MOC

Powrót na Zakazaną Wyspę

Powrót na Zakazaną Wyspę

Po tym jak wróciłem do LEGO ponad 2 lata temu, jedną z pierwszych scenek którą stworzyłem była mała wysepka z Islandersami. Teraz postawiłem sobie zadanie, żeby zbudować wyspę jeszcze raz, z wszystkim czego nauczyłem się przez ten czas… no i oczywiście kolekcja klocków też się powiększyła.

Starałem się oddać odrobinę klimat z jednej z moich ulubionych serii z dzieciństwa, ale nie szczędziłem sobie bardziej złożonych technik, zarówno inspirowanych innymi budowniczymi, jak i kilku kombinowanych osobiście.

I tak oto powracamy na Zakazaną Wyspę, gdzie kilku nieszczęsnych piratów przeklina dzień, w którym połasili się na legendarny skarb tubylców.

Zostań w domu!

Zostań w domu!

Praca zbudowana na konkurs, gdzie chodziło o pokazanie pozytywnej strony roku 2020. Postanowiłem pokazać życie kwitnące na balkonach i w domach. Model zawiera 5 ruchomych postaci: jedna z nich bije brawo dla lekarzy, inne podlewają kwiatki na balkonie, grają na bębenku i tańczą. Po drugiej stronie jest też dobry człowiek, który przynosi zakupy starszej sąsiadce.

W konkursie obowiązywało ograniczenie do 32×32 st., więc musiałem trochę się wysilić, żeby wszystkie mechanizmy zmieściły się w środku. Całość jest napędzana jedną korbką z boku budynku.

A tutaj film:

Mam nadzieję, że na koniec 2021 nie trzeba będzie robić podobnego konkursu.

Świąteczne budowanie :)

Świąteczne budowanie :)

O rany – nie publikowałem od wieków, to już nawet nie pamiętam jak to się po kolei robiło :)

3 tygodnie urlopu – to i okazja siąść z Młodym i pobudować. W zasadzie główną motywacją był prezent dla Młodego pod choinkę – żuraw z playmobila. No jak i żuraw – to trzeba by coś podnosić. Więc padło na kontenery (jakimś cudem zapomniałem im zrobić zdjęcia …). A jak kontener – to by się przydała jakaś ciężarówka do transportu i pociąg.

Ciężarówki powstały dwie:

  • jedna to bardzo luźna interpretacja starszych mercedesów, wraz z naczepą na kontener
  • druga to jak wyżej, luźna interpretacja MANA TGX.

Główne założenia – ma się tym dać łatwo bawić i ma się nie rozpadać w łapkach 6-latka. Patrząc na to ile czasu przetrwały – założenia spełnione.

 

Kolejne co powstało to lokomotywa wraz z dwoma wagonami. W zasadzie wzorowana na NEWAG 15D/16D. Z tym że – tak, wiem – oryginał ma wózki 3-osiowe. Tu ponownie chodziło o coś szybkiego do zabawy. Zatem powstała wersja 2-osiowa. A że ma 2 silniczki 9V, to pędziło to aż miło :)

 

Nie byłbym sobą, gdyby nie powstało też coś pasażerskiego. Tu zabawa w szynobus, lekko, bardzo lekko wzorowany na VR Class Dm12. Też nie byłbym sobą, gdyby nie powstało wnętrze w nim :)

 

Przy okazji też, ale to faza kompetnie WIP – zabraliśmy się za budowę miasteczka :) Młody mi trochę pomagał, trochę robił swoje. Jak na razie powstał mały dworzec:

Przydałoby się znowu kilka tygodni wolnego :D 6-latkowi da się spokojnie dawać proste zadania przy okazji budowania, a i nawet sam swoje zaczął budować i jest to o wiele lepsze niż było rok czy dwa temu. Niestety nie zrobiłem zdjęć, może przy następnym pobycie w domu rodzinnym :)

King in the North!

King in the North!

Nadrabiam zaległości ;)

Przedstawiam mojego kolejnego MOC-a w klimatach Castlowych. Tym razie jest to praca inspirowana serialem Gra o Tron – chciałem jak najlepiej oddać klimat Winterfell, stąd ściany w kolorze DBG i zimowe stroje biesiadników.

Niektóre figurki przedstawiają postacie, które faktycznie występowały u Gorge’a R.R. Martina (m.in. Jon Snow, Sansa Stark, Litllefinger i kilku innych).

Praca miała swoją premierę na Targach Hobby 2020 w Poznaniu.



Oblężenie Zamku

Oblężenie Zamku

Z racji, że od dłuższego czasu nic nie publikowałem, czas nadrobić zaległości, tym bardziej że praca miała swój debiut na Targach Hobby 2019.

Opóźnienie w publikacji spowodowane było tym, że nie potrafiłem zrobić dobrych zdjęć, na szczęście ostatecznie poratowali mnie Janek i CTR69 , za co wielkie dzięki dla nich;)

Praca przedstawia oblężenie zamku przez rycerzy Lwa, jako obrońcy rycerze smoka, resztę widać na zdjęciach.

 

Viking Village Stave Church

Viking Village Stave Church

Kościół klepkowy, inspirowany kościołem w Gol. Budynek miał stanąć na makiecie Wioski Wikingów przygotowanej przez członków i sympatyków Zbudujmy To! Niestety nie wyrobiłem się i nasi wikingowie pozostali poganami, ale mam nadzieję od przyszłego roku się to zmieni.

Początkowo planowałem zbudować kościół w reddish brown i dark brown, jednak w ciemnobrązowym brakowało klocków, które pozwoliłyby dobrze oddać kształt. Ostatecznie stanęło na czarnym i chyba nie jest źle.

Jako inspiracja muzyczna aż prosi się Burzum, ale średnio ich lubię, więc niech będzie Bathory w epickim wydaniu ;)

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=3zk8sSyc6ko[/youtube]
[MOC] Drewniany kościół

[MOC] Drewniany kościół

Z pewnym takim opóźnieniem, ale wrzucam zdjęcia mojego ostatniego MOCa.

Od dawna nic nie publikowałem, choć buduję różne rzeczy regularnie, ogarnął mnie jakiś straszny leń jeśli chodzi o fotografowanie. W końcu wziąłem się i w czasie przerwy świątecznej obfotografowałem moją ostatnią budowlę.

 

Przedstawiam drewniany kościół w otoczeniu złotej polskiej jesieni.

 

 

Nie jest to jakiś konkretny budynek, inspirowałem się kilkoma kościołami z moich okolic, chcąc zawrzeć najważniejsze charakterystyczne elementy, jednocześnie zachowując prostotę XV i XVI wiecznych budowli.

 

Kościół składa się z wieży zakończonej dachem hełmowym, nawy głównej i prezbiterium.

Ściany są wykonane w technice zrębowej, a więc z poziomo ułożonych bali (czyli w wersji klockowej bricki “log” bokiem). Dach pokryty gontem zrobionym z niedociśniętych kafelków. Nie jestem pewien, czy tej techniki już gdzieś nie widziałem, całkiem możliwe, że ktoś już w ten sposób budował. W każdym razie klocki trzymają się dobrze, nic nie odpada. Tylko trzeba uważać, żeby przypadkowo nie docisnąć któregoś, bo wtedy trzeba wydłubać sobie ścieżkę, żeby go podważyć i “odcisnąć”.

 

    

 

    

 

     

 

     

 

    

 

 

 

Cała galeria Flickr oraz Brickshelf:

 

PS. Ciemnobrązowy to nie jest wdzięczny kolor do fotografowania, więc zdjęcia nie są idealne. Również ciężko było dobrać tło – na białym zdjęcia były zbyt kontrastowe.

PKP EU07-314

PKP EU07-314

Ostatni mój moc w 2020.
Zatem – lokomotywa EU07 zbudowana na zlecenie w ekspresowym tempie 1 miesiąca. Model składa się z około 1200 elementów, oczywiście jeździ, miały być jeszcze naklejki, ale mi drukarnie zamknęli przed świętami i trzeba było zrobić zdjęcia wersji bez naklejek bo następnego dnia lokomotywa jechała już do nowego właściciela. Jestem w miarę zadowolony z efektów końcowych, ale jednocześnie jakbym budował dla siebie prawdopodobnie kilka elementów zrobiłbym inaczej. Oczywiście trzeba jeszcze dodać, że miałem kilka inspiracji z modelu Melera (pewnie szyba i pantografy, ale je można by zrobić lepiej bo w 2021 wyszedł w końcu 11090 Bar Holder with Clip w kolorze czerwonym).
Zapraszam do oglądania zdjęć i komentowania.


EU07-314 (02) by Mateusz Waldowski, on Flickr


EU07-314 (03) by Mateusz Waldowski, on Flickr


EU07-314 (04) by Mateusz Waldowski, on Flickr

Boczna uliczka

Boczna uliczka

Mała scenka zbudowana aby przetestować możliwości jakie dają lampki LED firmy Light My Bricks. Cała praca była budowana w ten sposób, że wstawiałem światło w jakimś kolorze, gasiłem światło, robiłem fotkę testową i szedłem dalej. Możliwości są nieograniczone.

Historia kryminalna

Historia kryminalna

Wszystko zaczęło się od zakupu dwóch figurek z balu w Hogwarcie. Stroje panny Fleur Delacour i Cedrica Diggory doskonale pasowały mi do scenki osadzonej w latach 20tych ubiegłego wieku. Jakiś teatr, ulica, widzowie, samochód. Może zamach na kogoś? Takim torem podążyła moja wewnętrzna burza mózgów. Zacząłem budować samochód, ale szybko okazało się, że nie mam wszystkich potrzebnych części. Użyłem brązów, czerwieni i innych szarości. Okazało się, że taki niedokończony pojazd również może być fajnym MOCem. A gdzie znaleźć takiego grata? Na szrocie. I tak powstała pierwsza część tej historii.

Części na samochód nadal nie przychodziły, a miałem chęć na budowanie. Powstał więc warsztat samochodowy. Zacząłem od napisu (dwa dni roboty i sporo konsultacji na Instagramie), a potem wskoczyła reszta.

W końcu udało mi się kupić potrzebne ciemnozielone skosy i kafle, więc mogła powstać główna scena historii – zamach.

Równolegle wpadłem na pomysł jak zakończyć całą historię.

Ograniczyłem się do połówki płyty bazowej na każdą scenkę, co wymusiło pewne “skróty” i uproszczenia. Jak to w miniaturkach.

Użytkownicy Instagrama już znają tego MOCa, ale może jeszcze ktoś z zaciekawieniem to obejrzy.