6929 Starfleet Voyager

Moderator: nori

Stowarzyszenie Zbudujmy.to
Avatar użytkownika
Posty: 2814
Dołączył(a): 18 maja 2013 02:37
Lokalizacja: Łódź
Rok urodzenia: 1968

6929 Starfleet Voyager

Postprzez Amal » 27 mar 2014 10:14

6929 Starfleet Voyager

Obrazek

bricklink
peeron

rok 1981
ilość części 243 (peeron i pudełko) 239 (bricklink)
ilość figurek 1
wymiary pudełka 31,5 x 19 x 4,5
cena średnio około 250-300 zł


Na początek pozwolę sobie na małą podróż w czasie : Wyobraźcie sobie trzynastoletniego, wyniszczonego chorobą chłopca, który z radością maluje farbkami, z trudem zakupionych w składnicy harcerskiej żołnierzyków armii napoleońskiej, będących fabrycznie w kolorze kaszy manny. Otóż chłopiec ten otrzymuje zestaw 6929 od swojego starszego brata, który miał szczęście brać udział w ostatniej wycieczce do USA przed wprowadzeniem stanu wojennego.

Pudełko i jego zawartość

Kolory wyzierające z pudełka waliły niemiłosiernie po oczach oglądaczy, zmęczonych szarzyzną dnia powszedniego. Długo nie mogłem otrząsnąć się ze stanu nirvany, w jaki ów obiekt kosmiczny mnie wpędził. Trzęsącymi się łapkami usiłowałem otworzyć magiczne pudełko, ale tak, żeby przypadkiem w żaden sposób go nie uszkodzić. Brat wiedział jaki prezent mi sprawić. W moim umyśle królowały bowiem „Gwiezdne Wojny” „Obcy” i tym podobne filmy, a tworzyć te światy nie było za bardzo z czego.
Tak więc pudełko – otwierane jak najlepsze czekoladki. Na pudełku dużo napisów - informacji, a z tyłu – ciekawe zestawy alternatywne. Zza czyściutkiego foliowego okienka spozierał świat najczystszych kolorów. Biały był białym, a szary – szarym. Nie jakieś tam barwy pośrednie. Szczytem nowatorskich rozwiązań była dla mnie obecność ciemnoniebieskich, przezroczystych kabin kokpitu, no i w ogóle kształt klocków, że o czerwonym, ruchomym kosmonaucie nie wspomnę. Okazało się, że żeby dobrać się do tych skarbów trzeba wysunąć szufladkową część opakowania. Na kartonowej wyściółce w kolorze nocnego nieba, spoczywały produkty nie z tego świata wraz z instrukcją i katalogiem. Tak, to co widzicie na zdjęciach, jest tym, co otrzymałem od brata. Po wysypaniu klocków okazało się, że niektóre klocki mają nadruki ! i to takie, które nie ścierają się po jednym dniu zabawy !

Obrazek

Instrukcja okazała się bardzo czytelna i bez problemu przeprowadziła mnie przez pierwsze spotkanie ze światem Lego Space.
Katalog – hmmm… wiele razy zasypiałem mając go w rękach. Oczywiście otwarty był zawsze na tych samych stronach – space ! W mojej duszy kołatało się jedno pragnienie: Kiedyś – wszystko jedno kiedy - będę miał te wszystkie zestawy i ułożę sobie taką scenkę jak ta, zamieszczona w katalogu. Potrzebowałem na to trzydziestu lat.

Obrazek

Obrazek

Budowa i bawialność

Podczas pierwszej budowy większych problemów nie napotkałem, mimo iż konstrukcja statku do najprostszych nie należy. Po zakończeniu budowy można było dokonać oceny całości. Przede wszystkim statek jest świetnie skomponowany kolorystycznie. Układ biało-szary nie jest mdły, a przecież wg kanonów socjalistycznej kolorystyki powinien ! Duża zasługa w tym ciemnoniebieskich szybek kokpitu, czarnych dodatków i zielono-czerwonych światełek. Nie można pominąć też zasług wyeksponowanych na zewnątrz zadrukowanych klocków, w tym klocków z logo space classic. Statek posiada dwa silniki główne, cztery silniczki dodatkowe oraz dwa silniczki pomocnicze, co przy zabawie daje sporo możliwości interpretacyjnych co do zwrotności statku.

Obrazek

Model posiada sporo części ruchomych. Poza otwieranym kropelkowym kokpitem, ruchomym kosmonautą, model wyposażony jest w charakterystyczny tylko dla tego statku opuszczany nos, który nieodparcie kojarzył się nosem Concorde’a a także otwieranym na boki dokiem ładunkowym z tyłu statku. W doku ładunkowym prawdziwa niespodzianka w postaci podwieszanej skrzyni zawierającej trochę rupieci – m.in. ręczny detektor, dwa na pewno ważne instrumenty no i … łopatę i siekierę. Rzeczą wcale niemarginalną, jest fakt posiadania przez modelu talii – takiego wcięcia mniej więcej w połowie modelu, za które swobodnie można chwycić, imitując lot. W wielu innych modelach tego wcięcia czasem bardzo brakuje.

Obrazek

Obrazek

Czas na elementy, które młodego fana space nieco skonfudowały. Otóż po pierwsze – kierownica w kokpicie. Ja – młodzian uważałem, że powinny być drążki sterownicze , albo jakieś komputery, a tu taka zwykła kierownica… Jak wiemy drążki sterownicze to melodia niedalekiej przyszłości. Wtedy jednak troszkę mnie to smuciło z naciskiem na „troszkę”. Po drugie – okiennice jako otwieranie kosmicznej skrzyni na instrumenty badawcze. Dziś uważam to za sympatyczne rozwiązanie ale wtedy takie zamknięcie kosmicznego ładunku uważałem za nieprofesjonalne. No i po trzecie i najważniejsze – brak lasera czy innej broni ! Bo wiecie – ja to myślałem, że mój kosmonauta będzie spotykał na obcych planetach straszliwe potwory, które będzie unicestwiał swoją straszliwą bronią, a tu się okazało, że obcego trzeba będzie zaciukać siekierą…eh.

Obrazek

Zestawy alternatywne

Jak wiadomo nie ma dla nich instrukcji, wobec czego trzeba się ciut nagłowić żeby je złożyć. Podczas składania doszedłem do wniosku że rozwiązań konstrukcyjnych jest kilka i prezentowane przeze mnie projekty wcale nie muszą być tymi jedynymi właściwymi.

Zestaw 6929 proponuje cztery zestawy alternatywne. Na pierwszy ogień poszedł statek, który szalenie mi się spodobał i do dnia dzisiejszego należy do moich ulubionych. Po raz pierwszy ułożyłem go gdzieś koło 1982 roku. Nazwałem go „Orion”, ale nie wiem dlaczego. Bardzo podoba mi się ten projekt, a w dodatku jego konstrukcja jest dość prosta. Osobiście lubię modele, które nie stanowią jednolitej, zbitej bryły. Centralnie umieszczona kabina podtrzymuje lekką konstrukcję nośną na płaskich wspornikach. Statek jest harmonijny co do kolorystyki oraz kształtu. Po jego zbudowaniu zostało jeszcze trochę części, więc pomyślałem, że nie popełnię wielkiej zbrodni jeśli dołożę mu na poprzecznych belkach jednostki strzelnicze, co też zrobiłem. Bardzo żałowałem, że aby zbudować Oriona musiałem rozebrać Voyagera. Wtedy stwierdziłem, że kiedyś to zmienię. Po upływie ponad trzydziestu lat zacząłem więc rozmnażać posiadane zestawy przez pączkowanie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Drugi zestaw alternatywny jest równie ciekawy i prosty do złożenia. Jego przód przypomina grot wystrzelonej strzały z łuku. Tak jak w przypadku Voyagera i Oriona, kropelkowa zamykana od góry kabina zapewnia kosmonaucie dobre pole widzenia zarówno do góry jak i na dół (cokolwiek to w kosmosie znaczy). Model jest stabilny i bawialny, choć punkt ciężkości znajduje się mocno z tyłu. Umiejscowienie podpór lądowniczych jest jednak takie jak powinno, czyli przesunięte maksymalnie do tyłu, dzięki czemu statek stoi mocno stabilnie – bez przechyłów do przodu. Stanowi świetne uzupełnienie szaro – białej floty eksploracyjno –zwiadowczej i po złożeniu zdążyłem go polubić.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Model alternatywny sfotografowany od dołu stanowi dla budowniczego zagadkę pod kątem rozwiązań technicznych jego wierzchniej części. Tak się jakoś utarło, że o wyglądzie statku decyduje góra, zaś części użyte od spodu, a zawarte w zestawie, mają zapewnić stabilność konstrukcji. Ja jednak od pewnego momentu lubię układać takie modele, bo chociaż niewidzialna góra, to wizja budującego, to jest ona silnie zdeterminowana klockami, które jeszcze zostały po zbudowaniu spodu statku. W sumie jak się dobrze przyjrzeć to nawet sporo z niewidzialnego wierzchu widać: kawałek radarowego talerzyka, całkiem spory fragment dwóch połączonych stateczników, krawędź wykończenia kokpitu, skrawek czerwonej lampy. Jak to wszystko spiąć w odpowiednich odległościach, to i nawet jesteśmy w stanie odtworzyć w pewnym sensie wizję wierzchu statku dokonaną przez jego twórcę. Otrzymujemy zatem trójkątną jednostkę zwiadowczo-rozpoznawczą operującą na wysokim pułapie, która ze względu na swój kształt świetnie uzupełnia pozostałe modele złożone z zestawu.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Model z lewej górnej części zdjęcia jest zaś małym pożeraczem ważnych części. Czasem jednak dzieje się tak, że można takowe z przyjemnością użyć do modelu alternatywnego. To niewielka stacja przekaźnikowa oraz szybki statek niskopułapowy. W stacji na uwagę zasługuje bardzo ciekawie rozwiązane połączenie masztu z płytą przekaźnika.
Co do statku, to trzeba powiedzieć, że na pudełku widnieje chyba najlepsze jego ujęcie podczas lotu. Nie jest on może piękny, ale jak widzę, co wznosi się w powietrze np. w „Mrocznym Widmie”, to stwierdzam, że statek ten ma bardzo poprawny kształt i jak najbardziej nadaje się do szybkiego i bezpiecznego przemieszczania się między większą bazą, a stacją przekaźnikową.
Obrazek
Obrazek

Ocena

Jest to dla mnie trudne zadanie, bo zestaw 6929 ma dla mnie znaczenie magiczne. To on wciągnął mnie bowiem w świat Lego space, bez reszty, więc mogę mieć trudności z porzuceniem emocji przy jego ocenie. Zestaw należy do szaro białej frakcji wczesnego space classic. Należy do kategorii zestawów średniej wielkości o umiarkowanym stopniu trudności w składaniu. Jest na pewno bawialny, zaś z wyglądu elegancki, dostojny i proporcjonalny. Na plus zaliczam też fabryczne nadruki zamiast znienawidzonych przeze mnie nalepek. Notę obniża mu wiecznie odpadająca antena dziobowa, talerze radarów i umieszczone z ich tyłu dwa silniki dodatkowe. W skali od 1-6 wystawię mu piątkę. W zakresie propozycji zestawów alternatywnych postawię mu 4. Na chwilę obecną dla mnie zestaw 6929 stanowi pięć niezależnych konstrukcji, które po rozłożeniu wraz z instrukcją składania, przechowuję w osobnych pudełkach.
Obrazek
Obrazek
Ostatnio edytowano 25 mar 2018 17:50 przez Amal, łącznie edytowano 2 razy
Lex est quod notamus (łac."prawem jest, co zapisane")

Avatar użytkownika
Posty: 156
Dołączył(a): 03 lis 2013 21:47
Lokalizacja: Olsztyn
Rok urodzenia: 1979

Re: 6929 Starfleet Voyager

Postprzez tbzz » 27 mar 2014 11:38

Jak zwykle świetna recenzja klasycznego zestawu. Opis tematyczny, osobisty, zdjęcia..cóż ja więcej dodam. Było co czytać. Sam posiadam 6929, jednak nie wiąże się z taką historią jak Twoja. Czytając recenzję i przygodę z zestawem związaną mogę śmiało napisać, że to właśnie dlatego uwielbiam i zbieram stare zestawy Lego. Dzięki Amal :)

Avatar użytkownika
Posty: 107
Dołączył(a): 20 lip 2013 16:07
Lokalizacja: Wyszków/Warszawa
Rok urodzenia: 1985

Re: 6929 Starfleet Voyager

Postprzez bonczyk85 » 30 mar 2014 16:33

Bardzo fajnie napisana recenzja jakże klasycznego i klimatycznego zestawu. Ciekawa podróż w czasie:)
Wiadomo, takie zestawy dziś wyglądają lekko topornie, ale jednak jest to Classic Space w najlepszym wydaniu. Ma w sobie to coś i żadne współczesne sety ich nie przebiją.
My sets:): http://www.brickset.com/search/?ownedBy=bonczyk85
Kolekcjonować czy budować... a może jedno i drugie...?

Lego Ambasador
Avatar użytkownika
Posty: 14245
Dołączył(a): 09 lip 2013 17:03
Lokalizacja: Warszawa koło Otwocka
Rok urodzenia: 1973

Re: 6929 Starfleet Voyager

Postprzez jetboy » 30 mar 2014 21:43

Mój brat cioteczny taki miał... cóż to była za zabawa! Teraz nie robi aż takiego wrażenia.
Recenzja jak zwykle mistrzowska!
_____________________________________________
To KLOCKI LEGO, można z nich zbudować WSZYSTKO!
_____________________________________________
http://crazy.builders

Stowarzyszenie Zbudujmy.to
Avatar użytkownika
Posty: 1170
Dołączył(a): 20 lip 2013 05:10
Lokalizacja: Bełchatów/ Łódź
Rok urodzenia: 1990

Re: 6929 Starfleet Voyager

Postprzez Lordofdragonss » 01 kwi 2014 06:56

O ile główny model jest dla mnie średni to "Orionem" mógłbym latać po pokoju co dnia!

A pistolet jest. Ten czarny megafon! :D

Moderator forum Zbudujmy.to
Avatar użytkownika
Posty: 4502
Dołączył(a): 16 maja 2013 21:13
Rok urodzenia: 1975

Re: 6929 Starfleet Voyager

Postprzez glaz_pimpur » 01 kwi 2014 08:51

Uwielbiam takie recenzje, które oprócz suchych faktów i tzw wrażeń niosą ładunek emocjonalny. I jeszcze jak te emocje łączą się ze wspomnieniami, to już dla mnie jest szczyt recenzji. Nigdy nie miałem tak dużego zestawu lego Space. Co najwyżej mogłem sobie polizać katalog albo książeczkę/komiks z pomysłami, gdzie 1/3 stron wypełniały kosmiczne klimaty.
Duplo Users Poland Assosiation

Avatar użytkownika
Posty: 92
Dołączył(a): 03 kwi 2014 07:28
Lokalizacja: Baranowo
Rok urodzenia: 1982

Re: 6929 Starfleet Voyager

Postprzez Mateyo82 » 18 kwi 2014 07:33

Zestaw przyjemny dla oka ale zawsze się zastanawiałem po co astronautom siekiera na bezleśnym księżycu? ;) Zawsze podobał się w tych starych setach patent na mechanizm odpowiedzialny za utrzymanie ładunku w ryzach. :) Ile to się kiedyś budowało podobnych konstrukcji z tym rozwiązaniem.

Avatar użytkownika
Posty: 68
Dołączył(a): 12 sty 2014 20:32
Lokalizacja: Tomaszów Mazowiecki/Świat :)
Rok urodzenia: 1990

Re: 6929 Starfleet Voyager

Postprzez PituDitu » 24 kwi 2014 12:44

Jaki klasyk :) Różne odcienie szarości, niebieska szybka, klasyczny kosmonauta, wszystko pełne klasy :) A siekiera się przyda kiedy trzeba będzie odpiąć się od systemu trzymającego przy statku kiedy ten zostanie zaatakowany, albo do obrony własnej.

Moderator forum Zbudujmy.to
Avatar użytkownika
Posty: 1193
Dołączył(a): 14 maja 2013 20:00
Lokalizacja: Gdańsk
Rok urodzenia: 1982

Re: 6929 Starfleet Voyager

Postprzez Havoc » 30 kwi 2018 07:59

Recenzja jak zawsze super ale model szczerze mówiąc mnie nie zachwycił. Taka przejściówka kolorystyczna z classic do futurona. Szkoda, bo potencjał miał.
HELL ON WHEELS, I WANNA RIDE

MOC BRICKSHELF FLICKR

Powrót do Recenzje

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości