Awatar

About

http://zbudujmy.to/czlonkowie/m_longer/

W zasadzie nigdy nie miałem Dark Age'u, po prostu zawsze klocki były obok, gotowe do użycia. Teraz po prostu mam ich więcej i używam częściej :)

Posts by :

MAN TGS 8×4 Wywrotka + przyczepa

MAN TGS 8×4 Wywrotka + przyczepa

Był sobie kiedyś konkurs na wywrotkę która miała współpracować z zestawem 42030. Zbudowałem takie cuś:


MAN TGS Tipper Truck by M_longer, on Flickr

Nie był zły, ale doszedłem do wniosku że można by go zbudować lepiej. Obecna wersja ma taki sam układ silników, przy czym zmienił się sposób wyładunku. Teraz paka podnosi się do tyłu. Czyli: XL do napędu, Servo do skrętu, L do podnoszenia. Dodatkowo model zyskał światła przednie. Bardzo ładnie wszystko widać na renderze zrobionym przez Blakbirda:


Tak nawiasem mówiąc, robienie przewodów w Lsynth jest faaaajne inaczej.

Więcej w galerii na Bricksafe:

http://bricksafe.com/pages/M_longer/MAN%20TGS%20with%20trailer

Całość jest zaprojektowana właściwie od zera, jedynym elementem który nie zmienił się zbytnio jest paka. Chociaż też zyskała kilka detali. Kabina ma teraz otwierane drzwi i pełne wnętrze.

Dodatkowo zbudowałem przyczepę, przystosowaną do przewożenia maszyn budowlanych. Jest wzorowana na jednej z przyczep Schwarzmullera:

Jedyną funkcją jakie toto posiada to opuszczanie najazdów poprzez ręczne kręcenie małym siłownikiem śrubowym.

I parę zdjęć wykonanych przez Rh w czasie naszej wizyty na Beer Geek Madness:


A tak to wszystko działa:

Do obu modeli zrobiłem instrukcje, można je nabyć na MOCPlans.com.
Starałem się aby były czytelne, sam model nie jest szczególnie skomplikowany, za to jest podzielony na moduły, które ułatwiają budowę. Przykładowe strony:

MAN TGS 8×4 Holownik

MAN TGS 8×4 Holownik

A teraz przed państwem… nie, jeszcze nie. Budowa tego modelu zajęła mi dziewięć miesięcy, więc tym razem opis będzie proporcjonalny do długości procesu tworzenia.
Dla tych co nie lubią czytać tu jest trochę obrazków.

Zaczęło się od 42008:

Poskładałem, pobawiłem się i stwierdziłem że brakuje mu tego, tego i tego. Więc postanowiłem zbudować sobie własny holownik, też czteroosiowy, na takich kółkach:

Ale w trakcie budowy okazało się że chciałbym pakować za dużo do małego modelu. Więc przeszedłem poziom wyżej, do kół 62.4 i mojej ulubionej skali 1:17. I się zaczęło…

Mamy styczeń…
Punkt pierwszy, kolor. Uparłem się że będzie Tan. Zabudowa w kolorze Tan i czarny zderzak. Widać tu też pierwszą przymiarkę do rozkładanych podpór przednich, później okazało się że mały siłownik jest za krótki i w ruch poszły duże.

Cały model miał jakieś N+1 przeróbek, jedynie rama ostała się w praktycznie niezmienionym kształcie (pod koniec budowy musiałem ją wydłużyć o dwa study).


W tym momencie Jerac mi zaczyna marudzić że kolory są be. No to może tak?

I taka wersja została prawie do końca.
Później pojawiła się wersja zbudowana pod kolor, niestety z proporcjami było coś nie halo:

Okazało się że kabina była za niska o bricka, tak więc zaliczyła pierwszą poważną przebudowę:

TGSy mają kilkuelementowe zderzaki, montowane na śrubach z zaślepkami. Miałem dylemat; za duże otwory, ale licujące ze zderzakiem, czy o odpowiedniej dla skali wielkości, ale z wypustkami? Wygrała druga opcja.

Pierwsza przymiarka do zabudowy. Kompresor na silniku RC zapełniał airtanka w sekundę, ale później okazało się że musi zostać przemieszczony w celu zrobienia miejsca dla innych podzespołów. Pod boxem był wyłącznik ciśnieniowy. Z racji tego że miałem mało miejsca, musiałem wymyślić inny sposób na wysuwanie ramienia dźwigu niż standardowe użycie gear racków. Wybór padł na wysuwanie łańcuchem, okazał się trafny. Przednie podpory mają kształt zbliżony do wersji finalnej, tylne został przebudowane.

O tak:

 

I teraz rzecz która mi niesamowicie ułatwiała budowanie i przeróbki. Cały model jest modułowy. Chociaż jak teraz patrzę na ten układ to się zastanawiam gdzie ja wtedy chciałem wcisnąć zawory i switche…

Rozważałem różne opcje kolorystyczne, przez chwilę myślałem nawet o zamianie czerwonego na niebieski:

Pod koniec kwietnia TGSowi zaświeciły się oczka:

Mi też, bo potem nie miałem wcale czasu na klocki…

Do budowania wróciłem w czerwcu, przerobiłem środkowe moduły i przy okazji zrobiłem wywrotkę na konkurs:

Do sierpnia pod kabiną było dużo wolnego miejsca. Było. Okazało się że da się tam zmieścić jeszcze jedną wyciągarkę. Przypatrzcie się jak wyglądają moduły między osiami…

… bo ja wtedy też się przyjrzałem i zacząłem się zastanawiać dlaczego nie mam miejsca na wieże IR… Dwa dni później wyglądało to już tak:

A na następny dzień tak:

Wpadłem tez na pomysł by ożywić nieco malowanie modelu poprzez zastosowanie folii odblaskowej:

Zacząłem też eksperymentować z wysokością kabiny, ale wróciłem do poprzedniej wersji:

W październiku zaczęła się tak zwana wykończeniówka. I wszystko było fajnie do momentu gdy spróbowałem upchnąć wszystkie przewody. Pojawiło się TO:

Musiałem przedłużyć ramę o dwa study. Dopiero wtedy udało się wszystko zmieścić tak żeby wystawało i nie ograniczało ruchu ramienia.

Pod sam koniec próbowałem tez różnych wersji maskownic nad kompresorem:

Skończyło się na wersji pośredniej, zakrywającej silnik, ale z w połowie wyeksponowanym airtankiem.

Potem było oklejanie naklejkami i folią, a w ostatniej chwili przerobiłem widelec tak aby był modułowy.

Galeria WIP

——————————————————————————————————————-

TAK WIĘC:

MAN TGS 8×4 w wersji holowniczej, z zabudową OMArS 120T:

Mocną inspiracją był ten MAN. Ten w sumie też.
I to Volvo.

W przeciwieństwie do żółtego, który był budowany w tempie ekspresowym, holownik ma dużo więcej detali. I nawet otwierane drzwi:

Cała ciężarówka jest oklejona dookoła folią odblaskową, na bokach trzy rzędy pasków o szerokości pół studa, z przodu i z tyłu dodatkowo pasy ostrzegawcze. Faaajnie się wycina i nakleja takie coś.

Skoro kwestie estetyczne mamy omówione, czas na mechanikę. A trochę tego w środku siedzi…

Model waży 4kg, od początku wiedziałem że nie ma sensu (a potem okazało się że także miejsca) pakować do niego zawieszenia. Zamiast tego skupiłem się na modułowości i kompaktowym rozmieszczeniu wszystkich elementów.

W środku znajdują się:

Aku PF, 6 silników PF, dwa micromotory, 4 switche PF, jeden switch 9V, 5 par LEDów PF, 3 sztuki światełek 1×4, 4 przedłużki PF, dwie wieże IR, 5 przewodów 9V, 11 siłowników (w tym jeden mał) pneumatycznych, 4 małe pompki, jeden airtank, 6 zaworów pneumatycznych i jeden kubek z kawą.

Rozmieszczone tak:

No to po kolei:

Za skręt odpowiada servo PF, przednia i tylna oś mają różny kąt skrętu, uzyskany w prosty sposób, poprzez różną długość zwrotnic:

Napęd to XL, z redukcją 1:3. Proste do bólu, ale przez to bardzo efektywne. 4 kg (a podczas holowania ramy z W900 pewnie ponad 5kg) porusza się bez problemu.

Podwójna wyciągarka główna jest napędzana przez Mediuma. Jego obroty są lekko przyśpieszone, ponieważ ślimak kręcił bębnami ciut za wolno, a dzięki temu prędkość jest prawie zgodna z prędkością wysuwu ramienia.

Samo ramię to osobna historia, miałem stosunkowo mało miejsca między tylnym modułem a XLem, przez co nie mogłem skorzystać z przeważnie stosowanego rozwiązania w postaci gear racków.  Zamiast tego jest wysuwane przez łańcuch, zamocowany na końcu wysuwanej części ramienia. Silnik napędowy znajduje się poniżej, przez co rozwiązanie jest bardzo kompaktowe. Sam wysuw jest zabezpieczony sprzęgłem liniowym. Bo jak się łańcuch wypnie to jest ból…

Wyciągarka przednia, napędzana przez Mediuma. Jakby ktoś chciał sobie zbudować, to służę instrukcją ;)

Wyciągarki boczne, na podporach. Po jednym Micromotorze na każdą, słonia nie przeciągną, ale przy lekkich rzeczach sprawują się nieźle. Sterowane z wieży IR, bo nie było miejsca na kolejne switche.

Kompresor składający się z czterech pompek w układzie 2+2. Podpięty pod airtank. Napędzany Lką, w zasadzie mógłby tam być Medium, ale L ma dużo więcej otworów do mocowania.

A skoro doszliśmy do pneumatyki;

Sześć obwodów, wszystkie korzystające z dużych siłowników:

Podpory przednie korzystają łącznie z czterech:

Ramię dźwigu jest podnoszone przez dwa siłowniki, za operowanie widelcem odpowiada jeden siłownik:

A tak to wygląda od strony sterowania:

Niebieski – wysuw ramienia, żółty – wyciągarka główna.

Czarny – opuszczanie podpór przednich, szary – rozkładanie podpór przednich, żółty – podnoszenie kogutów, czerwony – wyciągarka przednia.
Tył:
Niebieski – podnoszenie ramienia, czerwony – operowanie widelcem, szary – opuszczanie tylnych podpór.

Za kontrolowanie ciśnienia w układzie odpowiada wyłącznik ciśnieniowy, sterujący kompresorem:

Na koniec oświetlenie. Przednie i tylne LEDy są zasilane bezpośrednio z aku PF. Koguty są włączane osobnym switchem w kabinie. Kogut na górze jest zamocowany na siłowniku i może być podniesiony.

Tak to wygląda po rozłożeniu:

A tak działa:

Na koniec podziękowania dla: Jeraca, 3doma, Dmaca, Karola, Erica Traxa, Sariela i mojej Żony. Ca cierpliwość i te wszystkie rady które mi pomogły podczas budowy.

I jeszcze małe zestawienie, pokazujące zgrubsza jak wygląda budowanie takiego modelu, od pierwszego zarysu po finalny model.
Uwaga, 2600x2600px:

Takie budowanie potrafi zmęczyć i zniechęcić do klocków. Ale wbrew pozorom da się tak budować bez robienia tematu na 20+ stron… :)

Volvo L250G

Volvo L250G

Tak więc… pięć lat temu pokazałem światu model ładowarki Liebherra, konkretnie to L580:

http://www.brickshelf.com/cgi-bin/gallery.cgi?f=403492

Już wtedy jedna rzecz mi w niej nie pasowała, mianowicie wielkość łyżki. Gdy na rynku pojawiła się w końcu ładowarka Volvo, kupiłem sobie łyżkę i miałem nadzieję że na tym się skończy. I wyszło jak zwykle:

Udało mi się zamontować na niej łyżkę, ale nie byłem w stanie tak jej ustawić aby zachować cały zakres pracy łyżki. Po namyśle miałem dwie opcje: przebudować połowę 580, lub zbudować nową ładowarkę. Zdecydowałem się na opcję numer dwa…

W ciągu pięciu dni powstał model ładowarki kołowej Volvo L250G, dziwnym trafem posiadający dużą część naklejek z 42030 ;)

No to po kolei: Na początku budowania byłem święcie przekonany że za kabiną będę miał masę miejsca, więc spokojnie zmieszczą się tam wieże IR, akumulatorek i kable od świateł. Po dokładnym przestudiowaniu rysunków oraz zweryfikowania ich z gotową ramą okazało się że miejsca jest… mało. Nawet bardzo. Model nie ma świateł, bo nie było po prostu miejsca na przewody, a te od wież i silników są poupychane w różnych dziwnych miejscach.

Najpierw kilka zdjęć ogólnych, potem mechanika.
Tak wygląda oryginał:


Volvo L250G Wheel Loader by Volvo CE NA, on Flickr


Model waży 1,6kg i jest napędzany przez jeden silnik PF L, z redukcją 1:3 w zwolnicach. Jest przez to szybki, a żeby nad nim zapanować do jazdy używam pilota z regulacją prędkości.

Za skręt odpowiada PF M, napędzający dwa małe siłowniki śrubowe:

Za podnoszenie łyżki odpowiada PF L z redukcją 1:1.7:

Za wychył łyżki PF M:

Całość sterowana dwoma wieżami IR, zasilana przez aku PF:

A tak to wygląda w środku:


Podczas budowy uparłem się że model ma być zgodny z wymiarami prawdziwej ładowarki, przez co strasznie sobie utrudniłem życie :) Tył wygląda jak wygląda, miał tam być dosyć dziwaczny SNOT w celu oddania krzywizn, ale jak już wspomniałem nie ma miejsca, a część skosów trzyma się aku PF. Za to łyżka podnosi się wysoko, tak jak powinna:

Kabina to osobna historia: Najpierw chciałem mieć tylko zarysowane słupki, ale wyglądała przez to strasznie pusto. Skończyło się na czymś w stylu 580; potłuczone szkło w kabinie :)

Porównanie z 580:

Prawdziwa 250 ma dużo naklejek odblaskowych, w celu zapewnienia lepszej widoczności. Moja też:

Galeria WIP

I na koniec film. Tym razem już w HD, każdy kolejny model też będzie już nagrywany w wysokiej rozdzielczości.

Podziękowania dla mojej żony za cierpliwość i udostępnienie telefonu, który jak się okazało ma całkiem niezła kamerę ;)

11200

11200

Model z 2008 roku, kosztował masę nerwów i wolnego czasu, ale byłem z niego bardzo zadowolony. I w sumie nadal jestem :)

Różnił się kilkoma rzeczami od poprzednich. Prezentowany tu dźwig jest wzorowany na Liebherze LTM 11200, czyli największym mobilnym dźwigu teleskopowym. Oryginał wygląda tak:

Początkowo chciałem zbudować wierny model Demaga AC700. Jednak okazało się że odwzorowanie jego wyglądu jest niemożliwe przy funkcjach które miał posiadać dźwig.
Chciałem by miał wszystko to co poprzednik, + jeszcze coś nowego. Chyba się udało ;)

Prawdziwy LTM porusza się po drogach publicznych bez bomu, aby masa transportowa wynosiła 108t (12t/oś), a sam bom jest transportowany osobno. W moim dźwigu też można zdemontować bom. Na filmiku widać również jak porusza się bez bomu (przez jego masę występowały trudności ze skręcaniem). A skoro prawdziwy jeździ bez bomu, to mój chyba też mógł? ;)

Dźwig posiadał:
- Dziewięcioosiowy carrier, wszystkie osie zawieszone kolebkowo, 7 osi skrętnych.
- Dwusekcyjne podpory gwiazdowe
- Trzysekcyjny bom podnoszony pneumatycznie wraz z ramionami  pomocniczymi (superlift)
- Wyciągarkę napędzaną przez micromotor
- Światła PFowe z przodu

Budowa zajęła mi około miesiąca. W tym czasie udało mi się wypróbować różne koncepcje podnoszenia bomu (pneumatyka, akty…yy…, siłowniki śrubowe), podpór (chciałem początkowo użyć bomów od 7992 w charakterze rozsuwanych ramion podpór, jednak pomysł padł ze względu na ich kszałt).
Efekt końcowy średnio przypomina LTMa 11200, ale ma wszystkie funkcje które chciałem w nim zmieścić.

 

Zdjęcia z ‘przygotowania do pracy’. Z tyłu wieży widać przeciwwagę (4 ciężarki do łodzi. Nie są idealne, ale ich masa wystarcza by podnieść bom do pozycji pionowej). Superlift podnosi się na atrapach siłowników z 7992. Jego końce łączą się z głowicą bomu za pośrednictwem linek, które są nawinięte na szpule:

Rozsuwanie bomu i podnoszenie terenówki z zestawu 7737. Przy maksymalnie rozsuniętym bomie wysokość dźwigu to około 125cm.

 

 

A może by zrobić nową wersję?