928 Galaxy Explorer

Moderator: nori

Stowarzyszenie Zbudujmy.to
Avatar użytkownika
Posty: 2815
Dołączył(a): 18 maja 2013 02:37
Lokalizacja: Łódź
Rok urodzenia: 1968

928 Galaxy Explorer

Postprzez Amal » 12 mar 2016 14:39

928 Galaxy Explorer

Obrazek

LL 928 – statek – legenda. Pierwszy flagowiec wczesnego okresu serii „space”. Pierwszy flagowiec w ogóle. Marzenie każdego kosmicznego, legowego maniaka, w czasach gdy w telewizji polskiej królował kończący swój żywot serial „Kosmos 1999”.
Niejeden młodszy „kosmita” dziś potraktuje ów serial z uśmieszkiem politowania. O ile jednak serial się zestarzał, to LL 928 niezmiernie dzierży prymat pierwszego, niezapomnianego i niezniszczalnego.

Rok:1979
Seria: space classic
Ilość elementów: 325 peeron, 322 bricklink
Ilość figurek: 4
Wymiary pudełka: 46 x 29 x 6 cm


W USA zestaw ten wydano pod numerem 497. Pamiętam mój pierwszy kontakt z tym statkiem. Był rok 1980. Miałem w swoim posiadaniu kilka modeli przywiezionych przez mojego brata zza wielkiej kurtyny, czyli z USA i RFN (Republiki Federalnej Niemiec) i bardzo chciałem mieć jakąkolwiek stację kosmiczną. Coś w rodzaju centrum dowodzenia, które zawiadowałoby lotami statków. Miałem trochę pewexowskich bonów i jakieś drobne marki niemieckie. Wybrałem się z bratem szlakiem łódzkich Pewexów celem namierzenia jednej z reklamowanych w posiadanych przeze mnie katalogach, stacji kosmicznych. Najbardziej polowałem na 6970 lub 926, ale nie wiedziałem wtedy, że jedna jest nieosiągalna w ogóle, a drugiej już po prostu w ofercie nie ma. W jednym z Pewexów ekspedientka pachnąca jak nie z tego świata, dała mi potrzymać pudełko z zestawem z innej planety. To był właśnie 928. Mojemu bratu zaświeciły się oczy mimo jego dojrzałego już wieku i innych zainteresowań. Mnie zabrakło powietrza…tak bardzo chciałem mieć ten statek… ale byt kształtuje świadomość – pieniędzy i tak uzbierałem z I Komunii dużo jak na ówczesne czasy, ale nie wystarczyłoby na kosmicznego flagowca oraz na stację, której potrzebowałem bardziej. Brat usiłował mnie przekonać wskazując iż przecież w zestawie jest coś takiego jakby stacja, tylko, że maleńka. No i to był problem. Ja nie chciałem maleńkiej! Z rozdartym sercem oddałem pudełko ekspedientce i …nigdy potem tego zestawu w wersji MISB już nie zobaczyłem, zaś na własny zestaw czekałem całe dwadzieścia osiem lat!

Co takiego powodowało, że zestaw ten był wyjątkowy? Kilka rzeczy. Przede wszystkim rozmiar. Przez cały okres trwania kreatywnego okresu kosmicznego, który moim zdaniem zakończył się wraz z wydaniem serii Insectoids w 1998 roku, LL 928 stanowił jeden z największych flagowców. Nie wspomnę już o pudełku, czyli bardzo ważnym elemencie dla kolekcjonera. Wielkie, kolorowe, bijące po oczach dynamiką i różnorodnością udanych modeli alternatywnych pozwalało oglądającemu choć na chwilę znaleźć się w świecie, w którym kolor nie był nadzwyczajnym elementem dnia codziennego.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Ciekawym zabiegiem marketingowym było zamieszczenie na ostatniej stronie instrukcji, stacji kosmicznej złożonej z dostępnych ówcześnie zestawów
Obrazek

Drugim takim wyjątkowym elementem była zawartość owego pudła, bo oprócz samego modelu nabywca otrzymywał dwie płyty bazowe, (w tym jedną lądowiska), mini-stację, mały pojazd oraz aż cztery figurki zaopatrzone w nieśmiertelne wyposażenie legowego kosmonauty – olbrzymią krótkofalówkę i potężnego „francuza” służącego czasem do obrony. Warto zwrócić uwagę na dużą ilość klocków podstawowych, co powoduje, że zestaw ten jest także wspaniałym dostarczycielem elementów, z których może postać spora ilość różnorakich modeli.
Obrazek

Kolorystyka. Moim zdaniem seria szaro niebieska była jedną z najbardziej udanych pod kątem kompozycji i balansu kolorów. Udanym pomysłem było wrzucenie żółto - czarnych wstawek na płytę statku, co spowodowało zanik uczucia szarej monotonii. Dopełnieniem są oczywiście szyby trans yellow i punktowe elementy w postaci zielonych i czerwonych światełek
Kolejnym elementem wyjątkowości jest bawialność statku. Stanowi on bardzo udaną bryłę pod względem rozwiązań technicznych. Mało co może się podczas zabawy urwać lub co gorsza, zapodziać. Nie dotyczy to anten, ale na nie siły chwilowo nie było. Oprócz samej bryły dochodzimy do tego co tygrysy lubią najbardziej, a więc otwieranego tyłu statku. Świetne, proste rozwiązanie zawiasowe i jeszcze ciekawsze opuszczanej podłogi wjazdowej. Skoro wjazdowej to tam właśnie triumfalnie wjeżdżał i wyjeżdżał mały pojazd typu łazik z prowadzącym go kosmonautą. Mieścił się i nie wypadał! Zadbała o to niebieska bezstudowa płytka 1x2 pełniąca rolę swoistej zapinki.
Po zbudowaniu całości otrzymujemy kawałek świetnej kosmicznej zabawy. Jest czym polatać, jest na czym wylądować no i jest zalążek kosmicznej stacji w postaci budki z dwoma komputerami, anteną telewizyjną i wielkim talerzem satelitarnym. Ilość figurek kosmonautów dostatecznie wystarcza do obsługi stacji, statku no i pojazdu. Uwagę zwracają również elementy charakterystyczne dla tego statku jak i dla całego wczesnego space, w postaci niebieskich klocków z logo space classic, szarych i niebieskich komputerów niebieskich bricków 1x4 z nadrukiem żebrowym oraz dwoma brickami 1x4 – identyfikatorami z nadrukiem LL 928. Jedynym słabym punktem statku jest jego kokpit. Duży, przestronny, lecz kompletnie niewykorzystany. Zaczyna się nieźle, bo od dwóch komputerów z przodu. Potem nie wiedzieć dlaczego jest przerwa szerokości jednego studa i dopiero za nią kierownica (być musi, bo to właśnie wczesne space). Dalej to już dramat. Bidny kosmonauta siedzi na podłodze zmuszony do trzymania się kierownicy w razie ostrych przechyłów. Za nim jest już pustka, a miejsca jest tyle, że spokojnie mógłby tam usiąść nawigator z komputerem. No i ja tak właśnie zrobiłem w swoim flagowcu! wrzuciłem dwa komputery, boczne oparcia bez siedzisk i zrobiło się trochę przyjemniej. Nie jest to jednakże wizja fabryczna.
Tak więc lecąc, statek ma trzyosobową załogę, bo trzeci bohater nie złazi z quada, pozostając tym samym w luku i pełniąc rolę dodatkowego obserwatora.
Statek wygląda na szybki, dzięki aerodynamicznej bryle oraz strzelistemu przodowi. Poza tym wyposażony jest w aż cztery duże silniki, dwa boczne silniki manewrujące oraz trzy duże silniki pionowego startu. Fan gwiezdnej bijatyki nie będzie jednak zadowolony, gdyż statek ma charakter badawczy i pozbawiony jest w zasadzie broni pokładowej. Piszę „w zasadzie” bo nasza wyobraźnia potrafi nam podpowiedzieć że można strzelać nawet z tego z czego normalnie strzelać nie można, a takich punktów na mapie statku jest kilka.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Modele alternatywne

No, jest ich całkiem sporo, ale i możliwości materiałowe są bardzo duże.
Żeby wychwycić wszystkie modele alternatywne trzeba dokładnie obejrzeć całe pudełko, albowiem dwa modele znajdują się na wewnętrznej części wieka pudełka, trzy modele zajmują jedną z bocznych krawędzi, a pozostałe modele są jak zwykle z tyłu kartonu. Za cel postawiłem sobie zbudowanie wszystkich. W końcu kilka lat zbierałem dodatkowe zestawy, by móc teraz zaprezentować owoce owego zbieractwa.

I Model
Uwagę zwraca duża, prostokątna bryła, dłuuuugi nos zakończony anteną oraz potężny tylny spoiler nad szczątkowymi skrzydłami bocznymi. Niby nic pięknego ot kawałek sześcianu z małymi szybkami, ale po chwili dochodzimy do wniosku, że mamy przed sobą jeden z niewielu statków typowo dostawczych! Ładownia wprawdzie nie jest wielka jak na statek dostawczy, niemniej jednak jej gabaryty pozwalają wrzucić tam odpowiednią ilość nasion kartofli do posadzenia na obcej planecie. Ponadto model ten nie ma zachowanej symetrii stron, bo jak widać zawiasy luków bagażowego i osobowego umieszczone są tylko z jednej strony. Na drugą już ich zabrakło. Boczne drzwi przedziału pasażerskiego, a raczej kokpitu pilota, rekompensują nam, częściowo otwieraną pokrywę luku pasażerskiego. Łatwo jest więc wyciągnąć i wrzucić z powrotem pilota. Na zdjęciu z pudełka nie widzimy oczywiście wnętrza kokpitu. Zbudowałem je z tego co zostało po wykonaniu bryły statku.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

II model
To drugi i zarazem ostatni statek dostawczy. Również masywny i wysoki, lecz w tym wypadku jest pilotowany przez dwie osoby. Układ szybek powoduje, że każdy z pilotów ma doskonałą widoczność. Tu także jest ładownia na Coś Bardzo Ważnego, choć można np. przewozić nim osoby i nie chodzi o nielegalnych imigrantów. Uwagę przykuwa wielki talerz satelitarny na tylnym spoilerze oraz duże boczne silniki pomocnicze – niespotykane w innych modelach. Kokpit robiłem również z pozostałości i zależało mi na tym by nie była to tylko kierownica, choć wiem , że w tym czasie designerzy Lego nie przywiązywali większej wagi do wyglądu wnętrza. Zwracam uwagę, że płyta na której umieszczone jest niebieskie „nadwozie” jest bardzo słabo widoczna, co powoduje, że kształt uskrzydlenia na pewno można zrobić inaczej.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

III model a w zasadzie modele
Dwa przyjemne statki patrolowe wyglądem przypominające LL 918. Uważam, że bardzo udane modele. Powstały z podziału klocków na dwie równe kupki. Modele te są również bardzo bawialne z uwagi na otwierany kuper stateczku. W każdym zainstalowałem po komputerze, co podnosi funkcjonalność statku. Po sprawdzeniu danych, tył zamyka się klasyczną opisaną wyżej niebieską zapinką. Przyjemne jest to, że statki są dwa, choć nie są… bliźniacze. Różnice dotyczą jednak takich drobiazgów, których na pierwszy rzut oka nie widać.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

IV model
Pięknie wyglądający na tylnym zdjęciu pudełka, model obrotowej, ażurowej tarczy z centralnym kokpitem mieszczącym dwóch kosmonautów. Jakżesz ja go zawsze chciałem zbudować! No i … zbudowałem. Nie wiem dlaczego wcześniej ubzdurałem sobie, że będzie wieeeelki i wyposażony w wiele funkcji. Czułem się rozczarowany...Tak naprawdę jest ładny, nieduży i … ubożuchny. Nie ma nawet silników! A więc mamy do czynienia z obserwacyjną, obrotową jednostką lewitującą i taką musi pozostać!
Obrazek
Obrazek
Obrazek

V model
Jeszcze do niedawna nie podjąłbym się jego budowy. Fotografowany od spodu, by ukazać największy atut tego statku – ładownię (do której wjeżdża samoprowadzący się pojazd badawczy), eksponujący z wdziękiem usilnikowiony kuper oraz kiepski widok boku, nie napawały optymizmem przed rozpoczęciem prac montażowych. Niemniej jednak rzuciłem na szalę nabyte umiejętności legowego budowlańca i efekt przeszedł moje oczekiwania. Z mojej kosmicznej stoczni wyprowadzony został bowiem arcyciekawy i oryginalny model i to zarówno pod względem kształtu jak i funkcjonalności. Tak w zasadzie jest to mała, mobilna stacja kosmiczna, usytuowana na długich podporach, posiadająca w swoim wnętrzu sporo miejsca dla legowych badaczy. Udało się też odseparować wjeżdżający pojazd badawczy, choć nie polecam robienia tym statkiem kosmicznych akrobacji. Pojazd kołowy nie jest bowiem do niczego przywiązany, a zamontowane wewnątrz barierki zapewniają stabilność tylko przy niewielkich przechyłach. Mimo dziwacznego kształtu lubię ten model. Właśnie za tę jego nietypowość.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


VI model
Wiedziałem, że cieszy się on popularnością wśród starszych kosmicznych budowniczych, lecz dokładnie nie wiedziałem dlaczego. Ze zdjęcia nie wygląda na jakiś szczególnie piękny, choć kształt ma arcyciekawy. Smukły, mocny, zamknięty, centralny kręgosłup utrzymujący po bokach dwie otwarte gondole, to przyznacie że niecodzienny widok nawet w legowym kosmosie. Podczas prac nad tym modelem zrozumiałem już dlaczego jest taki popularny. Przede wszystkim łatwo i dość szybko się go składa, pomimo iż widoczność na zdjęciu jest kiepska. Po drugie wspaniały kształt pod warunkiem spojrzenia z nieco innej perspektywy, a po trzecie: ilość części jak zostaje po budowie (niewiele ale ważnych) pozwala na opuszczenie podłogi w gondolach o jednego studa, co zapewni całkowite schowanie kosmonauty oraz możliwość zamknięcia obu gondoli niebieskimi płytkami 4x6 . Bez zawiasów wprawdzie, ale przynajmniej na wyższym pułapie nawigatorzy nie zostaną wessani w próżnię. Ja jednak uznałem , że taka zmiana zbyt daleko odsunie mnie od wyglądu wskazanego na pudełku modelu alternatywnego. Na uwagę zasługuje też sposób zrobienia rufy kadłuba głównego. Widoczny na nim zawias sugeruje możliwość wykonania elementu ruchomego. Niestety miejsca jest w nim za mało, ot na tyle by zmieścić krótkofalówkę. Komputerów już się tam nie umieści, a krótkofalówka od biedy może pozostać przecież w kokpicie. W związku z powyższym zamknąłem kuper na stałe uzyskując symetrię stron z wystającą z obu boków baryłeczką zawiasu, niwecząc zarazem niebezpieczeństwo urwania tyłu (na jednym zawiasie ramię było mało stabilne).
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

VII model
To wreszcie jakaś stacja, bo jak widzimy pojazdami kosmicznymi wręcz sypnęło. Ha, nawet większa od oryginalnej fabrycznej! Tak więc mamy stację obserwacyjno-monitorującą przypominającą wyglądem budkę- stróżówkę na parkingu. Skoro jest tyle pojazdów latających to normalne jest że trzeba ich pilnować przed ewentualnymi nieproszonymi amatorami cudzej własności. Budynek stacji wyposażony jest w duży talerz satelitarny, nieobracający się wokół osi ze względu na brak w zestawie klocka obrotowego. Tak więc pozostał zakres ruchu góra-dół. Mamy też antenę telewizyjną, dwa komputery wewnątrz budyneczku i dwie koje dla zmęczonych stróżów. W razie wątpliwości co do bezpieczeństwa pilnowanych jednostek, pilnujący może też szybko przemieścić się do wyznaczonego punktu służbowym łazikiem. Obserwujemy na zdjęciu także nalot obcych! Nie wiemy, czy przyciąga ich ekspozycja pilnowanego asortymentu. Nic też nie jest nam wiadome o ich zamiarach, ale …wreszcie jacyś obcy! To husaria! Chciałoby się krzyknąć, bo dwa wielkie silniki pionowo zamontowane na płytce 2x8 błyskające światełkami przypominają skrzydła naszej najsłynniejszej formacji bojowej. Na tym podobieństwo się kończy. Husaria bowiem to prawdziwe czołgi epoki XVI/XVII wieku, a tutaj widzimy dwa wątłe stateczki prowadzone przez osobników budzących mocny niepokój u ludzi ze słabszą konstrukcją psychiczną. Oto bowiem mamy do czynienia z ludzkimi korpusami wyposażonymi w robotoidalne głowy. Narząd ten składa się z dwóch organów słuchowych, tożsamego organu głosowo-gębowego, szczątkowego organu węchowego w postaci jednego studa umieszczonego nad trąbą głosową oraz organu wzrokowego zamontowanego na szczycie łączem zakazanym, zaś po bokach oczu wystają dwa wytwory rogowe sugerujące niestałość uczuciową partnerów/rek życiowych przybyłych istot.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

VIII model
Najłatwiejszy do zmontowania z dostępnej galerii modeli, satelita komunikacyjny/szpiegowski lub ostatecznie jakiś inny. To w zależności od potrzeby chwili. Ciekawostką jest to, że pośród modeli alternatywnych innych zestawów tego i późniejszego okresu space, brak jest w zasadzie urządzeń technicznych bezzałogowych, a takie przecież też są w kosmosie potrzebne! W związku z tym konstruktorom modeli alternatywnych należy się plus już za sam pomysł. Do budowy jak widać niezbędne są szare płytki, trochę silników i … satelita gotowy do wysłania na orbitę.
Obrazek

XI model a raczej modeliki
Bardzo dobrze, że ktoś wpadł na pomysł wrzucenia do zestawu kilku małych modeli, pałętających się wokół wielkich statków. I tak dostaliśmy bardzo udaną i potrzebną platformę obserwacyjno-nadawczą, dwa stateczki latające, przy czym o ile w mniejszym jest kierownica, tak większy pilotowany jest chyba za pomocą myśli, bo urządzeń nawigacyjnych tam brak. Jest też „latająca rybka” czyli pojazd kołowy mogący na siłę przelecieć jakiś niewielki dystans. Całość dopełnia odrzutowy łazik – chyba najszybszy tego typu pojazd w kosmosie.
Obrazek

Podsumowanie
Zestaw 928 stanowił prawdziwy szok dla kogoś wychowanego na domkach z kart i drewnianych klockach z literkami, że o „małym budowniczym” nie wspomnę. Podkreślam, że był to zestaw ze wszech miar uniwersalny, zapewniający wszechstronną kosmiczną zabawę na długie godziny. Domyślam się, że dla młodszych fanów Lego będzie on stanowił jeden z wielu zestawów zamierzchłej historii Lego, jednakże dla starszych legowych maniaków kosmicznych, na zawsze zestaw ten pozostanie w pamięci jako ten pierwszy - często jedyny i najwspanialszy.

Zdjęcia są dla lubiących archeologię i chcących zapoznać się z całą rodziną LL 928.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Lex est quod notamus (łac."prawem jest, co zapisane")

Avatar użytkownika
Posty: 2559
Dołączył(a): 23 lip 2013 21:02
Rok urodzenia: 1995

Re: 928 Galaxy Explorer

Postprzez Allemov » 12 mar 2016 14:40

Wrzuciłeś recenzję dwa razy?
Automatycznie stawiam emotikony na końcu zdania. :D
Mój YouTube

Stowarzyszenie Zbudujmy.to
Avatar użytkownika
Posty: 2815
Dołączył(a): 18 maja 2013 02:37
Lokalizacja: Łódź
Rok urodzenia: 1968

Re: 928 Galaxy Explorer

Postprzez Amal » 12 mar 2016 14:45

Allemov napisał(a):Wrzuciłeś recenzję dwa razy?

Pokazał mi się błąd z informacją, że wątek nie przechodzi, więc kliknąłem drugi raz. Jedną możesz zatem usunąć.
Lex est quod notamus (łac."prawem jest, co zapisane")

Avatar użytkownika
Posty: 2559
Dołączył(a): 23 lip 2013 21:02
Rok urodzenia: 1995

Re: 928 Galaxy Explorer

Postprzez Allemov » 12 mar 2016 14:46

Amal napisał(a):
Allemov napisał(a):Wrzuciłeś recenzję dwa razy?

Pokazał mi się błąd z informacją, że wątek nie przechodzi, więc kliknąłem drugi raz. Jedną możesz zatem usunąć.

Zrobione. :)
Automatycznie stawiam emotikony na końcu zdania. :D
Mój YouTube

Zarząd Stowarzyszenia
Avatar użytkownika
Posty: 3774
Dołączył(a): 31 lip 2013 13:18
Rok urodzenia: 1995

Re: 928 Galaxy Explorer

Postprzez Jaskier » 12 mar 2016 20:36

Mnóstwo tych anten szarych znajduję podczas sortowania klocków w pracy, ale do tej pory nie miałem pojęcia, co to za klocek.

Z tekstu przeczytałem tylko te opisy modeli alternatywnych. Nie spodziewałem się tego, że mogło ich aż tyle być zamieszczonych. Winszuję i trochę zazdroszczę uporu maniaka w kolekcjonowaniu.
Z mojego dzieciństwa nie wspominam tego typu konstrukcji zbyt dobrze - poległem przy próbie zbudowania lub tego i tego, a w większości moich następnych zestawów albo modeli alternatywnych już nie było, albo były na tyle nieatrakcyjne, że nie widziałem sensu w próbie ich zbudowania.

Stowarzyszenie Zbudujmy.to
Avatar użytkownika
Posty: 2685
Dołączył(a): 17 sty 2014 13:42
Lokalizacja: Wrocław
Rok urodzenia: 1970

Re: 928 Galaxy Explorer

Postprzez marki » 12 mar 2016 22:14

No i jak tu nie zazdrościć ;)
Piękna kolekcja modeli alternatywnych.

Avatar użytkownika
Posty: 442
Dołączył(a): 18 sty 2016 19:42
Lokalizacja: Tychy
Rok urodzenia: 1980

Re: 928 Galaxy Explorer

Postprzez wesyr » 13 mar 2016 20:12

Rewelacyjna recenzja! Zestaw bombowy - aż tyle modeli alternatywnych. I cała kolekcja godna pozazdroszczenia.

Avatar użytkownika
Posty: 156
Dołączył(a): 03 lis 2013 21:47
Lokalizacja: Olsztyn
Rok urodzenia: 1979

Re: 928 Galaxy Explorer

Postprzez tbzz » 13 mar 2016 21:37

Amal, Amal..Ech. Świetny klasyk, a do tego z Twoim zaangażowaniem do kosmicznych staroci wychodzi świetna recenzja. Kilka konstrukcji alternatywnych całkiem dobrych, wręcz zaskakujących. Inne natomiast bardzo słabe. Dzięki za kolejną recenzję klasyki. I to jakiej! :)

Moderator forum Zbudujmy.to
Avatar użytkownika
Posty: 4742
Dołączył(a): 16 maja 2013 21:13
Rok urodzenia: 1975

Re: 928 Galaxy Explorer

Postprzez glaz_pimpur » 13 mar 2016 22:02

Ile ja się nalizałem katalogu z tym statkiem. Marzenie nigdy nie spełnione.
Ale za to kiedyś zamiast zestawu dostałem od taty zestaw - książeczkę, która nie zawierała ani jednego klocka, za to kupę pomysłów i do tego naklejki.
A na stronie 59 było to:
Obrazek
Brakuje mi tego modelu w Twojej recenzji:)
Duplo Users Poland Assosiation

Avatar użytkownika
Posty: 2559
Dołączył(a): 23 lip 2013 21:02
Rok urodzenia: 1995

Re: 928 Galaxy Explorer

Postprzez Allemov » 13 mar 2016 23:10

glaz_pimpur napisał(a):Brakuje mi tego modelu w Twojej recenzji:)

No to właśnie udowodniłeś Amalowi, że jego kolekcja jest jeszcze niekompletna! Założę się, że za max. pół roku recenzja zostanie uzupełniona o ten model. :)

By the way - fajnie wiedzieć, że można być kolekcjonerem przez tyle lat i nie zwariować. :D
Automatycznie stawiam emotikony na końcu zdania. :D
Mój YouTube

Następna strona

Powrót do Recenzje

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość