Awatar

About

http://zbudujmy.to/czlonkowie/crises/

Różnorodność - to słowo opisuje moje budowle. Od Space do Castle. Od prac dla najmłodszych do "tylko dla dorosłych".

Posts by :

Czerwona kamienica

Czerwona kamienica

Ten MOC ma już dobrych parę miesięcy i niedługo zostanie przebudowany na coś innego, więc napiszę o nim krótką notkę, żeby nie zginął w odmętach niepamięci.

Najpierw kilka słów wprowadzenia. W Sopocie przy ulicy Obrońców Westerplatte 24 stoi, wybudowana w drugiej połowie XIX wieku, piękna i tajemnicza Willa Bergera. Zbudowana jako budynek mieszkalny, na przełomie lat 40/50 XX wieku – siedziba Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych, obecnie wróciła do swojej pierwotnej funkcji.

Zdjęcia z Googla: https://goo.gl/V8KrdU

Z ciekawostek willa zagrała w filmie “Medium” z 1985 roku – http://www.filmweb.pl/film/Medium-1985-7644

Inspirując się bryłą budynku i ogólnym rozplanowaniem elementów, stworzyłem swoją, nieco steampunkową wersję budynku.

Moja willa nie jest wierną kopią oryginału. Zrezygnowałem z kilku elementów, między innymi z bocznej “wozowni”, czy też warsztatu czy też werandy z wyjściem na ogród na tyłach. Zmieniłem też dach i trochę frontu. Przy dachu miałem najwięcej problemów, bo nie udało mi się znaleźć żadnego zdjęcia. Poszedłem w tym miejscu na żywioł i zrobiłem przeszklony.

Do tej pory budynek funkcjonował jako “Willa Batmana”, teraz zmieni swoje przeznaczenie na coś bliżej, wspomnianego wcześniej, steapunku.

La bella Italia

La bella Italia

Wakacje w pełni, więc warto by się gdzieś wybrać w podróż. Dzisiaj zainspirowałem się jednym z włoskich miasteczek nieopodal Wenecji. Jego charakterystyczną cechą, oprócz oczywiście wody i kanałów, są kolorowo pomalowane domy. Przetworzyłem to wszystko na swój sposób i powstała taka oto budowla.

Jak to w turystycznym miasteczku bywa roi się w nim od zwiedzających, ale i tubylców zajmujących się swoimi sprawami.

Kilka dodatkowych fotek znajdziecie w albumie: https://flic.kr/s/aHsm1uF2gm

Miłego zwiedzania.

Polowanie na Czujkę

Polowanie na Czujkę

Ostatnio zbudowałem MOCa związanego ze starymi grami, to teraz pora na coś pachnącego terabajtami, megahercami i miliardami poligonów. Dorwałem w swoje ręce grę Horizon Zero Dawn i przyznaję, że zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Twórcy mieli bardzo ciekawy pomysł na połączenie pierwotnego świata łowców z nowoczesnymi technologiami w postaci, przede wszystkim, groźnych stworów.

W moim MOCu główna bohaterka gry – Aloy przebija włócznią Czujkę – stwora patrolującego okolicę.

Klocki “bioniclowe” świetnie nadają się do budowania tego typu maszyn, ale ten system jest tak całkiem innym od zwykłych klocków, że niebywale trudno było mi to wszystko sensownie połączyć. Budowanie SNOTem niestety tutaj nie wchodzi w rachubę. Z tego powodu stwór jest odrobinę za chudy w porównaniu do oryginału. Był też mały problem z wyważeniem potwora, ale dzięki włóczni udało mi się go w końcu całkiem stabilnie ustawić i koniec końców, całkiem fajnie wyszedł.

Link do ujęć z gry

P.S. Wiem już nawet komu spodoba się rudowłosa protagonistka gry.

 

Chaos w Gotham

Chaos w Gotham

Minifigurki kolekcjonerskie z filmu o Batmanie uśmiechały się do mnie z półki i prosiły, żeby zrobić z nimi scenki. Myślą przewodnią było to, żeby połączyć je w jedną wielką budowlę. Niektóre miniaturki są ze sobą połączone “fabularnie”, niektóre tylko fizycznie, poprzez złączenie podstawek. Z kilkoma postaciami miałem nielichy problem, żeby wymyślić im scenkę, bez korzystania z innych akcesoriów, niż te z opakowania. Z kilku jestem też bardziej zadowolony – Batman w każdej postaci jest bardzo fotogeniczny.

Na przykład taki jaskiniowy:

albo rockowy

Zając wielkanocny strzelający do jajek też nie był trudny

ale już taki Kalkulator to wyzywanie

 

Resztę scenek możecie obejrzeć w albumie: https://flic.kr/s/aHskQkWdac

Nie taka wielka ucieczka

Nie taka wielka ucieczka

Prezentuję Wam ostatni mój MOC w tym roku. Zamyka on bardzo intensywny okres budowania w AD 2016. W przyszłym roku odpoczywam. MOC powstał w związku z Colossal Castle Contest i przedstawia ucieczkę z więzienia.

Wszystko zaczęło się oczywiście od budynku. Pierwotnie miał pasować do poprzedniej scenki z konkursem marchewkowym, ale rozrósł się na tyle, że postanowiłem go “usamodzielnić”. Okazało się, że po dodaniu skał zrobiła się z niego bardzo fajna wyspa więzienna. Początkowo woda była tylko niebieską płytą bazową i takie zdjęcia przez jakiś czas wisiały na flickr. Jednak im dłużej patrzyłem, tym bardziej czułem, że trzeba dodać jakąś klockową wodę. Teraz jest okej.

Czy z ucieczki coś wyjdzie to nie wiem, bo po rozwaleniu ściany (metodę pozostawiam Waszej wyobraźni), kawał muru spadł na łódkę ekipy ratunkowej i sytuacja stała się dość skomplikowana. Teraz muszą się bardziej postarać, żeby ujść cało.

Jeszcze tylko chciałem napisać, że coraz więcej zdjęć robię z wykorzystaniem RAWów. Co prawda jest więcej dłubania przy nich i ważą też niemało, ale nawet przy zwykłej lampie sufitowej wychodzą całkiem w porządku.

 

Marchewkowy konkurs łuczniczy

Marchewkowy konkurs łuczniczy

Pod koniec roku umysły wszystkich miłośników tematyki “zamkowej” zaczynają krążyć wokół jednego – Colossal Castle Contest – prestiżowego konkursu na budowle z szeroko pojętej tematyki średniowiecznej. Nie inaczej jest i teraz. Jedną z kategorii, którą przyciągnęła moja uwagę jest “Zbuduj średniowieczny turniej łuczniczy”. Nie byłbym jednak sobą, gdybym zadanie potraktował dosłownie, nawet kosztem nie przyjęcia pracy do konkursu. Zacznijmy jednak od początku.

Wymyślenie samej scenografii nie było aż tak ciężkim zadaniem. Nie ukrywam, że i tym razem nieoceniona gra Wiedźmin Trzeci przyszła mi z pomocą. W Nowigradzie, nieopodal jednej z bram znajdziecie miejsce bardzo podobne do tego, które oglądacie w mojej budowli. Dodałem oczywiście kilka elementów od siebie, żeby całość dobrze komponowała się na zdjęciu. Zagroda świnek i drewniany podest na pierwszym planie właśnie taką rolę pełnią. Pobawiłem się też trochę podłożem i przy samym murze ziemia zbudowana jest z płytek położonych częściowo do góry nogami. Co ciekawe wszystko ładnie się trzyma podłoża, bo przyczepiłem je do technicowych plejto-liftarmów (jakkolwiek się fachowo nazywają).

Potem przyszła kolej na wymyślenie chwytliwej historyjki, żeby nie wyszedł po prostu kolejny, oklepany turniej łuczniczy. Dzieci zawsze są dobrym źródłem nieprzewidzianych historii i tym tropem poszedłem. Gdy dorośli dopiero przygotowują miejsce zawodów, dwa urwisy dorwały się do łuków i psocą. Dlaczego marchewki? Zwykłe strzały byłby nudne, a legowe warzywa akurat pasowały mi kształtem.

Drugą rzeczą było wymyślenie co zrobić w tematyce łuków. Byłem pewny, że większość prac będzie wykorzystywała firmowe elementy (i na razie przewidywania się sprawdziły), więc postanowiłem nieco pokombinować. To było najtrudniejsze zadanie, ale ostatecznie jestem bardzo zadowolony z efektu.

Ostatnim szlifem było dodanie kilku smaczków: świniopasa skaczącego do swoich podopiecznych przez barierkę i zjawy straszącej pracujących robotników.

Dość pisania, oto zdjęcia.

Wiedźmin

Wiedźmin

Tylko mi tu bez spojlerów, bo poduszę.

A teraz do rzeczy. Już ponad 100 godzin temu zacząłem grać w trzecią część Wiedźmina i jestem pod nieustającym wrażeniem ogromu i dopracowania tej gry. Siłą rzeczy musiałem swój zachwyt wyrazić w wersji klockowej. Wzorowałem się na jednej z tapet, gdzie Geralt trzyma głowy trzech potworów, a do tego dołożyłem kilka typowych dla gry elementów: dużo zieleniny, skrzynię i drogowskaz. Konwencja jest “minilandowa”, więc postać jest nieco kwadratowa, ale to oczywiście jest zamierzony efekt.

Koniec pisania, Dziki Gon czeka.

 

King Kong

King Kong

Ludzik bez ludzikowych części. Trochę prześwituje, trochę pokraczny, ale zostawiam takiego jak jest – widać przynajmniej, że jest z klocków :-)

Zbudowany jest techniką, którą najmniej lubię w klockach , czyli “na zagęszczone powietrze” i z użyciem dużej ilości “fleksa”. Niemniej jednak udało mi się go całkiem solidnie połączyć. Nie wszystko odpada po jednym kichnięciu, czasem trzeba aż dwóch.

Zbudowałem! W czym to wozić?

Nasze hobby to nie tylko budowanie z klocków i pokazywanie modeli na wystawach. Musimy jeszcze pomyśleć jak nasze MOCe na te wystawy dowieźć, żeby nie trzeba było za każdym razem składać ich z rozsypanych fragmentów. W tym celu co jakiś czas zamawiamy specjalne kartony, w których potem nasze dzieła jeżdżą po kraju albo bezpiecznie czekają schowane w piwnicach, garażach i na pawlaczach.

Właśnie jedno z takich kartonowych zamówień do nas dotarło, a potem zostało rozparcelowane na mniejsze paczki do rozesłania do budowniczych w całym kraju. Pakunki wielkości dwudrzwiowej lodówki albo piekarnika na pewno zadziwią nie jednego kuriera. Wyobraźcie sobie też jego minę, gdy taki wielki pakunek załadujemy na samochód jedną ręką.

Zdjęcia zrobił Benny, który zajął się też zorganizowaniem zamówienia. Gromkie “Dzięki!”

kartony

kartony