924 Space transporter

Moderator: nori

Stowarzyszenie Zbudujmy.to
Avatar użytkownika
Posty: 2814
Dołączył(a): 18 maja 2013 02:37
Lokalizacja: Łódź
Rok urodzenia: 1968

924 Space transporter

Postprzez Amal » 13 lis 2016 17:00

924 Space Transporter/Space Cruiser

Obrazek

Seria: Space Classic
Rok wydania: 1979
Ilość elementów: od 155 do 177 (w zależności od źródła)
Figurki: 2
Pudełko: 31.3 x 19 x 4.6 cm
Cena: od 300 PLN

brickset
brickLink
peeron


Trudno jest orzec co było pierwsze: kura czy jajko. Tak też jest w wypadku modelu 924, albowiem w roku 1979 obrodził jeszcze we wspaniałego flagowca wczesnego okresu Space Classic – LL 928 i mniejszą jednostkę LL 918. Wiele znaków na niebie i ziemi wskazuje jednak na to, że pierwszy w ogóle był prezentowany przeze mnie teraz LL924. Model ten dostępny był także od 1978 roku w USA, jako Space Cruiser przy czym nosił on tam numer 487, lecz jednakże tylko na pudełku. Pod kabiną pilota widniało niezmiennie oznaczenie LL 924.

PUDEŁKO I ZAWARTOŚĆ
Pudełko średniej wielkości w wieczkiem otwieranym jak wedlowskie czekoladki z lat 70-tych ubiegłego stulecia. Po odemknięciu wieczka ukazuje nam się zawartość z instrukcją, jednakże by się do niej dobrać trzeba wysunąć boczną szufladkę. Z zewnątrz dostępu broni nam bowiem przezroczysta foliowa szybka.
Obrazek

Tył oraz boki pudełka obfitują w zestawy alternatywne w łącznej liczbie aż sześciu!
Obrazek
Obrazek
Prezentowany zestaw nabyłem na allegro, bądź e-bay-u. Nie pamiętam dokładnie na którym z tych portali aukcyjnych. Zestaw miał dość atrakcyjną cenę, choć reklamowany był jako kolekcjonerski (czyli z instrukcją i pudełkiem). Skusiłem się na niego, widząc niemiłosiernie zmasakrowane pudełko z podartą osłoną foliową. W zasadzie zdecydowałem się tylko dlatego, że wieczko nie było pogniecione, a pudełko podarte w stopniu pozwalającym mi je samodzielnie posklejać, a i folię dorobiłem chyba niezgorzej. Z efektu zadowolony do końca nie jestem, bo jako doświadczony modelarz powinienem był się bardziej postarać. Nie mniej jednak jest i wygląda lepiej niż w zestawach oferowanych obecnie w cenie powyżej 1200 PLN.
Instrukcja ukazuje nam jak w dwudziestu krokach przejść przez niebyt skomplikowane etapy powstawania modelu. Na końcu instrukcji obrazek ściskający serca młodego fana Space zza żelaznej kurtyny – funkcjonująca i żyjąca wręcz baza, składająca się z zestawów wydanych ówcześnie…
Obrazek
Obrazek

Warto też spojrzeć na inwentaryzację zestawu, ale powalających w nim części, dla wytrawnego fana Kosmosu, w zasadzie nie ma. Piszę „w zasadzie”, bo trzeba zwrócić uwagę na główną część mobilnego podnośnika. Nie jest to hit dla miłośników systemów miejskich, ale w kosmosie stanowi ona rzadkość.

BUDOWA I BAWIALNOŚĆ

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Wszystkie trzy jednostki spod znaku LL (918,924 i 928) były do siebie bardzo podobne kształtem (motyw grota strzały, silniki, statecznik), kolorystyką (szary spód, skrzydła i silnik, dodatki szare i zielono czerwone światełka, szyby i klapa – tr.yellow) oraz funkcjonalnością (statki rozpoznawczo- badawcze, otwierany tył). LL 924 mieścił się zatem w tej charakterystyce.
Płyta nośna statku stanowi jednolicie szarą powierzchnię z elementami z drobnymi elementami żółtym i czarnym, jak przy LL 928. Niebieski spód kokpitu, jak w przypadku pozostałych jednostek LL, zdobi wielkie, nadrukowane logo Space Classic. Wyżej zaczyna się szyba kabiny, składająca się z dwóch skosów w kolorze tr.yellow 3x6 oraz bocznych przezroczystych elementów 1x4 i 1x2. By nie zastanawiać się z jakiej eskadry pochodzi statek (tak, tak! Eskadry!) od niebieskiego tła pięknie odcina się nadrukowany biały numer LL 924. Uzupełnieniem zadrukowanych elementów są klasyczna cegiełka 2x1 z małym logo S.C. oraz biała kierunkowa strzałka w dół naniesiona na taką samą cegiełkę. Sam kokpit szału nie wywołuje. Ubożuchny on w sposób wręcz nieprzyzwoity. Dorobię mu oczywiście jakieś urządzenia, jednakże pamiętać należy, że jest to kokpit dwuosobowy. Oprócz czerwonego pilota w zestawie występuje również biały badacz. Dobrze, bo w doku ładunkowym się już nie zmieści. Kabina jest szczelnie zamykana przezroczysto-żółtą klapą. Nad stabilizacją lotu czuwają dwa silniki pomocnicze oraz statecznik pionowy, zaś jednostką napędzającą są dwa szare, duże silniki. Za miękkie lądowanie odpowiedzialne są trzy hydrauliczne szare wsporniki.
Teraz parę słów o odstępstwach: Przód zaczyna się wprawdzie klasycznym elementem z dwoma tulejami, mogącymi spełniać funkcję anteny przedniej lub też przedniego karabinu – do wyboru bawiącego się. Na tym podobieństwo do pobratymców się jednak kończy. Brak jest bowiem łagodnego przejścia linii dziobu w kształt grota. Ma to jednakże swój urok i na pewno stanowi element odróżniający statek od mniejszego (LL 918) i większego (LL 928) kolegi. Możemy się zatem zastanowić, co spowodowało, że statek ten – tak podobny w wielu elementach do dwóch pozostałych, warty jest zakupu. Wielką różnicę w bawialności daje rozkładany tył statku. Mechanizm oparty jest wprawdzie na sprawdzonych zawiasach – dwóch łączonych cegiełkach 2x1. Zamykanie na bezstudową płytkę 2x1 , ale za to zawartość ładowni daje duże pole do popisu tym, którzy lubują się w otwieraniu, zamykaniu, pakowaniu i wypakowywaniu ładunku. Biała skrzyneczka stanowiąca ładunek, nie wskazuje iż można w niej wiele przewieźć. Nie o to jednak chodzi. Zwróćmy uwagę na to, co ów ładunek do ładowni dostarcza. Jest to bardzo oryginalny, występujący jedynie w tym zestawie wózek z podnośnikiem. Tu jest właśnie owa moc bawialności, która odróżnia ten statek od innych. LL 928 ma bowiem większy dok, który mieści łazik, a LL 918 – ma tylko drzwiczki. Skrzyneczka wykonana jest dodatkowo w taki sposób, by nie spadała z podnośnika podczas transportu
Statek dobrze leży w dłoni. Można go chwytać na różne sposoby, zaś uważać trzeba, jak zwykle zresztą, na szarą wiecznie odpadającą antenę.

MODELE ALTERNATYWNE

Zacznę od mini-stacji znajdującej się na bocznej stronie pudełka.
Obrazek
Obrazek
Dla mnie infrastruktura budynkowa jest ważnym elementem zabawy. Statek ma gdzie wylądować i ma kto sprawować nad nim kontrolę naziemną. Stacyjka, to zadaszone jedno pomieszczenie komputerowe, zapewniające widoczność poprzez kokpitowe szyby użyte do jego budowy i przezroczysty dach. Prezentuje się ono zdecydowanie lepiej od wewnątrz i z boku, czyli tak jak ukazuje zdjęcie z pudełka, bo zamontowano w niej wszystkie ważne urządzenia monitorujące z zestawu, nie zapominając nawet o szafce czy kierownicy. Ja jednak uważam, że i z przodu budynek brzydki nie jest. Doskonale spełnia swoją funkcję małej stacji kontrolnej, a co bardzo ważne – jest też miejscem przestankowym dla pozostawianego podnośnika.

Obok owej mini-stacji widnieje zdjęcie statku, który wprowadził mnie w ogromne zdumienie.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Zupełnie nowatorska wizja lecącego „grota”! Szkoda, że bez zamykanej kabiny, co powoduje, że jest to jednostka niskopułapowa. Chociaż jeśli wymyślić alternatywną fizykę, to ani oporu, ani próżni ani żadnych innych utrudnień po prostu nie będzie. Nie jest to statek szybki, albowiem napędzany jest dwoma silniczkami wspomagającymi. Ale co ja tam bzdury gadam – szybki i już! Obecnie budowa tej jednostki dla fana Lego nie powinna stanowić problemu, jednakże w dacie edycji podejrzewam, że nie tylko ja nie wiedziałbym jak się za coś takiego zabrać. Do dnia dzisiejszego jest to jednostka na wskroś oryginalna pod każdym względem, a wewnętrzny układ kabiny - przeuroczy.

Największe zdjęcie, z prawego górnego roku z logo firmy, zajmuje statek, który zawsze bardzo chciałem zbudować.
Obrazek
Obrazek
Głównie ze względu na jego nietypowy kształt, rozmieszczenie i układ kabiny oraz zewnętrzna prostotę. Również niskopułapowy, dwuosobowy statek obserwacyjny, zbudowany na równej, trójkątnej płycie. Jego statecznik wykonany jest z żółto-przezroczystej płytki 4x10, co stanowi novum w dotychczasowych rozwiązaniach. Dwa silniki główne i dwa pomocnicze zapewniają możliwość szybkiego i spokojnego lotu. Obaj piloci mają w kabinie sporo miejsca, w związku z czym nie przeszkadzają sobie wzajemnie.

Jeszcze niedawno nie podjąłbym się budowy wysokopułapowej jednostki z lewego dolnego roku pudełka.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Chrzest w tym zakresie odbyłem jednak przy budowie tak samo ukazanego modelu alternatywnego pochodzącego z zestawu 928. Po tamtym doświadczeniu budowlanym przystąpiłem do budowy z uśmiechem na twarzy. Efekt końcowy zaskoczył mnie doznając w tym względzie fantastycznego uczucia jako budowniczy. Truizmem będzie stwierdzenie, że model mi się podoba. Jest symetryczny i proporcjonalny. Wyposażony jest w dość oryginalnie rozwarte skrzydła boczne, stanowiące przeciwwagę do „grotowego” trendu, a co ważne – ma też ładownię. Co za tym idzie jest też kolejny ładunek i podnośnik różniący się od oryginału tylko brakiem między kołowej płytki podłogowej 2x4. Na plus dochodzi również posiadanie zamykanej kabiny, przy czym tym razem pokrywy nie stanowi przezroczysta płytka i dobrze, bo przynajmniej mamy jakąś inna wizję kabiny.

Dwa -na pierwszy rzut oka bliźniacze- patrolowce z lewego górnego rogu to małe jednostki patrolowe średniego zasięgu.
Obrazek
Wcale takie bliźniacze nie są, jak spojrzeć im pod ich spody. Ja dodatkowo umieściłem na płytkach ogonowych dodatkowe elementy rozpoznawcze, nie wpływające jednakże na bryłę całości. Uwagę zwraca iż tylko lewy bok statków, obok strzałki, wyposażony jest w oznaczenie identyfikujące przynależność do eskadry.

No i prawy dolny róg pudełka. Mały jednosilnikowy, wysokopułapowy kabinowiec składający się… no właśnie – prawie z samej kabiny, choć części na inną konfigurację statku, nie brakowało.
Obrazek
Obrazek
Ma wyraźnie zaburzone proporcje i kiepską powierzchnię nośną, ale lata! Jako jedyny nie posiada klocków identyfikujących go, a to moim zdaniem spore niedopatrzenie, bo klocki z nadrukiem przecież w zestawie były! Sam w tej chwili takowymi nie dysponuję, ale możecie być pewni, że niebieskie cegły 1x4 znajdujące się pod skrzydełkami, na pewno zamienię na zawierające identyfikator eskadry.

PODSUMOWANIE

No właśnie i oto w komplecie eskadra spod znaku LL 924 – siedem pojazdów latających, dwa podnośniki i mała stacja. Generalnie jest się czym pobawić!
Obrazek
Plusem jest na pewno występowanie wiele elementów z nadrukiem (brak nalepek), spora bawialność, zróżnicowane i udane modele alternatywne.
Minusem … a muszą być jakieś?
W skali 1-6 stawiam piątkę.
Lex est quod notamus (łac."prawem jest, co zapisane")

Moderator forum Zbudujmy.to
Avatar użytkownika
Posty: 1193
Dołączył(a): 14 maja 2013 20:00
Lokalizacja: Gdańsk
Rok urodzenia: 1982

Re: 924 Space transporter

Postprzez Havoc » 13 lis 2016 17:19

Rzeczywiście 'lecący grot' jest najciekawszy i oryginalny. Fajna recenzja. Widzę, że w ruch poszły kolejne kosmiczne tła :)
HELL ON WHEELS, I WANNA RIDE

MOC BRICKSHELF FLICKR

Stowarzyszenie Zbudujmy.to
Avatar użytkownika
Posty: 1170
Dołączył(a): 20 lip 2013 05:10
Lokalizacja: Bełchatów/ Łódź
Rok urodzenia: 1990

Re: 924 Space transporter

Postprzez Lordofdragonss » 07 gru 2016 12:17

Ten V-fighter jest piękny!

Powrót do Recenzje

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości