Technic

zestaw technic 8480 w mikroskali

zestaw technic 8480 w mikroskali

Jak tylko Jetboy zaproponował konkurs z okazji 60 lecia klocka LEGO, z zadanym tematem “co Ty byś zbudował”, wiedziałem, że zbudowałbym coś nawiązującego do NASA. To się nie wzięło z niczego, że w tym roku Lego tak często do tematyki kosmosu nawiązuje, bo NASA jest … równolatkiem klocka LEGO! NASA jako instytucja została założona (dokładniej przekształcona z National Advisory Committee for Aeronautics).

A jak tylko zobaczyłem drugi konkurs “zbuduj swoją wersję w mikroskali, wybranego zestawu” – odezwała się moja wrodzona przekora i postanowiłem zbudować w mikroskali zestaw … Technica. :-)

W związku z czym, jedynym słusznym wyborem był zestaw 8480 – Space Shuttle.

Początkowo chciałem zbudować go “po technicowemu”, tylko mniejszy. Ale po zbudowaniu jakiejś połowy (środek z satelitą) ze wszystkimi mechanizmami, stwierdziłem, że jednak model jest stanowczo za duży. Zrobiłem więc sobie chwile przerwy (w tym czasie zbudowałem w mikroskali inny zestaw na konkurs na Bricksecie) i zacząłem w głowie kombinować jak ten model zbudować inaczej.

Pierwsze co wymyśliłem, to “jak zbudować skrzydła”, które w zestawie są dość charakterystyczne, bo są tylko szkieletem. Wydaje mi się, że w mojej wersji udało mi się w miarę upodobnić do pierwowzoru.

Później powstało kilka wersji satelity i otwieranej kabiny – bo stwierdziłem, że wprawdzie to już nie z technica, ale dalej funkcje powinienem zachować.

Czyli ostatecznie z funkcjo mam:

- otwieranie kabiny

- wysuwanie, obracanie satelity z rozsuwanymi “panelami”

- ruchome stateczniki poziome w skrzydłach

- chowanie tylnych kół

 

Mam nadzieję, że wyszło w miarę fajnie.

P.S. I mam nadzieję, że nie zdyskwalifikują mnie od razu na Bricksecie, bo jednak model dalej wyszedł trochę większy niż powinien …

42037 Formula Off-Roader

Technic
42037 Formula Off-Roader

42037 Formula Off-Roader 00a

Seria: Technic
Rok premiery: 2015
Liczba elementów: 494
Figurki: -
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 38 x 26 x 7 cm
Cena: $59.99, £44.99, 49.99 €, 229,99 zł

BrickSet, BrickLink

Obecnie jestem miłośnikiem serii głównie minifigurkowych, jednak “kilka” lat temu moją najukochańszą serią był Technic. Ale to stare dzieje, gdzie instrukcje były dość zwięzłe (w jednym kroku dodawaliśmy nawet paręnaście elementów!), do tego bardzo estetyczne z jasnym jednolitym tłem i prezentacją elementów na papierze milimetrowym (strasznie mi się to podobało), a okładki zarówno książeczek jak i pudełek miały blueprinty jako tło (pamiętam jak je przerysowywałem, uzupełniając zasłonięte przez zdjęcie fragmenty!). Choćby lata 1988-1990 skąd pochodzą takie cuda jak 8832 Roadster (mój pierwszy Technic!), 8835 Forklift (uwielbiam ten zestaw, mimo że miał mały błąd konstrukcyjny, na szczęście banalny do poprawienia), 8862 Backhoe Grader (moje marzenie, w realiach tamtych czasów niemożliwe do zrealizowania), 8850 Rally Support Truck (o oryginalnym silniczku do napędzania tego potwora mogłem zapomnieć, ale na szczęście były relatywnie tanie bazarowe “zdalnie” sterowane autka i czołgi, z których można było wyciągnąć całkiem przyzwoite silniczki! Trochę kombinacji, gumka i klockowe autko zasuwało!).

Później seria Technic nieco podupadła (tak od 1995-1997) i mimo że zdarzały się nadal perełki (8480 Space Shuttle!) to ja wtedy razem z TLG wpadłem w Dark Age. Technic w chwale powrócił koło 2003 roku, a takie coś jak 8455 Back-Hoe można wręcz nazwać arcydziełem. Zresztą podobnie jak 8275 Motorized Bulldozer i 8421 Mobile Crane. Te trzy zestawy uważam za rewelacje, jednak w myśl zasady, że nie można mieć wszystkiego, moje umiłowanie plastikowego świata ograniczyło się “jedynie” do serii minifigurkowych czy specjalnych.

I w sumie przez “przypadek” wpadł mi w ręce rozmiarowo średni zestaw z aktualnej oferty TLG. I mimo, że zestaw doczekał się jak zwykle rewelacyjnej video recenzji Sariela, czy też świetnej (także jak zwykle) video prezentacji Bricks Planet, to tak nieco na przekór, serdecznie zapraszam do recenzji jednak tylko w formie pisanej, do tego z perspektywy osoby, która z Technicem miała do czynienia lata temu.

Pudełko pod względem graficznym bardzo ładne, zestaw prezentuje się naprawdę nieźle na nieco ponurym tle, tym bardziej, że autko jest połączeniem zarówno ciemnych elementów jak i klocków w bardzo żywych kolorach, co daje naprawdę doskonały efekt.

42037 Formula Off-Roader box01

Z tyłu pudełka zaprezentowano model alternatywny, zresztą bardzo podobny do głównego. Trochę dziwi pominięcie ukazania funkcjonalności modelu, tak często wypunktowywane w seriach minifigurkowych, wszak w Technicu funkcjonalność to bardzo ważna cecha!

42037 Formula Off-Roader box02

Na zawartość składają się elementy pogrupowane w paru woreczka, plus luzem wrzucone opony,

42037 Formula Off-Roader box03

oraz instrukcje i arkusz naklejek, niestety w pudle umieszczone bez żadnych dodatkowych zabezpieczeń.

42037 Formula Off-Roader box04

Naklejki wydrukowano na błyszczącym papierze co wygląda może nieco kiczowato, ale idealnie pasuje modelowi. Poniżej skan, niestety skaner nie złapał efektu błyszczenia.

42037 Formula Off-Roader ins05

Z zestawem otrzymujemy dwie drukowane instrukcje, w jednej znajdziemy plany budowy głównego modelu, w drugiej alternatywnego. Bardzo sensowny podział!

Plany budowy są czytelne, dość rozwleczone, lecz nie do przesady. Podczas składania zauważyłem jeden błąd: strona 41, krok 7: w dymku mamy podane, że potrzebujemy po jednym danym elemencie, tymczasem wymagane są po dwie sztuki. W sumie pierdoła.

42037 Formula Off-Roader ins01

42037 Formula Off-Roader ins02

42037 Formula Off-Roader ins03

42037 Formula Off-Roader ins04

Dla mnie zestaw obfitował w sporą liczbę ciekawych i dla mnie nowych elementów, z których najbardziej zaciekawiły mnie elementy zawieszenia. Mechanizm różnicowy to nie nowy patent, ale widzę, że w ostatnich latach TLG usprawniło jego składowe. Ucieszyłem się, gdy zauważyłem charakterystyczne małe tłoki, które jak widać, ogólnie nie zmieniły się od lat. Także małe amortyzatory nadal występują, acz kiedyś był ich tylko jeden rodzaj (szary), a teraz pojawiło się ich trochę więcej (z tego co zauważyłem, różniących się “siłą nacisku”).

42037 Formula Off-Roader 01

Drobnica wypełniła aż trzy woreczki, ale nie ma się co dziwić, takie elementy zawsze szły na pęczki.

42037 Formula Off-Roader 02

Mimo, że cały model nie należy do największych, to jednak choćby koła potrafią zrobić wrażenie swoją wielkością. Szczególnie jak ktoś jest przyzwyczajony do takich serii jak Pirates. ;)

42037 Formula Off-Roader 03

Zaczynamy składanie! Już pierwsze kroki to niezła zabawa, z przyczepianiem elementów “od każdej strony”, wsuwaniem uchwytów (będzie trzeba się nakombinować przy rozkładaniu!) i całkiem ciekawymi łączeniami. Standardowego łączenia za pomocą studów praktycznie tu się nie uświadczy!

42037 Formula Off-Roader 10

Powstaje układ skrętny, gdzie każde koło jest dodatkowo niezależnie amortyzowane! I wszystko działa idealnie! Kiedyś coś takiego dało się zrobić, aczkolwiek nie prezentowało się to aż tak zgrabnie.

42037 Formula Off-Roader 11

Silnik, czyli poruszające się tłoki, gdy jeździmy naszym pojazdem. Taki układ cylindrów i tłoków w świecie LEGO jest dobrze znany już od 1990 roku (forma cylindra w między czasie delikatnie się zmieniła, ale tylko kosmetycznie)!

42037 Formula Off-Roader 12

Przód nabiera wyrazu,

42037 Formula Off-Roader 13

czas zająć się tylną osią. W terenowym autku mechanizm różnicowy to podstawa!

42037 Formula Off-Roader 14

42037 Formula Off-Roader 15

Dokładamy sterowanie skrętem, amortyzatory oczywiście już działają.

42037 Formula Off-Roader 16

Oba moduły łączymy w jedną całość.

42037 Formula Off-Roader 17

Na tym etapie de facto kończy się zajmowanie funkcjonalnością, a przechodzimy do spraw wizualnych. Wyloty przy silniku (nieco ubogie, mogłyby być bardziej zarysowane), siedzenie w gustownym niebieskim kolorze,

42037 Formula Off-Roader 18

elementy karoserii. Nasze autko coraz bardziej nabiera wyrazu.

42037 Formula Off-Roader 19

Klatka chroniąca kierowcę dopełnia dobre wrażenie, a do tego dokłada jeszcze małe ziarenko do głównej fikcjonalności – można ją podnosić.

42037 Formula Off-Roader 20

Cały model w pełnej okazałości!

42037 Formula Off-Roader 21

42037 Formula Off-Roader 22

42037 Formula Off-Roader 23

42037 Formula Off-Roader 24

42037 Formula Off-Roader 25

Wizualnie prezentuje się naprawdę bardzo ładnie! Może momentami ma za duże “prześwity” w konstrukcji, ale to w końcu Technic, a nie Model Team. Mnie zdziwiły gabaryty, sądziłem, że autko będzie o wiele mniejsze!

No i fikcjonalność, którą pozwólcie, że zaprezentuję nie na filmikach, ale na serii zdjęć.

Mamy więc działający silnik, czyli gdy zasuwamy naszym autkiem po podłożu, wyraźnie widać pracę tłoków. Do tego dzięki mechanizmowi różnicowemu nie ma co przejmować się z nierównomiernym obracaniem się tylnych napędowych kół (co zdarza się praktycznie non stop, szczególnie na nierównomiernym podłożu czy podczas skrętu).

42037 Formula Off-Roader 31

Kabina się otwiera. To akurat tani i może zbędny patent, ale w sumie zawsze jest coś dodatkowego co się rusza.

42037 Formula Off-Roader 32

Dzięki małemu kołu zębatemu na górze kabiny, naszym autkiem możemy bez problemu skręcać.

42037 Formula Off-Roader 33

I niezależne zawieszenie, gdzie każde koło posiada swój własny amortyzator! Oczywiście podczas pracy zawieszenia nie ma najmniejszego problemu czy z pracą układu różnicowego, czy skrętnego. Wszystko gra jak ta lala! I dostarcza niezłej zabawy!

42037 Formula Off-Roader 34

42037 Formula Off-Roader 35

Podczas składania bawiłem się świetnie, tym bardziej, że sporo elementów i sposobów konstytucyjnych było dla mnie zupełną nowością. Poszczególna funkcjonalność nie przynosi jakiegoś podmuchu świeżości, wszystkie zastosowane tu mechanizmy w LEGOwym świecie występują od lat, ale ich łączne zastosowanie w tak zwartym i zgrabnym modelu wyszło nad wyraz dobrze. Wszystko działa jak należy, a zabawa dostarcza sporej przyjemności. Wygląd samochodziku to także zaleta, potrafi naprawdę cieszyć oko. Ogólnie: jak dla mnie, model ten jest bardzo udany i daje sporą przyjemność w obcowaniu z nim. Mimo, że nie jest żadnym krokiem milowym, to według mnie jak najbardziej warto się nim zainteresować. Tym bardziej, że nie kosztuje tyle co flagowce, a otrzymujemy tu całkiem sporo ciekawych mechanizmów i części, w tym świetne koła. Dla dzieci dodatkowym atutem będzie duży aspekt edukacyjny, właśnie z powodu możliwości podejrzenia, jak pracuje niezależne zawieszenie w połączeniu z mechanizmem różnicowym i układem skrętnym. No i autko dostarcza naprawdę sporo frajdy! Z mojej strony polecam, acz pamiętajcie, w temacie Techica jestem laikiem.

Bardzo dziękuję Stowarzyszeniu Zbudujmy to!
za udostępnienie niniejszego zestawu do recenzji!

PS.
Model alternatywny wydaje się być nieco uboższą wersją głównego, póki co, główny daje mi tyle frajdy, zę nie chciałem go rozglądać. Tak więc pewnie o modelu B kiedyś wspomnę, ale nie w najbliższej przyszłości.

42037 Formula Off-Roader 00b

Ładowarka Kołowa

Ładowarka Kołowa

Moi Drodzy
Prac na forum zbudujców już mamy 4 strony. Większość z nich na bardzo wysokim poziomie, brakuje prac średnich, żeby nie powiedzieć słabych. Żaden MOC nie jest z kategorii Technic. Postanowiłem jednym ciosem naprawić te dwie luki. Pomimo (albo dlatego), że “technicowcem” nigdy nie byłem.
Od pewnego czasu różnymi kanałami trafiały do większości z nas elementy, których ze wzgledu na cenę żal było nie brać, ale potem nie wiadomo było do czego to użyć, z czym to się je. A to silniki wpadły, a to pół koparki, kiedy indziej jakieś zębatki. Zebrało mi się tego badziewia trochę.  Przyznaję, że wcześniej miałem pojedyńcze spotkania z TruckTrialem, ale to było budowanie swoich kabin na nieswoich podwoziach i jak to się skończyło niektórzy jeszcze pamiętają.
Tym razem zignorowałem wszelkie instrukcje i olałem zdjęcia podobnych MOCy opublikowanych w sieci. Pomysły i rozwiązania brałem z głowy lub z otaczającego mnie świata nieLEGO. Przedstawiam Ładowarkę Kołową:

Pomysł wyszedł od siłowników śrubowych i konstrukcji ramienia łyżki, który chodził mi od dłuższego czasu. Muszę przyznać, że z tego mechanizmu jestem najbardziej zadowolony.
Potem długo myślałem nad podwoziem. Odpuściłem sobie skręt kół przednich, skupiłem się na tym, żeby tylna oś miała i napęd i skręt. Jak ma się miejsce, to zwrotnice z Unimoga załatwiają całą sprawę przeniesienia napędu, tylko rozstaw kół jest duży. Jeśli chodzi o sam skręt, to wymyśliłem patent, którego nawet Longer wcześniej nie widział!

Zajmuje trochę miejsca, ale jest dosyć precyzyjny (czytaj łatwy w sterowaniu).
Łyżka to była formalność.
Najwięcej kłopotów sprawiła mi rzecz wydająca się najłatwiejsza; przyczepienie Batboxa i wieżyczek. Okazało się, że całe sensowne miejsce zajęły silniki od siłowników i od napędu. Jak Wy (Technicowcy) to wszystko upychacie? A pi…….ny Batbox to dziurki ma ZAWSZE nie w tym miejscu co trzeba i skierowane w innym kierunku niż potrzeba.

Więcej zdjęć ni ma. Dla mocno zainteresowanych linki do filmów. Steruje Pimpur, muzyka: Silniczki i Zębatki.
Wykręcanie na dywanie
W górę i w dół (ale bardziej w dół)
Goły(!) skręt