Member

Tytan

Tytan

Znów nadrabiam zaległości – przedstawiam na forum kolejny model który miał już premierę na wystawie w Muzeum Okręgowym w Rzeszowie.

Znów jest to mech – “Tytan” – w stylu neo classic space.

Tytan uzbrojony jest w szybkostrzelny karabin, dwie wyrzutnie rakiet oraz potężne działo energetyczne o dużym zasięgu.

Kokpit początkowo miał mieścić minifigurkę ale okazał się zbyt ciasny – dla mikrofigurki okazał się idealny.

Działo energetyczne może być “chowane” na plecy.

I jeszcze mały pojazd dla uzupełnienia “makiety”

Zdjęcia są autorstwa boogiiego – serdecznie dziękuję.

Galeria na  Flickr.com

 

 

 

 

[MOC] M:tron monorail

[MOC] M:tron monorail

Kolejna własna konstrukcja w klimacie jednej z moich ulubionych frakcji LEGO z dzieciństwa, czyli M:Tron. Tym razem zbudowałem kosmiczny monorail, czyli pociąg jednotorowy, kawałek bazy, trochę skał oraz mini-cysternę z frakcji Blacktron II. Czytaj więcej »

Duże zdjęcia i więcej opisu do obejrzenia i poczytania na blogu Kalaisa:
[MOC] M:tron monorail – Bricks Treasure – LEGO® Blog (http://bricks.kalais.net/pl/post72)

Zdjęcia z budowy i inne ciekawostki zawsze na:
Instagram | Facebook | Flickr

Tymczasem w postnuklearnej Rosji…

Tymczasem w postnuklearnej Rosji…

Właściwie to scenę powyżej nazwałem “The point of Agony” (z tekstu piosenki “Fade to black”, którą poleciła mi moja dziewczyna). Oryginalny angielski tytuł bardziej pasuje do tego MOCa, ale nie będę się nad tym rozwodził. Przejdźmy więc do rzeczy…

Zbudowanie takiej dużej scenki w skali minifig było moim odwiecznym marzeniem. Wreszcie mi się to udało, z powyższym skutkiem.  Głównym celem było pokazanie brutalnej rzeczywistości świata post-apo, bez owijania w bawełnę. Zawsze lubiłem wizje świata po klęsce, a zwłaszcza ich odzwierciedlenia w klockach.

Za skrótem “PA=FAG” kryje się ciekawa historia. Otóż na flickr jest pewien budowniczy, Project Azazel (W skrócie PA). Robi on głównie pojazdy i jest w tym całkiem dobry, lecz pod wpływem krytyki jego budowli zaczyna wyzywać od “twoich starych” a czasem gorzej. W skrócie, powoduje wiele ognistych kłótni, w których nie miałem zamiaru brać udziału. “FAG” zaś, jest skrótem od “faggot”, czyli taka nasza trąba. ;) Niektórzy budowniczy (np tutaj) dla żartu i przestrogi wrzucają w budowlę ten skrót. No i ja również postanowiłem wstąpić do tego grona. :P

Dodatkowe foty:

Będę tworzył więcej scen tego typu w przyszłości. Teraz jednak muszę przesortować swoją kolekcję i zarobić na kolejny Bricklink. :D

Zachęcam do komentowania!

~Janek

 

Thoiry

Thoiry

Kolejny MOCyk sentymentalny. Przedstawia domek inspirowany architekturą miasteczka Thoiry (we Francji, w pobliżu Genewy), gdzie miałem “przyjemność” (o cudzysłowie za chwilę) mieszkać podczas wakacyjnych praktyk.

W okolicy wiele było starych domów z kamienia. Charakterystyczne dla okolicy był dachy, bardzo często wysunięte daleko przed front budynku, co zapewniało trochę cienia i ochronę przed deszczem. To właśnie starałem się oddać podczas budowy, skupiając się jednak lekko na konkretnym budynku, który mijałem codziennie:

Mieszkanie w Thoiry może nie było łatwe – daleko do cywilizacji, a na dodatek na wzniesieniu, co było można boleśnie odczuć na rowerze… Za to na pewno miało swój urok i im więcej czasu mija, tym milej je wspominam.

Jeśli ktoś pamięta jeszcze Pana Wieśka, oczywiście zachęcam aby go poszukać.

Pełna galeria: http://www.flickr.com/gp/toltomeja/by73rK

Milus i reszta pokrak :-)

Milus i reszta pokrak :-)

Wszystko zaczęło się od kombinowania jak zbudować duże postacie pod całkiem inny MOC. Dokładniej budowałem Ulryka von Jungingena na Historię Polski – bitwę pod Grunwaldem. I kompletnie mi nie wychodził.

Na dzień przed wystawą w Artetece, miałem już spakowane to co przywiozę i dalej kombinowałem na Ulrykiem. Nie pamiętam w którym momencie zmieniłem kolor z czarnego na niebieski. Na pewno było to podczas próby zbudowania rycerskiego hełmu. No i jak już mi wyszedł jakoś ten niebieski hełm, to skojarzył mi się ze zbójcerzami, z komiksów Janusza Christy. A że dokładnie dzień później mieliśmy wystawę powiązaną z komiksami … Kapral powstał w ciągu godziny. :-)

Następnego dnia rano, jeszcze przed wyjazdem stwierdziłem, że sam Kapral, jakoś tak smutno i dobudowałem z tego co miałem w domu – Kajka. Na wystawie prezentowali się tak:

i zostali przez Jetboya ochrzczeni “pokrakami”. :-)

Na tej samej wystawie zaczepił nas człowiek z Muzeum Narodowego w Krakowie, że on by chciał i w ogóle … modele nawiązujące do komiksów … i tak powstał temat wystawy, która miała zacząć się w najbliższą sobotę, ale 3 dni temu została przez muzeum odwołana. Przy czym moje pokraki i dwa modele z Tytusami, Romkami i Atomkami stoją w muzeum od marca (więc powyższe zdjęcie, jest jedynym jakie posiadam na tą chwilę).

Ale, że Kapral z Kajtkiem dalej byli jacyś smutni, to trzeba było dobudować … Milusia. Projekt głowy w LDD powstał w ciągu 1 dnia, a potem już poszło. Dołożyłem też Hegemona i Kokosza.

Postacie, jak widać, są w miarę pozowalne, jakbym miał wenę to pewnie można by dorobić jakieś tło i poustawiać scenki wprost z komiksów. Przy czym ta pozowalność jest trochę kosztem wyglądu. Najbardziej nie podobają mi się ręce, wprawdzie w komiksach też są przesadzone, ale u mnie są nie tylko przesadzone ale i kwadratowe. Na razie nie mam pomysłu jak je ulepszyć, mimo różnych prób.

Najbardziej podoba mi się Miluś, mimo, że nie zdobyłem zielonego disha na głowę.

Ale Hegemon też chyba wyszedł w miarę, bo zbroja zakrywa nogi. Przy czym w związku z tym, Hegemon nóg nie zegnie.

Przy Kokoszu kombinowałem chyba najbardziej. Głowę w innej wersji (z brickami ze studem z boku, zamiast okrągłymi tilami z oczami) mam gdzieś dalej, ale uznałem, że “z oczami” jednak bardziej pasuje “do konwencji”. Miałem też ogólny problem z różowymi klockami na brzuch, bo generalnie klocków w takim kolorze za bardzo nie mam, ale mam nadzieję, że jakoś to wygląda.

Zasada budowania takich postaci jest w miarę prosta i dałoby się zbudować całą serie, podobnie jak TLG robi z brickheadsami. Jeśli ktoś ma ochotę, to niech tak buduje, w razie czego mogę podpowiadać, jeśli gdzieś nie widać jak coś jest zbudowane.

P.S. Acha, Zgrredek się ucieszy, bo w Artetece dyskutowaliśmy nad tym niebieskim kolorem u Kaprala. A Hegemon zamiast niebieskiego ma już LBG, ale to również dlatego, że nie ma podkówek w blue, a nie tylko dlatego, że dałem się przekonać … ;-p

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Awantury i wybryki małej małpki Fiki Miki

Awantury i wybryki małej małpki Fiki Miki

MOC “Awantury i wybryki małej małpki Fiki Miki” to hołd dla twórców polskich “komiksów” Kornela Makuszyńskiego i Mariana Walentynowicza, którzy są szerzej znani z albumów “Przygody Koziołka Matołka”. Tą pracę będzie można ogladac w Krakowskim Muzeum Narodowym od 7 do 22 lipca razem z innymi pracami kolegów ze Zbudujmy To! które zagoszczą na wystawie “Polski Komiks”. 7 lipca będzie też można spotkać się z twórcami podczas uroczystej inauguracji naszej gabloty.

To nie jedny model jaki przygotowałem na tą wystawę. Mam jeszcze Gapiszona w wersji Brickheads:

Edit: W ostatniej chwili muzeum odwołało wydarzenie. Więc modele będzie można zobaczyć dopiero nanajbliższej wystawie Zbudujmy To!

Długie Kabaty

Długie Kabaty

Makieta wymyślana i budowana wspólnie z Sikorką.

W zeszłym stuleciu, czeski prozaik – Jan Drda napisał kilka sztuk teatralnych i opowiadań w których główne role grały m.innymi diabły, zajmujące się wymyślaniem sposobów na zdobycie dla piekła dusz ludzkich. Żeby była jasność – są to komedie.

Makieta przedstawia skompilowane w jedną całość scenki z dwóch, chyba najbardziej znanych w Polsce sztuk: “Zapomniany diabeł” i “Igraszki z diabłem”. Sztuki wystawiane w teatrach chyba do dzisiaj, a najbardziej znane z realizacji w “Teatrze Telewizji” z doborową obsadą – można je znaleźć na DVD.

Trochę zabawy zajęło wymyślenie jak te scenki poukładać na makiecie, żeby pasowały a jednocześnie makieta nie rozrosła się do jakichś niebotycznych rozmiarów.

Scenki na makiecie:

- stary młyn, w którym diabły się urządziły

- stary wojak – Marcin Kabat, gra w karty z diabłami

- diabeł Ichturiel podający się za nowego proboszcza, próbuje kusić niewinnych wieśniaków

- pustelnik Scholastyk, do którego po pomoc udały się księżniczka Disperanda ze służką Kasią, a który podburzany jest przez przebranego diabła – Lucjusza

- straszny zbój – Sarka Farka

- w starej gajówce, zapomniany diabeł Trepifajksel rezygnuje z “diabłowania”, zaprzyjaźnia się z wygonioną z plebanii Marianną, urywa sobie rogi, obcina ogon bo chce być traktowany jak “porządny chłop”

- piekiełko (które najbardziej przyciągało widzów na KFK :-) )

pobawiłem się trochę światełkami, które robią trochę wrażenie ognia, mam nadzieję, że widać.

Początkowo “piekiełko” miało mieć zamkniętą górę i widok byłby tylko od strony bramy wejściowej, z podświetlanym środkiem. Ale ogólnie ustaliliśmy, że jednak zostawimy górę otwartą, żeby było lepiej to piekiełko widać, bo od strony bramy widok byłby mocno ograniczony, co widać na jednym ze zdjęć.

 

Dodatkowo, żeby dodać “tło”

- wieś ogólnie

- karczma

- kowal, z którym zaprzyjaźnił się Trepifajksel

 

 

Tak makieta wyglądała na KFK w Krakowie, gdzie miała premierę.

A tu słynna trochę sytuacja wsadzania krzyża na wieżę kościelną, który to krzyż moje starsze dziecko mi “skasowało” (razem z wieżą) tuż przed zamknięciem gablot, na wystawie w Rzeszowie.

Mamy nadzieję, że makieta się podoba. A jeśli ktoś widział, lub zobaczy wspomniane sztuki teatralne, to mamy nadzieję, że makieta będzie oddawać “ducha” tych sztuk. :-)

 

 

Zagroda Wesołego Stolarza

Zagroda Wesołego Stolarza

Zagroda Wesołego Stolarza powstała z nadmiaru czerwonych tilesów/tilów/tili 1×8, które dostały się nie tylko mi w którymś z wystawowych supportów. Najpierw powstały budynki, potem podłoże, a potem Johan z BHsem wyskoczyli z Laputą, więc dorobiłem spód.

Premiera pracy miała się odbyć w zeszły weekend na Pixel Heaven, razem z Żelka klasztorem i chyba pracami Liwnika i BHs’a. Niestety złamałem nogę i nie dotarłem. Potem miałem z tym jechać do Jordanowa, ale znowu tajfek pisze że impreza odwołana. Może kiedyś się uda połączyć z innymi wyspami.

Skałę można jednym ruchem oddzielić od podłoża i postawić do góry nogami – wychodzi z tego niezłe dno morskie:)

Smoke 3.0

Smoke 3.0


“Dym” to film Wayna Wanga z 1995r opowiadający o sprzedawcy w sklepie z tytoniem Auggim, który codziennie rano o tej samej godzinie robił zdjęcie swojego sklepu na nowojorskim Brooklinie. Film klimatyczny snujący się jak dym z papierosa powoli opowiadający o historie ludzi, którzy przewinęli się przez sklep z fajkami. Na tyle zdobył sobie uznanie, że nakręcono do niego drugą część, w której w epizodycznych rolach wystąpiło parę gwiazd zamieszkujących BigApple, m.in. Lou Reed, Madonna, Jim Jarmush.

Moc przedstawia budynek, w którym znajdował się sklep Augiego i który w rzeczywistości znajduje się Procpect Park West i Cpt. Vincent E.Burton Way. Składa się z 2 modułów położonych na baseplate’ach i względem oryginału został skróciony go o długość jednego modułu, który wyglądałby prawie tak samo jak ta część z Skate Shopem. Tył dostosowałem do modularów, w rzeczywistości nie ma tam podwórka, tylko kolejny budynek przylagający ściana do ściany. Dach zmyśliłem. Wszyskie piętra i dach są zdejmowalne. Wnętrza są, ale bez klatki schodowej. W większości z nich, poza sklepem, dałem się wyżyć “artystycznie” mojemu dziecku.

Za kasą Auggie, pod oknem Lou Reed, zamiata Jimmy

Wampir na Brooklynie?

Najbardziej jestem zadowolony z gzymsu dachowego, najmniej z pojazdów wypełniających ulicę.

link do GALERII

Parowóz Pm36-1

Parowóz Pm36-1

Pm36-1 to parowóz bardzo charakterystyczny i niewątpliwie wielu nie tylko pasjonatów kolei kojarzy jego obłe kształty. Może legendarny to za duże słowo, ale niewątpliwie dzięki aerodynamicznej otulinie był konstrukcją wyróżniającą się spośród wielu przedwojennych parowozów.

Zdjęcia pierwowzoru:

   

Na temat tego parowozu napisano bardzo wiele, podam tylko w skrócie parę podstawowych faktów:

Parowóz został zaprojektowany w roku 1936 w biurze konstrukcyjnym Pierwszej Fabryki Lokomotyw w Polsce (późniejszy Fablok) w Chrzanowie. Na początku 1937 zakończono prace produkcyjne nad pierwszym egzemplarzem, a łącznie zbudowano całe dwa egzemplarze, z czego tylko pierwszy był wyposażony w aerodynamiczną otulinę.

Ciekawostką jest, że kształt otuliny powstał po testach drewnianego modelu w skali 1:20 w tunelu aerodynamicznym.

Drugi egzemplarz oznaczony Pm36-2 ukończony w październiku 1937 nie posiadał otuliny. Lokomotywy nieco różniły się charakterystykami: Pm36-1 był cięższy o 2,7t, lecz dzięki otulinie rozwijał prędkość o 20 km/h większą –maksymalnie 140 km/h.

Obydwa egzemplarze aż do września 1939 były wykorzystywane przez PKP do prowadzenia planowych pociągów w ramach tzw. eksploatacji badawczej.

W czasie wojny Pm36-1 został bezpowrotnie utracony, natomiast Pm36-2 zwany również „Piękną Heleną” przetrwał wojnę i obecnie znajduje się w skansenie w Wolsztynie.

Dodać należy jeszcze, że lokomotywa Pm36-1 otrzymała złoty medal na Wystawie Techniki i Sztuki w Paryżu w roku 1937, co w późniejszym czasie zostało uwiecznione na znaczku pocztowym:

 

 

Model:

  

  

   

Model jest w skali około 1:47. Starałem się w miarę dokładnie oddać aerodynamiczne kształty – na tyle na ile pozwalała dostępność klocków w odpowiednim kolorze. Niestety budowa wymusiła pewne kompromisy. Przede wszystkim koła napędowe powinny być większe. Niestety paleta kół kolejowych jest bardzo ograniczona, a nie chciałem sięgać po zamienniki.

   

Dużym wyzwaniem było połączenie estetyki pierwowzoru i funkcji modelu, a więc wbudowania napędu i możliwości pokonywania standardowych łuków lego. Zastosowałem następujący patent: przednie dwie osie toczne oraz tylna oś parowozu przekręcają się razem z fragmentem osłon. Nie wygląda to zbyt ładnie podczas pokonywania zakrętów oraz konieczne było zostawienie szpar w osłonach. Natomiast jest skuteczne i parowóz bez problemów wpisuje się w łuki.

Jedynie w tendrze udało się zmieścić małe wózki, które obracając się mieszczą się wewnątrz osłon.

Również odstęp między lokomotywą a tendrem powinien być mniejszy, ale znów jest to wymuszone ciasnymi łukami torów lego.

 

Lokomotywa jest napędzana standardowym wózkiem power functions. Dzięki temu jest szybka, jak na parowóz pośpieszny przystało. Aby być zgodnym z pierwowzorem jedynym miejscem gdzie pasował rozstaw osi wózka napędowego było wstawienie go w miejscu pierwszych dwóch osi tocznych. Baterie znajdują się bezpośrednio nad wózkiem, aby dociążyć go i zwiększyć przyczepność.

 

Z dodatkowych funkcji lokomotywa posiada elektryczne przednie światła – udało się wmontować standardowe legowe LEDy.

 

Film:

 

Galeria Flickr: https://flic.kr/s/aHskBtsbzf

Galeria Brickshelf: http://www.brickshelf.com/cgi-bin/gallery.cgi?f=574459