MOC

Are You Experienced?

Are You Experienced?

Prawdę mówiąc Are You Experienced nie jest moją ulubioną płytą The Jimi Hendrix Experience. Nie ma na niej moich ulubionych utworów Hendrixa. Nawet jeśli chodzi o okładkę to wolę Electric Ladyland.

Model jest inspirowany amerykańskim wydaniem debiutanckiego albumu Te Jimi Hendrix Experienced. Mam nadzieję, że chociaż trochę udało mi się oddać klimat 1967 roku. ;)

A żeby dalej nie zanudzać – Purple Haze i pozostałe zdjęcia:


Na koniec chciałbym podziękować Maciejerowi za główkę, Miśkowi za łapy, Mrutkowi za naklejki i Grzesiowi za tors, dzięki którym Hendrix był na wystawie w Krakowie, oraz samemu Jimiemu Hendrixowi za 1983…

VVindhyachal

VVindhyachal

Raz do roku odbywa się tak zwany NoVVember, czyli najprościej rzecz ujmując, miesiąc budowania Vic Viperów. Jest to swego rodzaju pomnik na cześć Nnenna – amerykańskiego AFOLa który rozpoczął modę na budowanie myśliwców bazowanych na oryginalnym Vic Viperze. Pomnik dlatego, że Nnenn zginął w 2010 roku na skutek obrażeń odniesionych w poważnym wypadku samochodowym.

Pomimo smutnej genezy, NoVVember jest szalenie zabawnym eventem gdzie każdy bierze klasyczny, znany design i robi z niego coś odjechanego. Zadziwiające jest jak wiele kompletnie różnych modeli można stworzyć z czegoś opisanego w ten sposób:

Albo jak ja w ciągu ostatniego tygodnia, coś zupełnie normalnego, dzięki czemu te które już są fajne będą jeszcze fajniejsze ;]

Oto VVindhiachal, zbudowany z tego co miałem pod ręką nudny, klasyczny aż do bólu starfajter. Trudno o nim napisać coś więcej niż to że jest. Nic się nie rusza, poza tym co aktualnie odpada, i niestety jest za duży żeby sobie nim wygodnie polatać po pokoju. Za to zapowiada się na świetny zbieracz kurzu, ze względu na sporą powierzchnię, no i jak już porządnie zżółknie, zasili moją marną kolekcję beżowych klocków.

Jedyne czego mi szkoda to tego że zabrakło czasu żeby poprosić kogoś zajmującego się chromowaniem o zrobienie na specjalne zamówienie złotej szybki, no ale na zbudowanie VV zebrało mi się zdecydowanie za późno.

U fryzjera

U fryzjera

Taki drobiazg weekendowy.

New Hair Dryer by hippotam, on Flickr

Pomysł powstał kiedy moja żona przypadkiem ubrała minifiżce krzywo friendsowe włosy. Wyglądały jak rozwiane wiatrem i domagały się scenki. No to proszę.

Wszystko się tutaj trzyma, scenkę można podnieść i odwrócićdo góry nogami, nic nie odpadnie.

I alternatywne ujęcie, bo nie mogłem się zdecydować:


New Hair Dryer – Alternative Shot by hippotam, on Flickr

Lokomotiva řady 799

Lokomotiva řady 799

Lokomotiva řady 799
Přezdívky: Adéla


(źródło: http://cs.wikipedia.org/wiki/Lokomotiva_799)

Adélkę, która jest lokomotywą manewrową, napędza silnik Zetor Z 5801 o mocy 37 kW lub akumulatory, które osiągają do 19,5 kW. Waży to 22 tony i rozpędza się do 10 km/h. Maksymalna siła pociągowa wynosi 62,5 kN (dla porównania polska SM03 waży 24 tony, moc wynosi 150 KM, a maksymalna siła pociągowa dochodzi do 58,5 kN).

Trochę się męczyłem z tym maleństwem, ale myślę, że było warto.


brickshelf
flickr

Ogrzy Jagernaut

Ogrzy Jagernaut

Zdarza Wam się że widzicie coś i mówicie sobie “o, ja to kiedyś zbuduję, jak będę miał czas/pieniądze/chęci”? Jak długo dojrzewają takie plany, zanim zostaną wdrożone, jak zostaną?

Ten ma 12 lat.

Zaczęło się od gry Warcraft 2 i tego czegoś:
(nie, większego obrazka nie ma). Oczywiście kombinowałem nie raz, ale bez solidnych wydatków się nie obeszło, niestety…

Zacząłem go “na serio” budować jakieś kilka dni przed Krakowską wystawą, ale wtedy jeszcze miał być tylko bardzo-zgrubsza bazowany na oryginale, i krasnoludzki a nie orkowy, i zmotoryzowany a nie uwewnętrzniony i w ogóle. Po wystawie miałem go odkurzyć i opublikować ale że się beznadziejnie rozpadł w transporcie, zacząłem praktycznie od zera.

Teraz jest tak jak widać poniżej i tak, wiem, nie jest w 100% poprawny (np dalej ma te złotawe wzmocnienia, czerwone żagle itp), ale lubię go tak jak jest.

Zewnętrze:

Wnętrze:

Wszystko jest modułowe i w ogóle. I jak się go toczy, to się kręcą koła łopatkowe (z niezłą prędkością nawet :D). Drzwi się suwają, a te od celi można zablokować żeby się ich otworzyć nie dało.
Po tym jak sie ten stary w Krakowie rozsypywał od kichnięcia uparłem się żeby ten był solidny – można go podnosić za te skośne burty (zresztą inaczej się nie da), trochę skrzypi ale poza tym się trzyma. Czy jest bawialny – to się okaże jak przyjedzie 5-letni kuzynek… ;]

U minifigów na pokojach

U minifigów na pokojach

Moje wytwory na krakowską makietę wnętrzarską.

Łazienka:

Pokój Różowej Bestii:

Pokój dziecinny w kontrowersyjnej kolorystyce:

Studencka melina:

(zdjęcie dzięki uprzejmości Darka Mroza)

Kolektura Lotto i lombard:

(Narobiłam się tych zdrapek…)

Gabinet psychoanalityka:

(Fotele według patentu mijaspera).

Czuję, że w przypadku gabinetu przesadziłam z customowymi dekoracjami. W przypadku poprzednich wnętrz customy były dodatkiem. Tutaj wrzuciłam je na ściany, bo… nie chciało mi się już budować. Trochę wstyd, ale trudno;)