7326 Rise of the Sphinx

Moderator: nori

Avatar użytkownika
Posty: 1361
Dołączył(a): 15 maja 2013 08:53
Rok urodzenia: 1979

7326 Rise of the Sphinx

Postprzez nori » 20 lip 2013 10:18

To jest wpis z bloga. Aby przeczytać oryginalny wpis kliknij tutaj »

Obrazek

7326 Rise of the Sphinx

Proszę wygodnie zająć miejsca w stylowym Fordzie z 1929 roku, już za moment wyruszamy na wycieczkę, której celem będzie odnalezienie złotego miecza ukrytego pod Sfinksem z głową szakala.

Seria: Pharaoh’s Quest
Rok premiery: 2011 (2010)
Liczba elementów: 527
Figurki: 3: Jake Raines, Mummy Warrior #1 x2
Skarb: Golden Sword
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 53.5 x 27.5 x 5.5 cm
Cena: 49.99 USD, 40.99 GBP, 219.99 PLN

Lugnet, Peeron, BrickLink, Brickset

1) Pudełko

Zaczynam się powoli powtarzać... Pudełko ponownie zadziwia sporymi wymiarami, ale za to jest relatywnie cienkie. W poszarpany papirus, czyli charakterystyczny motyw dla serii Pharaoh’s Quest, wkomponowano pełne akcji zdjęcie przedstawiające oczywiście sam zestaw. Oprócz loga TLG i samej serii oraz nadmiaru informacji, w prawym dolnym rogu znajdziemy małą fotografie przedstawiającą stojącego dumnie Sfinksa.

Obrazek

Z tyłu pudełka otrzymujemy, utrzymane w nieco spokojniejszym tonie, zdjęcie głównego bohatera trzymającego kolejny skarb. Ale nie może czuć się bezpiecznie, wszak otaczają go oponenci. Dodatkowo ukazano pobieżnie funkcjonalność zestawu oraz indeks artefaktów.

Obrazek

Na jednej z bocznych ścianek pudełka znalazło się miejsce na podobne elementy jak w pozostałych zestawach, tj. ludziki oraz skarb w skali 1:1.

Obrazek

Otwierając pudełko, otrzymamy dostęp do czterech ponumerowanych woreczków z elementami,

Obrazek

dwóch instrukcji oraz małego arkusika naklejek.

Obrazek

Warto od razu wspomnieć, że mniejsza instrukcja zawiera plany budowy samochodu, natomiast większa – Sfinksa. Szkoda że przy tak logicznym podziale nie zdecydowano się na rozróżnienie instrukcji odpowiednimi okładkami, tak jak to miało choćby miejsce w przypadku zestawu 7597 Western Train Chase.

Skan naklejek w 300 dpi:

Obrazek

2) Instrukcja

Jak już było wspomniane, instrukcje są dwie.

Pierwsza, o formacie 20 x 13 cm, licząca 16 stron,

Obrazek

zawiera obowiązkowe ostrzeżenia (znowu to dziwne wrażenie jakbym się powtarzał...), ludziki,

Obrazek

oraz plany budowy samochodu.

Obrazek

Obrazek

W drugiej instrukcji, o formacie 21 x 19.5 cm i liczącej 84 strony,

Obrazek

znalazły się plany budowy Sfinksa z wykorzystaniem elementów zawartych w woreczkach numer 2-4.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Uzupełnieniem są „zielone reklamy”, indeks elementów, rebus którego rozwiązanie daje dostęp do pewnego notatnika, oraz przedstawienie wszystkich zestawów z serii.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Do samych instrukcji nie mam większych zastrzeżeń, jakość druku jest zadowalająca, w każdym kroku budowy mamy wyszczególnione elementy potrzebne w danym momencie, bardzo ładnie też wygląda tło, na tyle jasne, że nie przeszkadza w budowie.
Jedyne uwagi które się nasuwają, to standardowo kolor czarny mógłby być jednak nieco ciemniejszy (czasem podczas składania następuje mały moment zastanowienia jaki kolor wybrać, oczywiście jak składamy nowy zestaw, to ten problem jest znacznie zminimalizowany przez ograniczony wybór części) oraz dość rozwlekła instrukcja pod względem składania, momentami dosłownie przyczepiamy zaledwie jeden klocek!

3) Ludziki

Ludzikami Pharaoh’s Quest stoi, to już dawno stwierdzony fakt. Niestety w tym zestawie wybór jest cokolwiek ubogi, otrzymujemy tylko trzy figurki w tym dwie identyczne.

Obrazek

Obrazek

Główny bohater, Jake Raines, mimo że podróżuje pojazdem naziemnym, to jednak ubrał kurtkę pilota, dokładnie taką samą, jaką posiadał w 7307 Flying Mummy Attack. Że też mu nie jest w niej za ciepło na piaskach pustyni?

Obrazek

Obrazek Obrazek

Jako jego oponenci, pojawiły się Mumie Wojownicy, w ogromnym oddziale liczącym dwóch osobników. Każdy z nich z czarnym, nieprzyozdobionym żadnymi nadrukami, nemesem, przez co element ten, w przeciwieństwie do tych zadrukowanych, nie jest obecnie spakowany w osobny woreczek.

Obrazek

Obrazek

Sama postać mumii, nie biorąc pod uwagę nakrycia głowy, jest dokładnie taka sama jak w innych zestawach z tej serii.

Obrazek Obrazek Obrazek

4) Zestaw

Z ciekawszych elementów, jakie znajdziemy w pudełku, warto oczywiście wymienić dość szerokie spektrum broni (plus kilof, ale go też można potraktować jako broń, szczególnie przy spotkaniu ze Skarabeuszem).

Obrazek

Warto też przyglądnąć się składowym autka, znajdziemy tu m.in. dwa ciemnoczerwone Plate z jednym studem, dwa stożki które służyły też jako nakrycie głowy w zestawie 7197 Venice Canal Chase oraz nowe wersje „pistoletów” których premiera odbyła się w tamtym roku.

Obrazek

Otrzymujemy także całkiem sporo elementów złotych, w tym dwa skorpiony,

Obrazek

oraz kolejny skarb czyli złoty miecz.

Obrazek


Budowę zaczynamy od pierwszej instrukcji, czyli samochodu, utrzymanego, podobnie jak wszystkie pojazdy w serii, w ciemnoczerwonej kolorystyce.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przypatrzcie się tej linii nadwozia, wsłuchajcie się w dźwięki tego silnika, niech oślepią was te światła, zachwyćcie się przodem.
Bez przesady, ten samochodzik jest wprost przepiękny, nasz Adam się naprawdę postarał przy jego projekcie.
I nie ma się co dziwić, znając jego zamiłowanie do samochodów z duszą. Zresztą, model jest wzorowany na autentycznych potworach:

Obrazek

Obrazek

1926 Ford Model T roadster
źródło: MyRideisMe

Obrazek

Obrazek

1931 Ford Roadster - Saving the Lazy 8
źródło: Rod & Custom, The Jalopy Journal

Dodatkowo, mi on przypomina też to cacuszko:

Obrazek

1929 Ford Model A, San Diego Automotive Museum

A jako ciekawostkę należy dodać, że prototyp, który przeleżał się na półce cztery lata, miał jeszcze dodatkowo koło zapasowe, jednak zostało ono usunięte na rzecz oryginalnych świateł. A tak w ogóle, to na początku i tak to miał być Jeep, dobrze że się komuś odmieniło.

Nie wiem, może to zasada „wrażenia pierwszej chwili”, ale wolę jednak tego Forda bez koła zapasowego.

Zresztą oceńcie sami, oto domniemany prototyp, na pewno nie w pełni zgodny z Adamowym, ale wg jego podpowiedzi:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Ale zestaw nie samym samochodem stoi, jest on tylko narzędziem by dotrzeć do skarbu.

Skarbu umieszczonego na specjalnym postumencie, od razu można zauważyć wykorzystanie złotych skorpionów jako ozdobników. Ciekawe co na to obrońcy praw zwierząt?
Niby prosta podstawa, a jakoś bardzo przypadła mi do gustu, dziwnym trafem, kojarzy mi się trochę z Arką Przymierza z Indiany Jonesa...

Obrazek

Nstepnie powstaje podstawa świątyni a jednocześnie samego Sfinksa. W jej centrum znalazło się miejsce dla powyższego postumentu, natomiast dostępu do niego bronią potężne drzwi z dziwnym uchwytem.

Obrazek

Z tyłu wystaje drąg jakiś dziwny, pierwsze skojarzenie – ogonek Sfinksa! Ale nie, to ustrojstwo w prosty sposób pozwala dość efektownie dostać się do skarbu – wylatuje on z impetem wraz z drzwiami.

Obrazek

Obrazek

Czas na budowę samego ogromnego zwierzaka.

Obrazek

No spójrzcie na tę mordkę, ona jest po prostu przepiękna!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ale oczywiście tułów i mordka to nie wszystko, jak wiadomo, pies kudłaty, cztery łapy...

Obrazek

Dwie identyczne, jeżeli nie weźmiemy pod uwagę że lewe są odbiciem lustrzanym prawych pary nóg. Każda z nóg składa się z trzech modułów, połączonych oczywiście zawiasami.

Obrazek

Dwie pozycje nóg są najważniejsze, pierwsza to gdy Sfinks dumnie stoi, druga, gdy spokojnie spoczywa na podstawie.

Obrazek

No ale dość o szczegółach, przyglądnijmy się naszemu psiakowi!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przepiękny prawda? I jak dumnie się prezentuje!

Warto jednak w tym momencie zrobić sobie małą przerwę, przy okazji wspomnieć o dość dyskusyjnym nazwaniu naszego zwierzaka Sfinksem.

Wizerunek Sfinksa wywodzi się z czasów egipskiego Starego Państwa (rządy III-VI dynastii), jego wizerunek utożsamiany jest z ciałem lwa zwieńczonym ludzka głową. Rzeźby sfinksów najczęściej pełniły rolę strażników świątyń a także grobowców, często przyjmując rysy twarzy władcy który w takim grobowcu spoczywał. Jednak Sfinks nie zawsze nosił ludzką głowę, np.: w Tebach wzniesiono 900 rzeźb Sfinksów z baranimi głowami, symbolizującymi boga Amona.

Obrazek

Nasz Sfinks natomiast posiada głowę szakala, czyli jednoznaczne nawiązanie do boga Anubisa. Anubis był strażnikiem mumii zmarłego, decydował czy nieboszczyk jest godzien wejść do podziemnego królestwa Ozyrysa.

Obrazek

Najczęściej przedstawiany był z ludzkim ciałem i głową szakala, jednak pokutuje też jego wizerunek, jako dumnie siedzącego zwierzęcia, przyozdobionego wokół szyi czerwoną wstęgą oraz przytrzymujący cep tylnią nogą.

Obrazek

Warto zauważyć, że czarny kolor, który też jest dominujący w górnej modelu, nie pochodzi bezpośrednio od ubarwienia zwierzęcia, a jest symbolem rozkładającego się ciała oraz czarnej gleby doliny Nilu utożsamianej z odrodzeniem.

Jak widać, nazwanie połączenia ciała lwa z Anubisem, nie jest całkowicie bezpodstawne, patrząc z historycznego punktu widzenia. Oczywiście model jest tylko luźną interpretacją, tak więc można wybaczyć pewne nieścisłości. Jednak najbardziej za pojawieniem się w zestawie nazwy Sfinks, przemawia fakt, że nazwa ta jest doskonale rozpoznawalna i bezproblemowo kojarzona, nawet przez dzieci.

Ale wróćmy już do naszych poszukiwaczy przygód, Jake właśnie dotarł do drzwi świątyni.

Obrazek

Dodajmy, masywnych drzwi. Jak je otworzyć? Jak to się mówi: jest dynamit – nie ma problemu.

Obrazek

Lepiej brać szybko nogi za pas.

Obrazek

Cytując pewnego Woja: „Błysnęło, huknęło, skończone dzieło”!

Obrazek

Kolejny skarb trafił w ręce Jake’a.

Obrazek

Ale cóż to? Czy Jake tak naiwny jest, czy brak mu doświadczenia Thundera i Jonesa? Zapewne tak, gdyż jak mógł sądzić, że taki skarb pozbawiony będzie strażnika?

Obrazek

Sprawa nie wygląda najciekawiej...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ale pozostawmy te czarne myśli, to jeszcze przecież nie koniec przygód naszego odważnego awanturnika, choć należy przyznać, że Sfinks to nie jedyne zagrożenie.
Prawie zapomnieliśmy o mumiach!
Ale jak się ma taką szybką furę, ucieczka nie powinna nastręczać problemów.

Obrazek

Jeżeli kogoś męczy tajemnica, jak Jake wydostał się z paszczy Sfinksa, cóż, to klocki, więc każdy może bezproblemowo stworzyć własny scenariusz.

Ot choćby: zwabił go samym skarbem i zaczął tresurę!

Obrazek

„Przynieś patyczek, przynieś!”. Sfinks coś niemrawo się rusza, ale co mu się dziwić, tyle wieków trwał na swoim stanowisku...

Obrazek

„Dobry piesek, tfu, Szakal!” – oddaj patyczek panu.

Obrazek

Gorzej, jak zwierzak się pomyli, i przyniesie to co nie trzeba.

Obrazek

Może się to naprawdę wybuchowo zakończyć...

Obrazek

Ale dość tych czarnych myśli, lepiej wykorzystać zwierzaczka jako nieco przerośniętego konika.

Obrazek

„Nie, tylko nie na samochód!”. Tyle lat w stagnacji, co się dziwić, że chce za potrzebą...

Obrazek

Jak widzicie, z tym zestawem zabawy jest co niemiara, do tego wykonanie pod względem konstrukcyjnym naprawdę potrafi zachwycić. Główny atut zestawu, Sfinks, nie dość że prezentuje się wprost przepięknie pod względem wizualnym, to jeszcze jest ogromnie bawialny. Wybaczcie, ale Kobra nawet się do niego nie umywa. Na początku miałem nie najlepsze odczucia do samych nóg, są strasznie „klockowe”, rzekłbym wręcz pudełkowe, jednak po skończeniu budowy i chwili zabawy, pasują wprost idealnie do, jak by nie było, rzeźby.
A przecież Sfinks to nie jedyny element zestawu, już sama jego podstawa idealnie się sprawdza, owszem sama w sobie nie jest czymś niezwykłym, jednak kryje w sobie dwa ogromne plusy: przepiękny postument ze skarbem oraz prosty ale skuteczny i bawialny mechanizm.
No i nie zapominajmy o wisience na tym przepysznym torcie, jaką jest urokliwy samochodzik, na którego temat już chyba wystarczająco rozpływałem się w zachwytach.

Adam przy projektowaniu samochodu i Sfinksa wspiął się na wyżyny dbałości o wygląd oraz samą konstrukcję, jednocześnie nie zaniedbując ogromnych pokładów przyjemności jakie płyną z obcowania z tym zestawem.
I uwierzcie mi, starałem się być złośliwy i wyszukać tu jak najwięcej niedoróbek i ponarzekać na co się da.
Przykro mi, tu po prostu nie ma na co narzekać, a niedoróbek w samym zestawie nie uświadczymy (no dobra, przyczepię się do jednej pierdoły: ta dziura w tyłku Sfinksa mogłaby zniknąć...).

Gorąco, ale to naprawdę gorąco, polecam.

Po raz kolejny, składam ogromne podziękowania Nexusowi oraz jego wspaniałej małżonce za niezwykłą pomoc w zdobyciu zestawu, a także dziękuję bardzo samemu Adamowi, że mogłem wysłuchać jego pasjonujących historii.

Obrazek
klocki pozostałe po budowie.
8studs | Adventurers | "He's a total freak, but in a good sense."
Obrazek

Powrót do Recenzje

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość