MOC

La bella Italia

La bella Italia

Wakacje w pełni, więc warto by się gdzieś wybrać w podróż. Dzisiaj zainspirowałem się jednym z włoskich miasteczek nieopodal Wenecji. Jego charakterystyczną cechą, oprócz oczywiście wody i kanałów, są kolorowo pomalowane domy. Przetworzyłem to wszystko na swój sposób i powstała taka oto budowla.

Jak to w turystycznym miasteczku bywa roi się w nim od zwiedzających, ale i tubylców zajmujących się swoimi sprawami.

Kilka dodatkowych fotek znajdziecie w albumie: https://flic.kr/s/aHsm1uF2gm

Miłego zwiedzania.

Tropikalna Wyspa v.2

Tropikalna Wyspa v.2

Projekt rozwoju “Tropikalnej Wyspy” wciąż trwa.

Od czasu pierwszej publikacji została praktycznie w całości zburzona i zbudowana od nowa. Plaża jest teraz szersza, a palmy zgodnie z Waszymi sugestiami posiadają więcej liści i są zaczepione na elementach brązowych.

W przyszłości prawdopodobnie rozwinę projekt do 3×4 PB lub nawet 4×4 PB.

171_6645 by Darek Mróz, on Flickr

Potyczka

Potyczka

Jest rok  2148. Od czterech miesięcy wiemy już, że nie jesteśmy we wszechświecie sami. Przekonaliśmy się o tym namacalnie. W lutym, obserwatoria z Australii zarejestrowały neiznany obiekt, który wyleciał z Pasu Kuipera z dużą prędkością. Początkowo wszyscy sądzili, że to jakaś zbłąkana kometa lub planetoida, która się odbiła od większej. Obliczano więc tylko czy nie zagraża Ziemi kolizja z nią. Jednakże przechodząc miesiąc później niedaleko Jowisza, obiekt zaczął zmieniać trajektorię – wycelował prosto w Ziemię. Nie mógł to być wpływ pola grawitacyjnego żadnej z planet. Obiektem ktoś sterował. I wiedział gdzie chce dotrzeć …
Trzy tygodnie temu Ziemia została najechana przez nieznaną nam rasę obcych. Najpierw na niebie ujrzeliśmy spodki. Tak, spodki, latające talerze – różne opowieści, których nikt nigdy nie brał poważnie, właśnie zmaterializowały się przed naszymi oczami. A ze spodków wysypał się rój mniejszych pojazdów. Wylądowały w trzech rejonach: Azji, Brazylii i Australii. Wybrali miejsca słabo zaludnione – widać potrzebowali jeszcze “chwili w samotności”, żeby dobrze przygotować się do pierwszego kontaktu. Aż dwa tygodnie temu zaczęły napływać przekazy satelitarne z obrazami śmierci. Czarne pojazdy na cienkich nogach wkraczały na zamieszkane tereny i niszczyły wszystko co napotkały. Nie wiemy jaki mają cel. Nie wiemy dlaczego to robią. Nie próbują w żaden sposób nawiązać kontaktu, a na nasze próby nie odpowiadają. Wiemy tylko, ze musimy stawić im opór.
Nazywam się Jan Michał Skrzetuski. W stopniu pułkownika, dowodzę oddziałem pancernych mechów polskiej armii. W wolnych chwilach staram się pisać ten pamietnik – może nie cała ludzkość zostanie zniszczona i kiedyś moje zapiski ktoś przeczyta …
———————

Nasze oddziały zostały wysłane na tereny Ukrainy. Mieliśmy bronić terytorium Europy od strony Azji. Usadowiliśmy się nad Dnieprem – jest szansa, że szeroka rzeka będzie stanowić dla najeźdźców dodatkową przeszkodę, którą wykorzystamy, bo dowiedzieliśmy się już, że pojazdy obcych poruszają się zazwyczaj po lądzie.
Prowadziłem właśnie swój oddział na patrol, gdy zobaczyłem na pulpicie sygnał wzywający pomocy. Przełączyłem na radio.
- Tu patrol Kn-312, dowodzony przez Helenę Kurcewiczównę. Natrafiliśmy na silny oddział czarnych. Wzywam wsparcie … !
- Helena! Gdzie jesteś? Jakie siły? – natychmiast odpowiedziałem na wezwanie.
- Janek? Jestem niedaleko starej fabryki, na skraju miasteczka, wysyłam współrzędne. czarni przeleźli na naszą stronę rzeki. pospiesz się!
- Biegnę, trzymaj się …
Przełączyłem na wewnętrzny kanał mojego oddziału.
- Chłopaki, Kniazwna ma kłopoty, namiar wysłany. Galopem!
Zaskrzypiały mechaniczne przeguby i pobiegliśmy w stronę wskazywaną przez namiar. Z daleka zobacyzliśmy słupy dymu i unoszące się nad drzewami okrągłe, czarne obiekty.
- Rzędzian – spróbuj rozwalić spodki. Dasz radę?
Jeden z mechów, wyposażony w spore działo o największym zasięgu zatrzymał się i zaczął celować w widoczne z daleka obiekty.
W tym czasie dopadliśmy do małej rzeczki na obrzeżach miasta. Po drugiej stronie, spomiędzy drzew wysuwały się kolejne pojazdy obcych. Ostrzeliwały je trzy pojazdy naszego zwiadu, dowodzone przez Helenę. Sytuacja wyglądała źle. Jeden z pojazdów obcych wprawdzie płonął, ale pozostały miały nad nią miażdżącą przewagę. Dwa pojazdy naziemne grzały z ciężkich karabinów, dokładając ostrzał z automatycznej wyrzutni rakiet zamontowany na scigaczu Heleny. Ale z lasu wysuwał się właśnie o wiele większy czarny kształt na wielu nogach, z którym na pewno swoją bronią sobie nie poradzi, nawet ze wsparciem starych czołgów które również już dotarły odpowiadając na wezwanie …
- Bohun, Krzywonos – widzę żółwia, jest Wasz …
Dwa mechy, uaktywniły mechaniczne kopie i ruszyły w kierunku dużego pojazdu. Żółwie, jako jedyne pojazdy obcych wyposażone były, poza standardowym pancerzem, w generatory pola ochronnego, które chroniło je przed każdą bronią energetyczną. A właściwie przed wszystkim co przenosiło zbyt dużą ilość jakiejkolwiek energii, również kinetycznej. Jedyną szansą było delikatne uderzenie specjalnym ostrzem z głowicą, która uaktywniała się dopiero po przejściu przez osłonę i niszczyła generator pola. A to wymagało podejścia wrogowi praktycznie pod nos. Dowiedzieliśmy się o tym z transmisji, z miejsc w których nikt już pewnie nie żył, ale zdążył jeszcze nadać informacje. Część naszych oddziałów na szybko została przezbrojona w takie prototypowe urządzenia, które przypominały średniowieczne kopie. Dostały je głównie mechy, których piloci słynęli z nieograniczonej odwagi. Dwaj potomkowie kozaków w moim oddziale na pewno mieli w swojej krwi iście samobójczą fantazję. Może im się uda … Z pozostałymi mechanicznymi robotami swojego oddziału, zaszarżowałem na pozostałe pojazdy …

Jak można domyśleć się z nazwisk bohaterów – makieta powstała już w zeszłym roku, w czasie kiedy na forum mieliśmy konkurs związany z Sienkiewiczem. Spodobały mi się mechy zbudowane na scenkę do konkursu i stwierdziłem, że fajnie byłoby je bardziej wykorzystać. Najlepiej w jakiejś małej potyczce. Początkowo to miała być przerobiona bitwa pod Żółtymi Wodami, ale nie pasował mi przebieg tamtej bitwy w oryginale, więc ostatecznie napisałem swój kawałek potyczki, właściwie wstępu do niej, plus jakiś wstęp przedstawiający jak do niej doszło. Mam nadzieję, że się podoba i “nie obraża inteligencji”, chociaż napisałem ten kawałek tekstu dość szybko i nie zastanawiałem się czy by czegoś nie zmienić. :-)

Mam nadzieję również, że postacie z tekstu są rozpoznawalne na makiecie. W razie czego – trochę podpowiedzi. :-)

Oddział zwiadu “Kniaziówny”

Cięższy transporter

Ścigacz

Obcy

Oddział mechów

Ciuchcia :-)

Fabryka

Całość

 

Jako ciekawostki:

- wersja pierwotna z pierwszej połowy zeszłego roku, prezentowana na festynie w szkole w Bytomiu

- wersja kolejna, na urodzinach ZT w SDK – druga połowa roku (nie mam zdjęcia makiety w całości)

Jak Wam się podoba? :-)

To w sumie moje pierwsze podejście do mikroskali, chociaż trochę rozciągnięte w czasie. :-) Ale trzeba przyznać, ze taka dłubanina, to też fajna zabawa. :-)

Space – Hammerhead

Space – Hammerhead

Kanonierka klasy Hammerhead w stylu trochę Ultra Agents (głównie ze względu na kolorystykę).

Ja cały czas mam w głowie trochę pomysłów na różne stateczki space i to jest jeden z nich, chociaż został on zmodyfikowany z powodu braku czasu (miał być 2 razy dłuższy). Generalnie ta kolorystyka spodobała mi się już jakiś czas temu i nawet jeden myśliwiec już zbudowałem 2 lata temu. Od tamtego czasu dłubałem sobie różne kawałki, które tutaj wykorzystałem. Tył za nadbudówką ma już chyba około 2 lata, a sam główny kadłub z “żebrami” w trans light-blue podobny powstał niewiele później.

Kształt przypominający “rekina młota” też chodził za mną od dawna.

Początkowo miał to być uzbrojony transportowiec (do modelu spokojnie mieszczą się minifigi, chociaż wnętrze nie jest wykończone i ostatecznie zabudowałem rampę, która miała być z przodu i otwierać się jak paszcza). Ale chyba mi moja fantazja poszła nie do końca w przewidywaną stronę i powstała IMHO kanonierka. Jakby się uprzeć, to może nawet robić za mikroskalę, zamiast skali minifig. :-)

Większość modelu powstawała rano, przed wyjściem do pracy, czyli po około 15 minut dziennie … przez kilka miesięcy. :-)

Widok od przodu

Widok od tyłu

Widok od góry

Widok z boku

Z otwartą wyrzutnią rakiet

 

Tył – za nadbudówką, najstarszy element modelu

Zbliżenie na ruchome baterie działek (pomysł na ruszanie nimi podpatrzyłem w Star Destroyerze od LEGO).

plus czujniki i wyrzutnie rakiet.

 

Mam nadzieję, że się podoba (na CC widziałem, że przykuwał wzrok, chociaż dopiero wtedy, podsłuchując jedną z dyskusji zdałem sobie sprawę z tego, że kształt, przez jego skrócenie, mocno upodobnił model do Battlecruisera ze Starcrafta. A to akurat nie było zamierzone. :-) ).

Komandor Shepard

Komandor Shepard

“I hope so… I died!”

- Komandor Shepard

Komandor Shepard. Mass Effect. Grało się, oj grało. Pomysł, wykonanie, rozgrywka oraz dość duże i jednocześnie nawet logiczne uniwersum (jak na grę) porywały do zapoznania się z tym tytułem. O czym to jest? Główny wątek to oczywiście obrona ludzkości… wróć… życia we wszechświecie. Ale mnie osobiście jarały bardziej wątki poboczne, poznawanie bohaterów i interakcje między załogą. Może też z tego powodu najbliższa mojemu sercu jest część druga serii.

A brickhead przedstawia tytułowego Sheparda. Bezimiennego, anonimowego, w końcu każdy mógł stworzyć i rozwijać własnego – stąd też pomysł na jak największe ukrycie różnego rodzaju cech wyróżniających (i stąd hełm i standardowe uzbrojenie).

Kain

Kain

“Vae victis!”

- Kain

Seria gier Legacy of Kain bardzo wiele dla mnie znaczy. Powstało w sumie pięć części: LoK: Blood Omen, LoK: Soul Reaver, LoK: Soul Reaver 2, LoK: Blood Omen 2, LoK: Defiance). Do dziś jestem zakochany w jej klimacie, fabule a przede wszystkim grze voice actorów. Gotycko-barokowy klimat, pokręcona fabuła (strasznie!) i te głosy z jeszcze lepszymi dialogami, ach! Nad scenariuszem pracowała m.in. Amy Hennig, odpowiedzialna również za pracę przy Uncharted.

A co do Brickheadzów, zbudowałem dwie główne postacie – gniewnego, energicznego i młodzieńczo naiwnego Raziela oraz stoickiego, spokojnego i doświadczonego Kaina.

Raziel

Raziel

“I renounce you!”

- Raziel

Seria gier Legacy of Kain bardzo wiele dla mnie znaczy. Powstało w sumie pięć części: LoK: Blood Omen, LoK: Soul Reaver, LoK: Soul Reaver 2, LoK: Blood Omen 2, LoK: Defiance). Do dziś jestem zakochany w jej klimacie, fabule a przede wszystkim grze voice actorów. Gotycko-barokowy klimat, pokręcona fabuła (strasznie!) i te głosy z jeszcze lepszymi dialogami, ach! Nad scenariuszem pracowała m.in. Amy Hennig, odpowiedzialna również za pracę przy Uncharted.

A co do Brickheadzów, zbudowałem dwie główne postacie – gniewnego, energicznego i młodzieńczo naiwnego Raziela oraz stoickiego, spokojnego i doświadczonego Kaina.

Guybrush Threepwood

Guybrush Threepwood

“My name is Guybrush Threepwood and I’m a mighty pirate!”

- Guybrush Threepwood

Po dłuższej przerwie wracam z nowymi rzeczami.

Na pierwszy rzut leci główny bohater kultowej serii gier Monkey Island – Guybrush Threepwood.

To jedna z tych gier, które zawsze będę dobrze wspominał. Ot zwyczajna piracka historia w stylu “od zera do bohatera”, ale podana w bardzo zabawny sposób. A jeśli kogoś odstrasza pikseloza z początków lat 90., to zapraszam do sięgnięcia po wersję-remake Special Edition sprzed kilku lat. Warto!

[FILM] The LEGO Ninjago Movie – Dzień z życia Ninja

[FILM] The LEGO Ninjago Movie – Dzień z życia Ninja

Ninja For a Day Promo FL

Widzę, że od kwietnia wisiał tu ten film jako szkic w wordpressie. Musiałem zapomnieć go opublikować :P

Zrobiłem sobie twórczy maraton. Był to również test, czy jestem w stanie na zawołanie wyprodukować film i pogodzić to z codziennym życiem i pracą. Ale zacznijmy od początku. Czytaj więcej » (Uwaga, wchodzisz na własną odpowiedzialność ;) Mega długi post.

Duże zdjęcia i więcej opisu do obejrzenia i poczytania na blogu Kalaisa:
[FILM] The LEGO Ninjago Movie – Dzień z życia Ninja – Bricks Treasure – LEGO® Blog
Link: http://bricks.kalais.net/pl/post42