Rutek

Star Wars po mojemu

Star Wars po mojemu

Po chyba ponad rocznym Dark Age wróciłem do formy.

Pod koniec zeszłego roku zacząłem budować mecha, a wyszło mi coś takiego:

https://c1.staticflickr.com/1/557/32554135025_365a198214_c.jpg

Potem dobudowałem skromne otoczenie:

https://c1.staticflickr.com/1/709/31742053623_37b508193d_c.jpg
Jest to moja wizja prototypu A – Winga. Model posiada chowane trójgoleniowe podwozie i jest trwały. Budowa całości zajęła mi 2 dni.

Po obejrzeniu Rogue One dość mocno wróciło mi zainteresowanie tematyką SW. Od dłuższego czasu planowałem zbudować własną wersję Y – Winga w skali minifig. W ciągu jednego dnia powstała jego pierwsza wersja. Od dawna nie czułem takiej radości budowania. Potem coś mi odbiło, uznałem, że skala jest zła, rozebrałem go i zbudowałem Y-Winga w skali UCS. Budowa już nie była taka przyjemna i trwała 3 dni. Niestety to co sprawdziło się w pierwszym nijak nie działało w drugim, dlatego bardziej zainteresowałem się tematem i w efekcie powstały 2 wersje Y-Winga, jedna w skali minifig, druga w “skali UCS”. Obie zbudowane od nowa. Pierwsza wersja UCS była bardziej szczegółowa, bardziej orurowana i bez naklejek. Ta wersja to raczej WIP niż moc, ale na razie zostawiłem temat.
Poniżej obie wersje:

https://c1.staticflickr.com/1/468/31742041053_de620cdd33_c.jpg

https://c1.staticflickr.com/1/569/31742051263_8fae80e9ce_c.jpg

Przy budowie okazało się, że mam kilogramy niewykorzystanych klocków. Skorzystałem z nich oraz z techniki budowy zastosowanej w trzech poprzednich modelach i w ciągu 2 dni zbudowałem kolejny model. Ma on około pól metra długości, chowane podwozie i też jest trwale zbudowany.

https://c1.staticflickr.com/1/693/31742056453_8342f6b80b_c.jpg

W końcu powstał kolejny model luźno nawiązujący do tematyki SW: U – Wing wersja Carrier do transportowania i osłaniania desantu.

https://c1.staticflickr.com/1/474/31710188994_2115c170be_c.jpg

https://c1.staticflickr.com/1/282/32554127495_192c033db8_c.jpg

https://c1.staticflickr.com/1/320/32174862690_c6bfdc3c81_c.jpg

Motyw SW na tyle mi się spodobał, że powstają kolejne modele luźno nawiązujące do tej tematyki. Dziwne ale jako nieszczególnie ciągnie mnie w tym przypadku do wiernego odtwarzania obiektów.
Na razie tyle – work in progres.

Album na Flickr:

Arrow
Anno Domini 2016

Anno Domini 2016

W zasadzie powinno być Anno Domini 2015, ale co tam. Zdjęcia zostały zrobione przez Darka Mroza. Dziękuję Darku. Chciałbym umieć tak dobrze fotografować…

https://c2.staticflickr.com/6/5632/30366840830_5fd43efdb9_b.jpg

https://c2.staticflickr.com/6/5591/30630237746_cba2bd1851_b.jpg

Pozostałe zdjęcia tutaj:

wioska0

 

Anioły (???) i demony

Anioły (???) i demony

W końcu “znalazłem trochę czasu” aby zrobić i opublikować kilka zdjęć. Zostało do zrobienia jeszcze kilka.

Zwyczajny dzień z życia demona:

https://c2.staticflickr.com/6/5653/30604031816_d8c1bd59f5_b.jpg

Wersja druga, z trupami w szafie:
https://c2.staticflickr.com/6/5725/30573411411_e92069e901_b.jpg

SU-101:

https://c2.staticflickr.com/6/5706/30604033416_1c6685174a_b.jpg

Pantera w wersji beżowej:

https://c2.staticflickr.com/6/5468/30340500800_78707db115_b.jpg

Wodnosamolot N3N:

https://c2.staticflickr.com/6/5771/30340502040_ab9b8a9ba0_b.jpg

Heinkel He-219 Uhu

Heinkel He-219 Uhu

Manii prześladowczej ciąg dalszy – tym razem jest to niemiecki myśliwiec z czasów drugiej wojny światowej Heinkel He-219 Uhu.
Najważniejsze w takim Uhu, to antenki, a antenki to cztery dychy…
Dziób to tydzień myślenia i kombinowania. Teraz siedzę nad drakkarem. Drakkary są zdecydowanie prostsze.

Początki budowy (środek kombinowania):

Efekt końcowy:

Nakajima J1N1 Gekko

Nakajima J1N1 Gekko

Miałem już nie budować samolotów, ale nałóg okazał się silniejszy. Tym razem zbudowałem japoński myśliwiec znany mi z gry Battlestations: Pacific. Było w niej wiele fajnych maszyn i jedna zupełnie nieudana. To własnie ta.

Feuerlöschpanzer Marder

Feuerlöschpanzer Marder

Feuerlöschpanzer Marder


Można powiedzieć, że to mój powrót do korzeni, czyli do budowania pojazdów pancernych z płytek lego.
Tak się złożyło, że zamówiłem trochę za dużo czerwonych klocków, zwłaszcza płytek i kafli, a po domu walało się trochę zbędnych silników. Nie mam zapału do handlu, a coś z tym trzeba było zrobić.
Ten moc to niezbyt dokładne i wierne odwzorowanie gąsienicowego pojazdu pożarniczego, oczywiście niemieckiego, bo kto jak nie Niemcy mógłby wpaść na taki pomysł.
Wóz miał z założenie jeździć i psikać wodą. Robi jedno i drugie, ale dość mizernie. Nie chciałem wydawać pieniędzy na pneumatykę, więc zastosowałem w nim niekoszerny system gaśniczy. Zresztą nie bardzo wyobrażam sobie sprawne napełnianie airtank’u wodą.
Jak na tę wielkość, mógłby być 100 razy lepiej odwzorowany, ale nie o to mi chodziło.
Niekoszerne rozwiązanie widać na zdjęciu. Pojazd na trawie nie chciał nawet ruszyć – 2 silniki PF to za mało, co było wiadome od początku (po podłodze jakoś zasuwa).
Wyrzucany strumień wody pulsuje – muszę znaleźć ścieżkę dźwiękową z francuską piosenką o miłości i sapaniem i nakręcić film :)

Messerschmitt Bf-109 TL

Messerschmitt Bf-109 TL



Bf-109 TL to prototyp niemieckiego odrzutowego myśliwca z okresu drugiej wojny światowej. Nie wszedł nigdy do produkcji, ponieważ w tym samym czasie powstał inny, lepszy, a mianowicie Me-262.

Model jest efektem “wietrzenia magazynów”. Wala mi się po domu trochę niepotrzebnych, kupionych nadmiarowo klocków, więc postanowiłem co z nich zbudować, wykorzystując przy okazji przymusowy urlop. Oczywiście zamiast pozbyć się nadmiarów, musiałem dokupić trochę nowych.
Kabina została oklejona folią samoprzylepną w kolorze zieleni butelkowej.

Fokker Dr.I

Fokker Dr.I

Fokker Dr.I

Moja własna wersja słynnego samolotu. Starałem się odwzorować go maksymalnie wiernie. Udało się tak sobie – proporcje ma idealne, podobny jest, ale ogólny wygląd jest, delikatnie mówiąc niezadowalający. Prawdopodobnie jest zbyt kanciasty i ma za grube skrzydła. Zbudowałem go razem z Antkiem, ale dopiero dzisiaj zmusiłem się aby go “okleić” i sfotografować. Pogoda jest paskudna, z dziesiątek zdjęć, które zrobiłem, udało mi się wybrać aż dwa.

Antonow An-2 aka “Antek” aka “Kukuruźnik”

Antonow An-2 aka “Antek” aka “Kukuruźnik”

Antonow An-2 aka “Antek” aka “Kukuruźnik”



Dawno, dawno temu za czasów głębokiej komuny przejeżdżałem często obok pruszczańskiego lotniska. Za ogrodzeniem z drutu kolczastego stały dziesiątki jeśli nie setki beżowo-niebieskich olbrzymich dwupłatowców.
Dzisiaj zostały na lotnisku tylko 2, w zasadzie lata tylko jeden. Reszta gdzieś przepadła…
Zwyczajnie przestały być potrzebne. Oficjalnym powodem jest brak zapotrzebowania na opryski z powietrza, a drugim powodem, mniej znanym, jest to, że nie ma już potrzeby desantu powietrznego na Danię…

Model przedstawia ten ostatni latający egzemplarz, ale bez paskudnych czarnych dodatków. Nie podobały mi się. Do zrobienia modelu przekonał mnie niejaki Matix. Dzięki Matix – Antek jest moim zdaniem moim najlepszym i najwierniejszym modelem, chociaż może na zdjęciach tego nie widać…