MOC

Hippmikser 2000

Hippmikser 2000

Prawdziwy, działający, bezprzewodowy mikser z LEGO zbudowany na konkurs Nexusa:


LEGO Hand Mixer by hippotam, on Flickr

Naprawdę działa!

W środku siedza dwa Mediumy i batbox z pociągu:

Mechanizm zabrał mi dobre trzy dni (prawdziwy wyzwanie, pierwszy raz użyłem PF-ów!). Obudowa powstała w jeden wieczór. Naleśnik jest jeszcze ciepły jak to piszę.

Galeria flickr: tutaj
Film na youtube: tutaj

Wielka wróżka

Wielka wróżka

George od kiedy pamięta chciał być wróżką. Dziecięciem będąc przebrał się raz w babciny kobierzec, przyczepił sobie skrzydła z papieru, do ręki wziął wystruganą z patyka różdżkę i biegał po przydomowym ogrodzie. Jego szczęście trwało krótko – do momentu, gdy wściekły ojciec bardzo dokładnie wytłumaczył mu, że trole nie mogą być wróżkami. Nawet jeśli bardzo chcą.
George dorósł, a jego marzenia siedziały głęboko w środki i czekały na spełnienie. W końcu nadszedł ten moment – z pomocą najlepszego przyjaciela Georgowi udało się zostać wróżką.


The Big Fairy by crises_crs, on Flickr


The Big Fairy by crises_crs, on Flickr

Tylko bez podbitek!

Tylko bez podbitek!

MOC na konkurs, w którym należało pokazać działanie jakiegoś mechanizmu. Tu: dźwignia, a zarazem zmora mojego dzieciństwa.

 

Bazylika Matki Boskiej Afolskiej

Bazylika Matki Boskiej Afolskiej

W Bazylice Mniejszej pod wezwaniem Matki Boskiej Bolesnej Trialowej co tydzień ojciec Bazyli Skrzydło, duszpasterz środowisk trialowych odprawia mszę świętą w intencji udanych zawodów. Żeby kardan nie odpadł, żeby się zębatka nie złamała, żeby każdy samochód był wyposażony w fotele.

Wreszcie skończone. Kościółek miał stanąć na wzgórzu makiety kolejowej w Rzeszowie, ale może stanie gdzieś indziej. Się zobaczy. Jak widać żadnych szaleństw nie ma, budowane po bożemu (w końcu to kościół), klocek na klocku. Miało być bez ludzików, ale żeby Biedny Cieślak nie marudził ustawiłem jednego Sarielowego ludka. To miejscowy artysta Teofil Walendziak. Co on tam chce wymalować to diabli wiedzą, ale chcącemu nie dzieje się krzywda. Niech maluje. Kiedyś wymalował Matkę Boską tak podobną do Róży Luksemburg, że wszyscy komuniści zaczęli chodzić do kościoła.

Budowało się przyjemnie, a kościółek choć niewielki pochłonął tysiące płytek 1×2 dark red i reddish brown. Chciałem zrobić taki murek, ale bym zbankrutował więc mamy dark tan. Drzewa powstały z surowców wtórnych i tego co było pod ręką. Rusztowanie miało być całe szare z deskami, ale kupione bary okazały się białe, a szare nie zdążyły dotrzeć.

Zdjęcia to istna mordęga, najgorszy etap w tym całym hobby. Szczególne więc podziękowania dla Sariela za nieocenioną pomoc (oklaski) przy robieniu i obróbce zdjęć. Sam bym pewnie też dał radę, ale trwałoby to nie 4 godziny ale cztery dni, a zdjęcia byłyby pewnie marne. Więc jeszcze raz oklaski (oklaski).
Tradycyjne podziękowania dla Zgredka za pożyczki klocków i swoich i wspólnych.

W sumie to chyba tyle. Uprzedzę jeszcze tylko ewentualne pytania czy chomik spadł z rusztowania. Tak, spadł.

Galeria Flickr

Bren Gun Carrier

Bren Gun Carrier

Bren Gun Carrier znany też jako Universal Carrier to brytyjski pojazd transportowy – ponoć wyprodukowany w największej ilości w czasie 2. wojny światowej ze wszystkich pojazdów opancerzonych.

Model powstał na doraźną potrzebę makiety “Lądowanie w Normandii” i zbudowałem go chyba w dwie godziny zaraz przed wyjazdem na wystawę do Krakowa.

Galeria BS

M4A1 Sherman

M4A1 Sherman

M4A1 Sherman
Ten czołg zrobiłem w sumie dlatego, że wcześniej zbudowałem pływającego Shermana i postanowiłem przerobić go na “regularną” wersję.

Nie jestem zadowolony z “naroży” kadłuba z przodu, ale nie wiem na razie, jak to zrobić lepiej.

Sherman DD

Sherman DD

Sherman DD to jedna z kilku przeróbek alianckich czołgów (w tym przypadku Shermana M4A1) wymyślona przez niejakiego Percy’ego Hobbarta i zwanych Hobbart’s Funnies.
Sherman DD to czołg pływający, a skrót DD pochodzi od duplex drive.
Czołgi te użyto przede wszystkim podczas lądowania w Normandii, przy czym Amerykanie większość swoich potopili.

Najpierw zrobiłem czołg na oceanie:

Ponieważ niewiele tego czołgu widać, dorobiłem mu makietkę:

A na koniec zbudowałem całego Shermana DD:

Zniszczenie Pompejów

Zniszczenie Pompejów

24 sierpnia 79 roku niespodziewany wybuch Wezuwiusza przysypał Pompeje kilkumetrową warstwą popiołu, grzebiąc miasto i mieszkańców, którzy nie zdążyli się ewakuować (dotychczasowe badania ujawniły ok. 2000 ciał). Świadkiem zagłady miasta był Pliniusz Młodszy, który pozostawił list z opisem wybuchu wulkanu i spowodowanej erupcją tragedii. Zgodnie z jego opisem, wybuch nastąpił około południa. W pierwszej fazie z Wezuwiusza wydobyły się wysokie słupy ognia, później czarna chmura, która przesłoniła słońce. Na Pompeje posypał się deszcz rozżarzonych lapilli i popiołu wulkanicznego, który wzniecał pożary, zabijał ludzi i powodował swoim ciężarem walenie się budowli. Mieszkańców uśmiercały także trujące gazy wydobywające się z wulkanu. Trzy dni trwała nieprzerwana erupcja, w wyniku której miasto pokryła warstwa popiołów o grubości 5-6 m. Za Wikipedią

Obejrzeliśmy się: za nami rozciągała się gęsta ciemność, pokryła ziemię, przewala się na kształt pędzącej lawiny. [...] Zanim się obejrzeliśmy ogarnęła nas ciemność, nie taka, jak pozbawiona blasku księżyca lub pochmurna noc, lecz taka, jak w zamkniętym pomieszczeniu, kiedy zgaszą lampę. Wtedy rozległ się lament kobiet, płacz dzieci, okrzyki mężczyzn: jedni nawoływali swych rodziców, drudzy dzieci, inni zaś małżonków, lub powoli rozpoznawali ich głosy; niektórzy opłakiwali swoje nieszczęście, drudzy swych najbliższych; byli i tacy, którzy ze strachu przed śmiercią błagali o śmierć, wielu wyciągało ramiona do bogów niebieskich, inni wykrzykiwali, że nie ma już bogów i spadła na świat ostatnia, wiecznie trwająca noc [...]

Nieco się rozjaśniło, lecz my nie myśleliśmy, że to świt, lecz, że tylko zbliża się do nas ogień. Ogień natomiast zatrzymał się w sporej odległości, lecz znów spadła na nas ciemność, znów spadł gęsty deszcz popiołu, coraz gęstszy. Wielokrotnie też stawaliśmy, aby strząsać go z siebie; inaczej jego ciężar przykryłby nas lub wręcz nas zmiażdżył. [...]

Wreszcie ciemność rozproszyła się na kształt dymu czy mgły, wkrótce zrobiło się naprawdę jasno, nawet słońce zaświeciło, wprawdzie żółtawym światłem, jak to bywa zwykle w czasie zaćmienia słońca. Jeszcze ciągle mieni się w nam w oczach, lecz zaskoczeni widzimy już, że wszystko pokryte jest warstwą popiołu jak śniegiem.

Zdjęcia poglądowe:
Rekonstrukcja
Google na Pompeii

Praca powstała na konkurs Nexusa. Długo się zastanawiałem jaki temat mógłby uzasadnić użycie tylko jednego koloru. Chodził mi po głowie wyciek ropy albo awaria w fabryce czekolady, ale kiedy wpadłem na zdjecia Pompejów już wiedziałem że to jest to.

I jeszcze zdjęcie lektyki: