LEGO

79110 Silver Mine Shootout

79110 Silver Mine Shootout

Serdecznie zapraszam do kolejnej zaległej recenzji, w sumie kleconej dłuuugi czas po tym jak zestaw obfociłem, a same klocki już dawno rozłożyłem. Ale w sumie co się odwlecze i takie tam. Zresztą recenzji tego zestawu za żadne skarby nie mogłem sobie odpuścić. Raz, że chce zamknąć serię Lone Ranger, tj zrecenzować każdy (przynajmniej regularny) zestaw. Dwa, że ten zestaw zaprojektował nasz Adam i wyszło mu to… ciekawie. Zresztą, kto nie miał się okazji pobawić kopalnią, a chciałby dowiedzieć się czy warto – zapraszam do lektury. Aha, recenzja możliwie jak najbardziej zwięzła – bez zbędnego przynudzania i lania wody!

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 000bThe Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 000a

The Lone Ranger
79110 Silver Mine Shootout

Seria: The Lone Ranger
Rok premiery: 2013
Liczba elementów: 644
Figurki: 5: The Lone Ranger, Tonto, Chief Big Bear, Butch Cavendish, Skinny Kyle
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 35.5 x 38 x 9.5 cm
Cena: $69.99, £69.99, 79.99 €, 369.98 zł

BrickSet, BrickLink

The Lone Ranger: 79110 Silver Mine Shootout
– pudełko -

Prawie kwadratowe, z dobrze znanymi żółtymi motywami, logotypami i niezbyt piękną mordą Lone Rangera. Grafika zestawu nieźle wykadrowana, tło odpowiednio dodane, efekty photoshopowe dosadnie ukazują, że oj dzieje się tu, dzieje!

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout box01Z tyłu pudełka rzut okiem na tył konstrukcji. Strasznie mi się coś takie podoba – oglądając w sklepie pudełko z przodu mamy zdjęcie zestawu z przodu, a z tyłu pudełka fotkę zestawu z tyłu. Proste i jakże naturalne. Dodatkowo na pudełku umieszczono pola ukazujące wybraną funkcjonalność zestawu – jest tego trochę. The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout box02

Na jednej z bocznych ścianek nie mogło zabraknąć elementu w skali 1:1 – jako że pudełko jest dość grube, zmieściły się tutaj wszystkie figurki w pełnej okazałości.

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout box03

W środku standard, czyli instrukcja, a właściwie dwie, zapakowane (to już niestety obecnie nie standard) wraz z naklejkami i “folijką” w woreczek, dodatkowo całość usztywniona kartonikiem.

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout box04
Klocki popakowane w szereg woreczków, oprócz jednego, wszystkie ponumerowane by ułatwić nam budowę.

 

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout box05The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout box06

The Lone Ranger: 79110 Silver Mine Shootout
– instrukcja -

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout box07Na instrukcję składają się dwie książeczki. O zawartości nie ma co się porozpisywać, natomiast całkiem ciekawie wygląda sama konstrukcja i poszczególne jej etapy budowania – mnogość detali i nieregularność powoduje, że akurat w tym przypadku rozwleczenie budowy całkiem się przydaje!

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout ins01

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout ins02

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout ins03

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout ins04

W zestawie otrzymujemy maciupki arkusz z naklejkami, w tym ze sloganem “Keep Out!” – szkoda że to naklejka, a nie nadruk jak w pewnej wcześniejszej słynnej kopalni, czyli zestawie 6761 Bandit’s Secret Hide-Out. Dodatkowo znajdziemy tutaj kawałek folii imitujący wodospad. Poniżej skany w wysokiej rozdzielczości.

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout ins05

 

 

The Lone Ranger: 79110 Silver Mine Shootout
– elementy -

Warto zatrzymać się przy co ciekawszych elementach, gdyż zestaw dostarcza parę perełek. Ot choćby oryginalna czaszka:

 

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 01

czy wprost zatrzęsienie akcesoriów, w tym srebrne sztabki i kryształy:

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 05

Nie zabrakło też srebrnych groszków:

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 03

W zestawie otrzymujemy zarówno ogromne elementy o wyrazistych kolorach:

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 06

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 07The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 08

jak i maciupkie i przezroczyste:

 

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 02

 

The Lone Ranger: 79110 Silver Mine Shootout
- ludziki -

 

W sumie pięć ludzików i mimo, że ponownie spotykamy tu głównych bohaterów filmu, to tym razem każda figurka może być określona jako oryginalna!

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout figs01

Nasi bohaterowie po prostu w tym zestawie zostali delikatnie zmodyfikowani i otrzymali wyjątkowe zarówno torsy i nóżki jak i buźki! Elementy te są unikatowe dla niniejszego zestawu, i dzięki nim figurki naprawdę sprawiają doskonałe wrażenie, do tego wśród zalewu klonów wreszcie coś nowego! Na poniższych zdjęciach dla porównania główne postacie z pozostałych zestawów i z niniejszego – te umieściłem po prawej stronie, łatwo je rozpoznać po przybrudzonych wdziankach.

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout figs02

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout figs03

Pozostałe figurki także potrafią zachwycić, i to zarówno nadrukami na torsach, wyrazami buziek, czy nakryciami głowy. Warto zauważyć, że kowboje dostarczają zarówno nienagnany garnitur, jak i nieco znoszone ubranie. Jak ulał do własnych MOCy!

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout figs04

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout figs05

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout figs06

Aha, odpuściłem sobie identyfikowanie poszczególnych figurek ich imionami. Film był tragiczny, więc nie ma co pamiętać kto był kim, liczy się efekt i uniwersalność.

 

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 04

The Lone Ranger: 79110 Silver Mine Shootout
– zestaw -

Przystępujemy do budowy, zaczynamy oczywiście od podstawy:

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 10

 

Powstają elementy które w większy bądź mniejszy sposób będą wpływać na poziom bawialności:

 

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 11

Skoro kopalnia, to nie mogło zabraknąć wózka,

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 12

 

czy wagi szalkowej. Wykorzystanie patelni na najwyższym poziomie!

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 13

 

Zabawa w wyciąganie balii zawsze w cenie.

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 14

Konstrukcja powoli rośnie. Trochę tu chaosu, ale dzięki temu też, budowa przebiega bardzo przyjemnie. Co krok to jakieś ciekawe rozwiązanie techniczne.

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 15

Kolejne części układanki:

 

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 16

I otrzymujemy efekt końcowy. Naprawdę sporych rozmiarów! A czego tu nie ma! Na pierwszy rzut oka nawet trudno ogarnąć wszystkie szczegóły. Co w sumie można potraktować zarówno z minus jak i plus. Malkontentów będzie męczył chaos. Ciekawscy zaczną przesuwać, wciskać, kręcić. A jest tu czym się bawić!

 

 

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 17

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 18

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 19

 

Ot mamy zapadnię, a dodatkowo głaz może polecieć na daszek i to zresztą dzięki tej zapadni! Nikt wszak nie zakazał, by działa ona na różnoraki sposób!

 

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 20

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 21

 

Dynamit można wsadzić we wąską szczelinę, następnie z boku nacisnąć i bum! Skała wylatuje w powietrze! Naprawdę, to coś to wprost rewelacyjny patent!

 

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 22

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 23

Nieco nadkruszona skała? To znowu dynamit w rękę i bum, kolejna skała staje się przeszłością (tj wypada, to klocki, nic tu nie ginie, no chyba że mamy krwiożerczy dywan).

 

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 24

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 25

Tajemnica odpalenia dynamitu tkwi w… beczce. Odpowiedni obrót i efekt cieszy oko! Niedaleko beczki jako bonus wyrzutnia. Tak by nudno nie było.

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 26

A jeszcze mamy zjeżdżalnie (z blokadą, więc uwaga!), “wypychanie” wózka, ukryte przejście pod wodospadem… No i czaszka może wystrzelić! Co za makabryczny pomysł!

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 27

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 28

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 29

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 30

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 31

Oj, jest czym się bawić!

The Lone Ranger: 79110 Silver Mine Shootout
– podsumowanie -

Określając zestaw plusami i minusami:

+ wreszcie główni bohaterowie w innej postaci
+ bardzo fajne figurki
+ zatrzęsienie akcesoriów
+ czaszka
+ nawet sporo srebra, choć jak na kopalnię, to mogło być go ciut więcej
+ rewelacyjna zabawa z dynamitem!
+ ogromne pokłady bawialności!
+ bardzo ciekawa konstrukcja, budowa to prawdziwa przyjemność
+ wiele smaczków i szczegółów
+ zwarta, całkiem spora rozmiarowo konstrukcja
+ nawiazanie do klasyki (Adam bardzo lubi starą kopalnię)
+ ładna kolorystyka
+ sporo przydatnych elementów

– zbyt realistyczne i drobne rewolwery (to uwaga ogólnie do całej serii)
– foliowy wodospad jest strasznie kiczowaty, ale spełnia swoją rolę
– zestaw na pudełku nie prezentuje się zbyt zachęcająco, nie ukazano pełnego jego potencjału
– popierniczona cena

Tak moi drodzy, odnoszę wrażenie, że zestaw ten niestety został bardzo niedoceniony, a potencjał który w sobie skrywa w pełni ukazuje tylko tym, którzy zdecydują się na bliższe z nim zapoznanie. Czemu niestety przeszkadzają dwie bardzo poważne rzeczy: na pudełku NIE WIDAĆ w pełni jak wspaniały to jest zestaw, a cena niestety jest z kosmosu. To znaczy wiadomo, licencja, liczba elementów, ludziki swój udział w kosztach mają, ale zlitujcie się, prawie 4 stówki? Obecnie seria jest pieśnią przeszłości, film okazał się syfem i sztuczną nieudaną próbą zrobienia hitu na siłę, na szczęście zestawy na nim oparte w większości okazy się naprawdę udane. Do tego idealnie sprawdzają się jako samoistne produkty, i zupełnie nie potrzebują licencyjnej otoczki. Zresztą obawiam się, że porażka z filmem wpłynęła na sprzedaż i swoiste “zniechęcenie” się zestawami, zgodnie z zasadą, że skoro źródło było złe, więc produkt oparty na nim również dobry być nie może. A jak widać niesłusznie. Kopalnia to obok dyliżansu i pociągu trójka zestawów Westernowych, które naprawdę z czystym sumieniem gorąco polecam!

PS. Bardzo przepraszam, jeżeli recenzja się trochę rozjeżdża, na flickrze znowu kombinują, i pododawali do zdjęć scrypty, a tych znowu WordPress bardzo nie lubi. Ech, przydałby się jakiś sensowny i pewny hosting zdjęć…

5003082 Classic Pirate Minifigure

5003082 Classic Pirate Minifigure

Pirates
5003082 Classic Pirate Minifigure

LEGO Pirates 5003082 Pirates Adventure

Seria: Pirates (III)
Rok premiery: 2015
Liczba elementów: 24
Figurki: 1: Pirate
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 15 x 10 x 3.5 cm
Cena: gratis do zakupów na Shop@Home

BrickSet, BrickLink

Promocje na Shop@Home, czyli firmowym internetowym sklepie, zawsze są łakomym kąskiem dla miłośników klocków, szczególnie jeżeli przybierają formę gratisowych zestawów. Zazwyczaj takim gratisem jest polybag, czyli mały zestaw zamknięty w foliowej torebce, bardziej lub mniej unikatowy. Natomiast od czasu do czasu zdarzają się prawdziwe perełki, będące skierowane najwidoczniej do nieco starszych “zbieraczy”, czyli po prostu AFOLi. O pierwszym takim specjale swego czasu pisał Jetboy na forum Zbudujmy.To, jeżeli ktoś nie miał okazji upolować tego specjału, warto może zapoznać się z jego recenzją i zobaczyć, jak też się prezentował 5002812 Classic Spaceman Minifigure. Jak już sama nazwa wskazuje, pierwszy specjalny zestaw nawiązywał do klasycznej kosmicznej serii, czyli Space, obecnie natomiast otrzymujemy drugi taki zestawik, a tym razem na tapetę trafili Piraci!

LEGO Pirates 5003082 Classic Pirate Minifigure box01

Pudełko małe, zgrabne, o bardzo estetycznej szacie graficznej. Od razu nasuwa się myśl, że mamy do czynienia z czymś specjalnym.

LEGO Pirates 5003082 Classic Pirate Minifigure box02

LEGO Pirates 5003082 Classic Pirate Minifigure box03

Otwieranie także jest specjalne: po przecięciu foliowej “plomby” wysuwamy szufladkę ze specjałami.

LEGO Pirates 5003082 Classic Pirate Minifigure box04

Na zawartość składa się woreczek z elementami (co ciekawe zamykany na pasek kleju) oraz mała książeczka i ciekawy dodatek,

LEGO Pirates 5003082 Classic Pirate Minifigure box05

w postaci grubego kartonika, który po jednej stronie wygląda jak kartka pocztowa, natomiast na odwrocie ma zestaw zdjęć, które jednocześnie są naklejkami!

LEGO Pirates 5003082 Classic Pirate Minifigure ins02

LEGO Pirates 5003082 Classic Pirate Minifigure ins01

Książeczka liczy 24 strony, na których znajdziemy plany budowy, indeks elementów oraz krótki i zwięzły przewodnik po historii serii Pirackich.

LEGO Pirates 5003082 Classic Pirate Minifigure ins03

Mimo małej ilości miejsca i podania informacji w możliwie jak najbardziej zwięzły sposób, to jednak możemy znaleźć tu ślady Piratów 4+ czy też Krowy z The LEGO Movie! Niestety, na Duplo już zabrakło miejsca. Fajnie wypada dwustronicowe porównanie okrętów Pirackich, natomiast w przypadku ludzików niestety już kłuje w oczy brak miejsca. Szkoda, że chociaż nie ukazano wszystkich Kapitanów…

LEGO Pirates 5003082 Classic Pirate Minifigure ins04

LEGO Pirates 5003082 Classic Pirate Minifigure ins05

LEGO Pirates 5003082 Classic Pirate Minifigure ins06

LEGO Pirates 5003082 Classic Pirate Minifigure ins07

LEGO Pirates 5003082 Classic Pirate Minifigure ins08

W zestawie otrzymujemy Pirata o całkowicie nowym przepięknym torsie, do tego nawiązującym do klasyki poprzez pasiasty wzór!

LEGO Pirates 5003082 Classic Pirate Minifigure fig01

Bardzo wdzięcznym dodatkiem jest pasek z ogromną klamrą, oraz przepasanie na którym znalazła się trupia czaszka, zacerowany worek oraz mapa. Pirat nosi nową czerwoną bandankę, znaną już doskonale z tegorocznej regularnej serii, natomiast jego twarz to buźka znana już z zestawów City.
Musze przyznać, w postaci Pirackiej sprawdza się wprost wyśmienicie. Jak dla mnie, ludzik z tego zestawu jako całokształt jest po prostu genialny!

LEGO Pirates 5003082 Classic Pirate Minifigure fig02

LEGO Pirates 5003082 Classic Pirate Minifigure fig03

Zestaw mimo że malutki, dostarcza całkiem sporo elementów, w tym tak ciekawych jak rekin, piracka flaga, balia, liście, broń, flaszka,

LEGO Pirates 5003082 Classic Pirate Minifigure 01

czy złoto!

LEGO Pirates 5003082 Classic Pirate Minifigure 02

W pakiecie otrzymujemy cztery monety, każdą o innym nominale, oraz jedną sztabkę, wszystko pięknie się lśni! Kuriozum sytuacji polega na tym, ze tak fajne i charakterystyczne elementy, idealnie wpasowujące się w zestaw o tematyce Pirackiej, znajdziemy w małym specjalnym zestawie, natomiast ani grama ani srebra ani złota nie znajdziemy w żadnym zestawie z tegorocznej normalnej serii Pirackiej! Przeoczenie, pomyłka? LEGO kiedyś miało problemy z produkcją tych elementów (słynne “mydło” w przypadku serii Pirates of the Caribbean, czyli sztabki i monety były w zestawach w kolorze Pearl Gold zamiast Chrome Gold, co zapowiadały choćby grafiki promocyjne, czy nawet zdjecia na pudełkach!), ale przecież później (w 2013 i 2014 roku) sztabki w Chrome Gold zawitały do paru zestawów! Czemu teraz nie mogły być w regularnych, a w specjale się pojawiły?

Z klocków składamy malutką wyspę, przyozdobioną Technicową palmą. Nie lubię pomysłu na te nowe palmy, ale przy tak małej konstrukcji nie przeszkadza to jakoś bardzo.

LEGO Pirates 5003082 Classic Pirate Minifigure 03

Cały zestaw w pełnej okazałości, czyli wyspa z beczką, balia z flagą oraz nasz Pirat i rekin.

LEGO Pirates 5003082 Classic Pirate Minifigure 04

Jako ciekawostka: taki wzór flagi nie pojawił się w żadnym normalnym zestawie Pirackim, a zawitał jedynie do zestawu z serii Juniors: 10679 Pirate Treasure Hunt. Rekin ze skrzelami i malowanymi oczami w tej formie jest tegoroczną nowością i dotychczas pojawił się tylko w paru zestawach. Wcześniejsze rekiny były bardzo podobne, jeżeli chodzi o ogólny kształt, a różniły się właśnie oczkami (zamiast malowanych małe zagłębienia w formie kropek) oraz posiadaniem (lub nie) skrzeli.

LEGO Pirates 5003082 Classic Pirate Minifigure 05

Bardzo fajne i ciekawe maleństwo. Forma wydania zachwyca, pudełko sprawia doskonałe wrażenie, także pocztówka jest miłym dodatkiem. Książeczkę, mimo potraktowania tematu zbyt “po łebkach”, przegląda się z prawdziwą przyjemnością. Sam zestaw dostarcza wiele fajnych elementów, jak złoto i monetki, rekin, sporo akcesoriów (szkoda jedynie, że zabrakło broni palnej). Do tego rewelacyjny ludzik. Całość prezentuje się naprawdę bardzo ładnie! Jeżeli macie w planach zakupy na Shop@Home, a do tego posiadacie konto VIP, naprawdę warto pospieszyć się i zrobić zakupy już teraz, taki fajny dodatek nie zdarza się często! Czasu też nie ma za wiele, promocja trwa tylko do 11 lipca!

vip-member-retro-pirate_723x370_Mainstage

79109 Colby City Showdown

79109 Colby City Showdown

The Lone Ranger
79109 Colby City Showdown

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown 00 79109 B

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown 00 79109 A

Seria: The Lone Ranger
Rok premiery: 2013
Liczba elementów: 587
Figurki: 5: The Lone Ranger, Tonto, Texas Ranger Dan Reid, Ray, Frank
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 38 x 26 x 7 cm
Cena: $49.99, £39.99, 59.99 €, 269.98 zł

BrickSet, BrickLink

Filmy z cyklu Piraci z Karaibów odniosły spektakularny sukces, jednocześnie przełamując złą passę kina pirackiego. Disney postanowił zaryzykować w podobny sposób z innym gatunkiem, który także od lat pozostawał niejako w niełasce na ekranach kin. Zapowiadany na wielki hit The Lone Ranger miał być dla Westernu dokładnie tym, czym Piraci z Karaibów dla kina pirackiego.

Nie udało się. Film okazała się ogromną klapą. Ani krytycy, ani widzowie nie pozostawili na nim suchej nitki…

TLG jadąc na popularności swoich licencyjnych serii sięgnęło po wydawałoby się wielkiego pewniaka. Ale co się dziwić, zapowiadało się tak dobrze, do tego temat atrakcyjny wizualnie, i poniekąd już sprawdzony w formule klocków, więc najwidoczniej trudno było się oprzeć. Zresztą, kto mógł przypuszczać, że będzie taka wielka klapa? Na szczęście, seria zestawów oparta na filmie udała się ponad miarę. Duża tu zasługa wyraźnie widocznego podejścia do projektów samych konstrukcji: każdy zestaw oczywiście nawiązuje do filmu, wszak to licencja, ale jednocześnie bez problemu i z wielkim powodzeniem funkcjonuje jako w pełni autonomiczny produkt.

Niedawno przypomniałem sobie o recenzowanych w 2013 roku trzech zestawach z tej serii:
- 79106 Cavalry Builder Set
- 79107 Comanche Camp
- 79108 Stagecoach Escape
wszystkie wypadły całkiem nieźle, oczywiście nie były pozbawione wad, ale i tak prezentowały bardzo wysoki poziom, a sam dyliżans można wręcz określić prawdziwą perełką.

Kolejne zestawy także warte są polecenia, pociąg wypada naprawdę nieźle, a kopalnia jest wprost niesamowicie bawialna. W 2013 roku przerwałem cykl recenzji serii The Lone Ranger, jednak jako że porobiłem wtedy zdjęcia, a i same zestawy warte są jednak przypomnienia, chciałbym do nich powrócić. W odpowiedniej kolejności, czyli dalej idąc od najmniejszego do największego, na tapetę zabrałem więc teraz westernowe miasteczko, które jednak daje trochę okazji do ponarzekania. Zapraszam więc do ponownego łyknięcia klimatu Westernu, recenzję postaram się nakreślić w miarę zwięźle, pozwolę sobie także nie nawiązywać zbyt wiele do filmowego pierwowzoru. Był słaby, i można o nim spokojnie zapomnieć, ale zestawy na podobny los absolutnie nie zasługują!

The Lone Ranger: 79109 Colby City Showdown
– pudełko -

Na pudełku wyraźnie widać wstawki w żółtej barwie, ale na szczęście nie straszy to aż tak bardzo (tegoroczni Piraci mogliby się czegoś nauczyć!). Sam zestaw dokładnie wypełnia przestrzeń, idealnie komponując się z nastrojowym tłem. Nie poskąpiono niestety cyfrowego pędzla, ale wiadomo, produkt trzeba sprzedać, a nie ma nic lepszego niż wielki wybuch (czyli styl Michaela Baya ;) ). W okienku na dole możemy zapoznać się z postaciami które znajdziemy w pudełku, każda została opisana swoim imieniem – przydomkiem.

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown box01

Z tyłu pudełka na wielu okienkach możemy zobaczyć, co też za atrakcje dostarczy nam zestaw!

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown box02

A na jednej z bocznych ścianek ponownie możemy zapoznać się z minifigurkami, wszystkie zostały ukazane w skali 1:1.

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown box03

Zawartość kartonu to dwie instrukcje, arkusz naklejek oraz oczywiście same klocki.

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown pack01

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown pack02

Skan w 300dpi:

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown stickers

The Lone Ranger: 79109 Colby City Showdown
– instrukcja -

O instrukcjach wydaje mi się, że nie ma co się rozpisywać: ot standardowo nieco za bardzo rozwlekłe kroki budowy, w przypadku tej serii niezbyt ładne tło, oczywiście nie zabrakło indeksu, ukazania bawialnosci, ostrzeżeń czy reklam.

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown ins01

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown ins02

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown ins03

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown ins04

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown ins05

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown ins06

The Lone Ranger: 79109 Colby City Showdown
– elementy -

Seria The Lone Ranger praktycznie z każdym zestawem dostarcza nam wielu bardzo ciekawych elementów. Czy to w formie nakryć głowy:

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown elements01

desek,

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown elements02

czy multum wyposażenia i akcesoriów.

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown elements03

Dla przypominania, rewolwery tutaj występują w odświeżonej wersji, która mi prywatnie nie do końca przypadła do gustu. W jednej z wcześniejszych recenzji pokazywałem na jednej fotce różne wersje tej broni, pozwolę sobie także tutaj przytoczyć to zdjęcie:

The Lone Ranger 79106 Cavalry Builder Set elements06

Po lewej stara forma, w środku nowe, a po prawej wersja BrickArms.

Jako że w zestawie znajdźmy bank, nie mogło zabraknąć kruszcu. Złota niestety nam poskąpiono, musimy się zadowolić jedynie srebrem, i to w znikomej ilości. Minusik.

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown elements04

The Lone Ranger: 79109 Colby City Showdown
– ludziki -

Seria licencjonowana nie może obyć się bez charakterystycznych postaci, takimi tutaj są główni bohaterowie, czyli tytułowy Lone Ranger oraz Tonto. Figurki bardzo ładne, dopracowane, o przepięknych nadrukach, niestety ciężkie do wykorzystania we własnych konstrukcjach. Do tego kolekcjonerzy całej serii otrzymają ich sporą garstkę, gdyż jak przystało na głównych bohaterów, występują w naprawdę wielu zestawach. Lone Rangera dokładniej już opisałem w recenzji 79106 Cavalry Builder Set, natomiast o Tonto możecie poczytać w recenzji 79107 Comanche Camp.

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown figures01

Pozostałe figurki, mimo że nawiązują do filmu i posiadają nawet imiona (od lewej: Dan Reid, Frank, Ray) to na szczęście są na tyle uniwersalne, że spokojnie możemy je wykorzystać do budowy własnego miasteczka z dzikiego zachodu, a i do City spokojnie się nadają.

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown figures02

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown figures03

The Lone Ranger: 79109 Colby City Showdown
– zestaw -

Wobec kronikarskiego obowiązku, wypadałoby przypomnieć wcześniejszą Westernową serię i jakie w jej ramach znalazły się budynku wchodzące w skład infrastruktury miejskiej, czyli: 6765 Gold City Junction i 6755 Sheriff’s Lock-Up. Obecne zabudowy, mimo zachowania ogólnych zasad, wprowadzają wiele konstrukcyjnych nowości, przez co niezbyt stylem pasują do starych wersji.

Ale zacznijmy od początku.

Najpierw powstaje krzaczek.

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown 01

Następnie rozpoczynamy wznoszenie biura szeryfa. Jak widać, należy zapomnieć o wysoko postawionej zabudowie, prześwitu miedzy podłogą a podłożem zupełnie tu brak.

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown 02

Stojak to osobny moduł:

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown 03

Powstają ściany, widać także zarysy nieodzownej celi więziennej. Trochę to całościowo jest za bardzo chaotyczne…

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown 04

Pozostałe ściany więzienia, które jako osobny moduł bez problemu będą “wylatywać”, czyli bardzo fajny akcent bawialności.

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown 05

Armatę umieszczamy na dachu, będzie schowana za ruchomym szyldem. Nie powiem, pomysł ciekawy, gdy mieszkańcy będą chwili urządzić lincz, albo kamraci bandziora będą chcieli wydostać go z celi, szeryf będzie miał w rękawie niezłe argumenty na zaniechanie niecnych czynów.

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown 06

Trzeba przyznać, całość wygląda bardzo przyzwoicie i ładnie.

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown 07

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown 08

Mały przerywnik:

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown 09

I przystępujemy do budowy budynku banku.

Pierwsze zaskoczenie: z jakiegoś powodu, zapewne estetycznego, projektant zdecydował się na łamaną konstrukcję ścian.

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown 10

Już widać, że w banku jest strasznie ciasno, a jeszcze musi się tu zmieścić przeogromny sejf:

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown 11

Bank w pełnej okazałości to ładna, ale wydaje mi się, że nieco niedopracowana konstrukcja. Za mała powierzchnia, a za dużo tu napakowano. Jasne, akcenty bawialności bardzo cieszą: można wywalić ścianę i dzięki temu dostać się do sejfu, żyrandol może spaść komuś na głowę, szyld banku potrafi odpaść. Jednocześnie ładny i stlowy gzyms kończy się nagle przez co nieco straszy, a w środku jest naprawdę ciasno, co wygląda bardzo marnie i wręcz brzydko. Spadający żyrandol to fajny dodatek, szkoda jedynie, że sam żyrandol jest strasznie brzydki. Sejf musiał być duży, ale przez to za bardzo zdominował wystrój wnętrza. Projektant po prostu na małej powierzchni chciał upchnąć tutaj jak najwięcej i bez wątpienia, wykazał się kunsztem konstrukcyjnym, jednak dodatkowa garść elementów jednak dużo by tutaj dała, przez panujący w środku ścisk zestaw naprawdę wiele traci.

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown 12

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown 13

Całość w jednym ujęciu:

LEGO The Lone Ranger 79109 Colby City Showdown 14

The Lone Ranger: 79109 Colby City Showdown
– podsumowanie -

Zestaw może się podobać, tym bardziej, że dostarcza ciekawych elementów oraz naprawdę wielu akcesoriów, a same konstrukcje brzydkimi na pewno nazwać nie można. Jednocześnie widać tu oszczędność: pułap cenowy był bezlitosny, całkowitej liczby elementów nie dało się przekroczyć, a projektant miał wiele pomysłów. I większość udało się zrealizować, naprawdę, pod tym względem należą się brawa. Jednocześnie ograniczeń przeskoczyć się nie da, i widać to w szczególności w przypadku wnętrza banku. Jak widzicie, zestaw u mnie budzi skrajne odczucia: ogólnie nie traktuję go za bardzo złego, ale jednoczesnie niektóre jego elementy wybitnie mi nie podpasywały. Podsumowując:

+ trzy w miarę uniwersalne bardzo ładne figurki
+ sporo fajnych elementów
+ wiele akcesoriów i broni
+ całkiem ładne konstrukcje
+ armata
+ ogromna bawialność
+ piaskowy krzaczek

- znowu główni bohaterowie
- brak charakterystycznego dla konstrukcji z Dzikiego Zachodu podwyższenia
- brzydkie fragmenty, jak żyrandol czy sejf
- bank o bezsensownym ciasnym wnętrzu
– zbyt realistyczne i drobne rewolwery
- brak złota, malutko srebra

Zestaw 79109 Colby City Showdown traktuję jako mocnego średniaka. Patrząc na pryzmat całej serii, postawiłbym go obok dwóch najmniejszych zestawów, którym także można było postawić wiele zarzutów, jednoczenie nie były aż takie złe. Do opisywanego już dyliżansu mu bardzo daleko.

Do pociągu czy kopalni także, i mam nadzieję, że właśnie o tych specjałach będę mógł Wam już niedługo poopowiadać.

70410 Soldiers Outpost

70410 Soldiers Outpost

Pirates
70410 Soldiers Outpost

LEGO Pirates 70410 Soldiers Outpost 00

Seria: Pirates (III)
Rok premiery: 2015
Liczba elementów: 164
Figurki: 3: Pirate, 2 x Bluecoat Soldier
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 26 x 19 x 6 cm
Cena: $19,99, £17.99, 19,99 €, 89,99 zł

BrickSet, BrickLink

70410 Soldiers Outpost można potraktować jako bliźniaczy zestaw do jakiś czas temu opisywanej przeze mnie wyspy: 70411 Treasure Island. Podobna liczba elementów, identyczne rozmiarowo pudełka, po trzy figurki, w każdym zestawie znajdziemy dużego i małego zwierzaka, do tego sama forma konstrukcji także jest podobna, czyli głównym elementem jest budowla na wyspie, a jako uzupełnienie całości funkcjonuje “pojazd” wodny. Można by jeszcze doszukiwać się analogi takich jak występowanie w jednym i drugim zestawie charakterystycznych dla pirackiej serii elementów jak balia czy armata. Obowiązkowa jest także mała flaga, oczywiście z odpowiednim nadrukiem dla danej konstrukcji.

Sam Żołnierski posterunek to temat popularny w serii pirackiej, i zestawów o takiej tematyce znajdziemy na przestrzeni lat całkiem sporo. Ograniczając się tylko do formy wieży, warto wspomnieć o legendarnym zestawie 6265 Sabre Island, natomiast patrząc na tratwy, koniecznie należy wymienić zestawy 6257 Castaway’s Raft i 6261 Raft Raiders. Cała trójka pochodzi z pierwszej edycji Piratów, patrząc na drugą, od razu w oczy rzuca się zestaw pozbawiony co prawda posterunku, ale za to dający nam tratwę wraz z ośmiornicą: 6240 Kraken Attackin’.

LEGO Pirates 70410 Soldiers Outpost box01

Pudełko z tegorocznego Żołnierskiego posterunku, podobnie jak pudełka pozostałych zestawów z trzeciej pirackiej serii, zachwyca ładnym głównym obrazkiem, gdzie klocki udanie wmontowano w malowane subtelne tło. Ładnie prezentuje się także nazwa serii w formie potarganej flagi, a straszy jedynie ten bezsensowny i ohydny żółty sterylny panel skutecznie niszczący klimat.

LEGO Pirates 70410 Soldiers Outpost box02

Tył pudelka to wylewający się kolor żółty, jednak całość wygląda bardzo ładnie i ciekawie, na pochwałę zasługuje zaprezentowanie zestawu na mapie. W oddzielonym liną obszarze znalazło się miejsce na informację o możliwości połączenia niniejszego zestawu z większym fortem.

LEGO Pirates 70410 Soldiers Outpost box03

Na zawartość pudełka składają się dwa woreczki z elementami oraz oczywiście instrukcja.

LEGO Pirates 70410 Soldiers Outpost box04

Instrukcja liczy 64 strony, co jest ogromną przesadą: plany budowy są strasznie rozwleczone. Powoli TLG pod tym względem zaczyna nieco przesadzać…

LEGO Pirates 70410 Soldiers Outpost ins01

LEGO Pirates 70410 Soldiers Outpost ins02

Oprócz planów budowy w książeczce znajdziemy oczywiście reklamy i indeks elementów.

LEGO Pirates 70410 Soldiers Outpost ins03

LEGO Pirates 70410 Soldiers Outpost ins04

LEGO Pirates 70410 Soldiers Outpost ins05

Pod względem ludzików niniejszy zestaw niestety zupełnie nie zachwyca, a na pewno nie dostarcza nam takich rewelacji jak wspomniany bliźniaczy 70411 Treasure Island. Ot otrzymujemy tu dwóch Żołnierzy i jednego zwykłego Pirata. Czapki czy torsy występują także w pozostałych zestawach z serii, tak samo jak główka Pirata z motywem opaski na oku.

LEGO Pirates 70410 Soldiers Outpost figures01

Główki Żołnierzy są dość popularne i pojawiły się w wielu zestawach, głównie z serii City. Mimo większych rewelacji, oczywiście same figurki prezentują się wyśmienicie i idealnie posłużą jako rozbudowa przeciwstawnych nacji (dla przypomnienia: zdjęcie wszystkich minifigurek z regularnych zestawów).

LEGO Pirates 70410 Soldiers Outpost figures02

LEGO Pirates 70410 Soldiers Outpost figures03

Oprócz uroczego żółtego kraba oraz rybki, ze zwierzaków w zestawie znajdziemy także świetną czarną ośmiornicę z pomarańczowymi ślepiami.

LEGO Pirates 70410 Soldiers Outpost 02

Czas przystąpić do budowy. Zaczynamy od tratwy. Oczywiście jako składowe najlepiej posłużą beczki. Szkoda jedynie że piraci zapomnieli je zamknąć, otwarte nie sprawdzą się za dobrze jako pływaki.

LEGO Pirates 70410 Soldiers Outpost 01

Na małej powierzchni tratwy zmieściło się całkiem sporo najróżniejszego ustrojstwa: beczka z rybą, maszt z bocianim gniazdem, mocowanie wiosła, wyrzutnia pocisków oraz obowiązkowa flaszka, zapewne z rumem. Śmiesznie wygląda maciupki potargany żagiel za który posłuży płaszcz znany z takich serii jak Chima (w tej serii już pojawił się w białym kolorze) czy Castle Fantasy Era. Piraci nie nałapią w niego zbyt dużo wiatru, ale najwidoczniej wyboru nie mieli, wszak zapewne budowali tratwę z tego co było pod ręka. Sam maszt to niestety nie najszczęśliwsze rozwiązanie, bardzo łatwo podczas zabawy go odczepić, tym bardziej że zwieńczony jest sporych rozmiarów balią pełniącą rolę bocianiego gniazda.

LEGO Pirates 70410 Soldiers Outpost 03

LEGO Pirates 70410 Soldiers Outpost 04

Tytułowy Żołnierski posterunek to maciupka wieża wzniesiona na małej formacji skalnej. Wieża sprawia wrażenie dość “zbitej”, jednak jej konstrukcja jest całkiem udana i naprawdę potrafi cieszyć oko. Ot, takie zgrabne maleństwo. Miłym urozmaiceniem są widoczne cegły, palmowy liść czy lampa. Bardzo fanie prezentuje się krab, który pod wieżą znalazł sobie kryjówkę. Jak przystało na posterunek, żołnierze do swojej dyspozycji posiadają armatę ulokowaną na zwieńczeniu budowli. Dodatkowo nie obyło się bez małej żołnierskiej flagi, którą niestety ulokowano nieco niefortunne. Podczas zabawy, gdy chcemy użyć armaty i wystrzelić w tratwę kulę, non stop zawadza się ręką o flagę, która oczywiście notorycznie odpada. Jak dla mnie, podpada już to pod błąd konstrukcyjny i dziwne, że nie wykryto tego podczas testów zabawki.

LEGO Pirates 70410 Soldiers Outpost 05

LEGO Pirates 70410 Soldiers Outpost 06

LEGO Pirates 70410 Soldiers Outpost 07

W wieży znajdziemy skrzynię ze skarbami, ponownie nie mogę zrozumieć, dlaczego poskąpiono nam złotych monet, a zamiast tego otrzymujemy kryształy.

LEGO Pirates 70410 Soldiers Outpost 08

Pop budowie została garstka zapasowych elementów, w tym zawsze cenna broń:

LEGO Pirates 70410 Soldiers Outpost 99

Zestaw w pełnej okazałości:

LEGO Pirates 70410 Soldiers Outpost 09

Jak dla mnie, całość wypada całkiem przyzwoicie. Nie obyło się bez wpadek, w tym tak głupich jak przymocowanie flagi na wieży oraz masztu na tratwie, czyli elementów które notorycznie lubią odpadać. Bardzo głupie jest zastosowanie otwartych beczek jako pływaków w tratwie, szkoda że zabrakło tu choć minimalnego aspektu edukacyjnego. Sam żagiel nie jest zły, choć ładniej prezentowało by się tu coś większego, a zastosowanie znanego i gotowego elementu to ewidentne pójście po najniższym koszcie. Tyle z minusów, reszta już wypada na plus. Konstrukcje składa się bardzo przyjemnie, mimo że są maciupkie, ogólnie prezentują się całkiem ładnie, a sama wieża jest naprawdę zgrabna. Miłym akcentem jest spora liczba dodatków, w tym skrzynia ze skarbami i różnorakie uzbrojenie. Cieszy także gromadka zwierzaków. Ludziki prezentują się bardzo dobrze, choć szkoda, że zabrakło tu jakiegoś rodzynka. Zestaw idealnie nadaje się jako uzupełniacz kolekcji, gdybym miał wybrać tylko jeden, zdecydowałbym się raczej na bardziej udaną i bawialną wyspę, natomiast gdy już coś mamy, (lub nasze dziecko ma) z Piratów, jak najbardziej można zestawem 70410 Soldiers Outpost rozbudować kolekcję. Bez większych rewelacji, ale poziom trzyma.

Paweł “Sariel” Kmieć: Incredible LEGO Technic

Paweł “Sariel” Kmieć: Incredible LEGO Technic

Paweł “Sariel” Kmieć
Incredible LEGO Technic

Pawel Kmiec Sariel - Incredible LEGO Technic r01

Rok wydania: 2014
Wydawca: No Starch Press
ISBN: 978-1-59327-587-7
Format: 21 x 26 cm
Oprawa: usztywniona
Cena: $29.95

strona wydawcy

Nie ma to jak błyskawiczne tempo. Książka do mnie dotarła już wieki temu, o czym zresztą poinformowałem na blogu, jednocześnie zapowiadając recenzję, która coś jednak nie mogła powstać. W międzyczasie znany Wam zapewne niejaki Longer zrecenzował tę publikację na forach Zbudujmy.To i LUGPol.

Pawel Kmiec Sariel - Incredible LEGO Technic r02

Niby znane powiedzenie głosi, że co się odwlecze, to nie uciecze, ale w przypadku tak ważnych premier opieszałość nie jest wskazana. Tak więc serdecznie przepraszam autora i wydawcę który przekazał książkę do recenzji. Już zakasam rękawy i przenoszę swoje wrażenia na “papier”.

Pawel Kmiec Sariel - Incredible LEGO Technic r03

Od razu pojawił się problem, nie ma to jak nieźle zacząć. Longer w swojej recenzji opisał sumiennie pozycję, przedstawiając zarówno zawartość jak i swoje wrażenia. I co tu dodać, żeby nie było na siłę, i żeby nie przynudzać? Jednak Longer to tak jak Sariel osobowość wybitnie Techniczna, wobec czego postaram się spojrzeć na książkę z perspektywy osoby, która Technic lubi, ale swoje zainteresowania raczej kieruje w stronę serii minifigurkowych. Oczywiście powtórzeń nie uniknę, jednak dodatkowo zaserwuję Wam mały bonus, w postaci wypowiedzi paru osób które ksiażkę miały sposobność przejrzeć na pewnej integracji.

Pawel Kmiec Sariel - Incredible LEGO Technic r04

Zdaję sobie sprawę, że książki absolutnie nie należy oceniać po oprawie czy okładce, ale zawsze wypada coś o tym elemencie wspomnieć. W przypadku niniejszej pozycji okładka od strony graficznej prezentuje się bardzo schludnie i elegancko, acz nie porywa i nieco niestety za mało wyróżnia się spośród innych książek o tematyce klockowej. A tych obecnie na rynku jest prawdziwe zatrzęsienie, aż niesłychane, jaką można potężna zbudować biblioteczkę zbierając tylko książki nawiązujące tematyką do klocków LEGO. Papier jest przyzwoitej jakości, także do druku nie ma co się przyczepić. Co prawda ewidentnie widać różnicę w jakości poszczególnych zdjęć, ale to wina bardziej tego, że ich autorami są sami twórcy MOCy, i po prostu dysponują różnej klasy sprzętem oraz umiejętnościami w cykaniu fotek. Sama oprawa książki jest usztywniana, tj ani twarda, ani miękka, coś pośrodku. Sprawia fajne wrażenie, ale niestety jest wielką pomyłką: wystaje poza właściwe strony o parę milimetrów, i przez to nie ma szans by rogi szybko nie zostały pozaginane. W moim egzemplarzu nastąpiło to już podczas transportu!

Pawel Kmiec Sariel - Incredible LEGO Technic r05

Przejdźmy jednak do tego, co najważniejsze, czyli oczywiście do zawartości.

Pawel Kmiec Sariel - Incredible LEGO Technic r06

Sariel zanany jest w środowisku AFOLi (i nie tylko!) jako świetny budowniczy niesamowitych MOCy, recenzent, oraz obecnie jako autor książek. Liczba mnoga, gdyż Incredible LEGO Technic to nie jego pierwsza publikacja. Pamiętacie „The Unofficial LEGO Technic Builder’s Guide„, który także u nas ukazał się w naszym ojczystym języku? Jest to niezwykły poradnik dla każdego, kto chce budować własne Techniczne konstrukcje. W Incredible LEGO Technic Sariel odchodzi od roli belfra, i skupia się nie tylko na aspekcie Technicznym, ale także niesamowitym wyglądzie. Niniejsza książka to swoisty Art book, w którym zaprezentowano aż 74 niesamowite MOCe, czyli konstrukcje stworzone przez AFOLi z całego świata, w tym oczywiście także z Polski.

Pawel Kmiec Sariel - Incredible LEGO Technic r07

Każdy model zaprezentowany został na paru stronach, a główną rolę pełnią tu przepiękne zdjecia (w większości, jak już wspomniałem, niestety zdarzają się fotki odbiegające jakością od reszty) zarówno ukazujące go w całej okazałości, jak i skupiające się na szczegółach. Nie zabrakło oczywiście opisu, jednak sprowadza on się do trzech zwięzłych akapitów zatytułowanych odpowiednio: “About the model“, “Challenges“, “The original“. Dodatkowo często, jako uzupełnienie zdjęć, możemy znaleźć techniczne informacje, czy też okienka nazwane “Fun Fact“. Niektóre modele zostały uzupełnione o niezwykłe przekroje ukazujące co też w środku piszczy. Za przekroje odpowiada wielka sława świata Technic, będący także redaktorem Technicznym niniejszej publikacji Eric “Blackbird” Albrecht. Szkoda jedynie, że przekroi jest ich relatywnie niewiele…

Pawel Kmiec Sariel - Incredible LEGO Technic r08

Książka została podzielona na dziesięć rozdziałów, w każdym znalazło się miejsce dla modeli o określonym wyglądzie, funkcji, funkcjonalności. I tak mamy:
- Agricultural – sprzęt rolniczy, czyli traktory i kombajn.
- Aircraft – pojazdy latające, w tym nietoperz, BlackBird czy Spitfire.
- Automotive czyli najróżniejsze samochody, począwszy od klasyki jak trójkołowy Morgan poprzez Jeepy i wyścigówki, kończąc na Batmanowym Tumblerze. Ten dział stanowi prawdziwą ucztę dla oczu.
- Construction equipment to maszyny budowlane, czyli coś dla miłośników naprawdę wielkich kół, ogromnych łyżek i ruchomych ramion. W tym dziale zasypuje nas wprost lawina niezwykłych rozwiązań technicznych!
- Miscellaneous czyli różności. W tym dziale znajdziemy fantastyczny automat, latającą maszynę jak i coś dla fanów mangi (szczególnie miłośników Ghost in the Shell i wielkich robotów).
- Motorcycles, czyli coś dla wyznawców dwóch kółek, niestety w tym rozdziale znajdziemy zaledwie dwa modele.
- Super Cars, czyli niejako dalszy ciąg rozdziału Automotive, jednak poświęcony tylko najwspanialszym samochodom. Wiecie, Porsche, McLaren, Lamborghini i tym podobne. ;)
- Tracked vehicles to pojazdy gąsienicowe i na szczęście samych czołgów jest tu niewiele, a pojawiają się tu takie perełki jak Starcraft Siege Tank (najlepsze zdjęcie w całym opracowaniu, które POWINNO być na całe dwie strony!) czy Land Raider.
- Trucks. Ciężarówki zawsze były wdzięcznym tematem czy to w serii Model Team czy Technic. MOCe zawarte w tym rozdziale łączą w sobie te dwie serie, prezentując przepiękny wygląd z niesamowitymi mechanizmami.
- Watercraft – na koniec rudział poświęcony pojazdom (i stworzonku!) poruszającym się po wodzie.

Pawel Kmiec Sariel - Incredible LEGO Technic r09

Jest tego trochę i naprawdę jest co oglądać. Duży minus książki to fakt, że sporo z tego znajdziemy w sieci, a osobę która po prostu chce pooglądać, może nie zainteresować ekskluzywna zawartość w postaci choćby wspomnianych przekrojów. Jednak jako lektura do poduszki, i swoisty Art Book sprawdza się prawie idealnie. Do Art Booka niestety brakuje trochę w jakości co poniektórych zdjęć, także układ książki, mimo że schludny i ogólnie na wysokim poziomie, to momentami jest nierówny. Raz jest za wiele pustych przestrzeni, innym znów razem za dużo tu odciągających wzrok dodatków. Brak trochę szlifu i artystycznej ręki, która jednak w przypadku Art Booków jest niezbędna. Ale to już się przyczepiam, wszak sama książka jako AB nie jest sprzedawana, a porównanie wzięło mi się stąd, że prywatnie uwielbiam tego typu publikacje.

Pawel Kmiec Sariel - Incredible LEGO Technic r10

Jeżeli ktoś zastanawia się nad zakupem, radzę chwilę odczekać. Już w lipcu książka ukaże się w polskiej wersji językowej, a jej cena będzie wynosić 59 złotych. Natomiast, jak ktoś bardzo chciałby wersję angielską, proszę bardzo – jako że dziwnym trafem otrzymałem egzemplarz nadliczbowy, chętnie go komuś przekażę. By były równe szanse i nie zdziwiać za bardzo, może najprościej będzie, jak po prostu rozlosuję go wśród wszystkich osób, które zabiorą głos pod tą ścianą tekstu, obojętnie czy na blogu (pamiętajcie o prawidłowym adresie mailowym) czy na forum (ZT i LP).

Pawel Kmiec Sariel - Incredible LEGO Technic r11

Książkę Sariela zabrałem na jedną z Krakowskich integracji, Oczywiście kto miał ochotę, mógł ją dokładnie przejrzeć, przeczytać, pooglądać. A jako, że byłem ciekaw wrażeń, poprosiłem poszczególne osoby o spisanie swoich opinii, które poniżej pozwolę sobie umieścić. Mam nadzieję, że spodoba się Wam takie urozmaicenie recenzji. Aha, brak nicków, niestety nie wszyscy się podpisali na kartce, stąd może lepiej, by całość była poniekąd anonimowa. ;) Tym bardziej, że siedzieliśmy przy dobrym piwie (dzięki Scrat!), a pora była dość późna i co poniektórych wzięło na marudzenie. ;)

- Liczyłem na więcej detali poszczególnych modeli.
- Dobrze że chociaż jednego VW znalazłem. ;)
- Za mało interesujących informacji o poszczególnych modelach, opisanych konkretnych detali. Brak zdjęć niewidzianych wcześniej na brickshelf lub innych hostingach.
- Mogłoby być więcej MOCy nie samochodowych.
- Bardzo ładne wydanie, dobre, bogato opisane zdjęcia.
- Technic w tej książce jest “incredible” tylko i wyłącznie dzięki klockom nietechnicowym
- Za dużo czerwieni w tej publikacji, wobec mnogości pełnych pasji, czerwonych modeli, mogli oszczędzić tej barwy w opracowaniu graficznym książki. Szczęśliwie, obecność chomika sprawia, że jestem w stanie wybaczyć ten faux pas.
- Ciekawa rzecz. Będą kolejne edycje? :>
- Przydałoby się więcej schematów, jakby było po polsku, to pewnie więcej mógłbym napisać.
- Modele fajne, tylko jeden statek kosmiczny – szkoda, ale miscelleneous – super im więcej bebechów widać, tym lepiej.
- Książka o LEGO Technic. Wow. Ciężarówki, koparki i inne takie. Czołg z Warhammera 40K poraża niesamowitością jak zawsze. Na reszcie zupełnie się nie znam.
- Dlaczego nie ma szyb? Fajne futro. Kavasaki ma szybę. Nareszcie!

PS. Z materiałó udostępnionych przez wydawcę, warto przejrzeć spis treści oraz listę wszystkich budowniczych (w tym paru Polaków!)!

70411 Treasure Island

70411 Treasure Island

Najnowsi Piraci wzbudzili u mnie mocno mieszane uczucia. Przy samej premierze szukałem w nich jak najwięcej plusów, na przekór ogólnej internetowej nagonki na tę serię. Po zbudowaniu wszystkich zestawów niestety dorwało mnie uczucie, że brakuje tu czegoś, co pozwalałoby tej serii dorównać choć w małym stopniu klasyce. Czegoś, co można by nazwać “duszą”. Odnoszę wrażenie, że Piraci III zostali stworzeni “bo dawno ich w ofercie nie było” i zabrakło tu polotu, wykończenia, końcowego przetestowania i zweryfikowania konstrukcji, a przez to uniknięcia sporej liczby małych, ale wkurzających głupot i błędów. To po prostu produkt, zrobiony na fali popularności LEGO, gdzie nie trzeba się już za bardzo starać. Takie są moje wrażenia, ale ogólne, dotyczące całej serii. W poniższej recenzji marudzenia będzie relatywnie mało, akurat tutaj mamy do czynienia rodzynkiem, czyli z całkiem udanym zestawem. Zapraszam.

Pirates
70411 Treasure Island

LEGO Pirates 70411 Treasure Island 00

Seria: Pirates (III)
Rok premiery: 2015
Liczba elementów: 181
Figurki: 3: Pirate Queen, Pirate, Bluecoat Soldier
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 15.5 x 14 x 4.5 cm
Cena: $19,99, £17.99, 19,99 €, 89,99 zł

BrickSet, BrickLink

Przy zdjęciu zdobiącym przednią ściankę pudełka nie obyło się bez obowiązkowego photoshopowego efekciarstwa, w miarę stonowane tło bardzo ładnie podkreśla składowe zestawu, miłym akcentem jest zarys majaczącego gdzieś na horyzoncie okrętu. Ohydnym motywem, wg mnie oczywiście, jest żółty “fazowany” pasek, zupełnie niepasujący klimatem do Pirackiej serii.

LEGO Pirates 70411 Treasure Island box01

LEGO Pirates 70411 Treasure Island box02

Z tyłu pudełka ponownie spotykamy się z całkiem fajnym pomysłem, tj ustawieniem zestawu na mapie. I wygląda to naprawdę nieźle! Oprócz tego w “podpalanych” dymkach ukazano funkcjonalność zestawu, w w dolnym rogu umieszczono nieprzypadkowo zestaw 704090 – można go połączyć z niniejszą konstrukcją. Pod względem klimatu tył pudełka prezentuje się o wiele lepiej niż przód, ciekawi mnie, kto i dlaczego wpadł na ten idiotyczny pomysł z żółtą wstawką na przedniej ściance, a jak już coś takiego musiało być, to czemu nie zrobiono tego w stylu właśnie jak z tyłu, czyli podpalonej mapy?

LEGO Pirates 70411 Treasure Island box03

LEGO Pirates 70411 Treasure Island box04

Jak na zestaw liczący 181 elementów, instrukcja która ma 80 stron to sporo przesada. Oczywiście nie zabrakło obowiązkowych reklam, indeksu elementów czy informacji, natomiast same plany budowy są nieco za bardzo rozciągnięte – autentycznie, momentami więcej się macha kartkami niż buduje!

LEGO Pirates 70411 Treasure Island ins01

LEGO Pirates 70411 Treasure Island ins02

LEGO Pirates 70411 Treasure Island ins03

LEGO Pirates 70411 Treasure Island ins04

LEGO Pirates 70411 Treasure Island ins05

LEGO Pirates 70411 Treasure Island ins06

Mimo, że LEGO ostatnimi laty o wiele częściej umieszcza w swoich zestawach figurki kobiece, to jednak w przypadku serii Pirates należy zapomnieć o odpowiednim parytecie płci, wszak zarówno wśród piratów jak i żołnierzy (w regularnych zestawach) znajdziemy zaledwie po jednej postaci kobiecej! (Fotki wszystkich ludzików możecie znaleźć w jednej z poprzednich notek). W niniejszym zestawie otrzymujemy Piratkę, określoną przez samo TLG także jako Księżniczkę Piratów. Figurka bardzo ładna, wręcz urocza, z przepięknie upiętymi włosami i bardzo gustownym wdziankiem. Trochę nie jestem przekonany do opaski na oku, ale jak samo LEGO tłumaczy, nasza Księżniczka “znakomicie włada szpadą i nigdy nie przepuszcza okazji do pojedynku — stąd opaska na oku.” Czepiłbym się, że opaska może w sumie świadczyć o tym, że właśnie niezbyt znakomicie włada szpadą, stąd taka pamiątka…

LEGO Pirates 70411 Treasure Island figures01

Pozostałe dwie figurki to niebieski żołnierz z malowanych czako oraz pirat z nową chustą na głowie, tym razem w kolorze białym, oraz w koszulce w biało-czerwone paski. Jako paska używa zawiązanej na supeł postrzępionej liny. Figurki bardzo przyjemne dla oka, i idealnie sprawdzające się jako przeciwstawne nacje w Pirackiej serii.

LEGO Pirates 70411 Treasure Island figures02

LEGO Pirates 70411 Treasure Island figures03

LEGO Pirates 70411 Treasure Island figures04

Wyspa z czaszką to pomysł nienowy, w samej Pirackiej serii pojawiły się już takie twory, i to naprawdę udane: 6279 Skull Island, 6248 Volcano Island, lub mniej udane: 7074 Skull Island. Sam motyw czaszek zawędrował także do innych serii, jak choćby Agenci czy Castle, ale to już opowieść na inną okazję.

Zacznijmy od przystawki, czyli nowy krokodyl oraz ciemnoniebieska łódka z lampą, muszkietem, oraz “strzelajką” na groszki, czyli gadżetem który znacznie podnosi aspekt bawialności, ale jak dla mnie, niezbyt pasuje klimatem do serii, a może po prostu za bardzo kojarzę go ze Star Warsami, w których to pojawił się po raz pierwszy.

LEGO Pirates 70411 Treasure Island 01

Dziurawa kładka zaczepiona na skale, mimo swojej prostoty, prezentuje się naprawdę ładnie. Szkoda, że woda została jedynie zarysowana i występuje tu jako szczątkowe zastosowanie okrągłych płytek. Nie lubię tej “minimalistycznej” maniery TLG widocznej coraz bardziej w nowych zestawach.

LEGO Pirates 70411 Treasure Island 02

Wreszcie sama czaszka. Układ jest banalny: dostajemy trochę zbyt kwadratową bryłę, mającą w zamierzeniu przypominać jakąś formację skalną, do tej konstrukcji przyczepiono najważniejszy element – czyli białą czaszkę, jako aspekt bawialności pojawia się Technicowa palma, a całość przyozdobiono liściem, armatą i flagą. I bez wątpienia nie ma co tu owijać w bawełnę: palma po prostu straszy i jest ohydna, a samo skaliste wzniesienie to hołdowanie zasadzie: minimum klocków, i niech choć mniej więcej coś to przypomina. Na szczęście po dodaniu reszty składowych całość bardzo zyskuje i prezentuje się całkiem nieźle:

LEGO Pirates 70411 Treasure Island 03

Czaszka została zgrabnie wymodelowania, a złoty ząb jest jak dla mnie rewelacyjnym pomysłem. Sposób zabawy jest bardzo prosty: czaszka została połączona z palmą łańcuchem (łączenie jest głupio rozwiązane, na szczęście łatwo to poprawić), gdy drzewko odchylimy, czaszka się uniesie, odsłaniając ukrytą skrzynię ze skarbami. Oczywiście każdy myślący Pirat nie będzie tak kombinował, po prostu okrąży te parę studów i dostanie się do “jaskini” od tyłu – tam nic nie zagradza drogi! ;)

LEGO Pirates 70411 Treasure Island 04

LEGO Pirates 70411 Treasure Island 05

LEGO Pirates 70411 Treasure Island 06

LEGO Pirates 70411 Treasure Island 07

LEGO Pirates 70411 Treasure Island 08

LEGO Pirates 70411 Treasure Island 09

Dodatkowym smaczkiem jest sprytny schowek w którym zmieści się np.: mapa. Miły i całkiem pomysłowy akcent, choć wykorzystanie do jego stworzenia tak charakterystycznego elementu jak drzwi od samochodzików nie jest najszczęśliwsze.

LEGO Pirates 70411 Treasure Island 10

Całość to naprawdę przyzwoity zestaw.

LEGO Pirates 70411 Treasure Island 11

Dodatkowo możemy go połączyć z zestawem 70409 Shipwreck Defence, zgrywa się to całkiem nieźle i jest ogólnie miłym dodatkiem, oczywiście niewątpienie także zachęcającym do zakupów większej liczby produktów z linii Pirates. Ale akurat taki sposób “zachęcania” bardzo mi się podoba.

LEGO Pirates 70411 Treasure Island 12

Reasumując: zestaw nie jest pozbawiony wad, jednak na szczęście nie są one jakieś straszne. Mechanizm otwierania czaszki działa, armata i działko na łodzi strzelają, otrzymujemy komplet fajnych figurek oraz krokodyla, a sama konstrukcja cieszy oko. Zbyt kwadratowa zabudowa nie rzuca się aż tak bardzo w oczy, natomiast wkurza trochę otwartość jaskini, można było tam przymocować choć symboliczną zasłonę z liści. Palma jest straszna, acz zapewne znajdą się osoby, którym przypadnie do gustu. Maniera na minimalną zabudowę z płytek bazowych jest obecnie wszechobecna w zestawach LEGO i prywatnie strasznie jej nie znoszę, a wręcz już zdążyła mnie zniechęcić do zakupu co poniektórych zestawów, tak wiec zamierzam ją przy każdej okazji piętnować, o ile oczywiście będzie to uzasadnione. Ogólnie, mogło być lepiej, trochę więcej klocków, poprawka paru rozwiązań, i byłby zestaw bardzo dobry. A tak jest tylko dobry. Z plusikiem, za Piratkę.

LEGO Pirates 70411 Treasure Island 99
Elementy które zostały po budowie. Przydatne.

76031 The Hulk Buster Smash

76031 The Hulk Buster Smash

Niniejsza recenzja jest nieco specyficzna, gdyż na forum trafia po publikacji w odcinkach na moim blogu. Podobne sytuacja już mi się wcześniej zdarzały, jednak wtedy były w pełni zaplanowane, natomiast w tym przypadku poszczególne notki powstały osobno, i w kolejności zupełnie niestandardowej, a do tego nie wiedziałem w pełni, czy będzie ciąg dalszy. Poniżej skleciłem to w jedną całość, jednak podział zapewne będzie widoczny (np.: skan naklejek jest przy konstrukcji, a nie instrukcji jak zazwyczaj, gdyż notka z konstrukcją pojawiła się wcześniej). Postanowiłem nie wygładzać tego za bardzo, ot taki swoisty eksperyment. Oczywiście chętnie poznam Wasze zdanie, czy taka forma publikacji ma sens – dla mnie była o tyle ciekawa, gdyż po ostatnim miesiącu “braku weny”, poszczególne notki powstawały w dość naturalny sposób – ot, np.: chciałem opisać Hulka, wiec naskrobałem coś na jego temat, nie przejmując się faktem, że brakuje wspominek o pudełku.
Dla zainteresowanych pozwolę sobie podać linki do poszczególnych notek:

- Hulki dwa
- figurki
- ustrojstwo
- Hulk Buster!
- początek & koniec

Marvel Super Heroes
76031 The Hulk Buster Smash

LEGO 76031 The Hulk Buster Smash 00

Seria: Marvel Super Heroes
Rok premiery: 2015
Liczba elementów: 248
Figurki: 4 + 1 + 1: Iron Man Mark43, Ultron Prime, Scarlet Witch, Hulk + The Hulk Buster
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 22 x 26 x 6 cm
Cena: $29.99, £29.99, 34.99 €, 159,99 zł

BrickSet, BrickLink

W każdej recenzji zwracam uwagę na pudełko, i zazwyczaj rozpływam się na ich temat w zachwytach. Nie ma tu chyba żadnego zaskoczenia, przynajmniej od paru lat graficy TLG naprawdę się starają, a efekty ich pracy, mimo że przeładowane efektami specjalnymi, cieszą oko. Nie inaczej jest w tym przypadku, sami zobaczcie:

LEGO 76031 The Hulk Buster Smash box01

Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Przyjrzyjmy się dokładniej: na górze pudełka widzimy ogromny napis serii, oczywiście charakterystyczne czerwone logo, oraz rysunkowe wizerunki postaci. Zdjęcia ludzików znajdziemy także na dole pudełka, element ten obecnie jest mocno promowany, jakby nie było, to ludziki często sprzedają cały zestaw. Obok zdjecia logo określające nam bezpośrednie nawiązanie do filmu, oraz ohydna informacja o Super Jumperze. Jeszcze info o wieku, numer zestawu, jego nazwa. Reszta miejsca została poświęcona na fotkę zestawu. Fotkę nieźle zaaranżowaną, z ładnym i gustownym tłem, z przedstawioną potyczką Ultrona i Hulk Bustera na pierwszym planie.

Właśnie, na pudełku widzimy głównie przesadnie wielkie slogany, loga i dwie figurki. Reszta gdzieś ginie – Hulk – figurka robiąca przecież wrażenie, jest gdzieś w tyle, dodatkowo przysłonięta beznadziejną konstrukcją. A Scarlet Witch? Zauważyliście ją w ogóle patrząc pierwszy raz na pudełko? Czemu tak fajna i znacząca postać, do tego nowość w figurowym świecie, została zepchnięta w róg, gdzie ginie pod przerośniętym “banerem” i rysunkiem drużyny Avengers? Grafik może zrobił porządną robotę, ale sama szata graficzna pudełka, pod względem organizacyjnym, to porażka. Przerośnięte logotypy, “niezbędne” napisy, uwypuklenie postaci Hulk Bustera z jednoczesnym zaniedbaniem pozostałych figurek? Kto to przepuścił? Czy naprawdę doszło do tego, że logotypy i slogany są ważniejsze od zawartości? Najwidoczniej niestety tak, choć to taki sam idiotyzm, jak popularne na YouTubie filmiki, w których autorzy umieszczają “prezentację” zdjęć (kto ogląda coś takiego zamiast zajrzeć choćby na BrickSeta???)

Z tyłu już jest o wiele lepiej, widać Iron-Mana, Scarlet Witch jest na pierwszym planie, a brzydka konstrukcja w której siedzi Hulk została rozłożona, przez co lepiej widać zielonego. Oprócz głównego zdjecia mamy jeszcze komiksowe ramki, w których ukazano funkcjonalność zestawu, w tym jak działa i jak można wykorzystać brzydką konstrukcję oraz Super Jumpera.

LEGO 76031 The Hulk Buster Smash box02

Zawartość to w sumie cztery woreczki: trzy z klockami oznaczone kolejnymi cyframi i jeden w którym umieszczono tylko figurkę Hulka.

LEGO 76031 The Hulk Buster Smash box03

Z makulatury znajdziemy instrukcję, komiks, oraz arkusik z naklejkami.

LEGO 76031 The Hulk Buster Smash box04

Instrukcja mimo małego formatu liczy aż 84 strony,

LEGO 76031 The Hulk Buster Smash ins01

oprócz rozwleczonych planów budowy znajdziemy tu przedstawienie “jak się tym bawić”, indeks elementów oraz obowiązkowe reklamy.

LEGO 76031 The Hulk Buster Smash ins02

LEGO 76031 The Hulk Buster Smash ins03

Dodatkowa książeczka z komiksem to tak naprawdę reklamówka ukazująca w akcji (prawie) wszystkie zestawy Marvela z tegorocznej oferty LEGO. Ciekawym dodatkiem jest lista dla kolekcjonerów umieszczona na ostatniej stronie, dzięki której możemy sobie odznaczać figurki które już trafiły do naszej kolekcji

LEGO 76031 The Hulk Buster Smash ins04

LEGO 76031 The Hulk Buster Smash ins05

Minifigurki, kto ich nie kocha? Widać to wyraźnie obecnie choćby w podejściu TLG do tego tematu – są kolekcjonerzy którzy potrafią wydać na jednego ludzika sporo kasy, wiec firma korzysta. I oczywiście mnoży byty, czyli pojawia się multum wersji jednej postaci. W DC dotyczy to Batmana, w Marvelu natomiast Iron-Mana. I można by psioczyć w sumie na sztuczne napędzanie koniunktury, gdyby nie fakt, że zarówno Bruce Wayne jak i Tony Stark w swoich zbrojach są niesłychanie wdzięcznym tematem do odwzorowania w plastikowym świecie. Patrząc na samego Starka: wszak w komiksowych i filmowych przygodach miał swoich zbroi całkiem niezłą kolekcję.

Iron Man Mark XLIII (43)

LEGO 76031 The Hulk Buster Smash move poster Tony Stark

W zestawie 76031 The Hulk Buster Smash trafia nam się minifigurka oznaczona Mark 43, która to w tym roku wystąpiła już w aż trzech zestawach: oprócz niniejszego, jeszcze w 76032 The Avengers Quinjet City Chase oraz 76038 Attack on Avengers Tower. Uwaga dla kolekcjonerów: jeżeli macie ochotę do kompletu zdobyć jeszcze zbroję Mark 45, to spójrzcie łaskawym okiem na także tegoroczny zestaw 76029 Iron Man vs. Ultron.

Zanim przejdziemy do fotki LEGOwych ludzików, pozwólcie że wrzucę tutaj jeszcze wersję Mark 43 jako niesamowitą figurkę z Hot Toys. Zainteresowanych od razu ostrzegam: cena także jest niesamowita.

LEGO 76031 The Hulk Buster Smash move Hot Toys figure Iron Man Mark 43

Scarlet Witch

LEGO 76031 The Hulk Buster Smash move poster Scarlet Witch

Scarlet Witch czyli Wanda Maximoff sporo namieszała w komiksowym uniwersum Marvela. Jest mutantką potrafiącą manipulować prawdopodobieństwem, co skutkuje przekształcaniem rzeczywistości. Nieźle prawda? Ale teraz najlepsze: jest siostrą Pietro Maximoffa czyli Quicksilvera, córką Erica Lensherra czyli Magneto, oraz żoną androida (tak, dobrze przeczytaliście) o nazwie Vision. W LEGOwej wersji obecnie znajdziecie wszystkie te postacie, a jak mi się tylko uda je uzbierać, oczywiście w cyklu fotek koniecznie umieszczę zdjęcie rodzinne.
Co do filmów, Scarlet Witch oczywiście występuje w Avengers: Age of Ultron, natomiast wcześniej pojawiła się już w Captain America: The Winter Soldier. Tam też mogliśmy zobaczyć jej brata, który dodatkowy odegrał małą, ale jakże świetną rolę w filmie X-Men: Days of Future Past! Jeżeli jeszcze się nie pogubiliście, to dodam, że mimo iż wszystkie te postacie pochodzą z komiksowego uniwersum Marvela, to prawa filmowe do X-menów należą do innego studia niż prawa do Avengers. Na szczęście w ramach Marvel Cinematic Universe udało się dojść do porozumienia, i otrzymaliśmy piękne zespojenie! A w przyszłości będzie jeszcze lepiej (Pajączek!!!)

Ultron Prime

LEGO 76031 The Hulk Buster Smash move poster Ultron

Co do tej postaci, pozwolę sobie skopiować uroczy opis prosto ze strony LEGO:

Istota znana jako Ultron została odkryta pod postacią prostego programu komputerowego, ukrytego pośród ruin po inwazji rasy Chitauri na Nowy Jork. Jednak pod wpływem eksperymentów Tony’ego Starka Ultron szybko ewoluował w zaawansowaną sztuczną inteligencję. Po uzyskaniu samoświadomości Ultron ogłosił, że rasa ludzka to jego wróg. Niestabilny emocjonalnie Ultron dąży do zniszczenia całego życia na Ziemi, ale najpierw musi ulepszyć swoje mechaniczne ciało i uczynić je niezniszczalnym. Ultron może uzyskać dostęp do dowolnej sieci komputerowej i przejąć nad nią kontrolę, a na usługach ma armię żołnierzy-robotów.

I jeszcze figurka, także z Hot Toys:

LEGO 76031 The Hulk Buster Smash move Hot Toys figure Ultron Prime

Do kompletu dołóżmy jeszcze liść sałaty*:

LEGO 76031 The Hulk Buster Smash move poster Hulk

i oto cała nasza zgraja w komplecie:

LEGO 76031 The Hulk Buster Smash figures01

Figurki prezentują się wprost wybornie – to chyba żadna niespodzianka? Ultron Prime zachwyca pietyzmem nadruku, Scarlet Witch wygląda przeuroczo (jak w komentarzach zauważył GrublukTheGrim: jej buźka jest dokładnie taka sama jak buźka Supergirl z zestawu 76040 Brainiac Attack), a Iron-Man to doskonale już znana nam forma, tyle że z nowym, oczywiście niezwykle udanym, nadrukiem. Swoją drogą, to Iron-man w najbliższej przyszłości także dostanie zdjęcie rodzinne, i to z “chińskimi” kuzynami.

LEGO 76031 The Hulk Buster Smash figures02

LEGO 76031 The Hulk Buster Smash figures03

Pod względem postaci – najwyższa klasa. A to jeszcze nie koniec, wszak w zestawie znajdziemy jeszcze jedną figurkę. Składaną i naprawdę dużą (aż nieco przesadnie). Ale o tym za chwilę, teraz proponuję bliżej przyjrzeć się postaci Pana Zielonego, czyli wstawka z blogowego cyklu “fotki supertrykociarzy“.

Dziś przed Państwem Hulk. A nawet dwa! Pierwszy, z przepiękną klasyczną i znaną doskonale z komiksów zieloną skórą i w gustownych fioletowych portkach pojawił się rok temu w zestawie 76018 Avengers: Hulk Lab Smash, oraz w roku 2012 w zestawie 6868 Hulk’s Helicarrier Breakout (w piaskowych portkach). Drugi to tegoroczna nowość, którego znajdziemy w identycznej formie w aż dwóch (rzadkość jak na LEGO!) zestawach: 76031 The Hulk Buster Smash i 76041 The Hydra Fortress Smash i oparty jest na licencji filmowej.

Hulk New vs Old 01

Zmieniło się prawie wszystko: Hulk otrzymał nowy kolor skóry, nowe portki, nową fryzurkę i, co jest sporym zaskoczeniem, zupełnie nową “formę!” Jak przyjrzycie się dokładnie zdjęciom, zauważycie, że ciało Hulka składa się z zupełnie nowych części, składanych w zupełnie zmieniony sposób (ciekawe dlaczego?). Od razu popatrzcie też na… nogi Hulka. Jego gacie w nowej wersji zostały strasznie uproszczone, a detale dodano poprzez nadruki, a palce u stóp nie są już wymodelowane, ale namalowane!

Hulk New vs Old 02

Nie zmieniono natomiast rączek, a raczej ich filozofii wykonania – nadal są puste od środka, co wygląda okropnie i przypomina tanią chińską zabawkę…

Hulk New vs Old 03

Hulk New vs Old 04

Figurka prezentuje się bardzo fajnie, choć gdybym miał wybrać tylko jedną, to jednak zdecydowałbym się na starszą wersję. Być może po filmie zmienię zdanie, ale póki co, zielony hulk rządzi! To teraz czekamy jeszcze na czerwonego i szarego (oryginalnego LEGO, bo chińskie już dawno w tych kolorach są, TLG – obudź się!)!

Czas na mały przerywnik, czyli zapraszam do podziwiania… tego:

LEGO 76031 The Hulk Buster Smash 01

No nie ma co gadać, konstrukcja wprost monumentalna, wręcz, pozwólcie że użyję tego nagminnie i błędnie stosowanego w internetach określenia: epicka! Ta linia, te wysublimowane skosy, ta ciesząca oczy głęboka kolorystyka! Cudo konstrukcyjne!

I jeszcze ma przezroczysty pałąk, przyczepiony tak, że się rusza. Genialne!

A po co to wszystko? A po to:

LEGO 76031 The Hulk Buster Smash 02

Hulk siedzi w środku i jest zły (jak zazwyczaj) więc rozwala konstrukcję (no! Hulk być czasem mondry!) Scarlet Witch lewituje. Dzięki przezroczystej wyrzutni (więcej o tym jak dokładnie działa znajdziecie choćby w zielonej recenzji), któraś z postaci może zrobić hop, i postarać się pacnąć Panią Maximoff.

I o dziwo, to naprawdę działa! Ta idiotyczna namiastka jakiejś zabudowy ze swoją prymitywną funkcjonalnością o dziwo się sprawdza. Tyle, że szybko się nudzi, a jej idiotyczność powoduje, że przestaje budzić zainteresowanie. To już lepiej sobie ludzikami postrzelać w inne cele, których w mieszkaniu zawsze znajdzie się bezliku.

Aha, w zestawie znajdziemy naklejki, które to niby mają upiększyć konstrukcję. Niby. Skan poniżej:

LEGO 76031 The Hulk Buster Smash ins_stickers

Tyle w kwestii przerywnika.

Teraz chciałbym Wam przedstawić najważniejszą składową zestawu 76031 The Hulk Buster Smash, czyli Hulk Bustera!

Jak być może wiecie, z Hulkiem nie ma żartów. A tym bardziej, jak jest wkurzony. A wkurzony bywa często. Niejednego bohatera Marvela po spotkaniu z Hulkiem doskwierał ból kręgosłupa. Jak chcecie zobaczyć wkurzonego Hulka, daleko nie trzeba szukać i wystarczy sięgnąć po 51 tom Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela:

WKKM51 Wielka Wojna Hulka

W tymże albumie, (będącym zresztą dalszym ciągiem opowieści Planet Hulk, także opublikowanej w WKKM: tom 23 i tom 30) znajdziecie Iron-Mana przywdzianego w dodatkową zbroję stworzoną specjalnie do konfrontacji z Hulkiem. Zbroja ta pojawi się także w Avengers: Age of Ultron, a w wykonaniu Hot Toys prezentuje się tak:

LEGO 76031 The Hulk Buster Smash move Hot Toys figure Hulkbuster 1

Zjawiskowo, nieprawdaż? Zobaczcie te detale!

LEGO 76031 The Hulk Buster Smash move Hot Toys figure Hulkbuster 2

i figurkowa naparzanka z sałatą:

LEGO 76031 The Hulk Buster Smash move Hot Toys figure Hulkbuster 3

I teraz otrzymujemy jeszcze zbroję w wersji LEGOwej, która dokładnie prezentuje się tak:

LEGO 76031 The Hulk Buster Smash 11

Ajć, w porównaniu do figurki strasznie biednie! Oczywiście tylko jeżeli chodzi o wygląd ogólny, wszak tutaj otrzymujemy klocki, które co prawda coraz częściej idą w stronę tworów w stylu Playmobil, ale póki co, jeszcze klockami są.

Przyjrzyjmy się dokładniej:

LEGO 76031 The Hulk Buster Smash 12

LEGO 76031 The Hulk Buster Smash 13

Plecy ewidentnie zostały olane, i zawierają o wiele za mało szczegółów, a szkoda, gdyż miejsce tutaj, i to niewykorzystane, jest. Do prawdziwych figurek ten twór nie ma co startować, ale jako klockowa konstrukcja sprawdza się naprawdę nieźle. Do tego wrażenie robi jego spory rozmiar, i to akurat znacznie przesadzony, gdy zbroję porównamy choćby do samego Hulka widać wyraźnie dysproporcję:

LEGO 76031 The Hulk Buster Smash 14

Co ciekawe nasza klockowa zbroja posiada naprawdę fajną funkcjonalność. Zobaczcie sami, oto minifigurka Iron-Mana. Swoją drogą, widać tutaj potęgę zbroi!

LEGO 76031 The Hulk Buster Smash 15

I teraz, pyk! Zbroja się otwiera!

LEGO 76031 The Hulk Buster Smash 16

Do środka wkładamy minifigurkę:

LEGO 76031 The Hulk Buster Smash 17

I można ruszać w bój!

LEGO 76031 The Hulk Buster Smash 18

LEGOwy Hulk Buster prezentuje się całkiem nieźle, choć coś mi w nim jednak z deka brakuje. Za ewidentne minusy potraktowałbym trochę dziwną konstrukcję nóg, wspomniane brzydko i ubogo zagospodarowane plecy czy niebyt ciekawe umocowanie “hełmu”. W kwestii tych nieszczęśliwych pleców: gdy po włożeniu minifigurki zamykamy zbroję, palce automatycznie trafiają na zawiasy na plecach, które zaczynają oczywiście “szaleć”. Nieco to wkurzające. Natomiast miłym akcentem jest dodatkowy akcent bawialności w postaci podwójnej strzelajki na prawej dłoni. Bezsprzecznie sprawdza się kolorystyka: ciemna czerwień z czarnymi i złotymi wstawkami, przełamana dodatkowo przez elementy półprzezroczyste o niebieskim odcieniu – całość wygląda bardzo estetycznie. Ogólnie, minusy może są, ale całość raczej na plus. Prezentuje się ciekawie, ładnie wygląda na półce, a i pobawić się jest czym. Pod względem technicznym raczej bez zarzutu: składanie przebiega płynnie i przyjemnie, po złożeniu nic samoistnie nie odpada.

Patrząc na całość, chyba najbardziej adekwatnym określeniem na ten zestaw będzie “minifigures pack”, lub też “figures pack”. Trzy minifigurki, do tego duża figurka Hulka oraz kolejna figurka, tym razem składana z klocków, czyli Hulk Buster. Jest jeszcze mała konstrukcja, którą uważam za porażkę, jak dla mnie coś takiego nie powinno trafić do firmowego zestawu, i jest to ewidentny, niestety nieudany, wypełniacz. Hulk Buster, mimo posiadania paru minusów i może braku szlifu, naprawdę cieszy oko, a do tego jest nawet bawialny. Minifigurki jak zwykle stoją na najwyższym poziomie, nowy Hulk, mimo że bardzo podobny do poprzednika, to jednak według mnie jest, pod względem wizualnym, nieco od niego gorszy i prezentuje się trochę słabiej, acz jak ktoś chce po prostu Hulka, to jak najbardziej nie powinien się do niego zrażać. Nawaliło coś w projekcie pudełka, ale w końcu kolekcjonerzy przymkną pewnie na to oko, a pozostałych pudełko mało obchodzi, jest to przecież po prostu opakowanie na klocki.

Dla zbieraczy figurek: zakup obowiązkowy.
Dla pozostałych, zakup wart rozważenia.

Oczywiście pozostaje kwestia ceny, która mała nie jest, ale też zawartość jest dość bogata, a sam Hulk jest wart prawie połowę oficjalnej ceny zestawu. Jako ciekawostkę: porównajcie sobie cenę w dolarach i euro, coś znowu TLG leci w kulki w stosunku do Europejczyków…

Potworny Regiment

Potworny Regiment

Dla niektórych to pewnie będzie już nudne, bo jak po dłuuugiej przerwie wreszcie coś opublikowałem, to znów jest to coś ze Świata Dysku.
Dla tych co są w temacie sprawa jest oczywista – MOC jest wzorowany na okładce książki. Niestety nie udało się odtworzyć tej okładki wiernie. Trudno było zmusić ludziki, żeby trzymały flexa oburącz. No i sierżant Jackrum jest normalnego rozmiaru, a nie XXXL.

Potworny Regiment

41074 Azari and the Magical Bakery

41074 Azari and the Magical Bakery

Elves
41074 Azari and the Magical Bakery

LEGO Elves 41074 Azari and the Magical Bakery 00

Seria: Elves
Rok premiery: 2015
Liczba elementów: 324
Figurki: 2+1: Azari Firedancer, Johnny Baker, Flamy the Fox
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 27 x 26 x 5 cm
Cena: $29.99, £24.99, 29,99 €, 129,99 zł

BrickSet, BrickLink

Może od razu uprzedzę wszystkich zachwyconych najnowszą odpryskową serią z uniwersum Friends: dla mnie prywatnie jej całość, począwszy od zestawów, kończąc na otoczce w postaci reklam, to kicz straszliwy. Jest to produkt stworzony przez dział markentingu, który to stwierdził, że należy czerpać z ogromnej popularności serii Friends i wyciągnął z niej pewne elementy które w zamierzeniu miały zagwarantować zainteresowanie i sprzedaż najnowszej serii. Czyli produkt odgórnie skazany na sukces. Ale, tu należy uczciwie przyznać, na szczęście doskonale dopracowany, co jednocześnie nie spowodowało uniknięcia pewnych potknięć.

Niniejszy zestaw recenzuję w sumie przez przypadek. Przy okazji zakupów Piratów dostała go na osłodę Feriżan, jej się strasznie spodobał, więc chciałem zobaczyć, co też w nim jest takiego wspaniałego. Zapraszam do subiektywnej recenzji, czyli zestaw przeznaczony głównie dla dziewczynek okiem dorosłego chłopca.

Jestem wyczulony na oprawę graficzną pudełek, wszak tajemnicą nie jest, że dopracowane opakowanie nierzadko potrafi sprzedać produkt. W przypadku niniejszego zestawu szata graficzna wprost zachwyca. Ładne, stylizowane logo, wyraźne zdjęcie zestawu, niestety niepozbawione taniego photoshopowego efekciarstwa, piękne, malowane tło, do tego odpowiednia obwódka ukazująca wszystkich głównych bohaterów. Może zalatuje to kiczem, ale absolutnie nie podpada pod tandetę, jest ładnie i przyjemnie dla oka. Laury dla grafika!

LEGO Elves 41074 Azari and the Magical Bakery box01

Tył to także klasa sama w sobie: na odpowiednim tle przedstawiającym mapę krainy umieszczono w stylizowanych ramkach wybrane scenki i ukazano funkcjonalność zestawu. Nie zabrakło reklamy towarzyszącej serii aplikacji na urządzenia przenośne oraz kolejnego przedstawienie kompletu bohaterów, tym razem z dodatkowymi podpisami w formie ich imion.

LEGO Elves 41074 Azari and the Magical Bakery box02

Zawartość to trzy ponumerowane woreczki z klockami, dwie płytki wrzucone luzem,

LEGO Elves 41074 Azari and the Magical Bakery box03

instrukcja i mały arkusz naklejek.

LEGO Elves 41074 Azari and the Magical Bakery ins01

Instrukcja liczy aż 76 stron,

LEGO Elves 41074 Azari and the Magical Bakery ins02

oprócz planów budowy umieszczonych na przyjaznym i na szczęście stonowanym kolorystycznie tle,

LEGO Elves 41074 Azari and the Magical Bakery ins03

znajdziemy tu także szereg informacji o samym świecie do którego zestaw nawiązuje. Jak widać, pojawił się tu także aspekt kolekcjonerski (nic dziwnego, sporo serii LEGO coś takiego ma, choćby żeby wymienić Atlantis, Monster Fighters, czy też Pharaoh’s Quest) w postaci różnokolorowych kluczy nawiązujących do żywiołów.

LEGO Elves 41074 Azari and the Magical Bakery ins04

LEGO Elves 41074 Azari and the Magical Bakery ins05

LEGO Elves 41074 Azari and the Magical Bakery ins06

Oczywiście nie zabrakło obowiązkowego indeksu elementów:

LEGO Elves 41074 Azari and the Magical Bakery ins07

LEGO Elves 41074 Azari and the Magical Bakery ins08

Naklejek nie lubią dorośli, ale dzieci je wprost uwielbiają. Te występujące w tym zestawie prezentują się bardzo ładnie i stanowią dodatkowe upiększenie modelu – nie ma koniecznej potrzeby ich naklejania, by wiedzieć z czym mamy do czynienia.

LEGO Elves 41074 Azari and the Magical Bakery stickers

Seria Elves, jako spin-off Friends, w przypadku ludzików korzysta nie z modelu minifigure ale mini doll, czyli już chyba każdemu dobrze znanego. Oczywiście w Elves otrzymujemy całkiem nowe postacie:

LEGO Elves 41074 Azari and the Magical Bakery figures01

Główną bohaterką niniejszego zestawu jest Azari: elfka ognia. Więcej o niej, jako o postaci ze świata Elvendale, możecie przeczytać (po polsku) na oficjalnej stronie LEGO, natomiast jako ludzik bezsprzecznie prezentuje się po prostu prześlicznie! Tatuaże na twarzy były ryzykownym pomysłem, ale na szczęście nie szpecą naszej bohaterki, gustowne wdzianko z podwójnym wykończeniem spódniczki idealnie pasuje ognistej naturze Azari, tak samo jak dwukolorowe włosy, choć tu kolor żółty mógłby być delikatnie wyraźniejszy. Ogólnie: świetna figurka i na szczęście dość popularna, na obecną chwilę występuje w aż trzech zestawach (w dzisiejszych czasach i przy obecnej polityce TLG to naprawdę rzadkość!), w tym małym promocyjnym polybagu 30259 Azari’s Magic Fire.

Towarzyszący jej Johnny Baker, czyli piekarz, już tak nie zachwyca, choć w świece Friends postacie męskie zawsze są w cenie, nawet elfy.

LEGO Elves 41074 Azari and the Magical Bakery figures02

LEGO Elves 41074 Azari and the Magical Bakery figures03

Azari towarzyszy lis Flamy, i tu warto od razu zauważyć, że jest to pierwsze pojawienie się takiego zwierzaka w świecie mini dolls! Mimo, że w serii Friends otrzymaliśmy prawie całe zoo, to lisa nigdy wcześniej jeszcze nie uświadczyliśmy! Oczywiście należy podkreślić, że niniejszy osobnik jest dość oryginalny choćby pod względem “umalowania”. Na szczęście nie ma dziurki na głowie, a tylko na ogonie. Sam zwierzak wybitnie przypadł mi do gustu, wygląda po prostu świetnie i dosłownie i w przenośni, zjada wszystkie króliczki czy sarenki na śniadanie!

Ogólnie para Azari i Flamy zachwyca pod każdym względem!

LEGO Elves 41074 Azari and the Magical Bakery figures04

A, żeby nie zapomnieć, piekarz, jak to piekarz, otrzymał dodatkowo klasyczną minifigurkową czapkę. By ją założyć, musimy jednak zdjąć włoski, i niestety, piekarz wtedy wygląda strasznie idiotycznie…

LEGO Elves 41074 Azari and the Magical Bakery figures05

Obecnie co zestaw to nowe elementy i nowe kolory, albo stare elementy w nowych kolorach, albo… Ogólnie, w ostatnich latach non stop pojawia się coś nowego, ciekawego, aż wg mnie, nieco zaburza to filozofię klocków (coraz trudniej natrafić na interesujący nas element w akurat pasującym nam kolorze), ale w przypadku tego zestawu naprawdę warto rzucić okiem na same klocki! Można marudzić na nadmiar kolorów, ale taka feeria niewątpliwie cieszy oko:

LEGO Elves 41074 Azari and the Magical Bakery 01

LEGO Elves 41074 Azari and the Magical Bakery 03

Znajdziemy tutaj parę ciekawych elementów, jak choćby fioletowe (dokładnie to Dark Purple) liście, trochę “wyposażenia”,

LEGO Elves 41074 Azari and the Magical Bakery 02

czy oryginalny klucz i mapę:

LEGO Elves 41074 Azari and the Magical Bakery 04

Budowę rozpoczynamy od zakąski w postaci stolika pełnego łakoci oraz dwóch taboretów:

LEGO Elves 41074 Azari and the Magical Bakery 11

Na szczęście nie uświadczymy tu syndromu który ostatnio zniesmaczył mnie strasznie w przypadku Piratów, tj zupełnego braku podstawy, cała konstrukcja powstaje na przyzwoitym kawałku płyty bazowej, i znajdzie się na niej także miejsce na zbudowany już stolik z taboretami.

LEGO Elves 41074 Azari and the Magical Bakery 12

Budowa przebiega w miarę szybko i naprawdę bardzo przyjemnie! Końcowy efekt to budynek piekarni wzniesiony tuż obok formacji skalnej z której tryska gorąca lawa.

LEGO Elves 41074 Azari and the Magical Bakery 13

LEGO Elves 41074 Azari and the Magical Bakery 14

Pomysł z postawieniem piekarni blisko tryskającej lawy jest może nieco ryzykowany, ale chleb wypiekany w tak naturalnie stworzonym piecu musi smakować nieziemsko!

LEGO Elves 41074 Azari and the Magical Bakery 17

LEGO Elves 41074 Azari and the Magical Bakery 18

W przypadku mechanizmu “szuflady” na chleb coś nie do końca zagrało, zabrakło tu jakiejś finezji, może dodatkowych zamykanych drzwiczek, jakiegoś takiego wykończenia.

Na szczęście drugi mechanizm już zachwyca swoim perfekcjonizmem! Przyjrzyjcie się samej lawie:

LEGO Elves 41074 Azari and the Magical Bakery 15

wystarczy lekko przesunąć podstawę i pyk! ukryty klucz nagle się pojawia! Po prostu świetne!

LEGO Elves 41074 Azari and the Magical Bakery 16

Wnętrze piekarni zostało odpowiednio zagospodarowane, jest stolik na którym można rozwałkować ciasto, miejsce na gotowe ciastka i słoiki,

LEGO Elves 41074 Azari and the Magical Bakery 19

i jedyne czego tak naprawdę brakuje to… dach. Autentycznie – przyjrzyjcie się, przecież nasza piekarnia to TYLKO JEDNA ŚCIANA! Owszem, idealnie wymodelowana, pełna szczegółów, prezentująca się bardzo ładnie, ale nie zmienia to faktu, że projektanci chyba nieco się zapędzili… Tylko jedna ściana to troszeczkę za mało…

Co nie zmienia faktu, ze z przodu całość prezentuje się naprawdę ładnie.

LEGO Elves 41074 Azari and the Magical Bakery 21

Ogólne wrażenia? Piękne pudełko, ładne elementy, ciekawa konstrukcja, przyjemne składanie, mnóstwo akcesoriów, spora bawialność, świetny schowek na klucz, rewelacyjna elfka i lis. To bez wątpienia na plus, i jak widać, jest tego sporo. No i na plus oczywiście płyta bazowa, coś ostatnio jestem uczulony na tym punkcie. Za minus można potraktować marny “mechanizm” pieczenia chleba – “piec” można było bardziej dopracować. Sama konstrukcja przeraża trochę filozofią wykonania, tylko jedna ściana, brak choćby najmniejszego zarysu czegoś na kształt strychu to swoista obawa, oby ta tendencja, strasząca obecnie choćby w LEGO FUSION, nie dotarła do serii minifigurkowych pokroju City, Castle czy Space… Co jest największym paradoksem, w tym, zestawie tak naprawdę brak dachu nie rzuca się jakoś strasznie w oczy, owszem, patrząc na model z tyłu odnosi się wrażenie “że coś jest nie tak”, ale z przodu wszystko wygląda jakby było w porządku, co tylko dowodzi kunsztu projektanta. Tylko że pozostaje lekki niesmak… Ale ogólnie: naprawdę POLECAM! Ja prywatnie czuję się kupiony!

Przyjemny bonus: elementy pozostałe po składaniu:

LEGO Elves 41074 Azari and the Magical Bakery 99

LL-111 “Nóż”

LL-111 “Nóż”

Dawno nie budowałem klasycznych myśliwców kosmicznych. Najprostsze co może być. Jako że ostatnimi czasy pracuję w dzień na etacie i wieczorem przy pracy dodatkowej, czasu na budowanie nie ma (tym bardziej że obsługa Stowarzyszenia też potrafi dokopać po czasie). Ostatnio napotkałem jednak na tzw. “technikę Pomodoro”, czyli sposób organizacji pracy o który można sobie poczytać w wielu miejscach w internecie, a który ma ciekawą właściwość: wymaga regularnych przerw, i to takich, że TRZEBA odejść od tego co się robi. A co mam najbliżej komputera, ale nie komputer? Klocki…

I tak, przez wiele dni, w 5-minutowych sesjach powstawał Nóż. Chętkę na niego miałem od momentu ostatniego wysypu prac w temacie “Classic-Space”. Na początku projekt był ambitniejszy – za kokpitem miał być “bagażnik” z autkiem a sam statek był bardziej w stylu classic-space, z wystającymi silnikami, kabelkami itp itp. Nie chciało to jednak zagrać, wróciłem do smukłego skrzydła… i w zasadzie po dograniu paru szczegółów, tak zostawiłem.

Statek jest, jak widać, nieco płaski. Właściwie, płaski to mało powiedziane. Jest praktycznie dwuwymiarowy, ale nie przeszkodziło mi to w dodaniu lekkiego zagięcia, które co prawda pokopało do reszty wygląd od spodu, ale za to od góry jest całkiem fajnie. I płasko. Co ciekawe, pilot-minifig siedzi wyprostowany i nawet coś widzi. Do góry, bo do przodu to nie bardzo.

Nie jest to najciekawsza rzecz jaką zbudowałem, ale myślę że daje radę i przynajmniej wśród innych latadełek “nożyk” nie będzie straszył brzydotą ;)