Kris Kelvin

Strashny Dwór czyli Castle Black

Strashny Dwór czyli Castle Black

Ahoj hoj.
A więc zacznijmy od tego, że byli tu tacy, którzy uważali, że nie da się zbudować czarnego zamku, a jak się da to nie da się zrobić zdjęć. Jak widać da się, a ten kto dalej nie wierzy niech pierwszy rzuci w Darka kamieniem!
Zacznijmy od podziękowań dla Darka, Sariela i Jetboya, dzięki którym udało się jako zdjęcia zrobić, obrobić i upublicznić. Krzyknijmy – HURRA!!!

Co do samego MOC-a, to jak widać jest jaki jest. W chwili obecnej można go podziwiać w znanym nadmorskim uzdrowisku Swarzewie. W muzeum “Kocham Bałtyk” malowniczo położonym tuż obok oczyszczalni cieków.

To chyba najkosztowniejszy MOC w moim życiu, i ten rekord pewnie długo nie zostanie pobity bo mam trochę dość. Wymaga to po prostu za dużo pieniędzy, miejsca i czasu w takiej właśnie kolejności.
Teren miał być inny, skała większa i zrobiona SNOT-em, miał być cmentarz itp, a skończyło się jak zwykle.
To w sumie chyba tyle :)
Alleluja i do przodu!!!

Strashny Dwór
I dla wiernych fanów zdjęcie nad łóżko:
Dla wiernych fanów

Reszta zdjęć tutaj:

https://www.flickr.com/photos/kris_kelvin/sets/72157651962993212/

Pif Paf City 2

Pif Paf City 2

Heloł riebiata.
Rzecz ma już swoje lata (no powiedzmy miesiące) bo powstała na wystawę ST w Swarzewie w zeszłym roku. W związku z powyższym nie bardzo jest o czym pisać bo pewnie wszyscy już to widzieli :)
Publikacja dopiero teraz bo zrobienie temu zdjęć u mnie w domu było awykonalne. Na szczęscie Karwik porobił zdjęcia, a Jetboy i Migalart pomogli w obróbce. Od razu więc wielkie podziękowania dla tych Trzech Muszkieterów :)
Trochę danych technicznych:
Całosć ma powierzchnię 6×4 płyt bazowych (tych dużych 48 kropek) więc wychodzi 288×192 kropki czyli jakie 228 cm na 152 cm.
Jest tutaj pewnie więcej ludzików niż na wszystkich moich dotychczasowych pracach, no ale egzystencjalna pustka by tutaj srednio pasowała.
To chyba wszystko.
Pytajcie a będzie wam odpowiedziane.

Pif Paf City 2

Bazylika Matki Boskiej Afolskiej

Bazylika Matki Boskiej Afolskiej

W Bazylice Mniejszej pod wezwaniem Matki Boskiej Bolesnej Trialowej co tydzień ojciec Bazyli Skrzydło, duszpasterz środowisk trialowych odprawia mszę świętą w intencji udanych zawodów. Żeby kardan nie odpadł, żeby się zębatka nie złamała, żeby każdy samochód był wyposażony w fotele.

Wreszcie skończone. Kościółek miał stanąć na wzgórzu makiety kolejowej w Rzeszowie, ale może stanie gdzieś indziej. Się zobaczy. Jak widać żadnych szaleństw nie ma, budowane po bożemu (w końcu to kościół), klocek na klocku. Miało być bez ludzików, ale żeby Biedny Cieślak nie marudził ustawiłem jednego Sarielowego ludka. To miejscowy artysta Teofil Walendziak. Co on tam chce wymalować to diabli wiedzą, ale chcącemu nie dzieje się krzywda. Niech maluje. Kiedyś wymalował Matkę Boską tak podobną do Róży Luksemburg, że wszyscy komuniści zaczęli chodzić do kościoła.

Budowało się przyjemnie, a kościółek choć niewielki pochłonął tysiące płytek 1×2 dark red i reddish brown. Chciałem zrobić taki murek, ale bym zbankrutował więc mamy dark tan. Drzewa powstały z surowców wtórnych i tego co było pod ręką. Rusztowanie miało być całe szare z deskami, ale kupione bary okazały się białe, a szare nie zdążyły dotrzeć.

Zdjęcia to istna mordęga, najgorszy etap w tym całym hobby. Szczególne więc podziękowania dla Sariela za nieocenioną pomoc (oklaski) przy robieniu i obróbce zdjęć. Sam bym pewnie też dał radę, ale trwałoby to nie 4 godziny ale cztery dni, a zdjęcia byłyby pewnie marne. Więc jeszcze raz oklaski (oklaski).
Tradycyjne podziękowania dla Zgredka za pożyczki klocków i swoich i wspólnych.

W sumie to chyba tyle. Uprzedzę jeszcze tylko ewentualne pytania czy chomik spadł z rusztowania. Tak, spadł.

Galeria Flickr

Perychelium Melancholii

Perychelium Melancholii

Początkowo chciałem zbudować coś zupełnie innego, a mianowicie obóz jeniecki. Zrobiłem sobie takie ogrodzenie z tych siatek okrętowych, zbudowałem barak, zacząłem planować i rozebrałem wszystko. Wychodziło mi najbidniej 20 płyt bazowych więc powiedziałem – PAS (w tle słychać drwiący śmiech).

Potem chciałem zbudować coś innego, ale wyszło już w planach paskudnie, a żeby wyglądało fajnie to musiałbym wydać kupę kasy. Więc też porzuciłem (po co to piszesz bałwanie słychać z sali?). Otóż ten szary budynek jest trochę zmienioną wersją z drugiego zarzuconego projektu, więc jest takim jakby łącznikiem i od niego wszystko się zaczęło (konsternacja).
A potem już poszło jak zawsze. Do budynku dobudowałem drugi budynek, to, tamto i wyszło to co widać (widzowie zaczynają powoli wychodzić).
W sumie to sam nie wiem co to jest, ponastawiałem figurek żołnierzy, narobiłem jakichś skrzynek i ochrzciłem to dziwną nazwą (konsternacja po raz drugi).

Oczywiście skończyłem to na początku stycznia, ale problemy logistyczno-fotograficzne ciągnęły się do dzisiaj (konsternacja po raz trzeci. Sprzedane!). MAM NA TO ŚWIADKÓW!!!

Chciałbym coś jeszcze napisać ale szczerze mówiąc nie bardzo wiem co, więc dyplomatycznie skończę.

Aha. Najbardziej byłem dumny z tego szarego muru na tyłach dopóki nie zorientowałem się, że to już dwa late temu budował Karwik (na scenę zaczynają lecieć butelki).

Podziękowania dla Zgredka i Karwika za pożyczenie klocków i dla Sariela za pomoc w obróbce zdjęć. Nie wykorzystałem ich bo żona zdążyła skasować wiadomość zanim je sobie skopiowałem (mówca ucieka z sali goniony przez wściekły tłum).

Zdjęcia:

Trochę szczegółów:

PS. Proszę mnie nie pytać o szczegóły, a po co ten komin i po co są te zbiorniki i co oni robią? Nie, nie wiem co to jest. Może to być fabryka produkująca miotacze promieni śmierci dla Niemiaszków. Albo coś zupełnie innego.
Niech każdy sobie sam odpowie co widzi.

PS2. Oczywiście tytuł jest na tyle zagadkowy, że nawet autor nie wie o co chodzi.

Zwycięska idea debiutu B2 na B4

Zwycięska idea debiutu B2 na B4

„Przedmiotem mojego wykładu jest zwycięska idea debiutu. Co to takiego, proszę Państwa, jest debiut i co to takiego, proszę Państwa jest idea? Debiut, proszę Państwa, to „Quasi una fantasia”. A co to takiego, proszę Państwa, znaczy idea? Idea, proszę Państwa, – to myśl ludzka, obleczona w logiczną formę szachową.”
Tymi oto słowami wielki wizjoner szachów Ostap Bender rozpoczął spotkanie z obywatelami Wasiuków .

Wspaniała wizja Bendera stworzenia z Wasiuków cywilizacyjnego centrum wszechświata („Z Wasiuków polecą sygnały na Marsa, Jowisza i Neptuna.”) spaliła na panewce. Kołtuństwo, głupota i zacofanie mieszkańców Wasiuków pozbawiło ich tego niewątpliwego zaszczytu.
I nie ma tu nic do rzeczy to, że Ostap Bender rozegrał symultaniczny pojedynek na 30 szachownicach znając tylko jedno szachowe posunięcie, a mianowicie B2 na B4. I nie ma tu nic do rzeczy, że wszystkie te partie przegrał.

Drogi Ostapie to dla Ciebie.

Brickshelf

Flickr

Wielkie podziękowania dla Zgredka i Glaza za pożyczone części i dla Sariela za fantastyczne zdjęcia :)

Krótka historia:
W zasadzie zbudowanie szachów z Lego zawsze było moim marzeniem, a że idee są nieśmiertelne to w końcu się udało. Miałem je zbudować na poprzednią wystawę w Warszawie jako szachy grunwaldzkie. Już miałem zrobioną skrzynkę, ale mnie odeszło.
Największym problemem było oczywiście zrobienie figurek w bieli, gdyż ilość broni czy nakryć głowy w tym kolorze jest mocno ograniczona. No ale jakoś się udało.
Styl “ninja” wyszedł tylko dlatego, że na Eurobricks pojawił się konkurs o tematyce Pharaoh/Ninja/Atlantis. A że jak wiadomo jestem łasy na nagrody to tak wyszło :D

Aha.
Jeszcze tylko:

Jest to oczywiście “chomik szachowy” poruszający się ruchem “chomika szachowego” czyli chaotycznie, z dziką wściekłością we wszystkie strony, atakując figury wszystkich kształtów i kolorów, które posiadają jakiekolwiek ziarna i pestki. Czyni to z niego niezwykle groźnego, ale też nieobliczalnego przeciwnika i sojusznika.

Rakieta czyli w sumie jednak pociąg

Rakieta czyli w sumie jednak pociąg

W życiu każdego “castlowca” pojawia się taka chwila, że ma ochotę zbudować pociąg.
I na mnie to padło, a że jestem fanem bardzo starych samochodów i równie starych pociągów postanowiłem zbudować najstarszy – RAKIETĘ
Oczywiście nie jestem jak wiecie fanatykiem wiernego odwzorowywania i wyszło jak wyszło. Pewnie da się zrobić lepiej, ale jestem zadowolony z efektu.
Ani nie mierzyłem, ani nie liczyłem więc proporcje trzyma na oko.
Inspiracją był ten model – LINK

Jak widać nie jest to jakaś wierna kopia, ale dość podobny.

Czas budowania – kilka wieczorów.

Nie miałem torów, ale przypomniałem sobie, że klocki z BoP-a Nexusa leżą u mnie a tam masa torów. Dokonałem więc zuchwałego zaboru mienia korzystając z okazji, że właściciel jest dość daleko i nic mi nie zrobi :D

FLICKR

Brickshelf (jak zmoderują)

Ratusz i Rynek

Ratusz i Rynek

No udało się wreszcie skończyć, ufff…

Nota informacyjna:
Ratusz i Rynek w Klockach Zdroju został zaprojektowany przez awangardowego twórcę ukrywającego się pod pseudonimem Jan Walczak.
Jan Walczak – czołowy przedstawiciel, dekonstruktywizmu i manieryzmu w stylu rokokoko.
Twórca i lider anarchistycznej formacji twórczej “K.N.O.B“. Manifest programowy tej grupy pod tytułem “Mein Kardan” odbił się szerokim echem i wywołał wielki skandal w świecie (nie tylko sztuki). Trafił na watykański “Index librorum prohibitorum”, z drugiej strony Le Snotusier redaktor naczelny kwartalnika “Le Brick Nouveau” nazwał publikację tego manifestu największym wydarzeniem artystycznym od czasu pożaru Reichstagu.

Jan Walczak bardzo niechętnie udziela wywiadów, każde więc jego wystąpienie jest nie lada gratką. Oto zapis rozmowy z Kazimierą Szczuką w “Zakątku CoolTuralNYm”

Kazimiera Szczuka: Witam państwa. Jest tu dzisiaj z nami Jan Walczak.
Jan Walczak: Witam.
KS: Panie Janie, może zacznijmy od razu z grubej rury. Znany jest pan z prowokacyjnych dzieł sztuki i instalacji, że przypomnę tylko pańską wystawę retrospekcyjną “Kardan Obnażony” w Tate Gallery czy ekspozycję “Ceterum censeo Truck Trial esse delendam” w Mongolskim Centrum Sztuki im. Czyngis Chana. Tymczasem pański projekt Rynku i Ratusza zamówiony przez Radę Miejską Klocków Zdroju jest niebywale wręcz klasyczny.
JW: Przecież to jest awangarda, ślepa jest pani? To najbardziej awangardowe z moich dzieł.
KS: Ale prof. Brzostkowski twierdzi…
JW: Brzostkowski to debil i nie rozpoznałby awangardy nawet gdy ta kopnęłaby go w dupę. Słuchaj kobieto. A zresztą pani jest głupią kwoką. (wychodzi ze studia)

Flickr
Brickshelf (jak opublikują)

Poprzedni dach uznaliście za mhhoczny to ten jest jarmarczny :D
Chyba tyle.

Pif Paf City

Pif Paf City

Gdzie każdy mężczyzna jest kowbojem.
A każdy szympans mężczyzną.

1) Podziękowania dla Zgredka za tory i ludziki.
2) Miało być na konkurs Szymona ale chyba nie spełnia wymagań konkursu, ale może jakiś juror się wypowie
3) A niech to…

To chyba tyle.

BRICKSHELF – jak opublikują.

FLICKR

Dzwon Zagłady czy jakoś tak…

Dzwon Zagłady czy jakoś tak…

Co tu dużo gadać. Trzy wieczory roboty.
O ocenę poprosiłem dziadka Jacka Poszepszyńskiego, który tylko krzyknął:
PRZERAŻAJĄCE ! ! !

Podziękowania dla crisesa za bannerki :)
Podstawka zainspirowana Predatorem Zumbiego i pracami z Golden Demon (Warhammer Fantasy Battle).
Krzyże zerżnięte z ukrzyżowania małpy-motocyklisty od V1.
W sumie tyle.

Brickshelf

Flickr

Tak czy siak to chyba wszystko…