Awatar

About

http://zbudujmy.to/czlonkowie/toltomeja/

Najbardziej kręci mnie architektura i jeżdżenie palc... eee... klockiem po mapie świata.

Posts by :

Wiszące trumny ludu Bo

Wiszące trumny ludu Bo

Świat jest pełen przedziwnych zwyczajów. W pierwszej pracy na tegoroczne CCC przedstawiam jeden z nich. To też kolejny po Wielkim Murze MOC, przy którym inspirowałem się Chinami.

Lud Bo pochodzi chińskiej prowincji Syczuan. On i jego przodkowie byli tam obecni od starożytności i do niedawna uważano, że już wyginął. 10 lat temu okazało się jednak, że nieliczni przedstawiciele wciąż pozostają przy życiu.

Dlaczego akurat oni? Otóż mają dość ciekawy zwyczaj: zmarli są umieszczani w drewnianych trumnach na pionowej skale, albo w jaskiniach. Im wyżej, tym lepiej. Do naszych czasów przetrwało tylko 300 takich trumien. Mają ok. 400 lat, ale w przeszłości było ich dużo więcej.

Filipiny też oferują podobne widoczki. Ale nie o nich ta bajka. :)

Nie do końca wiadomo jak udawało im się wciągać nieboszczyków tak wysoko. Pradwopodobnie spuszczano ich ze szczytu skały na linach – i tej wersji się trzymałem. Stroje i dekoracje są tylko lekko inspirowane oryginalnymi, za to są tak samo kolorowe jak prawdziwe.

[url=https://flic.kr/p/AZ48tG]

Więcej fotek: www.flickr.com/gp/toltomeja/21zmq3

Więcej do poczytania: www.china.org.cn/english/culture/55407.htm

Edynburg

Edynburg

Publikowanie niecastlowego MOCa dokładnie w środku CCC to chyba grzech. Ale biorę to na klatę. Na zdjęcia czeka już pierwsze zgłoszenie na CCC, ale najpierw trzeba opublikować kamienicę.

Chyba pierwszą moją pełnowymiarową kamienicę. Trochę w stylu modulara, trochę też starałem się oddać klimat Edynburga. Na początku próbowałem zbudować Victoria Street z odjazdowymi kolorowymi domkami, ale wyglądało to raczej nieciekawie. W różnych odcieniach zielonego i niebieskiego ciężko znaleźć jakieś specyficzne części do detali, szczególnie jak od lat inwestowało się głównie w szare klocki. Dlatego… cóż. Stanęło na jednej kamienicy, za to zrobionej (mam nadzieję) porządnie.

Tym razem silnie inspirowana na tym oto budynku: http://goo.gl/maps/i5sYqGRf9Z62

Zamiast tylnej ściany jest możliwość zaglądnięcia do wnętrza. Na parterze mieści się pub (nie mogłem sobie wymarzyć lepszych szybek, niż z napisem Highlander), na pierwszym piętrze szkoła muzyczna, a na górze mieszkanie z łazienką i sypialnią. 3 z 9 pokoików, te środkowe, można wysunąć żeby odsłonić to, co jest niżej.

Pełna galeria: www.flickr.com/gp/toltomeja/pq4r87

Pan Wiesiek oczywiście też nie przepuścił okazji i wpadł na ‘pint of bitter’.

Wielki Mur Chiński w Juyongguan

Wielki Mur Chiński w Juyongguan

Nie ma co ukrywać, MOC sentymentalny. Nieco ponad rok temu miałem przyjemność odwiedzić to miejsce, i nareszcie zebrałem się, żeby je zbudować.

Mur zazwyczaj kojarzy się z prostą linią łączącą wschód z zachodem. W rzeczywistości jednak, ma pełno odnóg, rozgałęzień, a nawet kawałków odległych od reszty o wiele kilometrów. Trudno się dziwić – pierwsze próby odgrodzenia się od dzikich ludów północy Chińczycy podejmowali od starożytności. A jako że granice państwa zmieniały się przez stulecia, najstarsze pozostałości muru nie były już potrzebne kolejnym dynastiom. Niestety nie wszystkie przetrwały do dziś, a jeszcze bardziej niestety, poza kilkoma turystycznymi miejscami dalej nie doczekały się porządnej renowacji.

Juyongguan jest o tyle ciekawy, że można go obejść dookoła – tworzy coś w rodzaju okręgu, który nie jest połączony z resztą muru. A na dodatek przechodzi nad niewielkim stawem i obok kilku czerwonych pawilonów. Dla dwóch z nich znalazło się miejsce w tej pracy -tu trochę widać.

Wieża była wzorowana na tej.

Wszystkie elementy nawiązują do autentycznych części muru, jedyne co dodałem od siebie to boczna wieża sygnalizacyjna. W Juyongguan nie ma czegoś takiego, a jednak chciałem żeby znalazło się w MOCu. Takie konstrukcje służyły do ostrzegania innych oddziałów straży przed ewentualnym najazdem. Palono tam wilcze łajno, które wydzielało odpowiednio gęsty dym, by był widoczny z daleka. Greenpeace jeszcze wtedy chyba nie działał. ;)

Część z wodą i pawilonami jest odczepiana od reszty – a to dlatego, że w trakcie budowania wydawało mi się, że coś jest nie tak ze skalą. Byłem przygotowany na zaprezentowanie ich jako dwa oddzielne MOCe. Ale mimo wszystko lepiej komponują się razem, więc ten patent był po prostu ułatwieniem w transporcie modelu do drugiego pokoju. :)

Jakby komuś było mało historii, zapraszam tutaj.

Pełna galeria: https://www.flickr.com/gp/toltomeja/oosd7W
Miłego oglądania!

Wrzesniowe spotkanie w krakowskiej Artetece WBP

Już w najbliższą sobotę, 12 wrzenia, kolejne spotkanie z klockami w krakowskiej Artetece Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej. Start o godzinie 12.
Na miejscu będzie można pooglądać klockową wersję chińskiej architektury, planujemy także dyskusję o ewentualnym evencie z okazji 11 listopada.

Dla przypomnienia – Arteteka WBP mieści się w Małopolskim Ogrodzie Sztuki przy ul. Rajskiej 12, (wejście od ulicy Szujskiego) w Krakowie (mapka).

Serdecznie zapraszamy!

Ucieczka z Planety Amazonek

Ucieczka z Planety Amazonek

Winietka na konkurs “Akcja!”.

Ludzki wpływy sięgały coraz dalej, nawet w najbardziej odległe i nieprzyjazne regiony wszechświata. Jedna planeta pozostawała jednak poza naszą władzą.
Jakich skarbów broniły tak zaciekle tajemnicze wojowniczki? Wielu próbowało rozwikłać tę tajemnicę, lecz nikt nie powrócił stamtąd żywy.
Czy James Pond zdoła to zmienić?

Majowe spotkanie w krakowskiej Artetece WBP

Już za tydzień, w sobotę 30 maja, kolejne spotkanie z klockami w krakowskiej Artetece Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej. Start o godzinie 12. W programie wspólne składanie zestawu Detective’s Office z serii Modular.

Dla przypomnienia – Arteteka WBP mieści się w Małopolskim Ogrodzie Sztuki przy ul. Rajskiej 12, (wejście od ulicy Szujskiego) w Krakowie (mapka).

Serdecznie zapraszamy!

Zamek Tuchrov

Zamek Tuchrov

No dobra dobra, już pokazuję…

Zbudowane specjalnie na Chorzów – zresztą jak zawsze na wystawach. I to, że powstało na wystawę ma znaczenie. Przez całą resztę roku buduję dla siebie i, nie ma co ukrywać, dla AFOLi. Czyli stawiam raczej na ciekawe techniki, dopracowane szczegóły, mniej odważne kolory.
A tym razem jest po prostu dla dzieciaków. Dlatego jest takie kolorowe. Dlatego drzewa mają kwiaty. Dlatego jest tyle ludzików. Dbałość o szczegóły oczywiście też była, ale okraszona szczyptą szaleństwa.
A i styl wyszedł nieco nowszy – może renesans? Może nawet neorenesans?

Inspiracją były dla mnie głównie zamki, a właściwie pałace w Sychrovie (Czechy), Helsingor (Dania) i Fountaineblau (Francja). Do tego żółta brama na podstawie Domu Rubensa w Antwerpii (Belgia).

Okupiony wieloma zarwanymi nocami. Serio, nie przypuszczałem że do tego dojdzie, ale zarywałem noce przez klocki. Bo jakoś ciągle nie było czasu, orientowałem się wieczorem jak blisko do wystawy i do roboty. Fakt, po nocach buduje się luksusowo – cicho wszędzie, głucho wszędzie, nic człowieka nie rozprasza.

PEŁNA GALERIA: https://www.flickr.com/gp/toltomeja/14y0vR

Chciałem zbudować to jeszcze ciut większe, ale nie starczyło mi płyt bazowych. Jak się zorientowałem, już było za późno. Zresztą nie chcę kupować, bo zamówiłem w BOPie – do tego czasu jakoś przetrwam.
Oczywiście jak zwykle zdawało mi się, że mam o wiele mniej klocków niż mam. Chyba nastał ten szczęśliwy moment, że nie muszę oszczędzać na każdym bricku. :D

I cóż… Zapraszam do komentowania, chyba ze ktoś już powiedział co miał powiedzieć w Chorzowie.

PS: Darek na pewno z chęcią zobaczy was w swojej galerii – zdjęcia w lepszej jakości: http://www.flickr.com/photos/118497052@N02/with/17393316491/

Wygląda na to, że to mój 50. MOC. :D

Świątynia Ta Prohm

Świątynia Ta Prohm

Kolejne podejście do Angkor, tym razem nie jest to jednak ta największa świątynia, Angkor Wat, ale leżąca w pobliżu Ta Prohm.
Należy do najbardziej znanych części kompleksu, bo natura uporczywie próbuje odebrać sobie ten skrawek ziemi. Drzewa wyrastają z najmniej oczekiwanych miejsc, a próba znalezienia świątyni na zdjęciu satelitarnym może skończyć się fiaskiem – prawie nic nie widać spod zieleni.
Podobno tam kręcili kawałek Lary Croft. Podobno. Nie widziałem, ale wierzę na słowo.

Skala mniej więcej minifig, a przy tym taktyka “MOCa jednego zdjęcia”. Sama świątynia wyglądała łyso, więc zrezygnowałem z budowania jej tyłu (na co, inna sprawa, już niekoniecznie by starczyło klocków). Zamiast tego jest panorama dżungli i niebo. Co prawda trochę przykrótkie, ale starałem się żeby braki były jak najmniej widoczne i białe tło zlewało się z chmurami. 800 plate’ów to nie jest dużo, jeśli ma z tego powstać ściana na 60 studów…

Żółty ludzik: http://www.goo.gl/maps/lNZhI
PEŁNA GALERIA: http://www.flickr.com/gp/toltomeja/SU2gK0/

Miłego zwiedzania :)