oko, a do tego są nawet dość bawialne. Za duży plus należy potraktować skrytkę z księgą i medalionem – naprawdę jest to intrygujący dodatek, choć konstrukcja wzgórza pozwoliłaby na ukrycie większej ilości ciekawostek.

3x Guardians of the Galaxy

3x Guardians of the Galaxy

Serdecznie witam w ostatniej (zapewne) w tym roku recenzji, która ponownie będzie stanowiła małą zabawę z kanonem. Recenzji podlegać będą jednocześnie aż trzy zestawy, i zamierzam prowadzić opisy równolegle, bez większych podziałów na poszczególne produkty. Zapewne wyjdzie z tego małe zamieszanie, ale może uda się nie utonąć, tym bardziej, że tekst postaram się w miarę możliwości ograniczyć, i będzie on tylko uzupełnieniem zdjęć. Tych zresztą także tak wiele nie będzie, a wynika to z faktu, że zestawów tu opisywanych pierwotnie nie planowałem nabyć, ale nadarzyła się okazja (ogromne podziękowania dla Myszy i Innosa!) no i jakoś tak wyszło…
Technicznie z ostatniej chwili: uzbierało się tego jednak trochę, samych fotek ludzików jest sporo, tak więc recenzję postanowiłem podzielić na trzy cześć: w pierwszej znajdziecie wstęp i ogólny opis, oraz wspomnienie o otoczce czyli pudełkach oraz instrukcjach, część drugą poświęcę tylko ludzikom, natomiast ostatnia, trzecia część będzie zawierać przedstawienie konstrukcji i podsumowanie. Standardowo, po opublikowaniu na blogu wszystkich części, recenzja w jednym kawałku trafi na forum Zbudujmy.To. Acha, lojalnie ostrzegam przed możliwymi spojlerami!

Serdecznie zapraszam do czytania i oczywiście komentowania!

00 title 2

Guardians of the Galaxy:
76019 Starblaster Showdown
76020 Knowhere Escape Mission
76021 The Milano Spaceship Rescue

Film Guardians of the Galaxy czyli Strażnicy Galaktyki (filmweb, IMDB) od początku kreowany był na wielki hit, ale swoją popularnością zaskoczył chyba wszystkich. Mimo ogromnego budżetu 170 milionów dolarów obraz już zgromadził na swoim koncie ponad 700 milionów, a kwota ta zapewne jeszcze urośnie, gdyż dopiero niespełna miesiąc temu wszedł na rynek DVD/BR. Film opiera się na popularnym ostatnimi latami i eksplorowanymi do granic możliwości świecie Superbohaterów, w tym przypadku czerpie garściami z tak zwanego kosmosu Marvela. Jeżeli macie ochotę zapoznać się z historią komiksowego pierwowzoru, polecam artykuły:
- Historia Guardians of the Galaxy na Avalon
- Kim są Strażnicy Galaktyki? (na ekranie)
a dla preferujących materiały wideo:
- Kim są Guardians of the Galaxy? (Ichabod – fajny kanał!)

poster 00

Ogromna popularność charyzmatycznych bohaterów spowodowała oczywiście powstanie wielu analiz, opisów, o pierdyliardzie recenzji nie wspominając. Ba! doszło nawet do tego, że Strażników zaczęto porównywać do Gwiezdnych Wojen, i mimo, że oczywiście nowymi Gwiezdnymi Wojnami nie są, to jednak posiadają wiele wspólnych cech. Mimo że krytycy raczej chwalili obraz, to oczywiście znalazło się wiele domorosłych mądrali, którzy starali się zmieszać obraz z błotem, najwidoczniej zapominając, że jest to po prostu doskonałe kino przygodowe. Tylko tyle i aż tyle, gdyż w tej roli film sprawdza się doskonale: bohaterowie dają się lubić, scenariusz oczywiście posiada bzdury, ale w żadnym momencie nawet nie próbuje robić z widza idioty (jak choćby inny tegoroczny hit: Transformers: Wiek zagłady). Co więcej, idealnie zachowuje charakterystykę kina Nowej Przygody wg Płażewskiego, idealnie choćby rozładowując momenty wzmożonej akcji odpowiednio dobranymi słownymi czy sytuacyjnymi dowcipami, momentami głupkowatymi, ale jednocześnie trzymającymi cały czas relatywnie wysoki poziom. Jednym słowem, Kino Super Przygody pełną gębą.

O filmie można by jeszcze nawijać długo, ale tutaj chciałem skupić się na czymś innym. Tak popularny obraz oczywiście zaowocował mnóstwem produktów licencyjnych. Skorzystało także TLG, i zapewne do dziś pluje sobie w brodę, że wypuścili zaledwie trzy pełnoprawne zestawy oparte na tym filmie (plus trzy “specjalne”).

Wszystkie trzy zestawy nawiązujące do filmu wchodzą w ramy serii Marvel Super Heroes i miały oczywiście premierę w tym roku.

Seria:Marvel Super Heroes /Guardians of the Galaxy
Rok premiery:
2014

Poniżej po kolei oficjalne zdjęcie danego zestawu, oraz podstawowe informacje, w tym ludziki oraz konstrukcje jakie znajdziemy w danym zestawie:

Guardians of the Galaxy 00 76019 Starblaster Showdown

Zestaw: 76019 Starblaster Showdown
Liczba elementów: 196
Figurki: 3: Star-Lord, Sakaaran, Nova Officer
Konstrukcje: 2: Starblaster, Necrocraft
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 26 x 19 x 4.5 cm
Cena: $19.99, ?19.99, 24,99 €, 99,99 zł

BrickSet, BrickLink

Guardians of the Galaxy 00 76020 Knowhere Escape Mission

Zestaw: 76020 Knowhere Escape Mission
Liczba elementów: 433
Figurki: 3+1: Rocket Raccoon, Sakaaran, Nebula, + Groot
Konstrukcje: 2: Stacja górnicza, Maszyna górnicza (wydobywcza)
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 38 x 26 x 5.5 cm
Cena: $39.99, ?44.99, 49,99 €, 199,99 zł

BrickSet, BrickLink

Guardians of the Galaxy 00 76021 The Milano Spaceship Rescue

Zestaw: 76021 The Milano Spaceship Rescue
Liczba elementów: 665
Figurki: 5: Star-Lord, Gamora, Drax, Ronan, Sakaaran
Konstrukcje: 2+1: Milano Spaceship, Necrocraft, Hadron Enforcer
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 54 x 28 x 8 cm
Cena: $74.99, ?69.99, 79,99 €, 349,99 zł

BrickSet, BrickLink

Oprócz regularnej serii LEGO zaserwowało nam tak “lubiane” przez fanów zestawy specjalne, dostępne tylko z okazji targów:
- COMCON034 Rocket Raccoon’s Warbird
- COMCON035 The Collector

Pierwszy zestaw dostarcza nam wątpliwego uroku konstrukcję oraz ludzika w oryginalnym wdzianku, na szczęście dostępnego także w popularniejszym (i o ludzkiej cenie) polybagu:
- 5002145 Rocket Raccoon

Gorzej z drugim specjałem, postać Kolekcjonera niestety nie pojawia się w żadnym regularnym zestawie, a tak specyficzny i ucharakteryzowany ludzik Benicio del Toro jest łakomym kąskiem pewnie nie tylko dla fanów Strażników. Pozostaje mieć nadzieję, że LEGO wznowi tę postać przy okazji zestawów opartych na kontynuacji (o ile oczywiście będą, w co chyba nie należy wątpić).

Jak już wcześniej wspomniałem, serię podpięto pod linię Marvel Super Heroes, stąd też charakterystyczne czerwone wstawki. Nie zabrakło oczywiście obowiązkowych, nieco za dużych, logotypów, postaci z filmu w swojej klockowej wersji czy też ramki wyszczególniającej, jakie dokładnie figurki znajdziemy w danym zestawie. Jakby informacji było za mało, pojawia się jeszcze dymek krzyczący, że w pudełku zawarto komiks! Prawda, komiks jest, szkoda tylko, że w każdym zestawie dokładnie taki sam.

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 box01

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 box02

Każde pudełko na tylnej ściance posiada standardowe wyszczególnienie funkcjonalności danych modeli, zaprezentowane nieco nieudolnie w komiksowym stylu i okraszone napisami dźwiękonaśladowczymi. Wybaczcie za widoczne na zdjęciach zniszczenia, ale nie zamierzałem klecić wcześniej recenzji, a same pudełka miały trafić od razu do kosza, stąd też nie otwierałem ich z jakimś większym pietyzmem. ;)
Żeby nie tylko marudzić: zwróćcie uwagę na kolorowe tła na których zaprezentowano zestawy: naprawdę ładne i estetyczne, a do tego nie przyćmiewające samych konstrukcji!

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 box03

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 box04

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 box05

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 box06

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 box07

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 box08

Instrukcji uzbierało się trochę, na całość składa się aż pięć książeczek! Oprócz planów budowy zaprezentowanych na żółtym tle znajdziemy tu tak standardowe elementy jak reklamy czy indeks elementów. Wspomniany komiks to wrzucona do każdego zestawu małoformatowa książeczka licząca w sumie 12 stron i zawierająca dwie historie: jedną z bohaterami Strażników, drugą z drużyną X-men.

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 box21

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 box22

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 box23

Każdy z zestawów zawiera to co tak uwielbiają dzieciaki: naklejki! Niestety LEGO olało odpowiednie zabezpieczanie instrukcji i naklejek, nawet w większych zestawach, i choćby w moim przypadku, jeden arkusik uległ zmięciu. Ciekawostką jednak jest, że w zestawie znalazłem dwa identyczne arkusiki, żeby nie było za różowo: jeden bardziej, drugi mniej pomięty. Nieco nieudana zapobiegliwość TLG?

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 box11

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 box12

Otoczka i wstęp za nami, czas więc poznać naszych bohaterów – serdecznie zapraszam do drugiej części, jak nic nie wypadnie, już jutro!

—– Część druga —–

Poznajcie naszą wesołą gromadkę bohaterów:

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 figs01

Część zdjęć z tej części recenzji może Wam się wydawać znajoma, do galerii wrzuciłem je już dość dawno, a niektóre trafiły na bloga w ramach cyklu Fotki Super Trykociarzy. Powyżej było zbliżenie na minifigurki, by objąć jednak całą ekipę, trzeba nieco rozszerzyć plan:

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 figs02

Znacie ich? Z tyłu C-3PO, na pierwszym planie od lewej: R2-D2, Han Solo, Chewbacca, Leia Organa.
Nie zgadza się?
Oczywiście pomyliłem bajki, ale kto widział Strażników i zna dobrze Star Warsy, temu zapewne choć przez chwilę takie porównanie przyszło na myśl. To tak w nawiązaniu do pojawiających się opinii, że Strażnicy to takie współczesne Gwiezdne Wojny. Zresztą zaraz będzie także o “tych złych” i tu także nawiązania są wyjątkowo jednoznaczne…

Wracając do naszych bohaterów, pozwólcie, że ich pokrótce przedstawię (naprawdę pokrótce, dokładniejsze opisy znajdziecie w przytoczonych w pierwszej cześć linkach). W nawiasach dodatkowo podaję datę, kiedy to dana postać po raz pierwszy pojawiła się na kartach komiksów. Może to wydać się zaskoczeniem, ale większość z tych postaci ma już naprawdę sporo lat na karku! Od razu warto zaznaczyć, że grupa Strażników powstała dużo później, a scenarzyści postanowili, zamiast tworzyć nowe byty, wykorzystać co ciekawsze z mniej znanych postaci z przepastnego uniwersum Marvela.

Peter Jason Quill aka Star-Lord (1976)

poster star-lord

01 Star-Lord 1

01 Star-Lord 2

01 Star-Lord 3

Syn kosmity (Imperatora!) i ziemianki, charyzmatyczny awanturnik, zadziorny, nieobca mu brawura, dba głównie o swoje interesy, jednak nie jest pozbawiony kodeksu moralnego.

Gamora (1975)

poster gamora

01 Gamora 1

01 Gamora 2

Adoptowana córka Thanosa, surowo wychowana, wyszkolona na zabójczynię o zwiększonych atrybutach fizycznych, z zaszczepionym swoistą percepcją rzeczywistości by nie pojmowała, iż czyni zło. Słusznie określona Najniebezpieczniejszą Kobietą Wszechświata.

Drax the Destroyer (Arthur Sampson Douglas) (1973)

poster drax

01 Drax the Destroyer 1

01 Drax the Destroyer 2

Arthur Douglas wraz z rodziną został zgładzony przez Thanosa, jednak jego świadomość ocalała i przez Mentora, ojca Thanosa, została umieszczona w specjalnie stworzonym sztucznym ciele.

Rocket Raccoon (1976) & Groot (Monarch of Planet X) (1960)

poster rocket and groot

01 Rocket Raccoon 1

01 Rocket Raccoon 2

Zadziorny, nieokrzesany ale jednocześnie niezwykle inteligentny wynik eksperymentów nad ssakami.

01 Groot 1

01 Groot 2

Inteligentne drzewo będą jednocześnie Królem Planety X. Posiada ogromną siłę, możliwość przekształcania swojego ciała (może rosnąć), zdolności regeneracyjne. Z powodu budowy, jedyne słowa które jest w stanie wypowiedzieć, to “I am Groot“, jednak za każdym razem Groot ma na myśli co innego.

Niezła zbieranina, prawda? Do tego, patrząc trzeźwym okiem, wymienione postacie i ich historia budzą uśmiech, powiedzmy politowania. Tak zresztą było przed premierą filmu, gdy pojawiły się informacje o duecie futrzak – drzewo, wiele osób wtedy już położyło krzyżyk na filmie. Tymczasem okazuje się, że postacie te posiadają ogromny potencjał, a szczególnie komiksy, mimo że nie stronią od humoru, to trzymają bardzo wysoki poziom. Scenarzyści po prostu pokazali pełną klasę.

Wracając jednak do figurek: w tym aspekcie LEGO już zdążyło nas przyzwyczaić do małych cudeniek, i nie inaczej jest tym razem. Gamora, mimo zielonej cery, wygląda prześlicznie, Drax wzbudza zachwyt czerwonymi “tatuażami” na ciele, świetnie zaadaptowanymi do klockowej wersji. W przypadku Rocketa szkoda że jego mordka jest nieco bez wyrazu, spokojnie można byłby zarysować na niej wykrzywiony uśmiech ukazujący zęby. Groot to ogromna figurka łącząca gotowy element (głowa i tors) z klockową konstrukcją. Sprawdza się to bardzo dobrze, choć szkoda, że np.: część zawiasów jest w szarym kolorze, niezbyt pasującym do całości.
Groota i Rocketa znajdziecie w średnim zestawie, natomiast Drax i Gamora występują tylko w największym.

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 figs02

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 figs03

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 figs04

Peter Quill zawitał do dwóch zestawów: najmniejszego i największego, i to w dwóch wersjach! O ile dwustronne główki są identyczne, to minifigurki różnią się nóżkami oraz torsami. Ciemno-czerwone nóżki nie są na wyłączność Petera, takie same posiada także Gamora i Drax. Oryginalny hełm i włoski są wymienne, tutaj już sami decydujemy, co naszej minifigurce założyć.

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 figs05

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 figs06

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 figs07

Na powyższych fotkach Peter w jednej ręce trzyma srebrną kulę – jest to Invaluable Orb, czyli kula, wokół której w sumie toczy się cała akcja filmu.

02 Invaluable Orb

Oprócz swoich dwóch pistoletów (w komiksach pełnią ważną rolę, w filmie zostały zepchnięte na dalszy plan) Peter gustuje w takich cackach jak choćby Hadron Enforcer oddany nieco ubogo w wersji klockowej:

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 figs08

02 Hadron Enforcer

Rocket Raccoon natomiast nie może obyć się bez odpowiedniej, ogrooomnej, spluwy!

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 figs09

Cała nasza ekipa gotowa do akcji!

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 figs10

Po stronie “tych złych” pierwsze skrzypce gra

Ronan the Accuser (1967)

poster ronan

01 Ronan the Accuser

wraz z drugą przybraną córka Thanosa. I tak, “siostry” oczywiście musiały się spotkać w filmie w pełnej akcji scenie.

Nebula (1985)

poster nebula

W Nebulę wcieliła się kultowa aktorka Karen Gillan, znana głównie ze wspaniałej kreacji towarzysza doktora w jeszcze bardziej kultowym serialu “Dr Who” (bardzo mocno polecam, właśnie zakończył się kolejny sezon!).

W wersji LEGOwej para “złych” wypada wprost rewelacyjnie: świetne buźki, nadruki na torsach, wrażenie robi zbroja Ronana.

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 figs11

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 figs12

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 figs13

Ronana można znaleźć tylko w największym zestawie, Nebula pojawiła się w średnim.

Oczywiście “Ci Źli” muszą posiadać mięso armatnie, ktoś w końcu musi na ekranie latać po ścianach. W tym celu idealnie sprawdza się ta oto “bezwyrazowa” i słynąca ze swej urody rasa:

Sakaaran

01 Sakaaran 1

Po jednym przedstawicielu znajdziemy w każdym z zestawów, tak więc klockowy Ronan także będzie posiadał swoją własną mini armię. Figurki żołnierzy z poszczególnych zestawów niczym się od siebie nie różnią.

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 figs14

Ale sami bohaterowi stworzeni są do wyższych celów, a ktoś ze “złym mięsem armatnim” musi toczyć boje. Na rozkaz więc melduje się:

Nova Officer

01 Nova Officer1

Szkoda, że występuje tylko w jednej sztuce w najmniejszym zestawie, ale w porównaniu do wcześniejszych niezwykle oryginalnych minifigurek, nie wyróżnia się niczym szczególnym. Owszem, hełm jest bardzo ładny, a nadruki estetyczne, ale po takich smakołykach, jest to po prostu zwykła figurka…

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 figs15

Całość niezwykle piękna, nieprawdaż? Ponownie w kwestii figurek LEGO pokazało wysoką klasę! Praktycznie wszystkie postacie są naprawdę świetnie odwzorowane w swojej klockowej wersji, i można je bez cienia przesady określić małymi arcydziełami. I cieszą się zasłużoną popularnością, o czym świadczą choćby ceny samych ludzików na rynku wtórnym – momentami bardziej opłaca się zakupić cały zestaw… Acha, jakbyście chcieli nabyć same ludziki, koniecznie zwracajcie uwagę, czy kupujecie produkt oryginalny: Chińczycy już wypuścili swoją własną wersję ludzików, idealnie odwzorowanych w stosunku do oryginału – naprawdę łatwo się naciąć!

Nie byłbym sobą, gdybym jednak trochę nie pomarudził. I tutaj znów postawię mój ulubiony zarzut, który można przypasować do praktycznie każdej licencjonowanej serii: niewykorzystany potencjał. Owszem, LEGO w trzech zestawach dało nam piękną zgraję głównych postaci, ale jednocześnie niestety zapomniało o także ciekawych i bardzo barwnych bohaterach drugoplanowych. Oczywiście na pierwsze miejsce wychodzi Kolekcjoner, czyli minifigurka która jednak została wydana, ale w ograniczonym nakładzie i dostępna tylko na ComicConie – przez co trafiła w większości w ręce osób ją niezainteresowanych, a Ci oczywiście puścili ją na rynek wtórny. A że popyt jest, nakład mikry, to ceny szybują w nieboskłon. Tak więc The Collector jest w zasięgu, ale tylko dla osób z bardzo zasobnym portfelem.

03 Collector

Mi najbardziej żal trzech postaci, których obecnie nie ujrzymy w klockowej wersji, a które idealnie uzupełniłyby ten świat: Korath, Yondu Udonta i Broker zapewne fajnie wypadliby jako minifigurki.

03 Korath

03 Yondu Udonta

03 Broker

Dodatkowo fajnie byłoby zobaczyć także postacie kobiece: Bereet i Nova Prime.

03 Bereet

03 Nova Prime

A pełnią szczęścia byłyby klockowe wersje tych panów:

03 Thanos

03 Stan Lee

Potężny Thanos i jeszcze potężniejszy Stan Lee, szczególnie figurki tego drugiego chyba chciałby każdy fan komiksowego świata (oczywiście mówię o oryginale, wersja nieoficjalna pojawiła się już dawno i można ją nabyć na portalach aukcyjnych)?

Po świetnych ludzikach, czas sprawdzić, czy konstrukcje są równie świetne, zapraszam więc do części trzeciej, jak się uda, już jutro!

—– Część trzecia —–

Po rozpływaniu się w zachwytach nad ludzikami, czas przejść do konstrukcji, czyli póki co, jeszcze kwintesencji klocków LEGO. Niestety, ostatnimi laty coraz bardziej widać, że TLG ludziki wciąż dopracowuje, natomiast modele już nie zawsze, i relatywnie często pojawiają się zestawy po prostu słabe, których siłą napędową, oprócz popularnych ludzików, jest licencja. I tu od razu pozwolę sobie na ogólną uwagę: w przypadku Guardians of the Galaxy na szczęście konstrukcje wypadły całkiem nieźle!

Starblaster

02 Starblaster 1

02 Starblaster 2

Starblaster to statek powietrzny sił Novy, tak więc za jego sterami zasiada oczywiście Nova Officer. Występuje w wyrazistej kolorystyce żółto-granatowej, co doskonale zostało oddane w wersji LEGOwej. Niestety, smukła i surowa linia oryginału w klockowym odpowiedniku została zastąpiona owalami, przez co model sporo traci na charakterze.

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 01

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 02

Necrocraft
02 Necrocraft

Zaledwie trzy zestawy, a o dziwo otrzymujemy aż dwa Necrocrafty (występują w najmniejszym i największym zestawie), do tego nieco od siebie się różniące. Kształt oryginału jest obły, kolorystyka szaro-bura, ogólnie pojazd ten nie należy do najciekawszych, dlatego tym bardziej dziwi fakt, że LEGO zaserwowało nam aż dwa tego typu modele. By nie było za bardzo smutno, dodali trochę kolorków, zapewnili odpowiednią bawialność dzięki wystrzeliwującym pociskom, i ogólnie wyszły całkiem fajne, ale dalekie od rewelacji, pojazdy.

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 03

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 04

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 05

Średni zestaw poświecono wydarzeniom mającym miejsce w dość specyficznym i ciekawym miejscu:

04 Knowhere

Stacja górnicza

Wieża z zapadnią i ukrytym pojemnikiem z żółta cieczą oraz dodatkowym pojemnikiem do którego prowadzi kładka. Ciecz zastąpiono round brickami, tak więc wykapać się w niej nie można, ale postrzelać już jak najbardziej.

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 09

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 10

Radar ma dodatkową funkcjonalność, jeżeli zadziałamy na niego z odpowiednią siłą, wieża “wystrzeli”:

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 11

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 12

Konstrukcja całkiem zgrabna, przyjemna dla oka, w miarę bawialna.

Maszyna górnicza

02 Mining pod

Maszynę górnicza w klockowej wersji oddano bardzo dobrze, do tego wygląda naprawdę świetnie! W kabinie zmieści się jedna figurka, chwytaki, mimo ograniczonego zakresu ruchów, spełniają swoją rolę, dodatkowym akcentem bawialności jest otwierana tylna klapa dzięki czemu wysypują się żółte klocki. Proste a sprawdza się.

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 06

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 07

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 08

Milano Spaceship

Oczywiście nie mogło zabraknąć pojazdu naszych głównych bohaterów:

02 Milano Spaceship 1

02 Milano Spaceship 2

02 Milano Spaceship 3

Klockowy Milano Spaceship wypada wprost rewelacyjnie: wygląda wspaniale, budzi podziw swoimi sporymi rozmiarami, jest ciężki, mimo to świetnie się “nim lata”, do tego jego budowa jest naprawdę przyjemna! Otwierany kokpit pozwala na usadowienie w środku całej ekipy. No powiedzmy, że prawie całej, Groot tu nie wejdzie, przynajmniej nie w postaci znanej ze średniego zestawu. W środku znalazło się nawet miejsca na radiomagnetofon, choć niestety tu akurat klockowemu daleko do uroku filmowego:

02 Old-style Tape Recorder

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 15

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 16

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 17

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 18

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 19

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 20

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 21

Wszystkie konstrukcje z trzech zestawów prezentują się bardzo fajnie:

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 22

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 23

Ogólnie, modele wypadają nadspodziewanie dobrze, co niestety nie jest regułą w przypadku zestawów Super Bohaterskich. Można postawić tu parę zarzutów, jak choćby niezbyt dobre odwzorowanie Starblastera czy aż dwa średnio udane Necrocrafty, ale choćby ten pierwszy jednak w klockowej wersji wypada całkiem dobrze. Zestaw górniczy jest bardzo udany: wygląda ładnie, ciekawie się go składa, jest dość bawialny. Oczywiście największą rewelacją jest Milano Spaceship i aż zaczynam żałować, że niestety już się go pozbyłem (pocieszeniem jest, że poszedł w dobre ręce do prawdziwego Geeka ;) )

Sam nie miałem zamiaru kupować zestawów z tej serii, ale skusiłem się i absolutnie nie żałuję. Przyjemnie było je składać, pobawić się nimi, opisać je. Sam jednak postanowiłem pudełka zutylizować, klocki puścić dalej, a pozostawić sobie tylko figurki, niestety nie na wszystko starcza funduszy czy miejsca. Mimo to szczerze polecam, choć z powodu dość wysokich cen zestawów, radzę wyłapać jakąś niezlą promocję (niestety, niełatwo o takową). I jeszcze raz przestrzegam: jeżeli planujecie zakupić same figurki: zwracajcie baczną uwagę, czy kupujecie produkt oryginalny, czy Chińską podróbkę – jest ich pełno na rynku!

41087 Bunny and Babies

41087 Bunny and Babies

Friends
41087 Bunny and Babies

LEGO Friends 41087 Bunny and Babies 00

Seria: Friends
Rok premiery:
2015
Liczba elementów:
?
Figurki:
3 zwierzątka
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu)
12 x 9 x 4.5 cm
Cena:
21,99 zł (tesco), obecnie na Shop@Home brak

BrickSet, BrickLink

Pod koniec roku sieć sklepów Tesco zrobiło miłośnikom klocków bardzo fajny prezent, i wystawiło na półki produkty których oficjalna data premiery przypada dopiero na przyszły rok. Nie jest tego niestety dużo, ot parę zestawów z serii City i Friends, ale i tak coś można zawsze wybrać. Chciałem skusić się na zestaw z czterema ludzikami City i nowym krokodylem, ale wygląda on tak ohydnie (krokodyl, nie cały zestaw), ze sobie odpuściłem, a zamiast tego sięgnąłem po coś z Friendsów. W ramach mini recenzji zapraszam na spotkanie z rodziną Królików, czyli wariacją na temat serii Friendsowych zwierzaczków, jednak tym razem otrzymujemy nieco więcej elementów, a całość spakowano w pudełeczko a nie saszetkę.

Elementów niezbyt wiele, więc i samo pudełeczko jest dość małe. Szata graficzna estetyczna, kolorowa, wesoła, aż za bardzo przesłodzona. Symbol “+” podpowiada nam, że zestaw należy do podserii weterynaryjnej: “Lecznica zwierząt”.

LEGO Friends 41087 Bunny and Babies 01

LEGO Friends 41087 Bunny and Babies 02

W środku znajdziemy jeden woreczek z elementami oraz luźno wrzuconą zieloną płytkę.

LEGO Friends 41087 Bunny and Babies 03

Nie zabrakło oczywiście instrukcji,w formie liczącej aż 16 stron książeczki. Sporo jak na takie maleństwo, jednak dużo miejsca zajmują reklamy oraz wkurzające zapewne rodziców listy z polami do zaznaczania które zestawy już posiadamy. W niniejszej instrukcji znalazły się dwie takie listy: jedna prezentuje właśnie serię ze zwierzakami, druga to nowości na 2015 rok. Będzie co zbierać!

LEGO Friends 41087 Bunny and Babies 11

LEGO Friends 41087 Bunny and Babies 12

LEGO Friends 41087 Bunny and Babies 13

LEGO Friends 41087 Bunny and Babies 14

W zestawie nie znajdziemy żadnej Friendsowej figurki, za to otrzymujemy aż trzy zwierzaki: mamę Króliczka i wielką nowość, czyli dwójkę dzieciaków (jak na króliki, to nieco słabo). Jak większość zwierzaków, wyglądają po prostu przecudnie, słodko i przeuroczo! Oczywiście nie zabrakło otworów w główkach by dało się naszym króliczkom doczepić słodkie kokardki lub inne ozdobniki. O ile u mamy Królik to bardzo nie przeszkadza, to w przypadku małych króliczków już otwory zajmują sporo miejsca i nie prezentują się za estetycznie. Tym bardziej, że ozdoby małe nie są, i małym króliczkom uroku nie dodają. Akurat w tych figurkach spokojnie z dziurek można było zrezygnować.

LEGO Friends 41087 Bunny and Babies 21

LEGO Friends 41087 Bunny and Babies 22

Czas na złożenie zestawu. Otrzymujemy małą grządkę z jakimś zielskiem i jedną marchewką, oraz zagrodę dla Króliczków z podestem, otwieranymi drzwiczkami, poidełkiem oraz chyba siankiem? Dodatkowo w zestawie znajdziemy różową torebkę oraz butelkę ze smoczkiem.

LEGO Friends 41087 Bunny and Babies 23

Wszystko oczywiście kolorowe aż do przesady. Właśnie, sama konstrukcja niestety prezentuje się bardzo marnie, wygląda jak niezbyt udany MOC złożony w ciągu pięciu minut z przypadkowych elementów. Owszem, jest kolorowo, ale akurat w tym przypadku zaliczenie tego na plus byłoby jawnym maskowaniem marności konstrukcji. Gdy dołożymy króliczki całość niestety wcale nie zyskuje, choć wsadzenie jednego maleństwa do różowego koszyka wywołuje szczery uśmiech.

LEGO Friends 41087 Bunny and Babies 24

Króliczki jak najbardziej na plus, jak ktoś oczywiście lubi przesłodzone zwierzaki à la Friends, konstrukcja natomiast to ogromna porażka. Na szczęście mówimy tu o małym zestawie kosztującym nieco ponad 20 złotych, czyli nieco więcej niż popularne serie ze zwierzaczkami w saszetkach. Pomysł rozszerzenia tej serii o nieco większe zestawy pudełkowe wydaje się ciekawy, jednak chyba po drodze coś poszło nie tak. Może zabrakło weny, może pomysłu. A może rzeczywiście, była to konstrukcja wcześniej opracowana, tylko z powodu swojej jakości nie trafiła do produkcji, a teraz, gdy jest “bum” na Friendsy, producent postanowił go wypuścić, bo rodzice swoim dzieciom kupią wszystko? A króliczki są przecież takie słodkie! I tylko dla nich warto nabyć ten zestaw. Czy warto za garść kolorowych elementów i trzy zwierzaczki dać 22 złote? Musicie już zdecydować sami…

10245 Santa’s Workshop

10245 Santa’s Workshop

Creator, Expert / Seasonal, Winter Village
10245 Santa’s Workshop

LEGO 10245 Santa's Workshop 00

Seria: Creator, Expert / Seasonal, Winter Village
Rok premiery:
2014
Liczba elementów:
883
Figurki:
6: Santa Claus, Mrs. Claus, 4 Elves
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu)
48 x 28 x 6 cm
Cena:
$69.99, £59.99, 69,99 €, 299,99 zł

BrickSet, BrickLink

Zestawy Świąteczne

TLG skwapliwie korzysta ze wszystkich okazji, do sprzedaży swoich produktów, tak więc nie ma się co dziwić, że zestawy w jakikolwiek sposób nawiązujące do najróżniejszych świąt stanowią spory odsetek oferty największego producenta klocków. Oczywiście pozostaje kwestia jakości tych zestawów, a z tym już bywa różnie. Jednak sporo na plus wychodzi wydawana od paru lat seria Winter Village, w ramach której ukazuje się co roku jeden, całkiem spory, zestaw – zazwyczaj niezwykle dopracowany, nastrojowy i bezsprzecznie wart zainteresowania. Dla zainteresowanych tematem, pozwolę sobie umieścić parę linków, nadmienię też, że sporo recenzji tych zestawów znajdziecie na polskich forach LUGPol i Zbudujmy.To.

Zestawy Świąteczne: Małe (wybór)
Zestawy Świąteczne: Średnie
Zestawy Świąteczne: Duże (Winter Village)
Zestawy Świąteczne: Kalendarze Adwentowe część 1
Zestawy Świąteczne: Kalendarze Adwentowe część 2
Kalendarze Adwentowe 2014

W tym roku LEGO trochę zmieniło podejście do serii Winter Village i zamiast rozbudowywać “cywilną” wioskę, uderzyło z wielkiej, komercyjnej rury: sięgnęło po największy symbol świąt, czyli samego Świętego Mikołaja. Najpierw można było zdobyć promocyjny zestaw z małym warsztatem i dwoma elfami, więcej o nim mogliście poczytać w niedawno opublikowanej recenzji: 40106 Toy Workshop, a następnie do sprzedaży trafił pełnoprawny zestaw, o którym więcej przeczytacie właśnie w niniejszej recenzji. Warto dodać, że sama postać Mikołaja pojawiała się już wielokrotnie, ale zawsze zestawy z nim były dość małe i raczej symboliczne, po raz pierwszy otrzymujemy naprawdę spory zestaw o tej tematyce. Warto także nadmienić jeszcze istnienie takiego wybryku natury jak 4000013 A LEGO Christmas Tale, ale biorąc pod uwagę, że to coś było dostępne w ograniczonym nakładzie, a jego ceny na rynku wtórnym są absolutnie przesadzone, można traktować go tylko w ramach ciekawostki.

Święty Mikołaj

Na obecnie najbardziej rozpowszechniony wizerunek Świętego Mikołaja, który doskonale zakorzenił się w popkulturze, miał wielki wpływ koncern Coca-Cola, zainteresowanych tym tematem, a naprawdę warto sobie doczytać jak to na przestrzeni lat z tym Mikołajem bywało, pozwolę sobie podrzucić parę linków:
- Historia Świętego Mikołaja
- Święty Mikołaj (kultura masowa) (Wikipedia)
- Współczesny wizerunek Świętego Mikołaja i Coca-Cola
- Mikołaja w czerwonym stroju stworzyła Coca-Cola.

Niestety, premiera specjalnego zestawu z Mikołajem zbiegła się z tragiczną wiadomością: w tym roku, 31 października, w wieku 86 lat, zmarł John Moore, który pojawił się w wielu reklamach Coca Coli. Został zatrudniony ze względu na “swą pokaźną tuszę, charakterystyczną brodę i dobrotliwy uśmiech”.

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=S6f2uF_ddKQ]

Opakowanie i instrukcja

Pudełko nie zawodzi, jego szata graficzna cieszy oko, wszystkie składowe zestawu zostały odpowiednio wyeksponowane, a nastrojowe tło jest bardzo ładne i niezbyt inwazyjne. Jeśli już szukać minusów, to powinno się komuś w TLG oberwać za ohydny napis “Expert”, wyeksponowany zupełnie bez pomyślunku. Na poniższej fotce, dla porównania skali, dołożyłem pudełko od recenzowanego już zestawu 40106 Toy Workshop.

LEGO 10245 Santa's Workshop box01

Tylna ścianka bez najmniejszych zastrzeżeń: duże zdjęcie pokazuje zestaw “od środka”, dodatkowo fajnym akcentem są sunące po niebie sanie zaprzęgnięte w renifery. W estetycznych ramkach umieszczono zdjęcia składowych zestawu. Jako ciekawostka: zauważcie, że pola w które należy “wsadzić palucha” by otworzyć pudełko, nakładają się na fotki reniferów, tak jakby narysowany palec głaskał te zwierzaki: jednego po karku, drugiego po zadku. Ciekawe, czy tak zostało zrobione z premedytacją, czy to najczystszy, dość śmieszny, przypadek?

LEGO 10245 Santa's Workshop box02

Także całkiem nieźle prezentują się “boczki” pudełka. Na jednym wyszczególniono wszystkie elementy, oraz umieszczono standardową fotkę obrazującą wielkość klocków, na innym znowu znajdziemy kolaż z figurkami, jak widać, z elfy lubują się w psikusach!

LEGO 10245 Santa's Workshop box03

LEGO 10245 Santa's Workshop box04

Na zawartość pudełka składa się w sumie dziewięć woreczków ponumerowanych cyframi od 1 do 3 – podział jest bardzo sprawiedliwy, każdemu numerkowi przypada po trzy woreczki. Dodatkowo luzem latają rureczki – także trzy (w tym jedna zapasowa).

LEGO 10245 Santa's Workshop box05

Instrukcje oraz naklejki, jak w większości większych zestawów, zabezpieczono dodatkowo foliowym woreczkiem oraz… Zaraz, zaraz, moment, coś tu nie gra! Nie ma kartonika! Czyżby TLG pokusiło się o dodatkową oszczędność? Na szczęście, samo zapakowanie w foliowy woreczek raczej dobrze spełnia swoją rolę, tym bardziej, że jest on dość dobrze dopasowany rozmiarowo do instrukcji (więc nic nie lata w środku), a z kronikarskiego obowiązku można dodać, że jest zgrzewany (wcześniej instrukcje pakowano w woreczki zaklejane taśmą).

LEGO 10245 Santa's Workshop box06

LEGO 10245 Santa's Workshop box07

Instrukcje to dwie książeczki, w formacie mniejszym nieco niż A4. Liczą odpowiednio 36 i 68 stron.

LEGO 10245 Santa's Workshop box08

Od dawna mnie ciekawi, czemu gdy w danym zestawie otrzymujemy dzielone instrukcje, tylko jedna z nich ma okładkę wykonaną z lepszej jakości papieru? Czyżby mimo podziałów, lepsza okładka przypadała tylko jedna na zestaw? Nie jest to coś co bardzo przeszkadza, ale jednak trochę zalatuje fuszerką, tym bardziej, że wyraźnie widać różnicę choćby w jakości odwzorowania kolorów w nadrukach…

Co do samego podziału, nie jestem zwolennikiem dzielenia, zawsze wolałem jedną, ale grubszą instrukcję, jednak w tym przypadku podział ma nawet swoje uzasadnienie: dzięki planom z pierwszej instrukcji składamy renifery i sanie Mikołaja, natomiast za pomocą drugiej instrukcji powstanie zabudowanie. Gdy składamy zestaw w większym, np.: rodzinnym gronie, można dzięki patentowi z podziałem spokojnie podzielić robotę między poszczególnych budowniczych.

LEGO 10245 Santa's Workshop box09

LEGO 10245 Santa's Workshop box10

W książeczkach, oprócz planów budowy, znajdziemy obowiązkowy indeks elementów, reklamy oraz przewodnik wyjaśniający, jak naliczane są punkty VIP (dla płacących w dolarach, funtach lub euro, reszta została odesłana na stronę www).

LEGO 10245 Santa's Workshop box11

LEGO 10245 Santa's Workshop box12

LEGO 10245 Santa's Workshop box13

W samych planach budowy znalazłem jeden malutki błąd: w dwóch kolejnych krokach instrukcja każe przyczepić dwa razy ten sam element (dokładnie błąd występuje na stronie 61 drugiej książeczki).

Naklejki! Czyli to, co wszyscy lubią i kochają! A na poważnie: Afole nie przepadają za naklejkami, ale dzieciaki lubią sobie coś od czasu do czasu przykleić, tak więc nie ma co przesadzać z psioczeniem! Poniżej skan w 300 dpi, nie wszystko widać, gdyż część elementów to biały nadruk na przezroczystej folii samoprzylepnej, i efekt widać dopiero po naklejeniu poszczególnych naklejek na klocki. I może kogoś zaskoczę, tym razem wyjątkowo pokusiłem się o wykorzystanie naklejek zgodnie z ich głównym celem.

LEGO 10245 Santa's Workshop box14

Ludziki

Skoro głównym tematem zestawu jest Święty Mikołaj i jego przybytek, oczywiście nie mogło zabraknąć głównego bohatera. Święty Mikołaj już od dawna gości w zestawach LEGO, dawniej prezentował się w czerwonym ubranku, długiej białej brodzie oraz czerwonej bandance. W 2012 roku, za sprawą 8 serii Collectable Minifigures jego wizerunek nieco się zmienił: otrzymał nadruk pasa na torsie (odpowiednio wykrzywiony, podkreślający sporą tuszę), skrócił brodę, zamienił bandankę na czerwoną zimową czapkę z białym pomponem. I takiego właśnie, bardzo udanego wizualnie, Mikołaja znajdziemy w niniejszym zestawie! Ale, mimo że to nasz Mikołaj jest głównym bohaterem, to prawdziwą gwiazdą jest tutaj Pani Mikołajowa! Całkowicie nowym elementem jest spódnica – element z takim nadrukiem póki co jest dostępny tylko i wyłącznie w tym zestawie. Popularniejsza jest główka, a także tors który miała m.in księżniczka z serii Kingdoms. Wzór włosków także nie jest nowym elementem, tak upiętą fryzurę nosiła choćby inna księżniczka, jednak w kolorze białym, pojawia się pierwszy raz. Do tego czerwona peleryna, w ręku półmisek z łakociami i otrzymujemy naprawdę przeuroczą figurkę – z Mikołajem tworzą przepiękną parę. Dla porządku jeszcze dodam, że worek Mikołaja, mimo że także nie jest nowym elementem, to po raz pierwszy pojawia się w kolorze czerwonym!

LEGO 10245 Santa's Workshop figs01

LEGO 10245 Santa's Workshop figs02

Państwo Mikołajowie swoje lata już mają na karku, więc by ogarnąć ogrom prac jaki przed nimi stoi, nie obejdzie się bez pomocników. Cztery elfy, mimo że psotne, na swojej robocie się znają i potrafią wyczarować prawdziwe zabawkowe cudeńka. Niestety z modą u nich gorzej, i ubierają się bardzo przeciętnie. Praktycznie wszystkie wzory torsów czy buźki są zwyczajne i dość popularne (jedynie tors z muszką występuje rzadziej) oraz mimo że bardzo ładne, to szkoda że w tym zestawie Elfy nie otrzymały bardziej adekwatnego ubioru.

LEGO 10245 Santa's Workshop figs03

LEGO 10245 Santa's Workshop figs04

A takowy już zresztą w ofercie TLG się pojawił, przy okazji figurki Holiday Elf z 11 serii Collectable Minifigures. Poniżej fotka zbiorcza wszystkich Elfów, czyli już wspominanych i dodatkowo z zestawu “uzupełniającego” 40106 Toy Workshop.

LEGO 10245 Santa's Workshop figs05

A Wam który Elf najbardziej się podoba?

Sanie Świętego Mikołaja

Mimo obecności w zestawie naklejek, znajdują się tu także elementy z nadrukiem: m.in. są to składowe reniferów, czyli futerko oraz oczka.

LEGO 10245 Santa's Workshop 02

Budowę rozpoczynamy od małych ale urokliwych i nadających klimatu konstrukcji: znaku informującego że trafiliśmy na Biegun Północny,

LEGO 10245 Santa's Workshop 03

oraz maleńkiej choinki.

LEGO 10245 Santa's Workshop 04

Czas przejść do rzeczy o wiele poważniejszej, czyli głównego środka lokomocji Świętego. Oto sanie utrzymane w czerwono – ciemno zielonej kolorystyce ze złotymi płozami. Warto zauważyć, że boki sań to odwrócone łuki – ciekawy i dość odważny sposób wykorzystania tych elementów – pasują praktycznie idealnie, choć widoczna szpara nie jest zbyt estetyczna.

LEGO 10245 Santa's Workshop 05

LEGO 10245 Santa's Workshop 06

Ale same sanie to nie wszystko, potrzebny jest jeszcze silnik w postaci reniferów. W sumie znajdziemy tu pięć osobników tego gatunku: cztery dorosłe oraz jednego młodego.

LEGO 10245 Santa's Workshop 07

Renifery są całkowicie składane z klocków i prezentują się naprawdę udanie! Dzięki prostemu zabiegowi, czyli podmianie dwóch klocków w ich konstrukcji, mogą sobie albo biegać samopas, albo zostać zaprzężone do sań.

LEGO 10245 Santa's Workshop 08

LEGO 10245 Santa's Workshop 09

LEGO 10245 Santa's Workshop 10

Nie mogło także zabraknąć prezentów! Niestety, tutaj TLG najwyraźniej poskąpiło już swoich środków: taki zestaw, a jako prezenty otrzymujemy parę pakunków i dodatkowo mdłą gitarę bez nadruków i różdżkę? Zresztą taka sama bolączka dotyczyła recenzowanego przeze mnie rok temu zestawu 40059 Santa’s Sleigh, gdzie także marudziłem na dobór prezentów i dałem przykład małych “poprawek”.

LEGO 10245 Santa's Workshop 11

Warsztat Świętego Mikołaja

Warsztat Mikołaja składa się z dwóch cześć, budowę rozpoczynamy od “wieży”. Konstrukcję składa się bardzo przyjemnie, jest tu naprawdę sporo ciekawych pomysłów, jak choćby kolumny przy drzwiach, a całość cieszy oko. Zabudowa wygląda klasycznie, cieszy dbałość o szczegóły, a takie smaczki jak zalegający śnieg, stylowa lampa, zegar czy szyld (naklejka) tylko poodnoszą atrakcyjność budyneczku. Ciekawym pomysłem są czerwono białe laski, które jak rozumiem, pełnią funkcję ozdoby świątecznej?

LEGO 10245 Santa's Workshop 12

LEGO 10245 Santa's Workshop 13

LEGO 10245 Santa's Workshop 14

Nieco z tyłu jest schowany nieregularny komin, szkoda jednak, że dach już go nie obejmuje. Zresztą do dachu można się przyczepić, a dokładniej do sposobu jego mocowania: jedna para elementów Hinge Brick 1 x 2 Base i Hinge Brick 2 x 2 Top Plate Thin to trochę za mało, szczególnie jeżeli chcemy podnieść konstrukcję właśnie za dach (co mi prywatnie zdarzyło się parokrotnie i często kończyło się odczepieniem elementów od siebie).

LEGO 10245 Santa's Workshop 15

LEGO 10245 Santa's Workshop 16

W środku budynku znajdziemy dwa piętra: na poddaszu, na które można dostać się po drabinie, może zasiąść w wygodnym fotelu Mikołaj i w spokoju poczytać listy. Na parterze znalazło się miejsce na kominek, pocztówkę z wakacji oraz wycieraczkę witającą gości. Wszystko fajnie i ładnie, jednak nasuwa się jedno pytanie: cze nie lepiej Mikołajowi byłoby czytać listy na parterze? Raz, że ma już swoje lata i wchodzenie po drabinie pewnie jest trochę męczące (tym bardziej, że drabina zbyt łatwo się odczepia, przydałyby się tutaj dwa “clipy”)? Dwa, że jednak przy kominku pewnie i cieplej i lepiej czyta się życzenia dzieciaków z całego świata?

LEGO 10245 Santa's Workshop 18

LEGO 10245 Santa's Workshop 17

Drugą częścią budynku, budowaną całkowicie niezależnie, jest “pomieszczenie gospodarcze”. Od zewnątrz prezentuje się bardzo ładnie, posiada swoje własne drzwi, oraz przestronne, ciekawie zaprojektowane okno. Dach przybrany został, miejmy nadzieję że zgodnie z zasadami BHP, kolorowymi świątecznymi lampkami. Na bocznej ścianie, pod okienkiem, znalazło się miejsce na zielone kwiatki, najwidoczniej odporne na mróz. Powyżej znajdziemy lampę wykorzystująca “słuchawkę”, która niestety prezentuje się niezbyt specjalnie i non stop potrafi się odczepiać. W porównaniu do prostej, ale stylowej lampy przy wieży, ta tutaj to porażka.

LEGO 10245 Santa's Workshop 19

LEGO 10245 Santa's Workshop 20

LEGO 10245 Santa's Workshop 21

W środku miejsca niewiele, stąd też wiele nie znajdziemy. Na ścianie wisi tablica z lista obowiązków oraz hasłami propagandowymi, a w samym pomieszczeniu znajdziemy stół na którym można pakować prezenty (jak będzie potrzeba, to nawet młotek się znajdzie!).

LEGO 10245 Santa's Workshop 22

Powstałe dwa moduły można ze sobą połączyć, co niestety nie jest najwygodniejsze i istnieje ryzyko, że podczas takiej operacji coś z konstrukcji odpadnie (obstawiam drabinę lub lampę ze słuchawki). Całość po złożeniu wygląda bardzo ładnie, co doskonale obrazują oficjalne zdjęcia:

LEGO 10245 Santa's Workshop 23

LEGO 10245 Santa's Workshop 24

To jeszcze nie koniec budowy, pozostało jeszcze złożenie maszyny do produkcji zabawek! Trzeba przyznać, najeżona kontrolkami, modułami sterującymi i rurami wydechowymi część centralna i pas transmisyjny prezentują się dość nowocześnie, i wyraźnie odcinają się na tle klasycznego domku, jednocześnie pokazuje, że Mikołaj oraz Elfy są za pan brat z najnowszymi nowinkami techniki i lubią sobie ułatwić ciężką prace.

LEGO 10245 Santa's Workshop 25

LEGO 10245 Santa's Workshop 26

Z linii produkcyjnej schodzą najróżniejsze zabawki, jak choćby pokraczny żółty samochodzik czy też kosmiczny pojazd, czyli całkiem udane nawiązanie do serii Classic Space oraz zestawu 70816 Benny’s Spaceship, Spaceship, SPACESHIP!.

LEGO 10245 Santa's Workshop 27

I to koniec, czas rzucić okiem na całość:

LEGO 10245 Santa's Workshop 28

Całkiem fajny zestaw, prawda? Jak w przypadku każdego zestawu, można tu wyszczególnić zarówno plusy jak i minusy, jako podsumowanie można pokusić się o małe zestawienie:

Plusy:
- rewelacyjne figurki Mikołaja i Pani Mikołajowej
- półmisek z ciastkami
- urocze renifery
- całkiem ładne sanie
- fajna choinka – konstrukcja eksploatowana wielokrotnie, a nadal można wymyślić coś nowego!
- Ładny wygląd zewnętrzny budynków, szczególnie wieży
- nawiązanie do Classic Space
- bardzo przyjemna budowa

Minusy:
- szpara w bokach sań Mikołaja
- marny dobór prezentów, TLG wyraźnie na tym polu poskąpiło
- torsy i buźki Elfów
- żaden renifer nie ma czerwonego nosa
- mało łakoci, a przecież Elfy je uwielbiają!
- fotel na poddaszu – zimno i niewygodnie!
- lampa ze “słuchawki” – brzydka i non-stop potrafi się odczepiać.
- tylko dwie zabawki na taśmie produkcyjnej
- maszyna do produkcji zabawek stoi na wolnym powietrzu?!?

Minusów może nazbierało się sporo, tym bardziej, że cześć jest naprawdę głupich i łatwych do usunięcia. Najłatwiej byłoby pozbyć się tej nieszczęsnej lampy ze słuchawki, szkoda też, że TLG musi wszystko wyliczać co do grosza i poskąpiło nieco na dodatkach w stylu zabawek czy łakoci – w takim zestawie aż prosi się, by była tego naprawdę spora garstka. Ale w ogólnym rozrachunku nie jest źle, i mimo że nawaliły szczegóły, to ogólnie zestaw można udać na udany. Tym bardziej, że buduje się go naprawdę przyjemnie, a i wizerunkowo cieszy oko. A jak jeszcze uzupełnimy zestaw o moduł promocyjny oraz dodatkowego elfa, to już w ogóle otrzymujemy całkiem rozbudowaną świąteczną scenkę.

LEGO 10245 Santa's Workshop 29

I na koniec mała uwaga: LEGO żałowało na prezentach, ale już nie na elementach zapasowych, tych uzbierało się naprawdę sporo!

LEGO 10245 Santa's Workshop 99

40106 Toy Workshop

40106 Toy Workshop

Seasonal – Christmas – Special – Promotional
40106 Toy Workshop

LEGO 40106 Toy Workshop 00

Seria: Seasonal – Christmas – Special – Promotional
Rok premiery:
2014
Liczba elementów:
107
Figurki:
2: Elfy
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu)
14 x 12 x 6 cm
Cena:
gratis w październiku 2014 do zakupów na Shop@Home na kwotę minimum 200 zł

BrickSet, BrickLink

TLG, jak na porządnego biznesmena działającego na rynku zabawkarskim przystało, korzysta ze wszelkich mód i okazji, tak więc konsumenci mogą spokojnie wybierać wśród produktów licencyjnych, a także nawiązujących tematyką do najpopularniejszych świąt. Boże narodzenie to temat chodliwy, a że w dzisiejszych czasach spokój czy miłość schodzą na dalszy plan, a zaczyna coraz bardziej rządzić pieniądz i cała komercyjna otoczka, skwapliwie korzysta z tego także taki moloch jak firma LEGO. Różne okazjonalne, mniejsze bądź większe, zestawy, w tym kalendarze adwentowe, obecne są w ofercie TLG już od wielu lat. Swoistym ewenementem jest seria Winter Village, w ramach której w ostatnich latach co roku pojawia się większy, należy od razu nadmienić że całkiem udany, zestaw. Jednak nie może zabraknąć także zestawów mniejszych, a gdy do tego są dostępne całkowicie za darmo (oczywiście jakieś warunki trzeba spełnić, za zupełnie darmo to nawet w bajkach nic nie jest!), od razu zaczyna czuć się “świąteczny” klimat.

Dla szybkiego przypomnienia, w kwestii małych promocyjnych świątecznych zestawów otrzymaliśmy już następujące produkty (pod nazwami linki do recenzji):
- w roku 2011: 3300020 2011 Holiday Set 1 of 2 i 3300002 2011 Holiday Set 2 of 2
- w roku 2012: 3300014 2012 Christmas Set
- w roku 2013: 40082 Christmas Tree Stand i 40083 Christmas Tree Truck

W tym roku także będą dostępne dwa zestawiki: niniejszy 40106 Toy Workshop, którego zdobyć jest banalnie prosto: po prostu należy złożyć na Shop@Home zamówienie na kwotę minimum 200 złotych. Nasz koszyk zostanie uzupełniony o tenże zestawik, a dodatkowo jeszcze będziemy mogli cieszyć się darmową wysyłką. Oferta ważna tylko w październiku! Drugi zestwik z tego roku: 40107 Ice Skating będzie dostępny na podobnych warunkach w listopadzie – tu uwaga – promocja najprawdopodobniej będzie trwać tylko jeden weekend!

40106 Toy Workshop

Seria Winter Village kupiła mnie, dotychczas miałem przyjemność zrecenzować praktycznie wszystkie zestawy wchodzące w jej ramy (za wyjątkiem pociągu, który pasuje klimatem, choć bezpośrednio do serii nie zalicza się), łącznie z promocyjnymi. W tym roku miałem powiedzieć STOP, i sobie odpuścić kolejny zestaw. I wtedy TLG zrobiło niezłą niespodziankę: sięgnęło jeszcze bardziej po komercyjny aspekt świąt i zaserwowało nam kiczowatego Mikołaja à la Coca Cola, czyli zestaw 10245 Santa’s Workshop – i ponownie zostałem kupiony! Moje wrażenia już niedługo zaserwuję w recenzji tegoż zestawu, a teraz, po przydługim wstępie, zapraszam do krótkiej recenzji zestawu promocyjnego 40106 Toy Workshop, który także porusza Mikołajową tematykę.

Pudełko niezbyt duże, o bardzo schludnej i przyjemnej dla oka szacie graficznej. Miłym akcentem jest nadruk przypominający pieczęć lakową dumnie oznajmiający, że mamy do czynienia z “Edycją Limitowaną”. Dobre wrażenie psuje nagromadzenie napisów w wielu językach, ale w końcu kto może się domyślić, że mamy do czynienia z “zabawką do składania”?

LEGO 40106 Toy Workshop box01

Z tyłu pudełka inne spojrzenie na zestaw, oraz informacja, że w ofercie producenta znajdziemy wspomniany przed chwilą większy zestaw z Mikołajem. Jako, że zestawik dostępny jest także na rynku amerykańskim, koniecznie należy zaznaczyć, że chodzi o ofertę, a nie pudełko które trzymamy w rękach – co to to nie! Po co narażać się na proces? (Podpowiem: niech jakiś amerykaniec zaskarży, że ten napis jest tylko w języku angielskim, wszak to bez wątpienia jest tendencyjne!)

LEGO 40106 Toy Workshop box02

W moim egzemplarzu klocki dobrze zadomowiły się w pudełku i wcale nie chciały go opuścić:

LEGO 40106 Toy Workshop box03

Zawartość to dwa woreczki z elementami, trzeci zawierający komplet narzędzi, dwie płytki luzem, oraz instrukcja.

LEGO 40106 Toy Workshop box04

LEGO 40106 Toy Workshop box05

Kiedyś w LEGO panowały smutne czasy i mieliśmy elementy tylko w podstawowych kolorach. Dzisiaj panuje dobrobyt i mamy nawet wiele odcieni… brązowego? pomarańczowego? Co za dużo, to niezdrowo?

LEGO 40106 Toy Workshop 01

Budowniczych kamieniczek być może ucieszy nowy wzór cegły jako cegiełki 4×1, czyli połączenie znanych już wzorów cegiełki na cegłach 2×1 (zdanie potworek, z premedytacją). Ot, taka junioryzacja, chciałbym się kiedyś dowiedzieć, jaki jest sens opracowania takiego elementu, wszak ogranicza to możliwości przebudowy, czyli pośrednio nieco zaprzecza idei “Building Toy”? Może stąd ten napis na pudelku, może samo TLG już powoli zapomina, co produkuje?

LEGO 40106 Toy Workshop 02

Dziewięć narzędzi prezentuje się naprawdę fajnie i pozwoli wszystkim minifigurkom LEGO spokojnie wyżywać się w warsztatach samochodowych, bawić się w majsterklepki, naprawiać sprzęty, budować domy itp. Tylko ponownie, popatrzcie na zdjęcie poniżej, gdybyście tematu nie znali, powiedzielibyście że to klocki?

LEGO 40106 Toy Workshop 03

W zestawie znajdziemy parę elfów, i tu należy wyraźnie podkreślić określenie “para”, gdyż jeden z elfów to dziewczynka! Same elfy nawiązują do figurki Holiday Elf znanej z 11 serii Kolekcjonerskich Minifigurek – choć niestety wykorzystują tylko motyw zielonej czapki ze spiczastymi uszkami. Stroje, mimo że bardzo ładne, niestety są najzwyklejsze i dość pospolite. Tak samo buźki, owszem ładne, ale szkoda, że w ich kwestii (oraz torsów) nie pokuszono się o coś bardziej oryginalnego i klimatycznego. Warto też zauważyć, że dziewuszka najwidoczniej jest zmarzluchem, o czym świadczy szalik oraz rękawiczki, tymczasem chłopczyk ma rozpiętą koszulę. Czyżby tak mu się robota paliła w rękach, że nie zauważył mrozu?

LEGO 40106 Toy Workshop figs01

LEGO 40106 Toy Workshop figs02

LEGO 40106 Toy Workshop figs03

Elfy specjalizują się oczywiście w produkcji zabawek, a nasza parka jest wybitnie uzdolniona i potrafi wyczarować takie cudeńka jak żółty spychacz, zielona ciuchcia, czy też przepiękny dziadek do orzechów!

LEGO 40106 Toy Workshop 10

Zabawki od razu są pakowane, w takie to zgrabne, dość małe (!), pakunki:

LEGO 40106 Toy Workshop 11

By praca sprawnie posuwała się do przodu, niezbędny jest odpowiedni warsztat. Mocna lampa, uporządkowane narzędzia, słoiki z farbą oraz imadło to niezbędne zaplecze każdego elfa! Może konstrukcja zalatuje trochę brakiem wykończenia, a tylko połowa dachu wygląda nieco komicznie, ale jednocześnie mamy bezproblemowy dostęp do wnętrza, a w ogólnym rozrachunku źle na pewno nie jest!

LEGO 40106 Toy Workshop 12

LEGO 40106 Toy Workshop 13

Zestaw jak najbardziej wart polecenia, wraz ze swoim większym odpowiednikiem, czyli warsztatem Świętego Mikołaja, wnosi sporo powiewu świeżości do serii Winter Village, równocześnie idealnie funkcjonuje jako autonomiczny produkt. Warto skusić się na coś z oferty Shop@Home, by zdobyć go w formie gratisa, gdy natomiast zakupy bezpośrednio w LEGO nam nie w smak, można zajrzeć na popularne serwisy aukcyjne, powinno się go udać zdobyć w cenie około 50-60 złotych (niezbyt mało, chyba warto jednak skorzystać z S@H).

Za wadę można potraktować brak oryginalnych strojów i buziek w przypadku figurek elfów, natomiast zaletą jest elfia dziewczynka – na chwilę obecną swoisty ewenement.
Wcześniej marudziłem na jajecznicę kolorystyczną oraz upraszczanie elementów, ale to akurat swoista wada (nie przez każdego może być traktowana jako wada, spore zaplecze barw może się podobać, choć nie da się zaprzeczyć faktowi, że jednak utrudnia to kreatywne budowanie własnych konstrukcji) większości nowych zestawów.

LEGO 40106 Toy Workshop 14

Po budowie zostało całkiem sporo zapasowych elementów, w tym dodatkowy pędzel!

LEGO 40106 Toy Workshop 04

A o tym, jak zestaw wypada na tle i w zestawieniu z warsztatem Mikołaja już niedługo w recenzji zestawu 10245 Santa’s Workshop.