Greckie miasteczko

Przyszła pora na kolejną podróż pana Wieśka. Siódmą, o ile dobrze liczę. Tym razem zawitał do spokojnego, greckiego miasteczka. Na tę okazję założył nasz zbudujcowy mundurek :)

Nasz bohater tym razem integruje się z lokalną społecznością w partyjce Backgammona (po mojemu – gamonia). To nie żaden mój wymysł, tylko widok który nie dziwi w żadnym greckim miasteczku. Para dziadków siedzących w cieniu drzew, grająca całymi dniami. Kiedyś myślałem że powinno im się to znudzić, ale sam zagrałem i już rozumiem. Ta gra wciąga i nie chce puścić.

Jak zwykle, źródeł inspiracji było dosyć dużo. Bardzo przydał się przewodnik po Grecji z przeglądem greckiej architektury (i niezwykle przydatnym przekrojem kościoła), poza tym zdjęcia z internetu:

M. in. domki z Vathii, Kapnikarea, Panagia, jeszcze coś w Atenach.

Reszta na Flickr

No, nie było łatwo. Nad samym sześciokątnym dachem spędziłem ponad tydzień, mnożyły mi się pomysły, ale żaden nie był wystarczająco dobry. Biurko zawalały kolejne prototypy, co jeden to gorszy. Na szczęście z niebios spłynęło wtedy oświecenie – pralka, serek, groszek i gotowe!

To tyle. Miłego oglądania!