Port Royal

Moderator: nori

Avatar użytkownika
Posty: 1375
Dołączył(a): 15 maja 2013 08:53
Rok urodzenia: 1979

Port Royal

Postprzez nori » 20 lip 2013 14:43

To jest wpis z bloga. Aby przeczytać oryginalny wpis kliknij tutaj »

Obrazek


Port Royal + bonusy


Dodatkowe instrukcje, do modeli składanych z elementów pochodzących z wybranych zestawów z danej serii, to pomysł nienowy. Dotychczas miałem wątpliwą przyjemność składania takowego dodatku z serii Castle Fantasy Era, zresztą zrecenzowanego na forum: Giant Troll Wagon, oraz dwóch modeli z serii Indiana Jones, które są całkiem ładne, ale, co zadziwiające, mają poważne błędy konstrukcyjne.
W serii „Pirates of the Caribbean” także wykorzystano pomysł na dodatkową konstrukcję, a do tego zadbano o dość ciekawą otoczkę. Co, jak, dlaczego, oraz jaki jest efekt finalny – serdecznie zapraszam na małą wycieczkę do Port Royal.

UWAGA! Jeżeli ktoś nie chce sobie psuć przyjemności z samodzielnego odkrywania co za czym się kryje w tej serii – serdecznie odradzam lekturę!



Dwutorowość, ścieżka pierwsza, czyli o bonusach w postaci gier.

Na ministronie dotyczącej LEGO Pirates of the Caribbean, w dziale „Fun Zone” znajdziemy pięć małych gier, rozłożonych gustownie na znanej z plakatów mapie.

Obrazek

Kolejno otrzymujemy:


Cannonball Mutiny

Na zmianę z Czarnobrodym miotamy kulami armatnimi. Kto pierwszy trafi w przeciwnika, zalicza rundę. Jako swoiste „przeszkadzajki” funkcjonują różnorakie skrzynie, trzeba odpowiednio ustawić kąt wystrzału oraz jego siłę, by kula doleciała bez przeszkód do przeciwnika, tym bardziej, że na sam lot ma też wpływ kierunek wiatru.

Obrazek Obrazek


Mermaid's Song

Syreny kuszą marynarzy swoim śpiewem, biada tym którzy poddadzą się i w hipnotycznym transie wpadną w toń jeziora. Jedynym ratunkiem dla marynarzy jest snop światła latarni, który skutecznie przeraża syreny. Gra nastawiona głównie na refleks i szybkie klikanie.

Obrazek Obrazek


Shake Spell

Niniejsza pchełka nie jest gierką, a studiem, gdzie na paskach czasowych możemy układać swoiste wygibasy Jacka, a raczej jego laleczki VooDoo. Taniec można uzupełnić o wesołą ścieżkę dźwiękową. Mimo niewielkiego wyboru dźwięków i ruchów, zabawa potrafi wciągnąć i wywołać uśmiech na twarzy, choć niestety szybko się nudzi.

Obrazek Obrazek


Treasure Quest

Znany z pewnego systemu operacyjnego saper, a dokładnie wariacja na jego temat w pirackich klimatach i z Jackiem w roli odkrywcy skarbów. Mimo, że początek jest relatywnie prosty, to poziom trudności rośnie bardzo szybko i gierka może być na dalszych etapach zbyt trudna dla dziecka.

Obrazek Obrazek


The Pirate Code

Test sprawdzający naszą wiedzę z Pirackich klimatów. Znajomość filmów oraz podstaw terminologii żeglarskiej może bardzo się przydać.

Obrazek Obrazek


W każdym z powyższych produktów możemy uzyskać swoiste osiągnięcia, czy to za prawidłowe odpowiedzi na określoną liczbę pytań w teście, czy za przejście do którejś tam z kolei planszy, czy też za ustawienie paru ruchów postaci na pasku w studiu tańca. Niektóre osiągnięcia wcale nie jest tak łatwo zdobyć, ale odrobina cierpliwości powinna zaowocować sukcesem. A gdy zdobędziemy wszystkie pięć trofeów, otwiera nam się dostęp do centrum mapy.

Obrazek

I co tam znajdziemy? Mi wyskoczyła możliwość ściągnięcia dema gry „LEGO Pirates of the Caribbean”, czyli najnowszej produkcji ze studia Travelers' Tales. Oczywiście nie byłaby to zbyt duża atrakcja, gdyby nie fakt, że demo otrzymujemy w wersji ekskluzywnej, a przynajmniej tak można wywnioskować po nazwie archiwum które możemy ściągnąć: „LEGO Pirates PC Demo EXCLUSIVE.zip”. Uwaga, plik waży aż 949 MB, jednak rozmiarem nie odbiega jakoś bardzo od standardowego dema dostępnego bez problemu w sieci. Mam zainstalowaną pełną wersję gry, tak więc nie instalowałem żadnej wersji dema, być może ma ktoś możliwość porównania?

Sama możliwość ściągnięcia dema była dla mnie pewnym zaskoczeniem, gdyż, z informacji znalezionych w sieci, można było wywnioskować, że nagrodą za wszystkie trofea jest obrazek w formacie pdf, stylistyką nawiązujący do plakatów które mogliśmy znaleźć w każdym zestawie, a przedstawiający Port Royal.

Obrazek



Dwutorowość, ścieżka druga, czyli o zagrożeniu płynącego z hazardu karcianego.

Zestawy z regularnej serii „Pirates of the Caribbean” dzielą się niejako na dwie linie, te oparte na klasycznej trylogii (numery 418X), oraz przedstawiające wydarzenia z najnowszego, czwartego filmu (numery 419X). Cechą charakterystyczną tej drugiej linii, było ciekawe uzupełnienie zawartości pudełka, a mianowicie w każdym takim zestawie otrzymywaliśmy kartę z jakąś postacią. I tak kolejno mogliśmy znaleźć:

4191 Captain's Cabin – Jack Sparrow

Obrazek


4192 Fountain of Youth (Aqua de Vida) – Hector Barbossa

Obrazek


4193 The London Escape – Joshamee Gibbs

Obrazek


4194 Whitecap Bay – Syrena

Obrazek

4195 Queen Anne's Revenge – Blackbeard

Obrazek

Każda z kart na odwrocie posiada unikalny numer, który można wprowadzić w odpowiednie pole na podstronie dotyczącej serii:

Obrazek

Należy pamiętać o ekskluzywności kodów, zresztą zgodnie z opisem: „The code is unique and can only be used 3 times.”
Ponownie zwracam uwagę – jeżeli ktoś dysponuje kartami i chce mieć przyjemność samodzielnego odkrycia co która daje – radzę zrezygnować z dalszej lektury!

Czas odkryć karty!

Po wpisaniu kodu z karty z wizerunkiem Jacka Sparrowa pojawia nam się możliwość oglądnięcia króciutkiego filmu w którym jeden z projektantów gry podpowiada nam „jak grać” w grę video. No cóż, pierwszy bonus, dla mnie, był strasznym rozczarowaniem...

Obrazek

Filmik możecie oglądnąć poniżej:




Jeżeli ktoś miał przyjemność słuchania motywu muzycznego przygrywającego nam w tle podczas rozgrywki w wcześniej wymienione gierki, może ściągnąć sobie tę muzyczkę – umożliwia to kod z karty z Hectorem Barbossą.
Plik zwie się „Reward.mp3”, muzyczka trwa zaledwie 40 sekund, a sam plik waży 635 KB.

Obrazek


Jednak prawdziwą niespodzianką było to, co ukazał kod skrywający się pod postacią Joshamee Gibbsa. W ciągu niecałych trzech minut, LEGO Designer Luis Castaneda (może go pamiętacie z pewnego zestawu z serii Pharaoh's Quest?) opowiada o całkowicie nowym zestawie z serii!
Może i nowym, ale nie jest to zestaw pudełkowy, a jedynie ciekawostka o której już na początku tego opisu wspomniałem, czyli model, który możemy złożyć wykorzystując elementy z dwóch regularnych zestawów.

Obrazek




Następna postać, Syrena, odsłania kolejny filmik nawiązujący do „nowego” zestawu, tym razem jest to instrukcja budowy. Filmik prezentuje postęp składania w programie LEGO Digital Designer, a jego jakość jest niestety dość marna.

Obrazek




Z wielką nadzieją wpisałem więc kod z postaci Blackbearda, spodziewając się instrukcji do tegoż modelu. Jakimż zaskoczeniem był... plakat? Co jest grane, gdzie ta instrukcja?

Obrazek

Obrazek


Podsumowanie kart, czyli zestaw / postać / bonus:

4191 Captain's Cabin – Jack Sparrow – porada do Pirates of the Caribbean Video Game (film)
4192 Fountain of Youth (Aqua de Vida) – Hector Barbossa – muzyczka (plik mp3)
4193 The London Escape – Joshamee Gibbs – Port Royal: LEGO Designer Luis Castaneda (film)
4194 Whitecap Bay – Syrena – Port Royal: instrukcja z LDD (film)
4195 Queen Anne's Revenge – Blackbeard – plakat (pdf)



Port Royal, wycieczka pierwsza, czyli o samej budowli słów kilka.

Port Royal jest charakterystycznym miejscem które w pełnej krasie mogliśmy oglądać w pierwszym filmie z serii: Pirates of the Caribbean: The Curse of the Black Pearl (Piraci z Karaibów: Klatwa Czarnej Perly) z 2003 roku. To tu poznajemy głównych bohaterów klasycznej trylogii: Jacka Sparrowa, Willa Turnera oraz Elizabeth Swann.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Klockowy model składamy z elementów zapożyczonych z dwóch zestawów wchodzących w ramy regularnej serii:

4193 The London Escape

Obrazek

4194 Whitecap Bay

Obrazek

A miłym uzupełnieniem jest plakat przedstawiający konstrukcję w pełnej okazałości:

Obrazek

Od razu zaznaczam, z pewnych powodów, o których pozwolę sobie nakreślić parę słów pod koniec, moja konstrukcja nie jest „idealnym” odwzorowaniem zamysłu projektanta, choć różni się głównie tylko szczegółami.

Dwa zestawy dostarczają nam całkiem spore zaplecze figurek:

Obrazek

Część z nich, jak choćby żołnierze, idealnie pasują do modelu, natomiast takie ludziki jak syrenki czy zombie są zbędne w niniejszej konstrukcji.
Oczywiście nie obędziemy się bez głównych bohaterów, o ile Jack Sparrow jest na stanie, to jednak zabrakło Willa, Elizabeth czy też Jamesa Norringtona. Na szczęście, posiłkując się innymi zestawami z serii, możemy naprawić to niedopatrzenie.

Obrazek

Will pasuje idealnie, Norrington występuje w serii, jednak jego ubiór budzi sporo zastrzeżeń. Mała zamiana torsów z Barbossą i Komandor jak żywy. Należałoby mu dać też odpowiednie nakrycie głowy, ale ta figurka tak mi się podoba w tych włoskach, że najzwyczajniej w świecie o tym zapomniałem.

Obrazek

Jedyna figurka Elizabeth Swann w serii występuje w czerwonej sukni, jak pamiętamy z filmu, suknia była prezentem od samego Barbossy, tak więc absolutnie nie pasuje do wydarzeń w Port Royal. Jednak i tutaj, można zrobić małe szachrajstwo, a najlepszym do tego narzędziem będzie postać pewnej domniemanej córki Gubernatora z serii Pirates II.

Obrazek

Obrazek

Przy okazji, zwróćcie uwagę na plakat promujący zestaw, jest na nim Elizabeth, której w ogóle tam nie powinno być! Plakat zawiera jeszcze parę niekonsekwencji, polecam poszukać we własnym zakresie, jest to specyficzna zabawa w „znajdź różnice”. ;)

Rozpocznijmy budowę, jako że to port, na pierwszy ogień niech idą dwie łódki:

Obrazek


Wóz zaprzęgnięty w jednego konia to prosta i przyjemna konstrukcja:

Obrazek

Obrazek

I idealnie tu nada się woźnica, choć należy pozbawić go płaszcza:

Obrazek


Miłym uzupełnieniem całej konstrukcji jest mała, skalna wysepka.

Obrazek

Obrazek

Może to niekonsekwencja, ale do wysepki idealnie przypasowały mi syrenki.

Obrazek


Kolejnym elementem będzie łódź Jacka, a raczej to co z niej zostało gdy zawitał do portu.

Obrazek

Obrazek

Resztki łodzi wyglądają dość ubogo, jednak z figurką Jacka prezentuje się to naprawdę fajnie!

Obrazek


Z mniejszych „uzupełniaczy” potrzebne są jeszcze dwie skrzynie:

Obrazek


i przechodzimy do poważniejszej konstrukcji, czyli dwóch podobnych do siebie kawałków muru. Pod względem konstrukcyjnym buduje się to dość dziwnie, ewidentnie widać, że nie jest to zestaw pudełkowy. Rozumiem ograniczenie w elementach, wszak musimy zmieścić się tylko w dwóch zestawach, jednak do tych murków mam bardzo mieszane uczucia.

Obrazek

Obrazek


Ostatnią składową fortu jest niejako główna brama, zakończona dzwonnicą, którą doskonale widać na samym filmie. Odwzorowanie jest niestety bardzo umowne, z naciskiem na „bardzo”. Konstrukcja prezentuje się ciekawiej niż kawałki muru, choć i tak w zupełności nie potrafi wywołać choć krzty zachwytu. No i niewybaczalnym błędem, jest niewystarczająca ilość miejsca koło samego dzwonu – niestety nie da się tam postawić figurek Elizabeth i Norringtona!

Obrazek

Obrazek


Wszystkie trzy moduły możemy ze sobą połączyć w jedną całość.

Obrazek

Obrazek

I małe uzupełnienie o figurki:

Obrazek

Obrazek


Nadszedł czas na zbudowanie najbardziej charakterystycznych dla portu elementów:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Całość prezentuje się całkiem fajnie, choć konstrukcja jest strasznie niestabilna i co chwila coś potrafi odpaść. Na szczęście, część newralgicznych miejsc łatwo można wzmocnić dodatkowymi klockami.

Obrazek

Obrazek


I rzut okiem na całość w pełnej okazałości.

Obrazek

Obrazek

Po budowie zostało całkiem sporo elementów, natomiast co ciekawe, podczas samego wznoszenia poszczególnych modułów, niektórych elementów zaczęło mi brakować...



Port Royal, wycieczka druga, czyli ile potu i łez wzniesienie konstrukcji może kosztować.

Właśnie, pytanie zasadnicze brzmi: jak to zbudować? Oczywiście można wzorować się na filmiku przedstawiającym niejako kolejne kroki budowy, jednak jest to straszna katorga. Filmik jest marnej jakości, do tego poszczególne kroki są momentami przedstawione w beznadziejny sposób.
Na szczęście są dwie alternatywy, obydwie dostępne dzięki fanom.
Pierwsza to plik lxf który można otworzyć w LEGO Digital Designerze i samemu sobie wygenerować instrukcję, nie będzie to ideał, ale każdy krok budowy można dowolnie obracać, przybliżać no i jakość jest nieporównywalnie lepsza niż to co prezentuje oryginalny filmik. Plik znajdziecie w tej galleri, bezpośredni link do niego: port_royal_fixed.lxf.
Druga alternatywa to instrukcja, wykonana przez Boomchila, i za to należy mu się wielkie brawa, gdyż włożył w to naprawdę sporo pracy, tym bardziej że zadbał o takie szczegóły jak odpowiednie tło! Niestety nie ustrzegł się pomniejszych błędów, jednak ta instrukcja jest obecnie najlepszym rozwiązaniem. Bezpośredni link do ściągnięcia: LEGO Port Royal Instructions (na serwerze mediafire).

Szkoda, że obydwa rozwiązania pojawiły się parę dni później niż wzniosłem własną wersję, z tego też powodu mogą być pewne różnice, gdyż niektórych rozwiązań konstrukcyjnych po prostu się domyślałem...



Port Royal czas opuścić, czyli (nie)czułe pożegnanie.

Sam pomysł na wypuszczenie niejako dodatkowego modelu jest bardzo dobry. Rewelacją jest też otoczka, czyli zabawa z kodami na kartach. Niestety, są to jedyne plusy, cała reszta zawiodła i to na całej linii.
Kody dają dostęp do fajnych materiałów, jednak część z nich jest po prostu mało atrakcyjna, do tego tylko dwa kody umożliwiają zapoznanie się z konstrukcją. Owszem, prezentacja LEGO Designera jest bardzo fajna, jednak instrukcja w formie filmiku i to marnej jakości jest jakimś żartem. Tym bardziej, że TLG póki co nie udostępniło oficjalnej instrukcji budowy! A więc model można potraktować tylko i wyłącznie jako pewnego rodzaju natchnienie, bo uwierzcie mi, budowanie na podstawie tego wideo jest najzwyklejszą katorgą.
Ktoś miał świetny pomysł na całą otoczkę, ale padło wykonanie, pokuszę się o stwierdzenie, że TLG odwaliło po prostu totalną fuszerkę i to taką, po której pozostaje poważny niesmak.
A konstrukcja? Do modeli oficjalnych jest niestety bardzo daleko, by nie powiedzieć, że jest najzwyklej w świecie nieudana. Owszem, należy brać tu pod uwagę, że projektant miał ograniczony zasób elementów. Jak mam być szczery, nie spodziewałem się w sumie nic więcej, patrząc na, wspomniane na wstępie, dodatkowe plany budowy modeli z Castle Fantasy Era i Indiany Jonesa.

Martwi mnie jeszcze jedno. „Wydanie” w takiej formie Port Royal troszeczkę chyba zmniejsza szanse na wypuszczenie portu jako pełnoprawnego i dopracowanego modelu...

Obym się mylił.
8studs | Adventurers | "He's a total freak, but in a good sense."
Obrazek

Powrót do Recenzje

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości