MOC

[MOC] Baza Blacktron z Ikea BYGGLEK

[MOC] Baza Blacktron z Ikea BYGGLEK

W październiku 2020 będzie miała premierę kolekcja pudełek stworzonych wspólnie przez IKEA i LEGO. Dostałem je już jakiś czas temu i trochę się nimi pobawiłem. Oto efekt tych zabaw i parę słów o samych pudełkach. Czytaj więcej »

Duże zdjęcia i więcej opisu do obejrzenia i poczytania na blogu Kalaisa:
[MOC] Baza Blacktron z Ikea BYGGLEK – Kalais Bricks – LEGO® Blog (http://bricks.kalais.net/pl/post93)

Zdjęcia z budowy i inne ciekawostki zawsze na:
Instagram | Facebook | Flickr

Bitwa w Normandii

Bitwa w Normandii

Sezon ogórkowy w pełni, ostatni post w “Naszej twórczości” był tydzień temu, więc wrzucam suchara. :)

Makieta ma już swoje lata; zjeździła całą Polskę, była w zeszłym roku na Targach Hobby w Poznaniu i tylko wieża jej przybyła.

Poza tym traktuję ją raczej jako studium architektury normandzkiej, niż jako porządnie wykończoną makietę. :)

I reszta zdjęć:

                 

PS. Ogórki już się kiszą. :)

Doom Slayer

Jestem fanem DooMa. Prawie że wszystkich gier z serii, począwszy od stareńkiego oryginału z 1993, aż po Eternala wydanego parę miesięcy temu. Zbudowałem już kiedyś Cacodemona i Spider Masterminda, zrobiłem nieopublikowanego impa, a teraz zabrałem się za bezimiennego głównego bohatera gry. Chociaż jak ktoś się nieco zna to wie że nazywa się Flynn Taggart.

Burzliwa historia Doom Slayera zaczęła się od niewinnej wycieczki na Marsa, gdzie to okazało się że komuś otworzył się portal prosto do Piekła (tak, tego prawdziwego z demonami i lawą i całą resztą), a jego mieszkańcy rozpełźli się po własności korporacji UAC i narobili bałaganu. Nasz bohater najpierw posprzątał bazę, potem poszedł do Piekła – z własnej woli – i zaprowadził tam porządki tak, że demony robią w gacie na samą myśl że mógłby wrócić. Potem historia powtórzyła się jeszcze kilka razy i skutek jest taki że w DooMie gramy postacią której boi się całe Piekło.

Sam MOC również miał burzliwą historię.
Najpierw powstał w sand green, dlatego że w doomie z 2016 taki właśnie był:


Poza tym zrobiłem parę zdjęć w samej grze i istotnie był taki ni to sand green ni to “standard green”. Potem okazało się że od czasów ostatniej wizyty w Piekle Pan Flynn zdecydował się przemalować pancerz na oliwkowo, a ja się nie zorientowałem bo owszem, porobiłem zdjęcia w grze, ale w jedynym miejscu gdzie oświetlenie jest niebieskie. Brawo ja.

No i efekt był taki że miałem już w Studio wymodelowany caluśki model, zrobione nawet kroki, a tu się okazuje że trzeba go przerobić na oliwkowo. Ci co znają temat parskną tylko pod nosem, a tym co nie znają powiem tylko tyle, że w oliwkowym mało co jest i paleta klocków zielonych skurczyła mi się z 50 typów do jakiś 15. Mimo wszystko jakoś się udało poskładać do kupy z powrotem wszystko i uważam że nawet fajnie wyszło – ocenę jednak pozostawiam Wam.

Projekt Andersa

Projekt Andersa

Pełna prezentacja kooperacyjnej makiety inspirowanej warszawską ulicą Andersa, zbudowanej wspólnie z Liwnikiem.

Pomysł na makietę zrodził się dosyć spontanicznie.
Pod koniec 2019 roku Liwnik pokazał mi WIPa budynku ze skrzyżowania ulic Andersa i Anielewicza. Pomyślałem, że fajnie by to wyglądało w połączeniu z moim przystankiem tramwajowym. Zaproponowałem więc, że moglibyśmy połączyć siły i stworzyć wspólną warszawską makietę.

Liwnik przygotował budynek wraz z chodnikiem, ścieżką rowerową i szpalerem drzewek oraz kawałek parku.
Ja odpowiadam za drogi i torowisko wraz z infrastrukturą naziemną – światła, słupy, latarnie i ładowarkę pantografową oraz oczywiście tramwaje i autobus ;) .
Poprzedni przystanek tramwajowy rozebrałem i zbudowałem go właściwie od zera. Całość poszerzyłem do 1,5 BP, żeby zmieścić jeszcze drogę. A peron podniosłem dodatkowo o 1 plate’a i odsunąłem o 1 studa od torowiska.
Droga jest inspirowana tą z miasteczka ZT. Wprowadziłem do niej kilka swoich modyfikacji. Głównie pod względem tego, żeby “namalowane” linie wyglądały bardziej realistyczne. Jestem też całkiem zadowolony z zygzaka na przystanku autobusowym. Już od jakichś trzech lat chciałem zbudować drogę w tym stylu i w końcu się udało.

Makietę można było obejrzeć na żywo na czerwcowej wystawie WAWLUGu. Niestety była to jedyna okazja, ponieważ budynek poszedł już do rozbiórki.





 

Parę słów o budynku od Liwnika:

Pomysł na zbudowanie budynku znajdującego się na rogu Andersa i Anielewicza pojawił się
blisko dwa lata temu. Zacząłem od budowy próbek fragmentów elewacji, później powstały większe fragmenty w LDD. Następnie zaczęło się zbieranie klocków na budowę.
Właściwą budowę zacząłem w grudniu zeszłego roku gdy powstał jeden z narożników.
(…)
Budynek posiada również część wnętrz. Na ostatnim piętrze są trzy mieszkania, a na parterze sklep rowerowy, biblioteka
i kawiarnnia Paradox.

Fotki samego budynku Liwnika:



Pełna galeria zdjęć:
bricksafe

Pozostałe galerie:
brickshelf
instagram @pablo_brickasso
instagram @liwnik
Flickr – Liwnik
Flickr – Pablo Brickasso

Świątynia Legochitli

Świątynia Legochitli

Nareszcie znalazłem się w tym samym miejscu, gdzie moje klocki, więc pierwszy raz od dawna mogę coś pokazać.

Skały i plaża powstały jeszcze w zeszłym roku. Zamierzałem zbudować na nich ruiny zamku. Krajobraz okazał się jednak dość egzotyczny, więc zamiast tego stanęła tam aztecka świątynia.

Oddanie cech azteckiej architektury okazało się o wiele trudniejsze, niż sądziłem. W takiej skali łatwo przesadzić z ilością detali, a tamtejsza architektura opiera się raczej na prostych geometrycznych wzorach. Zaskoczyło mnie też (po raz kolejny) jak dużo klocków pochłaniają drzewa. Dżungla o powierzchni ok. jednej płyty bazowej wciągnęła prawie wszystkie liście, jakie posiadam: 100 dużych, 500 małych, 200 bambusowych, 100 tych drobnych nowych, a do tego jeszcze łodyżki.

Galeria: https://flic.kr/s/aHsmPFKTxB

Rita Vrataski – w trakcie treningu

Rita Vrataski – w trakcie treningu

Rita Vrataski – główna bohaterka, obok Williama Cage’a (Tom Cruise) filmu “Edge of Tomorrow” na podstawie light novel “All You Need is Kill” Hiroshiego Sakurazaki, grana przez Emily Blunt.

Praca powstała z okazji wystawy w Artetece w ramach Krakowskiego Festiwalu Komiksów, zdaje się, że w 2019 roku.

Starałem się oddać scenę (powiedzmy, że ducha sceny ;) ), w której Cage po raz pierwszy spotyka Ritę, w trakcie treningu. Cała scena tutaj: https://youtu.be/o6u5-2CPHPc?t=76, Rita, w pozie, którą chciałem uchwycić w 116 sekundzie: https://youtu.be/o6u5-2CPHPc?t=116.

Choć  wiem o kilku błędach, które popełniłem, a robiąc zdjęcia znalazłem kolejne, osobiście lubię tego MOC-a :) Część niedociągnięć uświadomił mi na wystawie na Targach Hobby w Poznaniu w ubiegłym roku Havoc – wystawiona tam Rita miała inną główkę, żółtą (i oczywiście żółte ramiona) z nieakceptowalnymi dla Havoka piegami (aktualna, niestety, też je ma ale ciii), oraz inne włoski, moim zdaniem lepiej oddające fryzurę ze sceny w filmie, ale niestety w brązowym kolorze. Aktualne włosy mają zły kształt, ale lepszy kolor. Tamte poprzednie nie istnieją w tym kolorze, ani w żadnym innym jaśniejszym niż brązowy (99240).

Na kilku ujęciach z filmu da się też dojrzeć zarys ramion manipulatorów poruszających “kukłami” treningowymi – i nie ma on nic wspólnego z tym, co zbudowałem :) Z kolei czarne ukośne linie na podłodze i ścianie powinny być grubsze – budując zasugerowałem się którymś konkretnym ujęciem, a dopiero dzisiaj po zrobieniu zdjęć zorientowałem się, że dałem się oszukać perspektywie.

Innymi słowy, to jest moja interpretacja.

Gdyby ktoś nie widział jeszcze filmu, polecam. Choćby ze względu na Emily Blunt ;)

Solaris Urbino 12 IV Electric

Solaris Urbino 12 IV Electric

Przedstawiam mój najnowszy model – autobus elektryczny Solaris Urbino 12 IV generacji w malowaniu MZA Warszawa.

Nad całkowitą przebudową moich starych Solarisów myślałem już od jakichś dwóch lat. Przez ten czas układały mi się powoli w głowie różne techniki, których chciałbym użyć w budowie nowego modelu. Jeszcze w 2017 roku dzięki tipom Thietmaiera przerobiłem koła w starych autobusach z wykorzystaniem podwójnych opon. Koła te prawie bez żadnych modyfikacji przeszły do nowego modelu.

Pomysł by zbudować autobus elektryczny sięga Pixela 2018, kiedy to Jerac pokazał mi zdjęcie dachu jednego z warszawskich elektryków, które zrobił z piętra budynku na Nowym Świecie.

Pod koniec 2019, po zbudowaniu poznańskiego Solarisa Tramino, nabrałem chęci do wrócenia do tematu autobusów. Chciałem całkowicie przebudować resztki starych Solarisów z 6 na 8 studów.

Ostatecznie zdecydowałem się jednak na 7s, ze względu na to, że dzięki temu proporcje ładnie się zgadzały. Cała zasadnicza bryła pojazdu powstała podczas weekendowego przypływu weny po jednej z warszawskich integracji w styczniu 2020. Potem przez jakieś 2 miesiące pracowałem nad nadkolami, które są dosyć charakterystycznym elementem tego pojazdu. W pierwotnym założeniu miały one być zrobione z tile’i snotem, ale za namową Jeraca i kilku innych osób pokombinowałem z odwróconymi slope’ami 2×1. Koniec końców jestem bardziej zadowolony z tej płaskiej wersji.

W międzyczasie autobus zdążył jeszcze odwiedzić kolejną integrację w LEGO Store i bodajże lutowe spotkanie KMKM. W finalnej wersji model zadebiutował na makiecie ulicy Andersa, którą pokazaliśmy z Liwnikiem na czerwcowej wystawie WAWLUGu.

Na koniec wielkie podziękowania dla Jeraca za pomoc przy ulepszeniu niektórych elementów modelu. Gdyby nie jego pomoc i uwagi autobus finalnie wyglądałby nieco inaczej :) I jeszcze dla Thietmaiera za wspomniany patent z podwójnymi oponami :)

A teraz zapraszam do oglądania:

Pojazd ma otwierane drzwi i w pełni wyposażone wnętrze z biletomatem i kasownikiem.

Historia Polski – Ignacy Łukasiewicz

Historia Polski – Ignacy Łukasiewicz

Ignacy Łukasiewicz – polski farmaceuta, wynalazca, przedsiębiorca, chemik, działacz niepodległościowy, filantrop. Wynalazca lampy naftowej, pionier przemysłu naftowego.

Praca zbudowana w 2018 w ramach projektu grupowego “Historia Polski” w celu uczczenia 100 rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę.

Ignacy Łukasiewicz był postacią wprost nierealną. Łączył w sobie zamiłowanie i talent do nauki, kompetencje przedsiębiorcy, współczucie i pragnienie niesienia pomocy oraz umiłowanie ojczyzny. Był pionierem wielu rozwiązań nie tylko w dziedzinie wydobycia, przetwarzania i wykorzystania ropy naftowej, ale także polityki społecznej i praw pracowników. Może stanowić symbol niepoddającego się przedsiębiorcy, który zawsze się podnosił i pracował jeszcze ciężej, bez względu, czy nieszczęście, które na niego spadło, było osobiste, czy był to przypadek losowy, czy też ludzka niegodziwość i chciwość.

Wynalazca lampy naftowej; w 1852/53 wraz z Janem Zehem wydestylował naftę; w Bóbrce założył pierwszą na świecie kopalnię ropy naftowej, a potem kolejne w innych lokalizacjach; założył kilka rafinerii ropy naftowej; działał na rzecz (nieudanego) powstania krakowskiego oraz wspierał finansowo powstanie styczniowe, a następnie pomagał popowstaniowym uchodźcom; walczył z ubóstwem i alkoholizmem; wprowadzał obowiązkowe ubezpieczenia społeczne, rentowe, wypadkowe; fundował i wspierał szkoły, kościoły, cerkwie i klasztory oraz infrastrukturę drogową; pod koniec życia został posłem do Sejmu Galicyjskiego; odznaczony Orderem św. Grzegorza i tytułem Szambelana Papieskiego przez Piusa IX za działalność charytatywną.

Funkcjonuje anegdota (legenda?), wg której Ignacego Łukasiewicza miała w pewnym momencie odwiedzić delegacja ludzi pracujących dla Johna Rockefellera (albo i sam Rockefeller). Łukasiewicz chętnie ich przyjął i oprowadził po swojej kopalni. Pozwolił im także wykonać szkice szczegółowych rozwiązań, a także odpowiadał na wszystkie pytania i wyjaśniał wątpliwości. Na koniec został zapytany o cenę tego swoistego know-how, które właśnie im udostępnił, na co Łukasiewicz miał się oburzyć, jako że uważał za swój obowiązek dzielić się swoimi pomysłami i odkryciami.

Życia tego człowieka starczyło by na dwóch albo i trzech innych, których i tak okrzyknęlibyśmy bohaterami narodowymi. Ciężko wyobrazić mi sobie lepszą osobę, co do której moglibyśmy się wszyscy zgodzić, że zasługuje na stałe miejsce w polskim panteonie ludzi wielkich. O Łukasiewiczu – wynalazcy lampy naftowej – pamiętałem jeszcze ze szkoły, ale dopiero szukając inspiracji do budowy w związku z projektem grupowym dowiedziałem się, jakim był człowiekiem…

…i w tym kontekście bardzo żałuję, że MOC nie wyszedł mi lepiej :)

Początkowy plan zakładał budowę dużego modelu pierwszej lampy naftowej Łukasiewicza (takiej wysokiej na kilkanaście/kilkadziesiąt bricków), i wokół niej mniejszych scenek pokazujących różne aspekty jego życia. Miałem jednak problem (tak mi się wydawało) z dotarciem do zdjęć tejże lampy – nie byłem pewien, czy to, na co patrzę, to to, czego szukam – a ponadto ciężko mi było dobrać klocki (przezroczyste, okrągłe, duża średnica oraz pearl gold, okrągłe, pasujące średnicą). Statek w butelce wyszedł na początku 2018 – podejrzewam, że koncepcja lampy upadła zanim ćwierć-okrągłe przezroczyste panele się spopularyzowały.

Koniec końców zdecydowałem się zbudować trzy scenki w ramach jednego base plate’a: kiwon symbolizujący rozkwit przemysłu naftowego (choć mam problem z jasnym stwierdzeniem, czy w kopalniach Łukasiewicza używano kiwonów), kapliczkę-lampę uliczną – rekonstrukcję pierwszej lampy ulicznej z Gorlic – oraz scenkę wypłaty ubezpieczenia przez Łukasiewicza pracownikowi poszkodowanemu w wypadku przy pracy. W tej ostatniej znalazło się miejsce na symboliczny mikromodelik pierwszej lampy – to ten złoto-przezroczysty walec na stoliku :)
Jakkolwiek jestem zadowolony z każdego elementu składowego pracy (choć kapliczka mogłaby być bardziej okrągła – ale za to w podstawie jest felga, z czego jestem bardzo dumny ;) ), tak cała praca jest dla mnie nieczytelna i nijaka. Wydaje mi się trudna do zrozumienia bez szczegółowego wyjaśnienia, co i dlaczego. Zupełnie nie udało mi się skomponować tych trzech elementów w sensowną całość. Cóż, najwyraźniej za wiele zbyt różnych rzeczy chciałem włożyć w ramy jednego MOC-a.

Dzięki za uwagę (jeśli ktoś przebrnął przez ten opis ;) ) i zachęcam do doczytania o Łukasiewiczu.
Posiłkowałem się głównie polską i angielską Wikipedią, książką Gazownictwo Polskie, oraz tym artykułem.

Portret Łukasiewicza

Pierwsza lampa naftowa:

Pierwsza uliczna lampa naftowa w Gorlicach (rekonstrukcja):

NF-LM Jumpship

NF-LM Jumpship

“Pełna nazwa statku to Neptune Federation Low Mass Jumpship. Statek został wyposażony w dwa potężnie silniki Maekawa, co pozwala pilotowi na szybkie przemierzanie Układu Słonecznego. W przypadku potencjalnego kontaktu z wrogiem, producent dodał dwa działa jonowe podwieszone pod kokpitem a także dwa rozpylacze flar przeciwrakietowych z tyłu. Model ten jest powszechnie używany w Federacji Neptun do celów zwiadowczych.”

Pierwszy statek kosmiczny jaki zbudowałem od początku pięciu lat mojego MOCowania. :D W zasadzie to budowla castingowa do rodzimej edycji LEGO MASTERS. Mam nadzieję, że się tam dostanę. :P
Statkowi brakuje wypełnienia dziur w paru miejscach, ale dopiero się rozkręcam. ;) Być może zachowam sobie go na wystawy, choć ma potencjał do szybkiego niszczenia się w rękach. :D