LEGO

[MOC] Brama w drzewie

[MOC] Brama w drzewie

Trzeba nadrobić trochę zaległości z nowymi budowlami. Czeka jeszcze 6 czy 7 do obfotografowania. Zaczynam od Leśnych Ludzi (Forestmen) i ich budowli w magicznym drzewie. Czytaj więcej »

Duże zdjęcia i więcej opisu do obejrzenia i poczytania na blogu Kalaisa:
[MOC] Brama w drzewie – Bricks Treasure – LEGO® Blog (http://bricks.kalais.net/pl/post84)

Zdjęcia z budowy i inne ciekawostki zawsze na:
Instagram | Facebook | Flickr

Latający okręt

Latający okręt

“Płynie okręt przez odmęty

Nie zwyczajny, lecz zaklęty”

 

“Po głębinie statek płynie

Bum tralala, chlapie fala”

Nadrabiam zaległości.
Zbudowałem to jakiś czas temu i byłem bardzo zadowolony. Ale jak opublikowałem na Flickrze, to tego samego dnia jakiś Peter Ilmrud czy jak mu tam opublikował wielkie i świecące niczym MC Drechu na wiejskiej dyskotece bydlę w stylu steampunk, przy którym mój Postrach Burz wyglądał …. średnio. Mimo tego zdecydowałęm się go tu pokazać.

Proszę nie pytać na jakiej zasadzie to działa i czemu lata. Jest kilka teorii ale żadna nie jest prawdziwa


GALERIA
(I nie: nie jest to maszyna na makietę cyberpunkową)

Dragon Wagon Rover – Febrovery 2019

Dragon Wagon Rover – Febrovery 2019

Miesiąc luty w społeczności spacowych AFOLi to czas na budowanie łazików marsjańskich. Od tych w jak najbardzioej klasycznych z serii Clasic Space do najbardziej dziwnych konstrukcji. Przyznaję, że ciągnie mnie w tym drugim kierunku. Jednocześnie lubię nawiązywać do innych konstrukcji, nie zawsze legowych. Przedstawiam więc Dragon Wagon Rovera (czy raczej Forda?)

Zdjęć od tyłu nie ma, bo zabrakło mi odwróconych skosów 1x2x3 w kolorze jasnoszarym. Chciałem zdążyć z publikacją w lutym, a dzisiejszy poranek jest ostatnim, kiedy mam na to czas:)

Spider 60111

Spider 60111

Dzień dobry,

Krótka historia modelu:
Miało powstać coś innego, powstało właśnie to :)

Dłuższa historia jest taka, że upychanie wszystkich detali realnych maszyn i pojazdów, w tak małe stworzenia, jest czasami bardzo męczące i czasochłonne. Niektórych z nich nie da się po prostu zrobić, a czas poświęcony na próby mija bezpowrotnie. Jednak przy takich próbach powstaje coś fajnego, co można podpiąć pod pojazd prototypowy. I tak było w tym przypadku.

SPIDER 60111 Fire Truck by Smigol, on Flickr

SPIDER 60111 Fire Truck by Smigol, on Flickr

SPIDER 60111 Fire Truck by Smigol, on Flickr

SPIDER 60111 Fire Truck by Smigol, on Flickr

SPIDER 60111 Fire Truck by Smigol, on Flickr

To tyle.
Dziękuję za uwagę.

Too MANy

Too MANy

Trochę mnie nie było… ale na jakiś czas jestem.

Oczywiście tytuł miał brzmieć dwa MANy.

MANów mam już parę… te są trochę nowsze.
Oto one:

MAN TGS GCBA 41.460 Fire Truck + MAN TGX E6 by Smigol, on Flickr

MAN TGS GCBA 41.460 Fire Truck by Smigol, on Flickr

MAN TGX E6 by Smigol, on Flickr

Dziękuję za chwilę uwagi.
Nich MOC będzie z Wami.

PS. Oczywiście zaczęło się od tego, że miałem skończyć parę ciężarówek na 8 kropek (mam je rozgrzebane od dawien dawna) i skończyło się, jak zwykle, na 6 kropek.

Targ rybny w chińskiej dzielnicy (Lunar New Year)

Targ rybny w chińskiej dzielnicy (Lunar New Year)

Na początku miał być budynek cyberpunkowy. Koncepcja podobna do tego co pokazał Insomnia: na dole slumsy, trochę w stylu Gotham, a im wyżej tym lepiej i bardziej futurystycznie. Ale jak pokazał swój WIP i jeszcze napatoczyło się Lego ze swoim Lunar New Year Opportunity to musiałem troszkę swoją koncepcję zmienić. To troszkę okazało się nie być tak mało, jak początkowo myślałem. Chiny to nie Japonia i “współczesny” świat to nie cyberpunk. Nie wszystkie litery Japońskie mają swoje sensowne odzwierciedlenie w chińskim, Chińczycy raczej nie jedzą sushi, nie mają ścian z papieru itp. Ostatecznie pojazdy opadły na ziemię, ludziki zmieniły odzienie, a flagę japoni zastąpił żuraw portowy. I powstał Targ Rybny

MOC przedstawia budynek, w którym na dolnych piętrach znajduje się ww targ rybny, wyżej znajdują się 2 knajpki oferujące owoce morza, następnie kondygnacja biurowo-mieszkalna. Ostatnie piętro to świątynia, którą można złożyć na 2 sposoby: tradycyjnie, lub z Rybką skaczącą przez Smoczą Bramę. Rybka ta nawiązuje do mitologi chińskiej i jest symbolem cierpliwości i ciężkiej pracy, która prowadzi do sukcesu. Takie bramy stoją w wielu miejscach w Chinach, występują na obrazkach, medalionach, płaskorzeźbach.

Ponieważ praca miała nawiązywać do Chińskiego Nowego Roku (Lunar New Year) to cały budynek udekorowałem lampionami. Święto Latarni w chińskim kalendarzu obchodzone jest 15 dni po Nowym Roku i kończy okres świąteczny.

Budując Targ myślałem nad tym, zeby można było pociągnąć budynek wyżej, dorobić mu z czasem więcej pięter. Wymyśliłem więc sobie system, tak że każde piętro można zdjąć i postawić na ziemi jako osobne budynki lub zamienić miejscami lub wstwić pomiędzy nie inne piętra.

[/list]

Parę innych zdjęć:

Link do GALERII

Dziękuję Stelario za zrobienie ładnych zdjęć; te brzydsze robiłem sam.

X-Wing jest, jaki każdy widzi

X-Wing jest, jaki każdy widzi

Po tym jak zbudowałem dla BrickVault całą klasyczną czwórkę TIE – Fighter, Interceptor, Advanced i Bomber, X-Wing był tylko kwestią czasu. Odkładałem go na później głównie dlatego że to dość nudny statek i prosty, w końcu zrobiło go tyle osób, w tym wiele świetnie – dmac z polskiej sceny afolskiej na ten przykład, i Inthert z tej nieco mniej polskiej. Zabierałem się za niego z niechęcią, bo o ile co do “taja” miałem jakiś tam pomysł i lubię ten statek, to X-Winga zacząłem robić nieco bardziej z przymusu niż dlatego że chciałem.

Dobrze że ten przymus się pojawił, bo mogę wszem i wobec ogłosić że X-Wing pod względem złożoności konstrukcji i wyzwań dla budowniczego LEGO zajmuje dumne pierwsze miejsce. Poważnie. Jak ktoś uważa że zbudował już wszystko i nic go nie zaskoczy, proponuję zbudować dobrego X-Winga.

Pozwólcie że pominę fabularny opis tego myśliwca. X-Wing jest jak definicja konia w jednej z pierwszych encyklopedii: Taki, jak każdy widzi.

Zamiast tego przejdźmy przez czteromiesięczny proces budowania go. Zaczęło się niewinnie:

Panowie z BrickVault koniecznie chcieli przeszklony kokpit a nie z flexów, bo wszystkie inne rzeczy też mają z przeszklonym i wygląda to dobrze. Ja upierałem się na kokpit z flexów, bo nie ma właściwej szybki. Nie wiem jak to jest, ale w LEGO chyba uparli się żeby nie wypuścić właściwego elementu. Najpierw zrobili, w 1998, szybkę która ma właściwą szerokość z przodu, ale niewłaściwą na górze. Teraz w 2015 czy tam 16tym wypuścili taką która na górze jest jak trzeba, ale za to z przodu za wąska. No i jest to pierwszy punkt gdzie się oryginalny X-Wing z klockowym rozjedzie: nochal musi się rozszerzać, a w oryginalnym się nie rozszerza. Co zrobić? Zrobiłem więc jak umiałem, przy okazji starając się aby było gładko. Wszyscy wcześniej albo mają na nosach swoich X-Wingów study albo zębate krawędzie z kafli, fuj.

Z klocków też wyszło spoko. W ogóle, wiecie jaki w przekroju powinien być nos X-Winga? O taki:

Nie prostokątny, nie sześciokątny, nie owalny ani nie normalny w żaden sposób, tylko o taki. Na górze zaokrąglony, po bokach ciut powinno wystawać, a dół gładki być też nie może, no bo przecież. Komuś w ILM (studio produkujące modele) się zdrowo popłynęło. Nic to, udało się to zrobić, przynajmniej jako tako, idę więc dalej.

Tylko ten nieszczęsny czubek… z przodu powinien być szeroki na 1, z tyłu na 2, na środku mieć wgłębienie, do tego pochylony. No nie ma takiego klocka żeby to zrobić jak trzeba.

Teraz ten cały bałagan ze szkicu wyżej musi przejść w miarę regularny heksagon, i ze zwężającego ma się stać równoległy, a na tym wszystkim trzeba osadzić nijak niepasującą szybkę. Spoko.

 

Zacząłem prototypować mechanizm otwierania skrzydeł. To jest w ogóle ciekawe, bo lewe dolne skrzydło jest połączone na sztywno z prawym górnym i druga para tak samo. Mamy więc ten heksagon który i tak się ledwo trzyma przez cały SNOT w środku, a teraz trzeba do tego włożyć skrzynkę przekładniową żeby dało się skrzydła otwierać i zamykać. Ten konkretny mechanizm nie działał jak należy – zacinał się, i w skrajnej pozycji wysadzał dolne fragmenty obudowy kadłuba.

Tu widać alpejskie kombinacje z pokryciem kadłuba od spodu, z zachowaniem tylu kątów ile się dało, wyrzutniami torped, kółkiem do sterowania skrzydłami i Bóg jeden wie czym jeszcze. Kółko jest od spodu, bo pomysł był taki aby z podstawki wychodziła ośka która wchodziłaby do skrzynki przekładniowej i można by sterować skrzydłami z podstawki. Później napiszę jak to wyszło, na tym etapie mogę tylko powiedzieć że to było oczywiste, że to zadziała, no bo dlaczego nie? Skoro da się kręcić kółkiem i działa, no to zadziała i przez ośkę, prawda?

Nawet jakoś to wygląda. niby się za często od spodu modelu nie ogląda, ale nie lubię jak od spodu jest brzydko. Tym bardziej ze jest w planach wysuwane podwozie.

 

Tu walczyłem z profilem nosa. Jak nie za mały kąt między szybą kokpitu a nosem, to za duży, albo znowu ten czubek wygląda jak u sępa… tak źle tak nie dobrze.  Na tym dolnym zdjęciu jest najlepiej jak potrafiłem, i myślę że na tej “budzie” lepiej nie będzie. Tak też zostało do wersji końcowej, nie licząc jakiś tam minimalnych poprawek.

 

Tylne nóżki! Pokrywy nie są zbyt piękne, ale dają radę, a całość nie psuje zanadto mechanizmu skrzydeł. Tu się udało od razu i nie wracałem do tego później.

Miałem dość zacinającego się mechanizmu skrzydeł i zrobiłem nowy. W czasach kiedy istnieje przynajmniej sto udanych, fanowskich X-Wingów z LEGO, z czego połowa wykorzystuje mechanizm Intherta, trudno było wymyślić coś nowego. Inthertowy mechanizm średnio mi leżał bo skrzydła się słabo na nim trzymają, choć sam mechanizm działa dobrze. Zrobiłem więc, po paru tygodniach kombinowania, taki wynalazek jak powyżej, i jak mało z czego, jestem z niego dumny. Działa, jest zmontowany bokiem, a więc solidnie, mieści się cały w 6 studach długości – o 2 mniej niż u Intherta, i nie wykorzystuję jakiś szczególnie rzadkich elementów.

  

No i tu zaczęły się schody. X-Wing jest, gdzieniegdzie łaciaty bo czekałem na klocki, ale nie wyglądał właściwie. To jest paskudny objaw, bo nie znałem przyczyny, ale wiedziałem że coś jest nie tak…

Aha!

Tył kokpitu się zupełnie inaczej zwęża ku górze:

…no to działamy.

Od teraz nos trzyma się od góry tylko na kaflach wetkniętych w tzw. “clipy”. Szaleństwo… ale wiecie, że to działa całkiem nieźle?

Przy okazji zrobiłem podstawkę, i okazało się że tak jak kółkiem kręcić można i skrzydła otwierają się, to przez podstawkę ukręcić można co najwyżej ośkę. Klockowe osie są zbyt giętkie, dlatego że mechanizm skrzydeł musi mieć duży opór, aby skrzydła nie obracały się same z siebie. I o ile palcem kręcąc kółkiem nie ma problemu, tak przez długą ośkę już dobrze nie jest. Odpuściłem więc kręceniu przez podstawkę, obróciłem skrzynkę przekładniową, wyprowadziłem sterowanie do góry i… musiałem wszystko od spodu przerobić, bo niby mała zmiana, a pociągnęła za sobą masę zmian.

 

I cacy! Teraz dopiero dla mnie wygląda to jak X-Wing. Coś co miało być prostym nudnym x-wingiem okazało się chyba najfajniejszym wyzwaniem budowniczym jakie miałem od lat. Przerośnięty star destroyer? Wielki, ale w gruncie rzeczy prosty; główne wyzwanie było inżynieryjne, aby trzymał się kupy. Dwugłowy aniołek z Castlevanii? Jak zwykle problem z cyckami, ale poza tym proste. Cywilne latadełka? Okej, jedno z nich sprawiło mi co najmniej tyle samo problemów z ogólną bryłą co X-Wing, ale nie ma rozkładanych skrzydeł czy wzajemnie wykluczających się – w klockach – założeń.

Pozostała robota to wykończeniówka: tył, wnętrze kokpitu, przygotowania pod instrukcje no i warianty kolorystyczne. Takie tam. Od tego momentu zaczęła się nudniejsza część roboty czyli mapowanie pod instrukcje.

 

Ostatecznie stanęło na trzech wariantach kolorystycznych:

…i moim własnym, będącym czymś pomiędzy czystym białym wariantem, a zużytym wariantem z bitwy o Yavin.

Szanujcie poczciwego X-Winga. To jedno z najciekawszych wyzwań do zbudowania z LEGO jakie istnieją.

 

Alstom Pendolino ED250 PKP Intercity

Alstom Pendolino ED250 PKP Intercity

Wstęp

Choć brakuje mi najbardziej dla mnie charakterystycznej cechy tego pociągu, która naprawdę odróżnia go na peronie od “zwykłych” pociągów: zwężające się ku górze boki

I wziąłem sobie te słowa do serca :D Na początku plan był prosty wywalić tą płytkę ze środka dachu i wtedy pochylić ściany. Okazało się jednak, że skos jest niezauważalny i musi być większy. Ostatecznie przebudowałem jakieś 70% modelu. Choć na pierwszy rzut ok może się wydawać, iż to ten sam model to tak naprawdę pociąg został rozebrany prawie do zera. A więc co takiego zostało poprawione – ściany są na zawiasach i pochylone do wewnątrz co pociągnęło konieczność przebudowy drzwi, dachu, ścian, tyłu (tam gdzie są przejścia między wagonami), środka, przodu (udało się też zmniejszyć dziurę która tak bardzo uwierała Jellyeatera ;) ). Każdy człon jest też wydłużony o 4 study. Postanowiłem też poprawić wózki. I tu jest mój mały sukces ponieważ obudowa wózka jest dość wierna oryginałowi, a jednocześnie nie jest „ociężała” przez co pociąg nie wygląda jakby miał betonowe buty :D Dodany jest też wagon restauracyjny w którym jest jadalnia, bar, kuchnia i toaleta.

Kilka szczegółów:
- 3 silniki pociągowe
- światła LED w przedziałach
- Światła czołowe zmieniające się od kierunku jazdy
- ok 5000 klocków
- waga 3,6kg
- długość 1,85m

Zdjęcia
Na razie tylko cztery, reszta się edytuję (będą załączone później). MOC chciałem opublikować jeszcze w grudniu, aby w 2019 zając się już nowymi rzeczami (poza tym już za długo męczę ten pociąg). Zdjęcia zrobione przez Macieja Gacka (to po ciemku moje). Zapraszam do oglądania zdjęć i komentowania (teraz lub później :) ).


Alstom Pendolino ED250 PKP Intercity (02) by Mateusz Waldowski, on Flickr


Alstom Pendolino ED250 PKP Intercity (03) by Mateusz Waldowski, on Flickr


Alstom Pendolino ED250 PKP Intercity (04) by Mateusz Waldowski, on Flickr


Alstom Pendolino ED250 PKP Intercity (05) by Mateusz Waldowski, on Flickr


Alstom Pendolino ED250 PKP Intercity (06) by Mateusz Waldowski, on Flickr


Alstom Pendolino ED250 PKP Intercity (07) by Mateusz Waldowski, on Flickr


Alstom Pendolino ED250 PKP Intercity (08) by Mateusz Waldowski, on Flickr

Wózki (każda obudowa jest zbudowana w ten sam sposób)

Alstom Pendolino ED250 PKP Intercity (09) by Mateusz Waldowski, on Flickr

Przedziały:
Pierwsza Klasa

Alstom Pendolino ED250 PKP Intercity (10) First Class by Mateusz Waldowski, on Flickr


Alstom Pendolino ED250 PKP Intercity (11) First Class by Mateusz Waldowski, on Flickr

Druga Klasa

Alstom Pendolino ED250 PKP Intercity (12) Second Class by Mateusz Waldowski, on Flickr


Alstom Pendolino ED250 PKP Intercity (13) Second Class by Mateusz Waldowski, on Flickr

Wars + toaleta

Alstom Pendolino ED250 PKP Intercity (14) Restaurant Car by Mateusz Waldowski, on Flickr


Alstom Pendolino ED250 PKP Intercity (15) Restaurant Car by Mateusz Waldowski, on Flickr


Alstom Pendolino ED250 PKP Intercity (16) Restaurant Car by Mateusz Waldowski, on Flickr


Alstom Pendolino ED250 PKP Intercity (17) Second Class by Mateusz Waldowski, on Flickr

Druga Klasa znowu

Alstom Pendolino ED250 PKP Intercity (17) Second Class by Mateusz Waldowski, on Flickr


Alstom Pendolino ED250 PKP Intercity (18) Second Class by Mateusz Waldowski, on Flickr
Model doczekał się też podstawki. Łuk złożony jest z torów prostych.

Alstom Pendolino ED250 PKP Intercity (19) by Mateusz Waldowski, on Flickr


Alstom Pendolino ED250 PKP Intercity (20) by Mateusz Waldowski, on Flickr

Wąs pfff model dla skali :D

Alstom Pendolino ED250 PKP Intercity (21) by Mateusz Waldowski, on Flickr