Wystawy

Zbudujmy.to w radiu Tok FM

Dwóch naszych kolegów ze Stowarzyszenia zostało zaproszonych do radia Tok FM w celu podyskutowania o tym “Dlaczego dorośli ludzie budują z klocków Lego”. O tym co z dyskusji wynikło, a także o technikach budowania, ciekawych modelach, wystawie na Stadionie Narodowym i innych tematach możecie posłuchać w archiwum audycji na stronie radia.

Zapraszamy do słuchania i komentowania!

 

Wystawa w Warszawie

Polski Klub Dorosłych Fanów LEGO “LUGPol” przy współudziale członków Stowarzyszenia Miłośników Klocków LEGO “Zbudujmy.to” oraz Muzeum Techniki i Przemysłu w Warszawie zaprasza na Legowisko 2014.
Tematem wiodącym będzie setna rocznica zamachu w Sarajewie oraz wynikający z niego wybuch I Wojny Światowej. Oprócz tego zaprezentowane zostaną inne prace. Będą makiety kosmiczne, modele pojazdów wszelakich, dopełnione pracami o tematyce każdej jaką autorowi przyszła do głowy. W weekend otwarcia będzie można zobaczyć niektóre modele w ruchu oraz porozmawiać z Twórcami.
Zapraszamy od 02.08 do 27.09 do Muzeum Techniki i Przemysłu w Warszawie (w Pałacu Kultury i Nauki).
Muzeum otwarte w godzinach
- wtorek – piątek: 9:00-17:00
- sobota – niedziela: 10:00 – 17:00
- poniedziałek: nieczynne
Więcej tutaj.
Ceny biletów tutaj

Pierwsza Ogólnopolska Wystawa zorganizowana przez Stowarzyszenie w Swarzewie

Plaża … słońce … morska bryza … I KLOCKI !
Czy może być coś przyjemniejszego ?
Jeśli lubicie taki zestaw to zapraszamy do nowo otwartego muzeum Kocham Bałtyk, w którym od 1 czerwca do końca sierpnia, można zobaczyć naszą pierwszą, dużą wystawę, zatytułowaną “Morze klocków”. Jeśli nie lubicie słońca, morza, lub piasku to też możecie wstąpić, od muzeum do plaży jest dobrych kilkaset metrów. Jeśli nie lubicie klocków … nie, ta opcja jest niemożliwa :-)
Na wystawie między innymi: 20 makiet, kilkanaście dużych modeli, niezliczona ilość mniejszych, wszystko zbudowane przez osoby z naszego Stowarzyszenia oraz forum.
Zobaczyć można: jeden z największych na świecie klockowych lunaparków; specjalnie na tą wystawę zbudowaną wspólnie makietę polskiej plaży; interaktywną makietę kolejową dłuższą niż do tej pory; jak zwykle zakręcony Moon Base Project (czyli połączone ze sobą moduły bazy księżycowej, które nijak do siebie nie pasują :-) ) i wiele innych. Wśród modeli króluje jeden statek ale nie wodny! Nasz “Stowarzyszeniowy Obcy z mackami” najwyraźniej buduje sobie nową flotę, wydaje nam się, że zaczął od statku flagowego, ale pewności nie ma.
Na zachętę krótki filmik zrealizowany przez naszego forumowego kolegę, oraz kilka zdjęć.

Galerie zdjęć z wystawy:

1 2 3

 

Gwiezdny niszczyciel “Chimera”

Gwiezdny niszczyciel “Chimera”

To jest wpis z bloga. Aby przeczytać oryginalny wpis kliknij tutaj »


Gwiezdny niszczyciel. Prosty, znany każdemu kształt: trójkąt z pudłem na wierzchu, z charakterystycznym, arogancko wystawionym na ostrzał mostkiem. Dla mnie ten statek kosmiczny jest najcudowniejszym fikcyjnym okrętem jaki kiedykolwiek powstał w dowolnym uniwersum. Surowy, elegancki, niezbyt wyrafinowany. Coś jednak w jego proporcjach urzeka i sprawia że mógłbym gapić się na niego godzinami.

Zbudowanie własnego było moim marzeniem z dzieciństwa, ale takim marzeniem jak zostanie astronautą, posiadaniem ferrari – wiecie, takie kompletnie niemożliwe rzeczy. Taki stan rzeczy trwał, i trwał, i trwał… aż znalazłem taki cytat prosto z uniwersum SW:

I maintain that the effectiveness of the Star Destroyer stems from not only its massive firepower, but from its size. When citizens look at a Star Destroyer and then compare it to the craft which might be mustered to attack it, they have a tendency to dismiss such a notion as suicidal rather than approach the problem tactically. – Grand Moff Wilhuff Tarkin

Co można mniej więcej przetłumaczyć jako
“Uważam że efektywność Gwiezdnego Niszczyciela wynika nie tylko z jego ogromnej siły ognia, ale też z jego ogromu. Gdy mieszkańcy [atakowanego świata] patrzą na niszczyciela i porównują go z okrętami które miały by go zaatakować, odrzucają takie pomysły jako samobójcze, zamiast podejść do problemu od strony taktycznej”.

Właśnie.

Wielki, ogromny, niemożliwy. Samobójczy z pewnością, dla portfela.

…jak bardzo niemożliwy?

Zacząłem się zastanawiać nad tym w listopadzie. Zgromadziłem materiały, wyliczyłem proporcje (naturalnie, błędnie), zrobiłem “szkic” w LDD i opracowałem prototypy co bardziej istotnych detali. Co do budżetu – miałem trochę nadmiarowych funduszy z legowej pracy na zlecenie, wypożyczania modeli na wystawy komercyjne i kilku innych pomniejszych źródeł; wyznaczyłem sobie kwotę jaką gotowy jestem w przeciągu pół roku wydać i kompletnie nieświadomy co mnie czeka, zacząłem po prostu budować.

Szczegółowy proces powstawania zostanie opisany w osobnym wątku, muszę tą historyjkę poukładać – dzisiaj chciałbym skupić się na samym modelu.

Przede wszystkim, jest duży. Bardzo duży, a ja się uparłem że ma nie być osadzony na żadnej stalowej ramie czy innym nie-klockowym wzmocnieniu, ma być regularnym klockowym MOCem bez żadnych oszustw. Wielu z Was buduje makiety, ja zresztą też. To teraz wyobraźcie sobie, że chcecie makietę podnieść za jeden punkt na środku. I ona się składa tylko z klocków. I po podniesieniu, ma się nie wyginać i krawędzie dalej są proste, i nic nie odpada.

Nie żeby mi się udało, bo nie mam dość siły żeby go podnieść; może i mam macki, ale co z tego skoro tu jest potrzebny trzyręki Pudzian? Ostatecznie model podnosi się w dwie osoby – jedna staje z tyłu i podnosi go za spód, a druga wsadza rękę przez otwór serwisowy z przodu i trzyma bezpośrednio za ramę. Pewnym sukcesem jest to że faktycznie da się go tak przenosić i nic złego się nie dzieje, minusem natomiast – to, że nie wiem jak długo będzie stać prosto. Spodziewam się że za czas jakiś zacznie opadać nos, albo rogi, albo co…

Budżet, eh. Założyłem 5.000 zł. Astronomiczna kwota jak na zabawkę z klocków, nie? Ale przecież miałem trochę funduszy na start, kwota miała być rozłożona na 6 miesięcy, a potem zrobię sobie wolne od “dużego” budowania na pozostałe 6. A jak wyszło w praktyce? Budżet został przekroczony już w marcu, i choć jeszcze nie zrobiłem ostatecznego podliczenia, spodziewam się że przekroczenie jest o ponad 100%… teraz jak coś będę budował to chyba z kurzu który został w szufladkach, bo to jedyne co mi pozostało.

Nie tylko fundusze topniały w zastraszającym tempie, topniał też czas. Jakoś w styczniu rozważałem czy nie będę miał go gotowego już na Pyrkon (koniec marca), a tymczasem pod koniec marca miałem mniej więcej 1/2 długości całego okrętu, a więc jakieś 1/7 masy całego. Innymi słowy po połowie czasu przewidzianego na budowę – bo na 1 czerwca po prostu MUSIAŁ być gotowy – miałem gotowe zawrotne 15% całości. Zacząłem więc przyspieszać tempo. Coraz mniej wieczornych wyjść, coraz dłuższe nocki, coraz więcej bluzg na robotę w którą się wpakowałem, a której miejscami miałem już autentycznie dość. Mimo to parłem do przodu, a ostatecznym zwieńczeniem był ostatni tydzień przed wystawą kiedy to mój dzień składał się z pracy w firmie i pracy w domu, przetykany drzemkami tu i ówdzie. Prace nad modelem w wersji zaprezentowanej w Swarzewie zakończyły się o trzeciej w nocy… a o jedenastej uroczyste otwarcie.
To się nazywa, skończyć na styk!

Co prawda nie skończyłem oświetlenia i niektóre detale są bardzo, ale to bardzo prowizoryczne: “bańka” reaktora jest kilkoma klockami poskładanymi w pięć minut (te pięć minut przed trzecią w nocy :D), mostek jest za nisko a kulki sensorów na nim za małe. Za to ostatnie dziękuję pewnemu sklepowi na BL który mi anulował zamówienie z klockami do tego, gr.
Pozytywnie za to dziękuję wszystkim którzy mi pod koniec pomagali przy składaniu wieżyczek, wyszukiwaniu kafli z rozwalonej po całej podłodze sterty klocków i tym podobnym. Bez tego autentycznie bym nie zdążył!

Mimo tego i wszystkich innych drobnych przeciwności losu które mnie spotkały… oto jest.


Zdjęcia są jakie są, profesjonalnie będą zrobione dopiero jak niszczyciel wróci do Łodzi, teraz mam tylko takie stworzone w warunkach wystawowych. Tutaj też dziękuję wszystkim którzy użyczyli mi swoich zdjęć lub aparatu, na początek Maciejowi :)
Sukcesywnie będzie pojawiać się więcej zdjęć.

Pierwsza ogólnopolska wystawa Stowarzyszenia zbliża się wielkimi falami

Niecałe dwa tygodnie zostały do otwarcia naszej pierwszej dużej wystawy.

Wystawa pod tytułem “Morze klocków” zostanie otwarta 1 czerwca 2014 (niedziela), a jej gospodarzem będzie nowo wybudowane Centrum Promocji Kocham Bałtyk w Swarzewie koło Władysławowa.

Motywem przewodnim wystawy będzie oczywiście tematyka morska, a jedną z atrakcji – wspólna praca członków Stowarzyszenia – makieta nadmorska, czyli typowa polska plaża i okolice w wydaniu z klocków LEGO. Oprócz niej, zaprezentowanych zostanie wiele innych prac w morskim klimacie, w tym statki, okręty, terminal kontenerowy, czy scena desantu morskiego. Wróble ćwierkają Mewy skrzeczą, że na wystawie swój debiut będzie miał pewien, niekoniecznie morski, niszczyciel.

Poza morskimi budowlami, członkowie i sympatycy Stowarzyszenia zaprezentują kilkanaście dużych makiet, m.in. wesołe miasteczko, makiety kolejowe, miasteczko z westernu, lotnisko, czy tajemnicze miasteczko Karlgoro oraz dziesiątki mniejszych i większych modeli o tematyce tak nieograniczonej, jak nieograniczona jest wyobraźnia ich twórców.

Jako ciekawostkę podam, że mieszkańcy Trójmiasta i okolic 31.05. 2014 będą mieli okazję zobaczyć latającą reklamę wystawy, a po szczegóły odsyłam na stronę gospodarza:  http://www.morzeklockow.pl/

Wystawa potrwa do końca wakacji, dokładnie do 30 sierpnia 2014.

Polski wrzesień 1939 roku

Polski wrzesień 1939 roku

Po pitwach pancernych w Gdańsku i Krakowie jakoś nie było chętnych na kolejną odsłonę, a i ja nie bardzo miałem czas. Ale im bardziej zbliżała się wystawa w Rzeszowie, tym bardziej czułem potrzebę sprawienia, aby tradycji stało się zadość. Ponieważ nie było już czasu na planowanie i większy rozmach, tegoroczna bitwa pancerna powstała w nieco skromniejszej formie.


Jako nowość, na makiecie pojawiła się armata 75 mm wz. 1897.

Więcej zdjęć w galerii.

Podziękowania dla Darka za zrobienie zdjęć.

LEGO KidsFest Wiedeń – podsumowanie

Z relacji zrobiło się podsumowanie, ale w ciągu tych trzech wystawowych dni nie mieliśmy specjalnie czasu na pisanie więcej niż dwóch-trzech zdań. Za to teraz mogę Wam napisać nieco więcej o całej imprezie.

Wystawa-impreza LEGO KidsFest odbyła się w dniach 1-3 listopada 2013 roku. Na 10 000 metrów kwadratowych jednego z budynków hali konferencyjno-wystawienniczej Austria Center w Wiedniu mali i duzi miłośnicy klocków LEGO mieli swoje święto.

Impreza została zorganizowana przez LEGO w ścisłej współpracy z austriackim LUGiem LEGO® Gemeinschaft Österreich, który z tego co się dowiedziałem odpowiadał za organizację części AFOLskiej. Swoje modele pokazywali głównie lokalni członkowie tegoż klubu, ale zostali również zaproszeni goście z zagranicy – z Węgier, Niemiec i Polski. Poziom prezentowanych modeli był różny. Dominowały średnie i duże makiety (kolejowa, kosmiczna, dwie miejskie, Lunapark), ale nie zabrakło też zbioru małych modeli (statki kosmiczne). Niemałą część stanowiły zestawy firmowe, czy to jako część większych makiet, czy to jako samodzielne ekspozycje (wystawka zestawów Star Wars). Obecne były również dwa stoiska sklepowe z klockami na sztuki i używanymi zestawami. Choć z naszego punktu widzenia ceny były przeważnie wygórowane, albo co najmniej mało okazyjne, to oba sklepy cieszyły się ogromnym zainteresowaniem. Przez bite trzy dni były obstawione odwiedzającymi i kupującymi.

Wystawa cieszyła się bardzo dużym zainteresowaniem. Z moich rozmów z Vereną – członkinią austriackiego LUGu dowiedziałem się, że choć mieli nadzieję na dużą frekwencję, to byli miło zaskoczeni liczbą osób. Z nieoficjalnych obliczeń: przez trzy dni wystawowe LEGO Kids Fest odwiedziło 20 000 osób. W piątek, czyli w pierwszy dzień imprezy nastąpił nawet mały zator – hala wypełniła się po brzegi (6500 osób) i przez 2 godziny nie wpuszczano nowych gości.

Główną część dwupiętrowej hali zajmowały atrakcje przygotowane przez LEGO. Ogródki tematyczne: Duplo, Chima, Friends, Ninjago, Żółwie Ninja, Star Wars, Mindstorms oraz wszelkiego rodzaju pomniejsze zakątki do budowania. Dzieciaki i ich rodzice wręcz pływali w rozsypanych klockach tworząc coraz to nowe budowle. Jak na LEGO przystało wszystko było wieczorem rozkładane do najmniejszej cegiełki, żeby nowi odwiedzający też mieli z czego budować. Było również oficjalne stoisko LEGO Sklepu, które podobnie jak sklepy w części AFOlskiej, było niemiłosiernie oblegane. W niedzielę półki świeciły pustkami.

Z punktu wiedzenia nas – uczestników wszystko odbyło się bez najmniejszego zgrzytu. Organizacja, przygotowanie, pomoc – wszystko mieliśmy zapewnione. Choć dużą część czasu spędzaliśmy na wystawie, to starczyło też kliku chwil na zobaczenie Wiednia i zanucenie sobie pod nosem walczyka, patrząc w nurt Dunaju. To jednak historia na całkiem inną opowieść.

Galeria ze zdjęciami jest do obejrzenia tutaj

Wystawa LEGO Kids Fest w Wiedniu

Wystawa LEGO Kids Fest w Wiedniu

Jeśli w najbliższym tygodniu wybieracie się do Wiednia, to oprócz pięknego, modrego Dunaju możecie obejrzeć klocki LEGO. W dniach 1-3 listopada odbędzie się bowiem LEGO Kids Fest. Impreza, na której jedną z atrakcji będzie wystawa modeli zbudowanych przez fanów LEGO z Austrii, Niemiec, Czech i Węgier, a także z Polski. Trzyosobowa delegacja “Zbudujmy to” zabiera Lunapark i jedzie w świat pokazać na co nas stać.

Za kilka dni opowiemy Wam co ciekawego widzieliśmy i podzielimy się zdjęciami.

 

Bielsko-Biała 2013

W 2013 Zbudujmy.to uczestniczyło w budowie wystawy w centrum handlowym Sfera.

http://wystawaklockow.pl/img/logo.png

Oto prace który można zobaczyć na ekspozycji: