LEGO

70747 Boulder Blaster

70747 Boulder Blaster

Ninjago
70747 Boulder Blaster

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 00

Seria: Ninjago / Tournament of Elements
Rok premiery: 2015
Liczba elementów: 236
Figurki: 3: Cole, Zugu i Sleven
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 34.5 x 19 x 6 cm
Cena: $29.99, £24.99, 34,99 €, 139,99 zł

BrickSet, BrickLink

Ninjago to seria która sporo namieszała na rynku i swoją popularnością zaskoczyła chyba samego producenta, wszak nieczęsto w świecie LEGO zdarza się, by reaktywować zamkniętą serię tematyczną. Jak najbardziej jednak, jest to popularność w pełni zasłużona. Z jednej strony prężnie działa maszyna promocyjna, z pietyzmem pielęgnująca całą otoczkę, dbając o atrakcyjność przedstawionego świata, charyzmatycznych bohaterów, a wszystko to w postaci odpowiednio prowadzonej historii, którą poznać możemy w serialu animowanym, na kartach komiksów i książek oraz w dedykowanym magazynie. Z drugiej strony, seria nie jest obciążona naleciałościami licencyjnymi, przez co projektanci mogą popuścić wodze fantazji i zaserwować nam prawdziwy miks najróżniejszych budowli, pojazdów, wyposażenia i oczywiście figurek. Doszło nawet do tego, że w przyszłym roku na ramach serii zostanie przedstawiony jeden z najsłynniejszych konfliktów w dziejach ludzkości, czyli Ninja spotkają Piratów (więcej o zestawach)!

Prywatnie nigdy nie byłem wielkim miłośnikiem serii Ninjago, i od razu się przyznam: zupełnie nie orientuję się w samej historii – serialu nie oglądam, a książek i komiksów z uniwersum nie czytam. Zdarzają się jednak zestawy, które wpadają mi w oko, i nawet od czasu do czasu na któryś się skuszę. Ot tak jak na 70747 Boulder Blaster, czyli po naszemu, jak TLG to ładnie przetłumaczyło: kruszarkę skał.

Po przydługim wstępie zapraszam na (w miarę) zwięzłą recenzję, od razu zaznaczam, jako że się nie znam, odpuszczam sobie opisywanie kto jest kim, i z czym dany zestaw jest powiązany. Moje wrażenia będą oparte tylko i wyłącznie na konstrukcji, a nie na całej fabularnej otoczce. Serdecznie zapraszam!

Zaczynamy od pudełka. Zdobi je bardzo ładna i estetyczna szata graficzna, choć nazwa serii mogła być nieco mniejsza, ale z drugiej strony, jest to wszak już wypracowana i znana na rynku marka, więc musi się rzucać w oczy potencjalnego klienta. Sam zestaw zaprezentowano na żółtym, bardzo fajnie skomponowanym tle, dzięki czemu dokładnie widać, co też tutaj znajdziemy.

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster box01

Z tyłu pudełka mamy dodatkowe fotki zestawu z obowiązkowym ukazaniem jego funkcjonalności. A ta w tym przypadku jest to sprawa dość ważna i naprawdę atrakcyjna!

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster box02

W środku dwa woreczki z klockami, jeden element luzem i niczym nie zabezpieczona instrukcja oraz arkusik naklejek.

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster box03

Instrukcja to jedna książeczka, liczy nieco ponad 60 stron. Zawartość standardowa, plany budowy, także standardowo, nieco rozwleczone. Ze składaniem nie ma najmniejszych problemów.

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster ins01

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster ins02

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster ins03

Skan naklejek. Nie ma co dalej owijać, tu dokładnie widać, że to określenie paść musi: steampunk pełną parą, że pozwolę sobie na taki delikatny żarcik słowny.

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster ins04

Ludziki są. W ilości trzech sztuk, jeden czarny Ninja zwany Cole oraz dwóch żołdaków Mistrza Chena: Sleven i były zapaśnik sumo Zugu. Same figurki prezentują się bardzo przyzwoicie aczkolwiek nie porywają. Poziom jak najbardziej bardzo wysoki, do którego zresztą w kwestii figurek LEGO zdążyło nas już przyzwyczaić.

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster figures01

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster figures02

Dokładniejsze ujęcie składowych, od razu warto nadmienić, że wszystkie trzy figurki mają tylko jednostronne nadruki na główkach.

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster figures03

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster figures04

Składanie rozpoczynamy od prostej konstrukcji, która ma być zapewne celem dla strzelającego pojazdu.

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 01

O, nawet może się “rozpaść”!

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 02

Ta konstrukcja to tylko wypełniacz, i jak dla mnie, wrzucony nieco na siłę. Można było pokusić się o zrobienie czegoś ciekawszego, ale zapewne skończył się limit klocków, więc trzeba było sklecić coś z dosłownie paru elementów. Dzieciaki pewnie zaraz to cudo zgubią i celować będą w cokolwiek innego.

A celować jest z czego!

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 11

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 12

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 13

Otrzymujemy bajerancką konstrukcję, będącą niejako interpretacją samolotu z pierwszej wojny światowej w wydaniu zupełnie futurystycznym mocno podlanym steampunkowym sosem. Szczególnie, jak nakleimy klimatyczne naklejki! Jako że ja jeszcze tego nie uczyniłem, poniżej dla porównania oficjalne zdjęcie modelu:

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 08

Według mnie, latadło prezentuje się rewelacyjnie!

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 14

Nie zabrakło otwieranej kabiny gdzie za sterami może zasiąść Czarny Ninja.

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 15

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 16

Ciekawostką jest specjalny uchwyt,

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 17

za który możemy pochwycić nasz pojazd. Całość przypomina nieco rewolwer:

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 09

Skojarzenie jak najbardziej adekwatne! Otóż przód naszego pojazdu to tak naprawdę magazynek.

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 18

Który składa się z aż ośmiu wyrzutni sprężynowych – elementu ostatnio bardzo popularnego w LEGOwych konstrukcjach. Sama wyrzutnia to bardzo prosty element, w środku mamy sprężynkę, a w otwór wkładamy długą strzałkę. Gdy delikatnie naciśniemy koniec strzałki, ta z impetem wyleci do przodu. W naszym latającym pojeździe mamy aż osiem takich wyrzutni, do tego ułożonych w formie bębenka.

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 10

A więc ładujemy:

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 19

Koła zębate umieszczone po bokach pojazdu to nie klimatyczna atrapa! Kręcąc nimi kręcimy bębenkiem, obraca się cała konstrukcja ze strzałkami, te spotykają na swojej drodze małą czarną kulkę, która pełni rolę spustu…

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 20

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 21

Całość działa dosłownie jak karabin maszynowy, a cały bębenek opróżnia się dosłownie w ułamek sekundy! Oczywiście można także strzelać pojedynczo, trzeba tylko nabrać nieco wprawy w obracaniu zębatego pokrętła. Zabawa jest wprost przednia! I jedyne co jest mozolne, to ponowne załadowanie, tym bardziej, że czasem przy wtykaniu kolejnej strzałki, przez przypadek łatwo jest wystrzelić którąś już zamocowaną.

Ładne pudełko, bardzo przyzwoite ludziki, zbędna mała konstrukcja robiąca za cel i rewelacyjny pojazd. Rewelacyjny zarówno pod względem wyglądu jak i funkcjonalności. Obecnie często zdarza się, że projektanci na siłę wciskają do zestawów multum akcentów bawialności. I wychodzi z tym różnie. Tu proste strzelanie przerodziło się w naprawdę świetną zabawkę, w pełni spełniającą swoją rolę! Z mojej strony gorąco polecam, ja mam z tego zestawu ogromną frajdę!

LEGO Ninjago 70747 Boulder Blaster 99
Elementy zapasowe, w tym dodatkowy miecz!

PS. Dodatkowy minus: zobaczcie na ceny i różnice pomiędzy Stanami a Europą… TLG ma trochę dziwne przeliczniki…

76039 Ant-Man Final Battle

76039 Ant-Man Final Battle

Marvel Super Heroes
76039 Ant-Man Final Battle

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battle00

Seria: Marvel Super Heroes
Rok premiery: 2015
Liczba elementów: 183
Figurki: 3: Dr Hank Pym (Ant-Man), Scott Lang (Ant-Man), Darren Cross (Yellowjacket)
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 26 x 19 x 4.5 cm
Cena: $19.99, £19.99, 24,99 €, ??,?? zł, Allegro: od 80 zł

BrickSet, BrickLink

Moda na superbohaterskie kino trwa w najlepsze, na duży ekran corocznie trafia parę tego typu wysokobudżetowych obrazów, każdy okazuje się mniejszym bądź większym hitem, do tego modę podsyca telewizja, w której znajdziemy obecnie przynajmniej parę (naście?) seriali o komiksowym rodowodzie. I choć niektóre prezentują średni poziom (Flash, Gotham) to trafiają się także w tym medium rewelacyjne perełki (Jessica Jones, Daredevil). Obawiam się, że zmęczenie materiału już niedługo zacznie być odczuwalne, ale póki co jest co oglądać. I co budować, gdyż atrakcyjne uniwersa aż proszą się o tonę produktów towarzyszących. W tym także klocków LEGO.

Zestaw 76039 Ant-Man Final Battle oparty jest bezpośrednio na filmie kinowym z tego roku o jakże wymownym tytule “Ant-man“. Czyli przygody człowieka-mrówki, jakkolwiek śmiesznie by to nie brzmiało, ale przecież przygody człowieka-pająka sprzedają się całkiem nieźle, więc czemu nie człowiek-mrówka? Postać Ant-mana w komiksowym świecie jest dość wyraźnie zarysowana, a jej przygody, jak przystało na amerykańskie komiksy superbohaterskie, są mocno zakręcone. W sumie powinienem napisać nie “jej”, a “ich”, gdyż Ant-manów było paru. Czyli także standard w amerykańskich komiksach. Ant-man nigdy nie był serią która biła rekordy sprzedażowe, więc tym bardziej dziwi nieco decyzja o powstaniu wysokobudżetowego kina przygodowego opartego na tym materiale źródłowym. Ale w sumie ze Strażnikami Galaktyki (dla przypomnienia: ogromny hit kinowy) się udało, więc czemu nie spróbować z człowiekiem-mrówką?

Wyszło nieźle, film udał się całkiem dobrze i zyskał sporo przychylnych opinii zarówno od krytyków jak i widzów, acz wielkim hitem kasowym niestety nie przyszło mu zostać. Jak najbardziej warto go obejrzeć, gwarantuje dobrą rozrywkę ze sporą dawką humoru, choć niestety ma troszeczkę za dużo nieco zbyt “głupkowatych” i “mało logicznych” momentów. Oczywiście momenty genialne także są, a jeden możemy znaleźć już na banalnie prostym, ale niesamowicie pomysłowym plakacie:

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlemovie poster2

Takich pomysłów było więcej, np.: film reklamowały… miniaturowe bilbordy! Oczywiście normalne reklamy i plakaty także występowały:

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlemovie poster1

A jako że mamy tu do czynienia z uniwersum Marvela, nie mogło zabraknąć wątku związanego z hiper popularnymi Avengersami. Nawiązania znajdziemy zarówno w filmie, jak i w samych plakatach, ponownie świetnie zaaranżowanych:

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlemovie poster3

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlemovie poster4

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlemovie poster5

W sieci znajdziecie więcej plakatów zrealizowanych w podobny sposób, czasem baaardzo ciekawych (hm, Black Widow!).

Niestety, TLG nie zdecydowało się na wypuszczenie większej liczby zestawów opartych na filmie Ant-man, co przekłada się choćby na fakt, że wszystkie trzy figurki które znajdziemy w niniejszym zestawie, występują tylko i wyłącznie tutaj. Zresztą same postacie i zestaw “doskonale” opisuje sam producent na swojej stronie internetowej:

Przygotuj się do wielkiej bitwy w mikroskali! Wraz z Ant-Manem wznieś się w powietrze na olbrzymiej latającej mrówce, strzelając rakietami spod każdego skrzydła. Unikaj miotaczy Żółtej Kurtki i katapulty zbudowanej z klocków LEGO®. Po wylądowaniu porozum się z mrówkami dzięki specjalnym mocom Ant-Mana i przewróć Żółtą Kurtkę za pomocą Super Jumpera. Wystartuj ponownie na latającej mrówce i schwyć Żółtą Kurtkę jej szczypcami! W zestawie 3 minifigurki z bronią i dodatkami: Ant-Man, Hank Pym i Żółta Kurtka.

Co to ma być? Co za bełkot! I do tego coś nie do końca zgodny z prawdą, gdyż mimo usilnych prób, nie udało mi się zlokalizować rakiet pod każdym ze skrzydeł! Olać opis jakieś matoła z marketingu, lepiej samemu przekonać się, co też zestaw nam oferuje. Po kolei wiec, zacznijmy zwyczajowo od pudełka.

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlebox01

Pudełko nie odstrasza, acz też jakoś bardzo nie zachęca do sięgnięcia po nie na sklepowej półce. Zdjęcie na tle stołu to świetny pomysł i wyszło naprawdę nieźle, niestety dobre wrażenie psuje nieco zbyt wielka liczba rzucających się w oczy elementów dodatkowych, takich jak zbyt duże logo serii, brzydko umieszczone logo filmu, czy też ohydny i na siłę stylizowany na komiksowy napis Super Jumper. Swoista ciekawostka: na zdjęciu zestawu brakuje paru elementów, które znajdziemy w pudełku! W tych brakach znajduje się także… jedna minifigurka! Przyjrzyjcie się też nogom mrówki – ten temat wróci w dalszej części recenzji.

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlebox02

Z tyłu pudełka otrzymujemy kolejne ujęcie zestawu, także pozbawione jednej figurki, do tego w odpowiednich polach ukazano funkcjonalność poszczególnych elementów. Czyli standard, i niestety nic ponad przeciętność.

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlebox03

W środku znajdziemy dwa woreczki z klockami, o dziwo, ponumerowane – jako że zestaw jest relatywnie mały, to już chyba przesada…

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlebox04

Luzem latają naklejki oraz para skrzydełek.

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlebox05

Nie zabrakło rozwleczonej instrukcji oraz fajnego dodatku w postaci osobnej książeczki z niemym komiksem.

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlebox06

Instrukcja liczy ponad 60 stron, standardowo budowa jest “troszeczkę” zbyt bardzo rozciągnięta. W książeczce nie zabrakło indeksu elementów czy reklam. Dla lubujących się w wyszukiwaniu szczegółów: ponownie polecam przyjrzeniu się mrówce i jej nogom.

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battleins01

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battleins02

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battleins03

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battleins04

Komiks jest dwustronny: od jednej strony otrzymujemy historyjkę nawiązującą do niniejszego zestawu, od drugiej do zestawu 76037 Rhino and Sandman Supervillain Team-up. Takie dwa w jednym. Miło.

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battleins05

Ludziki, czyli temat który TLG obecnie opanowało wprost do perfekcji, szczególnie w seriach licencjonowanych. W zestawie otrzymujemy trzy figurki, na poniższym zdjęciu kolejno licząc od lewej są to:
- Dr Hank Pym w stroju Ant-mana
- Scott Lang także w stroju Ant-mana
- Darren Cross czyli Yellowjacket

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlefigures01

Po zdjęciu hełmów:

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlefigures02

I od tyłu:

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlefigures03

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlefigures04

Figurki prezentują się bez zarzutu, wyglądają naprawdę ładnie, a same hełmy to małe dzieła sztuki idealnie łączące nieprzezroczyste i zabarwione przezroczyste tworzywo. Jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że czegoś tu brakuje, jednak nie jest to wina absolutnie ich wykonania, a wada materiału źródłowego. Po prostu kostiumy filmowych postaci nie należą do najbardziej ciekawych czy też oryginalnych. Ot obcisły kostium i specyficzny hełm. Jak na uniwersum Marvela czy DC to standard. Yellowjacket dodatkowo może strzelać, czyli ponownie nieco na siłę zwiększamy bawialność.

Każda z minifigurek posiada oryginalny i obecnie unikatowy tylko dla niej wzór na torsie i nóżkach. Główki natomiast pochodzą z recyklingu, i pojawiły się także w innych zestawach LEGO. Odpowiednio, następujące postacie dzielą swoje buźki: Hank Pym i Gandalf the Grey/White, Scott Lang i Ezra Bridger ze świata Star Wars, Darren Cross i ACU Trooper, Sith Trooper, Loki, Bruce Wayne i inni.

Dla porównania, Scott Lang na filmowym ekranie prezentował się tak:

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlemovie02

A Yellowjacket tak:

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlemovie03

Natomiast Dr Hank Pym jest troszeczkę problematyczny. Ogólnie, były Ant-man obecnie nie wkłada już stroju superbohatera i nie lata po mieście w rajtuzach. W filmie znalazła się retrospekcja gdzie możemy zobaczyć Hanka Pyma w stroju Ant-mana, ale jest wtedy przecież młody, do tego jego strój nie posiada czarnego hełmu, jak zostało to przedstawiony w zestawie:

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlemovie01

Skąd więc takie przedstawienie tej postaci w tymże zestawie? Niestety, nie mam pojęcia, może w ogóle pierwotnie Hanka nie miało tu być, wszak na zdjęciu na pudelku nie występuje?

Częstą bolączką w obecnie wydawanych zestawach LEGO są rewelacyjne figurki i niestety niezbyt udane konstrukcje. Zobaczmy, jak jest w tym przypadku.

Zacznijmy od… mrówek. Malutkich, ciemnoniebieskich, sztuk dwie. Po prostu uroczych, naprawdę, wyglądają bardzo “milusio”.

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battle01

Same mrówki to nie nowość w LEGO, pojawiły się już w dwóch zestawach z serii Indiana Jones Kingdom of the Crystal Skull, różnica jest jedynie w kolorystyce, obecnie otrzymujemy ciemnoniebieskie, natomiast w Indianie były czerwono-czarne.

Następnie budujemy… klocki. A jak, skoro nasze postacie mogą się pomniejszać, to niech tłem dla nich będą różne przedmioty, jak właśnie klocki LEGO. W odpowiedniej skali. Loga oraz zwieńczenia śrubek to oczywiście naklejki.

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battle02

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battle03

Żółty klocek jest ruchomy, i może działać jak wyrzutnia. Ot w muszlę klozetową wkładamy śrubkę, szybko naciskami i siuuuuuu, śrubka leci. Taki trochę akcent bawialności wrzucony zbyt mocno na siłę. Co nie zmienia faktu, że sam pomysł z dużymi klockami jest naprawdę fajny!

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battle04

Następnie przystępujemy do budowy mrówki z gatunku Camponotus pennsylvanicus, którą nasz bohater ochrzcił imieniem Antony. Taki subtelny żarcik słowny. ;)

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlemovie04

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlemovie05

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battle05

Śliczna prawda? Naprawdę, jest bardzo milusia i prezentuje się po prostu ładnie. Aż, jeżeli ktoś ma fobie, można polubić te owady. Nie wiem po co (znaczy wiem, po to by przy składaniu było łatwiej odnaleźć elementy) projektant na siłę wrzucił tutaj różowe klocki. Niby mają być wypełnieniem, ale na odwłoku widać doskonale ten kolor, a i pod oczami mrówki potrafi prześwitywać. Coraz bardziej wkurzające są te idiotyzmy (kolory na wypełnienia, numerowane woreczki, instrukcje dla debili) w LEGO mające niby ułatwić budowę. Szkoda, że sami (my – konsumenci) do tego doprowadziliśmy…

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battle06

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battle07

Oczywiście mrówkę można dosiąść. Albo między skrzydełkami, jest tam większe zagłębienie, ale nieco przeszkadzają same skrzydełka, albo nieco bliżej głowy, jak na zdjęciu poniżej.

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battle08

Czyż to nie słodki pupilek?

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battle09

Z mrówka związany jest pewien problem. Wcześniej prosiłem, byście zwrócili uwagę na jej zdjęcie na pudełku oraz w instrukcji. Uważne oko zapewne wychwyciło małą różnicę w przyczepianiu nóg.

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlelegs01

Zestaw doczekał się dwóch wersji. W pierwszej, nogi były wczepiane bezpośrednio w Axle Connectory, co niestety nie sprawdziło się. Połączenie było na tyle słabe, że wystarczyło delikatnie przycisnąć mrówkę i jej nóżki się rozjeżdżały. TLG więc wypuściło poprawioną wersję, gdzie dołożono w sumie 12 elementów, czyli po dwa na każdą nogę. Krótki “patyczek” i stożek wyeliminowały problem, w stożku noga już tak łatwo się nie obraca. Swoją drogą, gdzie to słynne na cały świat dopasowanie wszystkich elementów LEGO?

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battlelegs02

Jak widać, zmieniła się instrukcja, jednak zdjęcia na pudełku, instrukcji oraz rysunki w komiksie pozostały w starej wersji. Ot mała wpadka, na którą na szczęście TLG szybo zareagowało. Jako dodatkowa ciekawostka: w poprawionej wersji zmieniły się także naklejki. Ich forma pozostała taka sama, jednak w drugiej wersji wzory śrubek i loga umieszczono na przezroczystym tle, tymczasem w pierwszej wersji były na kolorowym tle, odpowiadającym oczywiście kolorem elementom, na które miały być przyklejone.

Po budowie pozostało całkiem sporo klocków, o wiele więcej niż zostać powinno:

LEGO Marvel 76039 Ant-Man Final Battle99

Ludziki fajne, acz mało atrakcyjne, zarówno dla miłośników komiksów/kina jak i dla osób postronnych kojarzących głównie Batmana, Supka czy Pajaczka. Ale pod względem prezentacji jak i wykonania – pierwsza klasa. Yellowjacket może ma trochę za przyciężkawe te swoje macki, ale za to strzela. Coś za coś, ja wolałbym lepsze odwzorowanie w stosunku do filmu, ale dzieciaki pewnie wolą zrobić paf-paf. Duże klocki to świetny pomysł i sprawdza się idealnie. Co prawda ponownie na siłę wciśnięto tu “aspekt bawialności”, ale nie przeszkadza to w sumie zupełnie. Mrówki – wszystkie, zarówno dwie małe, jak i Antony – są rewelacyjne! Wpadkę z różowymi wypełnieniami można wybaczyć. Zestaw przypadł mi do gustu – niezbyt atrakcyjne pudełko ląduje w koszu, ale ludziki, duże klocki i mrówka koniecznie zostają i czuję, że długo ich nie rozłożę. Niech Antek trochę potowarzyszy mi na biurku, miło po prostu na niego popatrzeć. Wam także serdecznie polecam zaprzyjaźnić się z Antkiem, i lepiej się pośpieszyć, gdyż zestaw na oficjalnej stronie LEGO już nie jest dostępny, a na monopolistycznym serwisie aukcyjnym pojawiają się obecnie aukcje, gdzie sprzedawcy krzyczą sobie chore ceny. Póki można upolować dobrze poniżej stówki – polecam!

Niech moc zabawy będzie z wami!  Spotkanie z fanami klocków LEGO® i Gwiezdnych Wojen™

Niech moc zabawy będzie z wami! Spotkanie z fanami klocków LEGO® i Gwiezdnych Wojen™

mini_zbudujmyto350

Stowarzyszenie Miłośników Klocków LEGO® „Zbudujmy.to” zaprasza na spotkanie ze światem Gwiezdnych Wojen™ …zbudowanym, z klocków LEGO®!

Zapraszamy budowniczych, rycerzy Jedi, imperialnych szturmowców i łowców nagród wraz z rodzeństwem, rodzicami oraz dziadkami.  Moc atrakcji czeka na gości w każdym wieku! W programie:

- basen pełen klocków LEGO® DUPLO® dla najmłodszych bohaterów;

- pełne klocków generatory konstrukcyjne do budowania galaktycznych pojazdów, pozaziemskich zwierzaków czy dowolnych innych konstrukcji – ograniczy nas tylko wyobraźnia!

- wystawa pojazdów z uniwersum Gwiezdnych Wojen™ z serii LEGO® StarWars™ oraz konstrukcji własnych dorosłych fanów klocków LEGO®;

- na deser zaś nie lada gratka dla wszystkich Padawanów i ich rodzin– budowanie dużego modelu Mistrza Yody oraz choinki z nieprzeliczonej masy klocków !

Zapraszamy i niech Moc (zabawy) będzie w Wami !!!

Wstęp wolny.
Czas:  sobota, 12 grudnia 2015 roku w godz. 12-16
Miejsce: Służewski Dom Kultury (SDK), ul. J.S. Bach 15, Warszawa

75100 First Order Snowspeeder

75100 First Order Snowspeeder

75100 First Order Snowspeeder

Seria: StarWars Ep. VII

Rok premiery: 2015

Liczba elementów: 420

Pudełko: 28.2 x 26.2 x 5.9 cm (nie mierzyłem – wymiary podał bricklink)

Figurki: 3 Snowtrooperów w tym 1 oficer

Cena: 49,99 €, 199,99 zł

Brickset, Bricklink

 

20151206_110325

 

Fanem Gwiezdnych Wojen jestem, ale nie  fanatykiem. Lubię raz do roku obejrzeć części IV-VI i mam w domu X-winga 7140. Do ep. VII podchodzę z pewna nieśmiałością. Do kina pewnie pójdę, ale czy to będzie hicior? Miejmy nadzieje. W każdym razie Nasza Kochana Firma wypuściła we wrześniu tego roku 7 zestawów nawiązujących do nowej części sagi. Jeden z nich, dzięki uprzejmości LEGO Polska, wpadł w moje ręce: 75100 First Order Snowspeeder.

20151121_160505

20151121_160531
Pierwsze wrażenie (nie otwierając, tylko przyglądając się modelowi na pudełku): piękny on nie jest, ale pewnie raczej to nie jest wina LEGO tylko oryginału. Drugie: praktyczny też nie (gdzie na mróz w tak przewiewnym pojeździe?) Trzecie: O! Jest już logo Disneya! Poszperałem w Googlu i Wookipedii, żeby się cos więcej dowiedzieć o pierwowzorze, ale poza modelem wykonanym przez konkurencję (Hasbro? Mattel?) i informacją, że pojazd służy do używania w śnieżnych warunkach (sam bym się pewnie nie domyślił) i będzie w VII części, nic więcej nie znalazłem. Porównanie z plastikowym modelem sugeruje, że ten LEGO rozminął się ze skalą i jak na minifigi jest „ociupinkę” za duży. Ale, że TLG dość swobodnie podchodzi do skali, to wiemy nie od dziś. Z tyłu pudełka tradycyjnie pokazano pojazd w akcji, z boku zdjęcie 3 figurek. Opakowanie z dosyć sztywnego kartonu, jak na model przedstawiony na zdjęciu jest dość duże, ale mimo tego nie sprawia wrażenia, żeby było puste w środku. Po otworzeniu z kartonu wyciągamy grubą (92 strony), klejoną instrukcję:

20151121_160744,

maleńki kartonik z naklejkami:

20151121_160708

i 4 ponumerowane woreczki z klockami:

20151121_160655

Nie wiem jak w innych egzemplarzach, ale u mnie woreczek numer 1 opisany był inną czcionką niż pozostałe. O czym to świadczy nie mam pojęcia i pozostawiam do śledztwa większym specjalistom ode mnie.

Budowa

20151206_12282120151206_122846

Minifigi: Ładne, chociaż dosyć do siebie podobne. Oficer, który znajduje się w pierwszym woreczku, różni się od szeregowych tropicieli dodatkowym płaszczykiem na ramieniu i inną giwerką (z białym tłumikiem?). Szeregowcy znajduję się w woreczku nr 3. Na minus odnotowuję, że cała trójca ma jednakowe wyrazy twarzy. Niby różne do niczego nie potrzebne, bo i tak mają na nich maski, ale nakrycia głowy bardzo łatwo (zbyt łatwo) spadają im z głów i wtedy przydałoby się żeby mimika była u każdego inna.

20151206_11042620151206_110516
Pojazd: dzięki aż czterem i to ponumerowanym woreczkom wyszukiwanie elementów nie sprawia, żadnego kłopotu. Instrukcja w 60 punktach jasna i czytelna, każdy 40-stolatek szybko i łatwo sobie z nią poradzi. 4-latek nudzi się po pierwszym woreczku. Narzeka też, że bolą go paluszki i resztę można już składać sobie samemu. Zaskakujących technik budowania brak, większość klocków wbijamy jak pan Bóg przykazał: z góry na dół. Ewentualnie odwracamy pojazd do góry kołami i wtedy budujemy z dołu do góry. Przód, tył oraz boczne silniki/działa budujemy osobno a potem przyczepiamy na pinach do kadłuba. Po zakończeniu budowy w ręku pozostaje sporo zapasowej drobnicy:
20151206_110753

Nowe/ciekawe elementy: Poza hełmami minifigów nic nadzwyczajnego nie zauważyłem, bricklink podpowiada, że mechanizm strzelający też jest nowy. Na plus za to trzeba odnotować, że cały zestaw jest w tonacji ulubionej przez rzesze budowniczych: jasno- i ciemnoszarej i dostarcza sporej ilości skosów, plate’ów, tile’ów itp. Cieszą też 3 gnaciory oraz rożek do lodów w kolorze czarnym.

20151206_110402
Bawialność

Dwa sześciostrzałowe działka umieszczone na skrzydłach powodują, że pojazd jest bawialny. W zestawie znajduje się spora ilość przezroczysto-zielonych groszków, które znajdują się także w skrzynkach na amunicję, dzięki czemu można prowadzić atak ciągły na inne figurki, cobi, playmobil, kota i inne ruchome i nieruchome cele.  Na przodzie pojazdu znajduje się jeszcze karabin, niestety jednostrzałowy.
20151206_110746
W podwoziu umieszczona także 4 kółka trans-clear, które sprawiają, że snowspeeder „unosi” się nisko nad powierzchnią.

Podsumowanie: Prawie dwie stówy za takie brzydactwo, które się nie nadaje do postawienia na półkę bym nie wydał, aż takim zagorzałym fanem SW nie jestem. Ale dzieci, zwłaszcza te młodsze mogą mieć z tego zestawu trochę zabawy. Ewentualna opcja dla AFOLa to sprzedać za odpowiednią kwotę snowtrooperów, a szare klocki zachować dla siebie.

Plusy:

-bawialność,

-dużo szarych elementów,

Minusy:

-brzydki,

-drogi (bo to licencja)

-niezeskalowany z minifigami

-spadające hełmy

Zdjęcie poniżej jest linkiem do całej galerii.
75100 First Order Snowspeeder

70413 The Brick Bounty

70413 The Brick Bounty

Pirates
70413 The Brick Bounty

70413 The Brick Bounty 00
Seria: Pirates (III)
Rok premiery: 2015
Liczba elementów: 745
Figurki: 7: Pirate Captain, Pirate First Mate, Pirate Cabin Boy, Pirate Cook, Bluecoat Admiral, Bluecoat Sergeant, Bluecoat Soldier
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 48 x 38 x 9.5 cm
Cena: $99.99, £79.99, 99,99 €, 469,99 zł

BrickSet, BrickLink

W każdej serii Pirackiej obowiązkowe są takie tematy jak wyspa skarbów, żołnierski fort, czy ogromny okręt. Najnowsza seria wszystkie te pozycje odhaczyła na liście, choć efekt był zróżnicowany. O ile taka wyspa sprawdziła się, i jak najbardziej, jest całkiem udanym modelem, to już żołnierski fort to porażka na całej linii (wg mnie oczywiście). Z tym więc większą obawą podchodziłem do największego zestawu z obecnej edycji, czyli właśnie okrętu, oczywiście pływającego pod piracką banderą (serie obecnie mają za mało zestawów, by starczyło na, w tym przypadku, dwa okręty). Jako, że jest to też ostatni zestaw z regularnej serii, poniżej, dla przypomnienia, lista recenzji wszystkich zestawów z Piratów AD 2015, z linkami na bloga i fora:

Regularna seria:
- 70409 Shipwreck Defence (8s, ZT, LP)
- 70410 Soldiers Outpost (8s, ZT, LP)
- 70411 Treasure Island (8s, ZT, LP)
- 70412 Soldiers Fort (8s, ZT, LP)

Zestawy dodatkowe:
- 10679 Pirate Treasure Hunt (8s, ZT, LP)
- 5003082 Classic Pirate Minifigure (8s, ZT, LP)
- Szachy (być może kiedyś)

Bez większej zwłoki, przejdźmy więc do zestawu. Zaczynamy oczywiście od pudełka, i od razu pierwsza uwaga: jest słusznych rozmiarów, jak zresztą przystało na największy zestaw w serii.

70413 The Brick Bounty box01

Układ graficzny analogiczny do pozostałych pirackich zestawów z tego roku, otrzymujemy więc wyraźne zdjęcie modelu umieszczone na odpowiednio dobranym, jasnym, nieco kreskówkowym tle. Wszystko jest ładnie wyeksponowane, i byłoby idealnie, gdyby nie ohydny żółty “sfrezowany” pasek, który skutecznie psuje ogólne dobre wizualne wrażenie.

70413 The Brick Bounty box02

Z tyłu szata graficzna zachwyca: pomysł na umieszczenie modelu na mapie uważam za genialny, a dobre wrażenie potęgują jeszcze stylowe pola – dymki, w których uwidoczniono akcenty bawialności modelu. Dla spostrzegawczych: zwróćcie uwagę na jeden z takich dymków i co kucharz ma na patelni! Czyżby Piraci byli kanibalami??

70413 The Brick Bounty box03

Otwieramy pudełko, a tam w sumie siedem woreczków, w tym sześć ponumerowanych. Luzem lata prę co większych elementów.

70413 The Brick Bounty box04

Wszystkie delikatne składowe, tj instrukcję, naklejki oraz żagle spakowano w osobny woreczek, dodatkowo usztywniony kartonikiem. Patent genialny, sprawdzający się, i niestety obecnie rzadko przez TLG stosowany. A szkoda, wielka szkoda, ale podobno “nie opłaca się”, koszty kartoniku i takiego pakowania są większe, niż koszty ewentualnych reklamacji uszkodzonych elementów.

70413 The Brick Bounty box05

Ciekawostka: żagle dodatkowo spakowano jeszcze w osobny woreczek, także tu nie poskąpiono usztywnienia.

70413 The Brick Bounty box06

Poniżej skany poszczególnych żagli i arkusika naklejek, kiedyś może coś takiego komuś być może się przyda. ;)

70413 The Brick Bounty stickers

70413 The Brick Bounty sails03

70413 The Brick Bounty sails02

70413 The Brick Bounty sails01

Instrukcja, i tu zaskoczenie, to JEDNA, tylko jedna książeczka! Prywatnie strasznie nie lubię dzielenia bez uzasadnienia instrukcji do modeli LEGO. I jak widać, da się! Format ok A4, 156 stron, pełny kolor, z grzbiecikiem. Ilość stron spokojnie można by zredukować, i to znacznie, plany budowy niestety są bardzo rozwleczone, co momentami potrafi irytować – głównie w momentach, gdzie więcej czasu poświęcamy na przewracanie stron niż doczepianie kolejnych elementów do modelu!

70413 The Brick Bounty ins02

70413 The Brick Bounty ins03

70413 The Brick Bounty ins04

70413 The Brick Bounty ins05

70413 The Brick Bounty ins06

Obecnie w praktycznie każdym zestawie LEGO ludziki stoją na wprost niesamowicie wysokim poziomie. Nadruki zachwycają swoim bogactwem i szczegółowością, twarzyczki ozdabiają coraz to oryginalniejsze minki, i tylko szkoda, że coraz rzadziej przychodzi nam spotkać zwykły uśmiech. O dziwo, w przypadku Pirackiej i Żołnierskiej zgrai tych uśmiechów jest całkiem sporo, gdyż aż w czterech na siedem figurek! Plus grymas, który na siłę pod specyficzny uśmiech też dałoby się podciągnąć.

70413 The Brick Bounty figures01

Piratów otrzymujemy czterech, każdy z nich otrzymał wyraźne stanowisko na statku na którym urzędują. Otrzymujemy więc Kapitana, który pod względem nadruków jest odświeżoną wersją samego siebie z najstarszych pirackich serii. Świetny patent TLG i uśmieszek dla miłośników starych serii. Zresztą podobna sytuacja dotyczy Pierwszego Oficera z tatuażem kotwicy, figurka z takowym tatuażem także pojawiła się w pierwszej serii. Chłopiec okrętowy to także nawiązanie do pierwszej serii, a mianowicie Willa, czyli jedynej figurki z pierwszej serii, która miała klasyczną buźkę i koszulę w biało-czerwone pasy, a także nosiła czerwoną bandanę. Will był bohaterem komiksu i czterech książeczek które w tamtych czasach towarzyszyły klasycznej serii. Pozostaje Kucharz, który akurat nie posiada żadnego odwzorowania w starej serii, co oczywiście absolutnie nic mu nie umniejsza, szczególnie jak popatrzy się na ten tors i patent z klamrą z rybich ości! Bleee…

70413 The Brick Bounty figures02

70413 The Brick Bounty figures03

W kwestii unikalnych elementów: niestety Kapitan Piratów, figura w poprzednich seriach bardzo popularna, tym razem wylądował tylko w jednym, niniejszym zestawie. Nawet w szachach, gdzie także pojawia się Kapitan, to jego buźka jest identyczna, ale tors już inny! Unikatem także jest kucharz, posiadający wyjątkową buźkę i tors, co ciekawe, nóżki z fartuchem już są bardziej popularne i pojawiły się w sumie “aż” w trzech ludzikach (także w seriach Ninjago i The LEGO Movie).

Przy okazji recenzji pozwolę sobie przypomnieć zdjęcie porównujące Kapitanów z trzech epok – zainteresowanych tematem zapraszam do notki na blogu, gdzie znajdziecie dodatkowe zdjęcie i skrótowy opis.

Three Pirate Captains (LEGO Pirates, Pirates 2 & Pirates 3) A

Po stronie żołnierzy otrzymujemy Admirała, Sierżanta i zwykłego żołnierza. Ludziki prezentują się bardzo ładnie, estetycznie, idealnie pasują do rozbudowania naszej niebieskiej armii. Tors Admirała nie jest wielkim unikatem, w sumie pojawił się w trzech zestawach. Warto zwrócić uwagę na główkę: na rynek trafiła partia zestawów, gdzie główka delikatnie się różni od tej zaprezentowanej na pudełku/instrukcji – nie jest uśmiechnięta, a wydaje się bardziej skwaszona! Ota taka pomyłka, którą jak coś, można zgłaszać jako reklamację TLG.

70413 The Brick Bounty figures04

70413 The Brick Bounty figures05

70413 The Brick Bounty figures06

Rozpoczynamy budowanie!

Od zwierzaka, a dokładniej ryby-piły. Patent nie nowy, rybka taka w świecie TLG znana jest już od 1997 roku, jednak obecnie dostajemy wersję nieco odświeżoną – sama forma wiele się nie zmieniła, rybka otrzymała dodatkowo wyraźnie zaznaczone skrzela, a oczka w postaci zagłębień zastąpiono nadrukiem. Tak więc odświeżenie raczej kosmetyczne i tak naprawdę zupełnie zbędne.

70413 The Brick Bounty 01

70413 The Brick Bounty 02

Łódeczka, czyli miły dodatek. Kolor bardzo ładny, na dziobie wielka stylowa lampa, z tyłu działko, które zwiększa bawialność, ale niezbyt mi pasuje do klimatu Piratów, wystarczyłoby umieścić tutaj muszkiet. Tyle, że on nie strzela. Nie zabrakło ławeczki i pary wioseł.

70413 The Brick Bounty 03

Zanim zaczniemy składać statek, szybki rzut oka na charakterystyczne elementy, czyli części kadłuba oraz maszty:

70413 The Brick Bounty 11

70413 The Brick Bounty 12

Budowę rozpoczynamy oczywiście od złożenia podstawy, podzielonej na część dziobową:

70413 The Brick Bounty 13

oraz rufową. Jak widać, zrezygnowano tutaj z obłej części, i okręt kończy się płaską ścianką, wykończoną łukami. Wygląda i sprawdza się to bardzo dobrze, identyczny patent znalazł się już choćby w Czarnej Perle z serii Piraci z Karaibów. Warto od razu zwrócić uwagę na dwie czerwone cegiełki 2×4 study – w których zastosowanie czerwonej barwy zupełnie nie jest uzasadnione, a do tego niestety wpływa wyraźnie negatywnie na wygląd modelu. Ktoś czegoś najwyraźniej nie przemyślał.

70413 The Brick Bounty 14

Całość łączymy w jedną bryłę i powoli zabudowujemy zarówno burty jak i śródokręcie. Widać już skrytkę pod kabiną kapitana czy wysuwaną kładkę. Od razu możemy także umocować armaty. Swoje miejsce znalazł także szczurek.

70413 The Brick Bounty 15

70413 The Brick Bounty 16

Nasz statek zaczyna nabierać wyrazu, ma już wyraźnie zaznaczoną, trochę nazbyt kanciastą, linię pokładu, ambrazury w pełni są ukształtowane i posiadają już pokrywy, które niestety nie do końca dokładnie się zamykają. W części dziobowej już zamocowany jest bukszpryt oraz galion, oba te elementy przymocowane są dość dobrze i nie powinny odpaść podczas zabawy – co niestety mogło się zdarzyć we wcześniejszych okrętach LEGO.

70413 The Brick Bounty 17

Skrzynia ze skarbami, w tym ludzkimi kośćmi (!) zaraz wyląduje w schowku. Monet brak! Sztabek złota także!

70413 The Brick Bounty 19

Pojawia się kabina Kapitana, kotwica, poszczególne części statku nabierają wyrazu.

70413 The Brick Bounty 20

70413 The Brick Bounty 21

Rozpoczyna się zabawa z masztami, i od razu zaznaczę: zabawa bardzo przyjemna! Maszty składa się bezproblemowo, nic nie odpada, ogólnie wyraźnie widać, że ich konstrukcja została przemyślana.

70413 The Brick Bounty 22

70413 The Brick Bounty 23

Czas postawić żagle! Nasz statek wreszcie prezentuje się w pełnej krasie!

70413 The Brick Bounty 31

70413 The Brick Bounty 32

70413 The Brick Bounty 33

70413 The Brick Bounty 34

Może wolałbym syrenkę, ale i taki galion jak najbardziej tutaj pasuje, tym bardziej, że to w końcu statek piracki!

70413 The Brick Bounty 41

Kotwicę można oczywiście opuszczać, mechanizm prosty, ale sprawdza się.

70413 The Brick Bounty 42

70413 The Brick Bounty 43

Duża wada: pokład nieco straszy pustką. Odwieczny problem LEGOwych okrętów, czyli oszczędność m.in. na armatach jest tu strasznie widoczna.

70413 The Brick Bounty 44

Kładkę możemy wysuwać. Przyjemne urozmaicenie, acz nie do końca dopracowane.

70413 The Brick Bounty 45

70413 The Brick Bounty 46

Pokrywę kasztelu rufowego bez problemu możemy zdjąć, dzięki czemu otrzymujemy dostęp do kapitańskiej kajuty. Niestety, tu pojawia się podobna uwaga jak w przypadku pokładu, czyli zbyt ubogie zagospodarowanie przestrzeni. Pustka niestety trochę zbyt bardzo straszy.

70413 The Brick Bounty 47

70413 The Brick Bounty 48

70413 The Brick Bounty 49

Natomiast miłym akcentem jest schowek, wystarczy złapać za taboret i podnieść kawałek podłogi, i już mamy dostęp do skrzyni. Fajne, pomysłowe i bawialne. Minus na siłę? Przydałoby się ten schowek zakryć zapadnią lub klapą na zawiasach – byłoby to bardziej naturalne. Teraz owszem, patent się sprawdza, ale jest nieco “dziwny”.

70413 The Brick Bounty 50

Okręt od “tyłu” prezentuje się całkiem ładnie, sam kasztel rufowy został wymodelowany ze smakiem.

70413 The Brick Bounty 51

Więc tym bardziej rażą takie idiotyzmy, jak dwa wystające sześciany w zupełnie niepasującym tu kolorze czerwonym – czyli fragmenty cegiełek 4×2 o których wspominałem na początku budowy statku.

70413 The Brick Bounty 52

Co ciekawe, nieco podnosząc wzrok mamy podobną sytuację, tyle że z pozamienianymi kolorami!

70413 The Brick Bounty 53

Uzupełnijmy statek o ludziki:

70413 The Brick Bounty 61

70413 The Brick Bounty 62

Całość sprawia bardzo przyzwoite wrażenie, statek prezentuje się naprawdę nieźle. Do tego jego konstrukcja jest w większości przypadków dobrze przemyślana, i nie ma co obawiać się, że przy normalnej zabawie coś zacznie odpadać. Pod ogólnym dobrym wrażeniem tym bardziej razi niestety parę dziwnych błędów, jak przytaczane już w recenzji czerwone wypustki koło płetwy sterowej. Razi także ogólna pustka, szkoda że nie podkuszono się o lepsze zagospodarowanie pokładów i kabiny kapitana. Zdaję sobie sprawę, że ten minus łatwo oczywiście we własnym zakresie “naprawić”, ale to recenzja produktu sprzedawanego i to za niemałą kasę przez TLG, więc siłą rzeczy należy takie niedociągnięcia wypunktować. Nie każdy wszak posiada w zbiorach dwie dodatkowe armaty i garść beczek.

Ogólnie? Nie jest źle. Wręcz przeciwnie, według mnie, statek udał się całkiem nieźle. Szkoda jedynie, że jest tak podobny do swojego poprzednika, co powoduje, że dla osób posiadających poprzedni produkt, atrakcyjność z zakupu bardzo spada. Powiedziałbym, że to ewidentna wpadka ze strony marketingu, wszak nie byłoby raczej problemem większe zróżnicowanie kolorystyczne, czy nawet zastosowanie innej kolorystyki żagli, tak by statki z 2008 i 2015 roku jednak różniły się nieco bardziej?

Polecam dla osób chcących całkiem przyzwoity Piracki statek, który nadaje się zarówno do zabawy jak i postawienia na półkę, a którym nie straszne są małe, acz upierdliwe wpadki i pustka strasząca na pokładzie. Jeżeli macie statek z którejś z poprzednich edycji, to decyzję o zakupie warto przemyśleć dwa razy, nowy produkt nie wnosi tak naprawdę niczego rewolucyjnego. Na nowy statek naprawdę dopracowany i zachwycający przyjdzie nam jeszcze poczekać…

Elementy pozostałe po budowie:

70413 The Brick Bounty 99

PS. Minus warto jeszcze podkreślenia: zupełny brak złota! Czemu w tej serii w żadnym regularnym zestawie nie ma ani złotych monet ani sztabek złota!?

Erebor – pełna prezentacja i film

Erebor – pełna prezentacja i film

Jest mi niezmiernie miło ogłosić, że po ponad roku ukończyłem projekt Erebor ;)
Moim celem było wybudować zarówno front budowli jak i wnętrza. Zależało mi, żeby fasada budowli była możliwie wiernie odwzorowana. Projekt był na tyle duży, że podzieliłem go na dwa etapy (pierwotnie miały być nawet 3). Pierwsza część – 2/3 wysokości fasady i bardzo ograniczone wnętrza była gotowa na wystawę w Chorzowie w maju 2015
Ostatecznie powstała budowla o wysokości 2,1 metra składająca się z około 120 tys klocków i ważąca 130kg.
Erebor w moim zamyśle to coś więcej niż sama budowla z klocków. To scenografia do zdjęć i materiału video oddającego klimat filmu „Hobbit Walka Pięciu Armii”. Jednak uzyskanie odpowiedniego nastroju wymagało ciekawych zdjęć. Pierwszy raz w życiu z takim zaangażowaniem podszedłem do fotografii tylko po to, aby przekonać się jak mało w tej dziedzinie potrafię. O pomoc w przygotowaniu zdjęć i filmu poprosiłem Mikołaja Lewińskiego „Fullnilson”, absolwenta Łódzkiej Szkoły filmowej. Fotografowanie Ereboru zajęło nam ponad miesiąc czasu. Wspólpraca z Fullnilsonem była dla mnie niezmiernie inspirująca.

Wnętrza Ereboru:
„Wizyta elfów” (luźne nawiązanie do Hobbit część 1)
Ujęcie 1

Ujęcie 2

„Odgłosy w oddali kopalni”

„Smaug i Bilbo”

„Walka w kopalniach”

„Ucieczka przed Smokiem”

„Jeden z nich jest zdrajcą”

„W oczekiwaniu na wroga”


Fasada Ereboru:

„Spotkanie przed walką”

„Krasnolud”

„Scena walki – chaos na polu bitwy”

„Ostatnia zasadzka Bolga”

„Ostateczne starcie”

Budowla składa się z około 20 niezależnych modułów, z których każdy mógłby być całkiem sporym niezależnym MOCem. Moduły można układać w różny sposób co wykorzystałem w tych ujęciach:

Wielkim dylematem był kolor klocków pod budowlę. Przez chwile naprawdę rozważałem zastosowanie san green i dark green. Kolory te są jednak tak niebotycznie drogie i słabo dostępne, że szybko zrezygnowałem z tego pomysłu i wykorzystałem tradycyjne szare bricki.

Całe szczęście okazało się, że odpowiednie oświetlenie potrafi doskonale niwelować ograniczenia kolorów co dobrze widać na filmie.
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=D-OzEbsQ09Q[/youtube]

Mikołaj to świetny artysta, który w swojej działalności łączy pasję LEGO, filmu i fotografii. Przy okazji gorąco zachęcam do obejrzenia jego prac na Flickr.

https://www.flickr.com/photos/fullnilson/

Wraz z rozwojem projektu moje plany kurczyły się – był moment, że planowałem budowlę podzieloną na 3 etapy o łącznej wysokości 2,8 metra (w tym 60 cm poniżej poziomu 0). Planowałem skomplikowany układ mostów oraz hutę. Głównym powodem zmniejszenia skali budowli były problemy logistyczne. Budowla musi być montowana i demonotowana wielokrotnie. Każdy kolejny metr wysokości pociąga za sobą konieczność innych rozwiązań inżynierskich. Do jednego metra wystarczającą siłę nośną zapewniały same klocki. W przypadku budowli 2 metrowej zastosowałem ukryte w zabudowie listwy drewniane 3cmx3cm połącznie poprzecznie płytą MDF 1,5 cm. Dzięki temu w miarę sprawnie odbywa się montaż i demontaż makiety.
Na zakończenie zdjęcie z autorem.

42037 Formula Off-Roader

Technic
42037 Formula Off-Roader

42037 Formula Off-Roader 00a

Seria: Technic
Rok premiery: 2015
Liczba elementów: 494
Figurki: -
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 38 x 26 x 7 cm
Cena: $59.99, £44.99, 49.99 €, 229,99 zł

BrickSet, BrickLink

Obecnie jestem miłośnikiem serii głównie minifigurkowych, jednak “kilka” lat temu moją najukochańszą serią był Technic. Ale to stare dzieje, gdzie instrukcje były dość zwięzłe (w jednym kroku dodawaliśmy nawet paręnaście elementów!), do tego bardzo estetyczne z jasnym jednolitym tłem i prezentacją elementów na papierze milimetrowym (strasznie mi się to podobało), a okładki zarówno książeczek jak i pudełek miały blueprinty jako tło (pamiętam jak je przerysowywałem, uzupełniając zasłonięte przez zdjęcie fragmenty!). Choćby lata 1988-1990 skąd pochodzą takie cuda jak 8832 Roadster (mój pierwszy Technic!), 8835 Forklift (uwielbiam ten zestaw, mimo że miał mały błąd konstrukcyjny, na szczęście banalny do poprawienia), 8862 Backhoe Grader (moje marzenie, w realiach tamtych czasów niemożliwe do zrealizowania), 8850 Rally Support Truck (o oryginalnym silniczku do napędzania tego potwora mogłem zapomnieć, ale na szczęście były relatywnie tanie bazarowe “zdalnie” sterowane autka i czołgi, z których można było wyciągnąć całkiem przyzwoite silniczki! Trochę kombinacji, gumka i klockowe autko zasuwało!).

Później seria Technic nieco podupadła (tak od 1995-1997) i mimo że zdarzały się nadal perełki (8480 Space Shuttle!) to ja wtedy razem z TLG wpadłem w Dark Age. Technic w chwale powrócił koło 2003 roku, a takie coś jak 8455 Back-Hoe można wręcz nazwać arcydziełem. Zresztą podobnie jak 8275 Motorized Bulldozer i 8421 Mobile Crane. Te trzy zestawy uważam za rewelacje, jednak w myśl zasady, że nie można mieć wszystkiego, moje umiłowanie plastikowego świata ograniczyło się “jedynie” do serii minifigurkowych czy specjalnych.

I w sumie przez “przypadek” wpadł mi w ręce rozmiarowo średni zestaw z aktualnej oferty TLG. I mimo, że zestaw doczekał się jak zwykle rewelacyjnej video recenzji Sariela, czy też świetnej (także jak zwykle) video prezentacji Bricks Planet, to tak nieco na przekór, serdecznie zapraszam do recenzji jednak tylko w formie pisanej, do tego z perspektywy osoby, która z Technicem miała do czynienia lata temu.

Pudełko pod względem graficznym bardzo ładne, zestaw prezentuje się naprawdę nieźle na nieco ponurym tle, tym bardziej, że autko jest połączeniem zarówno ciemnych elementów jak i klocków w bardzo żywych kolorach, co daje naprawdę doskonały efekt.

42037 Formula Off-Roader box01

Z tyłu pudełka zaprezentowano model alternatywny, zresztą bardzo podobny do głównego. Trochę dziwi pominięcie ukazania funkcjonalności modelu, tak często wypunktowywane w seriach minifigurkowych, wszak w Technicu funkcjonalność to bardzo ważna cecha!

42037 Formula Off-Roader box02

Na zawartość składają się elementy pogrupowane w paru woreczka, plus luzem wrzucone opony,

42037 Formula Off-Roader box03

oraz instrukcje i arkusz naklejek, niestety w pudle umieszczone bez żadnych dodatkowych zabezpieczeń.

42037 Formula Off-Roader box04

Naklejki wydrukowano na błyszczącym papierze co wygląda może nieco kiczowato, ale idealnie pasuje modelowi. Poniżej skan, niestety skaner nie złapał efektu błyszczenia.

42037 Formula Off-Roader ins05

Z zestawem otrzymujemy dwie drukowane instrukcje, w jednej znajdziemy plany budowy głównego modelu, w drugiej alternatywnego. Bardzo sensowny podział!

Plany budowy są czytelne, dość rozwleczone, lecz nie do przesady. Podczas składania zauważyłem jeden błąd: strona 41, krok 7: w dymku mamy podane, że potrzebujemy po jednym danym elemencie, tymczasem wymagane są po dwie sztuki. W sumie pierdoła.

42037 Formula Off-Roader ins01

42037 Formula Off-Roader ins02

42037 Formula Off-Roader ins03

42037 Formula Off-Roader ins04

Dla mnie zestaw obfitował w sporą liczbę ciekawych i dla mnie nowych elementów, z których najbardziej zaciekawiły mnie elementy zawieszenia. Mechanizm różnicowy to nie nowy patent, ale widzę, że w ostatnich latach TLG usprawniło jego składowe. Ucieszyłem się, gdy zauważyłem charakterystyczne małe tłoki, które jak widać, ogólnie nie zmieniły się od lat. Także małe amortyzatory nadal występują, acz kiedyś był ich tylko jeden rodzaj (szary), a teraz pojawiło się ich trochę więcej (z tego co zauważyłem, różniących się “siłą nacisku”).

42037 Formula Off-Roader 01

Drobnica wypełniła aż trzy woreczki, ale nie ma się co dziwić, takie elementy zawsze szły na pęczki.

42037 Formula Off-Roader 02

Mimo, że cały model nie należy do największych, to jednak choćby koła potrafią zrobić wrażenie swoją wielkością. Szczególnie jak ktoś jest przyzwyczajony do takich serii jak Pirates. ;)

42037 Formula Off-Roader 03

Zaczynamy składanie! Już pierwsze kroki to niezła zabawa, z przyczepianiem elementów “od każdej strony”, wsuwaniem uchwytów (będzie trzeba się nakombinować przy rozkładaniu!) i całkiem ciekawymi łączeniami. Standardowego łączenia za pomocą studów praktycznie tu się nie uświadczy!

42037 Formula Off-Roader 10

Powstaje układ skrętny, gdzie każde koło jest dodatkowo niezależnie amortyzowane! I wszystko działa idealnie! Kiedyś coś takiego dało się zrobić, aczkolwiek nie prezentowało się to aż tak zgrabnie.

42037 Formula Off-Roader 11

Silnik, czyli poruszające się tłoki, gdy jeździmy naszym pojazdem. Taki układ cylindrów i tłoków w świecie LEGO jest dobrze znany już od 1990 roku (forma cylindra w między czasie delikatnie się zmieniła, ale tylko kosmetycznie)!

42037 Formula Off-Roader 12

Przód nabiera wyrazu,

42037 Formula Off-Roader 13

czas zająć się tylną osią. W terenowym autku mechanizm różnicowy to podstawa!

42037 Formula Off-Roader 14

42037 Formula Off-Roader 15

Dokładamy sterowanie skrętem, amortyzatory oczywiście już działają.

42037 Formula Off-Roader 16

Oba moduły łączymy w jedną całość.

42037 Formula Off-Roader 17

Na tym etapie de facto kończy się zajmowanie funkcjonalnością, a przechodzimy do spraw wizualnych. Wyloty przy silniku (nieco ubogie, mogłyby być bardziej zarysowane), siedzenie w gustownym niebieskim kolorze,

42037 Formula Off-Roader 18

elementy karoserii. Nasze autko coraz bardziej nabiera wyrazu.

42037 Formula Off-Roader 19

Klatka chroniąca kierowcę dopełnia dobre wrażenie, a do tego dokłada jeszcze małe ziarenko do głównej fikcjonalności – można ją podnosić.

42037 Formula Off-Roader 20

Cały model w pełnej okazałości!

42037 Formula Off-Roader 21

42037 Formula Off-Roader 22

42037 Formula Off-Roader 23

42037 Formula Off-Roader 24

42037 Formula Off-Roader 25

Wizualnie prezentuje się naprawdę bardzo ładnie! Może momentami ma za duże “prześwity” w konstrukcji, ale to w końcu Technic, a nie Model Team. Mnie zdziwiły gabaryty, sądziłem, że autko będzie o wiele mniejsze!

No i fikcjonalność, którą pozwólcie, że zaprezentuję nie na filmikach, ale na serii zdjęć.

Mamy więc działający silnik, czyli gdy zasuwamy naszym autkiem po podłożu, wyraźnie widać pracę tłoków. Do tego dzięki mechanizmowi różnicowemu nie ma co przejmować się z nierównomiernym obracaniem się tylnych napędowych kół (co zdarza się praktycznie non stop, szczególnie na nierównomiernym podłożu czy podczas skrętu).

42037 Formula Off-Roader 31

Kabina się otwiera. To akurat tani i może zbędny patent, ale w sumie zawsze jest coś dodatkowego co się rusza.

42037 Formula Off-Roader 32

Dzięki małemu kołu zębatemu na górze kabiny, naszym autkiem możemy bez problemu skręcać.

42037 Formula Off-Roader 33

I niezależne zawieszenie, gdzie każde koło posiada swój własny amortyzator! Oczywiście podczas pracy zawieszenia nie ma najmniejszego problemu czy z pracą układu różnicowego, czy skrętnego. Wszystko gra jak ta lala! I dostarcza niezłej zabawy!

42037 Formula Off-Roader 34

42037 Formula Off-Roader 35

Podczas składania bawiłem się świetnie, tym bardziej, że sporo elementów i sposobów konstytucyjnych było dla mnie zupełną nowością. Poszczególna funkcjonalność nie przynosi jakiegoś podmuchu świeżości, wszystkie zastosowane tu mechanizmy w LEGOwym świecie występują od lat, ale ich łączne zastosowanie w tak zwartym i zgrabnym modelu wyszło nad wyraz dobrze. Wszystko działa jak należy, a zabawa dostarcza sporej przyjemności. Wygląd samochodziku to także zaleta, potrafi naprawdę cieszyć oko. Ogólnie: jak dla mnie, model ten jest bardzo udany i daje sporą przyjemność w obcowaniu z nim. Mimo, że nie jest żadnym krokiem milowym, to według mnie jak najbardziej warto się nim zainteresować. Tym bardziej, że nie kosztuje tyle co flagowce, a otrzymujemy tu całkiem sporo ciekawych mechanizmów i części, w tym świetne koła. Dla dzieci dodatkowym atutem będzie duży aspekt edukacyjny, właśnie z powodu możliwości podejrzenia, jak pracuje niezależne zawieszenie w połączeniu z mechanizmem różnicowym i układem skrętnym. No i autko dostarcza naprawdę sporo frajdy! Z mojej strony polecam, acz pamiętajcie, w temacie Techica jestem laikiem.

Bardzo dziękuję Stowarzyszeniu Zbudujmy to!
za udostępnienie niniejszego zestawu do recenzji!

PS.
Model alternatywny wydaje się być nieco uboższą wersją głównego, póki co, główny daje mi tyle frajdy, zę nie chciałem go rozglądać. Tak więc pewnie o modelu B kiedyś wspomnę, ale nie w najbliższej przyszłości.

42037 Formula Off-Roader 00b

70412 Soldiers Fort

Pirates
70412 Soldiers Fort

70412 Soldiers Fort 00

Seria: Pirates (III)
Rok premiery: 2015
Liczba elementów: 234
Figurki: 5: Bluecoat Governor, Governor’s daughter, Bluecoat Soldier, 2 x Pirate
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 28 x 26 x 6 cm
Cena: $29.99, £29.99, 34,99 €, 159,99 zł

BrickSet, BrickLink

Ech, do tej recenzji podchodziłem jak pies do jeża. Główny powód? Zestaw uważam za tragiczny. I zdarzało mi się recenzować coś, co Wam summa summarum odradzałem, ale zawsze jakieś plusy były. Tu też niby są, ale minusów jest znacznie, znacznie więcej. I to z kategorii tych głupich, które nie powinny mieć miejsca w takim produkcie!
Dodatkowo nie spieszyłem się, gdyż zestaw doczekał się niezłej recenzji autorstwa Tomitoma (w formie pisanej i wideo patrz forum LP) do tego Bricks Planet zrobił o tym zestawie jak zawsze rewelacyjny filmik (oglądaj na YT).

W związku z tym moja recenzja będzie w miarę zwięzła i krótka. I marudna, i to powyżej mojego zwyczajowego poziomu. Z góry proszę o wybaczenie….

70412 Soldiers Fort box01

Pudełko formatem zbliżone do kwadratu, szatą graficzną nie odbiega od pozostałych produktów z serii. Mamy więc ładne logo, niezłe zdjęcie na naprawdę ze smakiem dopasowanym tle oraz ohydny sztuczny fazowany pasek.

70412 Soldiers Fort box02

Na tylnej ściance możemy podziwiać zestaw wyeksponowany bezpośrednio na pirackiej mapie, a dodatkową funkcjonalność ukazano w “podpalanych” polach. Wygląda to bardzo ładnie, a sam pomysł z mapą jak dla mnie jest genialny!

70412 Soldiers Fort box03

W pudełku znajdziemy jedną instrukcję, trzy woreczki z klockami i zero naklejek.

70412 Soldiers Fort box04

Instrukcja liczy aż 84 strony, a plany budowy jak zwykle rozwleczone są momentami aż do granic absurdu. Przyczepianie po jednym elemencie w poszczególnych krokach to naprawdę trochę przesada. Nieustanne obracanie stron wybija nieco z procesu budowy i potrafi zaburzyć dobrą zabawę. Ja wiem, że trzeba upraszczać, ale chyba TLG w przypadku instrukcji przekroczyło już granicę sensowności. Oczywiście reklam czy indeksu elementów nie mogło zabraknąć.

70412 Soldiers Fort ins01

70412 Soldiers Fort ins02

70412 Soldiers Fort ins03

70412 Soldiers Fort ins04

70412 Soldiers Fort ins05

Ludziki. Od ładnych paru lat w tym temacie LEGO pokazuje prawdziwy kunszt, nierzadko serwując nam prawdziwe arcydzieła. Nie inaczej jest i w niniejszym zestawie, pod względem minifigurek jest wprost rewelacyjnie!

70412 Soldiers Fort figures01

Ludzików znajdziemy tu w sumie sztuk pięć. Dwóch piratów, żołnierza, Gubernatora i jego córkę. Pirat w bluzie w paski nie jest żadnym cudem ani unikatem, acz prezentuje się bardzo ładnie. Jago pobratymiec w zielonej bluzie jest małym zaskoczeniem, okazuje się, że to swoisty unikat: taki tors występuje tylko w tym zestawie!
Żołnierz oryginalnością nie grzeszy, ale to akurat nie minus – wszak idealnie uzupełni naszą armię. Największym skarbem zestawu okazuje się para ojciec i córka. Tors Gubernatora nie jest strasznym unikatem, choć do popularnych także nie należy: wystąpił zaledwie w trzech, wszystkich Pirackich, zestawach, natomiast nakrycie głowy ukazało się tylko i wyłącznie tutaj! To samo dotyczy, tu zaskoczenie, główki. To całkowicie nowy i unikalny obecnie wzór! Córka okazuje się modową specjalistką i wyszukała sobie przyodzienie które żadna inna plastikowa kobieta dotychczas nie przywdziała. Pod względem makijażu i fryzury już taka oryginalna nie jest.

70412 Soldiers Fort figures02

70412 Soldiers Fort figures03

70412 Soldiers Fort figures04

Ludziki zachwycają i powodują, że przystępujemy do budowy w jak najbardziej pozytywnym nastroju. Zaczynamy składanie od łodzi, elementów nie ma tu za wiele, ale konstrukcja spełnia w pełni swoje zadanie. Nieco przeszkadza mi małe działko miotające plastikowe pociski, fakt, zwiększa aspekt bawialności, ale jak dla mnie jest nieco zbyt nowoczesne i za bardzo kojarzy się z serią Star Wars. Wolałbym by zamiast niego przyczepiony był tu zwykły muszkiet. Nawet kosztem tego strzelania. Tylko że klocki to zabawka dla dzieci a nie starych pryków, a możliwość postrzelania to zawsze dla nich dodatkowy atut.

70412 Soldiers Fort 01

Budujemy fort. Najpierw powstaje coś takiego:

70412 Soldiers Fort 02

Czyli mamy pomost na którym ledwo starczyło miejsca na postument pod armatę, do tego ohydną, brzydką, badziewiastą, idiotyczną, #$%@^&* kładkę. Palma. Kiedyś LEGO miało genialne modułowe palmy, w których można było pień modelować w najróżniejszy sposób. Wyglądało to bardzo ładnie, było bardzo ustawne, każdy był zadowolony. To zmienili później ten pień na składający się z jednego elementu. Oczywiście były to ciemne czasy w historii LEGO, gdzie firma junioryzowała wszystko co mogła, i w końcu zbliżała się do upadku. Ale powstali, pozbyli się głupich pomysłów, szkoda jedynie, że niektóre głupie pomysły zastąpiono niestety równie głupimi. I na ten przykład, wyszło coś takiego jak ta technicowa palma. Żeby nie było: jest lepsza od tych pni z jednego kawałka plastiku. Ale tysiąckrotnie przegrywa z pierwszymi modułowymi! Do tego pień z dziurami nie wygląda zbyt estetycznie. Gdzie projektant miał oczy?! Ano chyba zauważył, że coś nie gra i starał się ratować sytuację. I powsadzał w dziury żaby… Genialne…

70412 Soldiers Fort 02

Budujemy dalej. Powstaje podstawa fortu, czyli dwie dziury połączone z celą więzienną. Po prostu kunszt architektury! Do tego ładna lampa i badziewiasty daszek, który zupełnie tu nie pasuje, i wygląda na wciśnięty na siłę. Tak jakby projektantowi nie podobało się puste miejsce, a klocki się kończyły, to stwierdził, że jak najmniejszym kosztem coś tu trzeba dodać. I dodał. Trzy elementy! I myślał, że wyszło fajnie, ale koledzy i testerzy byli złośliwi i mu nie powiedzieli, że coś tu nie gra…

Aha, woda, czyli niebieskie płytki, są przyczepione do konstrukcji tylko w miejscach, gdzie bezpośrednio styka się z podłożem. Taka obecnie moda, jak dla mnie, poprowadzona aż do przesady. Na minus, oczywiście.

70412 Soldiers Fort 03

Całość gotowa. Na pierwszy rzut oka nie jest wcale źle. Zestaw kształtem przypomina fort, jest tu nawet sporo szczegółów, które potrafią skupić uwagę / zainteresować.

70412 Soldiers Fort 04

70412 Soldiers Fort 05

Mamy nawet dodatkowe aspekty bawialności, w postaci choćby możliwości wywalenia ściany w więzieniu. Patent nie nowy, w zestawach LEGO pojawia się już od dawna. Tylko że czasem nawet najlepszy i wielokrotnie sprawdzony pomysł można spieprzyć. O popatrzcie: Czerwony Pirat chce uwolnić zielonego z celi:

70412 Soldiers Fort 06

I wywala ścianę! Co za spektakularna akcja!

70412 Soldiers Fort 07

Tylko że zielony w tym momencie podsumowuje: “Co ty debilu wyprawiasz? Przeca to więzienie nie ma tylnej ściany, nic mnie tu nie trzyma!
A ciekawe co powie dziecko które będzie bawiło się tym zestawem? “Tatusiu, po co rozwalać tą ścianę, skoro ten pan może stąd wyjść bez problemu?” I co rodzic odpowie?

W zestawie mamy dźwig. I możemy spuszczać skrzynię. Znaczy moglibyśmy, gdyby to ustrojstwo chciało dobrze działać. Opuszczanie skrzyni zazwyczaj polega na plątaniu się linki, jak pomożemy ręką, to z wciąganiem jest już lepiej. Sam mechanizm jest szczytem kunsztu: nie ma to jak zrobić przerośnięte dziadostwo które ledwo działa. Zero finezji. Wygląda to jakby nie było pomysłu na zagospodarowanie tego poziomu fortu, więc projektant włożył na siłę ogromne kółko – niech zajmuje jak najwięcej miejsca, przynajmniej nie straszy tutaj pustką! Oderwijcie wzrok od kółek, i przyjrzyjcie się murkowi. Wygląda ślicznie, prawda? Nie ma to jak spierniczyć nawet tak prostą rzecz…

70412 Soldiers Fort 08

Najwyższy poziom fortu. Cegiełki które wychodzą poza podłoże, połączone bez ładu i składu, z przodu obowiązkowe działko, bo “wyszła kupa, to chociaż można sobie postrzelać“.

70412 Soldiers Fort 09

Autentycznie, jak coś takiego mogło przejść jakąkolwiek kontrolę…

70412 Soldiers Fort 10

70412 Soldiers Fort 11

Zestaw możemy połączyć z zestawem 70410 Soldiers Outpost, co niestety w ogóle go nie ratuje.

70412 Soldiers Fort 12

W punktach by usystematyzować. Najpierw plusy.

+ Bardzo ładne i do tego w miarę unikatowe minifigurki.
+ Strzelająca armata.
+ Duża flaga żołnierzy.

Minusy:

- Brak charakterystycznych zwierzaków w stylu rekina czy małpki, za to…
- … otrzymujemy żaby! I jako co? Wypełnienie dziur w palmie!
- Palma nie przypomina palmy. Jest po prostu tragiczna.
- Ciasny i słabo zagospodarowany pomost.
- Do tego kładka “na poziomie” podłoża – wygląda to tragicznie!
- Woda, czyli niebieskie płytki zastosowano oszczędnie i tylko tam, gdzie być już musiały.
- Dźwig słaby i zawodny, kołowrotek wygląda jakby jechał na sterydach, taki jest przerośnięty.
- Jest skrzynia, jest niby skarb, ale NIE MA monet!
- Cela więzienia z “wypadającą ścianą” (to akurat samo w sobie jest fajne), jednocześnie pozbawiona innej ściany. Robienie z dzieciaków debili?
- Na siłę upchane “strzelajki”. Fakt, zwiększają bawialność, ale nie kosztem wyglądu.
- Murek na środkowym poziomie i wieńczący wieżę to jakiś żart. Jest duża szansa, że losowo przyczepione klocki przez małpę wyglądałyby o wiele lepiej.
- W tym forcie praktycznie nic nie ma!
- Daszek z trzech elementów zrobiony ewidentnie na siłę.
- Cały zestaw wygląda na strasznie wymuszonego, jakby pomysły były, ale brakowało wyobraźni i klocków. Albo goniły terminy.
- Rozwleczona do przesady instrukcja.

Z całego serca zestawu NIE POLECAM, i to nawet miłośnikom Piratów! Jest to badziew straszliwy, wprost nagromadzony chybionymi rozwiązaniami, o brzydkim i niedopracowanym wyglądzie, pozbawiony choć krzty finezji czy dobrego smaku. Coś w tym stylu absolutnie nie powinno ukazać się jako regularny zestaw! Tym bardziej, że przecież temat jest wdzięczny i można było zrobić coś fajnego! To wygląda tak, jakby osoba w ogóle niezainteresowana tematem otrzymała drakoński limit elementów i zabójczy termin i musiała sklecić coś na szybcika . I wyszło coś takiego. Trzymać się od tego cuda z daleka!!!

Klocki pozostałe po budowie:

70412 Soldiers Fort 99

31032 Red Creatures

31032 Red Creatures

Creator
31032 Red Creatures

LEGO Creator 31032 Red Creatures 00

Seria: Creator
Rok premiery: 2015
Liczba elementów: 221
Figurki: 0
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 26 x 14 x 4.5 cm
Cena: $14.99, £12.99, 14,99 €, 69,99 zł

BrickSet, BrickLink

Kiedyś zwykły klocek LEGO, taka najbardziej popularna cegiełka, był synonimem wprost nieskończonej zabawy. To tylko od naszej fantazji zależało, w co przemienimy każdą, nawet najprostszą, konstrukcję. Czasy jednak się zmieniają, wyobraźnia niestety przestaje być w cenie, albo po prostu patrząc bardziej prozaicznie, nie sprzedaje się. Obecnie nie ma roku, by LEGO nie wprowadzało do swoich modeli nowych, coraz bardziej specjalistycznych części, i kolorów, których rodzajów obecnie jest aż nadmiar. Powtórzę się, ale widać to przy tworzeniu własnych konstrukcji: obecnie coraz częściej trudno złożyć coś swojego, bo albo zabraknie nam jakiegoś klocka, albo dany element akurat nie występuje w kolorze który właśnie potrzebujemy. LEGO przestaje być powoli klockami, a zaczyna być MODELAMI do składania. Czy to dobry kierunek rozwoju? Najwidoczniej dla biznesu tak, wszak marka LEGO sprzedają się obecnie wyśmienicie!

LEGO Creator 31032 Red Creatures box00

Pozostając w temacie, popatrzmy na… smoki. Obecnie te gady w klockowym wydaniu owszem, nadal składają się przynajmniej z parunastu elementów, ale coraz częściej w ich konstrukcji wykorzystuje się elementy specjalizowane. Wystarczy popatrzeć na takie serie jak Vikings, gdzie potwory były konstrukcjami à la Bionicle, czy na Castle Fantasy Era, gdzie już na dobre zarządziły gotowe głowy, tułowia, odnóża czy skrzydła. Perfekcyjnym przykładem takiej “konstrukcji” jest smok z Hobbita, dokładnie z zestawu 79018 The Lonely Mountain. To to już nie konstrukcja z klocków, a pełnoprawna figurka! Jeszcze trochę i w zestawach LEGO będzie mniej elementów, niż w pudełkach opisanych logiem Playmobil.

Podobnie jak zestawy Modular Buildings, które to są ostatnią ostają gdzie możemy spotkać klasyczne główki ludzików (czyli same oczka i uśmieszek), także wśród zalewu zjunioryzowanych elementów istnieje miejsce, gdzie smoki nadal składa się z normalnych klocków…

Pudełko charakterystyczne dla serii Creator, czyli zgrabne, nieprzesadzone pod względem rozmiaru, ozdobione żółtym paskiem, na którym możemy podziwiać dodatkowe konstrukcje. W sumie w pudełku znajdziemy trzy modele, o czym zresztą informuje nas dość duży napis “3in1“.

LEGO Creator 31032 Red Creatures box01

Z tyłu pudełka znajdziemy całkiem udaną fotkę, gdzie w pełnej krasie prezentują się wszystkie nasze “kreatury”. Wygląda to bardzo ładnie.

LEGO Creator 31032 Red Creatures box02

Na zawartość pudełka składają się dwie instrukcje oraz dwa woreczki z elementami.

LEGO Creator 31032 Red Creatures box03

Zawartość instrukcji standardowa, plany budowy są jak zwykle nieco za bardzo rozwleczone, ale czytelne, nie zabrakło oczywiście indeksu elementów.

LEGO Creator 31032 Red Creatures ins03

Złóżmy więc pierwszą bestię, czyli dumnego czerwonego smoka.

LEGO Creator 31032 Red Creatures ins01

Zaczynamy od tułowia. Coś, co w seriach tematycznych potrafi być jedną częścią, tu jest całkiem zgrabną konstrukcją.

LEGO Creator 31032 Red Creatures 01

Kolejno budujemy i doczepiamy kolejne części naszej bestii: ogon (wielomodułowy!), składane łapy,

LEGO Creator 31032 Red Creatures 02

takowe nogi, oraz oczywiście głowę.

LEGO Creator 31032 Red Creatures 03

Skrzydła, nie można zapomnieć o skrzydłach! Nasz smok utrzymany jest głównie w czerwonych barwach, tak więc i skrzydła otrzyma w kolorze z tej palety. Ciemnoczerwone będą idealne!

LEGO Creator 31032 Red Creatures 04

Klockowy smok prezentuje się całkiem nieźle! Może nie ma uroku gotowej figurki, ale w końcu to klocki, a jako figura stworzona z tego budulca wypada nadzwyczaj udanie! Nie zabrakło tu w sumie niczego co potrzeba. Jest groźna mina, “płetwy” na grzbiecie, ostre szpony, rozłożyste skrzydła. Sporo ruchomych łączeń powoduje, że nas smok jest bardzo pozowalny.

Oczywiście są study. I tu pojawia się fundamentalne pytanie: czy lepsza jest gładsza, uproszczona konstrukcja, której bliżej formą do figurki, czy też konstrukcja w pełni składana, która wygląda może nie tak “gładko” i ślicznie, ale jest bardzo bawialna, gdzie sam proces zabawy zaczyna się już podczas składania, a gotową konstrukcję spokojnie można rozłożyć i zrobić z niej zupełnie coś innego!

LEGO Creator 31032 Red Creatures 05

LEGO Creator 31032 Red Creatures 06

LEGO Creator 31032 Red Creatures 07

LEGO Creator 31032 Red Creatures 08

LEGO Creator 31032 Red Creatures 09

LEGO Creator 31032 Red Creatures 10

Zupełnie coś innego, albo to co nam dyktuje wyobraźnia, albo możemy posiłkować się dodatkową instrukcją i stworzyć choćby Skorpiona oraz Węża.

LEGO Creator 31032 Red Creatures ins02

Składanie Skorpiona, podobnie jak w przypadku Smoka, rozpoczynamy od tułowia.

LEGO Creator 31032 Red Creatures 11

Po kolei dokładamy ogon oraz odnóża. Tu akurat wkrada się mała monotonia, każda z nóżek jest identyczna (no prawie, są lewe i prawe), w sumie jest ich sześć, wiec jakaś powtarzalność siłą rzeczy być musi. Gorzej, że same nóżki są dość wątłe i mają momentami problem z uniesieniem relatywnie ciężkiego tułowia.

LEGO Creator 31032 Red Creatures 12

Dość groźna buźka, nieco za duże szczypce, spore możliwości ruchome, choć niestety nieco ograniczone choćby przez wypomniany problem “zbyt wątłych nóżek”. Trochę dziwi zakończenie ogona podwójnym kiełkiem, ot taki mutant. Ogólnie, stworek prezentuje się całkiem nieźle, ale niestety nie ma tyle uroku co Smok.

LEGO Creator 31032 Red Creatures 13

LEGO Creator 31032 Red Creatures 14

LEGO Creator 31032 Red Creatures 15

LEGO Creator 31032 Red Creatures 16

Trochę niewykorzystanych elementów, pozostałych po budowie skorpiona:

LEGO Creator 31032 Red Creatures 17

Węża rozpoczniemy składać od głowy. Tu fajny motyw, zobaczcie jak w sumie nieciekawie się prezentują:

LEGO Creator 31032 Red Creatures 21

A po połączeniu? Wow, głowa wygląda naprawdę groźnie!

LEGO Creator 31032 Red Creatures 22

Budujemy resztę składowych,

LEGO Creator 31032 Red Creatures 23

i wąż wreszcie prezentuje się w pełnej okazałości. Wygląda nieźle, ma całkiem sporo możliwości ruchowych, choć nie jest zbyt skomplikowanym ani zbyt dużym modelem.

LEGO Creator 31032 Red Creatures 24

LEGO Creator 31032 Red Creatures 25

LEGO Creator 31032 Red Creatures 26

LEGO Creator 31032 Red Creatures 27

Zresztą po budowie pozostało całkiem sporo elementów:

LEGO Creator 31032 Red Creatures 28

Udany smok, nieco gorszy skorpion, i całkiem “przyjemny” wąż o rewelacyjnej głowie. Cały zestaw sprawia naprawdę niezłe wrażenie, choć jego atrakcyjność może być dyskusyjną sprawą. Po prostu niektórzy zapewne bardziej preferują takie konstrukcje: składające się z klocków, ale przez to bardziej kanciaste i pełne studów, a niektórzy stawiają wyżej figurki, które składa się z mniejszej liczby bardziej specjalizowanych elementów, ale dzięki temu całość jest gładsza i milsza dla oka. Oczywiście konstrukcja ma dodatkową wielką przewagę nad samą “figurką” – można ją rozłożyć, i z elementów stworzyć co tylko chcemy. Nie tylko smoka, węża czy skorpiona…

Według mnie zestaw wart jest zainteresowania: dostarcza sporo zabawy, konstrukcje są przyzwoite, a do tego otrzymujemy tu całkiem niezłą garść głównie czerwonych elementów. Czyli w sumie standard dla serii Creator. I pewnie dlatego ma ona tylu miłośników!

Bardzo dziękuję Stowarzyszeniu Zbudujmy to!
za udostępnienie niniejszego zestawu do recenzji!