recenzja

70747 Boulder Blaster

70747 Boulder Blaster

Ninjago
70747 Boulder Blaster

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 00

Seria: Ninjago / Tournament of Elements
Rok premiery: 2015
Liczba elementów: 236
Figurki: 3: Cole, Zugu i Sleven
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 34.5 x 19 x 6 cm
Cena: $29.99, £24.99, 34,99 €, 139,99 zł

BrickSet, BrickLink

Ninjago to seria która sporo namieszała na rynku i swoją popularnością zaskoczyła chyba samego producenta, wszak nieczęsto w świecie LEGO zdarza się, by reaktywować zamkniętą serię tematyczną. Jak najbardziej jednak, jest to popularność w pełni zasłużona. Z jednej strony prężnie działa maszyna promocyjna, z pietyzmem pielęgnująca całą otoczkę, dbając o atrakcyjność przedstawionego świata, charyzmatycznych bohaterów, a wszystko to w postaci odpowiednio prowadzonej historii, którą poznać możemy w serialu animowanym, na kartach komiksów i książek oraz w dedykowanym magazynie. Z drugiej strony, seria nie jest obciążona naleciałościami licencyjnymi, przez co projektanci mogą popuścić wodze fantazji i zaserwować nam prawdziwy miks najróżniejszych budowli, pojazdów, wyposażenia i oczywiście figurek. Doszło nawet do tego, że w przyszłym roku na ramach serii zostanie przedstawiony jeden z najsłynniejszych konfliktów w dziejach ludzkości, czyli Ninja spotkają Piratów (więcej o zestawach)!

Prywatnie nigdy nie byłem wielkim miłośnikiem serii Ninjago, i od razu się przyznam: zupełnie nie orientuję się w samej historii – serialu nie oglądam, a książek i komiksów z uniwersum nie czytam. Zdarzają się jednak zestawy, które wpadają mi w oko, i nawet od czasu do czasu na któryś się skuszę. Ot tak jak na 70747 Boulder Blaster, czyli po naszemu, jak TLG to ładnie przetłumaczyło: kruszarkę skał.

Po przydługim wstępie zapraszam na (w miarę) zwięzłą recenzję, od razu zaznaczam, jako że się nie znam, odpuszczam sobie opisywanie kto jest kim, i z czym dany zestaw jest powiązany. Moje wrażenia będą oparte tylko i wyłącznie na konstrukcji, a nie na całej fabularnej otoczce. Serdecznie zapraszam!

Zaczynamy od pudełka. Zdobi je bardzo ładna i estetyczna szata graficzna, choć nazwa serii mogła być nieco mniejsza, ale z drugiej strony, jest to wszak już wypracowana i znana na rynku marka, więc musi się rzucać w oczy potencjalnego klienta. Sam zestaw zaprezentowano na żółtym, bardzo fajnie skomponowanym tle, dzięki czemu dokładnie widać, co też tutaj znajdziemy.

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster box01

Z tyłu pudełka mamy dodatkowe fotki zestawu z obowiązkowym ukazaniem jego funkcjonalności. A ta w tym przypadku jest to sprawa dość ważna i naprawdę atrakcyjna!

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster box02

W środku dwa woreczki z klockami, jeden element luzem i niczym nie zabezpieczona instrukcja oraz arkusik naklejek.

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster box03

Instrukcja to jedna książeczka, liczy nieco ponad 60 stron. Zawartość standardowa, plany budowy, także standardowo, nieco rozwleczone. Ze składaniem nie ma najmniejszych problemów.

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster ins01

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster ins02

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster ins03

Skan naklejek. Nie ma co dalej owijać, tu dokładnie widać, że to określenie paść musi: steampunk pełną parą, że pozwolę sobie na taki delikatny żarcik słowny.

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster ins04

Ludziki są. W ilości trzech sztuk, jeden czarny Ninja zwany Cole oraz dwóch żołdaków Mistrza Chena: Sleven i były zapaśnik sumo Zugu. Same figurki prezentują się bardzo przyzwoicie aczkolwiek nie porywają. Poziom jak najbardziej bardzo wysoki, do którego zresztą w kwestii figurek LEGO zdążyło nas już przyzwyczaić.

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster figures01

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster figures02

Dokładniejsze ujęcie składowych, od razu warto nadmienić, że wszystkie trzy figurki mają tylko jednostronne nadruki na główkach.

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster figures03

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster figures04

Składanie rozpoczynamy od prostej konstrukcji, która ma być zapewne celem dla strzelającego pojazdu.

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 01

O, nawet może się “rozpaść”!

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 02

Ta konstrukcja to tylko wypełniacz, i jak dla mnie, wrzucony nieco na siłę. Można było pokusić się o zrobienie czegoś ciekawszego, ale zapewne skończył się limit klocków, więc trzeba było sklecić coś z dosłownie paru elementów. Dzieciaki pewnie zaraz to cudo zgubią i celować będą w cokolwiek innego.

A celować jest z czego!

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 11

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 12

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 13

Otrzymujemy bajerancką konstrukcję, będącą niejako interpretacją samolotu z pierwszej wojny światowej w wydaniu zupełnie futurystycznym mocno podlanym steampunkowym sosem. Szczególnie, jak nakleimy klimatyczne naklejki! Jako że ja jeszcze tego nie uczyniłem, poniżej dla porównania oficjalne zdjęcie modelu:

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 08

Według mnie, latadło prezentuje się rewelacyjnie!

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 14

Nie zabrakło otwieranej kabiny gdzie za sterami może zasiąść Czarny Ninja.

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 15

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 16

Ciekawostką jest specjalny uchwyt,

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 17

za który możemy pochwycić nasz pojazd. Całość przypomina nieco rewolwer:

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 09

Skojarzenie jak najbardziej adekwatne! Otóż przód naszego pojazdu to tak naprawdę magazynek.

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 18

Który składa się z aż ośmiu wyrzutni sprężynowych – elementu ostatnio bardzo popularnego w LEGOwych konstrukcjach. Sama wyrzutnia to bardzo prosty element, w środku mamy sprężynkę, a w otwór wkładamy długą strzałkę. Gdy delikatnie naciśniemy koniec strzałki, ta z impetem wyleci do przodu. W naszym latającym pojeździe mamy aż osiem takich wyrzutni, do tego ułożonych w formie bębenka.

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 10

A więc ładujemy:

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 19

Koła zębate umieszczone po bokach pojazdu to nie klimatyczna atrapa! Kręcąc nimi kręcimy bębenkiem, obraca się cała konstrukcja ze strzałkami, te spotykają na swojej drodze małą czarną kulkę, która pełni rolę spustu…

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 20

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 21

Całość działa dosłownie jak karabin maszynowy, a cały bębenek opróżnia się dosłownie w ułamek sekundy! Oczywiście można także strzelać pojedynczo, trzeba tylko nabrać nieco wprawy w obracaniu zębatego pokrętła. Zabawa jest wprost przednia! I jedyne co jest mozolne, to ponowne załadowanie, tym bardziej, że czasem przy wtykaniu kolejnej strzałki, przez przypadek łatwo jest wystrzelić którąś już zamocowaną.

Ładne pudełko, bardzo przyzwoite ludziki, zbędna mała konstrukcja robiąca za cel i rewelacyjny pojazd. Rewelacyjny zarówno pod względem wyglądu jak i funkcjonalności. Obecnie często zdarza się, że projektanci na siłę wciskają do zestawów multum akcentów bawialności. I wychodzi z tym różnie. Tu proste strzelanie przerodziło się w naprawdę świetną zabawkę, w pełni spełniającą swoją rolę! Z mojej strony gorąco polecam, ja mam z tego zestawu ogromną frajdę!

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 99
Elementy zapasowe, w tym dodatkowy miecz!

PS. Dodatkowy minus: zobaczcie na ceny i różnice pomiędzy Stanami a Europą… TLG ma trochę dziwne przeliczniki…

76039 Ant-Man Final Battle

76039 Ant-Man Final Battle

Marvel Super Heroes
76039 Ant-Man Final Battle

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battle00

Seria: Marvel Super Heroes
Rok premiery: 2015
Liczba elementów: 183
Figurki: 3: Dr Hank Pym (Ant-Man), Scott Lang (Ant-Man), Darren Cross (Yellowjacket)
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 26 x 19 x 4.5 cm
Cena: $19.99, £19.99, 24,99 €, ??,?? zł, Allegro: od 80 zł

BrickSet, BrickLink

Moda na superbohaterskie kino trwa w najlepsze, na duży ekran corocznie trafia parę tego typu wysokobudżetowych obrazów, każdy okazuje się mniejszym bądź większym hitem, do tego modę podsyca telewizja, w której znajdziemy obecnie przynajmniej parę (naście?) seriali o komiksowym rodowodzie. I choć niektóre prezentują średni poziom (Flash, Gotham) to trafiają się także w tym medium rewelacyjne perełki (Jessica Jones, Daredevil). Obawiam się, że zmęczenie materiału już niedługo zacznie być odczuwalne, ale póki co jest co oglądać. I co budować, gdyż atrakcyjne uniwersa aż proszą się o tonę produktów towarzyszących. W tym także klocków LEGO.

Zestaw 76039 Ant-Man Final Battle oparty jest bezpośrednio na filmie kinowym z tego roku o jakże wymownym tytule “Ant-man“. Czyli przygody człowieka-mrówki, jakkolwiek śmiesznie by to nie brzmiało, ale przecież przygody człowieka-pająka sprzedają się całkiem nieźle, więc czemu nie człowiek-mrówka? Postać Ant-mana w komiksowym świecie jest dość wyraźnie zarysowana, a jej przygody, jak przystało na amerykańskie komiksy superbohaterskie, są mocno zakręcone. W sumie powinienem napisać nie “jej”, a “ich”, gdyż Ant-manów było paru. Czyli także standard w amerykańskich komiksach. Ant-man nigdy nie był serią która biła rekordy sprzedażowe, więc tym bardziej dziwi nieco decyzja o powstaniu wysokobudżetowego kina przygodowego opartego na tym materiale źródłowym. Ale w sumie ze Strażnikami Galaktyki (dla przypomnienia: ogromny hit kinowy) się udało, więc czemu nie spróbować z człowiekiem-mrówką?

Wyszło nieźle, film udał się całkiem dobrze i zyskał sporo przychylnych opinii zarówno od krytyków jak i widzów, acz wielkim hitem kasowym niestety nie przyszło mu zostać. Jak najbardziej warto go obejrzeć, gwarantuje dobrą rozrywkę ze sporą dawką humoru, choć niestety ma troszeczkę za dużo nieco zbyt “głupkowatych” i “mało logicznych” momentów. Oczywiście momenty genialne także są, a jeden możemy znaleźć już na banalnie prostym, ale niesamowicie pomysłowym plakacie:

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlemovie poster2

Takich pomysłów było więcej, np.: film reklamowały… miniaturowe bilbordy! Oczywiście normalne reklamy i plakaty także występowały:

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlemovie poster1

A jako że mamy tu do czynienia z uniwersum Marvela, nie mogło zabraknąć wątku związanego z hiper popularnymi Avengersami. Nawiązania znajdziemy zarówno w filmie, jak i w samych plakatach, ponownie świetnie zaaranżowanych:

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlemovie poster3

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlemovie poster4

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlemovie poster5

W sieci znajdziecie więcej plakatów zrealizowanych w podobny sposób, czasem baaardzo ciekawych (hm, Black Widow!).

Niestety, TLG nie zdecydowało się na wypuszczenie większej liczby zestawów opartych na filmie Ant-man, co przekłada się choćby na fakt, że wszystkie trzy figurki które znajdziemy w niniejszym zestawie, występują tylko i wyłącznie tutaj. Zresztą same postacie i zestaw “doskonale” opisuje sam producent na swojej stronie internetowej:

Przygotuj się do wielkiej bitwy w mikroskali! Wraz z Ant-Manem wznieś się w powietrze na olbrzymiej latającej mrówce, strzelając rakietami spod każdego skrzydła. Unikaj miotaczy Żółtej Kurtki i katapulty zbudowanej z klocków LEGO®. Po wylądowaniu porozum się z mrówkami dzięki specjalnym mocom Ant-Mana i przewróć Żółtą Kurtkę za pomocą Super Jumpera. Wystartuj ponownie na latającej mrówce i schwyć Żółtą Kurtkę jej szczypcami! W zestawie 3 minifigurki z bronią i dodatkami: Ant-Man, Hank Pym i Żółta Kurtka.

Co to ma być? Co za bełkot! I do tego coś nie do końca zgodny z prawdą, gdyż mimo usilnych prób, nie udało mi się zlokalizować rakiet pod każdym ze skrzydeł! Olać opis jakieś matoła z marketingu, lepiej samemu przekonać się, co też zestaw nam oferuje. Po kolei wiec, zacznijmy zwyczajowo od pudełka.

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlebox01

Pudełko nie odstrasza, acz też jakoś bardzo nie zachęca do sięgnięcia po nie na sklepowej półce. Zdjęcie na tle stołu to świetny pomysł i wyszło naprawdę nieźle, niestety dobre wrażenie psuje nieco zbyt wielka liczba rzucających się w oczy elementów dodatkowych, takich jak zbyt duże logo serii, brzydko umieszczone logo filmu, czy też ohydny i na siłę stylizowany na komiksowy napis Super Jumper. Swoista ciekawostka: na zdjęciu zestawu brakuje paru elementów, które znajdziemy w pudełku! W tych brakach znajduje się także… jedna minifigurka! Przyjrzyjcie się też nogom mrówki – ten temat wróci w dalszej części recenzji.

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlebox02

Z tyłu pudełka otrzymujemy kolejne ujęcie zestawu, także pozbawione jednej figurki, do tego w odpowiednich polach ukazano funkcjonalność poszczególnych elementów. Czyli standard, i niestety nic ponad przeciętność.

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlebox03

W środku znajdziemy dwa woreczki z klockami, o dziwo, ponumerowane – jako że zestaw jest relatywnie mały, to już chyba przesada…

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlebox04

Luzem latają naklejki oraz para skrzydełek.

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlebox05

Nie zabrakło rozwleczonej instrukcji oraz fajnego dodatku w postaci osobnej książeczki z niemym komiksem.

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlebox06

Instrukcja liczy ponad 60 stron, standardowo budowa jest “troszeczkę” zbyt bardzo rozciągnięta. W książeczce nie zabrakło indeksu elementów czy reklam. Dla lubujących się w wyszukiwaniu szczegółów: ponownie polecam przyjrzeniu się mrówce i jej nogom.

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battleins01

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battleins02

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battleins03

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battleins04

Komiks jest dwustronny: od jednej strony otrzymujemy historyjkę nawiązującą do niniejszego zestawu, od drugiej do zestawu 76037 Rhino and Sandman Supervillain Team-up. Takie dwa w jednym. Miło.

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battleins05

Ludziki, czyli temat który TLG obecnie opanowało wprost do perfekcji, szczególnie w seriach licencjonowanych. W zestawie otrzymujemy trzy figurki, na poniższym zdjęciu kolejno licząc od lewej są to:
- Dr Hank Pym w stroju Ant-mana
- Scott Lang także w stroju Ant-mana
- Darren Cross czyli Yellowjacket

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlefigures01

Po zdjęciu hełmów:

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlefigures02

I od tyłu:

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlefigures03

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlefigures04

Figurki prezentują się bez zarzutu, wyglądają naprawdę ładnie, a same hełmy to małe dzieła sztuki idealnie łączące nieprzezroczyste i zabarwione przezroczyste tworzywo. Jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że czegoś tu brakuje, jednak nie jest to wina absolutnie ich wykonania, a wada materiału źródłowego. Po prostu kostiumy filmowych postaci nie należą do najbardziej ciekawych czy też oryginalnych. Ot obcisły kostium i specyficzny hełm. Jak na uniwersum Marvela czy DC to standard. Yellowjacket dodatkowo może strzelać, czyli ponownie nieco na siłę zwiększamy bawialność.

Każda z minifigurek posiada oryginalny i obecnie unikatowy tylko dla niej wzór na torsie i nóżkach. Główki natomiast pochodzą z recyklingu, i pojawiły się także w innych zestawach LEGO. Odpowiednio, następujące postacie dzielą swoje buźki: Hank Pym i Gandalf the Grey/White, Scott Lang i Ezra Bridger ze świata Star Wars, Darren Cross i ACU Trooper, Sith Trooper, Loki, Bruce Wayne i inni.

Dla porównania, Scott Lang na filmowym ekranie prezentował się tak:

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlemovie02

A Yellowjacket tak:

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlemovie03

Natomiast Dr Hank Pym jest troszeczkę problematyczny. Ogólnie, były Ant-man obecnie nie wkłada już stroju superbohatera i nie lata po mieście w rajtuzach. W filmie znalazła się retrospekcja gdzie możemy zobaczyć Hanka Pyma w stroju Ant-mana, ale jest wtedy przecież młody, do tego jego strój nie posiada czarnego hełmu, jak zostało to przedstawiony w zestawie:

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlemovie01

Skąd więc takie przedstawienie tej postaci w tymże zestawie? Niestety, nie mam pojęcia, może w ogóle pierwotnie Hanka nie miało tu być, wszak na zdjęciu na pudelku nie występuje?

Częstą bolączką w obecnie wydawanych zestawach LEGO są rewelacyjne figurki i niestety niezbyt udane konstrukcje. Zobaczmy, jak jest w tym przypadku.

Zacznijmy od… mrówek. Malutkich, ciemnoniebieskich, sztuk dwie. Po prostu uroczych, naprawdę, wyglądają bardzo “milusio”.

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battle01

Same mrówki to nie nowość w LEGO, pojawiły się już w dwóch zestawach z serii Indiana Jones Kingdom of the Crystal Skull, różnica jest jedynie w kolorystyce, obecnie otrzymujemy ciemnoniebieskie, natomiast w Indianie były czerwono-czarne.

Następnie budujemy… klocki. A jak, skoro nasze postacie mogą się pomniejszać, to niech tłem dla nich będą różne przedmioty, jak właśnie klocki LEGO. W odpowiedniej skali. Loga oraz zwieńczenia śrubek to oczywiście naklejki.

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battle02

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battle03

Żółty klocek jest ruchomy, i może działać jak wyrzutnia. Ot w muszlę klozetową wkładamy śrubkę, szybko naciskami i siuuuuuu, śrubka leci. Taki trochę akcent bawialności wrzucony zbyt mocno na siłę. Co nie zmienia faktu, że sam pomysł z dużymi klockami jest naprawdę fajny!

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battle04

Następnie przystępujemy do budowy mrówki z gatunku Camponotus pennsylvanicus, którą nasz bohater ochrzcił imieniem Antony. Taki subtelny żarcik słowny. ;)

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlemovie04

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlemovie05

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battle05

Śliczna prawda? Naprawdę, jest bardzo milusia i prezentuje się po prostu ładnie. Aż, jeżeli ktoś ma fobie, można polubić te owady. Nie wiem po co (znaczy wiem, po to by przy składaniu było łatwiej odnaleźć elementy) projektant na siłę wrzucił tutaj różowe klocki. Niby mają być wypełnieniem, ale na odwłoku widać doskonale ten kolor, a i pod oczami mrówki potrafi prześwitywać. Coraz bardziej wkurzające są te idiotyzmy (kolory na wypełnienia, numerowane woreczki, instrukcje dla debili) w LEGO mające niby ułatwić budowę. Szkoda, że sami (my – konsumenci) do tego doprowadziliśmy…

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battle06

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battle07

Oczywiście mrówkę można dosiąść. Albo między skrzydełkami, jest tam większe zagłębienie, ale nieco przeszkadzają same skrzydełka, albo nieco bliżej głowy, jak na zdjęciu poniżej.

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battle08

Czyż to nie słodki pupilek?

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battle09

Z mrówka związany jest pewien problem. Wcześniej prosiłem, byście zwrócili uwagę na jej zdjęcie na pudełku oraz w instrukcji. Uważne oko zapewne wychwyciło małą różnicę w przyczepianiu nóg.

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlelegs01

Zestaw doczekał się dwóch wersji. W pierwszej, nogi były wczepiane bezpośrednio w Axle Connectory, co niestety nie sprawdziło się. Połączenie było na tyle słabe, że wystarczyło delikatnie przycisnąć mrówkę i jej nóżki się rozjeżdżały. TLG więc wypuściło poprawioną wersję, gdzie dołożono w sumie 12 elementów, czyli po dwa na każdą nogę. Krótki “patyczek” i stożek wyeliminowały problem, w stożku noga już tak łatwo się nie obraca. Swoją drogą, gdzie to słynne na cały świat dopasowanie wszystkich elementów LEGO?

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlelegs02

Jak widać, zmieniła się instrukcja, jednak zdjęcia na pudełku, instrukcji oraz rysunki w komiksie pozostały w starej wersji. Ot mała wpadka, na którą na szczęście TLG szybo zareagowało. Jako dodatkowa ciekawostka: w poprawionej wersji zmieniły się także naklejki. Ich forma pozostała taka sama, jednak w drugiej wersji wzory śrubek i loga umieszczono na przezroczystym tle, tymczasem w pierwszej wersji były na kolorowym tle, odpowiadającym oczywiście kolorem elementom, na które miały być przyklejone.

Po budowie pozostało całkiem sporo klocków, o wiele więcej niż zostać powinno:

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battle99

Ludziki fajne, acz mało atrakcyjne, zarówno dla miłośników komiksów/kina jak i dla osób postronnych kojarzących głównie Batmana, Supka czy Pajaczka. Ale pod względem prezentacji jak i wykonania – pierwsza klasa. Yellowjacket może ma trochę za przyciężkawe te swoje macki, ale za to strzela. Coś za coś, ja wolałbym lepsze odwzorowanie w stosunku do filmu, ale dzieciaki pewnie wolą zrobić paf-paf. Duże klocki to świetny pomysł i sprawdza się idealnie. Co prawda ponownie na siłę wciśnięto tu “aspekt bawialności”, ale nie przeszkadza to w sumie zupełnie. Mrówki – wszystkie, zarówno dwie małe, jak i Antony – są rewelacyjne! Wpadkę z różowymi wypełnieniami można wybaczyć. Zestaw przypadł mi do gustu – niezbyt atrakcyjne pudełko ląduje w koszu, ale ludziki, duże klocki i mrówka koniecznie zostają i czuję, że długo ich nie rozłożę. Niech Antek trochę potowarzyszy mi na biurku, miło po prostu na niego popatrzeć. Wam także serdecznie polecam zaprzyjaźnić się z Antkiem, i lepiej się pośpieszyć, gdyż zestaw na oficjalnej stronie LEGO już nie jest dostępny, a na monopolistycznym serwisie aukcyjnym pojawiają się obecnie aukcje, gdzie sprzedawcy krzyczą sobie chore ceny. Póki można upolować dobrze poniżej stówki – polecam!

70413 The Brick Bounty

70413 The Brick Bounty

Pirates
70413 The Brick Bounty

70413 The Brick Bounty 00
Seria: Pirates (III)
Rok premiery: 2015
Liczba elementów: 745
Figurki: 7: Pirate Captain, Pirate First Mate, Pirate Cabin Boy, Pirate Cook, Bluecoat Admiral, Bluecoat Sergeant, Bluecoat Soldier
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 48 x 38 x 9.5 cm
Cena: $99.99, £79.99, 99,99 €, 469,99 zł

BrickSet, BrickLink

W każdej serii Pirackiej obowiązkowe są takie tematy jak wyspa skarbów, żołnierski fort, czy ogromny okręt. Najnowsza seria wszystkie te pozycje odhaczyła na liście, choć efekt był zróżnicowany. O ile taka wyspa sprawdziła się, i jak najbardziej, jest całkiem udanym modelem, to już żołnierski fort to porażka na całej linii (wg mnie oczywiście). Z tym więc większą obawą podchodziłem do największego zestawu z obecnej edycji, czyli właśnie okrętu, oczywiście pływającego pod piracką banderą (serie obecnie mają za mało zestawów, by starczyło na, w tym przypadku, dwa okręty). Jako, że jest to też ostatni zestaw z regularnej serii, poniżej, dla przypomnienia, lista recenzji wszystkich zestawów z Piratów AD 2015, z linkami na bloga i fora:

Regularna seria:
- 70409 Shipwreck Defence (8s, ZT, LP)
- 70410 Soldiers Outpost (8s, ZT, LP)
- 70411 Treasure Island (8s, ZT, LP)
- 70412 Soldiers Fort (8s, ZT, LP)

Zestawy dodatkowe:
- 10679 Pirate Treasure Hunt (8s, ZT, LP)
- 5003082 Classic Pirate Minifigure (8s, ZT, LP)
- Szachy (być może kiedyś)

Bez większej zwłoki, przejdźmy więc do zestawu. Zaczynamy oczywiście od pudełka, i od razu pierwsza uwaga: jest słusznych rozmiarów, jak zresztą przystało na największy zestaw w serii.

70413 The Brick Bounty box01

Układ graficzny analogiczny do pozostałych pirackich zestawów z tego roku, otrzymujemy więc wyraźne zdjęcie modelu umieszczone na odpowiednio dobranym, jasnym, nieco kreskówkowym tle. Wszystko jest ładnie wyeksponowane, i byłoby idealnie, gdyby nie ohydny żółty “sfrezowany” pasek, który skutecznie psuje ogólne dobre wizualne wrażenie.

70413 The Brick Bounty box02

Z tyłu szata graficzna zachwyca: pomysł na umieszczenie modelu na mapie uważam za genialny, a dobre wrażenie potęgują jeszcze stylowe pola – dymki, w których uwidoczniono akcenty bawialności modelu. Dla spostrzegawczych: zwróćcie uwagę na jeden z takich dymków i co kucharz ma na patelni! Czyżby Piraci byli kanibalami??

70413 The Brick Bounty box03

Otwieramy pudełko, a tam w sumie siedem woreczków, w tym sześć ponumerowanych. Luzem lata prę co większych elementów.

70413 The Brick Bounty box04

Wszystkie delikatne składowe, tj instrukcję, naklejki oraz żagle spakowano w osobny woreczek, dodatkowo usztywniony kartonikiem. Patent genialny, sprawdzający się, i niestety obecnie rzadko przez TLG stosowany. A szkoda, wielka szkoda, ale podobno “nie opłaca się”, koszty kartoniku i takiego pakowania są większe, niż koszty ewentualnych reklamacji uszkodzonych elementów.

70413 The Brick Bounty box05

Ciekawostka: żagle dodatkowo spakowano jeszcze w osobny woreczek, także tu nie poskąpiono usztywnienia.

70413 The Brick Bounty box06

Poniżej skany poszczególnych żagli i arkusika naklejek, kiedyś może coś takiego komuś być może się przyda. ;)

70413 The Brick Bounty stickers

70413 The Brick Bounty sails03

70413 The Brick Bounty sails02

70413 The Brick Bounty sails01

Instrukcja, i tu zaskoczenie, to JEDNA, tylko jedna książeczka! Prywatnie strasznie nie lubię dzielenia bez uzasadnienia instrukcji do modeli LEGO. I jak widać, da się! Format ok A4, 156 stron, pełny kolor, z grzbiecikiem. Ilość stron spokojnie można by zredukować, i to znacznie, plany budowy niestety są bardzo rozwleczone, co momentami potrafi irytować – głównie w momentach, gdzie więcej czasu poświęcamy na przewracanie stron niż doczepianie kolejnych elementów do modelu!

70413 The Brick Bounty ins02

70413 The Brick Bounty ins03

70413 The Brick Bounty ins04

70413 The Brick Bounty ins05

70413 The Brick Bounty ins06

Obecnie w praktycznie każdym zestawie LEGO ludziki stoją na wprost niesamowicie wysokim poziomie. Nadruki zachwycają swoim bogactwem i szczegółowością, twarzyczki ozdabiają coraz to oryginalniejsze minki, i tylko szkoda, że coraz rzadziej przychodzi nam spotkać zwykły uśmiech. O dziwo, w przypadku Pirackiej i Żołnierskiej zgrai tych uśmiechów jest całkiem sporo, gdyż aż w czterech na siedem figurek! Plus grymas, który na siłę pod specyficzny uśmiech też dałoby się podciągnąć.

70413 The Brick Bounty figures01

Piratów otrzymujemy czterech, każdy z nich otrzymał wyraźne stanowisko na statku na którym urzędują. Otrzymujemy więc Kapitana, który pod względem nadruków jest odświeżoną wersją samego siebie z najstarszych pirackich serii. Świetny patent TLG i uśmieszek dla miłośników starych serii. Zresztą podobna sytuacja dotyczy Pierwszego Oficera z tatuażem kotwicy, figurka z takowym tatuażem także pojawiła się w pierwszej serii. Chłopiec okrętowy to także nawiązanie do pierwszej serii, a mianowicie Willa, czyli jedynej figurki z pierwszej serii, która miała klasyczną buźkę i koszulę w biało-czerwone pasy, a także nosiła czerwoną bandanę. Will był bohaterem komiksu i czterech książeczek które w tamtych czasach towarzyszyły klasycznej serii. Pozostaje Kucharz, który akurat nie posiada żadnego odwzorowania w starej serii, co oczywiście absolutnie nic mu nie umniejsza, szczególnie jak popatrzy się na ten tors i patent z klamrą z rybich ości! Bleee…

70413 The Brick Bounty figures02

70413 The Brick Bounty figures03

W kwestii unikalnych elementów: niestety Kapitan Piratów, figura w poprzednich seriach bardzo popularna, tym razem wylądował tylko w jednym, niniejszym zestawie. Nawet w szachach, gdzie także pojawia się Kapitan, to jego buźka jest identyczna, ale tors już inny! Unikatem także jest kucharz, posiadający wyjątkową buźkę i tors, co ciekawe, nóżki z fartuchem już są bardziej popularne i pojawiły się w sumie “aż” w trzech ludzikach (także w seriach Ninjago i The LEGO Movie).

Przy okazji recenzji pozwolę sobie przypomnieć zdjęcie porównujące Kapitanów z trzech epok – zainteresowanych tematem zapraszam do notki na blogu, gdzie znajdziecie dodatkowe zdjęcie i skrótowy opis.

Three Pirate Captains (LEGO Pirates, Pirates 2 & Pirates 3) A

Po stronie żołnierzy otrzymujemy Admirała, Sierżanta i zwykłego żołnierza. Ludziki prezentują się bardzo ładnie, estetycznie, idealnie pasują do rozbudowania naszej niebieskiej armii. Tors Admirała nie jest wielkim unikatem, w sumie pojawił się w trzech zestawach. Warto zwrócić uwagę na główkę: na rynek trafiła partia zestawów, gdzie główka delikatnie się różni od tej zaprezentowanej na pudełku/instrukcji – nie jest uśmiechnięta, a wydaje się bardziej skwaszona! Ota taka pomyłka, którą jak coś, można zgłaszać jako reklamację TLG.

70413 The Brick Bounty figures04

70413 The Brick Bounty figures05

70413 The Brick Bounty figures06

Rozpoczynamy budowanie!

Od zwierzaka, a dokładniej ryby-piły. Patent nie nowy, rybka taka w świecie TLG znana jest już od 1997 roku, jednak obecnie dostajemy wersję nieco odświeżoną – sama forma wiele się nie zmieniła, rybka otrzymała dodatkowo wyraźnie zaznaczone skrzela, a oczka w postaci zagłębień zastąpiono nadrukiem. Tak więc odświeżenie raczej kosmetyczne i tak naprawdę zupełnie zbędne.

70413 The Brick Bounty 01

70413 The Brick Bounty 02

Łódeczka, czyli miły dodatek. Kolor bardzo ładny, na dziobie wielka stylowa lampa, z tyłu działko, które zwiększa bawialność, ale niezbyt mi pasuje do klimatu Piratów, wystarczyłoby umieścić tutaj muszkiet. Tyle, że on nie strzela. Nie zabrakło ławeczki i pary wioseł.

70413 The Brick Bounty 03

Zanim zaczniemy składać statek, szybki rzut oka na charakterystyczne elementy, czyli części kadłuba oraz maszty:

70413 The Brick Bounty 11

70413 The Brick Bounty 12

Budowę rozpoczynamy oczywiście od złożenia podstawy, podzielonej na część dziobową:

70413 The Brick Bounty 13

oraz rufową. Jak widać, zrezygnowano tutaj z obłej części, i okręt kończy się płaską ścianką, wykończoną łukami. Wygląda i sprawdza się to bardzo dobrze, identyczny patent znalazł się już choćby w Czarnej Perle z serii Piraci z Karaibów. Warto od razu zwrócić uwagę na dwie czerwone cegiełki 2×4 study – w których zastosowanie czerwonej barwy zupełnie nie jest uzasadnione, a do tego niestety wpływa wyraźnie negatywnie na wygląd modelu. Ktoś czegoś najwyraźniej nie przemyślał.

70413 The Brick Bounty 14

Całość łączymy w jedną bryłę i powoli zabudowujemy zarówno burty jak i śródokręcie. Widać już skrytkę pod kabiną kapitana czy wysuwaną kładkę. Od razu możemy także umocować armaty. Swoje miejsce znalazł także szczurek.

70413 The Brick Bounty 15

70413 The Brick Bounty 16

Nasz statek zaczyna nabierać wyrazu, ma już wyraźnie zaznaczoną, trochę nazbyt kanciastą, linię pokładu, ambrazury w pełni są ukształtowane i posiadają już pokrywy, które niestety nie do końca dokładnie się zamykają. W części dziobowej już zamocowany jest bukszpryt oraz galion, oba te elementy przymocowane są dość dobrze i nie powinny odpaść podczas zabawy – co niestety mogło się zdarzyć we wcześniejszych okrętach LEGO.

70413 The Brick Bounty 17

Skrzynia ze skarbami, w tym ludzkimi kośćmi (!) zaraz wyląduje w schowku. Monet brak! Sztabek złota także!

70413 The Brick Bounty 19

Pojawia się kabina Kapitana, kotwica, poszczególne części statku nabierają wyrazu.

70413 The Brick Bounty 20

70413 The Brick Bounty 21

Rozpoczyna się zabawa z masztami, i od razu zaznaczę: zabawa bardzo przyjemna! Maszty składa się bezproblemowo, nic nie odpada, ogólnie wyraźnie widać, że ich konstrukcja została przemyślana.

70413 The Brick Bounty 22

70413 The Brick Bounty 23

Czas postawić żagle! Nasz statek wreszcie prezentuje się w pełnej krasie!

70413 The Brick Bounty 31

70413 The Brick Bounty 32

70413 The Brick Bounty 33

70413 The Brick Bounty 34

Może wolałbym syrenkę, ale i taki galion jak najbardziej tutaj pasuje, tym bardziej, że to w końcu statek piracki!

70413 The Brick Bounty 41

Kotwicę można oczywiście opuszczać, mechanizm prosty, ale sprawdza się.

70413 The Brick Bounty 42

70413 The Brick Bounty 43

Duża wada: pokład nieco straszy pustką. Odwieczny problem LEGOwych okrętów, czyli oszczędność m.in. na armatach jest tu strasznie widoczna.

70413 The Brick Bounty 44

Kładkę możemy wysuwać. Przyjemne urozmaicenie, acz nie do końca dopracowane.

70413 The Brick Bounty 45

70413 The Brick Bounty 46

Pokrywę kasztelu rufowego bez problemu możemy zdjąć, dzięki czemu otrzymujemy dostęp do kapitańskiej kajuty. Niestety, tu pojawia się podobna uwaga jak w przypadku pokładu, czyli zbyt ubogie zagospodarowanie przestrzeni. Pustka niestety trochę zbyt bardzo straszy.

70413 The Brick Bounty 47

70413 The Brick Bounty 48

70413 The Brick Bounty 49

Natomiast miłym akcentem jest schowek, wystarczy złapać za taboret i podnieść kawałek podłogi, i już mamy dostęp do skrzyni. Fajne, pomysłowe i bawialne. Minus na siłę? Przydałoby się ten schowek zakryć zapadnią lub klapą na zawiasach – byłoby to bardziej naturalne. Teraz owszem, patent się sprawdza, ale jest nieco “dziwny”.

70413 The Brick Bounty 50

Okręt od “tyłu” prezentuje się całkiem ładnie, sam kasztel rufowy został wymodelowany ze smakiem.

70413 The Brick Bounty 51

Więc tym bardziej rażą takie idiotyzmy, jak dwa wystające sześciany w zupełnie niepasującym tu kolorze czerwonym – czyli fragmenty cegiełek 4×2 o których wspominałem na początku budowy statku.

70413 The Brick Bounty 52

Co ciekawe, nieco podnosząc wzrok mamy podobną sytuację, tyle że z pozamienianymi kolorami!

70413 The Brick Bounty 53

Uzupełnijmy statek o ludziki:

70413 The Brick Bounty 61

70413 The Brick Bounty 62

Całość sprawia bardzo przyzwoite wrażenie, statek prezentuje się naprawdę nieźle. Do tego jego konstrukcja jest w większości przypadków dobrze przemyślana, i nie ma co obawiać się, że przy normalnej zabawie coś zacznie odpadać. Pod ogólnym dobrym wrażeniem tym bardziej razi niestety parę dziwnych błędów, jak przytaczane już w recenzji czerwone wypustki koło płetwy sterowej. Razi także ogólna pustka, szkoda że nie podkuszono się o lepsze zagospodarowanie pokładów i kabiny kapitana. Zdaję sobie sprawę, że ten minus łatwo oczywiście we własnym zakresie “naprawić”, ale to recenzja produktu sprzedawanego i to za niemałą kasę przez TLG, więc siłą rzeczy należy takie niedociągnięcia wypunktować. Nie każdy wszak posiada w zbiorach dwie dodatkowe armaty i garść beczek.

Ogólnie? Nie jest źle. Wręcz przeciwnie, według mnie, statek udał się całkiem nieźle. Szkoda jedynie, że jest tak podobny do swojego poprzednika, co powoduje, że dla osób posiadających poprzedni produkt, atrakcyjność z zakupu bardzo spada. Powiedziałbym, że to ewidentna wpadka ze strony marketingu, wszak nie byłoby raczej problemem większe zróżnicowanie kolorystyczne, czy nawet zastosowanie innej kolorystyki żagli, tak by statki z 2008 i 2015 roku jednak różniły się nieco bardziej?

Polecam dla osób chcących całkiem przyzwoity Piracki statek, który nadaje się zarówno do zabawy jak i postawienia na półkę, a którym nie straszne są małe, acz upierdliwe wpadki i pustka strasząca na pokładzie. Jeżeli macie statek z którejś z poprzednich edycji, to decyzję o zakupie warto przemyśleć dwa razy, nowy produkt nie wnosi tak naprawdę niczego rewolucyjnego. Na nowy statek naprawdę dopracowany i zachwycający przyjdzie nam jeszcze poczekać…

Elementy pozostałe po budowie:

70413 The Brick Bounty 99

PS. Minus warto jeszcze podkreślenia: zupełny brak złota! Czemu w tej serii w żadnym regularnym zestawie nie ma ani złotych monet ani sztabek złota!?

42037 Formula Off-Roader

Technic
42037 Formula Off-Roader

42037 Formula Off-Roader 00a

Seria: Technic
Rok premiery: 2015
Liczba elementów: 494
Figurki: -
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 38 x 26 x 7 cm
Cena: $59.99, £44.99, 49.99 €, 229,99 zł

BrickSet, BrickLink

Obecnie jestem miłośnikiem serii głównie minifigurkowych, jednak “kilka” lat temu moją najukochańszą serią był Technic. Ale to stare dzieje, gdzie instrukcje były dość zwięzłe (w jednym kroku dodawaliśmy nawet paręnaście elementów!), do tego bardzo estetyczne z jasnym jednolitym tłem i prezentacją elementów na papierze milimetrowym (strasznie mi się to podobało), a okładki zarówno książeczek jak i pudełek miały blueprinty jako tło (pamiętam jak je przerysowywałem, uzupełniając zasłonięte przez zdjęcie fragmenty!). Choćby lata 1988-1990 skąd pochodzą takie cuda jak 8832 Roadster (mój pierwszy Technic!), 8835 Forklift (uwielbiam ten zestaw, mimo że miał mały błąd konstrukcyjny, na szczęście banalny do poprawienia), 8862 Backhoe Grader (moje marzenie, w realiach tamtych czasów niemożliwe do zrealizowania), 8850 Rally Support Truck (o oryginalnym silniczku do napędzania tego potwora mogłem zapomnieć, ale na szczęście były relatywnie tanie bazarowe “zdalnie” sterowane autka i czołgi, z których można było wyciągnąć całkiem przyzwoite silniczki! Trochę kombinacji, gumka i klockowe autko zasuwało!).

Później seria Technic nieco podupadła (tak od 1995-1997) i mimo że zdarzały się nadal perełki (8480 Space Shuttle!) to ja wtedy razem z TLG wpadłem w Dark Age. Technic w chwale powrócił koło 2003 roku, a takie coś jak 8455 Back-Hoe można wręcz nazwać arcydziełem. Zresztą podobnie jak 8275 Motorized Bulldozer i 8421 Mobile Crane. Te trzy zestawy uważam za rewelacje, jednak w myśl zasady, że nie można mieć wszystkiego, moje umiłowanie plastikowego świata ograniczyło się “jedynie” do serii minifigurkowych czy specjalnych.

I w sumie przez “przypadek” wpadł mi w ręce rozmiarowo średni zestaw z aktualnej oferty TLG. I mimo, że zestaw doczekał się jak zwykle rewelacyjnej video recenzji Sariela, czy też świetnej (także jak zwykle) video prezentacji Bricks Planet, to tak nieco na przekór, serdecznie zapraszam do recenzji jednak tylko w formie pisanej, do tego z perspektywy osoby, która z Technicem miała do czynienia lata temu.

Pudełko pod względem graficznym bardzo ładne, zestaw prezentuje się naprawdę nieźle na nieco ponurym tle, tym bardziej, że autko jest połączeniem zarówno ciemnych elementów jak i klocków w bardzo żywych kolorach, co daje naprawdę doskonały efekt.

42037 Formula Off-Roader box01

Z tyłu pudełka zaprezentowano model alternatywny, zresztą bardzo podobny do głównego. Trochę dziwi pominięcie ukazania funkcjonalności modelu, tak często wypunktowywane w seriach minifigurkowych, wszak w Technicu funkcjonalność to bardzo ważna cecha!

42037 Formula Off-Roader box02

Na zawartość składają się elementy pogrupowane w paru woreczka, plus luzem wrzucone opony,

42037 Formula Off-Roader box03

oraz instrukcje i arkusz naklejek, niestety w pudle umieszczone bez żadnych dodatkowych zabezpieczeń.

42037 Formula Off-Roader box04

Naklejki wydrukowano na błyszczącym papierze co wygląda może nieco kiczowato, ale idealnie pasuje modelowi. Poniżej skan, niestety skaner nie złapał efektu błyszczenia.

42037 Formula Off-Roader ins05

Z zestawem otrzymujemy dwie drukowane instrukcje, w jednej znajdziemy plany budowy głównego modelu, w drugiej alternatywnego. Bardzo sensowny podział!

Plany budowy są czytelne, dość rozwleczone, lecz nie do przesady. Podczas składania zauważyłem jeden błąd: strona 41, krok 7: w dymku mamy podane, że potrzebujemy po jednym danym elemencie, tymczasem wymagane są po dwie sztuki. W sumie pierdoła.

42037 Formula Off-Roader ins01

42037 Formula Off-Roader ins02

42037 Formula Off-Roader ins03

42037 Formula Off-Roader ins04

Dla mnie zestaw obfitował w sporą liczbę ciekawych i dla mnie nowych elementów, z których najbardziej zaciekawiły mnie elementy zawieszenia. Mechanizm różnicowy to nie nowy patent, ale widzę, że w ostatnich latach TLG usprawniło jego składowe. Ucieszyłem się, gdy zauważyłem charakterystyczne małe tłoki, które jak widać, ogólnie nie zmieniły się od lat. Także małe amortyzatory nadal występują, acz kiedyś był ich tylko jeden rodzaj (szary), a teraz pojawiło się ich trochę więcej (z tego co zauważyłem, różniących się “siłą nacisku”).

42037 Formula Off-Roader 01

Drobnica wypełniła aż trzy woreczki, ale nie ma się co dziwić, takie elementy zawsze szły na pęczki.

42037 Formula Off-Roader 02

Mimo, że cały model nie należy do największych, to jednak choćby koła potrafią zrobić wrażenie swoją wielkością. Szczególnie jak ktoś jest przyzwyczajony do takich serii jak Pirates. ;)

42037 Formula Off-Roader 03

Zaczynamy składanie! Już pierwsze kroki to niezła zabawa, z przyczepianiem elementów “od każdej strony”, wsuwaniem uchwytów (będzie trzeba się nakombinować przy rozkładaniu!) i całkiem ciekawymi łączeniami. Standardowego łączenia za pomocą studów praktycznie tu się nie uświadczy!

42037 Formula Off-Roader 10

Powstaje układ skrętny, gdzie każde koło jest dodatkowo niezależnie amortyzowane! I wszystko działa idealnie! Kiedyś coś takiego dało się zrobić, aczkolwiek nie prezentowało się to aż tak zgrabnie.

42037 Formula Off-Roader 11

Silnik, czyli poruszające się tłoki, gdy jeździmy naszym pojazdem. Taki układ cylindrów i tłoków w świecie LEGO jest dobrze znany już od 1990 roku (forma cylindra w między czasie delikatnie się zmieniła, ale tylko kosmetycznie)!

42037 Formula Off-Roader 12

Przód nabiera wyrazu,

42037 Formula Off-Roader 13

czas zająć się tylną osią. W terenowym autku mechanizm różnicowy to podstawa!

42037 Formula Off-Roader 14

42037 Formula Off-Roader 15

Dokładamy sterowanie skrętem, amortyzatory oczywiście już działają.

42037 Formula Off-Roader 16

Oba moduły łączymy w jedną całość.

42037 Formula Off-Roader 17

Na tym etapie de facto kończy się zajmowanie funkcjonalnością, a przechodzimy do spraw wizualnych. Wyloty przy silniku (nieco ubogie, mogłyby być bardziej zarysowane), siedzenie w gustownym niebieskim kolorze,

42037 Formula Off-Roader 18

elementy karoserii. Nasze autko coraz bardziej nabiera wyrazu.

42037 Formula Off-Roader 19

Klatka chroniąca kierowcę dopełnia dobre wrażenie, a do tego dokłada jeszcze małe ziarenko do głównej fikcjonalności – można ją podnosić.

42037 Formula Off-Roader 20

Cały model w pełnej okazałości!

42037 Formula Off-Roader 21

42037 Formula Off-Roader 22

42037 Formula Off-Roader 23

42037 Formula Off-Roader 24

42037 Formula Off-Roader 25

Wizualnie prezentuje się naprawdę bardzo ładnie! Może momentami ma za duże “prześwity” w konstrukcji, ale to w końcu Technic, a nie Model Team. Mnie zdziwiły gabaryty, sądziłem, że autko będzie o wiele mniejsze!

No i fikcjonalność, którą pozwólcie, że zaprezentuję nie na filmikach, ale na serii zdjęć.

Mamy więc działający silnik, czyli gdy zasuwamy naszym autkiem po podłożu, wyraźnie widać pracę tłoków. Do tego dzięki mechanizmowi różnicowemu nie ma co przejmować się z nierównomiernym obracaniem się tylnych napędowych kół (co zdarza się praktycznie non stop, szczególnie na nierównomiernym podłożu czy podczas skrętu).

42037 Formula Off-Roader 31

Kabina się otwiera. To akurat tani i może zbędny patent, ale w sumie zawsze jest coś dodatkowego co się rusza.

42037 Formula Off-Roader 32

Dzięki małemu kołu zębatemu na górze kabiny, naszym autkiem możemy bez problemu skręcać.

42037 Formula Off-Roader 33

I niezależne zawieszenie, gdzie każde koło posiada swój własny amortyzator! Oczywiście podczas pracy zawieszenia nie ma najmniejszego problemu czy z pracą układu różnicowego, czy skrętnego. Wszystko gra jak ta lala! I dostarcza niezłej zabawy!

42037 Formula Off-Roader 34

42037 Formula Off-Roader 35

Podczas składania bawiłem się świetnie, tym bardziej, że sporo elementów i sposobów konstytucyjnych było dla mnie zupełną nowością. Poszczególna funkcjonalność nie przynosi jakiegoś podmuchu świeżości, wszystkie zastosowane tu mechanizmy w LEGOwym świecie występują od lat, ale ich łączne zastosowanie w tak zwartym i zgrabnym modelu wyszło nad wyraz dobrze. Wszystko działa jak należy, a zabawa dostarcza sporej przyjemności. Wygląd samochodziku to także zaleta, potrafi naprawdę cieszyć oko. Ogólnie: jak dla mnie, model ten jest bardzo udany i daje sporą przyjemność w obcowaniu z nim. Mimo, że nie jest żadnym krokiem milowym, to według mnie jak najbardziej warto się nim zainteresować. Tym bardziej, że nie kosztuje tyle co flagowce, a otrzymujemy tu całkiem sporo ciekawych mechanizmów i części, w tym świetne koła. Dla dzieci dodatkowym atutem będzie duży aspekt edukacyjny, właśnie z powodu możliwości podejrzenia, jak pracuje niezależne zawieszenie w połączeniu z mechanizmem różnicowym i układem skrętnym. No i autko dostarcza naprawdę sporo frajdy! Z mojej strony polecam, acz pamiętajcie, w temacie Techica jestem laikiem.

Bardzo dziękuję Stowarzyszeniu Zbudujmy to!
za udostępnienie niniejszego zestawu do recenzji!

PS.
Model alternatywny wydaje się być nieco uboższą wersją głównego, póki co, główny daje mi tyle frajdy, zę nie chciałem go rozglądać. Tak więc pewnie o modelu B kiedyś wspomnę, ale nie w najbliższej przyszłości.

42037 Formula Off-Roader 00b

70412 Soldiers Fort

Pirates
70412 Soldiers Fort

70412 Soldiers Fort 00

Seria: Pirates (III)
Rok premiery: 2015
Liczba elementów: 234
Figurki: 5: Bluecoat Governor, Governor’s daughter, Bluecoat Soldier, 2 x Pirate
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 28 x 26 x 6 cm
Cena: $29.99, £29.99, 34,99 €, 159,99 zł

BrickSet, BrickLink

Ech, do tej recenzji podchodziłem jak pies do jeża. Główny powód? Zestaw uważam za tragiczny. I zdarzało mi się recenzować coś, co Wam summa summarum odradzałem, ale zawsze jakieś plusy były. Tu też niby są, ale minusów jest znacznie, znacznie więcej. I to z kategorii tych głupich, które nie powinny mieć miejsca w takim produkcie!
Dodatkowo nie spieszyłem się, gdyż zestaw doczekał się niezłej recenzji autorstwa Tomitoma (w formie pisanej i wideo patrz forum LP) do tego Bricks Planet zrobił o tym zestawie jak zawsze rewelacyjny filmik (oglądaj na YT).

W związku z tym moja recenzja będzie w miarę zwięzła i krótka. I marudna, i to powyżej mojego zwyczajowego poziomu. Z góry proszę o wybaczenie….

70412 Soldiers Fort box01

Pudełko formatem zbliżone do kwadratu, szatą graficzną nie odbiega od pozostałych produktów z serii. Mamy więc ładne logo, niezłe zdjęcie na naprawdę ze smakiem dopasowanym tle oraz ohydny sztuczny fazowany pasek.

70412 Soldiers Fort box02

Na tylnej ściance możemy podziwiać zestaw wyeksponowany bezpośrednio na pirackiej mapie, a dodatkową funkcjonalność ukazano w “podpalanych” polach. Wygląda to bardzo ładnie, a sam pomysł z mapą jak dla mnie jest genialny!

70412 Soldiers Fort box03

W pudełku znajdziemy jedną instrukcję, trzy woreczki z klockami i zero naklejek.

70412 Soldiers Fort box04

Instrukcja liczy aż 84 strony, a plany budowy jak zwykle rozwleczone są momentami aż do granic absurdu. Przyczepianie po jednym elemencie w poszczególnych krokach to naprawdę trochę przesada. Nieustanne obracanie stron wybija nieco z procesu budowy i potrafi zaburzyć dobrą zabawę. Ja wiem, że trzeba upraszczać, ale chyba TLG w przypadku instrukcji przekroczyło już granicę sensowności. Oczywiście reklam czy indeksu elementów nie mogło zabraknąć.

70412 Soldiers Fort ins01

70412 Soldiers Fort ins02

70412 Soldiers Fort ins03

70412 Soldiers Fort ins04

70412 Soldiers Fort ins05

Ludziki. Od ładnych paru lat w tym temacie LEGO pokazuje prawdziwy kunszt, nierzadko serwując nam prawdziwe arcydzieła. Nie inaczej jest i w niniejszym zestawie, pod względem minifigurek jest wprost rewelacyjnie!

70412 Soldiers Fort figures01

Ludzików znajdziemy tu w sumie sztuk pięć. Dwóch piratów, żołnierza, Gubernatora i jego córkę. Pirat w bluzie w paski nie jest żadnym cudem ani unikatem, acz prezentuje się bardzo ładnie. Jago pobratymiec w zielonej bluzie jest małym zaskoczeniem, okazuje się, że to swoisty unikat: taki tors występuje tylko w tym zestawie!
Żołnierz oryginalnością nie grzeszy, ale to akurat nie minus – wszak idealnie uzupełni naszą armię. Największym skarbem zestawu okazuje się para ojciec i córka. Tors Gubernatora nie jest strasznym unikatem, choć do popularnych także nie należy: wystąpił zaledwie w trzech, wszystkich Pirackich, zestawach, natomiast nakrycie głowy ukazało się tylko i wyłącznie tutaj! To samo dotyczy, tu zaskoczenie, główki. To całkowicie nowy i unikalny obecnie wzór! Córka okazuje się modową specjalistką i wyszukała sobie przyodzienie które żadna inna plastikowa kobieta dotychczas nie przywdziała. Pod względem makijażu i fryzury już taka oryginalna nie jest.

70412 Soldiers Fort figures02

70412 Soldiers Fort figures03

70412 Soldiers Fort figures04

Ludziki zachwycają i powodują, że przystępujemy do budowy w jak najbardziej pozytywnym nastroju. Zaczynamy składanie od łodzi, elementów nie ma tu za wiele, ale konstrukcja spełnia w pełni swoje zadanie. Nieco przeszkadza mi małe działko miotające plastikowe pociski, fakt, zwiększa aspekt bawialności, ale jak dla mnie jest nieco zbyt nowoczesne i za bardzo kojarzy się z serią Star Wars. Wolałbym by zamiast niego przyczepiony był tu zwykły muszkiet. Nawet kosztem tego strzelania. Tylko że klocki to zabawka dla dzieci a nie starych pryków, a możliwość postrzelania to zawsze dla nich dodatkowy atut.

70412 Soldiers Fort 01

Budujemy fort. Najpierw powstaje coś takiego:

70412 Soldiers Fort 02

Czyli mamy pomost na którym ledwo starczyło miejsca na postument pod armatę, do tego ohydną, brzydką, badziewiastą, idiotyczną, #$%@^&* kładkę. Palma. Kiedyś LEGO miało genialne modułowe palmy, w których można było pień modelować w najróżniejszy sposób. Wyglądało to bardzo ładnie, było bardzo ustawne, każdy był zadowolony. To zmienili później ten pień na składający się z jednego elementu. Oczywiście były to ciemne czasy w historii LEGO, gdzie firma junioryzowała wszystko co mogła, i w końcu zbliżała się do upadku. Ale powstali, pozbyli się głupich pomysłów, szkoda jedynie, że niektóre głupie pomysły zastąpiono niestety równie głupimi. I na ten przykład, wyszło coś takiego jak ta technicowa palma. Żeby nie było: jest lepsza od tych pni z jednego kawałka plastiku. Ale tysiąckrotnie przegrywa z pierwszymi modułowymi! Do tego pień z dziurami nie wygląda zbyt estetycznie. Gdzie projektant miał oczy?! Ano chyba zauważył, że coś nie gra i starał się ratować sytuację. I powsadzał w dziury żaby… Genialne…

70412 Soldiers Fort 02

Budujemy dalej. Powstaje podstawa fortu, czyli dwie dziury połączone z celą więzienną. Po prostu kunszt architektury! Do tego ładna lampa i badziewiasty daszek, który zupełnie tu nie pasuje, i wygląda na wciśnięty na siłę. Tak jakby projektantowi nie podobało się puste miejsce, a klocki się kończyły, to stwierdził, że jak najmniejszym kosztem coś tu trzeba dodać. I dodał. Trzy elementy! I myślał, że wyszło fajnie, ale koledzy i testerzy byli złośliwi i mu nie powiedzieli, że coś tu nie gra…

Aha, woda, czyli niebieskie płytki, są przyczepione do konstrukcji tylko w miejscach, gdzie bezpośrednio styka się z podłożem. Taka obecnie moda, jak dla mnie, poprowadzona aż do przesady. Na minus, oczywiście.

70412 Soldiers Fort 03

Całość gotowa. Na pierwszy rzut oka nie jest wcale źle. Zestaw kształtem przypomina fort, jest tu nawet sporo szczegółów, które potrafią skupić uwagę / zainteresować.

70412 Soldiers Fort 04

70412 Soldiers Fort 05

Mamy nawet dodatkowe aspekty bawialności, w postaci choćby możliwości wywalenia ściany w więzieniu. Patent nie nowy, w zestawach LEGO pojawia się już od dawna. Tylko że czasem nawet najlepszy i wielokrotnie sprawdzony pomysł można spieprzyć. O popatrzcie: Czerwony Pirat chce uwolnić zielonego z celi:

70412 Soldiers Fort 06

I wywala ścianę! Co za spektakularna akcja!

70412 Soldiers Fort 07

Tylko że zielony w tym momencie podsumowuje: “Co ty debilu wyprawiasz? Przeca to więzienie nie ma tylnej ściany, nic mnie tu nie trzyma!
A ciekawe co powie dziecko które będzie bawiło się tym zestawem? “Tatusiu, po co rozwalać tą ścianę, skoro ten pan może stąd wyjść bez problemu?” I co rodzic odpowie?

W zestawie mamy dźwig. I możemy spuszczać skrzynię. Znaczy moglibyśmy, gdyby to ustrojstwo chciało dobrze działać. Opuszczanie skrzyni zazwyczaj polega na plątaniu się linki, jak pomożemy ręką, to z wciąganiem jest już lepiej. Sam mechanizm jest szczytem kunsztu: nie ma to jak zrobić przerośnięte dziadostwo które ledwo działa. Zero finezji. Wygląda to jakby nie było pomysłu na zagospodarowanie tego poziomu fortu, więc projektant włożył na siłę ogromne kółko – niech zajmuje jak najwięcej miejsca, przynajmniej nie straszy tutaj pustką! Oderwijcie wzrok od kółek, i przyjrzyjcie się murkowi. Wygląda ślicznie, prawda? Nie ma to jak spierniczyć nawet tak prostą rzecz…

70412 Soldiers Fort 08

Najwyższy poziom fortu. Cegiełki które wychodzą poza podłoże, połączone bez ładu i składu, z przodu obowiązkowe działko, bo “wyszła kupa, to chociaż można sobie postrzelać“.

70412 Soldiers Fort 09

Autentycznie, jak coś takiego mogło przejść jakąkolwiek kontrolę…

70412 Soldiers Fort 10

70412 Soldiers Fort 11

Zestaw możemy połączyć z zestawem 70410 Soldiers Outpost, co niestety w ogóle go nie ratuje.

70412 Soldiers Fort 12

W punktach by usystematyzować. Najpierw plusy.

+ Bardzo ładne i do tego w miarę unikatowe minifigurki.
+ Strzelająca armata.
+ Duża flaga żołnierzy.

Minusy:

- Brak charakterystycznych zwierzaków w stylu rekina czy małpki, za to…
- … otrzymujemy żaby! I jako co? Wypełnienie dziur w palmie!
- Palma nie przypomina palmy. Jest po prostu tragiczna.
- Ciasny i słabo zagospodarowany pomost.
- Do tego kładka “na poziomie” podłoża – wygląda to tragicznie!
- Woda, czyli niebieskie płytki zastosowano oszczędnie i tylko tam, gdzie być już musiały.
- Dźwig słaby i zawodny, kołowrotek wygląda jakby jechał na sterydach, taki jest przerośnięty.
- Jest skrzynia, jest niby skarb, ale NIE MA monet!
- Cela więzienia z “wypadającą ścianą” (to akurat samo w sobie jest fajne), jednocześnie pozbawiona innej ściany. Robienie z dzieciaków debili?
- Na siłę upchane “strzelajki”. Fakt, zwiększają bawialność, ale nie kosztem wyglądu.
- Murek na środkowym poziomie i wieńczący wieżę to jakiś żart. Jest duża szansa, że losowo przyczepione klocki przez małpę wyglądałyby o wiele lepiej.
- W tym forcie praktycznie nic nie ma!
- Daszek z trzech elementów zrobiony ewidentnie na siłę.
- Cały zestaw wygląda na strasznie wymuszonego, jakby pomysły były, ale brakowało wyobraźni i klocków. Albo goniły terminy.
- Rozwleczona do przesady instrukcja.

Z całego serca zestawu NIE POLECAM, i to nawet miłośnikom Piratów! Jest to badziew straszliwy, wprost nagromadzony chybionymi rozwiązaniami, o brzydkim i niedopracowanym wyglądzie, pozbawiony choć krzty finezji czy dobrego smaku. Coś w tym stylu absolutnie nie powinno ukazać się jako regularny zestaw! Tym bardziej, że przecież temat jest wdzięczny i można było zrobić coś fajnego! To wygląda tak, jakby osoba w ogóle niezainteresowana tematem otrzymała drakoński limit elementów i zabójczy termin i musiała sklecić coś na szybcika . I wyszło coś takiego. Trzymać się od tego cuda z daleka!!!

Klocki pozostałe po budowie:

70412 Soldiers Fort 99

31032 Red Creatures

31032 Red Creatures

Creator
31032 Red Creatures

LEGO Creator 31032 Red Creatures 00

Seria: Creator
Rok premiery: 2015
Liczba elementów: 221
Figurki: 0
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 26 x 14 x 4.5 cm
Cena: $14.99, £12.99, 14,99 €, 69,99 zł

BrickSet, BrickLink

Kiedyś zwykły klocek LEGO, taka najbardziej popularna cegiełka, był synonimem wprost nieskończonej zabawy. To tylko od naszej fantazji zależało, w co przemienimy każdą, nawet najprostszą, konstrukcję. Czasy jednak się zmieniają, wyobraźnia niestety przestaje być w cenie, albo po prostu patrząc bardziej prozaicznie, nie sprzedaje się. Obecnie nie ma roku, by LEGO nie wprowadzało do swoich modeli nowych, coraz bardziej specjalistycznych części, i kolorów, których rodzajów obecnie jest aż nadmiar. Powtórzę się, ale widać to przy tworzeniu własnych konstrukcji: obecnie coraz częściej trudno złożyć coś swojego, bo albo zabraknie nam jakiegoś klocka, albo dany element akurat nie występuje w kolorze który właśnie potrzebujemy. LEGO przestaje być powoli klockami, a zaczyna być MODELAMI do składania. Czy to dobry kierunek rozwoju? Najwidoczniej dla biznesu tak, wszak marka LEGO sprzedają się obecnie wyśmienicie!

LEGO Creator 31032 Red Creatures box00

Pozostając w temacie, popatrzmy na… smoki. Obecnie te gady w klockowym wydaniu owszem, nadal składają się przynajmniej z parunastu elementów, ale coraz częściej w ich konstrukcji wykorzystuje się elementy specjalizowane. Wystarczy popatrzeć na takie serie jak Vikings, gdzie potwory były konstrukcjami à la Bionicle, czy na Castle Fantasy Era, gdzie już na dobre zarządziły gotowe głowy, tułowia, odnóża czy skrzydła. Perfekcyjnym przykładem takiej “konstrukcji” jest smok z Hobbita, dokładnie z zestawu 79018 The Lonely Mountain. To to już nie konstrukcja z klocków, a pełnoprawna figurka! Jeszcze trochę i w zestawach LEGO będzie mniej elementów, niż w pudełkach opisanych logiem Playmobil.

Podobnie jak zestawy Modular Buildings, które to są ostatnią ostają gdzie możemy spotkać klasyczne główki ludzików (czyli same oczka i uśmieszek), także wśród zalewu zjunioryzowanych elementów istnieje miejsce, gdzie smoki nadal składa się z normalnych klocków…

Pudełko charakterystyczne dla serii Creator, czyli zgrabne, nieprzesadzone pod względem rozmiaru, ozdobione żółtym paskiem, na którym możemy podziwiać dodatkowe konstrukcje. W sumie w pudełku znajdziemy trzy modele, o czym zresztą informuje nas dość duży napis “3in1“.

LEGO Creator 31032 Red Creatures box01

Z tyłu pudełka znajdziemy całkiem udaną fotkę, gdzie w pełnej krasie prezentują się wszystkie nasze “kreatury”. Wygląda to bardzo ładnie.

LEGO Creator 31032 Red Creatures box02

Na zawartość pudełka składają się dwie instrukcje oraz dwa woreczki z elementami.

LEGO Creator 31032 Red Creatures box03

Zawartość instrukcji standardowa, plany budowy są jak zwykle nieco za bardzo rozwleczone, ale czytelne, nie zabrakło oczywiście indeksu elementów.

LEGO Creator 31032 Red Creatures ins03

Złóżmy więc pierwszą bestię, czyli dumnego czerwonego smoka.

LEGO Creator 31032 Red Creatures ins01

Zaczynamy od tułowia. Coś, co w seriach tematycznych potrafi być jedną częścią, tu jest całkiem zgrabną konstrukcją.

LEGO Creator 31032 Red Creatures 01

Kolejno budujemy i doczepiamy kolejne części naszej bestii: ogon (wielomodułowy!), składane łapy,

LEGO Creator 31032 Red Creatures 02

takowe nogi, oraz oczywiście głowę.

LEGO Creator 31032 Red Creatures 03

Skrzydła, nie można zapomnieć o skrzydłach! Nasz smok utrzymany jest głównie w czerwonych barwach, tak więc i skrzydła otrzyma w kolorze z tej palety. Ciemnoczerwone będą idealne!

LEGO Creator 31032 Red Creatures 04

Klockowy smok prezentuje się całkiem nieźle! Może nie ma uroku gotowej figurki, ale w końcu to klocki, a jako figura stworzona z tego budulca wypada nadzwyczaj udanie! Nie zabrakło tu w sumie niczego co potrzeba. Jest groźna mina, “płetwy” na grzbiecie, ostre szpony, rozłożyste skrzydła. Sporo ruchomych łączeń powoduje, że nas smok jest bardzo pozowalny.

Oczywiście są study. I tu pojawia się fundamentalne pytanie: czy lepsza jest gładsza, uproszczona konstrukcja, której bliżej formą do figurki, czy też konstrukcja w pełni składana, która wygląda może nie tak “gładko” i ślicznie, ale jest bardzo bawialna, gdzie sam proces zabawy zaczyna się już podczas składania, a gotową konstrukcję spokojnie można rozłożyć i zrobić z niej zupełnie coś innego!

LEGO Creator 31032 Red Creatures 05

LEGO Creator 31032 Red Creatures 06

LEGO Creator 31032 Red Creatures 07

LEGO Creator 31032 Red Creatures 08

LEGO Creator 31032 Red Creatures 09

LEGO Creator 31032 Red Creatures 10

Zupełnie coś innego, albo to co nam dyktuje wyobraźnia, albo możemy posiłkować się dodatkową instrukcją i stworzyć choćby Skorpiona oraz Węża.

LEGO Creator 31032 Red Creatures ins02

Składanie Skorpiona, podobnie jak w przypadku Smoka, rozpoczynamy od tułowia.

LEGO Creator 31032 Red Creatures 11

Po kolei dokładamy ogon oraz odnóża. Tu akurat wkrada się mała monotonia, każda z nóżek jest identyczna (no prawie, są lewe i prawe), w sumie jest ich sześć, wiec jakaś powtarzalność siłą rzeczy być musi. Gorzej, że same nóżki są dość wątłe i mają momentami problem z uniesieniem relatywnie ciężkiego tułowia.

LEGO Creator 31032 Red Creatures 12

Dość groźna buźka, nieco za duże szczypce, spore możliwości ruchome, choć niestety nieco ograniczone choćby przez wypomniany problem “zbyt wątłych nóżek”. Trochę dziwi zakończenie ogona podwójnym kiełkiem, ot taki mutant. Ogólnie, stworek prezentuje się całkiem nieźle, ale niestety nie ma tyle uroku co Smok.

LEGO Creator 31032 Red Creatures 13

LEGO Creator 31032 Red Creatures 14

LEGO Creator 31032 Red Creatures 15

LEGO Creator 31032 Red Creatures 16

Trochę niewykorzystanych elementów, pozostałych po budowie skorpiona:

LEGO Creator 31032 Red Creatures 17

Węża rozpoczniemy składać od głowy. Tu fajny motyw, zobaczcie jak w sumie nieciekawie się prezentują:

LEGO Creator 31032 Red Creatures 21

A po połączeniu? Wow, głowa wygląda naprawdę groźnie!

LEGO Creator 31032 Red Creatures 22

Budujemy resztę składowych,

LEGO Creator 31032 Red Creatures 23

i wąż wreszcie prezentuje się w pełnej okazałości. Wygląda nieźle, ma całkiem sporo możliwości ruchowych, choć nie jest zbyt skomplikowanym ani zbyt dużym modelem.

LEGO Creator 31032 Red Creatures 24

LEGO Creator 31032 Red Creatures 25

LEGO Creator 31032 Red Creatures 26

LEGO Creator 31032 Red Creatures 27

Zresztą po budowie pozostało całkiem sporo elementów:

LEGO Creator 31032 Red Creatures 28

Udany smok, nieco gorszy skorpion, i całkiem “przyjemny” wąż o rewelacyjnej głowie. Cały zestaw sprawia naprawdę niezłe wrażenie, choć jego atrakcyjność może być dyskusyjną sprawą. Po prostu niektórzy zapewne bardziej preferują takie konstrukcje: składające się z klocków, ale przez to bardziej kanciaste i pełne studów, a niektórzy stawiają wyżej figurki, które składa się z mniejszej liczby bardziej specjalizowanych elementów, ale dzięki temu całość jest gładsza i milsza dla oka. Oczywiście konstrukcja ma dodatkową wielką przewagę nad samą “figurką” – można ją rozłożyć, i z elementów stworzyć co tylko chcemy. Nie tylko smoka, węża czy skorpiona…

Według mnie zestaw wart jest zainteresowania: dostarcza sporo zabawy, konstrukcje są przyzwoite, a do tego otrzymujemy tu całkiem niezłą garść głównie czerwonych elementów. Czyli w sumie standard dla serii Creator. I pewnie dlatego ma ona tylu miłośników!

Bardzo dziękuję Stowarzyszeniu Zbudujmy to!
za udostępnienie niniejszego zestawu do recenzji!

LEGO 71010 Collectible Minifigures Series 14

LEGO 71010 Collectible Minifigures Series 14

Kiedyś na forum LUGPolu panował zwyczaj publikowania minirecenzji poszczególnych minifigurek z danej serii – wszystko zebrane było w jednym wątku, który rozpoczynał ogólny opis. Pozwolę sobie powrócić do tego zwyczaju i serdecznie zachęcam wszystkich do zarówno komentowania jak i dokładniejszego opisywania poszczególnych potworów!

LEGO 71010 Collectible Minifigures Series 14 Monsters
Seria: Collectible Minifigures
Data premiery: wrzesień 2015
Cena: 9.99 zł saszetka

LEGO 71010 Collectible Minifigures Series 14 Monsters A

14 seria minifigurek już trafiła do sprzedaży, i to od razu w całkiem atrakcyjnej ofercie. Obecnie straszne saszetki możecie znaleźć w sieci sklepów Carrefour w promocyjnej cenie niecałych 10 złotych sztuka. Jednak nie szukajcie ich na stoiskach z zabawkami, a bezpośrednio przy kasach!

LEGO 71010 Collectible Minifigures Series 14 Monsters B

Opakowanie rozmiarowo czy formą nie odbiega od tych z poprzednich serii. Jako że to straszna seria, obowiązkowym kolorem stała się mroczna czerń. Oprócz numeru serii dodatkowo na opakowaniu znajdziemy jej nazwę: “Monsters“. Fakt wart podkreślenia, gdyż jest to pierwsza tematyczna seria nie będąca “specjalną”!

LEGO 71010 Collectible Minifigures Series 14 Monsters pack

Instrukcja to po jednej stronie wyszczególnienie wszystkich figurek wchodzących w skład serii z obowiązkowymi polami do zakreślania co już upolowaliśmy, a po drugiej stronie znajdziemy maciupkie instrukcje składania oraz kod do odblokowania postaci w grze, która obecnie nieco odchodzi już w zapomnienie. Na poniższym skanie kod jest niewykorzystany – kto ma ochotę, bardzo proszę, można go sobie użyć, mi się nie przyda. Co do instrukcji – są to dość marne rendery – nie prezentują się niestety zbyt dobrze, ale swoją formę spełniają. Choć spódniczkę Wiedźmie wolałem założyć na odwrót – lepiej się tak prezentuje.

LEGO 71010 Collectible Minifigures Series 14 Monsters ins1

LEGO 71010 Collectible Minifigures Series 14 Monsters ins2

Póki co, skusiłem się na parę sztuk, w moje ręce wpadły następujące postacie:

LEGO 71010 Collectible Minifigures Series 14 Monsters 01

Pierwsze wrażenie jak najbardziej pozytywne! Gargulec jest rewelacyjny, Wiedźma także budzi spore zachwyty. Profesor wygląda na szalonego i w tym tkwi jego największy atut – z to swoją wielką czaszką jest strasznie niestandardową minifigurką. Paradoksalnie w tym gronie najsłabiej wypada potwór Frankensteina, ale oczywiście takę jemu nie można odmówić uroku. Zresztą uwielbiam ten klimat w LEGO, tak więc postaram się każdej z figurek poświęcić w przyszłości chwilę na blogu, w odpowiednich minirecenzjach urozmaiconych oczywiście o porównania.

Poniżej lista wyszczególniająca, ile danej postaci jest w pełnej paczce liczącej 60 figurek. Można określić sobie, które figurki będą bardziej popularne, oczywiście jeżeli chodzi o ich częstotliwość występowania.

01 – Wolf Guy (3 sztuki)
02 – Zombie Pirate (5 sztuk)
03 – Monster Scientist (5 sztuk)
04 – Wacky Witch (3 sztuki)
05 – Plant Monster (4 sztuki)
06 – Fly Monster (4 sztuki)
07 – Spectre (4 sztuki)
08 – Zombie Cheerleader (3 sztuki)
09 – Tiger Woman (3 sztuki)
10 – Gargoyle (4 sztuki)
11 – Skeleton Guy (4 sztuki)
12 – Monster Rocker (5 sztuk)
13 – Zombie Businessman (3 sztuki)
14 – Banshee (3 sztuki)
15 – Square Foot (4 sztuki)
16 – Spider Lady (3 sztuki)

75900 Mummy Museum Mystery

75900 Mummy Museum Mystery

Scooby Doo
75900 Mummy Museum Mystery

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery 00

Seria: Scooby Doo
Rok premiery: 2015
Liczba elementów: 110
Figurki: 2+1: Shaggy, Scooby-Doo, Mummy/Dr. Najib
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 19 x 14 x 4.5 cm
Cena: $14.99, £11.99, 14,99 €, 69,99 zł

BrickSet, BrickLink

Uwielbiam LEGOwe serie o potworach, a wydana w 2012 roku seria Monster Fighters wybitnie przypadła mi do gustu, o czym mogliście przekonać się w szeregu recenzji praktycznie wszystkich zestawów (i paru dodatków). Mimo, że Monster Fighters było serią autorską LEGO, czyli nie opierało się na żadnej licencji, a kreowało własny świat i własną historię, to wprost garściami czerpało z klasycznych horrorów studia Universal Pictures. Ciekawskich tematu serdecznie zapraszam do recenzji: znajdziecie je wszystkie na forach Zbudujmy.To i LUGPol.

Teraz LEGO powraca do strasznej tematyki, a rok 2015 zresztą będzie dość owocny pod tym względem. Już niedługo do sprzedaży trafi 14 seria Minifigurek w całości poświęcona potworom, natomiast już w lipcu (oficjalnie 1 sierpnia) zadebiutowała całkowicie nowa seria nawiązująca do strasznej tematyki. Tym razem TLG postawiło na licencję i sięgnęło po klasyczną i kultową kreskówkę: Scooby-Doo.

Scooby Doo

Serial animowany o przygodach grupy przyjaciół i psa debiutował w 1969 roku, i do dzisiaj ma się całkiem nieźle. Powstało w sumie 11 sezonów, momentami znacznie się od siebie różniących stylem czy to animacji czy prowadzenia scenariusza, zresztą kolejny sezon, o dość dziwnej kresce, ma zadebiutować pod koniec tego roku. Do tego otrzymaliśmy parędziesiąt animowanych filmów pełnometrażowych, a nawet filmy aktorskie i to zarówno kinowe jak i przeznaczone bezpośrednio na rynek DVD (i niestety akurat te filmy zupełnie nie zachwycają).

LEGO Scooby-Doo LOGO2

Oczywiście machina promocyjna w pełni pracuje, tak więc produktów opartych na marce znajdziemy w sklepach wprost bez liku. Naklejki, albumy, komiksy, książki, zabawki, piórniki, przybory szkolne, plecaki, namioty, pościel i wiele wiele innych. Można by dodać, że do tego grona obecnie dołączyły klocki, jednak nie byłoby to prawda, gdyż parę lat temu szereg, raczej niewartych zainteresowania, zestawów klocków wypuściła już firma Cobi. Teraz na ten rynek wkracza LEGO.

Scooby-Doo Cartoon01

Zanim dorwę się do pierwszego zestawu, jeszcze jedna ważna uwaga. Serial opowiadał o perypetiach grupy młodych detektywów, którzy specjalizowali się w rozwiązywaniu strasznych zagadek. Czyli na co dzień obcowali z mumiami, wilkołakami i innymi potworami. Takie hobby. Jednak zawsze nawet najwymyślniejszy stwór okazywał się zwykłym człowiekiem, który skrywał swoje oblicze za gumową maską. Tak przynajmniej było w założeniu, i taki schemat, zresztą powtarzany do znudzenia, obowiązywał w pierwszych sezonach kreskówki, co znalazło fajne odzwierciedlenie w zestawach LEGO. O samej historii Scooby-Doo i spółki tutaj już nie będę się rozpisywać, natomiast ciekawskich tematu, lub w ogóle nie znających tych postaci, serdecznie zapraszam do artykułu: …GDYBY NIE TE WŚCIBSKIE DZIECIAKI! I PIES!, który już zresztą polecałem na blogu.

Scooby-Doo Cartoon02

Pudełko! Oczywiście otrzymujemy tu fioletowy napis czyli logo samej serii, tło natomiast stanowi zielony duch, na którego stroju zauważyć można jakby żółty motyw rastra. Zestawienie tych kolorów wykorzystano także na obrzeżu przedniej ścianki oraz pozostałych częściach pudełka. Efekt jest bardzo specyficzny, ale muszę przyznać, może się podobać. Na pewno nie straszy (choć tu to byłaby może zaleta?), a wręcz przyciąga wzrok. Dodatkowo otrzymujemy rysunkowy wizerunek dwóch głównych postaci, oraz wyszczególnienie wszystkich minifigurek które znajdziemy w zestawie. Samo zdjęcie zestawu prezentuje się bardzo ładnie, choć nieco ginie w zbyt ciemnym, acz nastrojowym, tle.

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery box01

Tylną ściankę zagospodarowano bardzo dobrze. W okienkach ukazano funkcjonalność zestawu, a na głównym zdjęciu dokładnie widzimy, jak nasi bohaterowie demaskują potwora – czyli otrzymujemy bardzo fajne nawiazanie do serialu animowanego.

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery box02

Na jednej z bocznych ścianek znajdziemy postać w skali 1:1 oraz kod “Zappar” – wystarczy ściągnąć aplikację, zeskanować go i będzie zabawa. Sam jeszcze nie próbowałem. Kody znajdziemy także na pozostałych pudełkach z serii, oczywiście na każdym inny.

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery box03

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery box04

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery box05

W środku pudełka znajdziemy woreczki z klockami, klocki luzem, instrukcję oraz naklejki. Naklejek w tej serii zapowiada się niestety sporo…

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery pack01

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery pack02

Instrukcja liczy 42 strony i pod względem zawartości to standard. Zielone tło sprawdza się, zupełnie nie przeszkadza w budowie. Nie zabrakło reklam pozostałych zestawów, indeksu, czy instrukcji do aplikacji Zappar.

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery ins01

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery ins02

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery ins03

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery ins04

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery ins05

Serie licencjonowane stoją figurkami, nie inaczej jest w tym przypadku. W zestawie otrzymujemy w sumie trzy ludziki: jednego potwora oraz dwójkę najpopularniejszych postaci z naszej brygady detektywów. Oto Kudłaty (Shaggy) i Scooby-Doo!

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery fig01

Jako, że LEGO pokusiło się o zrobienie na stronie serii biogramów każdej z postaci, pozwolę sobie przytoczyć:

Kudłaty Rogers

Kudłaty jest najbardziej łakomym, fajtłapowatym i tchórzliwym członkiem brygady, ale jego przyjaźń ze Scoobym-Doo pozwala mu przetrwać trudne chwile. Może i ucieka, gdy tylko zrobi się niebezpiecznie, ale gdy trzeba pomóc przyjaciołom, nigdy nie zawodzi! Specjalnością Kudłatego jest objadanie się, ale ma też wyjątkowy talent — jest świetnym brzuchomówcą, co nieraz pomogło Brygadzie Detektywów wydobyć się z tarapatów!

Scooby-Doo

Scooby-Doo to wielki dog niemiecki z jeszcze większym apetytem, niechętnie ścigający duchy i potwory z resztą Brygady Detektywów. Zawsze jest gotów do przygód, ale woli zajęcia, które kończą się wielką ucztą. Gdy przyjaciele go potrzebują, Scooby-Doo pędzi na ratunek! Jego najlepszym przyjacielem jest Kudłaty — często można spotkać tę dwójkę, gdy uciekają przed potworem lub pożerają kanapki w Wehikule Tajemnic.

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery fig02

Figurki prezentują się wprost rewelacyjnie. Kudłaty ma podwójny wyraz buźki, charakterystyczny zielony podkoszulek oraz rozmierzwioną fryzurę. Powinien być może nieco wyższy (istnieją dłuższe nóżki i rączki, wykorzystane choćby przy postaci Chudego z Toy Story), ale LEGOwy świat rządzi się jednak swoimi prawami i jako taka figurka wypada w sumie świetnie. Scooby Doo to także klasa sama w sobie! Figurka składa się z dwóch części – główka przyczepiana jest osobno, dzięki czemu może się obracać. Tu uwaga: łączona jest za pomocą cienkiego “bolca”, tak więc nie da się niestety doczepić Scoobyemu normalnej główki, a psiej dać Minifigurce. Ciekawostką jest ogon, mimo że stanowi on jedną całość z tułowiem, to wykonany jest z innego materiału, bardzo gumowatego. Dzięki temu pewnie nie ma ryzyka że się urwie, no i psiak może merdać ogonem.

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery fig03

Niestety, jak to w seriach licencyjnych bywa, zbierając więcej zestawów niestety główne postacie będą nam się dublować. I tak jest w przypadku Scooby-Doo, każdy zestaw z regularnej serii zawiera figurki Kudłatego i Scoobyego! Sytuacja tym dziwniejsza, że reszta paczki już jest rozdzielana o wiele bardziej oszczędnie, na co zapewne wpływa popularność poszczególnych bohaterów. Kto by w końcu chciał się bawić Fredem? ;)

Aha, jeszcze mała uwaga: w całej serii nie ma postaci Scrappy Doo! Jeżeli ktoś pamięta słynne kasety Video z zestawem filmów Hanna-Barbera to zapewne zatęskni za tą postacią (mimo, że był strasznie przemądrzały)!

Ten zły. Czyli w tym zestawie Mumia, a za bandażami kryje się Dr. Najib. Czyli miły ukłon w stronę kreskówki i wykorzystanie postaci, która pojawiła się w serialu. Więcej o niej możecie poczytać np.: na Scoobypedii.

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery fig04

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery fig05

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery fig06

Dobrze, figurki grają w zestawach licencyjnych pierwsze skrzypce, ale czas zobaczyć, co tu można złożyć. Wpierw jednak małą zagadka, do której dostajemy enigmatyczne wskazówki (w formie nadruku, to nie naklejka!):

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery map

Podobne wskazówki otrzymamy w każdym zestawie. Bardzo fajny dodatek!

Aha, Kudłaty i Scooby Doo uwielbiają jeść, więc nie mogło zabraknąć jakiejś przekąski.

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery 07

Mały zestaw, elementów niezbyt wiele, więc i budowa przebiega bardzo szybko. Ledwo złożymy podest,

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery 01

a już otrzymujemy całość.

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery 02

Mimo prostej konstrukcji, budowla prezentuje się bardzo ładnie i ciekawie. W środku ulokowano eksponat muzealny, po bokach mamy kolumny, ozdobione specjalnymi naklejkami, na górze dwa reflektory.

Z tyłu… wisi hamburger????

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery 03

Nasi bohaterowie są gotowi na przygodę!

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery 05

Wystarczy skusić się na przysmak, gdy łańcuch zostanie pociągnięty, podniesie się pokrywa sarkofagu i przed naszą przerażoną dwójką pojawi się najprawdziwsza Mumia! Czas na ucieczkę, zmyłki, pułapki, i zapewne szczęśliwy finał!

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery 06

A jak się uspokoi, to można poszukać tajemniczych klejnotów, wszak gdzieś tu muszą być ukryte.

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery 04

Wspominałem, że kolumny zdobią naklejki. Jeszcze ich nie nakleiłem, gdyż koniecznie chciałem zrobić ich skan. Oto i on poniżej:

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery sticker

Dla mnie, jako wielkiego miłośnika serii Adventurers, to coś po prostu rewelacyjnego (przy okazji, zapraszam na bloga poświęconego tylko tej cudownej serii)! Najwidoczniej muzeum doceniło wielkiego podróżnika i na kolumnie pojawiła się tablica informacyjna ukazującą Johnnyego Thundera trzymającego w dłoni zapewne czerwony rubin „Re-Gou„. Powyżej widzimy samolot, będący zresztą motywem z logotypu serii. Ciekawską jest data, czyli w sumie dokładne umiejscowienie w czasie wydarzeń z serii Adventurers, dotychczas przyjmowało się zazwyczaj lata 30. XX wieku. Super nawiązanie do wspaniałej serii! Może to i proste zagranie na nostalgii, ale efekt jest wprost wyśmienity!

Pierwszy zestaw z serii Scooby-Doo przypadł mi do gustu. Obcowanie ze świetnymi nowymi figurkami, całkiem udana i bawialna konstrukcja, niezłe pudełko ze smaczkiem w postaci demaskowania potwora, do tego rewelacyjne nawiazanie do serii Adventurers. Początek jak najbardziej na plus. Już nie mogę się doczekać kolejnych wypraw ze Scoobym i spółką. Wrażenia postaram się oczywiście przedstawić w kolejnych recenzjach.

Klocki pozostałe po budowie:

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery 99

MMW15 Kuter rybacki

MMW15 Kuter rybacki

MMW15 Kuter rybacki

MMW15 Kuter rybacki 00

Seria: Zestaw specjalny
Rok premiery: 2015
Liczba elementów: 43
Figurki: 0
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) Woreczek 12 x 20 cm

Kuter rybacki to specjalny zestaw towarzyszący wystawie forum LUGPolu “Legowisko 2015” która odbyła się 25 – 26 lipca 2015 w Gdyni.

Więcej o samej wystawie: galeria zdjęć, video z imprezy (Allemov), video z imprezy (Sariel).

Jako model wystawowy proponowano parę modeli, w ostateczności, w ogólnej ankiecie, wygrał niniejszy kuter autorstwa zapewne doskonale Wam znanej legendy polskiego (i nie tylko) światka AFOLi: V1.

Jeżeli nie mieliście okazji zobaczyć wcześniej, wszystkie zgłoszone modele (autor – model, linki prowadzą do galerii):

1) Lennox – żaglowiec
2) Lennox – kuter
3) Servator – herb
4) Szerszeń – żaglowiec
5) V1 – kuter
6) V1 – żaglowiec
7) Żbik – żaglowiec

Model otrzymujemy w standardowym woreczku strunowym, w którym bez problemu zmieściła się całkiem pokaźna garść elementów oraz złożona instrukcja. Szkoda, że patrząc na zapakowany zestaw widzimy “nagłówek” oraz od razu fragment instrukcji. Przydałaby się tu jakaś choć namiastka okładki, czyli patent znany doskonale z oficjalnych malutkich zestawów LEGO. Nagłówek zawiera wszystkie niezbędne informacje, czyli numer i nazwę zestawu, loga, adres www oraz oczywiście dobrze znane logo samego klubu LUGPol. Tu niestety zastosowano starą wersję – co widać dokładnie na kasku (niezbyt estetyczne łamania) – swego czasu powstała odświeżona wektorowa wersja loga, która oprócz paru pomniejszych poprawek wygładzała właśnie nakrycie głowy. Ale to w sumie szczegół i na sam zestawik nie ma najmniejszego wpływu. Jako że zestaw nie jest oficjalny, oczywiście charakterystycznego loga LEGO tutaj nie uświadczymy.

MMW15 Kuter rybacki 01

Instrukcja po rozłożeniu to pojedyncza kartka A4. Sprawia naprawdę świetne wrażenie: papier jest gruby, gładki, druk jest bardzo wysokiej jakości, wyraźny, kolory odpowiednio nasycone. Strona edytorska także nie pozostawia żadnych zastrzeżeń, a pomysł ze słonecznym, odpowiednio dobranym, tłem sprawdza się wyśmienicie. Jedną stronę instrukcji w całości poświęcono na wspomniany już nagłówek oraz plany budowy. Co do samych planów budowy, to pojawiła się tu mała wpadka z pominięciem w ostatnim, ósmym, kroku budowy dodatkowego “dymku” ze strzałką, informującego o potrzebie doczepienia drugiego koła ratunkowego od niewidocznej strony kadłuba modelu.

MMW15 Kuter rybacki 02

Odwracając kartkę czeka nas wspaniała niespodzianka! Otóż otrzymujemy planszę, na której będziemy mogli ustawić model! Kładąc go w odpowiednio przygotowanym polu, nasz kuter od razu rozpoczyna połów wypuszczając sieci, a spieniona woda ucieka spod jego kadłuba. Na rysunku nie zabrakło podniszczonej kładki, butelki z listem czy oczywiście samych ryb. Grafika prezentuje się bardzo ładnie i jest wprost genialnym uzupełnieniem całości! Ogromne brawa za pomysł i wykonanie!

MMW15 Kuter rybacki 03

Czas zabrać się za same klocki, których znajdziemy tu całkiem sporo:

MMW15 Kuter rybacki 04

Powstaje prosta, ale bardzo ładna i przyjemna dla oka konstrukcja. Zaokrąglony żółty kadłub idelnie komponuje się z czerwonym wykończeniem i białą nadbudówka. Nie zabrakło obowiązkowo czarnego komina, dodatkowo na pokładzie znajdziemy brązową beczkę. Maszt z flagą idealnie dopełnia konstrukcję, a wiszące ryby są świetnym akcentem, który dodatkowo podkreśla rolę naszego “stateczku”.
Ładne, fajne, bardzo przyjemne maleństwo. Jedyny zgryz to zielona podstawa która nieco dziwnie wygląda, nie tylko z powodu koloru (który łatwo wytłumaczyć, gdyż nie jest to woda, a cześć pomalowanego kadłuba), ale też kanciastości, co niestety niezbyt pasuje do obłego kadłuba.

MMW15 Kuter rybacki 05

MMW15 Kuter rybacki 06

Modelik można oczywiście ustawić na planszy, całość sprawia naprawdę bardzo fajny efekt.

MMW15 Kuter rybacki 07

Kuter wraz z planszą to niezwykle udany gadżet! Konstrukcja jest bardzo przyjemna w składaniu, modelik prezentuje się bardzo ładnie, a pomysł i wykonanie dodatku w postaci planszy zasługuje na oklaski. Fajna zabawka dla dzieciaków, a dodatkowo przyjemna pamiątka z wystawy! Brawa dla autora, brawa dla wszystkich związanych z powstaniem modelu!

Bardzo dziękuję Administratorowi forum LUGPol, 3domowi za udostępnienie zestawiku do recenzji. ;)

79110 Silver Mine Shootout

79110 Silver Mine Shootout

Serdecznie zapraszam do kolejnej zaległej recenzji, w sumie kleconej dłuuugi czas po tym jak zestaw obfociłem, a same klocki już dawno rozłożyłem. Ale w sumie co się odwlecze i takie tam. Zresztą recenzji tego zestawu za żadne skarby nie mogłem sobie odpuścić. Raz, że chce zamknąć serię Lone Ranger, tj zrecenzować każdy (przynajmniej regularny) zestaw. Dwa, że ten zestaw zaprojektował nasz Adam i wyszło mu to… ciekawie. Zresztą, kto nie miał się okazji pobawić kopalnią, a chciałby dowiedzieć się czy warto – zapraszam do lektury. Aha, recenzja możliwie jak najbardziej zwięzła – bez zbędnego przynudzania i lania wody!

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 000bThe Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 000a

The Lone Ranger
79110 Silver Mine Shootout

Seria: The Lone Ranger
Rok premiery: 2013
Liczba elementów: 644
Figurki: 5: The Lone Ranger, Tonto, Chief Big Bear, Butch Cavendish, Skinny Kyle
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 35.5 x 38 x 9.5 cm
Cena: $69.99, £69.99, 79.99 €, 369.98 zł

BrickSet, BrickLink

The Lone Ranger: 79110 Silver Mine Shootout
– pudełko -

Prawie kwadratowe, z dobrze znanymi żółtymi motywami, logotypami i niezbyt piękną mordą Lone Rangera. Grafika zestawu nieźle wykadrowana, tło odpowiednio dodane, efekty photoshopowe dosadnie ukazują, że oj dzieje się tu, dzieje!

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout box01Z tyłu pudełka rzut okiem na tył konstrukcji. Strasznie mi się coś takie podoba – oglądając w sklepie pudełko z przodu mamy zdjęcie zestawu z przodu, a z tyłu pudełka fotkę zestawu z tyłu. Proste i jakże naturalne. Dodatkowo na pudełku umieszczono pola ukazujące wybraną funkcjonalność zestawu – jest tego trochę. The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout box02

Na jednej z bocznych ścianek nie mogło zabraknąć elementu w skali 1:1 – jako że pudełko jest dość grube, zmieściły się tutaj wszystkie figurki w pełnej okazałości.

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout box03

W środku standard, czyli instrukcja, a właściwie dwie, zapakowane (to już niestety obecnie nie standard) wraz z naklejkami i “folijką” w woreczek, dodatkowo całość usztywniona kartonikiem.

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout box04
Klocki popakowane w szereg woreczków, oprócz jednego, wszystkie ponumerowane by ułatwić nam budowę.

 

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout box05The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout box06

The Lone Ranger: 79110 Silver Mine Shootout
– instrukcja -

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout box07Na instrukcję składają się dwie książeczki. O zawartości nie ma co się porozpisywać, natomiast całkiem ciekawie wygląda sama konstrukcja i poszczególne jej etapy budowania – mnogość detali i nieregularność powoduje, że akurat w tym przypadku rozwleczenie budowy całkiem się przydaje!

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout ins01

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout ins02

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout ins03

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout ins04

W zestawie otrzymujemy maciupki arkusz z naklejkami, w tym ze sloganem “Keep Out!” – szkoda że to naklejka, a nie nadruk jak w pewnej wcześniejszej słynnej kopalni, czyli zestawie 6761 Bandit’s Secret Hide-Out. Dodatkowo znajdziemy tutaj kawałek folii imitujący wodospad. Poniżej skany w wysokiej rozdzielczości.

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout ins05

 

 

The Lone Ranger: 79110 Silver Mine Shootout
– elementy -

Warto zatrzymać się przy co ciekawszych elementach, gdyż zestaw dostarcza parę perełek. Ot choćby oryginalna czaszka:

 

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 01

czy wprost zatrzęsienie akcesoriów, w tym srebrne sztabki i kryształy:

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 05

Nie zabrakło też srebrnych groszków:

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 03

W zestawie otrzymujemy zarówno ogromne elementy o wyrazistych kolorach:

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 06

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 07The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 08

jak i maciupkie i przezroczyste:

 

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 02

 

The Lone Ranger: 79110 Silver Mine Shootout
- ludziki -

 

W sumie pięć ludzików i mimo, że ponownie spotykamy tu głównych bohaterów filmu, to tym razem każda figurka może być określona jako oryginalna!

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout figs01

Nasi bohaterowie po prostu w tym zestawie zostali delikatnie zmodyfikowani i otrzymali wyjątkowe zarówno torsy i nóżki jak i buźki! Elementy te są unikatowe dla niniejszego zestawu, i dzięki nim figurki naprawdę sprawiają doskonałe wrażenie, do tego wśród zalewu klonów wreszcie coś nowego! Na poniższych zdjęciach dla porównania główne postacie z pozostałych zestawów i z niniejszego – te umieściłem po prawej stronie, łatwo je rozpoznać po przybrudzonych wdziankach.

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout figs02

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout figs03

Pozostałe figurki także potrafią zachwycić, i to zarówno nadrukami na torsach, wyrazami buziek, czy nakryciami głowy. Warto zauważyć, że kowboje dostarczają zarówno nienagnany garnitur, jak i nieco znoszone ubranie. Jak ulał do własnych MOCy!

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout figs04

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout figs05

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout figs06

Aha, odpuściłem sobie identyfikowanie poszczególnych figurek ich imionami. Film był tragiczny, więc nie ma co pamiętać kto był kim, liczy się efekt i uniwersalność.

 

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 04

The Lone Ranger: 79110 Silver Mine Shootout
– zestaw -

Przystępujemy do budowy, zaczynamy oczywiście od podstawy:

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 10

 

Powstają elementy które w większy bądź mniejszy sposób będą wpływać na poziom bawialności:

 

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 11

Skoro kopalnia, to nie mogło zabraknąć wózka,

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 12

 

czy wagi szalkowej. Wykorzystanie patelni na najwyższym poziomie!

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 13

 

Zabawa w wyciąganie balii zawsze w cenie.

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 14

Konstrukcja powoli rośnie. Trochę tu chaosu, ale dzięki temu też, budowa przebiega bardzo przyjemnie. Co krok to jakieś ciekawe rozwiązanie techniczne.

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 15

Kolejne części układanki:

 

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 16

I otrzymujemy efekt końcowy. Naprawdę sporych rozmiarów! A czego tu nie ma! Na pierwszy rzut oka nawet trudno ogarnąć wszystkie szczegóły. Co w sumie można potraktować zarówno z minus jak i plus. Malkontentów będzie męczył chaos. Ciekawscy zaczną przesuwać, wciskać, kręcić. A jest tu czym się bawić!

 

 

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 17

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 18

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 19

 

Ot mamy zapadnię, a dodatkowo głaz może polecieć na daszek i to zresztą dzięki tej zapadni! Nikt wszak nie zakazał, by działa ona na różnoraki sposób!

 

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 20

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 21

 

Dynamit można wsadzić we wąską szczelinę, następnie z boku nacisnąć i bum! Skała wylatuje w powietrze! Naprawdę, to coś to wprost rewelacyjny patent!

 

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 22

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 23

Nieco nadkruszona skała? To znowu dynamit w rękę i bum, kolejna skała staje się przeszłością (tj wypada, to klocki, nic tu nie ginie, no chyba że mamy krwiożerczy dywan).

 

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 24

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 25

Tajemnica odpalenia dynamitu tkwi w… beczce. Odpowiedni obrót i efekt cieszy oko! Niedaleko beczki jako bonus wyrzutnia. Tak by nudno nie było.

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 26

A jeszcze mamy zjeżdżalnie (z blokadą, więc uwaga!), “wypychanie” wózka, ukryte przejście pod wodospadem… No i czaszka może wystrzelić! Co za makabryczny pomysł!

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 27

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 28

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 29

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 30

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 31

Oj, jest czym się bawić!

The Lone Ranger: 79110 Silver Mine Shootout
– podsumowanie -

Określając zestaw plusami i minusami:

+ wreszcie główni bohaterowie w innej postaci
+ bardzo fajne figurki
+ zatrzęsienie akcesoriów
+ czaszka
+ nawet sporo srebra, choć jak na kopalnię, to mogło być go ciut więcej
+ rewelacyjna zabawa z dynamitem!
+ ogromne pokłady bawialności!
+ bardzo ciekawa konstrukcja, budowa to prawdziwa przyjemność
+ wiele smaczków i szczegółów
+ zwarta, całkiem spora rozmiarowo konstrukcja
+ nawiazanie do klasyki (Adam bardzo lubi starą kopalnię)
+ ładna kolorystyka
+ sporo przydatnych elementów

– zbyt realistyczne i drobne rewolwery (to uwaga ogólnie do całej serii)
– foliowy wodospad jest strasznie kiczowaty, ale spełnia swoją rolę
– zestaw na pudełku nie prezentuje się zbyt zachęcająco, nie ukazano pełnego jego potencjału
– popierniczona cena

Tak moi drodzy, odnoszę wrażenie, że zestaw ten niestety został bardzo niedoceniony, a potencjał który w sobie skrywa w pełni ukazuje tylko tym, którzy zdecydują się na bliższe z nim zapoznanie. Czemu niestety przeszkadzają dwie bardzo poważne rzeczy: na pudełku NIE WIDAĆ w pełni jak wspaniały to jest zestaw, a cena niestety jest z kosmosu. To znaczy wiadomo, licencja, liczba elementów, ludziki swój udział w kosztach mają, ale zlitujcie się, prawie 4 stówki? Obecnie seria jest pieśnią przeszłości, film okazał się syfem i sztuczną nieudaną próbą zrobienia hitu na siłę, na szczęście zestawy na nim oparte w większości okazy się naprawdę udane. Do tego idealnie sprawdzają się jako samoistne produkty, i zupełnie nie potrzebują licencyjnej otoczki. Zresztą obawiam się, że porażka z filmem wpłynęła na sprzedaż i swoiste “zniechęcenie” się zestawami, zgodnie z zasadą, że skoro źródło było złe, więc produkt oparty na nim również dobry być nie może. A jak widać niesłusznie. Kopalnia to obok dyliżansu i pociągu trójka zestawów Westernowych, które naprawdę z czystym sumieniem gorąco polecam!

PS. Bardzo przepraszam, jeżeli recenzja się trochę rozjeżdża, na flickrze znowu kombinują, i pododawali do zdjęć scrypty, a tych znowu WordPress bardzo nie lubi. Ech, przydałby się jakiś sensowny i pewny hosting zdjęć…