Awatar

About

http://zbudujmy.to/czlonkowie/toltomeja/

Najbardziej kręci mnie architektura i jeżdżenie palce... eee... klockiem po mapie świata.

Posts by :

Hundertwasserhaus

Hundertwasserhaus

Model słynnego wiedeńskiego budynku zaprojektowanego przez Friedensreicha Hundertwassera. Jeśli ktoś nie zna oryginału, gorąco zachęcam do zmiany tego stanu rzeczy!

Praca na konkurs na Lego Ideas. Trzymajcie kciuki. :)

Więcej: https://www.flickr.com/photos/toltomeja/albums/72157719001994632

Znajdź swoje serce

Znajdź swoje serce

Niewielki MOC inspirowany serią grafik Rubena Chumillas, będącymi tłem do piosenek hiszpańskiego zespołu Vetusta Morla.

Można je zobaczyć tutaj. Gdyby ktoś chciał też posłuchać, to zapraszam na Spotify

Zostań w domu!

Zostań w domu!

Praca zbudowana na konkurs, gdzie chodziło o pokazanie pozytywnej strony roku 2020. Postanowiłem pokazać życie kwitnące na balkonach i w domach. Model zawiera 5 ruchomych postaci: jedna z nich bije brawo dla lekarzy, inne podlewają kwiatki na balkonie, grają na bębenku i tańczą. Po drugiej stronie jest też dobry człowiek, który przynosi zakupy starszej sąsiadce.

W konkursie obowiązywało ograniczenie do 32×32 st., więc musiałem trochę się wysilić, żeby wszystkie mechanizmy zmieściły się w środku. Całość jest napędzana jedną korbką z boku budynku.

A tutaj film:

Mam nadzieję, że na koniec 2021 nie trzeba będzie robić podobnego konkursu.

Makau

Makau

Makau to miasto w południowo-wschodniej części Chin. Do 1999 roku należało do Portugalii. Podobnie jak leżący w pobliżu Hongkong, obecnie jest Specjalnym Regionem Administracyjnym Chin, dzięki czemu ma pewną autonomię. Makau jest znane przede wszystkim jako azjatyckie Las Vegas, największe centrum hazardu na świecie. W tym MOCu skupiam się jednak na starszej części miasta.

Ze względu na swoje portugalskie korzenie, Makau ma jedyny w swoim rodzaju charakter. Na każdym kroku widać jak kultury wschodu i zachodu się przeplatają. Nie wiem czy gdzieś indziej na świecie można zjeść pasteis de nata z durianem.

W tej pracy próbowałem odtworzyć swoje wrażenia z wycieczki do Makau w zeszłym roku. Domki były inspirowane przede wszystkim okolicami mojego hotelu:


Macau – inspiration by Toltomeja, sur Flickr

Poza tym znalazło się miejsce dla paru szczegółów:

Dwujęzyczne szyldy – napisy po portugalsku i kantońsku

Buddyjski ołtarzyk – w mieście jest ich sporo takich małych ołtarzyków, podobnie jak większych świątyń i katolickich kościołów. To dość ciekawa mieszanka, choć tradycja buddyjska zdaje się być mocniej kultywowana.

Przystanek autobusowy – rozkłady jazdy na przystankach są umieszczone na obrotowym walcu. Korzystanie z komunikacji miejskiej jest dość stresującym doświadczeniem. Wszystko dzieje się bardzo szybko, a połowa przystanków jest na żądanie. Autobusy rzadko kursują w obie strony po tej samej trasie. Na domiar złego obowiązuje tam ruch lewostronny, więc autobus przyjeżdża nie z tej strony, z której odruchowo się go spodziewa turysta z Europy.

Sklep z dziwnymi rzeczami – nie umiem tego inaczej nazwać. Było ich sporo, a asortyment przypominał suszone rybie płetwy, morskie ślimaki i diabli wiedzą co jeszcze.


Knajpka z wietnamskimi kanapkami Banh Mi – może nie jest to tradycyjna kuchnia Makau, ale bywałem tam i polecam: link :)

Drogowskazy na jezdni – Taipa i Cotai to rzeczywiste nazwy dzielnic Makau

To oczywiście nie wszystko – zapraszam do przeglądnięcia pozostałych zdjęć.

Shiptember 2020

Shiptember 2020

A więc stało się… Zbudowałem kosmiczne latadło!

A wszystko przez Tyborta, który zachęcił mnie do udziału w akcji Shiptember. W dużym skrócie: polega to na budowaniu we wrześniu statków kosmicznych o długości przynajmniej 100 studów. Co roku szukam wymówek, żeby jednak tego nie robić. Tym razem jednak nie było wyboru.

Może nie jest piękny, ale to statek kontenerowy. Nie musi.

W temacie kosmicznych latadeł jestem zupełnie zielony. Trudno było oprzeć się pokusie budowania gotyckich łuków i otworów strzelniczych. Na dodatek, 100 studów to naprawdę dużo (wyszło mi nawet trochę więcej, 119). Wykończenie statku czymkolwiek na całej jego długości siłą rzeczy wymagało kilkuset klocków danego rodzaju. To ograniczyło trochę moje pole manewru, choć i tak ostatecznie musiałem dokupić trochę serków.

Znając swoje tempo budowania (ciut za wolne, żeby wyrobić się w jeden miesiąc), szukałem czegoś, co składałoby się z powtarzalnych modułów. Wybór padł na kontenery w różnych kolorach.

Ostatecznie publikuję MOCa z opóźnieniem. We wrześniu byłem poza domem przez dwa tygodnie, dlatego “odebrałem” je sobie w październiku. Zadbałem o to, żeby nie przekroczyć w sumie 30 dni. I udało się!

Zachęcam też do przeglądnięcia zdjęć postępów budowy: https://flic.kr/s/aHsmQwPoTA