LEGO

42037 Formula Off-Roader

Technic
42037 Formula Off-Roader

42037 Formula Off-Roader 00a

Seria: Technic
Rok premiery: 2015
Liczba elementów: 494
Figurki: -
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 38 x 26 x 7 cm
Cena: $59.99, £44.99, 49.99 €, 229,99 zł

BrickSet, BrickLink

Obecnie jestem miłośnikiem serii głównie minifigurkowych, jednak “kilka” lat temu moją najukochańszą serią był Technic. Ale to stare dzieje, gdzie instrukcje były dość zwięzłe (w jednym kroku dodawaliśmy nawet paręnaście elementów!), do tego bardzo estetyczne z jasnym jednolitym tłem i prezentacją elementów na papierze milimetrowym (strasznie mi się to podobało), a okładki zarówno książeczek jak i pudełek miały blueprinty jako tło (pamiętam jak je przerysowywałem, uzupełniając zasłonięte przez zdjęcie fragmenty!). Choćby lata 1988-1990 skąd pochodzą takie cuda jak 8832 Roadster (mój pierwszy Technic!), 8835 Forklift (uwielbiam ten zestaw, mimo że miał mały błąd konstrukcyjny, na szczęście banalny do poprawienia), 8862 Backhoe Grader (moje marzenie, w realiach tamtych czasów niemożliwe do zrealizowania), 8850 Rally Support Truck (o oryginalnym silniczku do napędzania tego potwora mogłem zapomnieć, ale na szczęście były relatywnie tanie bazarowe “zdalnie” sterowane autka i czołgi, z których można było wyciągnąć całkiem przyzwoite silniczki! Trochę kombinacji, gumka i klockowe autko zasuwało!).

Później seria Technic nieco podupadła (tak od 1995-1997) i mimo że zdarzały się nadal perełki (8480 Space Shuttle!) to ja wtedy razem z TLG wpadłem w Dark Age. Technic w chwale powrócił koło 2003 roku, a takie coś jak 8455 Back-Hoe można wręcz nazwać arcydziełem. Zresztą podobnie jak 8275 Motorized Bulldozer i 8421 Mobile Crane. Te trzy zestawy uważam za rewelacje, jednak w myśl zasady, że nie można mieć wszystkiego, moje umiłowanie plastikowego świata ograniczyło się “jedynie” do serii minifigurkowych czy specjalnych.

I w sumie przez “przypadek” wpadł mi w ręce rozmiarowo średni zestaw z aktualnej oferty TLG. I mimo, że zestaw doczekał się jak zwykle rewelacyjnej video recenzji Sariela, czy też świetnej (także jak zwykle) video prezentacji Bricks Planet, to tak nieco na przekór, serdecznie zapraszam do recenzji jednak tylko w formie pisanej, do tego z perspektywy osoby, która z Technicem miała do czynienia lata temu.

Pudełko pod względem graficznym bardzo ładne, zestaw prezentuje się naprawdę nieźle na nieco ponurym tle, tym bardziej, że autko jest połączeniem zarówno ciemnych elementów jak i klocków w bardzo żywych kolorach, co daje naprawdę doskonały efekt.

42037 Formula Off-Roader box01

Z tyłu pudełka zaprezentowano model alternatywny, zresztą bardzo podobny do głównego. Trochę dziwi pominięcie ukazania funkcjonalności modelu, tak często wypunktowywane w seriach minifigurkowych, wszak w Technicu funkcjonalność to bardzo ważna cecha!

42037 Formula Off-Roader box02

Na zawartość składają się elementy pogrupowane w paru woreczka, plus luzem wrzucone opony,

42037 Formula Off-Roader box03

oraz instrukcje i arkusz naklejek, niestety w pudle umieszczone bez żadnych dodatkowych zabezpieczeń.

42037 Formula Off-Roader box04

Naklejki wydrukowano na błyszczącym papierze co wygląda może nieco kiczowato, ale idealnie pasuje modelowi. Poniżej skan, niestety skaner nie złapał efektu błyszczenia.

42037 Formula Off-Roader ins05

Z zestawem otrzymujemy dwie drukowane instrukcje, w jednej znajdziemy plany budowy głównego modelu, w drugiej alternatywnego. Bardzo sensowny podział!

Plany budowy są czytelne, dość rozwleczone, lecz nie do przesady. Podczas składania zauważyłem jeden błąd: strona 41, krok 7: w dymku mamy podane, że potrzebujemy po jednym danym elemencie, tymczasem wymagane są po dwie sztuki. W sumie pierdoła.

42037 Formula Off-Roader ins01

42037 Formula Off-Roader ins02

42037 Formula Off-Roader ins03

42037 Formula Off-Roader ins04

Dla mnie zestaw obfitował w sporą liczbę ciekawych i dla mnie nowych elementów, z których najbardziej zaciekawiły mnie elementy zawieszenia. Mechanizm różnicowy to nie nowy patent, ale widzę, że w ostatnich latach TLG usprawniło jego składowe. Ucieszyłem się, gdy zauważyłem charakterystyczne małe tłoki, które jak widać, ogólnie nie zmieniły się od lat. Także małe amortyzatory nadal występują, acz kiedyś był ich tylko jeden rodzaj (szary), a teraz pojawiło się ich trochę więcej (z tego co zauważyłem, różniących się “siłą nacisku”).

42037 Formula Off-Roader 01

Drobnica wypełniła aż trzy woreczki, ale nie ma się co dziwić, takie elementy zawsze szły na pęczki.

42037 Formula Off-Roader 02

Mimo, że cały model nie należy do największych, to jednak choćby koła potrafią zrobić wrażenie swoją wielkością. Szczególnie jak ktoś jest przyzwyczajony do takich serii jak Pirates. ;)

42037 Formula Off-Roader 03

Zaczynamy składanie! Już pierwsze kroki to niezła zabawa, z przyczepianiem elementów “od każdej strony”, wsuwaniem uchwytów (będzie trzeba się nakombinować przy rozkładaniu!) i całkiem ciekawymi łączeniami. Standardowego łączenia za pomocą studów praktycznie tu się nie uświadczy!

42037 Formula Off-Roader 10

Powstaje układ skrętny, gdzie każde koło jest dodatkowo niezależnie amortyzowane! I wszystko działa idealnie! Kiedyś coś takiego dało się zrobić, aczkolwiek nie prezentowało się to aż tak zgrabnie.

42037 Formula Off-Roader 11

Silnik, czyli poruszające się tłoki, gdy jeździmy naszym pojazdem. Taki układ cylindrów i tłoków w świecie LEGO jest dobrze znany już od 1990 roku (forma cylindra w między czasie delikatnie się zmieniła, ale tylko kosmetycznie)!

42037 Formula Off-Roader 12

Przód nabiera wyrazu,

42037 Formula Off-Roader 13

czas zająć się tylną osią. W terenowym autku mechanizm różnicowy to podstawa!

42037 Formula Off-Roader 14

42037 Formula Off-Roader 15

Dokładamy sterowanie skrętem, amortyzatory oczywiście już działają.

42037 Formula Off-Roader 16

Oba moduły łączymy w jedną całość.

42037 Formula Off-Roader 17

Na tym etapie de facto kończy się zajmowanie funkcjonalnością, a przechodzimy do spraw wizualnych. Wyloty przy silniku (nieco ubogie, mogłyby być bardziej zarysowane), siedzenie w gustownym niebieskim kolorze,

42037 Formula Off-Roader 18

elementy karoserii. Nasze autko coraz bardziej nabiera wyrazu.

42037 Formula Off-Roader 19

Klatka chroniąca kierowcę dopełnia dobre wrażenie, a do tego dokłada jeszcze małe ziarenko do głównej fikcjonalności – można ją podnosić.

42037 Formula Off-Roader 20

Cały model w pełnej okazałości!

42037 Formula Off-Roader 21

42037 Formula Off-Roader 22

42037 Formula Off-Roader 23

42037 Formula Off-Roader 24

42037 Formula Off-Roader 25

Wizualnie prezentuje się naprawdę bardzo ładnie! Może momentami ma za duże “prześwity” w konstrukcji, ale to w końcu Technic, a nie Model Team. Mnie zdziwiły gabaryty, sądziłem, że autko będzie o wiele mniejsze!

No i fikcjonalność, którą pozwólcie, że zaprezentuję nie na filmikach, ale na serii zdjęć.

Mamy więc działający silnik, czyli gdy zasuwamy naszym autkiem po podłożu, wyraźnie widać pracę tłoków. Do tego dzięki mechanizmowi różnicowemu nie ma co przejmować się z nierównomiernym obracaniem się tylnych napędowych kół (co zdarza się praktycznie non stop, szczególnie na nierównomiernym podłożu czy podczas skrętu).

42037 Formula Off-Roader 31

Kabina się otwiera. To akurat tani i może zbędny patent, ale w sumie zawsze jest coś dodatkowego co się rusza.

42037 Formula Off-Roader 32

Dzięki małemu kołu zębatemu na górze kabiny, naszym autkiem możemy bez problemu skręcać.

42037 Formula Off-Roader 33

I niezależne zawieszenie, gdzie każde koło posiada swój własny amortyzator! Oczywiście podczas pracy zawieszenia nie ma najmniejszego problemu czy z pracą układu różnicowego, czy skrętnego. Wszystko gra jak ta lala! I dostarcza niezłej zabawy!

42037 Formula Off-Roader 34

42037 Formula Off-Roader 35

Podczas składania bawiłem się świetnie, tym bardziej, że sporo elementów i sposobów konstytucyjnych było dla mnie zupełną nowością. Poszczególna funkcjonalność nie przynosi jakiegoś podmuchu świeżości, wszystkie zastosowane tu mechanizmy w LEGOwym świecie występują od lat, ale ich łączne zastosowanie w tak zwartym i zgrabnym modelu wyszło nad wyraz dobrze. Wszystko działa jak należy, a zabawa dostarcza sporej przyjemności. Wygląd samochodziku to także zaleta, potrafi naprawdę cieszyć oko. Ogólnie: jak dla mnie, model ten jest bardzo udany i daje sporą przyjemność w obcowaniu z nim. Mimo, że nie jest żadnym krokiem milowym, to według mnie jak najbardziej warto się nim zainteresować. Tym bardziej, że nie kosztuje tyle co flagowce, a otrzymujemy tu całkiem sporo ciekawych mechanizmów i części, w tym świetne koła. Dla dzieci dodatkowym atutem będzie duży aspekt edukacyjny, właśnie z powodu możliwości podejrzenia, jak pracuje niezależne zawieszenie w połączeniu z mechanizmem różnicowym i układem skrętnym. No i autko dostarcza naprawdę sporo frajdy! Z mojej strony polecam, acz pamiętajcie, w temacie Techica jestem laikiem.

Bardzo dziękuję Stowarzyszeniu Zbudujmy to!
za udostępnienie niniejszego zestawu do recenzji!

PS.
Model alternatywny wydaje się być nieco uboższą wersją głównego, póki co, główny daje mi tyle frajdy, zę nie chciałem go rozglądać. Tak więc pewnie o modelu B kiedyś wspomnę, ale nie w najbliższej przyszłości.

42037 Formula Off-Roader 00b

70412 Soldiers Fort

Pirates
70412 Soldiers Fort

70412 Soldiers Fort 00

Seria: Pirates (III)
Rok premiery: 2015
Liczba elementów: 234
Figurki: 5: Bluecoat Governor, Governor’s daughter, Bluecoat Soldier, 2 x Pirate
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 28 x 26 x 6 cm
Cena: $29.99, £29.99, 34,99 €, 159,99 zł

BrickSet, BrickLink

Ech, do tej recenzji podchodziłem jak pies do jeża. Główny powód? Zestaw uważam za tragiczny. I zdarzało mi się recenzować coś, co Wam summa summarum odradzałem, ale zawsze jakieś plusy były. Tu też niby są, ale minusów jest znacznie, znacznie więcej. I to z kategorii tych głupich, które nie powinny mieć miejsca w takim produkcie!
Dodatkowo nie spieszyłem się, gdyż zestaw doczekał się niezłej recenzji autorstwa Tomitoma (w formie pisanej i wideo patrz forum LP) do tego Bricks Planet zrobił o tym zestawie jak zawsze rewelacyjny filmik (oglądaj na YT).

W związku z tym moja recenzja będzie w miarę zwięzła i krótka. I marudna, i to powyżej mojego zwyczajowego poziomu. Z góry proszę o wybaczenie….

70412 Soldiers Fort box01

Pudełko formatem zbliżone do kwadratu, szatą graficzną nie odbiega od pozostałych produktów z serii. Mamy więc ładne logo, niezłe zdjęcie na naprawdę ze smakiem dopasowanym tle oraz ohydny sztuczny fazowany pasek.

70412 Soldiers Fort box02

Na tylnej ściance możemy podziwiać zestaw wyeksponowany bezpośrednio na pirackiej mapie, a dodatkową funkcjonalność ukazano w “podpalanych” polach. Wygląda to bardzo ładnie, a sam pomysł z mapą jak dla mnie jest genialny!

70412 Soldiers Fort box03

W pudełku znajdziemy jedną instrukcję, trzy woreczki z klockami i zero naklejek.

70412 Soldiers Fort box04

Instrukcja liczy aż 84 strony, a plany budowy jak zwykle rozwleczone są momentami aż do granic absurdu. Przyczepianie po jednym elemencie w poszczególnych krokach to naprawdę trochę przesada. Nieustanne obracanie stron wybija nieco z procesu budowy i potrafi zaburzyć dobrą zabawę. Ja wiem, że trzeba upraszczać, ale chyba TLG w przypadku instrukcji przekroczyło już granicę sensowności. Oczywiście reklam czy indeksu elementów nie mogło zabraknąć.

70412 Soldiers Fort ins01

70412 Soldiers Fort ins02

70412 Soldiers Fort ins03

70412 Soldiers Fort ins04

70412 Soldiers Fort ins05

Ludziki. Od ładnych paru lat w tym temacie LEGO pokazuje prawdziwy kunszt, nierzadko serwując nam prawdziwe arcydzieła. Nie inaczej jest i w niniejszym zestawie, pod względem minifigurek jest wprost rewelacyjnie!

70412 Soldiers Fort figures01

Ludzików znajdziemy tu w sumie sztuk pięć. Dwóch piratów, żołnierza, Gubernatora i jego córkę. Pirat w bluzie w paski nie jest żadnym cudem ani unikatem, acz prezentuje się bardzo ładnie. Jago pobratymiec w zielonej bluzie jest małym zaskoczeniem, okazuje się, że to swoisty unikat: taki tors występuje tylko w tym zestawie!
Żołnierz oryginalnością nie grzeszy, ale to akurat nie minus – wszak idealnie uzupełni naszą armię. Największym skarbem zestawu okazuje się para ojciec i córka. Tors Gubernatora nie jest strasznym unikatem, choć do popularnych także nie należy: wystąpił zaledwie w trzech, wszystkich Pirackich, zestawach, natomiast nakrycie głowy ukazało się tylko i wyłącznie tutaj! To samo dotyczy, tu zaskoczenie, główki. To całkowicie nowy i unikalny obecnie wzór! Córka okazuje się modową specjalistką i wyszukała sobie przyodzienie które żadna inna plastikowa kobieta dotychczas nie przywdziała. Pod względem makijażu i fryzury już taka oryginalna nie jest.

70412 Soldiers Fort figures02

70412 Soldiers Fort figures03

70412 Soldiers Fort figures04

Ludziki zachwycają i powodują, że przystępujemy do budowy w jak najbardziej pozytywnym nastroju. Zaczynamy składanie od łodzi, elementów nie ma tu za wiele, ale konstrukcja spełnia w pełni swoje zadanie. Nieco przeszkadza mi małe działko miotające plastikowe pociski, fakt, zwiększa aspekt bawialności, ale jak dla mnie jest nieco zbyt nowoczesne i za bardzo kojarzy się z serią Star Wars. Wolałbym by zamiast niego przyczepiony był tu zwykły muszkiet. Nawet kosztem tego strzelania. Tylko że klocki to zabawka dla dzieci a nie starych pryków, a możliwość postrzelania to zawsze dla nich dodatkowy atut.

70412 Soldiers Fort 01

Budujemy fort. Najpierw powstaje coś takiego:

70412 Soldiers Fort 02

Czyli mamy pomost na którym ledwo starczyło miejsca na postument pod armatę, do tego ohydną, brzydką, badziewiastą, idiotyczną, #$%@^&* kładkę. Palma. Kiedyś LEGO miało genialne modułowe palmy, w których można było pień modelować w najróżniejszy sposób. Wyglądało to bardzo ładnie, było bardzo ustawne, każdy był zadowolony. To zmienili później ten pień na składający się z jednego elementu. Oczywiście były to ciemne czasy w historii LEGO, gdzie firma junioryzowała wszystko co mogła, i w końcu zbliżała się do upadku. Ale powstali, pozbyli się głupich pomysłów, szkoda jedynie, że niektóre głupie pomysły zastąpiono niestety równie głupimi. I na ten przykład, wyszło coś takiego jak ta technicowa palma. Żeby nie było: jest lepsza od tych pni z jednego kawałka plastiku. Ale tysiąckrotnie przegrywa z pierwszymi modułowymi! Do tego pień z dziurami nie wygląda zbyt estetycznie. Gdzie projektant miał oczy?! Ano chyba zauważył, że coś nie gra i starał się ratować sytuację. I powsadzał w dziury żaby… Genialne…

70412 Soldiers Fort 02

Budujemy dalej. Powstaje podstawa fortu, czyli dwie dziury połączone z celą więzienną. Po prostu kunszt architektury! Do tego ładna lampa i badziewiasty daszek, który zupełnie tu nie pasuje, i wygląda na wciśnięty na siłę. Tak jakby projektantowi nie podobało się puste miejsce, a klocki się kończyły, to stwierdził, że jak najmniejszym kosztem coś tu trzeba dodać. I dodał. Trzy elementy! I myślał, że wyszło fajnie, ale koledzy i testerzy byli złośliwi i mu nie powiedzieli, że coś tu nie gra…

Aha, woda, czyli niebieskie płytki, są przyczepione do konstrukcji tylko w miejscach, gdzie bezpośrednio styka się z podłożem. Taka obecnie moda, jak dla mnie, poprowadzona aż do przesady. Na minus, oczywiście.

70412 Soldiers Fort 03

Całość gotowa. Na pierwszy rzut oka nie jest wcale źle. Zestaw kształtem przypomina fort, jest tu nawet sporo szczegółów, które potrafią skupić uwagę / zainteresować.

70412 Soldiers Fort 04

70412 Soldiers Fort 05

Mamy nawet dodatkowe aspekty bawialności, w postaci choćby możliwości wywalenia ściany w więzieniu. Patent nie nowy, w zestawach LEGO pojawia się już od dawna. Tylko że czasem nawet najlepszy i wielokrotnie sprawdzony pomysł można spieprzyć. O popatrzcie: Czerwony Pirat chce uwolnić zielonego z celi:

70412 Soldiers Fort 06

I wywala ścianę! Co za spektakularna akcja!

70412 Soldiers Fort 07

Tylko że zielony w tym momencie podsumowuje: “Co ty debilu wyprawiasz? Przeca to więzienie nie ma tylnej ściany, nic mnie tu nie trzyma!
A ciekawe co powie dziecko które będzie bawiło się tym zestawem? “Tatusiu, po co rozwalać tą ścianę, skoro ten pan może stąd wyjść bez problemu?” I co rodzic odpowie?

W zestawie mamy dźwig. I możemy spuszczać skrzynię. Znaczy moglibyśmy, gdyby to ustrojstwo chciało dobrze działać. Opuszczanie skrzyni zazwyczaj polega na plątaniu się linki, jak pomożemy ręką, to z wciąganiem jest już lepiej. Sam mechanizm jest szczytem kunsztu: nie ma to jak zrobić przerośnięte dziadostwo które ledwo działa. Zero finezji. Wygląda to jakby nie było pomysłu na zagospodarowanie tego poziomu fortu, więc projektant włożył na siłę ogromne kółko – niech zajmuje jak najwięcej miejsca, przynajmniej nie straszy tutaj pustką! Oderwijcie wzrok od kółek, i przyjrzyjcie się murkowi. Wygląda ślicznie, prawda? Nie ma to jak spierniczyć nawet tak prostą rzecz…

70412 Soldiers Fort 08

Najwyższy poziom fortu. Cegiełki które wychodzą poza podłoże, połączone bez ładu i składu, z przodu obowiązkowe działko, bo “wyszła kupa, to chociaż można sobie postrzelać“.

70412 Soldiers Fort 09

Autentycznie, jak coś takiego mogło przejść jakąkolwiek kontrolę…

70412 Soldiers Fort 10

70412 Soldiers Fort 11

Zestaw możemy połączyć z zestawem 70410 Soldiers Outpost, co niestety w ogóle go nie ratuje.

70412 Soldiers Fort 12

W punktach by usystematyzować. Najpierw plusy.

+ Bardzo ładne i do tego w miarę unikatowe minifigurki.
+ Strzelająca armata.
+ Duża flaga żołnierzy.

Minusy:

- Brak charakterystycznych zwierzaków w stylu rekina czy małpki, za to…
- … otrzymujemy żaby! I jako co? Wypełnienie dziur w palmie!
- Palma nie przypomina palmy. Jest po prostu tragiczna.
- Ciasny i słabo zagospodarowany pomost.
- Do tego kładka “na poziomie” podłoża – wygląda to tragicznie!
- Woda, czyli niebieskie płytki zastosowano oszczędnie i tylko tam, gdzie być już musiały.
- Dźwig słaby i zawodny, kołowrotek wygląda jakby jechał na sterydach, taki jest przerośnięty.
- Jest skrzynia, jest niby skarb, ale NIE MA monet!
- Cela więzienia z “wypadającą ścianą” (to akurat samo w sobie jest fajne), jednocześnie pozbawiona innej ściany. Robienie z dzieciaków debili?
- Na siłę upchane “strzelajki”. Fakt, zwiększają bawialność, ale nie kosztem wyglądu.
- Murek na środkowym poziomie i wieńczący wieżę to jakiś żart. Jest duża szansa, że losowo przyczepione klocki przez małpę wyglądałyby o wiele lepiej.
- W tym forcie praktycznie nic nie ma!
- Daszek z trzech elementów zrobiony ewidentnie na siłę.
- Cały zestaw wygląda na strasznie wymuszonego, jakby pomysły były, ale brakowało wyobraźni i klocków. Albo goniły terminy.
- Rozwleczona do przesady instrukcja.

Z całego serca zestawu NIE POLECAM, i to nawet miłośnikom Piratów! Jest to badziew straszliwy, wprost nagromadzony chybionymi rozwiązaniami, o brzydkim i niedopracowanym wyglądzie, pozbawiony choć krzty finezji czy dobrego smaku. Coś w tym stylu absolutnie nie powinno ukazać się jako regularny zestaw! Tym bardziej, że przecież temat jest wdzięczny i można było zrobić coś fajnego! To wygląda tak, jakby osoba w ogóle niezainteresowana tematem otrzymała drakoński limit elementów i zabójczy termin i musiała sklecić coś na szybcika . I wyszło coś takiego. Trzymać się od tego cuda z daleka!!!

Klocki pozostałe po budowie:

70412 Soldiers Fort 99

31032 Red Creatures

31032 Red Creatures

Creator
31032 Red Creatures

LEGO Creator 31032 Red Creatures 00

Seria: Creator
Rok premiery: 2015
Liczba elementów: 221
Figurki: 0
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 26 x 14 x 4.5 cm
Cena: $14.99, £12.99, 14,99 €, 69,99 zł

BrickSet, BrickLink

Kiedyś zwykły klocek LEGO, taka najbardziej popularna cegiełka, był synonimem wprost nieskończonej zabawy. To tylko od naszej fantazji zależało, w co przemienimy każdą, nawet najprostszą, konstrukcję. Czasy jednak się zmieniają, wyobraźnia niestety przestaje być w cenie, albo po prostu patrząc bardziej prozaicznie, nie sprzedaje się. Obecnie nie ma roku, by LEGO nie wprowadzało do swoich modeli nowych, coraz bardziej specjalistycznych części, i kolorów, których rodzajów obecnie jest aż nadmiar. Powtórzę się, ale widać to przy tworzeniu własnych konstrukcji: obecnie coraz częściej trudno złożyć coś swojego, bo albo zabraknie nam jakiegoś klocka, albo dany element akurat nie występuje w kolorze który właśnie potrzebujemy. LEGO przestaje być powoli klockami, a zaczyna być MODELAMI do składania. Czy to dobry kierunek rozwoju? Najwidoczniej dla biznesu tak, wszak marka LEGO sprzedają się obecnie wyśmienicie!

LEGO Creator 31032 Red Creatures box00

Pozostając w temacie, popatrzmy na… smoki. Obecnie te gady w klockowym wydaniu owszem, nadal składają się przynajmniej z parunastu elementów, ale coraz częściej w ich konstrukcji wykorzystuje się elementy specjalizowane. Wystarczy popatrzeć na takie serie jak Vikings, gdzie potwory były konstrukcjami à la Bionicle, czy na Castle Fantasy Era, gdzie już na dobre zarządziły gotowe głowy, tułowia, odnóża czy skrzydła. Perfekcyjnym przykładem takiej “konstrukcji” jest smok z Hobbita, dokładnie z zestawu 79018 The Lonely Mountain. To to już nie konstrukcja z klocków, a pełnoprawna figurka! Jeszcze trochę i w zestawach LEGO będzie mniej elementów, niż w pudełkach opisanych logiem Playmobil.

Podobnie jak zestawy Modular Buildings, które to są ostatnią ostają gdzie możemy spotkać klasyczne główki ludzików (czyli same oczka i uśmieszek), także wśród zalewu zjunioryzowanych elementów istnieje miejsce, gdzie smoki nadal składa się z normalnych klocków…

Pudełko charakterystyczne dla serii Creator, czyli zgrabne, nieprzesadzone pod względem rozmiaru, ozdobione żółtym paskiem, na którym możemy podziwiać dodatkowe konstrukcje. W sumie w pudełku znajdziemy trzy modele, o czym zresztą informuje nas dość duży napis “3in1“.

LEGO Creator 31032 Red Creatures box01

Z tyłu pudełka znajdziemy całkiem udaną fotkę, gdzie w pełnej krasie prezentują się wszystkie nasze “kreatury”. Wygląda to bardzo ładnie.

LEGO Creator 31032 Red Creatures box02

Na zawartość pudełka składają się dwie instrukcje oraz dwa woreczki z elementami.

LEGO Creator 31032 Red Creatures box03

Zawartość instrukcji standardowa, plany budowy są jak zwykle nieco za bardzo rozwleczone, ale czytelne, nie zabrakło oczywiście indeksu elementów.

LEGO Creator 31032 Red Creatures ins03

Złóżmy więc pierwszą bestię, czyli dumnego czerwonego smoka.

LEGO Creator 31032 Red Creatures ins01

Zaczynamy od tułowia. Coś, co w seriach tematycznych potrafi być jedną częścią, tu jest całkiem zgrabną konstrukcją.

LEGO Creator 31032 Red Creatures 01

Kolejno budujemy i doczepiamy kolejne części naszej bestii: ogon (wielomodułowy!), składane łapy,

LEGO Creator 31032 Red Creatures 02

takowe nogi, oraz oczywiście głowę.

LEGO Creator 31032 Red Creatures 03

Skrzydła, nie można zapomnieć o skrzydłach! Nasz smok utrzymany jest głównie w czerwonych barwach, tak więc i skrzydła otrzyma w kolorze z tej palety. Ciemnoczerwone będą idealne!

LEGO Creator 31032 Red Creatures 04

Klockowy smok prezentuje się całkiem nieźle! Może nie ma uroku gotowej figurki, ale w końcu to klocki, a jako figura stworzona z tego budulca wypada nadzwyczaj udanie! Nie zabrakło tu w sumie niczego co potrzeba. Jest groźna mina, “płetwy” na grzbiecie, ostre szpony, rozłożyste skrzydła. Sporo ruchomych łączeń powoduje, że nas smok jest bardzo pozowalny.

Oczywiście są study. I tu pojawia się fundamentalne pytanie: czy lepsza jest gładsza, uproszczona konstrukcja, której bliżej formą do figurki, czy też konstrukcja w pełni składana, która wygląda może nie tak “gładko” i ślicznie, ale jest bardzo bawialna, gdzie sam proces zabawy zaczyna się już podczas składania, a gotową konstrukcję spokojnie można rozłożyć i zrobić z niej zupełnie coś innego!

LEGO Creator 31032 Red Creatures 05

LEGO Creator 31032 Red Creatures 06

LEGO Creator 31032 Red Creatures 07

LEGO Creator 31032 Red Creatures 08

LEGO Creator 31032 Red Creatures 09

LEGO Creator 31032 Red Creatures 10

Zupełnie coś innego, albo to co nam dyktuje wyobraźnia, albo możemy posiłkować się dodatkową instrukcją i stworzyć choćby Skorpiona oraz Węża.

LEGO Creator 31032 Red Creatures ins02

Składanie Skorpiona, podobnie jak w przypadku Smoka, rozpoczynamy od tułowia.

LEGO Creator 31032 Red Creatures 11

Po kolei dokładamy ogon oraz odnóża. Tu akurat wkrada się mała monotonia, każda z nóżek jest identyczna (no prawie, są lewe i prawe), w sumie jest ich sześć, wiec jakaś powtarzalność siłą rzeczy być musi. Gorzej, że same nóżki są dość wątłe i mają momentami problem z uniesieniem relatywnie ciężkiego tułowia.

LEGO Creator 31032 Red Creatures 12

Dość groźna buźka, nieco za duże szczypce, spore możliwości ruchome, choć niestety nieco ograniczone choćby przez wypomniany problem “zbyt wątłych nóżek”. Trochę dziwi zakończenie ogona podwójnym kiełkiem, ot taki mutant. Ogólnie, stworek prezentuje się całkiem nieźle, ale niestety nie ma tyle uroku co Smok.

LEGO Creator 31032 Red Creatures 13

LEGO Creator 31032 Red Creatures 14

LEGO Creator 31032 Red Creatures 15

LEGO Creator 31032 Red Creatures 16

Trochę niewykorzystanych elementów, pozostałych po budowie skorpiona:

LEGO Creator 31032 Red Creatures 17

Węża rozpoczniemy składać od głowy. Tu fajny motyw, zobaczcie jak w sumie nieciekawie się prezentują:

LEGO Creator 31032 Red Creatures 21

A po połączeniu? Wow, głowa wygląda naprawdę groźnie!

LEGO Creator 31032 Red Creatures 22

Budujemy resztę składowych,

LEGO Creator 31032 Red Creatures 23

i wąż wreszcie prezentuje się w pełnej okazałości. Wygląda nieźle, ma całkiem sporo możliwości ruchowych, choć nie jest zbyt skomplikowanym ani zbyt dużym modelem.

LEGO Creator 31032 Red Creatures 24

LEGO Creator 31032 Red Creatures 25

LEGO Creator 31032 Red Creatures 26

LEGO Creator 31032 Red Creatures 27

Zresztą po budowie pozostało całkiem sporo elementów:

LEGO Creator 31032 Red Creatures 28

Udany smok, nieco gorszy skorpion, i całkiem “przyjemny” wąż o rewelacyjnej głowie. Cały zestaw sprawia naprawdę niezłe wrażenie, choć jego atrakcyjność może być dyskusyjną sprawą. Po prostu niektórzy zapewne bardziej preferują takie konstrukcje: składające się z klocków, ale przez to bardziej kanciaste i pełne studów, a niektórzy stawiają wyżej figurki, które składa się z mniejszej liczby bardziej specjalizowanych elementów, ale dzięki temu całość jest gładsza i milsza dla oka. Oczywiście konstrukcja ma dodatkową wielką przewagę nad samą “figurką” – można ją rozłożyć, i z elementów stworzyć co tylko chcemy. Nie tylko smoka, węża czy skorpiona…

Według mnie zestaw wart jest zainteresowania: dostarcza sporo zabawy, konstrukcje są przyzwoite, a do tego otrzymujemy tu całkiem niezłą garść głównie czerwonych elementów. Czyli w sumie standard dla serii Creator. I pewnie dlatego ma ona tylu miłośników!

Bardzo dziękuję Stowarzyszeniu Zbudujmy to!
za udostępnienie niniejszego zestawu do recenzji!

LEGO 71010 Collectible Minifigures Series 14

LEGO 71010 Collectible Minifigures Series 14

Kiedyś na forum LUGPolu panował zwyczaj publikowania minirecenzji poszczególnych minifigurek z danej serii – wszystko zebrane było w jednym wątku, który rozpoczynał ogólny opis. Pozwolę sobie powrócić do tego zwyczaju i serdecznie zachęcam wszystkich do zarówno komentowania jak i dokładniejszego opisywania poszczególnych potworów!

LEGO 71010 Collectible Minifigures Series 14 Monsters
Seria: Collectible Minifigures
Data premiery: wrzesień 2015
Cena: 9.99 zł saszetka

LEGO 71010 Collectible Minifigures Series 14 Monsters A

14 seria minifigurek już trafiła do sprzedaży, i to od razu w całkiem atrakcyjnej ofercie. Obecnie straszne saszetki możecie znaleźć w sieci sklepów Carrefour w promocyjnej cenie niecałych 10 złotych sztuka. Jednak nie szukajcie ich na stoiskach z zabawkami, a bezpośrednio przy kasach!

LEGO 71010 Collectible Minifigures Series 14 Monsters B

Opakowanie rozmiarowo czy formą nie odbiega od tych z poprzednich serii. Jako że to straszna seria, obowiązkowym kolorem stała się mroczna czerń. Oprócz numeru serii dodatkowo na opakowaniu znajdziemy jej nazwę: “Monsters“. Fakt wart podkreślenia, gdyż jest to pierwsza tematyczna seria nie będąca “specjalną”!

LEGO 71010 Collectible Minifigures Series 14 Monsters pack

Instrukcja to po jednej stronie wyszczególnienie wszystkich figurek wchodzących w skład serii z obowiązkowymi polami do zakreślania co już upolowaliśmy, a po drugiej stronie znajdziemy maciupkie instrukcje składania oraz kod do odblokowania postaci w grze, która obecnie nieco odchodzi już w zapomnienie. Na poniższym skanie kod jest niewykorzystany – kto ma ochotę, bardzo proszę, można go sobie użyć, mi się nie przyda. Co do instrukcji – są to dość marne rendery – nie prezentują się niestety zbyt dobrze, ale swoją formę spełniają. Choć spódniczkę Wiedźmie wolałem założyć na odwrót – lepiej się tak prezentuje.

LEGO 71010 Collectible Minifigures Series 14 Monsters ins1

LEGO 71010 Collectible Minifigures Series 14 Monsters ins2

Póki co, skusiłem się na parę sztuk, w moje ręce wpadły następujące postacie:

LEGO 71010 Collectible Minifigures Series 14 Monsters 01

Pierwsze wrażenie jak najbardziej pozytywne! Gargulec jest rewelacyjny, Wiedźma także budzi spore zachwyty. Profesor wygląda na szalonego i w tym tkwi jego największy atut – z to swoją wielką czaszką jest strasznie niestandardową minifigurką. Paradoksalnie w tym gronie najsłabiej wypada potwór Frankensteina, ale oczywiście takę jemu nie można odmówić uroku. Zresztą uwielbiam ten klimat w LEGO, tak więc postaram się każdej z figurek poświęcić w przyszłości chwilę na blogu, w odpowiednich minirecenzjach urozmaiconych oczywiście o porównania.

Poniżej lista wyszczególniająca, ile danej postaci jest w pełnej paczce liczącej 60 figurek. Można określić sobie, które figurki będą bardziej popularne, oczywiście jeżeli chodzi o ich częstotliwość występowania.

01 – Wolf Guy (3 sztuki)
02 – Zombie Pirate (5 sztuk)
03 – Monster Scientist (5 sztuk)
04 – Wacky Witch (3 sztuki)
05 – Plant Monster (4 sztuki)
06 – Fly Monster (4 sztuki)
07 – Spectre (4 sztuki)
08 – Zombie Cheerleader (3 sztuki)
09 – Tiger Woman (3 sztuki)
10 – Gargoyle (4 sztuki)
11 – Skeleton Guy (4 sztuki)
12 – Monster Rocker (5 sztuk)
13 – Zombie Businessman (3 sztuki)
14 – Banshee (3 sztuki)
15 – Square Foot (4 sztuki)
16 – Spider Lady (3 sztuki)

75900 Mummy Museum Mystery

75900 Mummy Museum Mystery

Scooby Doo
75900 Mummy Museum Mystery

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery 00

Seria: Scooby Doo
Rok premiery: 2015
Liczba elementów: 110
Figurki: 2+1: Shaggy, Scooby-Doo, Mummy/Dr. Najib
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 19 x 14 x 4.5 cm
Cena: $14.99, £11.99, 14,99 €, 69,99 zł

BrickSet, BrickLink

Uwielbiam LEGOwe serie o potworach, a wydana w 2012 roku seria Monster Fighters wybitnie przypadła mi do gustu, o czym mogliście przekonać się w szeregu recenzji praktycznie wszystkich zestawów (i paru dodatków). Mimo, że Monster Fighters było serią autorską LEGO, czyli nie opierało się na żadnej licencji, a kreowało własny świat i własną historię, to wprost garściami czerpało z klasycznych horrorów studia Universal Pictures. Ciekawskich tematu serdecznie zapraszam do recenzji: znajdziecie je wszystkie na forach Zbudujmy.To i LUGPol.

Teraz LEGO powraca do strasznej tematyki, a rok 2015 zresztą będzie dość owocny pod tym względem. Już niedługo do sprzedaży trafi 14 seria Minifigurek w całości poświęcona potworom, natomiast już w lipcu (oficjalnie 1 sierpnia) zadebiutowała całkowicie nowa seria nawiązująca do strasznej tematyki. Tym razem TLG postawiło na licencję i sięgnęło po klasyczną i kultową kreskówkę: Scooby-Doo.

Scooby Doo

Serial animowany o przygodach grupy przyjaciół i psa debiutował w 1969 roku, i do dzisiaj ma się całkiem nieźle. Powstało w sumie 11 sezonów, momentami znacznie się od siebie różniących stylem czy to animacji czy prowadzenia scenariusza, zresztą kolejny sezon, o dość dziwnej kresce, ma zadebiutować pod koniec tego roku. Do tego otrzymaliśmy parędziesiąt animowanych filmów pełnometrażowych, a nawet filmy aktorskie i to zarówno kinowe jak i przeznaczone bezpośrednio na rynek DVD (i niestety akurat te filmy zupełnie nie zachwycają).

LEGO Scooby-Doo LOGO2

Oczywiście machina promocyjna w pełni pracuje, tak więc produktów opartych na marce znajdziemy w sklepach wprost bez liku. Naklejki, albumy, komiksy, książki, zabawki, piórniki, przybory szkolne, plecaki, namioty, pościel i wiele wiele innych. Można by dodać, że do tego grona obecnie dołączyły klocki, jednak nie byłoby to prawda, gdyż parę lat temu szereg, raczej niewartych zainteresowania, zestawów klocków wypuściła już firma Cobi. Teraz na ten rynek wkracza LEGO.

Scooby-Doo Cartoon01

Zanim dorwę się do pierwszego zestawu, jeszcze jedna ważna uwaga. Serial opowiadał o perypetiach grupy młodych detektywów, którzy specjalizowali się w rozwiązywaniu strasznych zagadek. Czyli na co dzień obcowali z mumiami, wilkołakami i innymi potworami. Takie hobby. Jednak zawsze nawet najwymyślniejszy stwór okazywał się zwykłym człowiekiem, który skrywał swoje oblicze za gumową maską. Tak przynajmniej było w założeniu, i taki schemat, zresztą powtarzany do znudzenia, obowiązywał w pierwszych sezonach kreskówki, co znalazło fajne odzwierciedlenie w zestawach LEGO. O samej historii Scooby-Doo i spółki tutaj już nie będę się rozpisywać, natomiast ciekawskich tematu, lub w ogóle nie znających tych postaci, serdecznie zapraszam do artykułu: …GDYBY NIE TE WŚCIBSKIE DZIECIAKI! I PIES!, który już zresztą polecałem na blogu.

Scooby-Doo Cartoon02

Pudełko! Oczywiście otrzymujemy tu fioletowy napis czyli logo samej serii, tło natomiast stanowi zielony duch, na którego stroju zauważyć można jakby żółty motyw rastra. Zestawienie tych kolorów wykorzystano także na obrzeżu przedniej ścianki oraz pozostałych częściach pudełka. Efekt jest bardzo specyficzny, ale muszę przyznać, może się podobać. Na pewno nie straszy (choć tu to byłaby może zaleta?), a wręcz przyciąga wzrok. Dodatkowo otrzymujemy rysunkowy wizerunek dwóch głównych postaci, oraz wyszczególnienie wszystkich minifigurek które znajdziemy w zestawie. Samo zdjęcie zestawu prezentuje się bardzo ładnie, choć nieco ginie w zbyt ciemnym, acz nastrojowym, tle.

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery box01

Tylną ściankę zagospodarowano bardzo dobrze. W okienkach ukazano funkcjonalność zestawu, a na głównym zdjęciu dokładnie widzimy, jak nasi bohaterowie demaskują potwora – czyli otrzymujemy bardzo fajne nawiazanie do serialu animowanego.

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery box02

Na jednej z bocznych ścianek znajdziemy postać w skali 1:1 oraz kod “Zappar” – wystarczy ściągnąć aplikację, zeskanować go i będzie zabawa. Sam jeszcze nie próbowałem. Kody znajdziemy także na pozostałych pudełkach z serii, oczywiście na każdym inny.

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery box03

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery box04

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery box05

W środku pudełka znajdziemy woreczki z klockami, klocki luzem, instrukcję oraz naklejki. Naklejek w tej serii zapowiada się niestety sporo…

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery pack01

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery pack02

Instrukcja liczy 42 strony i pod względem zawartości to standard. Zielone tło sprawdza się, zupełnie nie przeszkadza w budowie. Nie zabrakło reklam pozostałych zestawów, indeksu, czy instrukcji do aplikacji Zappar.

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery ins01

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery ins02

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery ins03

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery ins04

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery ins05

Serie licencjonowane stoją figurkami, nie inaczej jest w tym przypadku. W zestawie otrzymujemy w sumie trzy ludziki: jednego potwora oraz dwójkę najpopularniejszych postaci z naszej brygady detektywów. Oto Kudłaty (Shaggy) i Scooby-Doo!

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery fig01

Jako, że LEGO pokusiło się o zrobienie na stronie serii biogramów każdej z postaci, pozwolę sobie przytoczyć:

Kudłaty Rogers

Kudłaty jest najbardziej łakomym, fajtłapowatym i tchórzliwym członkiem brygady, ale jego przyjaźń ze Scoobym-Doo pozwala mu przetrwać trudne chwile. Może i ucieka, gdy tylko zrobi się niebezpiecznie, ale gdy trzeba pomóc przyjaciołom, nigdy nie zawodzi! Specjalnością Kudłatego jest objadanie się, ale ma też wyjątkowy talent — jest świetnym brzuchomówcą, co nieraz pomogło Brygadzie Detektywów wydobyć się z tarapatów!

Scooby-Doo

Scooby-Doo to wielki dog niemiecki z jeszcze większym apetytem, niechętnie ścigający duchy i potwory z resztą Brygady Detektywów. Zawsze jest gotów do przygód, ale woli zajęcia, które kończą się wielką ucztą. Gdy przyjaciele go potrzebują, Scooby-Doo pędzi na ratunek! Jego najlepszym przyjacielem jest Kudłaty — często można spotkać tę dwójkę, gdy uciekają przed potworem lub pożerają kanapki w Wehikule Tajemnic.

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery fig02

Figurki prezentują się wprost rewelacyjnie. Kudłaty ma podwójny wyraz buźki, charakterystyczny zielony podkoszulek oraz rozmierzwioną fryzurę. Powinien być może nieco wyższy (istnieją dłuższe nóżki i rączki, wykorzystane choćby przy postaci Chudego z Toy Story), ale LEGOwy świat rządzi się jednak swoimi prawami i jako taka figurka wypada w sumie świetnie. Scooby Doo to także klasa sama w sobie! Figurka składa się z dwóch części – główka przyczepiana jest osobno, dzięki czemu może się obracać. Tu uwaga: łączona jest za pomocą cienkiego “bolca”, tak więc nie da się niestety doczepić Scoobyemu normalnej główki, a psiej dać Minifigurce. Ciekawostką jest ogon, mimo że stanowi on jedną całość z tułowiem, to wykonany jest z innego materiału, bardzo gumowatego. Dzięki temu pewnie nie ma ryzyka że się urwie, no i psiak może merdać ogonem.

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery fig03

Niestety, jak to w seriach licencyjnych bywa, zbierając więcej zestawów niestety główne postacie będą nam się dublować. I tak jest w przypadku Scooby-Doo, każdy zestaw z regularnej serii zawiera figurki Kudłatego i Scoobyego! Sytuacja tym dziwniejsza, że reszta paczki już jest rozdzielana o wiele bardziej oszczędnie, na co zapewne wpływa popularność poszczególnych bohaterów. Kto by w końcu chciał się bawić Fredem? ;)

Aha, jeszcze mała uwaga: w całej serii nie ma postaci Scrappy Doo! Jeżeli ktoś pamięta słynne kasety Video z zestawem filmów Hanna-Barbera to zapewne zatęskni za tą postacią (mimo, że był strasznie przemądrzały)!

Ten zły. Czyli w tym zestawie Mumia, a za bandażami kryje się Dr. Najib. Czyli miły ukłon w stronę kreskówki i wykorzystanie postaci, która pojawiła się w serialu. Więcej o niej możecie poczytać np.: na Scoobypedii.

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery fig04

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery fig05

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery fig06

Dobrze, figurki grają w zestawach licencyjnych pierwsze skrzypce, ale czas zobaczyć, co tu można złożyć. Wpierw jednak małą zagadka, do której dostajemy enigmatyczne wskazówki (w formie nadruku, to nie naklejka!):

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery map

Podobne wskazówki otrzymamy w każdym zestawie. Bardzo fajny dodatek!

Aha, Kudłaty i Scooby Doo uwielbiają jeść, więc nie mogło zabraknąć jakiejś przekąski.

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery 07

Mały zestaw, elementów niezbyt wiele, więc i budowa przebiega bardzo szybko. Ledwo złożymy podest,

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery 01

a już otrzymujemy całość.

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery 02

Mimo prostej konstrukcji, budowla prezentuje się bardzo ładnie i ciekawie. W środku ulokowano eksponat muzealny, po bokach mamy kolumny, ozdobione specjalnymi naklejkami, na górze dwa reflektory.

Z tyłu… wisi hamburger????

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery 03

Nasi bohaterowie są gotowi na przygodę!

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery 05

Wystarczy skusić się na przysmak, gdy łańcuch zostanie pociągnięty, podniesie się pokrywa sarkofagu i przed naszą przerażoną dwójką pojawi się najprawdziwsza Mumia! Czas na ucieczkę, zmyłki, pułapki, i zapewne szczęśliwy finał!

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery 06

A jak się uspokoi, to można poszukać tajemniczych klejnotów, wszak gdzieś tu muszą być ukryte.

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery 04

Wspominałem, że kolumny zdobią naklejki. Jeszcze ich nie nakleiłem, gdyż koniecznie chciałem zrobić ich skan. Oto i on poniżej:

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery sticker

Dla mnie, jako wielkiego miłośnika serii Adventurers, to coś po prostu rewelacyjnego (przy okazji, zapraszam na bloga poświęconego tylko tej cudownej serii)! Najwidoczniej muzeum doceniło wielkiego podróżnika i na kolumnie pojawiła się tablica informacyjna ukazującą Johnnyego Thundera trzymającego w dłoni zapewne czerwony rubin „Re-Gou„. Powyżej widzimy samolot, będący zresztą motywem z logotypu serii. Ciekawską jest data, czyli w sumie dokładne umiejscowienie w czasie wydarzeń z serii Adventurers, dotychczas przyjmowało się zazwyczaj lata 30. XX wieku. Super nawiązanie do wspaniałej serii! Może to i proste zagranie na nostalgii, ale efekt jest wprost wyśmienity!

Pierwszy zestaw z serii Scooby-Doo przypadł mi do gustu. Obcowanie ze świetnymi nowymi figurkami, całkiem udana i bawialna konstrukcja, niezłe pudełko ze smaczkiem w postaci demaskowania potwora, do tego rewelacyjne nawiazanie do serii Adventurers. Początek jak najbardziej na plus. Już nie mogę się doczekać kolejnych wypraw ze Scoobym i spółką. Wrażenia postaram się oczywiście przedstawić w kolejnych recenzjach.

Klocki pozostałe po budowie:

LEGO Scooby Doo 75900 Mummy Museum Mystery 99

MMW15 Kuter rybacki

MMW15 Kuter rybacki

MMW15 Kuter rybacki

MMW15 Kuter rybacki 00

Seria: Zestaw specjalny
Rok premiery: 2015
Liczba elementów: 43
Figurki: 0
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) Woreczek 12 x 20 cm

Kuter rybacki to specjalny zestaw towarzyszący wystawie forum LUGPolu “Legowisko 2015” która odbyła się 25 – 26 lipca 2015 w Gdyni.

Więcej o samej wystawie: galeria zdjęć, video z imprezy (Allemov), video z imprezy (Sariel).

Jako model wystawowy proponowano parę modeli, w ostateczności, w ogólnej ankiecie, wygrał niniejszy kuter autorstwa zapewne doskonale Wam znanej legendy polskiego (i nie tylko) światka AFOLi: V1.

Jeżeli nie mieliście okazji zobaczyć wcześniej, wszystkie zgłoszone modele (autor – model, linki prowadzą do galerii):

1) Lennox – żaglowiec
2) Lennox – kuter
3) Servator – herb
4) Szerszeń – żaglowiec
5) V1 – kuter
6) V1 – żaglowiec
7) Żbik – żaglowiec

Model otrzymujemy w standardowym woreczku strunowym, w którym bez problemu zmieściła się całkiem pokaźna garść elementów oraz złożona instrukcja. Szkoda, że patrząc na zapakowany zestaw widzimy “nagłówek” oraz od razu fragment instrukcji. Przydałaby się tu jakaś choć namiastka okładki, czyli patent znany doskonale z oficjalnych malutkich zestawów LEGO. Nagłówek zawiera wszystkie niezbędne informacje, czyli numer i nazwę zestawu, loga, adres www oraz oczywiście dobrze znane logo samego klubu LUGPol. Tu niestety zastosowano starą wersję – co widać dokładnie na kasku (niezbyt estetyczne łamania) – swego czasu powstała odświeżona wektorowa wersja loga, która oprócz paru pomniejszych poprawek wygładzała właśnie nakrycie głowy. Ale to w sumie szczegół i na sam zestawik nie ma najmniejszego wpływu. Jako że zestaw nie jest oficjalny, oczywiście charakterystycznego loga LEGO tutaj nie uświadczymy.

MMW15 Kuter rybacki 01

Instrukcja po rozłożeniu to pojedyncza kartka A4. Sprawia naprawdę świetne wrażenie: papier jest gruby, gładki, druk jest bardzo wysokiej jakości, wyraźny, kolory odpowiednio nasycone. Strona edytorska także nie pozostawia żadnych zastrzeżeń, a pomysł ze słonecznym, odpowiednio dobranym, tłem sprawdza się wyśmienicie. Jedną stronę instrukcji w całości poświęcono na wspomniany już nagłówek oraz plany budowy. Co do samych planów budowy, to pojawiła się tu mała wpadka z pominięciem w ostatnim, ósmym, kroku budowy dodatkowego “dymku” ze strzałką, informującego o potrzebie doczepienia drugiego koła ratunkowego od niewidocznej strony kadłuba modelu.

MMW15 Kuter rybacki 02

Odwracając kartkę czeka nas wspaniała niespodzianka! Otóż otrzymujemy planszę, na której będziemy mogli ustawić model! Kładąc go w odpowiednio przygotowanym polu, nasz kuter od razu rozpoczyna połów wypuszczając sieci, a spieniona woda ucieka spod jego kadłuba. Na rysunku nie zabrakło podniszczonej kładki, butelki z listem czy oczywiście samych ryb. Grafika prezentuje się bardzo ładnie i jest wprost genialnym uzupełnieniem całości! Ogromne brawa za pomysł i wykonanie!

MMW15 Kuter rybacki 03

Czas zabrać się za same klocki, których znajdziemy tu całkiem sporo:

MMW15 Kuter rybacki 04

Powstaje prosta, ale bardzo ładna i przyjemna dla oka konstrukcja. Zaokrąglony żółty kadłub idelnie komponuje się z czerwonym wykończeniem i białą nadbudówka. Nie zabrakło obowiązkowo czarnego komina, dodatkowo na pokładzie znajdziemy brązową beczkę. Maszt z flagą idealnie dopełnia konstrukcję, a wiszące ryby są świetnym akcentem, który dodatkowo podkreśla rolę naszego “stateczku”.
Ładne, fajne, bardzo przyjemne maleństwo. Jedyny zgryz to zielona podstawa która nieco dziwnie wygląda, nie tylko z powodu koloru (który łatwo wytłumaczyć, gdyż nie jest to woda, a cześć pomalowanego kadłuba), ale też kanciastości, co niestety niezbyt pasuje do obłego kadłuba.

MMW15 Kuter rybacki 05

MMW15 Kuter rybacki 06

Modelik można oczywiście ustawić na planszy, całość sprawia naprawdę bardzo fajny efekt.

MMW15 Kuter rybacki 07

Kuter wraz z planszą to niezwykle udany gadżet! Konstrukcja jest bardzo przyjemna w składaniu, modelik prezentuje się bardzo ładnie, a pomysł i wykonanie dodatku w postaci planszy zasługuje na oklaski. Fajna zabawka dla dzieciaków, a dodatkowo przyjemna pamiątka z wystawy! Brawa dla autora, brawa dla wszystkich związanych z powstaniem modelu!

Bardzo dziękuję Administratorowi forum LUGPol, 3domowi za udostępnienie zestawiku do recenzji. ;)

79110 Silver Mine Shootout

79110 Silver Mine Shootout

Serdecznie zapraszam do kolejnej zaległej recenzji, w sumie kleconej dłuuugi czas po tym jak zestaw obfociłem, a same klocki już dawno rozłożyłem. Ale w sumie co się odwlecze i takie tam. Zresztą recenzji tego zestawu za żadne skarby nie mogłem sobie odpuścić. Raz, że chce zamknąć serię Lone Ranger, tj zrecenzować każdy (przynajmniej regularny) zestaw. Dwa, że ten zestaw zaprojektował nasz Adam i wyszło mu to… ciekawie. Zresztą, kto nie miał się okazji pobawić kopalnią, a chciałby dowiedzieć się czy warto – zapraszam do lektury. Aha, recenzja możliwie jak najbardziej zwięzła – bez zbędnego przynudzania i lania wody!

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 000bThe Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 000a

The Lone Ranger
79110 Silver Mine Shootout

Seria: The Lone Ranger
Rok premiery: 2013
Liczba elementów: 644
Figurki: 5: The Lone Ranger, Tonto, Chief Big Bear, Butch Cavendish, Skinny Kyle
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 35.5 x 38 x 9.5 cm
Cena: $69.99, £69.99, 79.99 €, 369.98 zł

BrickSet, BrickLink

The Lone Ranger: 79110 Silver Mine Shootout
– pudełko -

Prawie kwadratowe, z dobrze znanymi żółtymi motywami, logotypami i niezbyt piękną mordą Lone Rangera. Grafika zestawu nieźle wykadrowana, tło odpowiednio dodane, efekty photoshopowe dosadnie ukazują, że oj dzieje się tu, dzieje!

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout box01Z tyłu pudełka rzut okiem na tył konstrukcji. Strasznie mi się coś takie podoba – oglądając w sklepie pudełko z przodu mamy zdjęcie zestawu z przodu, a z tyłu pudełka fotkę zestawu z tyłu. Proste i jakże naturalne. Dodatkowo na pudełku umieszczono pola ukazujące wybraną funkcjonalność zestawu – jest tego trochę. The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout box02

Na jednej z bocznych ścianek nie mogło zabraknąć elementu w skali 1:1 – jako że pudełko jest dość grube, zmieściły się tutaj wszystkie figurki w pełnej okazałości.

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout box03

W środku standard, czyli instrukcja, a właściwie dwie, zapakowane (to już niestety obecnie nie standard) wraz z naklejkami i “folijką” w woreczek, dodatkowo całość usztywniona kartonikiem.

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout box04
Klocki popakowane w szereg woreczków, oprócz jednego, wszystkie ponumerowane by ułatwić nam budowę.

 

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout box05The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout box06

The Lone Ranger: 79110 Silver Mine Shootout
– instrukcja -

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout box07Na instrukcję składają się dwie książeczki. O zawartości nie ma co się porozpisywać, natomiast całkiem ciekawie wygląda sama konstrukcja i poszczególne jej etapy budowania – mnogość detali i nieregularność powoduje, że akurat w tym przypadku rozwleczenie budowy całkiem się przydaje!

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout ins01

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout ins02

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout ins03

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout ins04

W zestawie otrzymujemy maciupki arkusz z naklejkami, w tym ze sloganem “Keep Out!” – szkoda że to naklejka, a nie nadruk jak w pewnej wcześniejszej słynnej kopalni, czyli zestawie 6761 Bandit’s Secret Hide-Out. Dodatkowo znajdziemy tutaj kawałek folii imitujący wodospad. Poniżej skany w wysokiej rozdzielczości.

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout ins05

 

 

The Lone Ranger: 79110 Silver Mine Shootout
– elementy -

Warto zatrzymać się przy co ciekawszych elementach, gdyż zestaw dostarcza parę perełek. Ot choćby oryginalna czaszka:

 

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 01

czy wprost zatrzęsienie akcesoriów, w tym srebrne sztabki i kryształy:

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 05

Nie zabrakło też srebrnych groszków:

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 03

W zestawie otrzymujemy zarówno ogromne elementy o wyrazistych kolorach:

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 06

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 07The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 08

jak i maciupkie i przezroczyste:

 

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 02

 

The Lone Ranger: 79110 Silver Mine Shootout
- ludziki -

 

W sumie pięć ludzików i mimo, że ponownie spotykamy tu głównych bohaterów filmu, to tym razem każda figurka może być określona jako oryginalna!

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout figs01

Nasi bohaterowie po prostu w tym zestawie zostali delikatnie zmodyfikowani i otrzymali wyjątkowe zarówno torsy i nóżki jak i buźki! Elementy te są unikatowe dla niniejszego zestawu, i dzięki nim figurki naprawdę sprawiają doskonałe wrażenie, do tego wśród zalewu klonów wreszcie coś nowego! Na poniższych zdjęciach dla porównania główne postacie z pozostałych zestawów i z niniejszego – te umieściłem po prawej stronie, łatwo je rozpoznać po przybrudzonych wdziankach.

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout figs02

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout figs03

Pozostałe figurki także potrafią zachwycić, i to zarówno nadrukami na torsach, wyrazami buziek, czy nakryciami głowy. Warto zauważyć, że kowboje dostarczają zarówno nienagnany garnitur, jak i nieco znoszone ubranie. Jak ulał do własnych MOCy!

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout figs04

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout figs05

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout figs06

Aha, odpuściłem sobie identyfikowanie poszczególnych figurek ich imionami. Film był tragiczny, więc nie ma co pamiętać kto był kim, liczy się efekt i uniwersalność.

 

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 04

The Lone Ranger: 79110 Silver Mine Shootout
– zestaw -

Przystępujemy do budowy, zaczynamy oczywiście od podstawy:

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 10

 

Powstają elementy które w większy bądź mniejszy sposób będą wpływać na poziom bawialności:

 

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 11

Skoro kopalnia, to nie mogło zabraknąć wózka,

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 12

 

czy wagi szalkowej. Wykorzystanie patelni na najwyższym poziomie!

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 13

 

Zabawa w wyciąganie balii zawsze w cenie.

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 14

Konstrukcja powoli rośnie. Trochę tu chaosu, ale dzięki temu też, budowa przebiega bardzo przyjemnie. Co krok to jakieś ciekawe rozwiązanie techniczne.

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 15

Kolejne części układanki:

 

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 16

I otrzymujemy efekt końcowy. Naprawdę sporych rozmiarów! A czego tu nie ma! Na pierwszy rzut oka nawet trudno ogarnąć wszystkie szczegóły. Co w sumie można potraktować zarówno z minus jak i plus. Malkontentów będzie męczył chaos. Ciekawscy zaczną przesuwać, wciskać, kręcić. A jest tu czym się bawić!

 

 

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 17

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 18

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 19

 

Ot mamy zapadnię, a dodatkowo głaz może polecieć na daszek i to zresztą dzięki tej zapadni! Nikt wszak nie zakazał, by działa ona na różnoraki sposób!

 

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 20

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 21

 

Dynamit można wsadzić we wąską szczelinę, następnie z boku nacisnąć i bum! Skała wylatuje w powietrze! Naprawdę, to coś to wprost rewelacyjny patent!

 

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 22

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 23

Nieco nadkruszona skała? To znowu dynamit w rękę i bum, kolejna skała staje się przeszłością (tj wypada, to klocki, nic tu nie ginie, no chyba że mamy krwiożerczy dywan).

 

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 24

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 25

Tajemnica odpalenia dynamitu tkwi w… beczce. Odpowiedni obrót i efekt cieszy oko! Niedaleko beczki jako bonus wyrzutnia. Tak by nudno nie było.

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 26

A jeszcze mamy zjeżdżalnie (z blokadą, więc uwaga!), “wypychanie” wózka, ukryte przejście pod wodospadem… No i czaszka może wystrzelić! Co za makabryczny pomysł!

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 27

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 28

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 29

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 30

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 31

Oj, jest czym się bawić!

The Lone Ranger: 79110 Silver Mine Shootout
– podsumowanie -

Określając zestaw plusami i minusami:

+ wreszcie główni bohaterowie w innej postaci
+ bardzo fajne figurki
+ zatrzęsienie akcesoriów
+ czaszka
+ nawet sporo srebra, choć jak na kopalnię, to mogło być go ciut więcej
+ rewelacyjna zabawa z dynamitem!
+ ogromne pokłady bawialności!
+ bardzo ciekawa konstrukcja, budowa to prawdziwa przyjemność
+ wiele smaczków i szczegółów
+ zwarta, całkiem spora rozmiarowo konstrukcja
+ nawiazanie do klasyki (Adam bardzo lubi starą kopalnię)
+ ładna kolorystyka
+ sporo przydatnych elementów

– zbyt realistyczne i drobne rewolwery (to uwaga ogólnie do całej serii)
– foliowy wodospad jest strasznie kiczowaty, ale spełnia swoją rolę
– zestaw na pudełku nie prezentuje się zbyt zachęcająco, nie ukazano pełnego jego potencjału
– popierniczona cena

Tak moi drodzy, odnoszę wrażenie, że zestaw ten niestety został bardzo niedoceniony, a potencjał który w sobie skrywa w pełni ukazuje tylko tym, którzy zdecydują się na bliższe z nim zapoznanie. Czemu niestety przeszkadzają dwie bardzo poważne rzeczy: na pudełku NIE WIDAĆ w pełni jak wspaniały to jest zestaw, a cena niestety jest z kosmosu. To znaczy wiadomo, licencja, liczba elementów, ludziki swój udział w kosztach mają, ale zlitujcie się, prawie 4 stówki? Obecnie seria jest pieśnią przeszłości, film okazał się syfem i sztuczną nieudaną próbą zrobienia hitu na siłę, na szczęście zestawy na nim oparte w większości okazy się naprawdę udane. Do tego idealnie sprawdzają się jako samoistne produkty, i zupełnie nie potrzebują licencyjnej otoczki. Zresztą obawiam się, że porażka z filmem wpłynęła na sprzedaż i swoiste “zniechęcenie” się zestawami, zgodnie z zasadą, że skoro źródło było złe, więc produkt oparty na nim również dobry być nie może. A jak widać niesłusznie. Kopalnia to obok dyliżansu i pociągu trójka zestawów Westernowych, które naprawdę z czystym sumieniem gorąco polecam!

PS. Bardzo przepraszam, jeżeli recenzja się trochę rozjeżdża, na flickrze znowu kombinują, i pododawali do zdjęć scrypty, a tych znowu WordPress bardzo nie lubi. Ech, przydałby się jakiś sensowny i pewny hosting zdjęć…

5003082 Classic Pirate Minifigure

5003082 Classic Pirate Minifigure

Pirates
5003082 Classic Pirate Minifigure

LEGO Pirates 5003082 Pirates Adventure

Seria: Pirates (III)
Rok premiery: 2015
Liczba elementów: 24
Figurki: 1: Pirate
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 15 x 10 x 3.5 cm
Cena: gratis do zakupów na Shop@Home

BrickSet, BrickLink

Promocje na Shop@Home, czyli firmowym internetowym sklepie, zawsze są łakomym kąskiem dla miłośników klocków, szczególnie jeżeli przybierają formę gratisowych zestawów. Zazwyczaj takim gratisem jest polybag, czyli mały zestaw zamknięty w foliowej torebce, bardziej lub mniej unikatowy. Natomiast od czasu do czasu zdarzają się prawdziwe perełki, będące skierowane najwidoczniej do nieco starszych “zbieraczy”, czyli po prostu AFOLi. O pierwszym takim specjale swego czasu pisał Jetboy na forum Zbudujmy.To, jeżeli ktoś nie miał okazji upolować tego specjału, warto może zapoznać się z jego recenzją i zobaczyć, jak też się prezentował 5002812 Classic Spaceman Minifigure. Jak już sama nazwa wskazuje, pierwszy specjalny zestaw nawiązywał do klasycznej kosmicznej serii, czyli Space, obecnie natomiast otrzymujemy drugi taki zestawik, a tym razem na tapetę trafili Piraci!

LEGO Pirates 5003082 Classic Pirate Minifigure box01

Pudełko małe, zgrabne, o bardzo estetycznej szacie graficznej. Od razu nasuwa się myśl, że mamy do czynienia z czymś specjalnym.

LEGO Pirates 5003082 Classic Pirate Minifigure box02

LEGO Pirates 5003082 Classic Pirate Minifigure box03

Otwieranie także jest specjalne: po przecięciu foliowej “plomby” wysuwamy szufladkę ze specjałami.

LEGO Pirates 5003082 Classic Pirate Minifigure box04

Na zawartość składa się woreczek z elementami (co ciekawe zamykany na pasek kleju) oraz mała książeczka i ciekawy dodatek,

LEGO Pirates 5003082 Classic Pirate Minifigure box05

w postaci grubego kartonika, który po jednej stronie wygląda jak kartka pocztowa, natomiast na odwrocie ma zestaw zdjęć, które jednocześnie są naklejkami!

LEGO Pirates 5003082 Classic Pirate Minifigure ins02

LEGO Pirates 5003082 Classic Pirate Minifigure ins01

Książeczka liczy 24 strony, na których znajdziemy plany budowy, indeks elementów oraz krótki i zwięzły przewodnik po historii serii Pirackich.

LEGO Pirates 5003082 Classic Pirate Minifigure ins03

Mimo małej ilości miejsca i podania informacji w możliwie jak najbardziej zwięzły sposób, to jednak możemy znaleźć tu ślady Piratów 4+ czy też Krowy z The LEGO Movie! Niestety, na Duplo już zabrakło miejsca. Fajnie wypada dwustronicowe porównanie okrętów Pirackich, natomiast w przypadku ludzików niestety już kłuje w oczy brak miejsca. Szkoda, że chociaż nie ukazano wszystkich Kapitanów…

LEGO Pirates 5003082 Classic Pirate Minifigure ins04

LEGO Pirates 5003082 Classic Pirate Minifigure ins05

LEGO Pirates 5003082 Classic Pirate Minifigure ins06

LEGO Pirates 5003082 Classic Pirate Minifigure ins07

LEGO Pirates 5003082 Classic Pirate Minifigure ins08

W zestawie otrzymujemy Pirata o całkowicie nowym przepięknym torsie, do tego nawiązującym do klasyki poprzez pasiasty wzór!

LEGO Pirates 5003082 Classic Pirate Minifigure fig01

Bardzo wdzięcznym dodatkiem jest pasek z ogromną klamrą, oraz przepasanie na którym znalazła się trupia czaszka, zacerowany worek oraz mapa. Pirat nosi nową czerwoną bandankę, znaną już doskonale z tegorocznej regularnej serii, natomiast jego twarz to buźka znana już z zestawów City.
Musze przyznać, w postaci Pirackiej sprawdza się wprost wyśmienicie. Jak dla mnie, ludzik z tego zestawu jako całokształt jest po prostu genialny!

LEGO Pirates 5003082 Classic Pirate Minifigure fig02

LEGO Pirates 5003082 Classic Pirate Minifigure fig03

Zestaw mimo że malutki, dostarcza całkiem sporo elementów, w tym tak ciekawych jak rekin, piracka flaga, balia, liście, broń, flaszka,

LEGO Pirates 5003082 Classic Pirate Minifigure 01

czy złoto!

LEGO Pirates 5003082 Classic Pirate Minifigure 02

W pakiecie otrzymujemy cztery monety, każdą o innym nominale, oraz jedną sztabkę, wszystko pięknie się lśni! Kuriozum sytuacji polega na tym, ze tak fajne i charakterystyczne elementy, idealnie wpasowujące się w zestaw o tematyce Pirackiej, znajdziemy w małym specjalnym zestawie, natomiast ani grama ani srebra ani złota nie znajdziemy w żadnym zestawie z tegorocznej normalnej serii Pirackiej! Przeoczenie, pomyłka? LEGO kiedyś miało problemy z produkcją tych elementów (słynne “mydło” w przypadku serii Pirates of the Caribbean, czyli sztabki i monety były w zestawach w kolorze Pearl Gold zamiast Chrome Gold, co zapowiadały choćby grafiki promocyjne, czy nawet zdjecia na pudełkach!), ale przecież później (w 2013 i 2014 roku) sztabki w Chrome Gold zawitały do paru zestawów! Czemu teraz nie mogły być w regularnych, a w specjale się pojawiły?

Z klocków składamy malutką wyspę, przyozdobioną Technicową palmą. Nie lubię pomysłu na te nowe palmy, ale przy tak małej konstrukcji nie przeszkadza to jakoś bardzo.

LEGO Pirates 5003082 Classic Pirate Minifigure 03

Cały zestaw w pełnej okazałości, czyli wyspa z beczką, balia z flagą oraz nasz Pirat i rekin.

LEGO Pirates 5003082 Classic Pirate Minifigure 04

Jako ciekawostka: taki wzór flagi nie pojawił się w żadnym normalnym zestawie Pirackim, a zawitał jedynie do zestawu z serii Juniors: 10679 Pirate Treasure Hunt. Rekin ze skrzelami i malowanymi oczami w tej formie jest tegoroczną nowością i dotychczas pojawił się tylko w paru zestawach. Wcześniejsze rekiny były bardzo podobne, jeżeli chodzi o ogólny kształt, a różniły się właśnie oczkami (zamiast malowanych małe zagłębienia w formie kropek) oraz posiadaniem (lub nie) skrzeli.

LEGO Pirates 5003082 Classic Pirate Minifigure 05

Bardzo fajne i ciekawe maleństwo. Forma wydania zachwyca, pudełko sprawia doskonałe wrażenie, także pocztówka jest miłym dodatkiem. Książeczkę, mimo potraktowania tematu zbyt “po łebkach”, przegląda się z prawdziwą przyjemnością. Sam zestaw dostarcza wiele fajnych elementów, jak złoto i monetki, rekin, sporo akcesoriów (szkoda jedynie, że zabrakło broni palnej). Do tego rewelacyjny ludzik. Całość prezentuje się naprawdę bardzo ładnie! Jeżeli macie w planach zakupy na Shop@Home, a do tego posiadacie konto VIP, naprawdę warto pospieszyć się i zrobić zakupy już teraz, taki fajny dodatek nie zdarza się często! Czasu też nie ma za wiele, promocja trwa tylko do 11 lipca!

vip-member-retro-pirate_723x370_Mainstage

79109 Colby City Showdown

79109 Colby City Showdown

The Lone Ranger
79109 Colby City Showdown

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown 00 79109 B

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown 00 79109 A

Seria: The Lone Ranger
Rok premiery: 2013
Liczba elementów: 587
Figurki: 5: The Lone Ranger, Tonto, Texas Ranger Dan Reid, Ray, Frank
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 38 x 26 x 7 cm
Cena: $49.99, £39.99, 59.99 €, 269.98 zł

BrickSet, BrickLink

Filmy z cyklu Piraci z Karaibów odniosły spektakularny sukces, jednocześnie przełamując złą passę kina pirackiego. Disney postanowił zaryzykować w podobny sposób z innym gatunkiem, który także od lat pozostawał niejako w niełasce na ekranach kin. Zapowiadany na wielki hit The Lone Ranger miał być dla Westernu dokładnie tym, czym Piraci z Karaibów dla kina pirackiego.

Nie udało się. Film okazała się ogromną klapą. Ani krytycy, ani widzowie nie pozostawili na nim suchej nitki…

TLG jadąc na popularności swoich licencyjnych serii sięgnęło po wydawałoby się wielkiego pewniaka. Ale co się dziwić, zapowiadało się tak dobrze, do tego temat atrakcyjny wizualnie, i poniekąd już sprawdzony w formule klocków, więc najwidoczniej trudno było się oprzeć. Zresztą, kto mógł przypuszczać, że będzie taka wielka klapa? Na szczęście, seria zestawów oparta na filmie udała się ponad miarę. Duża tu zasługa wyraźnie widocznego podejścia do projektów samych konstrukcji: każdy zestaw oczywiście nawiązuje do filmu, wszak to licencja, ale jednocześnie bez problemu i z wielkim powodzeniem funkcjonuje jako w pełni autonomiczny produkt.

Niedawno przypomniałem sobie o recenzowanych w 2013 roku trzech zestawach z tej serii:
- 79106 Cavalry Builder Set
- 79107 Comanche Camp
- 79108 Stagecoach Escape
wszystkie wypadły całkiem nieźle, oczywiście nie były pozbawione wad, ale i tak prezentowały bardzo wysoki poziom, a sam dyliżans można wręcz określić prawdziwą perełką.

Kolejne zestawy także warte są polecenia, pociąg wypada naprawdę nieźle, a kopalnia jest wprost niesamowicie bawialna. W 2013 roku przerwałem cykl recenzji serii The Lone Ranger, jednak jako że porobiłem wtedy zdjęcia, a i same zestawy warte są jednak przypomnienia, chciałbym do nich powrócić. W odpowiedniej kolejności, czyli dalej idąc od najmniejszego do największego, na tapetę zabrałem więc teraz westernowe miasteczko, które jednak daje trochę okazji do ponarzekania. Zapraszam więc do ponownego łyknięcia klimatu Westernu, recenzję postaram się nakreślić w miarę zwięźle, pozwolę sobie także nie nawiązywać zbyt wiele do filmowego pierwowzoru. Był słaby, i można o nim spokojnie zapomnieć, ale zestawy na podobny los absolutnie nie zasługują!

The Lone Ranger: 79109 Colby City Showdown
– pudełko -

Na pudełku wyraźnie widać wstawki w żółtej barwie, ale na szczęście nie straszy to aż tak bardzo (tegoroczni Piraci mogliby się czegoś nauczyć!). Sam zestaw dokładnie wypełnia przestrzeń, idealnie komponując się z nastrojowym tłem. Nie poskąpiono niestety cyfrowego pędzla, ale wiadomo, produkt trzeba sprzedać, a nie ma nic lepszego niż wielki wybuch (czyli styl Michaela Baya ;) ). W okienku na dole możemy zapoznać się z postaciami które znajdziemy w pudełku, każda została opisana swoim imieniem – przydomkiem.

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown box01

Z tyłu pudełka na wielu okienkach możemy zobaczyć, co też za atrakcje dostarczy nam zestaw!

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown box02

A na jednej z bocznych ścianek ponownie możemy zapoznać się z minifigurkami, wszystkie zostały ukazane w skali 1:1.

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown box03

Zawartość kartonu to dwie instrukcje, arkusz naklejek oraz oczywiście same klocki.

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown pack01

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown pack02

Skan w 300dpi:

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown stickers

The Lone Ranger: 79109 Colby City Showdown
– instrukcja -

O instrukcjach wydaje mi się, że nie ma co się rozpisywać: ot standardowo nieco za bardzo rozwlekłe kroki budowy, w przypadku tej serii niezbyt ładne tło, oczywiście nie zabrakło indeksu, ukazania bawialnosci, ostrzeżeń czy reklam.

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown ins01

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown ins02

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown ins03

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown ins04

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown ins05

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown ins06

The Lone Ranger: 79109 Colby City Showdown
– elementy -

Seria The Lone Ranger praktycznie z każdym zestawem dostarcza nam wielu bardzo ciekawych elementów. Czy to w formie nakryć głowy:

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown elements01

desek,

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown elements02

czy multum wyposażenia i akcesoriów.

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown elements03

Dla przypominania, rewolwery tutaj występują w odświeżonej wersji, która mi prywatnie nie do końca przypadła do gustu. W jednej z wcześniejszych recenzji pokazywałem na jednej fotce różne wersje tej broni, pozwolę sobie także tutaj przytoczyć to zdjęcie:

The Lone Ranger 79106 Cavalry Builder Set elements06

Po lewej stara forma, w środku nowe, a po prawej wersja BrickArms.

Jako że w zestawie znajdźmy bank, nie mogło zabraknąć kruszcu. Złota niestety nam poskąpiono, musimy się zadowolić jedynie srebrem, i to w znikomej ilości. Minusik.

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown elements04

The Lone Ranger: 79109 Colby City Showdown
– ludziki -

Seria licencjonowana nie może obyć się bez charakterystycznych postaci, takimi tutaj są główni bohaterowie, czyli tytułowy Lone Ranger oraz Tonto. Figurki bardzo ładne, dopracowane, o przepięknych nadrukach, niestety ciężkie do wykorzystania we własnych konstrukcjach. Do tego kolekcjonerzy całej serii otrzymają ich sporą garstkę, gdyż jak przystało na głównych bohaterów, występują w naprawdę wielu zestawach. Lone Rangera dokładniej już opisałem w recenzji 79106 Cavalry Builder Set, natomiast o Tonto możecie poczytać w recenzji 79107 Comanche Camp.

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown figures01

Pozostałe figurki, mimo że nawiązują do filmu i posiadają nawet imiona (od lewej: Dan Reid, Frank, Ray) to na szczęście są na tyle uniwersalne, że spokojnie możemy je wykorzystać do budowy własnego miasteczka z dzikiego zachodu, a i do City spokojnie się nadają.

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown figures02

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown figures03

The Lone Ranger: 79109 Colby City Showdown
– zestaw -

Wobec kronikarskiego obowiązku, wypadałoby przypomnieć wcześniejszą Westernową serię i jakie w jej ramach znalazły się budynku wchodzące w skład infrastruktury miejskiej, czyli: 6765 Gold City Junction i 6755 Sheriff’s Lock-Up. Obecne zabudowy, mimo zachowania ogólnych zasad, wprowadzają wiele konstrukcyjnych nowości, przez co niezbyt stylem pasują do starych wersji.

Ale zacznijmy od początku.

Najpierw powstaje krzaczek.

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown 01

Następnie rozpoczynamy wznoszenie biura szeryfa. Jak widać, należy zapomnieć o wysoko postawionej zabudowie, prześwitu miedzy podłogą a podłożem zupełnie tu brak.

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown 02

Stojak to osobny moduł:

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown 03

Powstają ściany, widać także zarysy nieodzownej celi więziennej. Trochę to całościowo jest za bardzo chaotyczne…

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown 04

Pozostałe ściany więzienia, które jako osobny moduł bez problemu będą “wylatywać”, czyli bardzo fajny akcent bawialności.

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown 05

Armatę umieszczamy na dachu, będzie schowana za ruchomym szyldem. Nie powiem, pomysł ciekawy, gdy mieszkańcy będą chwili urządzić lincz, albo kamraci bandziora będą chcieli wydostać go z celi, szeryf będzie miał w rękawie niezłe argumenty na zaniechanie niecnych czynów.

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown 06

Trzeba przyznać, całość wygląda bardzo przyzwoicie i ładnie.

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown 07

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown 08

Mały przerywnik:

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown 09

I przystępujemy do budowy budynku banku.

Pierwsze zaskoczenie: z jakiegoś powodu, zapewne estetycznego, projektant zdecydował się na łamaną konstrukcję ścian.

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown 10

Już widać, że w banku jest strasznie ciasno, a jeszcze musi się tu zmieścić przeogromny sejf:

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown 11

Bank w pełnej okazałości to ładna, ale wydaje mi się, że nieco niedopracowana konstrukcja. Za mała powierzchnia, a za dużo tu napakowano. Jasne, akcenty bawialności bardzo cieszą: można wywalić ścianę i dzięki temu dostać się do sejfu, żyrandol może spaść komuś na głowę, szyld banku potrafi odpaść. Jednocześnie ładny i stlowy gzyms kończy się nagle przez co nieco straszy, a w środku jest naprawdę ciasno, co wygląda bardzo marnie i wręcz brzydko. Spadający żyrandol to fajny dodatek, szkoda jedynie, że sam żyrandol jest strasznie brzydki. Sejf musiał być duży, ale przez to za bardzo zdominował wystrój wnętrza. Projektant po prostu na małej powierzchni chciał upchnąć tutaj jak najwięcej i bez wątpienia, wykazał się kunsztem konstrukcyjnym, jednak dodatkowa garść elementów jednak dużo by tutaj dała, przez panujący w środku ścisk zestaw naprawdę wiele traci.

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown 12

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown 13

Całość w jednym ujęciu:

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown 14

The Lone Ranger: 79109 Colby City Showdown
– podsumowanie -

Zestaw może się podobać, tym bardziej, że dostarcza ciekawych elementów oraz naprawdę wielu akcesoriów, a same konstrukcje brzydkimi na pewno nazwać nie można. Jednocześnie widać tu oszczędność: pułap cenowy był bezlitosny, całkowitej liczby elementów nie dało się przekroczyć, a projektant miał wiele pomysłów. I większość udało się zrealizować, naprawdę, pod tym względem należą się brawa. Jednocześnie ograniczeń przeskoczyć się nie da, i widać to w szczególności w przypadku wnętrza banku. Jak widzicie, zestaw u mnie budzi skrajne odczucia: ogólnie nie traktuję go za bardzo złego, ale jednoczesnie niektóre jego elementy wybitnie mi nie podpasywały. Podsumowując:

+ trzy w miarę uniwersalne bardzo ładne figurki
+ sporo fajnych elementów
+ wiele akcesoriów i broni
+ całkiem ładne konstrukcje
+ armata
+ ogromna bawialność
+ piaskowy krzaczek

- znowu główni bohaterowie
- brak charakterystycznego dla konstrukcji z Dzikiego Zachodu podwyższenia
- brzydkie fragmenty, jak żyrandol czy sejf
- bank o bezsensownym ciasnym wnętrzu
– zbyt realistyczne i drobne rewolwery
- brak złota, malutko srebra

Zestaw 79109 Colby City Showdown traktuję jako mocnego średniaka. Patrząc na pryzmat całej serii, postawiłbym go obok dwóch najmniejszych zestawów, którym także można było postawić wiele zarzutów, jednoczenie nie były aż takie złe. Do opisywanego już dyliżansu mu bardzo daleko.

Do pociągu czy kopalni także, i mam nadzieję, że właśnie o tych specjałach będę mógł Wam już niedługo poopowiadać.