Posts by :

Do gwiazd!

Do gwiazd!

Dziecięce marzenie o locie w kosmos. Rakieta inspirowana klasycznymi drewnianymi zabawkami. Projekt stworzony w LDD na konkurs LEGO Ideas Moments in space przeleżał niemal dwa lata w pamięci komputera aby wreszcie przybrać realną klockową formę. Winietka w rozmiarze 16/16.

Vintage space rocket toy vignette by barneius, on Flickr

Vintage space rocket toy vignette by barneius, on Flickr

Vintage space rocket toy vignette by barneius, on Flickr

Vintage space rocket toy vignette by barneius, on Flickr

TIE Bomber

TIE Bomber

Słowo się rzekło i oto jest mój kolejny model klasy Twin Ion Engine – TIE Bomber. Jak na ciężką wojenną maszynę przystało model jest wyjątkowo ciężki – 1643 elementy mimo stosunkowo nie największych rozmiarów robią swoje.

Najważniejsza była dla mnie solidna i stabilna konstrukcja. Wewnątrz kadłubów znajdują się technicowe ramy, które łączą się pinami z poprzeczką biegnącą między panelami. Te z kolei zbudowane są według założeń, które opracowałem przy budowie TIE Interceptora. W przypadku Bombera, górne i dolne części paneli trzymają się wyjątkowo stabilnie – to rzecz jasna dzięki sporej ilości połączeń.

W drugiej kolejności postawiłem na proporcje, które w moim przekonaniu wyszły bardzo dobrze. Panele mogłyby ewentualnie być z tyłu krótsze o jeden stud ale przy tych rozmiarach ten szczegół nie ma większego znaczenia a w zamian zachowałem ich spójność i symetrię budowy.

Na koniec poszły wszelkie detale – tu sami możecie ocenić na ile udało mi się odwzorować oryginał.

Proces projektowania był bardzo interesujący i w sumie poszedł zaskakująco gładko. Kadłuby były wielokrotnie przerabiane tak aby uzyskać pożądane kształty dla tej skali; sporo było kombinowania przy uzyskaniu stabilnie połączonych okręgów o mniejszej średnicy (tych z tyłu i na froncie kokpitu) ale największym wyzwaniem był rzecz jasna front kadłuba zrzucającego bomby. Próbowałem różnych rozwiązań ale pomysł Jeraca na wykorzystanie zakrzywionych slope’ów 1×2 jest po prostu najlepszy i to oczywiście on stanowił inspirację. Sporo trzeba było pogłówkować aby upchać tam te wszystkie study wystające z przodu w odpowiednich miejscach z jednoczesnym zachowaniem otworu na rakiety ale się udało. Poza tym detale wymusiły sporo budowania studami do boków i do góry nogami a to, wiadomo, daje sporo frajdy.

Zdecydowanie skupiony byłem na tym co na zewnątrz ale kokpit choć ciasny, to jednak mieści pilota.

PS. Tymczasem kolejna imperialna maszyna latająca klasy TIE już w produkcji :)

TIE Bomber LEGO MOC by barneius heavy machinery and vessels industries, on Flickr

TIE Bomber LEGO MOC by barneius heavy machinery and vessels industries, on Flickr

TIE Bomber LEGO MOC by barneius heavy machinery and vessels industries, on Flickr

TIE Bomber LEGO MOC by barneius heavy machinery and vessels industries, on Flickr

TIE Bomber LEGO MOC by barneius heavy machinery and vessels industries, on Flickr

TIE Bomber LEGO MOC by barneius heavy machinery and vessels industries, on Flickr

TIE Bomber LEGO MOC by barneius heavy machinery and vessels industries, on Flickr

TIE Bomber LEGO MOC by barneius heavy machinery and vessels industries, on FlickrTIE Bomber

TIE Interceptor

TIE Interceptor

Z pewną nieśmiałością, bo moje doświadczenie w budowaniu nie jest duże a to mój debiut na tym zacnym forum, przedstawiam Wam mój projekt TIE Interceptora. Od razu zaznaczę, że jestem wielbicielem imperialnych maszyn klasy TIE w ich klasycznym wydaniu z epizodów IV-VI i zapewne pomęczę Was w przyszłości kolejnymi projektami takowych ;)

Znakomita większość MOCy tego statku (za wyjątkiem między innymi tego autorstwa kolegi Jeraca) ma spory problem z proporcjami. Panele są z reguły za małe (w szczególności środkowe elementy), mają chybione kształty a ich dolne i górne części ustawione są pod niewłaściwym kątem 45 stopni, co wymuszają najczęściej stosowane blokujące się zawiasy. Moim celem było stworzenie modelu w skali minifig po pierwsze stabilnego, po drugie we właściwych proporcjach i wreszcie przy uwzględnieniu jak największej ilości detali.

Kokpit i kadłub powstały wcześniej, bo podczas budowy TIE Fightera, przy konstruowaniu którego posiłkowałem się rozwiązaniami (głównie dotyczącymi paneli) z ostatnich setów LEGO – Fightera pozwolę sobie również przedstawić ale chciałem zacząć od czegoś bardziej oryginalnego. Kokpit mieści swobodnie minifiga, ma otwierany górny właz ale dla mnie akurat wnętrze ma mniejsze znaczenie.
Przy budowie paneli największym wyzwaniem było znalezienie metody, która pozwoli na stabilne ustawienie i zablokowanie górnych i dolnych części pod właściwym kątem przy jednoczesnym zachowaniu odpowiednich proporcji części środkowych. Jeśli chodzi o detale to w kilku przypadkach zrezygnowałem z możliwości lepszego odwzorowania oryginału dając priorytet stabilności konstrukcji.

Maszyna stoi na stojaku własnego pomysłu. Można ją swobodnie obracać uzyskując różne kąty. Co do zasady lubię prezentować modele właśnie na stojakach.

A oto efekt mojej dłubaniny. Chętnie poddam się Waszej krytyce :)

TIE Interceptor Lego MOC by barneius, on Flickr

TIE Interceptor Lego MOC by barneius, on Flickr

TIE Interceptor Lego MOC by barneius, on Flickr

TIE Interceptor Lego MOC by barneius, on Flickr

TIE Interceptor Lego MOC by barneius, on Flickr

TIE Interceptor Lego MOC by barneius, on Flickr

TIE Interceptor Lego MOC by barneius, on Flickr

TIE Interceptor Lego MOC by barneius, on Flickr

TIE Interceptor Lego MOC by barneius, on Flickr

Imperialny prom klasy Lambda

Imperialny prom klasy Lambda

Model dla mnie ważny, więc tym razem pozwolę sobie na nieco dłuższy wpis opatrzony krótkim, nazwijmy to, rysem historycznym.

To jeden z moich pierwszych (jeszcze nie w pełni samodzielnych o czym w szczegółach niżej) MOCy. Jako że kolekcjonuję modele Star Wars a prom klasy Lambda jest dla mnie najbardziej ikonicznym pojazdem SW ever, moja kolekcja bez niego nie miałaby sensu. Zanim jeszcze zacząłem budować MOCe miałem do wyboru zestaw 75094 (Tydirium) lub UCS 10212. Ten drugi choć to UCS, nie specjalnie mi się podobał przez swą surowość i wielkość – w pozycji do lotu robi się z niego gigant a tylko w takiej formie wyobrażam sobie prezentować go na półce. Abstrahując od tego, jakoś pod koniec 2015 roku, gdy rozpoczynałem swe afolskie życie, jego ceny były już bardzo wysokie. Tym sposobem na półkę trafił 75094 – w idealnym jak dla mnie rozmiarze ale w formie dalekiej od satysfakcjonującej.

To był czas kiedy byłem już po pierwszym poważnym modzie oficjalnego zestawu (czarny Command Shuttle z rozkładanymi skrzydłami na technicowych zawiasach). Postanowiłem wtedy, że muszę się wziąć za ten nieszczęsny zestaw 75094 i doprowadzić go do stanu, który naprawdę zacznie cieszyć oko. Zaczęło się od pomysłu na skrzydła zrobione snotem a po długich bojach skończyło na więcej niż gruntownej przeróbce. No i wreszcie do rzeczy.

To co model łączy z zestawem 75094 to spora część szkieletu oraz niektóre detale. W całości od nowa wybudowałem skrzydła oraz poszycie kadłuba. Kadłub i statecznik są dłuższe o 2 study. Kokpit wykorzystuje założenia tego z zestawu ale jest zarazem wybudowany od nowa. Dodałem sporo detali – znakomita większość z nich ma odpowiadać lub nawiązywać do tych z materiału źródłowego. Zestaw ma 937 elementów; w moim jest ponad 1400. Podwozie jest dołączane.

Model nie jest doskonały, ale w moim przekonaniu wyszedł bardzo przyzwoicie. W szczególności biorąc pod uwagę skalę. Na razie zaspokaja moje ambicje a już na pewno mam do niego sentyment :)

Lambda-class Imperial Shuttle by barneius, on Flickr

Lambda-class Imperial Shuttle by barneius, on Flickr

Lambda-class Imperial Shuttle by barneius, on Flickr

Lambda-class Imperial Shuttle by barneius, on Flickr

Lambda-class Imperial Shuttle by barneius, on Flickr

Lambda-class Imperial Shuttle by barneius, on Flickr

Lambda-class Imperial Shuttle by barneius, on Flickr

Lambda-class Imperial Shuttle by barneius, on Flickr

Lambda-class Imperial Shuttle by barneius, on Flickr

Lambda-class Imperial Shuttle by barneius, on Flickr