Awatar

About Grzegorz Ludwiczek

http://zbudujmy.to/czlonkowie/goldsun/

Rudy kurdupel z brodą i warkoczykiem :-) Z charakteru blisko mi do Bibliotekarza ze "Świata dysku" :-) Buduję niedużo, raczej duże. Przede wszystkim z technica, w drugiej kolejności space i wszelkie s-f'y. Czytam namiętnie fantastykę wszelaką. Lubię sobie czasami podyskutować byle z jakimiś argumentami :-)

Posts by Grzegorz Ludwiczek:

Weekend szlachecki w Nakle Śląskim

Po raz drugi już będziemy współtwórcami “Weekendu Szlacheckiego” w Centrum Kultury Śląskiej, w Nakle Śląskim.

W najbliższy weekend – 21-22.09 będzie można spotkać nas i klocki Lego w dawnym pałacyku rodu von Donnersmarcków.

Plan całej imprezy

21 WRZEŚNIA (wstęp wolny)1. Otwarcie wystawy o charakterze historycznym „Tajemnice utraconego pałacu”, poświęconej zniszczonemu pałacowi rodziny Tiele-Wincklerów w Bytomiu-Miechowicach. Na tablicach można będzie zobaczyć unikatowe archiwalne zdjęcia wnętrz oraz widok pałacu z zewnątrz.

2. Oficjalna prezentacja dotychczas niepublikowanych po polsku wspomnień Waleski Tiele-Winckler „Rodzinne tradycje”, które wydało Muzeum Historii Katowic. Będą to wspomnienia, które po niemiecku ukazały się już sto lat temu, było to tylko takie wydanie dla rodziny- mówi Arkadiusz Kuzio- Podrucki z nakielskiego Zamku;

3. Budujemy tajemniczy pałac – budowa z klocków LEGO pałacu w Bytomiu-Miechowicach, organizator: Stowarzyszenie miłośników klocków LEGO „Zbudujmy.to” – godz. 11.00 – 18.00

4. Koncert „Tajemnice słów” – utwory Agnieszki Osieckiej (m.in. „Okularnicy”, „Wielka woda”, „Małgośka”, „Śpiewam, bo muszę”) wykonają Młodzieżowy Chór Rozrywkowy DAFNE oraz Młodzieżowa Orkiestra Rozrywkowa SYMFONIX z Tarnogórskiego Centrum Kultury. Założycielem i dyrygentem obydwu zespołów jest Oliwia Bentkowska – absolwentka Akademii Muzycznej w Katowicach oraz Akademii Muzycznej w Krakowie.

5. „Strzelanie Zamkowe” AD 2019 – zawody strzeleckie z broni pneumatycznej organizowane przez Bractwo Kurkowe grodu Bytomskiego

22 WRZEŚNIA

Rajd rowerowy „Śladami górnośląskiej szlachty… i nie tylko”

Budujemy tajemniczy pałac – budowa z klocków LEGO pałacu w Bytomiu-Miechowicach, organizator: Stowarzyszenie miłośników klocków LEGO „Zbudujmy.to” – godz. 11.00 – 18.00

Serdecznie zapraszamy wszystkich.

LEgt GOdt

Pałacyk w Mosznej

Pałacyk w Mosznej

Chodził za mną od dawna …

Moszna Castle by Grzegorz Ludwiczek, on Flickr

—————————————————————————————————————————————————–

Pałacyk w Mosznej – trochę historii, czyli rzecz o pruskiej szlachcie przemysłowej, dwóch cesarzach, templariuszach i diable. ;-)

Pierwotny pałacyk we wsi Moszna powstał w XVIII wieku.
Wieś została wtedy przejęta przez Georga Wilhelma von Reisewitz – kuzyna marszałka dworu cesarza Prus Fryderyka Wielkiego.
Chociaż w dokumentach są zapiski o wsi już w XIIIw, a podczas prac remontowych odnaleziono resztki starej palisady z tego wieku
(czyli musiało być tu coś, co warto było bronić). Po wojnie odkopano również ceglane piwnice, o których legendy mówią,
że były połączone tunelem z zamkiem w Chrzelicach, a z którego mieli korzystać templariusze.
Pałacyk początkowo był prostą budowlą, którą w znacznej części widzimy dzisiaj w centralnej część obecnego pałacu.
W połowie XIXw wieś razem z pałacykiem zmieniła kolejny raz właściciela, tym razem na ród Tiele-Wincklerów – szlachtę przemysłową, jedną z najbogatszych w ówczesnej Europie, która była właścicielami m.innymi Katowic, Miechowic (z siedzibą w innym pałacyku) i wielu innych miejsc m.innymi na Ukrainie, czy w Afryce.
Kilkanaście lat później – większość pałacyku spłonęła. Wykorzystując resztki – budowla została odbudowana,
oraz rozbudowana o skrzydła wschodnie i zachodnie, uzyskując kształt, który możemy oglądać do dzisiaj.
Prędkość z jaką pałacyk został wzniesiony ponownie, dziwiła nie tylko okolicznych mieszkańców, ale nawet cesarza Wilhelma II,
któremu na pytanie “jak udało się to odbudować tak szybko” podobno właściciele odpowiedzieli “Panie, pomógł nam diabeł”. ;-)
Co ciekawe – na jednej ze ścian faktycznie została umieszczona rzeźba diabła (została zniszczona po wojnie), a przed wejściem do dzisiaj stoją rzeźby, które nazywane były “diabeł i nimfy” (w tym roku – 2019 – uznano, że to jednak nie jest diabeł, tylko Apollo i Marsjasz … nuuuda, diabeł lepszy. ;-p)
Podczas odbudowy, poza diabłem, umieszczono w pałacyku
- 365 pomieszczeń – na każdy dzień roku inne
- 99 wieżyczek – na każdą posiadłość ziemską której właścicielami był ród Tiele-Wincklerów
(te 99 nie wzięło się z przypadku – według ówczesnego prawa, każdy kto posiadał 100 lub więcej majątków,
miał obowiązek utrzymywać garnizon wojska, czyli koszt, którego ród Tiele-Wincklerów ponosić nie chciał)
- szklany dach nad salonem w jednym ze skrzydeł – taki zażyczyła sobie hrabina podczas budowy
Pałacyk w 1945 roku został opuszczony przez właścicieli, uciekających przed nadciągającą Armią Radziecką.
Zostawili w nim wszystkie kosztowności, dzieła sztuki, meble itp. które chwilę wcześniej przewieźli ze swojej posiadłości w Berlinie.
Żołnierze po wkroczeniu zrabowali wszystko co się dało, potłukli lustra, w kaplicy urządzili sobie stajnię
(bo wejściem z boku dało się wjechać nawet całym wozem), ale na szczęście – sam pałacyk zostawili (nie spalili, jak wiele innych).
Po 1945 roku pałacyk pełnił różne funkcje, m.innymi mieściło się to Centrum Terapii Nerwic – na poprawę zdrowia pewnie pozytywny wpływ miał sporej wielkości park wokół pałacyku, z kanałami po których kiedyś pływały nawet gondole.
Od 2013 działa w nim hotel i restauracja, a resztę można zwiedzać z przewodnikiem, lub podczas organizowanych co jakić czas imprez (podczas jednej z nich pałacyk udaje Hogwart, w innych jest miejscem spotkań Wiedźminów. ;-) )

——————————————————————————————————————————————-

Za pałacyk zabrałem się już ponad 2 lata temu. Początkowo projektowałem go w skali minifig, bo ilość szczegółów w oryginalnej budowli jest warta oddania w klockach, ale po zrobieniu w LDD kawałka – podarowałem sobie, bo odechciało mi się inwestować w “kolejną szafę” do wożenia i kolejne kilkadziesiąt tysięcy klocków.

Projekt wstępny jednak wykorzystałem przy budowie kawałka na XIXw ulicę. ;-)

Moszna Castle by Grzegorz Ludwiczek, on Flickr

Projekt w mikroskali zaczął powstawać ponad rok temu.

Moszna Castle by Grzegorz Ludwiczek, on Flickr

Moszna Castle by Grzegorz Ludwiczek, on Flickr

W związku z tym mogę powiedzieć, że sam model

- jest wielkości 2PB

- zużył ponad 1500 klocków w rzeczywistości

z założenia projektowałem go, żeby pasował stylem do serii “Architecture” – sami oceńcie, czy się udało. ;-)

Chociaż muszę przyznać, że trochę nielegalnych technik tu użyłem, a dachy w skrzydłach przebudowywałem po kilkanaście razy, a i tak mają w środku niezły chaos. ;-) Poza tym – kilka rzeczy jeszcze możliwe, ze zmienię: brackety w darktan, zamiast reddish brown, w ośmiokątnej wieży i podkówki czarne tile – jako łukowate okna, zamiast kwadratowych w kilku miejscach.

Moszna Castle by Grzegorz Ludwiczek, on Flickr

Moszna Castle by Grzegorz Ludwiczek, on Flickr

Moszna Castle by Grzegorz Ludwiczek, on Flickr

Moszna Castle by Grzegorz Ludwiczek, on Flickr

Moszna Castle by Grzegorz Ludwiczek, on Flickr

więcej zdjęć – na flickrze

Moszna Castle

 

Na koniec – porównanie z oryginałem.

Moszna Castle by Grzegorz Ludwiczek, on Flickr

Aktualnie pałacyk stoi już w Nakle, obok pałacyku z Miechowic, czyli tego, którego właścicielami był ten sam ród szlachecki. ;-)

 

 

 

Dołączamy do Industriady ;-)

Z cyklu “małych wydarzeń lokalnych”, część 3:

W tym roku Industriada obchodzi swoje 10lecie.
W związku z czym, będzie trwała nie tak jak do tej pory – 2 dni, tylko 3 dni.
W niedzielę, w pałacykach po śląskich przemysłowcach, odbywać się będzie Indu-Bal, czyli “Niedziela u przemysłowca”.
Nasze stowarzyszenie weźmie udział w tym balu, w Centrum Kultury Śląskiej, w Nakle Śląskim.
Mamy przyjemność zaprosić wszystkich chętnych w niedzielę 9 czerwca, w godzinach 12:00 – 17:00.
Planujemy, wraz z odwiedzającymi, zbudować dużą mapę Śląska wypełnioną zabytkami industrialnymi (co z tego wyjdzie zależy w dużej mierze od wszystkich którzy dołączą do zabawy, tym bardziej, że Szlak Zabytków Techniki z pałacykami to ponad 50 obiektów, więc będzie co budować ;-) ).

Przykładowe modeliki do postawienia na mapie, które zaprojektowaliśmy wcześniej:
Kopalnia Srebra TG_02 by solic -, on Flickr
Sluza Rudziniec_04 by solic -, on Flickr
Muzeum Techniki Sanitarnej_03 by solic -, on Flickr
StacjaWodociagowa-Zawada001.end by Grzegorz Ludwiczek, on Flickr
_TyskieBrowaryKsiazece by Grzegorz Ludwiczek, on Flickr


Upper Silesian Narrow Gauge Railways (4) by Mateusz Waldowski, on Flickr

MuzeumSlaskie_1 by Miroslaw, on Flickr

 

Spotkajmy się na zamku w Toszku

Z cyklu “małych wydarzeń lokalnych”, część 2:

Mamy przyjemność zaprosić wszystkich w dniu 1 czerwca na Zamek w Toszku.
W tym dniu będziemy współorganizować “Artystyczny Dzień Dziecka” na terenie zamku, gdzie zaprezentujemy nasze modele głównie związane
ze śląskimi pałacami i zamkami oraz inne nasze prace, a także spróbujemy wspólnie z odwiedzającymi zbudować z klocków model Zamku w Toszku.
Zapraszamy wszystkich serdecznie w sobotę w godzinach od 11:00 do 19:00.

 

Miasto/baza na księżycu w mikroskali

Miasto/baza na księżycu w mikroskali

Tak mi się jakoś fajnie dłubało i się wydłubało w sumie 8 płyt bazowych … :-)

Najlepsze jest to, że pewnie mógłbym kolejnych tyle wydłubać, tym bardziej, że chyba ciasno jest na tej makiecie.

Z drugiej strony – zużyłem wszystkie serki, slopy na 1 bricka wysokości i większość w innych wysokościach w kolorze DBG, więc może jednak to dalsze dłubanie nie byłoby takie proste …

Tak wygląda całość:

_all01 by Grzegorz Ludwiczek, on Flickr

_all02 by Grzegorz Ludwiczek, on Flickr

_all03 by Grzegorz Ludwiczek, on Flickr

_all04 by Grzegorz Ludwiczek, on Flickr

_all05 by Grzegorz Ludwiczek, on Flickr

 

Spaceport

_airstrip01 by Grzegorz Ludwiczek, on Flickr

 

kawałek “miasteczka”

_city01 by Grzegorz Ludwiczek, on Flickr

kopuła z agrobiznesem

_city02 by Grzegorz Ludwiczek, on Flickr

_city05 by Grzegorz Ludwiczek, on Flickr

“dworzec” z wieżą kontrolną

_city03 by Grzegorz Ludwiczek, on Flickr

a tu z ciapongiem

_city04 by Grzegorz Ludwiczek, on Flickr

no i to, od czego wszystko się zaczęło – ktoś rozpoznaje? :-)

Hint: nie należy szukać tylko w “szaro-niebieskim” classic space. :-)

_sets01 by Grzegorz Ludwiczek, on Flickr

_sets02 by Grzegorz Ludwiczek, on Flickr

_sets04 by Grzegorz Ludwiczek, on Flickr

_sets05 by Grzegorz Ludwiczek, on Flickr

_sets06 by Grzegorz Ludwiczek, on Flickr

_sets07 by Grzegorz Ludwiczek, on Flickr

_sets08 by Grzegorz Ludwiczek, on Flickr

_sets09 by Grzegorz Ludwiczek, on Flickr

_sets10 by Grzegorz Ludwiczek, on Flickr

_sets11 by Grzegorz Ludwiczek, on Flickr

_sets12 by Grzegorz Ludwiczek, on Flickr

Nie wszystko jest inspirowane starymi zestawami, ani nawet nowszymi. :-)

Część to jednak wytwór tylko mojej (chorej? :-) ) wyobraźni.

Jak chcecie się bawić w zgadywanie numerków zestawów do których nawiązałem, to proszę śmiało. :-)

 

 

Wystawa w Nakle Sląskim

Cześć AFOLe i nie tylko.

Już za trzy tygodnie, 22-23.09 w Centrum Kultury Śląskiej w Nakle Śląskim, odbędzie się wystawa modeli zbudowanych przez członków Stowarzyszenia “Zbudujmy to!”, na którą to wystawę serdecznie zapraszamy.

Żeby być ścisłym – częściowo wystawa już jest tam dostępna, natomiast we wspomniany weekend, poza modelami, będzie można również spotkać się z niektórymi z autorów, pobawić się ruchomymi modelami i … najprawdopodobniej, wspólnie spróbować zbudować model pałacyku, w którym odbywa się wystawa – z udostępnionych przez Stowarzyszenie klocków LEGO.

LEgt GOdt!

 

Nakło Sląskie – pałacyk w mikroskali

Nakło Sląskie – pałacyk w mikroskali

Dzisiaj coś szybkiego – zaprojektowane w 2 dni, tylko w wersji elektronicznej (LDD) jak na razie.

Pałacyk z Nakła Śląskiego – do dzisiaj istniejący.

Tak wygląda oryginał.

 

 

Zbliżenie na najbardziej pokręcony kawałek, czyli wieżę. :-)

Która w oryginale wygląda tak:

 

Pałacyk powstał … bo możliwe, że będę go potrzebował. :-)

Po pierwsze, we wrześniu mamy w tym pałacyku wystawę, podczas “weekendu szlacheckiego”.

Po drugie, dawno żadnego pałacyku nie zbudowałem. :-)

A po trzecie … to się okaże …

 

 

Założenie było takie, żeby model był w miarę zestawowy. Nie do końca wyszło (tak, wiem Mirek – 1500 klocków, to stanowczo za dużo) ale zawsze mogę od modelu wyjściowego upraszczać.

Drugie założenie, to skala – w tej skali nie wszystko da się zbudować idealnie. Są miejsca – zwłaszcza strona przeciwległa do wieży, z których zadowolony do końca nie jestem. Ale wydaje mi się, że przy takiej skali – poziom szczegółowości i tak jest w miarę znośny.

Nie jestem pewny czy wszystkie klocki w danym kolorze dostanę, ale problem raczej może dotyczyć maksymalnie kilku lotów i najbardziej newralgiczne chyba są w wieży – resztę da się w razie czego zbudować inaczej.

 

P.S. A tak w ogóle to ten pałacyk mam w LDD w sumie już w 3 skalach, chociaż tylko powyższą na tą chwilę skończyłem. :-)

 

 

Milus i reszta pokrak :-)

Milus i reszta pokrak :-)

Wszystko zaczęło się od kombinowania jak zbudować duże postacie pod całkiem inny MOC. Dokładniej budowałem Ulryka von Jungingena na Historię Polski – bitwę pod Grunwaldem. I kompletnie mi nie wychodził.

Na dzień przed wystawą w Artetece, miałem już spakowane to co przywiozę i dalej kombinowałem na Ulrykiem. Nie pamiętam w którym momencie zmieniłem kolor z czarnego na niebieski. Na pewno było to podczas próby zbudowania rycerskiego hełmu. No i jak już mi wyszedł jakoś ten niebieski hełm, to skojarzył mi się ze zbójcerzami, z komiksów Janusza Christy. A że dokładnie dzień później mieliśmy wystawę powiązaną z komiksami … Kapral powstał w ciągu godziny. :-)

Następnego dnia rano, jeszcze przed wyjazdem stwierdziłem, że sam Kapral, jakoś tak smutno i dobudowałem z tego co miałem w domu – Kajka. Na wystawie prezentowali się tak:

i zostali przez Jetboya ochrzczeni “pokrakami”. :-)

Na tej samej wystawie zaczepił nas człowiek z Muzeum Narodowego w Krakowie, że on by chciał i w ogóle … modele nawiązujące do komiksów … i tak powstał temat wystawy, która miała zacząć się w najbliższą sobotę, ale 3 dni temu została przez muzeum odwołana. Przy czym moje pokraki i dwa modele z Tytusami, Romkami i Atomkami stoją w muzeum od marca (więc powyższe zdjęcie, jest jedynym jakie posiadam na tą chwilę).

Ale, że Kapral z Kajtkiem dalej byli jacyś smutni, to trzeba było dobudować … Milusia. Projekt głowy w LDD powstał w ciągu 1 dnia, a potem już poszło. Dołożyłem też Hegemona i Kokosza.

Postacie, jak widać, są w miarę pozowalne, jakbym miał wenę to pewnie można by dorobić jakieś tło i poustawiać scenki wprost z komiksów. Przy czym ta pozowalność jest trochę kosztem wyglądu. Najbardziej nie podobają mi się ręce, wprawdzie w komiksach też są przesadzone, ale u mnie są nie tylko przesadzone ale i kwadratowe. Na razie nie mam pomysłu jak je ulepszyć, mimo różnych prób.

Najbardziej podoba mi się Miluś, mimo, że nie zdobyłem zielonego disha na głowę.

Ale Hegemon też chyba wyszedł w miarę, bo zbroja zakrywa nogi. Przy czym w związku z tym, Hegemon nóg nie zegnie.

Przy Kokoszu kombinowałem chyba najbardziej. Głowę w innej wersji (z brickami ze studem z boku, zamiast okrągłymi tilami z oczami) mam gdzieś dalej, ale uznałem, że “z oczami” jednak bardziej pasuje “do konwencji”. Miałem też ogólny problem z różowymi klockami na brzuch, bo generalnie klocków w takim kolorze za bardzo nie mam, ale mam nadzieję, że jakoś to wygląda.

Zasada budowania takich postaci jest w miarę prosta i dałoby się zbudować całą serie, podobnie jak TLG robi z brickheadsami. Jeśli ktoś ma ochotę, to niech tak buduje, w razie czego mogę podpowiadać, jeśli gdzieś nie widać jak coś jest zbudowane.

P.S. Acha, Zgrredek się ucieszy, bo w Artetece dyskutowaliśmy nad tym niebieskim kolorem u Kaprala. A Hegemon zamiast niebieskiego ma już LBG, ale to również dlatego, że nie ma podkówek w blue, a nie tylko dlatego, że dałem się przekonać … ;-p

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Długie Kabaty

Długie Kabaty

Makieta wymyślana i budowana wspólnie z Sikorką.

W zeszłym stuleciu, czeski prozaik – Jan Drda napisał kilka sztuk teatralnych i opowiadań w których główne role grały m.innymi diabły, zajmujące się wymyślaniem sposobów na zdobycie dla piekła dusz ludzkich. Żeby była jasność – są to komedie.

Makieta przedstawia skompilowane w jedną całość scenki z dwóch, chyba najbardziej znanych w Polsce sztuk: “Zapomniany diabeł” i “Igraszki z diabłem”. Sztuki wystawiane w teatrach chyba do dzisiaj, a najbardziej znane z realizacji w “Teatrze Telewizji” z doborową obsadą – można je znaleźć na DVD.

Trochę zabawy zajęło wymyślenie jak te scenki poukładać na makiecie, żeby pasowały a jednocześnie makieta nie rozrosła się do jakichś niebotycznych rozmiarów.

Scenki na makiecie:

- stary młyn, w którym diabły się urządziły

- stary wojak – Marcin Kabat, gra w karty z diabłami

- diabeł Ichturiel podający się za nowego proboszcza, próbuje kusić niewinnych wieśniaków

- pustelnik Scholastyk, do którego po pomoc udały się księżniczka Disperanda ze służką Kasią, a który podburzany jest przez przebranego diabła – Lucjusza

- straszny zbój – Sarka Farka

- w starej gajówce, zapomniany diabeł Trepifajksel rezygnuje z “diabłowania”, zaprzyjaźnia się z wygonioną z plebanii Marianną, urywa sobie rogi, obcina ogon bo chce być traktowany jak “porządny chłop”

- piekiełko (które najbardziej przyciągało widzów na KFK :-) )

pobawiłem się trochę światełkami, które robią trochę wrażenie ognia, mam nadzieję, że widać.

Początkowo “piekiełko” miało mieć zamkniętą górę i widok byłby tylko od strony bramy wejściowej, z podświetlanym środkiem. Ale ogólnie ustaliliśmy, że jednak zostawimy górę otwartą, żeby było lepiej to piekiełko widać, bo od strony bramy widok byłby mocno ograniczony, co widać na jednym ze zdjęć.

 

Dodatkowo, żeby dodać “tło”

- wieś ogólnie

- karczma

- kowal, z którym zaprzyjaźnił się Trepifajksel

 

 

Tak makieta wyglądała na KFK w Krakowie, gdzie miała premierę.

A tu słynna trochę sytuacja wsadzania krzyża na wieżę kościelną, który to krzyż moje starsze dziecko mi “skasowało” (razem z wieżą) tuż przed zamknięciem gablot, na wystawie w Rzeszowie.

Mamy nadzieję, że makieta się podoba. A jeśli ktoś widział, lub zobaczy wspomniane sztuki teatralne, to mamy nadzieję, że makieta będzie oddawać “ducha” tych sztuk. :-)

 

 

Historia Polski – Stan wojenny

Historia Polski – Stan wojenny

Jednym z tematów z historii Polski, który wziąłem do zbudowania jest okres stanu wojennego. Od początku wiedziałem, że będę chciał nawiązać do najsłynniejszego zdjęcia z tych czasów, wykonanego przez Chrisa Niedenthala, przedstawiającego zaśnieżony plac, ze stojącym transporterem opancerzonym, przed kinem “Moskwa” i puentującym całe ujęcie plakatem z tytułem filmu – “Czas apokalipsy”.

A w trakcie budowy dodałem kilka dodatkowych akcentów nawiązujących do tych czasów.

Sama nazwa kina – MOSKWA, wyszła mi z klocków “tak sobie”. W związku z czym, celowo ją popsułem, bo uznałem, że fajniej będzie, jeśli napis “MOSKWA” będą demontować symboliczny górnik z symbolicznym stoczniowcem. Nie zrobiłem zdjęcia pokazującego ładniej górnika (zapraszam do zobaczenia modelu na żywo ;-p), ale bardzo szybko stoczniowiec dorobił się charakterystycznych wąsów, przez co upodobnił się do Lecha Wałęsy. :-)

Wcześniej w ręce wpadła mi główka z charakterystycznymi ciemnymi okularami. I znowu nie mam zdjęcia pokazującego, że dowodzący oddziałkiem żołnierzy właśnie w ciemnych okularach idzie. A, żeby było ciekawiej – żołnierze idą wprost na grupkę dzieciaków, rzucających w nich śnieżkami, ukryci za śniegowym bunkrem (młodzież aktualnie takich “bunkrów” pewnie w ogóle nie zna. :-) ).

Natomiast co do nawiązania do samego zdjęcia – oryginał.

Makieta

- kino MOSKWA musiałem zmniejszyć, żeby zmieściło się na podstawie 2x2BP

- SKOTa zbudowałem podpatrując trochę model zbudowany kilka lat temu przez Karwika. Celowo chciałem go zbudować po swojemu. W wieżyczce użyty jest pomalowany klocek (jakby ktoś nie zauważył wcześniej). I ma za wysokie zawieszenie. :-) Ale chyba wyszedł poza tym, w miarę podobny?

- plakat “Czas apokalipsy” jest wydrukowany, nie da się go raczej zbudować w takiej skali niestety.

- przed kinem stały dwa posągi lwów, które były dla mnie pewną zagwozdką – jak je zbudować. mam nadzieję, że “jakoś” wyszły. :-) Dłuższe włosy mi żadne nie pasowały …

To chyba tyle – jakiejś większej filozofii w tej makiecie poza powyższymi – nie ma.