Awatar

About Grzegorz Ludwiczek

http://zbudujmy.to/czlonkowie/goldsun/

Rudy kurdupel z brodą i warkoczykiem :-) Z charakteru blisko mi do Bibliotekarza ze "Świata dysku" :-) Buduję niedużo, raczej duże. Przede wszystkim z technica, w drugiej kolejności space i wszelkie s-f'y. Czytam namiętnie fantastykę wszelaką. Lubię sobie czasami podyskutować byle z jakimiś argumentami :-)

Posts by Grzegorz Ludwiczek:

C.K. Dezerterzy – koszary

C.K. Dezerterzy – koszary

Jako, że premiera już się odbyła na wystawie w Swarzewie, czas najwyższym pokazać wszystkim makietę którą rodzinnie budowaliśmy przez ostatni czas. A w związku z tym, że rodzinnie, to ja zaprezentuję część za którą ja odpowiadałem (czyli koszary), a Sikorka w osobnym wątku pokaże swoją część (czyli miasteczko) :-) Tak po prawdzie to i tak mieszaliśmy sobie nawzajem w swoich częściach, ale “porządek musi być” :-)

W tym roku obchodzimy 100lecie wybuchu 1wszej wojny światowej, w związku z czym jest okazja nawiązać do tego wydarzenia. Ale, że jakoś sama wojna nam się niespecjalnie podoba, zrobiliśmy coś co pokazuje tę wojnę, ale jakby z innej strony. Mam nadzieję, ze każdy z Was widział film “C.K. Dezerterzy”, część może nawet czytała książkę na podstawie której został nakręcony. Na naszej makiecie chcieliśmy przez zbudowanie wybranych scenek oddać klimat filmu/książki. Dodam jeszcze, że film był kręcony częściowo w koszarach Twierdzy Modlin, więc naturalnym było nawiązanie do tych koszar, aczkolwiek w kolorystyce jaka była w trakcie kręcenia filmu i aktualnie, a nie z początku XX wieku. Od razu piszę, że koszary te są mocno zubożone w stosunku do oryginału, bo (nie wiem czy wiecie?) jest to najdłuższy budynek w Europie a 3ci najdłuższy na świecie, więc odwzorowanie w pełni wymagałoby makiety pewnie kilkukrotnie dłuższej niż np. Kolejowa :-)

Dość gadania :-) (mniejsze zdjęcia są oczywiście linkami do ich większych odpowiedników)

Jak pisałem, w niektórych miejscach koszar nawiązuję do rzeczywistych budynków z Modlina:

- Brama Kadetów

Porównanie z oryginalnym budynkiem

- Brama Poniatowskiego

I porównanie obydwu stron

- Wieża tatarska (czerwona) – z prawej strony zdjęcia

I porównanie

- Wieża biała

I porównanie

Jak widać koszary przede wszystkim skróciliśmy, w związku z czym niektóre budynki są węższe a na niektóre po prostu zabrakło już miejsca (przede wszystkim żałuję dwóch wież wodnych, tą z czasów Napoleońskich już miałem nawet wstępnie zbudowaną, ale byłoby na makiecie za bardzo nawrzucane – najprawdopodobniej jednak zbuduję ją jako osobny model kiedyś).

 

Jak już się zanudziliście oglądaniem suchych budyneczków (:-)), to czas “clue” makiety, czyli scenki. Od samego początku chodziło mi po głowie, że trzeba umieścić na makiecie niektóre “genialne” teksty – mam nadzieję, że Wam się spodoba i nikt mnie nie zlinczuje za “czitowanie” przy pomocy kartki papieru i trochę kleju :-) Swoją drogą to po reakcjach oglądających można chyba stwierdzić, że pomysł wypalił :-)

- Uciekający dezerter i goniący go Żandarm (w filmie grany przez Leona Niemczyka, z charakterystycznym “Achachachacha”)

- Żandarm z fotografem (scena w filmie była tylko opowiadana podczas jazdy pociągiem)

- Wizytacja Generała

- Gimnastyka (w filmie jest fajny moment jak Haber, grany przez Wiktora Zborowskiego ziewa podczas gimnastyki tak, jakby miał kogoś połknąć – nie mieliśmy za bardzo jak tego pokazać, w związku z czym umieściłem tu innego “lesera”)

- Ich Weiss Nicht!

- Kania i Mitzi

- Po scenie w okopach

- i na koniec scena z papugą :-)

Oglądając to zdjęcie zorientowałem się właśnie, że tu miał stać jeszcze oficer (sierżant) z butelką w ręce – to nie jedyna wpadka niestety :-( ale musicie wybaczyć – to nasza pierwsza makieta :-)

 

Z różnych informacji technicznych:

- makieta ma wielkość 7×5 płyt bazowych, czyli około 2mx1.4m

- na budynki poszło m.innymi: ponad 1tys bricków 1×2 masonry dark tan @_@, jakieś 900 masonry lbg, 300 okienek 2×2, jakieś 700 tile 2×2 lbg, sam nie wiem ile zielenizny, klocki dokupywaliśmy jeszcze tuż przed wystawą, jak znowu zabrakło na wykończenie:-) Z odwrotnej statystyki – większość makiety nie jest na płytach bazowych, bo ich tyle nie mamy, więc teren jest budowany zazwyczaj na płytkach 4×4, 4×6, 4×8 :-) Płyty bazowe są tylko za wałami, tam gdzie krzaczki itp, oraz częściowo pod miasteczkiem, bo koszary są na podniesieniu o 2 bricki, a miasteczko bezpośrednio na płytach.

- na makiecie jest niecałe 80 ludzików, z czego 45 to żołnierze, w większości zcustomizowani. Wydrukowałem sobie torsy z mundurami dla wszystkich, włącznie z osobnymi torsami dla generała, oficerów, podoficerów (w galerii WIP jeszcze ich nie ma naklejonych). Wszystkie czako, kepi i hełmy są malowane przeze mnie ręcznie, również, żeby trzymały się w miarę realiów (co niestety widać w niektórych miejscach, bo farba się starła podczas transportu).

- Transport w ogóle był ciekawy, bo zajęliśmy prawie całą paletę pudłami a i tak niektóre budynki zostały zmiażdżone praktycznie :-(

- Ten cholerny łuk budynku w lbg był zbudowany jako jeden z pierwszych i walczyłem z nim praktycznie do samego końca. Bricki masonry + bricki round zaczepiane na pojedyncze study, wyginane, przedzielane oknami, które przyczepiane są tylko za parapety z dołu (u góry nie trzymają się niczego) powodują, że cały łuk trzyma się głównie na sprężonym powietrzu :-) a dach to już całkowita udręka była, w dodatku jeden kawałek gdzieś się zgubił podczas transportu i została dziura, a jeden za diabła już na miejscu nie chciał wejść tam gdzie było jego miejsce.

 

 

Wszelkie uwagi, krytyka, podpowiedzi mile widziane (tak samo jak pochwały :-) ). Kris już po zamknięciu szyb oczywiście wypunktował nam wszystkie “dziury”, pomyłki i niedociśnięte klocki, ale może Wy też coś jeszcze znajdziecie, co wymagałoby poprawy :-)

C.d.n jak Sikorka pokaże swoją część :-) Zdjęcia pewnie też się jeszcze jakieś dodatkowe znajdą (jak ktoś ma, to bardzo chętnie przygarnę, bo niektóre robione “w środku nocy” nie wyszły zbyt dobrze).

Galeria BS z całości będzie tu jak się zmoderuje.

 

P.S. Jakby ktoś chciał wirtualnie pozwiedzać same koszary Twierdzu Modlin, to można tu. My jednak woleliśmy w zeszłym roku przyjechać i pooglądać osobiście :-)

Integracja Katowice

W dniu 25.01.2013 (sobota) od godziny 16:00 spotykamy się w Bob Klub Cafe w Katowicach ul.Fryderyka Chopina 8 (http://www.bob.katowice.pl).

W przypadku gdyby nie było miejsca możliwe, że pójdziemy gdzieś indziej, więc zalecane pojawienie się w godzinie rozpoczęcia, albo kontakt wcześniejszy.

Zapraszamy wszystkich chętnych z okolic bliższych i dalszych.

Własne MOCe nie wymagane, choć mile widziane :-)

 

Johnny 6 wersja rzeszowska

Johnny 6 wersja rzeszowska

Z kronikarskiego obowiązku przedstawiam (z kilkumiesięcznym opóźnieniem) kolejną wersję Johnny’ego 6 – dla tych których na wystawie nie było – wersja 7 (czyli Rzeszowska).
(Wszystkie zdjęcia są linkami do większych wersji)

Jakby ktoś chciał porównać, to wersja poprzednia (Krakowska) jest dostępna tutaj.

Może nie widać tego od razu, ale większość została całkowicie przebudowana.
Podstawowe zmiany w porównaniu do poprzedniej wersji:
- zamiast demultipleksera – dwie kostki NXT (demultiplekser działał, ale za dużo mocy traciłem na wyjściu)
- zaprojektowana i zbudowana całkiem od nowa obrotnica (poprzednia działała słabo)
- przebudowane gąsienice (żeby kształt bardziej odpowiadał oryginałowi)
- przebudowane ramiona (żeby zwiększyć funkcjonalność)
- dociągnięty napęd do poruszania powiekami

Co zostało bez zmian:
- kształt głowy
- dłoń prawa
- dłoń lewa (chociaż zbudowana od nowa na szybko w Rzeszowie)

No to po kolei :-)



Głowa:

      - podłączone zamykanie/otwieranie oczu/powiek

 

      - przygotowane, nie podłączone kręcenie głową

 

      - przygotowane, nie podłączone skrzywianie głowy



Tułów:

      - tym razem bez schylania, chociaż był wyciągnięty i przygotowany napęd

 

    - przebudowany całkowicie na TechnicBricki zamiast liftarmów które były poprzednio a przy ciężarze całości w niektórych miejscach się wyginały

    - nowa obrotnica – skręcanie tułowiem



Gąsienice:

    - napędzane dwoma silnikami XL, zawsze jeden pcha, drugi ciągnie obydwie gąsienice po jednej stronie



Ramiona:

      - podpatrzone u Piotrka podnoszenie ramion w bok – siłownik śrubowy kręcący ramieniem na obrotnicach

 

      (one robią tylko za wzmocnienie)

 

      - kręcenie ramieniem w barku – wymaga dalszego wzmocnienia, mam pomysł na użycie równolegle dwóch dużych obrotnic

 

      - łokieć – banalne, siłownik śrubowy załatwia wszystko

 

      - nie podłączone kręcenie nadgarstkiem – mała obrotnica

 

      - nie podłączone wyginanie nadgarstka w pionie – dwa małe siłowniki śrubowe, da się zrobić na czterech siłownikach wyginanie nadgarstka w dowolnej płaszczyźnie

 

      - zaciskanie palców – znowu dwa małe siłowniki śrubowe + łańcuchy, które powodują “zwijanie się” palców a nie tylko proste składanie/zaciskanie

 

    - druga ręka taka sama jak w Krakowie – czyli 4 palce właśnie zaciskające się “prosto”


Pilot:

      4 piloty IR

 

    1 kostka NXT z 3 silnikami sterująca silnikami w lewej lub prawej kostce NXT w modelu.

Sterowanie:

      1 wieża:

 

      - lewa gąsienica

 

      - obrót tułowia

 

      2 wieża:

 

      - prawa gąsienica

 

      - gotowe do podnoszenia tułowia

 

      3 wieża:

 

      - obracanie prawym barkiem

 

      - podnoszenie w bok prawego ramienia w barku

 

      4 wieża:

 

      - obracanie lewym barkiem

 

      - podnoszenie w bok lewego ramienia w barku

 

      1 NXT:

 

      - lewy łokieć

 

      - lewe palce

 

      - zamykanie oczu

 

      2 NXT:

 

      - prawy łokieć

 

      - prawe palce

 

    - miał być prawy nadgarstek


Co w następnej wersji:

      - wzmocnić obracanie w barku

 

      - użyć EV3 z 4 silnikami do prawej ręki (łokieć, palce, nadgarstek skręcanie, nadgarstek wyginanie)

 

      - użyć NXT do lewej ręki (łokieć, palce, nadgarstek)

 

      - użyć switchy do wyboru czy sterować głową czy rękami przy pomocy 2 wież IR i 6 switchyPF

 

      - lewy bark / – zamykanie oczu

 

      - lewy bark / – prawy bark

 

      - prawy bark / – skręcanie głową

 

      - sterowanie switchami

 

      - następnym razem pojedynczy silnik będzie napędzał pojedynczą gąsienicę, bo ruszają się nie równo co powoduje regularne blokowanie nawzajem

 

      - przywrócić schylanie się :-)

 

      - pierwsze czujniki z NXT :-)

 

      - zabudować kostki NXT tak, żeby mieć do nich większy dostęp :-)

 

    - wzmocnić obrotnicę (tułów), bo podczas transportu jeden z klocków z obudowy wpadł do środka i dlatego się słabo kręciła, a żeby się do niej dostać, trzeba rozebrać prawie cały model :-(


Filmu nie ma i nie będzie. Ci co byli w Rzeszowie mogli usłyszeć, że dokładnie przed wgraniem programu do kostek NXT mój komputer zastrajkował i przestał z kostkami rozmawiać.
A niestety dostęp do podłączenia kabelka wymagałby rozłożenia ramion, a podłączanie ich zajmowało mi zazwyczaj około pół godziny :-)
W dodatku zirytowało mnie to maksymalnie, bo jeszcze chwilę wcześniej testowałem działanie ramion sterując nimi ręcznie z komputera i działały!
W związku z czym na otwarciu Johnny ruszał tylko trochę rękami (to co szło z wież IR) – zazwyczaj reagował na sterowanie Terminatorem przez Piotrka :-).
Potem przestała działać również obrotnica (jak go rozebrałem już w domu – okazało się, że jeden tile 1×4 z obudowy wpadł do niej – dlatego się zablokowała.
Dla odmiany dostęp do obrotnicy wymaga praktycznie rozebrania całego robota.
A jeszcze bardziej dla odmiany w napędzie jednej z gąsienic jedna z zębatek się wysunęła i blokowała ruch – podejrzewam, że podczas transportu, bo od poskładania go w Rzeszowie miałem z nimi problemy.
Większość zmian w porównaniu do poprzedniej wersji była na plus – jedyna zmiana na minus to zdecydowanie gorsze możliwości “szybkiego serwisowania” – z drugiej strony było to spowodowane wzmocnieniami jakie porobiłem, żeby cały robot nie miał problemów ze stabilnością zwłaszcza tułowia i ramion.

Galeria Brickshelf działa, Wip jak się zmoderuje

P.S. Świetnie, że udało się spotkać z Piotrkiem i jego Terminatorem :-)
Przy okazji moim zdaniem wyszło, że mamy jednak odmienne filozofie budowania :-)
Ja staram się mechanizmy ukrywać – Piotrek na odwrót :-)
Ja buduję w docelowej skali 1:1 lub 1:1.5 – Piotrka Terminator jest w 1:2 :-) (tak licząc “na oko”).
Piotrek pakuje wszystko w jak najmniejszą przestrzeń – ja mam zawsze w miarę sporo luzu jeszcze :-)

P.S.2. Przypomniało mi się – zawaliłem i tym razem go nie zważyłem, ale stawiam, że przekroczyłem 10kg, może nawet 11kg :-) – ale technicbricki dają tutaj radę :-)

P.S.3. I jeszcze- miał być większy, ale w związku z tegorocznym BOPem :-> musiałem go obniżyć – wyszedł napakowany w barach – lepiej niż Arnold :-)

Johnny 6 wersja krakowska

Johnny 6 wersja krakowska

Witam wszystkich tych którzy pierwszy raz i tych którzy już … widzieli “to cuś” :-)
Dla tych którzy nie widzieli, zacznę od zdjęcia zanim zaczną czytać mój elaborat :-) (niech mają równe szanse :-) )

 

W kwestiach historycznych
Dawno, dawno temu (w latach 80tych i wcześniej) powstało trochę różnych filmów S-F.
Wiele razy w tych filmach pokazywane były “roboty”.
Niestety najczęściej wyglądały jak:
- człowiek ubrany w coś imitujące robota
- puszka/odkurzacz z wystającym czymś (nie wiadomo po co)
Aż wreszcie, pojawiło się światełko w tunelu i filmowcy nakręcili “Krótkie spięcie” (Short circuit). Jak dla mnie po raz pierwszy pojawił się tam robot, który wyglądał jak robot :-)
I chyba nie tylko ja tak uważam, bo fanów na całym świecie ma do dzisiaj.
Właściwie robotów było kilka (pięć) ale tylko jeden z nich grał główną rolę :-)
Co do całej historyjki odsyłam do obejrzenia – IMHO do dzisiaj się to fajnie ogląda.

Dodam jeszcze, że widziałem już kilka wersji “numeru piątego” zbudowanego z Lego, w tym jeden oparty o dwie kostki NXT. Ja jednak chciałem zrobić swoją wersję. która będzie “moim hołdem” :-)

Budowa
Mniej więcej 3 lata temu powstała pierwsza wersja. Wszystko było poruszane ręcznie (bez PF-ów). Poruszały się tylko gąsienice, ramiona i łokcie. Miał jakieś 50cm wysokości.
Wtedy powstała głowa, która od tamtej pory doczekała się najmniejszej ilości zmian :-)

Jako ciekawostkę dodam jeszcze, że w drugiej wersji dodałem pierwszy silnik PF, który poruszał rękami, a co ma się ruszać i w której ręce ustalałem przy pomocy skrzyni biegów z 8880 :-)
Jako ciekawostkę nr.2 dodam, że tylko pierwsza wersja była jakoś zbliżona do MT (np. miała laser na ramieniu), później już stwierdziłem, ze to “zbytek” i jeśli zrobię to tylko jak już naprawdę wszystko inne będę miał dopracowane :-) W związku z czym ten robot jest jak dla mnie “tylko inspirowany” Johnnym 5 a nie ma być jego kopią.

Plan

Mniej więcej rok temu zacząłem budować szóstą (aktualną) wersję.
Wersja ta od samego początku nie miała być i nie jest ostatnią. Docelowo chcę całość/większość elektroniki przerobić na sterowanie z NXT, tak, żeby go jak najbardziej usamodzielnić. Ale to jeszcze kilka lat przede mną :-)

Aktualna wersja miała przede wszystkim mieć za zadanie
- wyłapać wszelkie problemy jakie wyjdą mi z mechaniką przy tak dużym modelu – to zadanie powiedziałbym że zostało spełnione w 200% bo dalej jeszcze wszystkich problemów nie rozwiązałem :-)
- później doszło zadanie 2 – być gotowym na wystawę w Krakowie :-) – to udało się tylko częściowo, bo wprawdzie model “wygląda” ale z “funkcjonalnością” jest już gorzej :-(

Jeśli chodzi o funkcjonalność to planowałem:
- niezależne gąsienice – są i działają – wymagają jak dla mnie minimalnych poprawek w działaniu tylko. Gąsienice są oparte o technicowe, duże ogniwa. Każda strona jest napędzana przez dwa silniki XL z których zawsze jeden ciągnie, drugi pcha :-)

- obracanie korpusem – jest i w miarę działa, chociaż stanowi problem ale już wiem co muszę pozmieniać – napędzane przez 2 silniki medium
Od samego początku chciałem ją oprzeć o koła z oponami, bo obawiałem się, że przy tym ciężarze będzie problem z kręceniem. Problemu z kręceniem nie ma, ale opony są za miękkie i korpus “się kiwa” :-)

- podnoszenie korpusu – na razie może z 5cm, ale zawsze coś :-) – napędzane przez 2 silniki medium. Tu też nastąpiła zmiana (w mojej galerii w WIPach widać, że korpus był wyższy o kilkadziesiąt centymetrów), ale przy podnoszeniu/opuszczaniu za bardzo zmieniał mi się środek ciężkości i na razie go “skróciłem”.

- ręce z poruszaniem w: ramieniu, łokciu, nadgarstku i palcach/pięści – z tym jest najgorzej, ale to w ogóle dłuższa historia :-)
Ponieważ na “dół” zużyłem już 4 kanały z dwóch pilotów, więc postanowiłem do rąk znowu zbudować, nie tyle “skrzynię biegów” co “demultiplekser” :-)
Zasada działania demultipleksera:

A tak wygląda zbudowany (o ile coś widać, bo jest w miarę “spakowany”)

Do demultipleksera użyłem:
- 3 silników medium do ustalania adresu wyjścia
- 1 silnika XL do napędzania

Dodatkowo po pewnym czasie stwierdziłem, że przydałoby się wiedzieć “jaki adres jest ustawiony” czyli “czym za chwilę poruszę”. W związku z tym:
- podłączyłem obracanie głowy, tak, żeby zawsze patrzyła na rękę którą będę ruszać
- wyciągnąłem dwa żółte wskaźniki (te obok “Nr”)

Generalnie cały mechanizm jest “schowany” w klatce piersiowej pod tabliczką “Nr.6″ :-)

Kolejna ciekawostka: lewe ramię to “nowsza wersja” – wzmocniona ramkami i kombinowałem już jak zrobić przeciwwagę dla reszty ręki, żeby się łatwiej podnosiło. Sęk w tym, że kształt mi się zdecydowanie mniej podoba niż prawego, które powstało prawie rok temu (jako jedna z pierwszych części aktualnej wersji) i zdecydowanie bardziej przypomina “ramię” niż lewe.

Od klatki piersiowej odchodzi w obydwie strony po 4 niezależne napędy. Kolejnym problemem na który trafiłem, było, przepuszczenie ich, dalej niezależnie przez obrotnicę w ramieniu. Tu przyznaję się zastosowałem rozwiązanie użytkownika BlueShinyApple pokazane na Eurobricksach :-) Chociaż trochę je zmodyfikowałem/wzmocniłem.

Wersja oryginalna:

Duże siłowniki odpowiadają za podnoszenie/opuszczanie łokcia. Przez łokieć już przechodzą tylko dwa napędy, więc było prosto (łokieć jest w środku otwarty, więc mechanizm “widać” :-) (a zdjęcia nie mam :-( )

Dłonie wykonałem celowo dwie różne (i na pewno w przyszłości też będą się różnić).
Obydwie się kręcą w nadgarstku.

Jedna jest w miarę prosta

Chociaż już zdążyłem ją ostatnio “odchudzić”, bo wcześniej była “ładnie zabudowana” (ale przez to ciężka)

Z drugą dłonią kombinowałem bardziej. dwa małe siłowniki otwierają/zamykają pięść (zginają palce). Dodatkowe dwa małe siłowniki “zginają” dłoń w nadgarstku. Na razie tylko w pionie, ale już testowałem i w poziomie też mogę zrobić, więc jest szansa, że następnym razem już nadgarstek będzie “jeszcze bardziej giętki”. Jedynie jeszcze nie podłączyłem tego do jakiegoś silnika (już mi brakło :-), chociaż mam pomysł jak to spróbować rozwiązać)

Wszystko jest zasilane z 3 BBoxów, 4 wież Ir (dwie obok gąsienic, dwie chwilowo na plecach, ale wcześniej były “w klatce piersiowej” pod demultiplekserem – dopóki nie skróciłem korpusu):
- 1 wieża na lewą gąsienicę i obracanie tułowiem
- 1 wieża na prawą gąsienicę i podnoszenie/opuszczanie tułowia
- 2 wieże na demultiplekser

Dodatkowo (dla lansu :-) ) światełka w oczkach i “ustach” :-)
Całość waży 8kg (4.5kg dół, 3.5kg ramiona, ręce, głowa – to też jest problem do rozwiązania)
Aktualnie jest wysoki na 95cm (wyprostowany), w barkach szeroki na 65cm, w podstawie szeroki na 40cm, długi na 40cm.

Przyszłość
Jak pisałem – to nie jest ostateczna wersja.
Myślałem, że następną już spróbuję “zNXTować”, ale chodzi mi po głowie, spróbować zmienić demultiplekser na dwa serwa z Crawlera i sprawdzić jak to wtedy wyjdzie.
Na pewno wiem, ze muszę przebudować obrotnicę i ramiona.
Kiedyś dawno chciałem poruszać “brwiami” i opcja ta dalej jest “do zrobienia”, tym bardziej, że same brwi są “gotowe” trzeba do nich tylko podciągnąć “skądś” napęd :-)
Jak znam siebie to jeszcze pewnie kilkanaście razy go pozmieniam, więc możecie się spodziewać jeszcze iluś wersji (niekoniecznie tylko 1 z NXT) :-)

P.S.6. Cała galeria na BS chociaż wiele więcej tam nie ma (poza może zdjęciami z wcześniejszej budowy)

Aero Hummer

Wyciąg z “Historii motoryzacji wydanej w roku 2257″

model: aero Hummer v1

producent: GLS Inc.
Ładowność: pilot + 4 osoby
Wymiary:
Długość: 48std
Szerokość: 58std (w locie)
32std (ze złożonymi skrzydłami)
Wysokość: 16std (w locie)
22std (z wysuniętą podstawką i złożonymi skrzydłami)

Ciężar: 1.7kg
Silniki: podwójne, hybrydowe o mocy 1468KM

Pierwszy model aero Hummera v1 dopuszczono doużytku cywilnego w roku 2076,
Była to jak wszystkie tego typu modele, przerobiona wersja w wojskowego aHUMVEE,
wykorzystywanego skutecznie podczas wielu operacji
(“pierwszy raz” miał miejsce podczas operacji międzynarodowej “Poznajmy się” w roku 2053).
Wersja cywilna różniła się od wojskowej:
- dołożonymi stabilizatorami pionowymi wysuwanymi z przodu z kadłuba – stabilizowało to lot pojazdu,
kosztem mniejszej zwrotności
- zmniejszono ilość foteli i ustawiono je przodem do kierunku lotu
- “lobby gaśnicze” wymusiło obowiązkowe wyposażenie w dwie gaśnice :-)
- podwójna klimatyzacja, podnosząca komfort pasażerów (sterowana jednak tylko przez pilota)

Model bardzo szybko zyskał rzeszę wielbicieli, tak wśród zastosowania “domowego”,
jak i (najczęściej) pracującego w formie powietrznej taksówki.
Mimo wypuszczenia już po 3 latach poprawionej wersji v2, która posiadałą całkiem nowe, trójstopniowe silniki,
oraz zaprojektowaną od nowa awionikę i jej sterowanie, można go było spotkać w użyciu jeszcze w latach 20tych następnego stulecia.

Wersja wojskowa, jak i przedstawiona poniżej wersja cywilna charakteryzowały się poza powyższymi:
- składanymi skrzydłami poziomymi
- rozkładanymi statecznikami pionowymi na końcu skrzydeł poziomych
- rozkładanymi schodkami, ułatwiającymi wchodzenie przy rozłożonej podstawie
- regulowanymi wszystkimi fotelami
- rozkładaną pojedynczą podstawą

Sterowanie wygląda tak
Co może zrobić pilot

Sterowane odpowiednie mechanizmy

Rozpiska:
1 – rozkładanie/składanie stateczników pionowych na końcach skrzydeł
2 – wysuwanie/chowanie stopki/podwozia
3 – rozkładanie/składanie skrzydeł poziomych
4 – kółko do wysuwania/chowania stabilizatorów pionowych z przodu
5 – wolant1 (kierownica) – ruszanie sterami pionowymi na statecznikach pionowych na końcach skrzydeł
6 – wolant2 (od siebie/do siebie) – ruszanie sterami poziomymi w skrzydłach

Inne zdjęcia
Widok z góry
Widok z góry 2

Widok z tyłu – złożona stopka, rozłożone skrzydła poziome
Widok z tyłu – złożone skrzydła poziome i stopka
Widok z boku – złożona stopka
Widok na kabinę z pasażerami z boku
Widok “od maski”
Wnętrze bez dachu
Widok z tyłu z techFigiem – rozłożone schodki
Widok z tyłu – złożone schodki

Widok z siedzenia pilota

Widok “od dołu” :-)
Trochę mechaniki


Ode mnie :-)
Po 1st – mam od rana jazdę z łączem, więc zdjęcia będę dokładał sukcesywnie – wybaczcie, na razie się cieszę, że w ogóle udało mi się wątek założyć :-)
Pomijam “niedziałanie” brickshelfa :-) – jakby tak zaczął działać to przerzucę tam wszystko.

Generalnie: jest to mój pierwszy opublikowany MOC :-). Wymyślony specjalnie przy okazji konkursu “Pierwsza krew” :-) Zacząłem go budować 28.05, skończyłem (tą wersję) dzisiaj rano. Następna wersja już mi siedzi w głowie :-) Myślę, że spędziłem nad nim, może nawet z 80h :-) “bryła” i ogólny wygląd był gotowy pierwszego dnia, resztę czasu zajęła mi “mechanika” :-(

Jeśli mogę sam zacząć od podsumowania:
Na “+” ogólny wygląd nawet mi się w miarę podoba :-)
Na “-” mechanika to porażka, zwłaszcza rozkładania skrzydeł. W pierwotnym założeniu jedną “wajchą” miały się rozkładać skrzydła poziome, razem z nimi rozkładać stateczniki pionowe i wysuwać stabilizatory z przodu. Niestety cały pomysł “zabiło” założenie, że mechanika będzie schowana pomiędzy podłogą a stopką, i nie zajmie więcej niż 2 liftarmy wysokości – co skutkowało niemożnością zastosowania żadnej większej zębatki. Dodatkowo skrzydła są strasznie obciążone tymi rozkładanymi statecznikami i siła jaką trzebaby przyłożyć do “wajchy” z przodu, żeby nimi ruszyć – obawiam się, że połamałaby klocki. Druga wada, to przeniesienie ruchu przez małe zębatki np. do sterów pionowych na skrzydłach – sam “wolant” już ma mały zakres ruchu (od siebie – do siebie), dodatkowo luzy na wszystkich zębatkach powodują, że do samych sterów na skrzydłach ruch prawie w ogóle już nie dochodzi :-( Reszta mechanizmów w miarę poprawnie działa, chociaż pod podłogą jest strasznie ciasno i czasami zębatki lekko o coś haczą.