LEGO

Odgrzewanie kotletów czyli 3 nowe VW T1T2

Odgrzewanie kotletów czyli 3 nowe VW T1T2

Z kronikarskiego obowiązku prezentuję 3 kolejne VW T1T2 do mojej kolekcji; 3 na raz, żeby się nie rozdrabniać:

1. At1-At2, czyli VolksWagen w klimacie StarWars. Był już kiedyś taki w sieci, ale szeroki na 4 study. Moja wersja jest na 6:

 

 

Pomysł na głowę wziąłem z MisteryMobile’a Lego Dimentions.  Nadal nie mam pomysłu jak wykończyć go z tyłu

 

2. Zombie Apocalypse Snowcat. Miał być na gąsienicach. I pomarańczowy. Potem mnie trochę poniosło.

 

 

Poza tym zombiaki pasują do tematyki Pyrkonu. Z tyłu przy karabinie stoi ludzik którego dawno temu zbudował Pimpur. Nazywam go Aniołem Zagłady. Ta maska + skrzydła cały czas robią na mnie wrażenie.

 

3. Biedronka. Niby wczesniej była Mucha Wstręciucha, ale teraz wpadłem na pomysł, żeby skrzydełka były takie razem z tymi chitynowymi pokrywami. Poza tym ładnie prezentuje się w locie, chociaż na zdjęciu tego nie widać.

 

 

CDN.

 

 

 

 

Glaz wybrany Ambasadorem Zbudujmy.to

Glaz wybrany Ambasadorem Zbudujmy.to

Zbudujmy.to ma nowego Ambasadora! Został nim Glaz. Do jego obowiązków będzie należało reprezentowanie Stowarzyszenia w oficjalnych relacjach z Lego Group. Zastąpi on ustępującego z funkcji Jetboy’a. Nowemu Ambasadorowi gratulujemy i życzymy udanej kadencji, a ustępującemu dziękujemy za zaangażowanie, poświęcony czas i pracę na rzecz Stowarzyszenia!

Więcej

MANY MANY MANY

MANY MANY MANY

MANy (Em AA EN y – jak to podkreślali zawsze w programie “Na Osi”) będą trzy:

Pierwszy z nich to żuraw ratowniczy zabudowany na podwoziu MAN TGS.
MAN TGS by Smigol, on Flickr
W realu nie jest to pojazd straży pożarnej, ale z racji tego, że wrocławskie MPK go słabo wykorzystuje trafił na moją półkę jako samochód straży.
Zależało mi, jak zawsze, żeby był to kompromis między wyglądem a funkcjonalnością. Przy budowie ważne było, aby podpory nie latały sobie luźno tylko miały jakieś prowadnice. I tak się też stało:

Wszystko widać na zdjęciach :)

Galeria Flickr
Galeria BS

Dwa kolejne MANy to już ciężarówki rajdowe… i bardzo dziwi mnie brak wcześniejszych medialnych informacji o nich, ponieważ z powodzeniem startują one w tegorocznym Dakarze.
Ponadto kierowcą jednej z nich jest znany polski celebryta Janko Muzykant. Pomaga mu jego syn Franek oraz polak z francuskim paszportem Pier Dzący.
MAN TGS RALLY by Smigol, on Flickr
Żółta ciężarówka startowa ma wszystko, co mieć powinna (oprócz zawieszenia i napędu :))
W tylnej części znalazło się miejsce na koło zapasowe oraz specjalne najazdy pomocne przy wydobywaniu samochodu z piasku. W środkowej części znalazło się trochę narzędzi oraz zapasy jedzenia na nieprzewidziane zdarzenia.

Ciężarówka serwisowa to trochę miejsca na narzędzia, wysuwana rampa, rozkładane schodki i parę schowków.

Galeria Flickr
Galeria BS

Wszystkiego dobrego :)

Pinokio

Pinokio

Siedzę i myślę jak by tu napisać jakiś sensowny wstęp…
Strasznie dawno nic nie budowałem.
Na szczęście po okresie, w którym rozważałem już sprzedaż klocków i upragnionym 4 dniowym urlopie przyszedł czas przebudzenia.
W 7 dni, podczas których składałem praktycznie bez przerwy (raz zostałem zmuszony do zrobienia obiadu :)) powstało parę nowych konstrukcji.

Oto jedna z nich:
Iveco EuroCargo SRt vel Pinokio
Iveco EuroCargo FF-135E/SHL by Smigol, on Flickr

Dane techniczne:
Marka: Iveco
Model: Cargo FF-135E
Przeznaczenie: SRt
Napęd: Ręka Boga
Masa: 286 g
Rok produkcji: styczeń 2016
Żuraw: Jest
Maszt oświetleniowy: wysuwany z najaśnicami
Wyposażenie: otwierane skrytki na dachu, drabina, rozkładane podpory

Oryginał wygląda tak

Zdjęcia:

Galeria BS
Galeria Flickr

Dziękuje za uwagę :)

70747 Boulder Blaster

70747 Boulder Blaster

Ninjago
70747 Boulder Blaster

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 00

Seria: Ninjago / Tournament of Elements
Rok premiery: 2015
Liczba elementów: 236
Figurki: 3: Cole, Zugu i Sleven
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 34.5 x 19 x 6 cm
Cena: $29.99, £24.99, 34,99 €, 139,99 zł

BrickSet, BrickLink

Ninjago to seria która sporo namieszała na rynku i swoją popularnością zaskoczyła chyba samego producenta, wszak nieczęsto w świecie LEGO zdarza się, by reaktywować zamkniętą serię tematyczną. Jak najbardziej jednak, jest to popularność w pełni zasłużona. Z jednej strony prężnie działa maszyna promocyjna, z pietyzmem pielęgnująca całą otoczkę, dbając o atrakcyjność przedstawionego świata, charyzmatycznych bohaterów, a wszystko to w postaci odpowiednio prowadzonej historii, którą poznać możemy w serialu animowanym, na kartach komiksów i książek oraz w dedykowanym magazynie. Z drugiej strony, seria nie jest obciążona naleciałościami licencyjnymi, przez co projektanci mogą popuścić wodze fantazji i zaserwować nam prawdziwy miks najróżniejszych budowli, pojazdów, wyposażenia i oczywiście figurek. Doszło nawet do tego, że w przyszłym roku na ramach serii zostanie przedstawiony jeden z najsłynniejszych konfliktów w dziejach ludzkości, czyli Ninja spotkają Piratów (więcej o zestawach)!

Prywatnie nigdy nie byłem wielkim miłośnikiem serii Ninjago, i od razu się przyznam: zupełnie nie orientuję się w samej historii – serialu nie oglądam, a książek i komiksów z uniwersum nie czytam. Zdarzają się jednak zestawy, które wpadają mi w oko, i nawet od czasu do czasu na któryś się skuszę. Ot tak jak na 70747 Boulder Blaster, czyli po naszemu, jak TLG to ładnie przetłumaczyło: kruszarkę skał.

Po przydługim wstępie zapraszam na (w miarę) zwięzłą recenzję, od razu zaznaczam, jako że się nie znam, odpuszczam sobie opisywanie kto jest kim, i z czym dany zestaw jest powiązany. Moje wrażenia będą oparte tylko i wyłącznie na konstrukcji, a nie na całej fabularnej otoczce. Serdecznie zapraszam!

Zaczynamy od pudełka. Zdobi je bardzo ładna i estetyczna szata graficzna, choć nazwa serii mogła być nieco mniejsza, ale z drugiej strony, jest to wszak już wypracowana i znana na rynku marka, więc musi się rzucać w oczy potencjalnego klienta. Sam zestaw zaprezentowano na żółtym, bardzo fajnie skomponowanym tle, dzięki czemu dokładnie widać, co też tutaj znajdziemy.

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster box01

Z tyłu pudełka mamy dodatkowe fotki zestawu z obowiązkowym ukazaniem jego funkcjonalności. A ta w tym przypadku jest to sprawa dość ważna i naprawdę atrakcyjna!

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster box02

W środku dwa woreczki z klockami, jeden element luzem i niczym nie zabezpieczona instrukcja oraz arkusik naklejek.

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster box03

Instrukcja to jedna książeczka, liczy nieco ponad 60 stron. Zawartość standardowa, plany budowy, także standardowo, nieco rozwleczone. Ze składaniem nie ma najmniejszych problemów.

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster ins01

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster ins02

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster ins03

Skan naklejek. Nie ma co dalej owijać, tu dokładnie widać, że to określenie paść musi: steampunk pełną parą, że pozwolę sobie na taki delikatny żarcik słowny.

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster ins04

Ludziki są. W ilości trzech sztuk, jeden czarny Ninja zwany Cole oraz dwóch żołdaków Mistrza Chena: Sleven i były zapaśnik sumo Zugu. Same figurki prezentują się bardzo przyzwoicie aczkolwiek nie porywają. Poziom jak najbardziej bardzo wysoki, do którego zresztą w kwestii figurek LEGO zdążyło nas już przyzwyczaić.

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster figures01

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster figures02

Dokładniejsze ujęcie składowych, od razu warto nadmienić, że wszystkie trzy figurki mają tylko jednostronne nadruki na główkach.

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster figures03

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster figures04

Składanie rozpoczynamy od prostej konstrukcji, która ma być zapewne celem dla strzelającego pojazdu.

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 01

O, nawet może się “rozpaść”!

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 02

Ta konstrukcja to tylko wypełniacz, i jak dla mnie, wrzucony nieco na siłę. Można było pokusić się o zrobienie czegoś ciekawszego, ale zapewne skończył się limit klocków, więc trzeba było sklecić coś z dosłownie paru elementów. Dzieciaki pewnie zaraz to cudo zgubią i celować będą w cokolwiek innego.

A celować jest z czego!

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 11

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 12

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 13

Otrzymujemy bajerancką konstrukcję, będącą niejako interpretacją samolotu z pierwszej wojny światowej w wydaniu zupełnie futurystycznym mocno podlanym steampunkowym sosem. Szczególnie, jak nakleimy klimatyczne naklejki! Jako że ja jeszcze tego nie uczyniłem, poniżej dla porównania oficjalne zdjęcie modelu:

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 08

Według mnie, latadło prezentuje się rewelacyjnie!

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 14

Nie zabrakło otwieranej kabiny gdzie za sterami może zasiąść Czarny Ninja.

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 15

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 16

Ciekawostką jest specjalny uchwyt,

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 17

za który możemy pochwycić nasz pojazd. Całość przypomina nieco rewolwer:

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 09

Skojarzenie jak najbardziej adekwatne! Otóż przód naszego pojazdu to tak naprawdę magazynek.

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 18

Który składa się z aż ośmiu wyrzutni sprężynowych – elementu ostatnio bardzo popularnego w LEGOwych konstrukcjach. Sama wyrzutnia to bardzo prosty element, w środku mamy sprężynkę, a w otwór wkładamy długą strzałkę. Gdy delikatnie naciśniemy koniec strzałki, ta z impetem wyleci do przodu. W naszym latającym pojeździe mamy aż osiem takich wyrzutni, do tego ułożonych w formie bębenka.

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 10

A więc ładujemy:

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 19

Koła zębate umieszczone po bokach pojazdu to nie klimatyczna atrapa! Kręcąc nimi kręcimy bębenkiem, obraca się cała konstrukcja ze strzałkami, te spotykają na swojej drodze małą czarną kulkę, która pełni rolę spustu…

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 20

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 21

Całość działa dosłownie jak karabin maszynowy, a cały bębenek opróżnia się dosłownie w ułamek sekundy! Oczywiście można także strzelać pojedynczo, trzeba tylko nabrać nieco wprawy w obracaniu zębatego pokrętła. Zabawa jest wprost przednia! I jedyne co jest mozolne, to ponowne załadowanie, tym bardziej, że czasem przy wtykaniu kolejnej strzałki, przez przypadek łatwo jest wystrzelić którąś już zamocowaną.

Ładne pudełko, bardzo przyzwoite ludziki, zbędna mała konstrukcja robiąca za cel i rewelacyjny pojazd. Rewelacyjny zarówno pod względem wyglądu jak i funkcjonalności. Obecnie często zdarza się, że projektanci na siłę wciskają do zestawów multum akcentów bawialności. I wychodzi z tym różnie. Tu proste strzelanie przerodziło się w naprawdę świetną zabawkę, w pełni spełniającą swoją rolę! Z mojej strony gorąco polecam, ja mam z tego zestawu ogromną frajdę!

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 99
Elementy zapasowe, w tym dodatkowy miecz!

PS. Dodatkowy minus: zobaczcie na ceny i różnice pomiędzy Stanami a Europą… TLG ma trochę dziwne przeliczniki…

76039 Ant-Man Final Battle

76039 Ant-Man Final Battle

Marvel Super Heroes
76039 Ant-Man Final Battle

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battle00

Seria: Marvel Super Heroes
Rok premiery: 2015
Liczba elementów: 183
Figurki: 3: Dr Hank Pym (Ant-Man), Scott Lang (Ant-Man), Darren Cross (Yellowjacket)
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 26 x 19 x 4.5 cm
Cena: $19.99, £19.99, 24,99 €, ??,?? zł, Allegro: od 80 zł

BrickSet, BrickLink

Moda na superbohaterskie kino trwa w najlepsze, na duży ekran corocznie trafia parę tego typu wysokobudżetowych obrazów, każdy okazuje się mniejszym bądź większym hitem, do tego modę podsyca telewizja, w której znajdziemy obecnie przynajmniej parę (naście?) seriali o komiksowym rodowodzie. I choć niektóre prezentują średni poziom (Flash, Gotham) to trafiają się także w tym medium rewelacyjne perełki (Jessica Jones, Daredevil). Obawiam się, że zmęczenie materiału już niedługo zacznie być odczuwalne, ale póki co jest co oglądać. I co budować, gdyż atrakcyjne uniwersa aż proszą się o tonę produktów towarzyszących. W tym także klocków LEGO.

Zestaw 76039 Ant-Man Final Battle oparty jest bezpośrednio na filmie kinowym z tego roku o jakże wymownym tytule “Ant-man“. Czyli przygody człowieka-mrówki, jakkolwiek śmiesznie by to nie brzmiało, ale przecież przygody człowieka-pająka sprzedają się całkiem nieźle, więc czemu nie człowiek-mrówka? Postać Ant-mana w komiksowym świecie jest dość wyraźnie zarysowana, a jej przygody, jak przystało na amerykańskie komiksy superbohaterskie, są mocno zakręcone. W sumie powinienem napisać nie “jej”, a “ich”, gdyż Ant-manów było paru. Czyli także standard w amerykańskich komiksach. Ant-man nigdy nie był serią która biła rekordy sprzedażowe, więc tym bardziej dziwi nieco decyzja o powstaniu wysokobudżetowego kina przygodowego opartego na tym materiale źródłowym. Ale w sumie ze Strażnikami Galaktyki (dla przypomnienia: ogromny hit kinowy) się udało, więc czemu nie spróbować z człowiekiem-mrówką?

Wyszło nieźle, film udał się całkiem dobrze i zyskał sporo przychylnych opinii zarówno od krytyków jak i widzów, acz wielkim hitem kasowym niestety nie przyszło mu zostać. Jak najbardziej warto go obejrzeć, gwarantuje dobrą rozrywkę ze sporą dawką humoru, choć niestety ma troszeczkę za dużo nieco zbyt “głupkowatych” i “mało logicznych” momentów. Oczywiście momenty genialne także są, a jeden możemy znaleźć już na banalnie prostym, ale niesamowicie pomysłowym plakacie:

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlemovie poster2

Takich pomysłów było więcej, np.: film reklamowały… miniaturowe bilbordy! Oczywiście normalne reklamy i plakaty także występowały:

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlemovie poster1

A jako że mamy tu do czynienia z uniwersum Marvela, nie mogło zabraknąć wątku związanego z hiper popularnymi Avengersami. Nawiązania znajdziemy zarówno w filmie, jak i w samych plakatach, ponownie świetnie zaaranżowanych:

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlemovie poster3

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlemovie poster4

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlemovie poster5

W sieci znajdziecie więcej plakatów zrealizowanych w podobny sposób, czasem baaardzo ciekawych (hm, Black Widow!).

Niestety, TLG nie zdecydowało się na wypuszczenie większej liczby zestawów opartych na filmie Ant-man, co przekłada się choćby na fakt, że wszystkie trzy figurki które znajdziemy w niniejszym zestawie, występują tylko i wyłącznie tutaj. Zresztą same postacie i zestaw “doskonale” opisuje sam producent na swojej stronie internetowej:

Przygotuj się do wielkiej bitwy w mikroskali! Wraz z Ant-Manem wznieś się w powietrze na olbrzymiej latającej mrówce, strzelając rakietami spod każdego skrzydła. Unikaj miotaczy Żółtej Kurtki i katapulty zbudowanej z klocków LEGO®. Po wylądowaniu porozum się z mrówkami dzięki specjalnym mocom Ant-Mana i przewróć Żółtą Kurtkę za pomocą Super Jumpera. Wystartuj ponownie na latającej mrówce i schwyć Żółtą Kurtkę jej szczypcami! W zestawie 3 minifigurki z bronią i dodatkami: Ant-Man, Hank Pym i Żółta Kurtka.

Co to ma być? Co za bełkot! I do tego coś nie do końca zgodny z prawdą, gdyż mimo usilnych prób, nie udało mi się zlokalizować rakiet pod każdym ze skrzydeł! Olać opis jakieś matoła z marketingu, lepiej samemu przekonać się, co też zestaw nam oferuje. Po kolei wiec, zacznijmy zwyczajowo od pudełka.

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlebox01

Pudełko nie odstrasza, acz też jakoś bardzo nie zachęca do sięgnięcia po nie na sklepowej półce. Zdjęcie na tle stołu to świetny pomysł i wyszło naprawdę nieźle, niestety dobre wrażenie psuje nieco zbyt wielka liczba rzucających się w oczy elementów dodatkowych, takich jak zbyt duże logo serii, brzydko umieszczone logo filmu, czy też ohydny i na siłę stylizowany na komiksowy napis Super Jumper. Swoista ciekawostka: na zdjęciu zestawu brakuje paru elementów, które znajdziemy w pudełku! W tych brakach znajduje się także… jedna minifigurka! Przyjrzyjcie się też nogom mrówki – ten temat wróci w dalszej części recenzji.

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlebox02

Z tyłu pudełka otrzymujemy kolejne ujęcie zestawu, także pozbawione jednej figurki, do tego w odpowiednich polach ukazano funkcjonalność poszczególnych elementów. Czyli standard, i niestety nic ponad przeciętność.

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlebox03

W środku znajdziemy dwa woreczki z klockami, o dziwo, ponumerowane – jako że zestaw jest relatywnie mały, to już chyba przesada…

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlebox04

Luzem latają naklejki oraz para skrzydełek.

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlebox05

Nie zabrakło rozwleczonej instrukcji oraz fajnego dodatku w postaci osobnej książeczki z niemym komiksem.

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlebox06

Instrukcja liczy ponad 60 stron, standardowo budowa jest “troszeczkę” zbyt bardzo rozciągnięta. W książeczce nie zabrakło indeksu elementów czy reklam. Dla lubujących się w wyszukiwaniu szczegółów: ponownie polecam przyjrzeniu się mrówce i jej nogom.

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battleins01

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battleins02

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battleins03

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battleins04

Komiks jest dwustronny: od jednej strony otrzymujemy historyjkę nawiązującą do niniejszego zestawu, od drugiej do zestawu 76037 Rhino and Sandman Supervillain Team-up. Takie dwa w jednym. Miło.

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battleins05

Ludziki, czyli temat który TLG obecnie opanowało wprost do perfekcji, szczególnie w seriach licencjonowanych. W zestawie otrzymujemy trzy figurki, na poniższym zdjęciu kolejno licząc od lewej są to:
- Dr Hank Pym w stroju Ant-mana
- Scott Lang także w stroju Ant-mana
- Darren Cross czyli Yellowjacket

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlefigures01

Po zdjęciu hełmów:

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlefigures02

I od tyłu:

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlefigures03

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlefigures04

Figurki prezentują się bez zarzutu, wyglądają naprawdę ładnie, a same hełmy to małe dzieła sztuki idealnie łączące nieprzezroczyste i zabarwione przezroczyste tworzywo. Jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że czegoś tu brakuje, jednak nie jest to wina absolutnie ich wykonania, a wada materiału źródłowego. Po prostu kostiumy filmowych postaci nie należą do najbardziej ciekawych czy też oryginalnych. Ot obcisły kostium i specyficzny hełm. Jak na uniwersum Marvela czy DC to standard. Yellowjacket dodatkowo może strzelać, czyli ponownie nieco na siłę zwiększamy bawialność.

Każda z minifigurek posiada oryginalny i obecnie unikatowy tylko dla niej wzór na torsie i nóżkach. Główki natomiast pochodzą z recyklingu, i pojawiły się także w innych zestawach LEGO. Odpowiednio, następujące postacie dzielą swoje buźki: Hank Pym i Gandalf the Grey/White, Scott Lang i Ezra Bridger ze świata Star Wars, Darren Cross i ACU Trooper, Sith Trooper, Loki, Bruce Wayne i inni.

Dla porównania, Scott Lang na filmowym ekranie prezentował się tak:

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlemovie02

A Yellowjacket tak:

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlemovie03

Natomiast Dr Hank Pym jest troszeczkę problematyczny. Ogólnie, były Ant-man obecnie nie wkłada już stroju superbohatera i nie lata po mieście w rajtuzach. W filmie znalazła się retrospekcja gdzie możemy zobaczyć Hanka Pyma w stroju Ant-mana, ale jest wtedy przecież młody, do tego jego strój nie posiada czarnego hełmu, jak zostało to przedstawiony w zestawie:

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlemovie01

Skąd więc takie przedstawienie tej postaci w tymże zestawie? Niestety, nie mam pojęcia, może w ogóle pierwotnie Hanka nie miało tu być, wszak na zdjęciu na pudelku nie występuje?

Częstą bolączką w obecnie wydawanych zestawach LEGO są rewelacyjne figurki i niestety niezbyt udane konstrukcje. Zobaczmy, jak jest w tym przypadku.

Zacznijmy od… mrówek. Malutkich, ciemnoniebieskich, sztuk dwie. Po prostu uroczych, naprawdę, wyglądają bardzo “milusio”.

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battle01

Same mrówki to nie nowość w LEGO, pojawiły się już w dwóch zestawach z serii Indiana Jones Kingdom of the Crystal Skull, różnica jest jedynie w kolorystyce, obecnie otrzymujemy ciemnoniebieskie, natomiast w Indianie były czerwono-czarne.

Następnie budujemy… klocki. A jak, skoro nasze postacie mogą się pomniejszać, to niech tłem dla nich będą różne przedmioty, jak właśnie klocki LEGO. W odpowiedniej skali. Loga oraz zwieńczenia śrubek to oczywiście naklejki.

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battle02

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battle03

Żółty klocek jest ruchomy, i może działać jak wyrzutnia. Ot w muszlę klozetową wkładamy śrubkę, szybko naciskami i siuuuuuu, śrubka leci. Taki trochę akcent bawialności wrzucony zbyt mocno na siłę. Co nie zmienia faktu, że sam pomysł z dużymi klockami jest naprawdę fajny!

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battle04

Następnie przystępujemy do budowy mrówki z gatunku Camponotus pennsylvanicus, którą nasz bohater ochrzcił imieniem Antony. Taki subtelny żarcik słowny. ;)

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlemovie04

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlemovie05

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battle05

Śliczna prawda? Naprawdę, jest bardzo milusia i prezentuje się po prostu ładnie. Aż, jeżeli ktoś ma fobie, można polubić te owady. Nie wiem po co (znaczy wiem, po to by przy składaniu było łatwiej odnaleźć elementy) projektant na siłę wrzucił tutaj różowe klocki. Niby mają być wypełnieniem, ale na odwłoku widać doskonale ten kolor, a i pod oczami mrówki potrafi prześwitywać. Coraz bardziej wkurzające są te idiotyzmy (kolory na wypełnienia, numerowane woreczki, instrukcje dla debili) w LEGO mające niby ułatwić budowę. Szkoda, że sami (my – konsumenci) do tego doprowadziliśmy…

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battle06

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battle07

Oczywiście mrówkę można dosiąść. Albo między skrzydełkami, jest tam większe zagłębienie, ale nieco przeszkadzają same skrzydełka, albo nieco bliżej głowy, jak na zdjęciu poniżej.

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battle08

Czyż to nie słodki pupilek?

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battle09

Z mrówka związany jest pewien problem. Wcześniej prosiłem, byście zwrócili uwagę na jej zdjęcie na pudełku oraz w instrukcji. Uważne oko zapewne wychwyciło małą różnicę w przyczepianiu nóg.

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlelegs01

Zestaw doczekał się dwóch wersji. W pierwszej, nogi były wczepiane bezpośrednio w Axle Connectory, co niestety nie sprawdziło się. Połączenie było na tyle słabe, że wystarczyło delikatnie przycisnąć mrówkę i jej nóżki się rozjeżdżały. TLG więc wypuściło poprawioną wersję, gdzie dołożono w sumie 12 elementów, czyli po dwa na każdą nogę. Krótki “patyczek” i stożek wyeliminowały problem, w stożku noga już tak łatwo się nie obraca. Swoją drogą, gdzie to słynne na cały świat dopasowanie wszystkich elementów LEGO?

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlelegs02

Jak widać, zmieniła się instrukcja, jednak zdjęcia na pudełku, instrukcji oraz rysunki w komiksie pozostały w starej wersji. Ot mała wpadka, na którą na szczęście TLG szybo zareagowało. Jako dodatkowa ciekawostka: w poprawionej wersji zmieniły się także naklejki. Ich forma pozostała taka sama, jednak w drugiej wersji wzory śrubek i loga umieszczono na przezroczystym tle, tymczasem w pierwszej wersji były na kolorowym tle, odpowiadającym oczywiście kolorem elementom, na które miały być przyklejone.

Po budowie pozostało całkiem sporo klocków, o wiele więcej niż zostać powinno:

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battle99

Ludziki fajne, acz mało atrakcyjne, zarówno dla miłośników komiksów/kina jak i dla osób postronnych kojarzących głównie Batmana, Supka czy Pajaczka. Ale pod względem prezentacji jak i wykonania – pierwsza klasa. Yellowjacket może ma trochę za przyciężkawe te swoje macki, ale za to strzela. Coś za coś, ja wolałbym lepsze odwzorowanie w stosunku do filmu, ale dzieciaki pewnie wolą zrobić paf-paf. Duże klocki to świetny pomysł i sprawdza się idealnie. Co prawda ponownie na siłę wciśnięto tu “aspekt bawialności”, ale nie przeszkadza to w sumie zupełnie. Mrówki – wszystkie, zarówno dwie małe, jak i Antony – są rewelacyjne! Wpadkę z różowymi wypełnieniami można wybaczyć. Zestaw przypadł mi do gustu – niezbyt atrakcyjne pudełko ląduje w koszu, ale ludziki, duże klocki i mrówka koniecznie zostają i czuję, że długo ich nie rozłożę. Niech Antek trochę potowarzyszy mi na biurku, miło po prostu na niego popatrzeć. Wam także serdecznie polecam zaprzyjaźnić się z Antkiem, i lepiej się pośpieszyć, gdyż zestaw na oficjalnej stronie LEGO już nie jest dostępny, a na monopolistycznym serwisie aukcyjnym pojawiają się obecnie aukcje, gdzie sprzedawcy krzyczą sobie chore ceny. Póki można upolować dobrze poniżej stówki – polecam!

Niech moc zabawy będzie z wami!  Spotkanie z fanami klocków LEGO® i Gwiezdnych Wojen™

Niech moc zabawy będzie z wami! Spotkanie z fanami klocków LEGO® i Gwiezdnych Wojen™

mini_zbudujmyto350

Stowarzyszenie Miłośników Klocków LEGO® „Zbudujmy.to” zaprasza na spotkanie ze światem Gwiezdnych Wojen™ …zbudowanym, z klocków LEGO®!

Zapraszamy budowniczych, rycerzy Jedi, imperialnych szturmowców i łowców nagród wraz z rodzeństwem, rodzicami oraz dziadkami.  Moc atrakcji czeka na gości w każdym wieku! W programie:

- basen pełen klocków LEGO® DUPLO® dla najmłodszych bohaterów;

- pełne klocków generatory konstrukcyjne do budowania galaktycznych pojazdów, pozaziemskich zwierzaków czy dowolnych innych konstrukcji – ograniczy nas tylko wyobraźnia!

- wystawa pojazdów z uniwersum Gwiezdnych Wojen™ z serii LEGO® StarWars™ oraz konstrukcji własnych dorosłych fanów klocków LEGO®;

- na deser zaś nie lada gratka dla wszystkich Padawanów i ich rodzin– budowanie dużego modelu Mistrza Yody oraz choinki z nieprzeliczonej masy klocków !

Zapraszamy i niech Moc (zabawy) będzie w Wami !!!

Wstęp wolny.
Czas:  sobota, 12 grudnia 2015 roku w godz. 12-16
Miejsce: Służewski Dom Kultury (SDK), ul. J.S. Bach 15, Warszawa

75100 First Order Snowspeeder

75100 First Order Snowspeeder

75100 First Order Snowspeeder

Seria: StarWars Ep. VII

Rok premiery: 2015

Liczba elementów: 420

Pudełko: 28.2 x 26.2 x 5.9 cm (nie mierzyłem – wymiary podał bricklink)

Figurki: 3 Snowtrooperów w tym 1 oficer

Cena: 49,99 €, 199,99 zł

Brickset, Bricklink

 

20151206_110325

 

Fanem Gwiezdnych Wojen jestem, ale nie  fanatykiem. Lubię raz do roku obejrzeć części IV-VI i mam w domu X-winga 7140. Do ep. VII podchodzę z pewna nieśmiałością. Do kina pewnie pójdę, ale czy to będzie hicior? Miejmy nadzieje. W każdym razie Nasza Kochana Firma wypuściła we wrześniu tego roku 7 zestawów nawiązujących do nowej części sagi. Jeden z nich, dzięki uprzejmości LEGO Polska, wpadł w moje ręce: 75100 First Order Snowspeeder.

20151121_160505

20151121_160531
Pierwsze wrażenie (nie otwierając, tylko przyglądając się modelowi na pudełku): piękny on nie jest, ale pewnie raczej to nie jest wina LEGO tylko oryginału. Drugie: praktyczny też nie (gdzie na mróz w tak przewiewnym pojeździe?) Trzecie: O! Jest już logo Disneya! Poszperałem w Googlu i Wookipedii, żeby się cos więcej dowiedzieć o pierwowzorze, ale poza modelem wykonanym przez konkurencję (Hasbro? Mattel?) i informacją, że pojazd służy do używania w śnieżnych warunkach (sam bym się pewnie nie domyślił) i będzie w VII części, nic więcej nie znalazłem. Porównanie z plastikowym modelem sugeruje, że ten LEGO rozminął się ze skalą i jak na minifigi jest „ociupinkę” za duży. Ale, że TLG dość swobodnie podchodzi do skali, to wiemy nie od dziś. Z tyłu pudełka tradycyjnie pokazano pojazd w akcji, z boku zdjęcie 3 figurek. Opakowanie z dosyć sztywnego kartonu, jak na model przedstawiony na zdjęciu jest dość duże, ale mimo tego nie sprawia wrażenia, żeby było puste w środku. Po otworzeniu z kartonu wyciągamy grubą (92 strony), klejoną instrukcję:

20151121_160744,

maleńki kartonik z naklejkami:

20151121_160708

i 4 ponumerowane woreczki z klockami:

20151121_160655

Nie wiem jak w innych egzemplarzach, ale u mnie woreczek numer 1 opisany był inną czcionką niż pozostałe. O czym to świadczy nie mam pojęcia i pozostawiam do śledztwa większym specjalistom ode mnie.

Budowa

20151206_12282120151206_122846

Minifigi: Ładne, chociaż dosyć do siebie podobne. Oficer, który znajduje się w pierwszym woreczku, różni się od szeregowych tropicieli dodatkowym płaszczykiem na ramieniu i inną giwerką (z białym tłumikiem?). Szeregowcy znajduję się w woreczku nr 3. Na minus odnotowuję, że cała trójca ma jednakowe wyrazy twarzy. Niby różne do niczego nie potrzebne, bo i tak mają na nich maski, ale nakrycia głowy bardzo łatwo (zbyt łatwo) spadają im z głów i wtedy przydałoby się żeby mimika była u każdego inna.

20151206_11042620151206_110516
Pojazd: dzięki aż czterem i to ponumerowanym woreczkom wyszukiwanie elementów nie sprawia, żadnego kłopotu. Instrukcja w 60 punktach jasna i czytelna, każdy 40-stolatek szybko i łatwo sobie z nią poradzi. 4-latek nudzi się po pierwszym woreczku. Narzeka też, że bolą go paluszki i resztę można już składać sobie samemu. Zaskakujących technik budowania brak, większość klocków wbijamy jak pan Bóg przykazał: z góry na dół. Ewentualnie odwracamy pojazd do góry kołami i wtedy budujemy z dołu do góry. Przód, tył oraz boczne silniki/działa budujemy osobno a potem przyczepiamy na pinach do kadłuba. Po zakończeniu budowy w ręku pozostaje sporo zapasowej drobnicy:
20151206_110753

Nowe/ciekawe elementy: Poza hełmami minifigów nic nadzwyczajnego nie zauważyłem, bricklink podpowiada, że mechanizm strzelający też jest nowy. Na plus za to trzeba odnotować, że cały zestaw jest w tonacji ulubionej przez rzesze budowniczych: jasno- i ciemnoszarej i dostarcza sporej ilości skosów, plate’ów, tile’ów itp. Cieszą też 3 gnaciory oraz rożek do lodów w kolorze czarnym.

20151206_110402
Bawialność

Dwa sześciostrzałowe działka umieszczone na skrzydłach powodują, że pojazd jest bawialny. W zestawie znajduje się spora ilość przezroczysto-zielonych groszków, które znajdują się także w skrzynkach na amunicję, dzięki czemu można prowadzić atak ciągły na inne figurki, cobi, playmobil, kota i inne ruchome i nieruchome cele.  Na przodzie pojazdu znajduje się jeszcze karabin, niestety jednostrzałowy.
20151206_110746
W podwoziu umieszczona także 4 kółka trans-clear, które sprawiają, że snowspeeder „unosi” się nisko nad powierzchnią.

Podsumowanie: Prawie dwie stówy za takie brzydactwo, które się nie nadaje do postawienia na półkę bym nie wydał, aż takim zagorzałym fanem SW nie jestem. Ale dzieci, zwłaszcza te młodsze mogą mieć z tego zestawu trochę zabawy. Ewentualna opcja dla AFOLa to sprzedać za odpowiednią kwotę snowtrooperów, a szare klocki zachować dla siebie.

Plusy:

-bawialność,

-dużo szarych elementów,

Minusy:

-brzydki,

-drogi (bo to licencja)

-niezeskalowany z minifigami

-spadające hełmy

Zdjęcie poniżej jest linkiem do całej galerii.
75100 First Order Snowspeeder

70413 The Brick Bounty

70413 The Brick Bounty

Pirates
70413 The Brick Bounty

70413 The Brick Bounty 00
Seria: Pirates (III)
Rok premiery: 2015
Liczba elementów: 745
Figurki: 7: Pirate Captain, Pirate First Mate, Pirate Cabin Boy, Pirate Cook, Bluecoat Admiral, Bluecoat Sergeant, Bluecoat Soldier
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 48 x 38 x 9.5 cm
Cena: $99.99, £79.99, 99,99 €, 469,99 zł

BrickSet, BrickLink

W każdej serii Pirackiej obowiązkowe są takie tematy jak wyspa skarbów, żołnierski fort, czy ogromny okręt. Najnowsza seria wszystkie te pozycje odhaczyła na liście, choć efekt był zróżnicowany. O ile taka wyspa sprawdziła się, i jak najbardziej, jest całkiem udanym modelem, to już żołnierski fort to porażka na całej linii (wg mnie oczywiście). Z tym więc większą obawą podchodziłem do największego zestawu z obecnej edycji, czyli właśnie okrętu, oczywiście pływającego pod piracką banderą (serie obecnie mają za mało zestawów, by starczyło na, w tym przypadku, dwa okręty). Jako, że jest to też ostatni zestaw z regularnej serii, poniżej, dla przypomnienia, lista recenzji wszystkich zestawów z Piratów AD 2015, z linkami na bloga i fora:

Regularna seria:
- 70409 Shipwreck Defence (8s, ZT, LP)
- 70410 Soldiers Outpost (8s, ZT, LP)
- 70411 Treasure Island (8s, ZT, LP)
- 70412 Soldiers Fort (8s, ZT, LP)

Zestawy dodatkowe:
- 10679 Pirate Treasure Hunt (8s, ZT, LP)
- 5003082 Classic Pirate Minifigure (8s, ZT, LP)
- Szachy (być może kiedyś)

Bez większej zwłoki, przejdźmy więc do zestawu. Zaczynamy oczywiście od pudełka, i od razu pierwsza uwaga: jest słusznych rozmiarów, jak zresztą przystało na największy zestaw w serii.

70413 The Brick Bounty box01

Układ graficzny analogiczny do pozostałych pirackich zestawów z tego roku, otrzymujemy więc wyraźne zdjęcie modelu umieszczone na odpowiednio dobranym, jasnym, nieco kreskówkowym tle. Wszystko jest ładnie wyeksponowane, i byłoby idealnie, gdyby nie ohydny żółty “sfrezowany” pasek, który skutecznie psuje ogólne dobre wizualne wrażenie.

70413 The Brick Bounty box02

Z tyłu szata graficzna zachwyca: pomysł na umieszczenie modelu na mapie uważam za genialny, a dobre wrażenie potęgują jeszcze stylowe pola – dymki, w których uwidoczniono akcenty bawialności modelu. Dla spostrzegawczych: zwróćcie uwagę na jeden z takich dymków i co kucharz ma na patelni! Czyżby Piraci byli kanibalami??

70413 The Brick Bounty box03

Otwieramy pudełko, a tam w sumie siedem woreczków, w tym sześć ponumerowanych. Luzem lata prę co większych elementów.

70413 The Brick Bounty box04

Wszystkie delikatne składowe, tj instrukcję, naklejki oraz żagle spakowano w osobny woreczek, dodatkowo usztywniony kartonikiem. Patent genialny, sprawdzający się, i niestety obecnie rzadko przez TLG stosowany. A szkoda, wielka szkoda, ale podobno “nie opłaca się”, koszty kartoniku i takiego pakowania są większe, niż koszty ewentualnych reklamacji uszkodzonych elementów.

70413 The Brick Bounty box05

Ciekawostka: żagle dodatkowo spakowano jeszcze w osobny woreczek, także tu nie poskąpiono usztywnienia.

70413 The Brick Bounty box06

Poniżej skany poszczególnych żagli i arkusika naklejek, kiedyś może coś takiego komuś być może się przyda. ;)

70413 The Brick Bounty stickers

70413 The Brick Bounty sails03

70413 The Brick Bounty sails02

70413 The Brick Bounty sails01

Instrukcja, i tu zaskoczenie, to JEDNA, tylko jedna książeczka! Prywatnie strasznie nie lubię dzielenia bez uzasadnienia instrukcji do modeli LEGO. I jak widać, da się! Format ok A4, 156 stron, pełny kolor, z grzbiecikiem. Ilość stron spokojnie można by zredukować, i to znacznie, plany budowy niestety są bardzo rozwleczone, co momentami potrafi irytować – głównie w momentach, gdzie więcej czasu poświęcamy na przewracanie stron niż doczepianie kolejnych elementów do modelu!

70413 The Brick Bounty ins02

70413 The Brick Bounty ins03

70413 The Brick Bounty ins04

70413 The Brick Bounty ins05

70413 The Brick Bounty ins06

Obecnie w praktycznie każdym zestawie LEGO ludziki stoją na wprost niesamowicie wysokim poziomie. Nadruki zachwycają swoim bogactwem i szczegółowością, twarzyczki ozdabiają coraz to oryginalniejsze minki, i tylko szkoda, że coraz rzadziej przychodzi nam spotkać zwykły uśmiech. O dziwo, w przypadku Pirackiej i Żołnierskiej zgrai tych uśmiechów jest całkiem sporo, gdyż aż w czterech na siedem figurek! Plus grymas, który na siłę pod specyficzny uśmiech też dałoby się podciągnąć.

70413 The Brick Bounty figures01

Piratów otrzymujemy czterech, każdy z nich otrzymał wyraźne stanowisko na statku na którym urzędują. Otrzymujemy więc Kapitana, który pod względem nadruków jest odświeżoną wersją samego siebie z najstarszych pirackich serii. Świetny patent TLG i uśmieszek dla miłośników starych serii. Zresztą podobna sytuacja dotyczy Pierwszego Oficera z tatuażem kotwicy, figurka z takowym tatuażem także pojawiła się w pierwszej serii. Chłopiec okrętowy to także nawiązanie do pierwszej serii, a mianowicie Willa, czyli jedynej figurki z pierwszej serii, która miała klasyczną buźkę i koszulę w biało-czerwone pasy, a także nosiła czerwoną bandanę. Will był bohaterem komiksu i czterech książeczek które w tamtych czasach towarzyszyły klasycznej serii. Pozostaje Kucharz, który akurat nie posiada żadnego odwzorowania w starej serii, co oczywiście absolutnie nic mu nie umniejsza, szczególnie jak popatrzy się na ten tors i patent z klamrą z rybich ości! Bleee…

70413 The Brick Bounty figures02

70413 The Brick Bounty figures03

W kwestii unikalnych elementów: niestety Kapitan Piratów, figura w poprzednich seriach bardzo popularna, tym razem wylądował tylko w jednym, niniejszym zestawie. Nawet w szachach, gdzie także pojawia się Kapitan, to jego buźka jest identyczna, ale tors już inny! Unikatem także jest kucharz, posiadający wyjątkową buźkę i tors, co ciekawe, nóżki z fartuchem już są bardziej popularne i pojawiły się w sumie “aż” w trzech ludzikach (także w seriach Ninjago i The LEGO Movie).

Przy okazji recenzji pozwolę sobie przypomnieć zdjęcie porównujące Kapitanów z trzech epok – zainteresowanych tematem zapraszam do notki na blogu, gdzie znajdziecie dodatkowe zdjęcie i skrótowy opis.

Three Pirate Captains (LEGO Pirates, Pirates 2 & Pirates 3) A

Po stronie żołnierzy otrzymujemy Admirała, Sierżanta i zwykłego żołnierza. Ludziki prezentują się bardzo ładnie, estetycznie, idealnie pasują do rozbudowania naszej niebieskiej armii. Tors Admirała nie jest wielkim unikatem, w sumie pojawił się w trzech zestawach. Warto zwrócić uwagę na główkę: na rynek trafiła partia zestawów, gdzie główka delikatnie się różni od tej zaprezentowanej na pudełku/instrukcji – nie jest uśmiechnięta, a wydaje się bardziej skwaszona! Ota taka pomyłka, którą jak coś, można zgłaszać jako reklamację TLG.

70413 The Brick Bounty figures04

70413 The Brick Bounty figures05

70413 The Brick Bounty figures06

Rozpoczynamy budowanie!

Od zwierzaka, a dokładniej ryby-piły. Patent nie nowy, rybka taka w świecie TLG znana jest już od 1997 roku, jednak obecnie dostajemy wersję nieco odświeżoną – sama forma wiele się nie zmieniła, rybka otrzymała dodatkowo wyraźnie zaznaczone skrzela, a oczka w postaci zagłębień zastąpiono nadrukiem. Tak więc odświeżenie raczej kosmetyczne i tak naprawdę zupełnie zbędne.

70413 The Brick Bounty 01

70413 The Brick Bounty 02

Łódeczka, czyli miły dodatek. Kolor bardzo ładny, na dziobie wielka stylowa lampa, z tyłu działko, które zwiększa bawialność, ale niezbyt mi pasuje do klimatu Piratów, wystarczyłoby umieścić tutaj muszkiet. Tyle, że on nie strzela. Nie zabrakło ławeczki i pary wioseł.

70413 The Brick Bounty 03

Zanim zaczniemy składać statek, szybki rzut oka na charakterystyczne elementy, czyli części kadłuba oraz maszty:

70413 The Brick Bounty 11

70413 The Brick Bounty 12

Budowę rozpoczynamy oczywiście od złożenia podstawy, podzielonej na część dziobową:

70413 The Brick Bounty 13

oraz rufową. Jak widać, zrezygnowano tutaj z obłej części, i okręt kończy się płaską ścianką, wykończoną łukami. Wygląda i sprawdza się to bardzo dobrze, identyczny patent znalazł się już choćby w Czarnej Perle z serii Piraci z Karaibów. Warto od razu zwrócić uwagę na dwie czerwone cegiełki 2×4 study – w których zastosowanie czerwonej barwy zupełnie nie jest uzasadnione, a do tego niestety wpływa wyraźnie negatywnie na wygląd modelu. Ktoś czegoś najwyraźniej nie przemyślał.

70413 The Brick Bounty 14

Całość łączymy w jedną bryłę i powoli zabudowujemy zarówno burty jak i śródokręcie. Widać już skrytkę pod kabiną kapitana czy wysuwaną kładkę. Od razu możemy także umocować armaty. Swoje miejsce znalazł także szczurek.

70413 The Brick Bounty 15

70413 The Brick Bounty 16

Nasz statek zaczyna nabierać wyrazu, ma już wyraźnie zaznaczoną, trochę nazbyt kanciastą, linię pokładu, ambrazury w pełni są ukształtowane i posiadają już pokrywy, które niestety nie do końca dokładnie się zamykają. W części dziobowej już zamocowany jest bukszpryt oraz galion, oba te elementy przymocowane są dość dobrze i nie powinny odpaść podczas zabawy – co niestety mogło się zdarzyć we wcześniejszych okrętach LEGO.

70413 The Brick Bounty 17

Skrzynia ze skarbami, w tym ludzkimi kośćmi (!) zaraz wyląduje w schowku. Monet brak! Sztabek złota także!

70413 The Brick Bounty 19

Pojawia się kabina Kapitana, kotwica, poszczególne części statku nabierają wyrazu.

70413 The Brick Bounty 20

70413 The Brick Bounty 21

Rozpoczyna się zabawa z masztami, i od razu zaznaczę: zabawa bardzo przyjemna! Maszty składa się bezproblemowo, nic nie odpada, ogólnie wyraźnie widać, że ich konstrukcja została przemyślana.

70413 The Brick Bounty 22

70413 The Brick Bounty 23

Czas postawić żagle! Nasz statek wreszcie prezentuje się w pełnej krasie!

70413 The Brick Bounty 31

70413 The Brick Bounty 32

70413 The Brick Bounty 33

70413 The Brick Bounty 34

Może wolałbym syrenkę, ale i taki galion jak najbardziej tutaj pasuje, tym bardziej, że to w końcu statek piracki!

70413 The Brick Bounty 41

Kotwicę można oczywiście opuszczać, mechanizm prosty, ale sprawdza się.

70413 The Brick Bounty 42

70413 The Brick Bounty 43

Duża wada: pokład nieco straszy pustką. Odwieczny problem LEGOwych okrętów, czyli oszczędność m.in. na armatach jest tu strasznie widoczna.

70413 The Brick Bounty 44

Kładkę możemy wysuwać. Przyjemne urozmaicenie, acz nie do końca dopracowane.

70413 The Brick Bounty 45

70413 The Brick Bounty 46

Pokrywę kasztelu rufowego bez problemu możemy zdjąć, dzięki czemu otrzymujemy dostęp do kapitańskiej kajuty. Niestety, tu pojawia się podobna uwaga jak w przypadku pokładu, czyli zbyt ubogie zagospodarowanie przestrzeni. Pustka niestety trochę zbyt bardzo straszy.

70413 The Brick Bounty 47

70413 The Brick Bounty 48

70413 The Brick Bounty 49

Natomiast miłym akcentem jest schowek, wystarczy złapać za taboret i podnieść kawałek podłogi, i już mamy dostęp do skrzyni. Fajne, pomysłowe i bawialne. Minus na siłę? Przydałoby się ten schowek zakryć zapadnią lub klapą na zawiasach – byłoby to bardziej naturalne. Teraz owszem, patent się sprawdza, ale jest nieco “dziwny”.

70413 The Brick Bounty 50

Okręt od “tyłu” prezentuje się całkiem ładnie, sam kasztel rufowy został wymodelowany ze smakiem.

70413 The Brick Bounty 51

Więc tym bardziej rażą takie idiotyzmy, jak dwa wystające sześciany w zupełnie niepasującym tu kolorze czerwonym – czyli fragmenty cegiełek 4×2 o których wspominałem na początku budowy statku.

70413 The Brick Bounty 52

Co ciekawe, nieco podnosząc wzrok mamy podobną sytuację, tyle że z pozamienianymi kolorami!

70413 The Brick Bounty 53

Uzupełnijmy statek o ludziki:

70413 The Brick Bounty 61

70413 The Brick Bounty 62

Całość sprawia bardzo przyzwoite wrażenie, statek prezentuje się naprawdę nieźle. Do tego jego konstrukcja jest w większości przypadków dobrze przemyślana, i nie ma co obawiać się, że przy normalnej zabawie coś zacznie odpadać. Pod ogólnym dobrym wrażeniem tym bardziej razi niestety parę dziwnych błędów, jak przytaczane już w recenzji czerwone wypustki koło płetwy sterowej. Razi także ogólna pustka, szkoda że nie podkuszono się o lepsze zagospodarowanie pokładów i kabiny kapitana. Zdaję sobie sprawę, że ten minus łatwo oczywiście we własnym zakresie “naprawić”, ale to recenzja produktu sprzedawanego i to za niemałą kasę przez TLG, więc siłą rzeczy należy takie niedociągnięcia wypunktować. Nie każdy wszak posiada w zbiorach dwie dodatkowe armaty i garść beczek.

Ogólnie? Nie jest źle. Wręcz przeciwnie, według mnie, statek udał się całkiem nieźle. Szkoda jedynie, że jest tak podobny do swojego poprzednika, co powoduje, że dla osób posiadających poprzedni produkt, atrakcyjność z zakupu bardzo spada. Powiedziałbym, że to ewidentna wpadka ze strony marketingu, wszak nie byłoby raczej problemem większe zróżnicowanie kolorystyczne, czy nawet zastosowanie innej kolorystyki żagli, tak by statki z 2008 i 2015 roku jednak różniły się nieco bardziej?

Polecam dla osób chcących całkiem przyzwoity Piracki statek, który nadaje się zarówno do zabawy jak i postawienia na półkę, a którym nie straszne są małe, acz upierdliwe wpadki i pustka strasząca na pokładzie. Jeżeli macie statek z którejś z poprzednich edycji, to decyzję o zakupie warto przemyśleć dwa razy, nowy produkt nie wnosi tak naprawdę niczego rewolucyjnego. Na nowy statek naprawdę dopracowany i zachwycający przyjdzie nam jeszcze poczekać…

Elementy pozostałe po budowie:

70413 The Brick Bounty 99

PS. Minus warto jeszcze podkreślenia: zupełny brak złota! Czemu w tej serii w żadnym regularnym zestawie nie ma ani złotych monet ani sztabek złota!?