Zamek Drakuli

Wiem że to zabrzmi dziwnie, ale… moje ostatnie zgłoszenie na CCC. Co prawda konkurs skończył się prawie miesiąc temu, ale to nie szkodzi. Wtedy zgłosiłem to, co na ten moment było, czyli niejako WIP. Ale jako że do fazy MOCa dojrzało dopiero teraz, to dopiero teraz pokazuję to szerszemu gronu.

Kolejne podejście do tematu zła wcielonego. Miało być mrocznie, miało być trochę fantastycznie. Główną atrakcją zamku są dachy z czarnych płetw – technika dość rzadko stosowana, ale według mnie dająca ogromne możliwości przy robieniu zakrzywionych dachów pod dowolnym kątem. Trochę mi zajęło nazbieranie tylu sztuk – opróżniłem z płetw dwa sklepy na BL, a i tak 250 okazało się ciut za mało. Nic straconego, płetwy jeszcze powrócą. :)


W chwili, gdy zgłaszałem pracę na CCC, w środku zamku były tylko rusztowania z technic bricków. Dlatego postanowiłem rozebrać zamek i złożyć go na nowo tak, żeby zostało miejsce na wnętrze. O ziwo udało się bez żadnych komplikacji rozebrać wszystko od góry do dołu, a potem złożyć od dołu do góry. I tym sposobem jest klatka schodowa oraz mała pracownia Drakuli w wieży.

PEŁNA GALERIA: www.flickr.com/gp/toltomeja/d264m9

Chyba tyle. Mam nadzieję, że się spodoba :)